Dodaj do ulubionych

jestem zła

22.02.08, 10:58
jestem zła na sąsiadów,że mają fajnych dziadków,którzy im się
opiekują dzieckiem. a ja kino to tylko z daleka oglądam. nie mówiąc
już o tym,że jak wszyscy w domu chorzy, to ja latam od jednego do
drugiego, z cycami na wierzchu i potykam sie o swój język. a
dziadkowie i babcia boją się zarazić i nie pomogą w domu.

to ja juz nie jestem zła na tych sąsiadów, tylko na dziadków, dobra?
Obserwuj wątek
    • czajkax2 Re: jestem zła 23.02.08, 21:28
      jadzia.orbitrek napisała:
      > to ja juz nie jestem zła na tych sąsiadów, tylko na dziadków,
      dobra?

      Dobrasmile
    • moninia2000 Re: jestem zła 23.02.08, 21:34
      Tacy bywaja, ale uczysz sie, ze sama sobie poradzisz, uwierz mi, a
      potem zlosc mija, przemienia sie w zal, potem w smutek, potem mam
      czasem przeblysk, ze maja prawo odmowic i prawo do swego zycia i
      jedynie bol, ze sie wnusiami nie interesuja moze, ale
      potem....cieszysz sie swoim zyciem, ze tesciowej na glowie nie ma
      gdaczacej, ze mama nie marudzi nad toba i ze decydujesz o swym
      boskim zyciu i juzsmile
      Olac dziadowsmile
      Zyj swym zyciem.
    • demarta Re: jestem zła 23.02.08, 22:13
      jadzia ty nie oszukuj, bo się jeszcze na nich porządnie nie
      zeźliłaś. opisujesz toto jak ileśtam tysięczny odcinek mody na
      sukces wink)
      walnij sobie porządną lawinę nerwa na nich w ilosci dwóch linijek
      conajmniej, naszpikuj to wykrzyknikami, przeczytaj trzy razy,
      odetchnij sobie głęboko i wtedy zobaczysz jak ci ulży! wink)

      a jakby co, to ja mam dzisiaj chwilę czasu, to się mogę razem z tobą
      na nich "poźlić" wink)
      • ibulka Re: jestem zła 23.02.08, 23:29
        dziadkowie już wychowali swoje dzieci, mogą, ale nie muszą pomagać przy wnukach.
        • karolcia86 Re: jestem zła 24.02.08, 13:20
          Jak nie pomagają to moim zdaniem nie kochają wnuków i tyle. Ja nie
          mówię, że muszą non stop, ale raz na tydzień, dwa, wziąć wnuka na
          noc, pójść gdzieś z nim, zacieśniać kontakt. A nie na zdjęciach
          oglądać.
          • ibulka Re: jestem zła 24.02.08, 15:23
            karolcia86 napisała:

            > Jak nie pomagają to moim zdaniem nie kochają wnuków i tyle. Ja nie
            > mówię, że muszą non stop, ale raz na tydzień, dwa, wziąć wnuka na
            > noc, pójść gdzieś z nim, zacieśniać kontakt. A nie na zdjęciach
            > oglądać.


            zacieśniać kontakt - jak najbardziej!
            zabierać na spacery, oglądać razem bajki, książeczki, zdjęcia, kiedy wnuki
            przyjeżdżają do dziadków wyjść z nimi na dwór na zupełnie inne, nowe place zabaw
            - jak najbardziej!
            ale moim zdaniem opieka nad chorym dzieckiem to nie jest zadanie dziadków, tylko
            rodziców - dziadkowie swoje chorujące dzieci już wychowali smile

            widzę po moich teściach jak jest - to, co wyżej opisałam, jak najbardziej i jak
            najczęściej. ale rozumiem, kiedy odmawiają siedzenia z przeziębionymi i
            gorączkującymi maluchami.
    • nasyceni Re: jestem zła 24.02.08, 07:52
      pewnie ze moga a nie musza zajmowac sie wnukami ale jak ktos kocha
      swoje dzieci to pomoze i nie bedzie patrzyc na to czy sie
      zarazi,szczerze to wspolczuje ci
      • alfa36 Re: jestem zła 24.02.08, 14:26
        Owszem, nie muszą, ale... jak to miło. Ech, lubię od czas do czasu mieć wolne popołudnie a i mój tato jakby przy wnuku odmlodniał. Nie pamiętam, zeby mi tak czytał, opowiadał, spacerował ze mną...
        • moninia2000 Re: jestem zła 24.02.08, 16:43
          Pewnie, ze milo, jak czasem chca byc z wnukami....ach, pewnie, ze
          milo..
          Ciekawe od czego to zalezy? Sa babcie, ktore w ogole "parcia" na
          wnuki nie maja... Wazniejsza dla nich wlasna wygoda, wlasny czas,
          tyle, ze sa babcie, ktore tego czasu mase cala maja, a i tak na
          wnuki raz na tydzien nie maja ochoty. I to nie do "pilnowania"jak
          sie mowi, a do wspolnej zabawy, radosci, przy opiece rodzicow
          dziecka oczywiscie, bo taka babcia przeciez sie nie zaopiekuje.
          • alfa36 Re: jestem zła 24.02.08, 23:01
            Ja pewnie bedę tą babcią, ktora nie lubi bawic sie z wnukami. Tak mi się wydaje, bo w sumie to bawię sie ze swoim dzieckiem, bo jest moje, bo wiem, że powinnam to robić dla jego rozwoju. Może jestem przemęczona... nie wiem... Czyli właściwie to bawię się z obowiązku. Dobrze, ze chociaż uwielbiam chodzić ze swoim smykiem na spacery, zresztą z wzajemnością.
            Aaaa i jeszcze wszystkim naaokolo opowiadam, że dla pierwszych wnuków będę za młoda na babcię, a dla drugich za stara...smile
    • marcelina1115 Re: jestem zła 25.02.08, 11:23
      współczuję Ci! ale ja mam tak samo. Moi rodzice od lat min 3 co
      chwilę się pytali kiedy zostaną dziadkami, co oni by z wnukami
      robili itp itd. A jak w końcu się to stało, to ....... słabiutko, oj
      słabiutko. Ja nie uważam że mają się zajmować i pomagać nie wiem
      jak, bo to przecież nie ich dziecko. Ale teraz mają wręcz zerowe
      zainteresowanie. Widzieli go ostatnio na Boże Narodzenie, a
      mieszkają 60 km od Nas. Nawet nie spytają jak sobie radzimy, szkoda
      gadać, zerowe zainteresowanie. tez tylko z dumą pokazują zdjęcie. A
      to nic że syn się ich boi, no bo ich nie zna!
      • jadzia.orbitrek Re: jestem zła 25.02.08, 11:59
        wsumie to ja jestem rodzicem i moje to dziecko,więc dlaczego ktoś ma
        się nim zajmować?
        ale naprawdę bardzo bym chciała mieć chwilę wytchnienia. i właśnie w
        tych szaleńczych momentach wkurzam się,że nie mam dziadków z bajki:
        babci co pachnie szarlotką i dziadka do orzechów, co zawsze ma
        jakiegoś cukierka w kieszeni.
        ale oni: "nie chcą nam przeszkadzać"- a w czym mi można
        przeszkadzać? co ja takiego ważnego robię w tym domu? film oglądam
        czy co?
        • ibulka Re: jestem zła 25.02.08, 15:21
          jadzia.orbitrek napisała:

          > wsumie to ja jestem rodzicem i moje to dziecko,więc dlaczego ktoś ma
          > się nim zajmować?
          > ale naprawdę bardzo bym chciała mieć chwilę wytchnienia. i właśnie w
          > tych szaleńczych momentach wkurzam się,że nie mam dziadków z bajki:
          > babci co pachnie szarlotką i dziadka do orzechów, co zawsze ma
          > jakiegoś cukierka w kieszeni.
          > ale oni: "nie chcą nam przeszkadzać"- a w czym mi można
          > przeszkadzać? co ja takiego ważnego robię w tym domu? film oglądam
          > czy co?
          >
          >

          możesz robić cokolwiek - gotować, prasować, uprawiać seks, kąpać się, spać - i
          wtedy ci przeszkodzą, nawet niezamierzenie.
          gdyby przychodzili częściej i prosili o 'wydanie im wnuka na spacer', na pewno
          twój wątek wyglądałby tak: 'dlaczego ci wstrętni dziadkowie ciągle mnie
          nachodzą, i jeszcze chcą bawić się z moim dzieckiem? ono jest moje!'

          nie jeden taki już był na forum.
          • demarta Re: jestem zła 25.02.08, 15:30
            wróżka ibulka ci jadziu tarota postawiła i czyta z twojego życia jak
            z otwartej księgi tongue_outPP

            ibulko ja wiem, że generalizowanie odciąża trochę od myślenia i nie
            trzeba się nim męczyć, ale jeśli przeczytałaś choćby sto
            identycznych historii, to wcale nie znaczy, że WSZYSTKIE jej podobne
            kończą się IDENTYCZNIE. nie rżnij więc z siebie cyganki co to
            każdemu prawdę powie, bo to nawet nie jest śmieszne.
            • moninia2000 Re: jestem zła 25.02.08, 18:14
              I tu sie zgodzesmile
              Ja mam taka sytuacjesmile Moi rodzice nie sa dziadkami z bajek, nie
              opiekuja sie wnusia, ale raz, ze nie proimy o to (nie chce, aby tak
              bylo), a dwa, ze sami w zyciu by tego nie zaproponowali. Jedyne co
              mnie nadal meczy, mimo iz sadzilam ze przeszlam nad tym do porzadku
              dziennego to fakt, ze za bardzo wnusia sie po prostu nie
              interesuja.. Jesli w ogole Ja widuja to zawsze jest Ona pod nasza
              opieka, moja mame meczy chyba (w ogole wszystko ja meczy), a tata
              zawsze roztargniony...tacy sa.
              Dlugo sie meczylam, zanim postaralam sie olac sprawe, bo boli
              najzwyczajniej, ze moi rodzice , a niewiele ich obchodzi moje
              dziecko...I to w dodatku nigdy nie wykorzystalam ich, nie zostawilam
              malej z nimi (zreszta sie nie da po prostu tez)..do dzis byla z nimi
              2 razy sama..bardzo krotko.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka