Dodaj do ulubionych

Czy zmieniać pracę?

29.01.08, 17:59
Moja córeczka skończyła właśnie 8 miesięcy a ja miesiąc temu
wróciłam do pracy. Ale zastanawiam się nad zmianą przede wszystkim
dlatego ze nie jestem zadowolna z zarobków.Ogólnie to i tak nie
zarabiam źle, ale biorąc pod uwagę branże w której pracuję i
doświadczenie mogłabym znacznie więcej. NO i w sumie to obraziłam
się trochę na moją obecną firmę za to jak zostąłam potraktowana
będąc w ciąży - wiem ze moi koledzy dostali niezłe podwyżki, tylko
nie ja - bo byłam w ciąży smile Choć prawie całą ciąże przechodziłam do
pracy a zwolnień miałam w sumie 3 tygodnie. Także jestem trochę
zdemotywowana i rozglądam się Za inną. Miałam własnie pierwsze
rozmowy i oczywiście żadnej propozycji jeszcze nie dostąłam ale
zaczełam się zastanwiać jakby to było gdyby mi się udało. Czy tak
naprawdę nowa praca i lepsze zarobki są tego warte. W obecnej pracy
mam ten komfort że wychodzę o 16 bo jeszcze karmię, umowę na stałe,
poza tym mój mąż naprawdę dobrze zarabia, także ta ewentualna
dodatkowa kasa w sumie niewiele by zmieniła. Chodzi o moją ambicję,
o to że po okresie siedzenia w domu mam sporo energii i mam nawet
ochotę na taką zmianę i że źle się z tym czuję że zarabiam ile
zarabiam wiedząc że inni dostają więcej, a wcale więcej nie
robią/nie umieją. Ale boję się ze taka zmiana nie wyszłaby mi na
dobre, kończyłabym najprawdopodobniej koło 18 więc w ciągu tygodnia
czasu dla dziecka nie zostawałoby za dużo. Poradźcie mi co robić, a
raczej co sądzicie, bo i tak decyzję muszę podjąć sama. O której wy
kończycie pracę i jak to zdaje egzamin?
Obserwuj wątek
    • gabrysia_s Re: Czy zmieniać pracę? 29.01.08, 18:04
      Ja bym w pierwszej kolejności postawiła na rozmowę z obecnym pracodawcą.
      • maziq Re: Czy zmieniać pracę? 29.01.08, 18:29
        Co ty! Tego już próbowałąm, jak odchodziłąm na zwolnienie czyli juz
        pod koniec ciązy to rozmawiałam z moją szefową i w sumie wtedy
        zgodziłam się ze w sumie na miacierzyńskim to i tak ZUS mi będzie
        płacił więc podwyżki bym nie odczuła ale jak będę wracać to na pewno
        dostanę podwyżkę,tak mi obiecano. Ale gucio, akurat jak wracałam do
        pracy to mojej szefowej nie było, niedługo potem wróciła. Ale powiem
        szczerze że nie mam ochoty się już prosić. Założę się ze usłyszę ze
        niedługo bo w lutym będę podwyżki i wtedy na pewno dostanę. Ale
        nawet jak dostanę 20% co wszyscy uznają za nie wiadomo co i tak
        będzie się nijak miałao do tego co mogłabym sobie wynegocjować idąc
        do innej firmy. Niestety to jest moja pierwsza poważna praca, jak
        się zatrudniałam to na pensji mi nie zależało i nikt mi teraz nie da
        tak po prostu 50%-60% podwyżki, musiałabym rzucić papierami,
        niestety takie czasy.
        • gabrysia_s Re: Czy zmieniać pracę? 29.01.08, 19:52
          To raczej bym się rozglądała za jakąś zmianą, może nie koniecznie do 18,
          zwłaszcza jeśli karmisz.
          Jeśli rekrutacja nie jest dla Ciebie męcząca czy trudna organizacyjnie
          (godziny spotkań nie kolidują z Twoją pracą) to szukałabym do czasu znalezienia
          takiej pracy jaka odpowiadałaby mi w 100%. Przecież nie musisz brać koniecznie
          pierwszej pracy jaką Ci zaproponują, zwłaszcza że tak jak piszesz nie zależy Ci
          aż tak bardzo na zmianie a jesteś dobrą specjalistką w swojej dziedzinie.
    • karolcia86 Re: Czy zmieniać pracę? 29.01.08, 19:02
      A może po prostu rozejrzyj się za nową pracą - nie musisz od razu na
      nią się zgadzać. Jak będziesz znała warunki to będzie Ci łatwiej
      podjąć decyzję.
    • bri Re: Czy zmieniać pracę? 29.01.08, 20:34
      A nie możesz się upomnieć o podwyżkę?
    • deela Re: Czy zmieniać pracę? 29.01.08, 20:36
      ja bylam w podobnej sytuacji i zmienilam smile
      na razie jest ok smile
    • mustardseed Re: Czy zmieniać pracę? 30.01.08, 14:52
      Byłam w identycznej (no z ta podwyzka, pomineli mnie), wkurzona
      bylam na maxa, serio rozwazalam zmiane pracy, ale nie zmienilam, bo
      w nowej, bynajmniej na poczatku, trzeba sie 'wykazac' czyli wiecej i
      dłużej pracować. A ja musze do domu szybko wracac, bo dziecko czeka.
      No i tyle.
      Teraz zlosc mi przeszla, zobacze co w tym roku z podwyzka.
      Jak mnie znowu wkurza, to przemysle sytuację. Dziecko juz podrosło,
      to moze bedzie łatwiej, chociaz nie wiem - po pracy widzi mnie 2
      godziny, męża czasem wcale.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka