Dodaj do ulubionych

Nie nadaję się na matkę...

01.02.08, 16:21
I chyba nie powinnam mieć nigdy dzieci.
Jak chce mi się pić - to piję. Jak chce mi się jeść - to jem. Jak chce mi się
sikać, to idę do łazienki i sikam. Kupę też robię, a co! I to czasami długo
robię! Myję się codziennie. Zapraszam ludzi do mieszkania. Bzykam się dosyć
często z lubym.
A musiałabym z tego wszystkiego zrezygnować co najmniej na 5 lat, bo przecież
przez 24 godziny powinnam się gapić na dziecko.

To nie jest absolutnie krytyka, tylko obserwacja (jak to mój szef mawia).
Obserwuj wątek
    • dlania Re: Nie nadaję się na matkę... 01.02.08, 16:23
      Sam fakt, że siedzisz teraz przy kompie, zamiast układac z potomstwem klocki
      wybitnie edukacyjne (a chociazby i ćwiczyć ich układanie, jesli jeszcze nie masz
      potomstwa), dyskwalifikuje cie absolutnie.
    • iziula1 Re: Nie nadaję się na matkę... 01.02.08, 16:25

      A kogo obserwujesz ,że masz takie spostrzeżenia?
    • kali_pso Re: Nie nadaję się na matkę... 01.02.08, 16:31
      sturbow napisała:

      > I chyba nie powinnam mieć nigdy dzieci.
      > Jak chce mi się pić - to piję. Jak chce mi się jeść - to jem. Jak
      chce mi się
      > sikać, to idę do łazienki i sikam. Kupę też robię, a co! I to
      czasami długo
      > robię! Myję się codziennie. Zapraszam ludzi do mieszkania. Bzykam
      się dosyć
      > często z lubym.


      Jakie to wzniosłe..dokonujesz epokowych wprost osiągnięć..medal czy
      zwykła odznaka z kapusty wystarczy?winkP



      > A musiałabym z tego wszystkiego zrezygnować co najmniej na 5 lat,
      bo przecież
      > przez 24 godziny powinnam się gapić na dziecko.


      Teściowa? Szwagierka? Czy..nie, innych opcji brak, zazwyczaj te dwie
      hetery wprowadzają emamy w stan depresji, irytacji i całkowitego
      braku asertywnego zachowaniawink
      • deela kal-pso 01.02.08, 23:04
        trafilas jak kula w plot
        > Jak chce mi się pić - to piję. Jak chce mi się jeść - to jem. Jak
        > chce mi się
        > > sikać, to idę do łazienki i sikam.
        to jest cytat z Fiolki
        www.wrzuta.pl/audio/2WCYm7nbc8/fiolka_-_glosny_smiech
        • kali_pso Re: kal-pso 02.02.08, 08:56
          No cóż...muszę z tym żyćwink
    • sturbow Re: Nie nadaję się na matkę... 01.02.08, 16:34
      Tak sobie zajrzałam dzisiaj, poczytałam i kilka kwiatków (o tych, co nie piły, z
      głodu padały, nie spały i tak dalej) znalazłam smile
      Męża uświadomię, że na nic nalegania - nie nadaję się wobec powyższego na matkę
      i już.
      • kraina.marzen Re: Nie nadaję się na matkę... 01.02.08, 17:17
        Ja też ja też
        mimo,iż matką chciałam być no i nią jestem....

        aha: chwilowo mam przerwe w pracy tej 24h bo mój spi
        • anulka.p Re: Nie nadaję się na matkę... 01.02.08, 17:24

          >Tak sobie zajrzałam dzisiaj, poczytałam i kilka kwiatków (o tych,
          co nie piły, z
          głodu padały, nie spały i tak dalej) znalazłam smile
          Męża uświadomię, że na nic nalegania - nie nadaję się wobec
          powyższego na matkę
          i już.
          >>

          LOL parę pościków sprawiło, że podjęłaś taką decyzję? Strasznie
          szybko Cię można przekonać w takim razietongue_out
          Bo tak w ogóle to zajrzałaś, żeby sobie poczytać jak fajnie być
          mamusią, a tu taki zonk, no popatrztongue_outP
    • kotbehemot6 Re: Nie nadaję się na matkę... 01.02.08, 17:28
      heheheheheh..dawno się tak nie obśmaiłam..Nie wzięłaś jednej rzeczy pod uwagę
      matki, gapią się na dziecko bo tego CHCĄ. całkiem tak samo jak ty robisz kupę
      kiedy chcesz z tym ,ze patrzenie na dziecko przyjemniejszej jest.
      • kraina.marzen Re: Nie nadaję się na matkę... 01.02.08, 17:29
        Odebralam ta wypowiedź w formie zartusmilesmilesmile
        tak z przymrużeniem oka-nie wiem jak wy?
    • iwles Re: Nie nadaję się na matkę... 01.02.08, 17:32

      kurde !
      gdybym przez 5 lat nie piła, nie jadła, nie sikała i nie robiła
      kupy - to .... co ze mnie by dzisiaj było ????


      ;P
    • gacusia1 Re: Nie nadaję się na matkę... 01.02.08, 17:41
      Mozesz sikac,srac(za przeproszeniem),bzykac sie ,jesc,pic i co tylko
      sobie zyczysz-bez "gapienia" sie na dziecko.Zrezygnowac musialabys
      jedynie z odrobiny egoizmu na rzecz altruizmu wzgledem dziecka.
      • ibulka Re: a ja lubię robić kupę... 01.02.08, 17:51
        zdecydowanie bardziej, niż non stop patrzyć na dzieci. cholernie nudne jest to
        przestawianie samochodzików, klocków i lalek z miejsca na miejsce smile
        • anulka.p Re: a ja lubię robić kupę... 01.02.08, 17:55
          ibulka napisała:

          > zdecydowanie bardziej, niż non stop patrzyć na dzieci. cholernie
          nudne jest to
          > przestawianie samochodzików, klocków i lalek z miejsca na
          miejsce smile
          >


          Jasne. Bo jedyna alternatywa jeśli chodzi o bycie matką to
          przestawianie samochodzików z miejsca na miejsce albo robienie kupy.
          • ibulka Re: a ja lubię robić kupę... 01.02.08, 17:59
            anulka.p napisała:

            > ibulka napisała:
            >
            > > zdecydowanie bardziej, niż non stop patrzyć na dzieci. cholernie
            > nudne jest to
            > > przestawianie samochodzików, klocków i lalek z miejsca na
            > miejsce smile
            > >
            >
            >
            > Jasne. Bo jedyna alternatywa jeśli chodzi o bycie matką to
            > przestawianie samochodzików z miejsca na miejsce albo robienie kupy.


            jasne smile
            niczego innego przy trójce dzieci nie robię. nie bawię się z nimi, nie chodzimy
            na spacery, nie czytamy. ja tylko sram cały dzień.

            a tak serio, idź się prześpij z mężem i wyluzuj troszkę. strasznie agresywna jesteś.
            • anulka.p Re: a ja lubię robić kupę... 01.02.08, 18:03
              Strasznie agresywna, powiadasz....
              Za to ty emanujesz spokojem, ciepłem i ogólnie bystroscią umysłutongue_out
              • ibulka Re: a ja lubię robić kupę... 01.02.08, 18:04
                anulka.p napisała:

                > Strasznie agresywna, powiadasz....
                > Za to ty emanujesz spokojem, ciepłem i ogólnie bystroscią umysłutongue_out

                spokojem i ciepłem? może niekoniecznie, ale z tą bystrością umysłu to już nie
                wiem o co ci się rozchodzi big_grin

                znaczy, mam nie robić kupy, tylko układać klocki z synem? smile
                • ma_dre Re: a ja lubię robić kupę... 03.02.08, 22:41
                  idz juz zrob te kupe, bo najwidoczniej prze ci na mozg
                  • ibulka Re: a ja lubię robić kupę... 03.02.08, 22:47
                    ma_dre napisała:

                    > idz juz zrob te kupe, bo najwidoczniej prze ci na mozg


                    ale dlaczego, bo nie rozumiem? big_grinD
        • kraina.marzen Re: a ja lubię 01.02.08, 17:55
          ..bawic się z moim dzieckiem-ale w granicach zdrowego rozsadku.
          Samochody,samoloty,budowanie wiez z klockow-jakos szybko MI sie
          nudza-pozostawiam wtedy dziecko tlumaczac,zeby pobawil sie sam bo
          ja...cos tam wymyslam.Ostatnio syn do mnie powiedzial:ale ja chce
          sie bawic dwoma samochodami - ja mu na to-masz przeciez dwie raczki.
          Zalapalsmile i zajal sie zabawasmilesmilesmile
          • ibulka Re: a ja lubię 01.02.08, 18:02
            kraina.marzen napisała:

            > ..bawic się z moim dzieckiem-ale w granicach zdrowego rozsadku.
            > Samochody,samoloty,budowanie wiez z klockow-jakos szybko MI sie
            > nudza-pozostawiam wtedy dziecko tlumaczac,zeby pobawil sie sam bo
            > ja...cos tam wymyslam.Ostatnio syn do mnie powiedzial:ale ja chce
            > sie bawic dwoma samochodami - ja mu na to-masz przeciez dwie raczki.
            > Zalapalsmile i zajal sie zabawasmilesmilesmile


            ja też lubię się bawić z moimi dziećmi.

            rozwalamy kręgle z butelek wody mineralnej [podpatrzone u Superniani wink],
            czytamy razem, budujemy z klocków garaże dla samochodów Łukasza i łóżeczka dla
            lalek Julii i Darii, rysujemy, malujemy, czytamy, chodzimy na spacery, robimy
            kanapki, gotujemy, pieczemy, wygłupiamy się itd., jednak nie znoszę zabaw w
            sklep i pocztę, śmiertelnie mnie to nudzi, jest ich trójka i świetni sami sobie
            poradzą z obsługą kasy fiskalnej czy pieczątek smile

            a ja wtedy mogę iść spokojnie zrobić kupę, co anulce.p bardzo, bardzo przeszkadza.
            • anulka.p Re: a ja lubię 01.02.08, 18:06
              Gdzie mi tam przeszkadza, no co ty, rob sobie kupy ile chcesztongue_out
              Nie zrozumiałaś po prostu ironii, ale trudno.
              • ibulka Re: a ja lubię 01.02.08, 18:08
                anulka.p napisała:

                > Gdzie mi tam przeszkadza, no co ty, rob sobie kupy ile chcesztongue_out
                > Nie zrozumiałaś po prostu ironii, ale trudno.

                no, nie zrozumiałam, bo coś ci nie wyszło tongue_outPP
                • anulka.p Re: a ja lubię 01.02.08, 18:13
                  Widzę, że bardzo chcesz ze mną dyskutowac, ale wiesz, jakby to
                  delikatnie ując... mogę stracić troszkę czasu i wejść w bezsesnowny
                  forumowy spór, ale z kimś kto po pierwsze - rozumie co do niego
                  piszę, a po drugie - potrafi używac jakichkolwiek sensownych
                  argumentów i mnie czymś może zaskoczyc, a nie paplać bez większego
                  sensu.
                  Tak wiec, proponuję, że moze tu się rozstaniemy, ok? tongue_out
                  • ibulka Re: a ja lubię 01.02.08, 18:16
                    anulka.p napisała:

                    > Widzę, że bardzo chcesz ze mną dyskutowac, ale wiesz, jakby to
                    > delikatnie ując... mogę stracić troszkę czasu i wejść w bezsesnowny
                    > forumowy spór, ale z kimś kto po pierwsze - rozumie co do niego
                    > piszę, a po drugie - potrafi używac jakichkolwiek sensownych
                    > argumentów i mnie czymś może zaskoczyc, a nie paplać bez większego
                    > sensu.
                    > Tak wiec, proponuję, że moze tu się rozstaniemy, ok? tongue_out


                    z największą przyjemnością smile)))))))))))))))

                    pozdrawiam serdecznie.
                  • ma_dre Re: a ja lubię 03.02.08, 22:42
                    anulka.p widze ze tez lubisz ibulke, klaniam sie wink
            • kraina.marzen Re: a ja lubię 01.02.08, 18:07
              smile
              moj syn nie ma zkim sie bawic-ale specjalnie na nas nie wymaga aby
              sie z nim bawicsmile
              jakos radzi sobie-czasami proszac o pomoc-gdy mu wieze wielkosci 2
              razy jak on spada itp
              czytac,wycinac,kleic spacerowac lubie
              ale wyscigi samochodowe,czy "bicie na niby" to brrr

              ostatnio hitem jest "zabawa w chowanego" 15-20 min siedzi w kryjowce
              a ja udaje ze go szukamsmile
              • ibulka Re: a ja lubię 01.02.08, 18:10
                kraina.marzen napisała:


                > ostatnio hitem jest "zabawa w chowanego" 15-20 min siedzi w kryjowce
                > a ja udaje ze go szukamsmile


                i przy okazji sprzątasz, wycierasz kurze? big_grinDDDDDDDDDD

                taka zabawa była hitem, kiedy ja i moja kuzynka byłyśmy małe. Magda wlazła do
                szafy, a babcia udawała, że jej szuka, w tym czasie przelatując podłogę
                ścierkami i ścierając kurze ze wszystkich pierdółek. po 30minutach tego
                'szukania' babcia powiedziała, że 'nie może jej znaleźć' i poszła gotować, a
                potem zeszli się rodzice i babcia poszła do siebie do domu... a Magdy nie ma big_grin

                kilka godzin zajęło wszystkim znalezienie małej, śpiącej wśród starych kurtek
                dziewczynki... smile
                historia jest już rodzinną legendą.
                • kraina.marzen Re: a ja lubię 01.02.08, 18:27
                  e tamsmilesmile
                  • akseinga Re: a ja lubię 01.02.08, 18:42
                    O dzizas, super zabawa zwłaszcza dla siedzącego w kryjówce dziecka.
                    A poza tym pytanie do autorki wątku - chwalisz się czy żalisz???
                    Jestem na forum jakiś czas i poza sporadycznymi przypadkami nie
                    spotkałam sie z tak skrajmymi zachowaniami jakie opisujesz.
                    • kraina.marzen Re: a ja lubię 01.02.08, 18:46
                      Zabawa super-dziecko musi wytrzymac by sie nie smiac-bo zdradzi
                      swoja kryjowkesmilesmilesmile
                    • ibulka Re: a ja lubię 01.02.08, 19:29
                      akseinga napisała:

                      > O dzizas, super zabawa zwłaszcza dla siedzącego w kryjówce dziecka.
                      > A poza tym pytanie do autorki wątku - chwalisz się czy żalisz???
                      > Jestem na forum jakiś czas i poza sporadycznymi przypadkami nie
                      > spotkałam sie z tak skrajmymi zachowaniami jakie opisujesz.


                      wiesz, na początku się podobało, zwykła zabawa w chowanego... big_grin
                      dopiero potem przysnęła.
    • jkk74 Re: Nie nadaję się na matkę... 01.02.08, 18:15
      Mogę się podpisać?
      Też się wedle tych norm na matkę nie nadaję... a tu "o maj got" dwoje mam.
    • plisowanka wejdź tu 01.02.08, 18:59
      Wejdź sobie na forum bezdzietnych z wyboru:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=49416
      Tu Cię ludzie zrozumieją. Poczytaj sobie posty zadowolonych z życia bezdzietnych i poznaj argumenty dlaczego lepiej nie mieć dzieci.

      Na emamie normą jest robienie dobrej miny do złej gry.
      • syriana Re: wejdź tu 01.02.08, 19:10
        > Na emamie normą jest robienie dobrej miny do złej gry.

        jacie, na prawdę?

        to znaczy, że te wszystkie dziewczyny tu piszące, ukrywają przede mną straszną
        prawdę i nie pracują, nie oddychają pełną piersią, tylko śledzą każdy ruch swych
        potomków przez pierwsze lata?

        • plisowanka Re: wejdź tu 01.02.08, 19:33
          syriana napisała:

          > > Na emamie normą jest robienie dobrej miny do złej gry.
          >
          > jacie, na prawdę?
          >
          > to znaczy, że te wszystkie dziewczyny tu piszące, ukrywają przede mną straszną
          > prawdę i nie pracują, nie oddychają pełną piersią, tylko śledzą każdy ruch swyc
          > h
          > potomków przez pierwsze lata?

          Może i pracują, ale mniej wydajnie niż osoby bezdzietne, książkę mogą przeczytać tylko wtedy jak się zabarykadują w łazience, ogólnie są znerwicowane, i tylko patrzą komu by z rodziny dziecko "podrzucić".

          Takich postów było tutaj baaardzo duuuużo. Zresztą nie musimy teraz nawet uruchamiać wyszukiwarki, bo mamy adekwatny post autorki wątku: "Czy to jest wygodnictwo?"

          Jakby moje życie miało wyglądać tak jak autorki wątku to bym się autentycznie załamała. Na szczęście wygląda o niebo lepiejsmile)))
          • ibulka Re: wejdź tu 01.02.08, 19:41
            > ogólnie są znerwicowane, i tylko
            > patrzą komu by z rodziny dziecko "podrzucić".


            yyy, to nie ja smile
            ja jestem szczęśliwa, wyluzowana i nie mam ochoty na 'podrzucanie' dzieci nikomu.
          • kraina.marzen Re: wejdź tu 01.02.08, 19:42
            wypraszam sobie-jestem matka, ktora nie podrzuca dziecko nikomu z
            rodziny, pracujac tak samo wydajnie (lub bardziej) niz kobieta
            bezdzietna(zreszta pod tym kontem nie ma co sie licytowac na to,czt
            pracownik posiada dzieci czy tez nie).
            Takie argumenty do mnie nie przemawiaja
          • syriana Re: wejdź tu 01.02.08, 19:54
            > Jakby moje życie miało wyglądać tak jak autorki wątku to bym się
            > autentycznie załamała. Na szczęście wygląda o niebo lepiejsmile)))


            no, szczęściara z Ciebie, nie ma co

            ale powiem Ci na ucho, że znam parę bezdzietnych osób, które nie czytają
            zupełnie nic, są chodzącymi nerwusami zadręczającymi otoczenie własnymi
            wyimaginowanymi problemami, żerują na empatii innych i generalnie zatruwają
            swoim znajomym życie poprzez nieustanne jęczenie o sobie

            ojej.. czyżby można było wyciągnąć z tego wniosek, że to nie dzieci odpowiadają
            zawsze i wszędzie za klęski, plagi, niepowodzenia i frustracje różne w życiu..?
            • kali_pso Re: wejdź tu 01.02.08, 20:18
              Czegóż wymagać od osoby, której WYDAJE się, że tylko matki
              posiadające mało ambitną pracę mają czas na zabawę z dzieckiem po
              powrocie z pracy. Ta ambitna praca to, jakżeby inaczej, praca
              prawniczki lub innej bisnesłumenwinkPozostałe...no cóż...marność
              zawodu, który wykonują, rekompensują sobie poprzez opowieści na
              forum, jak to szczęsliwe są bawiąc sie z dzieckiem klockami lub
              innymi bzdetamiwink
            • ciociacesia bredzisz, syriano 03.02.08, 14:46
              > ojej.. czyżby można było wyciągnąć z tego wniosek, że to nie dzieci odpowiadają
              > zawsze i wszędzie za klęski, plagi, niepowodzenia i frustracje różne w życiu..?

              fakt posiadania dzieci wyssał z ciebie umiejetnosc analizowania i
              kojarzeniafaktów jak tez logicznego myslenia. juz i tak dla ciebie za pozno wiec
              mozesz sie pocieszac takimi teoriami ale nie mawiaj ich tym co jeszcze maja
              szanse uniknac tego straszliwego losu! wink
              • syriana Re: bredzisz, syriano 03.02.08, 16:13
                hehe, ja nie mam dzieci
                czy wolno mi głosić więc takie obrazoburcze teorie? wink
          • kali_pso Re: wejdź tu 01.02.08, 20:13
            plisowanka napisała:
            >
            > Jakby moje życie miało wyglądać tak jak autorki wątku to bym się
            autentycznie z
            > ałamała. Na szczęście wygląda o niebo lepiejsmile)))

            No cóż...wiesz, że możnaby zaserwować Ci taka samą złotą myśl, jaką
            ty nas uraczyłaś- że robisz dobrą minę do złej gry?wink
    • marghe_72 Re: Nie nadaję się na matkę... 02.02.08, 01:45
      sturbow napisała:

      >
      > To nie jest absolutnie krytyka, tylko obserwacja (jak to mój szef
      mawia).

      hmm, pora zmienić znajomych..
    • ma_dre Re: Nie nadaję się na matkę... 03.02.08, 22:37
      no to nie miej dzieci, to nie zaden obowiazek! Ja na pewno nie bede cie na nie
      namawiac.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka