Dodaj do ulubionych

o zdradzie

31.01.08, 17:36
Dziewczyny czy ma dla Was znaczenie to czy partner zdradziłby was fizycznie
czy psychicznie(emocjonalnie)?
Która zdrada jest waszym zdaniem bardziej niszcząca i trudniejsza ?
Łatwiej byłoby Wam wybaczyć(jeśli w ogóle) czysty seks bez zaangażowania czy
jednak psychiczne zaangażowanie partnera ale bez seksu np. przez uprawianie
zaangażowanej korespondencji mailowej, w której facet opisuje swoje
najskrytsze fantazje seksualne,mocno się nakręca,wykazując zauroczenie
panienką,idealizując ją(tak naprawdę nieznając jej).

Facet oczywiście uważa ,ze to nic takiego, że kontroluje sytuacje,czysty
relaks, a żona nie wie o całej sytuacji.
Obserwuj wątek
    • gryzelda71 Re: o zdradzie 31.01.08, 17:42
      Chcesz żone poinformować?
      • zmyslona2 Re: o zdradzie 31.01.08, 18:36
        na szczęście nie mam takiego dylematu, bo zona wie juz o sprawie(to moja
        przyjaciółka)
        sama zauważyła ,ze coś nie teges się dzieje z facetem(siedział nocami w necie,
        stał sie nieobecny,nerwowy),oczywiście sam do niczego sie nie przyznał na
        poczatku, potem zaczął mięknąć ,bo go przyszpiliła,muszę przyznać ,ze ona
        świetnie zna się na ludziach i potrafi ich rozpracowywać.
        W konsekwencji przyznał ,że chwilę mailował z jakąś panienką, ale to już
        skończone, maile pokasowane i nie było to nic takiego, czysty relaks,że maił
        dystans do tego.

        Potem zupełnie przypadkiem trafiła na jakiś nieznany adres mailowy w kompie,od
        razu zapaliła jej się czerwona lampka w głowie, a facet był na tyle bezmyślny
        ,że hasło miał takie samo jak do swoich pozostałych skrzynek, do których ona
        miała swobodny dostęp. Niestety okazało się,że korespondencja trwała nadal,
        facet przeciągał strunę,grał przed żoną skruszonego małżonka,zarzekał się na
        wszystko ,że skończył z tym,a z panienką nadal kręcił lody.

        Sprawy na pewno nie ułatwia też to ,ze on pracuje w Anglii i po tym jak żona
        odkryła całą sprawę tylko tydzień był jeszcze w domu, potem jechał do pracy.

        Teraz biedna miota się i myśli co z tym zrobić.
        Nie potrafi mu tego wybaczyc,tych kłamstw prosto w oczy.
        On twierdzi ,ze sam nie wie co go omotało,że czuje się jak swinia po tym
        wszystkim,że naprawdę już z tym skończył,że będzie robił teraz wszystko,żeby ją
        odzyskać,że nie wyobraża sobie życia bez niej, jeszcze będąc w domu napisał w
        obecności żony maila do tej panienki ,że to koniec.
        Teraz na odległość zapewnia wciąż żonę o swojej miłości,niby się stara ,ale to
        tylko słowa.
        Nie wiem co jej poradzić,mimo tego ,że stoję z boku, nie mogę patrzeć na to jak
        ona się męczy.Sama zastanawiam sie jak zachowałabym się w takiej
        sytuacji,dlatego pytam co o tym myślicie.
        • deela Re: o zdradzie 01.02.08, 08:28
          wlasciwie odnoszac sie bezposrednio do kolezanki wybaczylabym wszystko ale nie
          takie klamanie w zywe oczy
          ohyda
    • gacusia1 Ani jedna ani druga nie jest do zaakceptowania 01.02.08, 00:49
      Jesli dowiedzialabym sie,ze moj maz sie zakochal albo,ze
      sie "puscil" to ZEGNAJ.Nie ma szans na przebaczenie.Nie ma szans na
      dalsze bycie razem.
    • deela Re: o zdradzie 01.02.08, 00:51
      niespecjalnie bym sie tym przejela o ile
      -namietna korespondencja mailowa zostalaby na poziomie mailowym
      -skok bok bylby jednorazowy i bez premedytacji a nie zamierzony i/lub powielany
      (znaczy ze romans)
      • weronikarb Re: o zdradzie 01.02.08, 08:11
        Deela a ja znowu jednorazowy skok w bok byl wybaczyla (o czym maz
        oczywiscie niewie smile

        Jednak namietna korespondencja to juz bardziej zlozony problem.
        Bo zalezy od tego jak maz by do niej podchodzil, czy faktycznie
        lekko i dla elaksu (czyli ja bym o tym choc w zarysach wiedziala),
        czy za bardzo by sie w to "wczul"

        Maz ma taki "romans" sms-owy. Wiem o nim, widzialam kobiete, maz dla
        jaj to robi, ona mysli ze powaznie, poprostu ja wkreca na maksa.
        Dlaczego? Nieiwem. Acha jest 10 lat starsza i brzydka .
        • deela Re: o zdradzie 01.02.08, 08:26
          traktowalabym to tak samo jak ogladanie pornosa
          tylko ze taka korespondecja to pornos iteraktywny
          jakby sie nie ponapalal i tak skorzystam ja
          sasasasa
          • weronikarb Re: o zdradzie 01.02.08, 08:55
            No, przyznaje racje. Jednak wolalabys wiedziec ze czyta bądź oglada
            tego "pornosa", bo jak zaczyna ściemniac, chowac sie z tym to jak
            dla mnie znaczy ze cos jest nie halo, bo czuje sie winny czegos ze
            ukrywa no nie smile
        • aandzia43 Re: o zdradzie 01.02.08, 11:55
          weronikarb napisała:
          > Maz ma taki "romans" sms-owy. Wiem o nim, widzialam kobiete, maz dla
          > jaj to robi, ona mysli ze powaznie, poprostu ja wkreca na maksa.
          > Dlaczego? Nieiwem. Acha jest 10 lat starsza i brzydka .

          Wkręca to, być może, ciebie he, he...
          A tak od innej strony: dość lekko przechodzisz do porządku dziennego nad takimi
          chamskimi numerami wycinanymi bliźnim. To taki chleb powszedni w waszym związku?
          Gratuluję poziomu.
    • croyance Re: o zdradzie 01.02.08, 02:16
      Dla mnie sto razy gorsza bylaby fizyczna.
    • mamaigiiemilki Re: o zdradzie 01.02.08, 06:46
      pewnych rzeczy sie nie robi przyjacielowi a co dopiero zonie...dla mnie taki facet jest niedojrzały;
      • dlania Re: o zdradzie 01.02.08, 08:31
        Obojętne jaka to zdrada - jk bym się z takim facetem pożegnała. Skoro ktos woli
        rozmawiać/ kochać się/ być/ mailowac z inna kobietą, to co ja mam tu do roboty?
        ja mam być tą najlepszą we wszystkim.
        • tosina Re: o zdradzie 01.02.08, 08:53
          A po Tobie nic tylko popiół..
          • dlania Re: o zdradzie 01.02.08, 09:01
            Jak mnie gośc nie kocha, to mam go na siłę do tego zmuszać? Jakos nie mam takiej
            natury.
            • deela Re: o zdradzie 01.02.08, 13:44
              yyy nie mieszajmy milosci do sexu
              • dlania Re: o zdradzie 01.02.08, 13:48
                Deela, jak mnie kocha to po pierwsze mnie zna i wie co mnie zrani, po drugie -
                stara się mnie nie ranić.
                Rozumiem, że Ty mozesz miec inną hierarchie rzeczy, które sa dla Ciebie
                bolesnewink Dla mnie zdrada - każda - jest bardzo.
                Cholera, a co to jeden chłop na swiecie? jak by mnie facet ponizył zdradą, to
                szukam sobie innego i tylewink
    • raxa.avra Re: o zdradzie 01.02.08, 08:49
      Nie wiem która gorsza, ale dla mnie obie niedopuszczalne.
      W sytuacji gdy ja jestem od przysłowiowego prania skarpet, a inna panna od namiętnego seksu tudzież gorącego flirtu sms-owo/mailowego - pan mąż winien się ewakuować. I tej drugiej zlecić skarpety.
    • tosina Re: o zdradzie 01.02.08, 08:50
      O wiele bardziej bolałaby mnie zdrada psychiczna , emocjonalna niz
      fizyczna.Fizyczna , taki skok w bok mozna potraktowac jak
      masturbacje ale gdy w chodza gre emocje jakies cieple relacje to
      sytuacja sie komplikuje.

      Zastanawiajace jest to ze facet jawnie ja oklamal. CZyli co oczy nie
      widza to sercu ma byc nie zal , a jak sie wyda to co winna ona bo
      szperala? To jak ma mu wierzyc teraz? Obietnica jego?Juz raz
      obiecywal i co z tego? Mam wrazenie ze ten typ tak ma i tez jej tam
      lekko rogi przystawia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka