Dodaj do ulubionych

Bezrada mama

17.01.08, 22:14
Mój jedyny, pierworodny synek (2 lata i 8 mies) do tej pory był
aniołkiem - zawsze słuchał, słyszał co do Niego mówię, rozumiał....
do czasu...
Aż wstąpił w Niego chyba jakiś diabeł z piekła rodem (jakieś 2, 3
tyg)
ja go proszę: posprzątaj zabawki
a on:NIE
nie i już,
ubieranie się trwa 30 w porywach do 40 min wwwrrr
nie wspomnę już o zachowaniu w miejscach publicznych - krzyki,
tupanie...bicie mnie...
Nie wiem jak podejść do tematu bo nie chcę stosować kar cielesnych
ale moje rozmowy nic nie dają
Czyżby dopadł nas bunt 3-latka?
Jak sobie z tym poradzić?
O cierpliwości już nie wspomnę (moje rezerwy powoli się kończą) smile)
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • mysza301 Re: Bezrada mama 17.01.08, 23:34
      U mojego synka bunt trzylatka trwa ponad dwa lata i jest coraz
      gorzej. Powodzenia
      • tosina Re: Bezrada mama 17.01.08, 23:39
        TYlko cisza i spokoju oraz konsekwencjia. Moj syn przestal sie
        buntowac gdy przekonal sie iz krzyki nawet w sklepie nie robia na
        mnie wrazenia. I bez przemocy tylko na zimno i bez emocji.
        • marghe_72 Re: Bezrada mama 18.01.08, 00:07
          tosina napisała:

          > TYlko cisza i spokoju oraz konsekwencjia. Moj syn przestal sie
          > buntowac gdy przekonal sie iz krzyki nawet w sklepie nie robia na
          > mnie wrazenia. I bez przemocy tylko na zimno i bez emocji.


          podpisuję się obiema łapami
          i dorzucam swoje 3 grosze : nie gadać za długo. Mówić krótko,
          zwięźle i treściwie
          Nie bić.
          Starać się nie krzyczeć (to mi najgorzej wychodziło niestety)
          Korzystać z pomocy bliskich - męża, babć/dziadków..
          Znaleźć czas wyłącznie dla siebie - żeby odsapnąć od zbuntowanego
          dziecka smile

          To mija

          Bunt dwulatka / trzylatka nie trwa latami..
          a jak trwa to znaczy, że nie jest to "zwykły" bunt..
      • demarta Re: Bezrada mama 17.01.08, 23:44
        widzę, że mamy same sobie dorabiają ideologię.... usłyszały gdzieś o
        buncie dwulatka i teraz każde trudności w wychowaniu potrafią zwalić
        na wiek dziecka. bo bunt trzylatka, bo bunt czterolatka, bo bunt
        pięciolatka... a może niemoc wychowawcza rodziców się kłania?
        tudzież problemu w rozwoju, przeżyciach dziecka, których nie
        potrafia same zidentyfikować, a nie chce im sie wybrać do psychologa
        i rozwiazać problemów z pomocą specjalisty? jak tak dalej pójdzie to
        okaże się, że 30-toletni synowie jedynacy swoich owdowiałych mam
        przechodzą bunt trzydziestolatka! tongue_outPP
        • tosina Re: Bezrada mama 17.01.08, 23:50
          Demetra prawda jest ze kazde dziecko sprawdza , testuje rodzica. Ma
          wtedy swiadomosc jak daleko maa sie posunac by cos otrzymac, dostac.
          Ot i stad fochy w sklepie , nie przy ubieraniu itd. Ale to naturalne
          jest.Jednak jesli taka sytuacja trwa dwa lata to niestety jak na
          moje oko nie mowimy juz o jakims buncie czy testowaniu.

          Napisałam jak radziłam sobie z dzieckiem gdy np. moje dziecko
          chcialo miec 101 lalke. I mowilam nie dlatego ze nie bylo mnie stac
          ale dlatego ze uwazalam iz jest zbedna .Pewnie ze wytlumaczylam itd
          ale to konsekwetne mowienie nie i stop w pewnych momentach
          poskutkowalo na tyle ze nie rzucala mi sie w sklepie na ziemie bo
          chce to lub owo .

          zaznaczam to moja opinia.
          • demarta tosina 17.01.08, 23:56
            dlatego wpisałam mój post jako odpowiedź do wypowiedzi pani.....
            yyyy... powyżej ciebie smile) nie bierz tego personalnie do siebie smile)
        • blekitny.zamek Re: Bezrada mama 18.01.08, 08:54
          To nie jest żadne dorabianie ideologii a bunt dwulatka,trzylatka jak najbardziej
          istnieje.
          Przekonałam się o tym z moim młodszym dzieckiem.Gdybym miała jedno dziecko,to
          pewnie tez bym nie uwierzyła,że dwulatek potrafi się tak zachowywac.
          Moje maleństwo w wieku około 2 lat z aniołka przemieniło się w rzucającego się
          bez powodu na ziemię diabełka.Wył przynajmniej raz na godzinę.
          I nie widzę powodu,żeby wysyłac kogoś od razu do psychologa,to naturalny etap
          rozwoju większości dzieci.
          Do autorki-nie martw się to mija smile
    • gardeniaa Re: Bezrada mama 17.01.08, 23:47
      moja 2-latka też ma piórko w dupce i sprężynki w nogach
      i tez nie mam do niej juz siły, bo wyskakuje mi na łóżka, spina się po
      krzesłach, fotelach i co najgorsze, potrafi juz dostać do wszystkich klamek,
      pokonała barierę zamkniętych drzwi
      z utęsknieniem czekam na wiosnę, na ciepło
      wypuszczę ją na podwórko, tam będzie w swoim żywiolesmile
      • lila1974 Re: Bezrada mama 18.01.08, 01:18
        Masz świadomość, że to jest NORMALNY i KOLEJNY etap w jej rozwoju?
        • gardeniaa Re: Bezrada mama 18.01.08, 10:20
          lila1974 napisała:

          > Masz świadomość, że to jest NORMALNY i KOLEJNY etap w jej rozwoju?

          nie wiem czy to pytanie do mnie, ale jesli tak to odpowiadam

          oczyewiście, że wiem, że to kolejny etap i staram się do tego podchodzić spokojnie
          u nas pomaga odwracasnie uwagi od tego co robi
          póki co skutkują zabawy typu rysowanie(uwielbia to), malowanie, układanie
          a najlepiej udostępnić jej półki w szafie, wtedy dziecka nie ma w domusmile tylko
          potem mama ma układanie
    • lila1974 kinga_n1 18.01.08, 01:32
      To, co robi Twój synek jest absolutnie normalne u dzieci w tym
      wieku. Jesli któryś 2-3 latek nie miewa takich faz, to rodzic może
      mówić o wyjątkowym szczęściu.

      Nadeszła fala, która przetestuje Twoje umiejętności radzenia sobie w
      sytuacjach stresowych. Kwestia do rozważenia, to jakie emocje
      towarzyszą Ci przy tych wyczynach Twojej latorośli.

      Jeśli masz autentyczną ochotę rozszarpać go na strzępy, jeśli
      czujesz w sobie palący ogień nerwów, jeśli wrzeszczysz jak opętana,
      jeśli masz wrażenie, ze nie wyrabiasz, to proszę przejdź się do
      psychiatry.

      Jeśli natomiast zachowanie synka owszem wnerwia Cię, ale potrafisz z
      siebie wykrzesać cierpliwość i pomysł na niego, to po prostu
      przyjmij do wiadomości, że za jakiś czas będzie lepiej.

      Spróbuj nauczyć się swojego dziecka, znaleźć sposób na "pewniaki",
      czyli sytuacje, o których wiesz, że wzbudzą jego żywiołową niechęć
      (np. pójście spać). Ustal sama z sbą, co jest zakazem absolutnym, a
      gdzie czepiasz się dla samego czepiania. Spróbuj być mamą z
      wyobraźnią ... wejdź w jego skórę i pomyśl, jak Ty byś się czula,
      gdyby ktoś wiecznie Tobą dyrygował.

      Na sam akt złośliwej histerii nie reaguj (w domu), wyjdź do drugiego
      pomieszczenia niech mały aktor zostanie sam ze sobą. Krzyczy,ze Cię
      nie nawidzi, powtarzaj jak zdarta płyta - "szkoda, ale ja Ciebie
      bardzo kocham". Im mniej Twojego zaangażowania w przedstawienie, tym
      chęć do jego urządzania słabsza.

      Mam w domu 3 latkę, więc wiem co przechodzisz.

      Bywało, ze reagowałam zbyt gwałtownie, a byle podtknięcie
      traktowałam jak koniec świata i ciskałam w swoje dzieci wredne
      teksty, a umysł rozsadzała mi złość. Poszłąm do psychiatry, bo
      zdałam sobie sprawę, że to nie z nimi a ze mną jest coś nie tak.
      Dziś jestem na leku, który mnie usprawnił na tyle, że dzikie
      awantury moich dzieci nie wywołują u mnie bielma na oku i piany na
      pysku. Jestem w stanie w każdej bez mała sytuacji znaleźć drogę do
      swoich córek, choć czasami muszę się na prawdę postarać ... ale
      warto.

      Mam dziką satysfakcję, że nie drę już japy, ani nie klepię po tyłku -
      po prostu nie jestem już bezradna i nie potrzebuję dawać
      idiotycznego upustu własnym nerwom.
      • weronikarb Re: kinga_n1 18.01.08, 08:57
        Lila zgadzam sie :0 Tylko ze ja nie poszlam do psychiatry a
        codziennie meliska plus mam swietne ziolowe leki i co jakis czas
        sobie przez tydzien biore.

        Mam spokoj bo mniej sie wkurzam i wyrzywam na bliskich smile

        Dziecko ma swoje odchyly, u mojego chwilowo zapanowal spokoj i
        cisza - dziecko aniol, brakuje aby skrzydelek i aureolki.
        Wiem jednak ze to tylko czas na odsapniecie smile

        Jednak cesze sie kazda minuta tego opanowania u mojego dziecka i
        dzisiaj za to idziemy do Bajkolandu smile
        Powiedzialam mu ze jak jest tak grzeczny to pojdziemy bo nie boje
        sie ze mi nawywija albo papuge rozedze smile

        Moze przemysli co mu sie bardziej oplaci wink
        • kinga_n1 Bezrada mama 18.01.08, 10:09
          Dzięki za te słowa bo już myślałam że mi ktoś podmienił dziecko smile)
          meliska pójdzie w ruch,
          jeszcze muszę znaleźć sposób na bunt w miejscach inne niż dom!
          Ale przyzam szczerze że czekam z utęsknieniem na ciepłe dni bo wtedy
          mamy więcej pola do popisu.
          Uda się, musi smile)
          Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka