Dodaj do ulubionych

prezenty od cioci

31.01.08, 15:00
no cholera jak sie porządnie wkurze to jej jednak wygarne
jak można przychodzić do dziecka z otwartą czekoladą czy otwartymi
żelkami w prezencie
kupiła SOBIE czekolade z rabarbarem i spróbowała i nie posmakowało
bedąc u nas tego samego dnia pyta sie mnie czy nie chce jej dla
córki bo jej nie smakuje
dzisiaj to samo kupiła sobie żelki i przyszli do nas na internet
wyciąga z torby i sie pyta czy mała bedzie chciała takie żelki z
lukrem ,patrze otwarte
no normalnie chyba im wkońcu coś powiem bo tacy z nich wujek i
ciocia że wole aby wcale nic nie przynosili albo nawet nie
przychodzili
a jak byliśmy u nich to moja córka pyta czy może jabłko a ona na to
że nie, bo całego nie zje, to samo było z lodem
cholera ja sie doczekam kiedy bedą mieli wkońcu swoje dzieci i
zobaczą jak to jest
bo czasem jak sie ich słucha to aż ręce opadają
Obserwuj wątek
    • sylwiawkk Re: prezenty od cioci 31.01.08, 15:13
      a jeszcze dzisiaj doszla paczka od babci z malutkimi czkoladkami
      młodszej otworzyłam i polożylam na stole no bratowa spytała czy może
      kawałak ,a mój brat zjadł prawie całą
      cholera czy tak trudno kupić coś dla dziecka albo sobie aby mu nie
      wyjadać
      • chipsi Re: prezenty od cioci 31.01.08, 15:29
        Ha, jakbym o szwagierce czytała smile
        W święta kupiłam czekolady dla wszystkich dzieciaków jakie były
        wtedy u teściów. Szwagierka nic nikomu. Schowała czekoladki swoich
        dzieci, po czym jej dzieci zeżarły czekolade mojej córce i czekolady
        kuzynów a na koniec szwagierka wyciągła jakieś cukierki i
        częstowała swoje dzieci i swojego męża.
        Takie głupstwa a powalają z nóg smile
        • dlania Re: prezenty od cioci 01.02.08, 08:47
          chipsi napisała:

          > Ha, jakbym o szwagierce czytała smile
          > W święta kupiłam czekolady dla wszystkich dzieciaków jakie były
          > wtedy u teściów. Szwagierka nic nikomu. Schowała czekoladki swoich
          > dzieci, po czym jej dzieci zeżarły czekolade mojej córce i czekolady
          > kuzynów a na koniec szwagierka wyciągła jakieś cukierki i
          > częstowała swoje dzieci i swojego męża.
          > Takie głupstwa a powalają z nóg smile

          Chipsi, jak bym sie tam cieszyła. Dzieci szwagierki będa miały dziurawe zęby i
          nadwage, a Twoje niewink
    • veronique_p Re: prezenty od cioci 31.01.08, 15:44
      To chyba jeszcze nic. Moja szwagierka obdarowuje szczodrze rodzine prezentami,
      za ktore nie ma zwyczaju placic w sklepie i ktore zwykle nabywa podczas
      wspolnych wizyt z centrum handlowym wiec niespodzianka moze byc podwojna. Na
      szczescie gosci u nas rzadko.
    • gosiik Re: prezenty od cioci 31.01.08, 17:10
      moja szwagierka daje pod choinkę rzeczy, które za darmo znosi do domu jej
      małżonek - przedstawiciel handlowy wink
      • sylwiawkk Re: prezenty od cioci 31.01.08, 17:44
        jak dobrze nie być samym na świecie szkoda że z takich powodów
      • jollyvonne Re: prezenty od cioci 31.01.08, 17:45
        O ile nie jest przedstawicielem producenta np. czesci do maszyn rolniczych, to
        co w tym zlego?
        Moja szwagierka ma podobna prace, promocja i reklama, tez obdarowuje nas w
        zakresie swojej dzialki. Wczesniej byly to slodycze, od kiedy zmienila prace to
        gazety (kolorowe dwutygodniki i miesieczniki tematyczne, komiksy-serie), ksiazki
        i gadzety. Na x-mas dostalismy wszyscy gratis z jej pracy: bilety na
        przedstawienie Parada Postaci Disneya na Lodzie. Co w tym zlego lub
        niepasujacego? Gdyby zamiast tego kupila bilety na przedstawienie w teatrze to
        nalezy sie temu prezentowi, i dawcy, wiekszy szacunek??
        Idac tym tokiem rozumowania: prezent powinien miec metke z cena przy wstazeczce,
        zamiast zwyczajowej karteczki "Dla ... od ..."?

        Otwarty prezent to nie prezent, chociaz i takie cos mozna przekazac dalej bez
        urazania "obdarowanego". Wystarczy odrobina delikatnosci i pytanie czy moze ktos
        to lubi lub chce sprobowac. Uwaga: nie dotyczy polizanego loda itp. wink
        • sir.vimes Re: prezenty od cioci 01.02.08, 10:37
          Gdyby zamiast tego kupila bilety na przedstawienie w teatrze to
          > nalezy sie temu prezentowi, i dawcy, wiekszy szacunek??

          Przcież jak nie wydała kupy forsy to żaden prezent jest wink

          Nie dziw się, masa osób tak rozumuje. Znajoma pracuje w wydawnicwie - i opowiada
          ze śmiechem, że już nie daje nikomu książek w prezencie - bo krewni sugerowali,
          że to żaden prezent (bo pewnie ma za darmo - a jak wiadomo w prezencie
          najważniejsze jest to by wydać kasę).

          > Otwarty prezent to nie prezent, chociaz i takie cos mozna przekazac dalej bez
          > urazania "obdarowanego". Wystarczy odrobina delikatnosci i pytanie czy moze kto
          > s
          > to lubi lub chce sprobowac.

          Otwarty prezent to nie prezent - ale to zupełnie normalne, ze człowiek ma odruch
          poczęstowania dziecka czyms słodkim. W końcu - za "naszych czasów" każda, nawet
          otwarta, dobra czekolada była rarytasem. Poza tym - miałabym pretensję jeśli by
          ktoś szamał przy moim dziecku czekoladę i nie poczęstował. A to, ze nie kupiła
          SPECJALNIE dla dziecka tylko wyjęła własną - co w tym złego?

          Chyba, że ktos uważa, że wizyta=prezent dla dziecka. Ale jeśli się tak rozumuje
          należy zgodnie z tym postępować - i szykować na każdą wizytę jakiś drobiażdżek
          dla szwagierki wink
          • care_5 Re: prezenty od cioci 01.02.08, 10:50
            Jednak jesli jest to dla autorki uwlaczajace to mogla po prostu nie
            wziasc. Jednak o ile rozumiem ze ciotka daje czekolade ktora kupila
            sobie a jej nie smakuje (bo po co wyrzucic) to nie rozumiem jak
            mozna otworzyc zelki kupione maluchowi , zjesc czesc i reszte dac
            jako prezent.
            • sir.vimes Re: prezenty od cioci 01.02.08, 10:53
              Nie wiem czy "jako prezent" (z wątku to nie wynika, ze dała szumnie nazywając to
              prezentem) - można po prostu dać.

              Na zasadzie "Masz tu, niuniu czy misiu, żelki." a nie "mam dla ciebie wspaniały
              prezent".

              Można też powiedzieć dziecku "Kupiłam żelki Z MYŚLĄ O TOBIE, ale nie mogłam się
              powstrzymac i spróbowałam". Dziecko zrozumiesmile))
              • care_5 Re: prezenty od cioci 01.02.08, 11:23
                Teraz to juz sama nie wiem .W jednym pisze ze dala w prezencie
                otwarte a w innej czesci tego samego postu ze wyciagnela i chciala
                poczestowac otwartymi zelkami. Wiec jak bylo?
                • sir.vimes Re: prezenty od cioci 01.02.08, 11:25
                  ja wnioskuje, że wyciagnęła po prostu.

            • ibulka Re: wziąć, nie wsiąść n/t 01.02.08, 16:37
              care_5 napisała:

              > Jednak jesli jest to dla autorki uwlaczajace to mogla po prostu nie
              > wziasc. Jednak o ile rozumiem ze ciotka daje czekolade ktora kupila
              > sobie a jej nie smakuje (bo po co wyrzucic) to nie rozumiem jak
              > mozna otworzyc zelki kupione maluchowi , zjesc czesc i reszte dac
              > jako prezent.
    • gryzelda71 Re: prezenty od cioci 31.01.08, 17:50
      Napisałaś:
      kupiła SOBIE czekolade z rabarbarem i spróbowała i nie posmakowało
      > bedąc u nas tego samego dnia pyta sie mnie czy nie chce jej dla
      > córki bo jej nie smakuje
      > dzisiaj to samo kupiła sobie żelki i przyszli do nas na internet
      > wyciąga z torby i sie pyta czy mała bedzie chciała takie żelki z
      > lukrem ,patrze otwarte

      Czyli nie dała jako prezentu,tylko ciebie zapytała tak?
      • sylwiawkk Re: prezenty od cioci 31.01.08, 18:12
        czekolade kupiła dla siebie a że jej nie podeszla to reszte dała
        mojej córce
        a żelki podobno dla niej kupiła tylko po drodze troche zjadła
        • beata132 Re: prezenty od cioci 31.01.08, 18:17
          sylwiawkk napisała:

          > a żelki podobno dla niej kupiła tylko po drodze troche zjadła

          Przepraszam, ale nie mogłam się powstrzymać
          big_grinDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
          • ibulka Re: prezenty od cioci 01.02.08, 16:47
            beata132 napisała:

            > sylwiawkk napisała:
            >
            > > a żelki podobno dla niej kupiła tylko po drodze troche zjadła
            >
            > Przepraszam, ale nie mogłam się powstrzymać
            > big_grinDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
            >

            znaczy się ta ciocia ma bardzo słabą wolę, skoro nie może zapanować nad chęcią
            zeżarcia żelek [żelków?] kupionych dla dziecka big_grin
            nie mogła dwóch paczek kupić?
        • gryzelda71 Re: prezenty od cioci 31.01.08, 18:17
          Ale nie dała dziecku,tylko tobie tak?
          • sylwiawkk Re: prezenty od cioci 31.01.08, 18:20
            no mi bo córka była w szkole
            • gryzelda71 Re: prezenty od cioci 31.01.08, 18:24
              Z pytaniem,czy bedzie to jadła.Więc mogłaś powiedzieć,że nie.Czy tylko na forum jesteś taka odważnasmile
              • demarta Re: prezenty od cioci 31.01.08, 18:54
                w rzeczywistości też jest, przecież mówiła, że jak sąsiadka wali do
                jej drzwi o 3 w nocy po wódkę, to mówi, że nie ma tongue_outPP
              • soemi Re: prezenty od cioci 01.02.08, 08:24
                Myślę, że chodzi tu bardziej o poszanowanie osoby. Ja to widzę tak, że kupiła
                sobie a że jej nie posmakowało to oddała. To nieprzyjemne i krępujące dla
                drugiej osoby. Oczywiście można odmówić, ale chodzi o sam fakt potraktowania
                drugiego człowieka. Daję Ci bo mi nie smakowało, ale jakby mi smakowało to
                zapewne zjadłaby sama. Takie zrzucanie ochłapów.
                • demarta Re: prezenty od cioci 01.02.08, 08:27
                  a może daję ci, bo sama wszystkiego i tak nie zjem? albo nawet jak
                  mi nie smakuje, to może tobie posmakuje?
                  • malila Re: prezenty od cioci 01.02.08, 09:47
                    demarta napisała:

                    > a może daję ci, bo sama wszystkiego i tak nie zjem? albo nawet jak
                    > mi nie smakuje, to może tobie posmakuje?

                    O incydencie z czekoladą też tak pomyślałam. Ale jak doszłam do
                    żelków, które kupiła dla dziecka, ale sobie zjadła kilka po drodze,
                    to mi przeszłosmile)
                    • demarta Re: prezenty od cioci 01.02.08, 10:26
                      a mi nie przeszło i raczej nie przejdzie, bo autorka powyższego
                      wątku z reguły ma takie jakieś odrealnione problemy, skupia się na
                      tak małych, nieistotnych w sumie w życiu detalach, że nie umiem się
                      nimi przejąć na poważnie. dlatego z automatu umniejszam ich
                      problematyczność wink)
                      • malila Re: prezenty od cioci 01.02.08, 11:05
                        demarta napisała:
                        > a mi nie przeszło i raczej nie przejdzie, bo autorka powyższego
                        > wątku z reguły ma takie jakieś odrealnione problemy, skupia się na
                        > tak małych, nieistotnych w sumie w życiu detalach, że nie umiem
                        się
                        > nimi przejąć na poważnie. dlatego z automatu umniejszam ich
                        > problematyczność wink)

                        IMO bez względu na to, czy ktoś opisuje w necie wydarzenia wielkiej
                        wagi, czy też poprzestaje wyłącznie na błahych, drobiazg typu: jaki
                        ceremoniał obowiązuje przy kupowaniu słodyczy dla cudzych dzieci -
                        pozostaje drobiazgiem. Co nie zmienia faktu, że
                        stwierdzenie "kupiłam żelki dla twojego dziecka, ale sobie po drodze
                        trochę zjadłam" ubawił mnie niemal do łezbig_grin
                        • demarta Re: prezenty od cioci 01.02.08, 11:16
                          więc różnimy się tym, że ty ślepo ufasz w słowa cytowane przez
                          autorkę, ja natomiast bardziej jestem przekonana, że to wymysł na
                          potrzeby utrzymania odpowiedniej atmosfery w wątku. oczywiście
                          chodzi o atmosferę, jaką autorka pragnie osiągnąć, co nie jest
                          równoznaczne z tym że zdarzyło się to naprawdę wink))
                          • malila Re: prezenty od cioci 01.02.08, 11:22
                            Fakt, zawsze staram się opierać na tym, co zostało napisane.
                            • sir.vimes Re: prezenty od cioci 01.02.08, 11:36
                              Ale z tego co napisane niewiele wynika - wiadomo, ze wyciagnęła i dała. Ale jak
                              dała i jakich słów użyła dokładnie, zwracając sie do dziecka - nie wiemy. A to
                              jest kluczowe.

                              Bo oczywiście - powiedzieć małemu dziecku - "mam dla ciebie super prezent" i dac
                              mu otwarte żelki to rzecz nieco dziwaczna...

                              Ale po prostu dać , bez żadnej pompy, ze słowami "pewnie bedą ci smakować" - to
                              już normalne.
                    • sir.vimes Malila 01.02.08, 10:46
                      a ja sadzę, że z tymi żelkami jednak podobnie jak z czekoladą.

                      Myśle sobie ponadto, ze mogła kupic żelki dla siebie z zamiarem POCZĘSTOWANIA
                      małej (tak jak przynosi się kawałek ciasta - co nie znaczy, że nie wolno go w
                      domu spróbować lub nawet zostawić częsci dla własnych domowników). Może to
                      reakcja autorki wątku sprawiła , że dziewczyna zaczęła się platać? (i wymyśliła,
                      ze lepiej bedzie udawać łakomą i nieodporną na pokusy niż przyznać się, że nie
                      przyszło jej do głowy kupić coś TYLKO dla dziecka?).

                      Ja sama tak właśnie krzywdzę moje biedna dziecko - kupuję "dziecięcą" gumę do
                      żucia , która od razu napoczynam, tudzież kupuję książkę i zaczynam czytać w
                      tramwaju (a dziecku daję używaną, fu).

                      Co innego PREZENT (czyli coś dawanego zazwyczaj z pewną ceremonia, w opakowaniu)
                      co innego żelki czy ciasto przyniesione jako drobiazg do herbaty.

                      Co wiecej - jeśli chodzi o ciasta to wręcz niektóre panie mają zwyczaj
                      reklamowania swoich wypieków słowami "bardzo się nie udało", "zupełnie mi nie
                      smakuje" - i jest to rodzaj kokieterii... Jeśli koleżanka przynosi mi kawał
                      szarlotki i od progu narzeka, że "wyszła obrzydliwa" to nie obrażam się, że
                      przynosi obrzydliwą, tylko wiem, ze jest to pewna maniera. Owszem, śmieszna.

                      • malila Re: Malila 01.02.08, 11:20
                        Nie mam zamiaru wchodzić w intencje ciotki, bo to daremny trud.
                        Czekoladę kupiła dla siebie, nie smakowała jej, ale mogła smakować
                        dziecku - dla mnie jej propozycja jest zupełnie naturalna. Kupione
                        dla dziecka żelki skojarzyły mi się z przyniesieniem komuś butelki z
                        częściowo wypitym winemwink) Nie mówię, że taki człowiek nie ma
                        dobrych intencji. Ale jest to zachowanie zaskakującesmile
                        • care_5 Re: Malila 01.02.08, 11:22
                          No własnie nie do konca .Bo w jednej czesci pisze ze przyniosla to w
                          prezencie a ponizej ze kupila sobie wiec to istotna roznica.
                          Wyciagnac cos i poczestowac dziecko badz dac w prezencie otwarte
                          zelki.
                          • malila Re: Malila 01.02.08, 11:26
                            care_5 napisała:
                            > No własnie nie do konca .Bo w jednej czesci pisze ze przyniosla to
                            w
                            > prezencie a ponizej ze kupila sobie wiec to istotna roznica.

                            No dobra, to ja stąd znikam, zanim utknę na dobre w analizowaniu
                            błahosteksmile
                        • sir.vimes Re: Malila 01.02.08, 11:33
                          A ja nie mam takiego skojarzenia - raczej właśnie z tym ciastem, o któym pisałam.

                          Czasem moi znajomi w panice przeszukuja kurtki właśnie by znależć choćby otwarte
                          hallsy i poczęstować małą. Mnie to bawi - bo nie uważam, że dziecko musi być
                          częstowane czymkolwiek przez goscia. Ale jest to pozytywne - w życiu nie
                          obraziłabym się za takie coś. Natomiast nie uważam też tych otwartych hallsów za
                          "prezent" tylko za poczęstunek. Dla mnie to troche co innego.

                          Jasne, gdyby ktos przyniósł np. w ładnym papierze otwartą i używaną grę i zrobił
                          ceremoniał wręczania prezentu - zdziwiłabym się z deczka. Ale używane ksiązki
                          już jak najbardziej sa prezentem - w końcu najcenniejsze ksiązki to te stare,
                          czytane przez mnóstwo osób czyli używanewink . I akurat to moje dziecko doskonale
                          rozumie od wczesnego dzieciństwa. Zresztą - ostatnio dostała od cioci gratisową,
                          kiczowatą kosmetyczkę z jakiegoś wysyłkowego sklepu (cioci się nie podobała
                          bardzowink)- i była zachwycona. Ja tez byłam zachwycona. I przyjęłam to jako
                          prezent - w końcu najważniejsze nie jest to, ze cioci się nie podobało, czy, że
                          było za darmo - tylko, że pomyślała o małej, pamiętała jaki mała ma gust.
    • koza_w_rajtuzach Re: prezenty od cioci 31.01.08, 19:57
      no ale o co Ci chodzi? Skoro ma jakieś łakocie w torbie, to czemu ma nie
      poczęstować dziecka, nawet jeśli sama już tego próbowała? Chyba nie lizała całej
      czekolady, tylko ułamała sobie grzecznie kostkę. Lepiej w ogóle gdyby nigdy nic
      Twojej córce nie dała niż coś co wcześniej już otworzyła?
      • betty_julcia Re: prezenty od cioci 31.01.08, 20:29
        Niby nic strasznego, ale jak sytuacja się powtarza i poza takim z
        lekka kontrowersyjnymi i zauważalnymi zachowaniami nie ma innych,
        nie dała nigdy nic tylko dla dziecka to moze być denerwujące.
        Moze taki typ, pozostaje robić podobnie, tzn nic nie przynosić,
        poczęstować czyms i schować.

        • koza_w_rajtuzach Re: prezenty od cioci 01.02.08, 12:02
          Ale jakby nie patrzeć ciocia nie musi niczego dawać, bo to nie należy do jej
          obowiązków.
          Nie wiem co to za dziwne oczekiwania. Moja córka też raczej od nikogo nic nie
          dostaje, bo każdy ma własne sprawy na głowie.
    • marghe_72 Re: prezenty od cioci 31.01.08, 23:26
      Przesadzasz sylwio..
      Mocno przesadzasz
    • mathiola Re: prezenty od cioci 31.01.08, 23:37
      o Jezuniu... Jak ludzie mają takie problemy... to co się dziwić, że tyle
      niepotrzebnych konfliktów na świecie istnieje...???
      Roztrząsać sprawę otwartej paczki czekolady podarowanej dziecku... i co w tym
      k...wa złego że dała dziecku, miała wyrzucić, czy jak??? Zaraziła je czymś?
    • lola211 Re: prezenty od cioci 01.02.08, 13:13
      Hmm,z jednej strony dosc osobliwe zachowanie owej cioci, z drugiej
      zas- sama osobiscie w ogole bym takich faktow jak otwarta czekolada
      czy zelki nie rejestrowala z takim zapamietaniem.
      Czekolada czy zelki to nic nadzwyczajnego, pelno tego w sklepach,
      gdyby to byl rarytas, a wizyta oficjalna to faktycznie, zatkaloby
      mnie.
      • sylwiawkk Re: prezenty od cioci 01.02.08, 15:25
        jak dawala czekolade czy żelki nie było mojego dziecka w domu była w
        szkole
        i to nie był poczęstunek od cioci co ma łakocie w torebce
        mam wrażenie że ona traktuje mój dom i moje dzieci jak śmietnik co
        jej nie potrzebne a to sylwi oddam albo dzieciom
        jakbym ja miała wille 10 pokojową i 20 szaf i miała te jej graty co
        jej nie potrzebne trzymać
        i to mnie wkurza bo jesli chce coś mi dać to niech to bedzie z myślą
        o mnie a nie aby sie czegoś pozbyć
        i też nie oczekuje że jak jest ciocia to ma przychodzić do dzieci z
        prezentami
        tylko jak mi cos daje to nie ze słowami :mi to już nie potrzebne
        chcesz?
        i ta jej tonacja głosu i sposób przekazywania
        jutro pojade doniej i tez zawioze jej nie potrzebną mi już rzecz i
        zapytam sie czy chce
        • gryzelda71 Re: prezenty od cioci 01.02.08, 15:31
          Prawda taka,ze jej nie lubisz.Cokolwiek nie robi,zawsze bedzie źle.
        • marghe_72 Re: prezenty od cioci 01.02.08, 15:36
          sylwiawkk napisała:

          > tylko jak mi cos daje to nie ze słowami :mi to już nie potrzebne
          > chcesz?

          a nie wystarczyłoby prozaiczne "nie"?
      • beata3211 Re: prezenty od cioci 01.02.08, 15:26
        troszkę śmieszne zachowanie,
        \następnym razem poprostu podziękuj za taki "podarek"
        i nieprzejmuj sie.
        • sylwiawkk Re: prezenty od cioci 01.02.08, 15:51
          od dzisiaj bede odmawiać ale mój brat to straszny nerwóu i wiem że z
          jego narzeczoną to czasem trzeba jak z jajkiem bo sie poobrażają
          wiem że tak nie powinnam ale czasem aby mieć namiastke rodziny w
          szczegolnosci za granicą to trzeba siedziec cicho
          w maju sa chrzciny małej a w sierpniu ich ślub odbebnie i wtedy
          zaczne mówić co mysle
          po za tym wszystko sie popsuło jak zamieszkałysmy razem za granicą
          na starcie
          teraz mamy swoje domy ale kontakt trudno nam juz odbudować
          i szkoda mi tych całonocnych rozmow naprawde było kiedys miedzy nami
          fajnie szkoda tego ale co ja mam zrobić nie bedę tylko ja wyciągac
          reke
          a po za tym ja mysle że ona ma żal że jej nie poprosiłam na chrzesną
          nawet bym ją poprosiła ale mój brat odwalił piec lat temu numer z
          poprzednia dziewczyna [byl z nia 6 lat]i miała byc chrzesną starszej
          córki a oni zerwali ze soba i teraz jest 5 lat z ania i ja
          powiedzialam że dopuki nie beda mieli slubu to nie bede jej
          uwzgledniać w rodzinne perypetie
          bo oni to sie rozchodza i godza juz chyba setny raz

          • olamka1 NIE KUMAM... :( 01.02.08, 18:47
            Jeśli lubisz dziewczynę to co Cię obchodzi, czy rozejdzie się z Twoim bratem...
            a jednocześnie będzie chrzestną Twojego dziecka... . Chrzestną mojej Córki jest
            moja PRZYJACIÓŁKA. Bo uważałam, że będzie dobrą matką chrzestną dla mojej Małej.
            I to był powód. A nie fakt, czy będzie z mojej rodziny!
          • care_5 Re: prezenty od cioci 01.02.08, 19:31
            >wiem że z
            >jego narzeczoną to czasem trzeba jak z jajkiem bo sie poobrażają
            >wiem że tak nie powinnam ale czasem aby mieć namiastke rodziny w
            >szczegolnosci za granicą to trzeba siedziec cicho
            >w maju sa chrzciny małej a w sierpniu ich ślub odbebnie i wtedy
            >zaczne mówić co mysle


            ROTFEL.

            Nie dziwie sie ze Cie tak traktuja.BA SAMA tez bym Cie tak
            traktowala. A co jak sie dajesz haha..
            • sylwiawkk Re: prezenty od cioci 01.02.08, 22:54
              no wybacz ale chciałabyś mieć cokolwiek wspólnego z poprzednią
              dzwieczyną czy żona swojego męża
              no bo jesli by tamta została jednak chrzesną dominiki to teraz by
              sie spotkały ona i obecna dziewczyna mojego brata
              dla mnie to obojetne ale dla nich nie koniecznie
              • betty_julcia Re: prezenty od cioci 02.02.08, 00:04
                sylwiawkk, nie tłumacz bo niektórzy i tak nie zrozumieją...
                Ja rozumiem dlaczego nie chciałabyś żeby była dziewczyna brata byla
                chrzestną dziecka. Rozmiem też twoje rozgoryczenie całą sytuacja z
                prezentami.
                Ja także nie oczekuję od nikogo prezentów ani upominków, mało tego.
                Uwielbiam dawać prezenty i wolę dawac niż dostawać. Nikt moim
                dzieciom nie musi przynosić słodyczy bo i tak mają ich za dużo. Ani
                zabawek bo tego też mają za dużo. Ale także uważam ze jeżeli ktos ma
                wynosić od siebie śmieci z domu bo mu nie smakowało itp to lepiej by
                wyglądał jakby sobie darował i nic nie przynosił. Nie mialabym
                pewnie żalu ani pretensji ale nie wyglądałoby to dobrze.
              • care_5 Re: prezenty od cioci 02.02.08, 08:29
                Twoj odpowiedz jest calkowicie bez sensu .Zauwaz ze nie podkreslilam
                tego tekstu tylko cos calkowicie innego.I to jest twoj
                problem.Jestem madra na forum.W zyciu totalna ciota.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka