Dodaj do ulubionych

pomaga Wam mąż w prowadzenu domu?

24.02.08, 21:00
angażujecie męża w prace domowe typu:odkurzanie , mycie naczyń itp?bo mój jest
zaskoczony jak mówię że czasem byłoby fajnie gdyby cokolwiek zrobił
Obserwuj wątek
    • redmiss Re: pomaga Wam mąż w prowadzenu domu? 24.02.08, 21:05
      ja jestem zaskoczona, że mu mówisz.... i że czasem...
      • kevin_p Re: pomaga Wam mąż w prowadzenu domu? 25.02.08, 12:53
        bo jak nie powiem..pokrzyczę,,,to brudem obrośnie..np siedzi do
        późna w biurze ja rano wstaję wchodzę a tam wszystko skórki po
        mandarynkach, jogurt kubki itp...
    • marzeka1 Re: pomaga Wam mąż w prowadzenu domu? 24.02.08, 21:06
      Jestem jedyną kobietą w domu z 3 facetami,zwiariowałabym, gdybym sama musiała wszystko robić.Od początku (czyli już 19 lat po slubie) mąż mi pomaga (mimo że z wybitnie babskiego domu pochodzi): pomaga w sprzątaniu, obi tzw. cięższe zakupy.Synowie także już mi pomagają (mają 9 i 13 lat): sprzątają swoje pokoje, obierają ziemniaki na obiad,odkurzają mieszkanie. Czasem mam wrażenie, że jestem taką zarządzającąsmile sporo rzeczy robimy wspólnie od początku, tak jest najlepiej, bo jak mąż przyzwyczai się, że ma wszystko po nos i zrobione, będą potem problemy, a kobieta wyląduje jako pannna służąca swojej rodziny.
      • sasznika Re: pomaga Wam mąż w prowadzenu domu? 26.02.08, 13:03
        mój robi w domu bardzo dużo
    • kali_pso Re: pomaga Wam mąż w prowadzenu domu? 24.02.08, 21:08
      A zaskoczenie męża jest efektem: chwilowego lenistwa czy wychowania
      w domu rodzinnym?winkP


      Cóż...sterta naczyń w zlewie jest bardzo wyrazistym bodźcem do
      działania..gdyby tego było mało, zostaje mu jeszcze perspektywa
      mojego złego humoru, gdybym po powrocie z pracy, przy jego obecności
      w wdomu, musiała je myć, ....generalnie, tak- czuje się zaangażowany
      w prowadzenie domu, nie ma wyjściawink


      Mąż nie ma Ci pomagać- on ma czynnie brać udział w pracach domowych,
      które nie wymagaja specjalnych umiejętności. W końcu tam mieszka,
      nie? Bo inaczej, to kolejny mebel w domu....winkp
      • marzeka1 Re: pomaga Wam mąż w prowadzenu domu? 24.02.08, 21:13
        "Mąż nie ma Ci pomagać- on ma czynnie brać udział w pracach domowych"- zgadzam się całkowicie!!! Poza tym, nie da się wszystkiego wytłumaczyć wychowaniem, mój mąż pochodzi z domu, gdzie był jedynym synem, miał 3 siostry i był oczkiem w głowie mamy i babci, NIC w domu nie robił.W domu rodzinnym nie, ale gdy zostaliśmy małżeństwem od początku dzieliliśmy się pracą i tak zostało, bo takie rzeczy trzeba ustalić na samym początku!!!
        • anika772 Re: pomaga Wam mąż w prowadzenu domu? 24.02.08, 21:18
          "Pomaga...?" Trochę to brzmi jakbym tylko ja była za to wszystko
          odpowiedzialna? Więc, nie, mój mi nie pomaga, po prostu odwala swoją
          część roboty. Na ogół jest to sprzątanie, naprawy, ładowanie i
          rozładowywanie pralki, bo gotować i prasować nie umie.
          Ale faktem jest, że główny nadzór sprawuję jawink
          • czukczynska Re: pomaga Wam mąż w prowadzenu domu? 24.02.08, 21:30
            Sprząta-układa w szafach,myje podłogi,wklada naczynia do zmywarki,zajmuje się
            dziećmi.
            • kevin_p Re: pomaga Wam mąż w prowadzenu domu? 25.02.08, 12:58
              pozazdrościc...
      • kevin_p Re: pomaga Wam mąż w prowadzenu domu? 24.02.08, 21:26
        ..wydaje mi się że że efekt wychowania w domu bo jego mama nic od niego nie
        wymagała sama wszystko robiła...jesteśmy małżenstwem od 4 lat a mój mąż 1 raz i
        to po kłótni poodkurzał dom ...
    • brak.polskich.liter Re: pomaga Wam mąż w prowadzenu domu? 24.02.08, 21:28
      Nie, nie pomaga. Maz samodzielnie wykonuje swoja czesc obowiazkow domowych.
    • spacey1 Re: pomaga Wam mąż w prowadzenu domu? 24.02.08, 21:58
      Też nie akceptuje terminu "pomaga". To nasza wspólna robota. Od pewnego czasu
      mamy do pomocy panią, która sporą część prac domowych wykonuje. Ale kiedy
      radziliśmy sobie sami (i za jakiś czas znowu tak będzie, bo pani jest głównie
      nianią, więc jak dzieci podrosną nie będzie już u nas pracować) mąż brał na
      siebie: mycie podłóg, mycie okien, wycieranie kurzu, częśc zakupów, często
      zmywanie. Dziś nadal robi większość zakupów, czasem zmywa, jeśli trzeba, to
      wytrze kurz. Oczywiście, są rzeczy, których nie robi, bo twierdzi, że nie umie,
      a ja przypuszczam, że raczej nie lubi. A są to: prasowanie, gotowanie (choć są
      wyjątki), ładowanie pralki i zmywarki, rozliczanie PIów, robienie przelewów
      bankowych.
      • maniu111 Re: pomaga Wam mąż w prowadzenu domu? 24.02.08, 22:16
        macie cudownych meżów:mój czasem tylko śmieci wyniesie,ale nowego
        worka to już nie włoży....opadam z sił-mówi,że on pracuje!
    • marghe_72 Re: pomaga Wam mąż w prowadzenu domu? 24.02.08, 22:37
      Sam się angażuje
      mimo, żem kura domowa
    • mika_p Re: pomaga Wam mąż w prowadzenu domu? 24.02.08, 22:55
      Nie pomaga, robi swoje.
      Gotuje. Zmywa - ostatnio mniej, więc ja to robię, ale liczę, że wroci do tego.
      Sprząta, jesli ma wolną chatę - zatem ja zwyczajowo zabieram młodsze dziecię na
      spacer. Robi zakupy. Czasami ładuje i włącza pralkę. Jeśli kąpie owo młodsze, to
      niekiedy powiesi pranie - ale rozdysponowanie tego po szafkach to już mój
      interes, inaczej tkwiłoby na pralce na wieki wieków. Pranie też wolę sama
      zorganizować, bo inaczej coś jasnego trafi do ciemnego prania. Chadza z
      pierworodnym pograć w piłkę.
      Ja czasami gotuję, czasami zmywam, robię część zakupów. Wstaję w nocy do
      dziecka, jeśli się obudzi, zazwyczaj ja kąpię (jesli oboje jesteśmy w domu, bo
      jak mnie nie ma,to maż kąpie bezdyskusyjnie). Rozkładam suche rzeczy po
      szafkach, najczęsciej to ja włączam pralke i wieszam pranie. Chodzę z młodszą na
      spacery smile Zmieniam pościel. Myję okna.

      Oboje pracujemy na etacie, aj jeszcze dodatkowo w domu.
    • 18_lipcowa1 ze jak?????????????????????????????? 24.02.08, 23:02
      nie, nie pomaga
      po prostu robi to, prowadzi dom na spolke ze mna
      nie ma opcji pomagania bo kojarzy mi sie to z pomoca od czasu do
      czasu
      a ja niestety takiego chlopa za kaleke i niedojde uwazam
      ma robic to co ja - zakupy, pranie, sprzatanie - bez proszenia nawet
      inaczej but, bo niedojdy nie potrzebuje
      • betty_julcia hmmmm 24.02.08, 23:19
        szczerze? To zalezy od czasu spędzonego w domu...
        Nie rozumiem zdziwienia. Są męzowie którzy pracują poza domem do 20-
        21. Mój mąz pracuje na uczelni oraz prowadzi wlasną firmę. Zarabia
        na utrzymanie rodziny, biura, kilku pracowników, utrzymuje 2
        samochody, płaciz anasze komórki, za nianię do dzieci. Nie wymagam
        zeby po powrocie z pracy z zapałem łapał za odkurzacz albo ścierę od
        podłogi.
        Owszem robi często większe zakupy w hipermarketach czyli taszczy do
        domu zgrzewki mleka, wody i inne cięzsze i większe rzeczy. Ale to ja
        muszę mu wysłać listę i wysłać go do sklepu. I zrobi duzo innych
        rzeczy nawet po przyjściu z pracy ale rzeczywiście ja musze go
        zaangażować.

        Ja pracuję w domu ale jeszcze nie zarobkowo. Będzie zarobkowo ale za
        jakiś czas i to ja teraz dbam o dom i dzieci. Z prostego powodu,
        takiego podziału obowiązków. I nie mam zalu ani pretensji do męża że
        nie myśli po wejściu do domu o tym żeby zabrać sie za pranie....

        • 18_lipcowa1 Re: hmmmm 24.02.08, 23:22
          to moze warto odciazyc meza i np isc do pracy, dorobic do domowego
          budzetu by chlop nie musial ciagnac na 6 etatach i wtedy podzial by
          byl rowny, typu oboje pracujemy w pracy, oboje pracujemy w domu i
          gra gitarka...
          • betty_julcia Re: hmmmm 24.02.08, 23:32
            Napisałam ze pracuję..... czytac nie potrafisz?
          • wieczna-gosia Re: hmmmm 25.02.08, 00:09
            i wtedy podzial by
            > byl rowny, typu oboje pracujemy w pracy, oboje pracujemy w domu i
            > gra gitarka...
            a tak maz pracuje w pracy zona pracuje w domu i tez jest podzial rowny i gra
            gitarka smile
          • cicha_mysz Re: hmmmm 29.03.08, 12:06
            18_lipcowa1 napisała:

            > to moze warto odciazyc meza i np isc do pracy, dorobic do domowego
            > budzetu by chlop nie musial ciagnac na 6 etatach i wtedy podzial by
            > byl rowny, typu oboje pracujemy w pracy, oboje pracujemy w domu i
            > gra gitarka...

            A dlaczego tak ma być? Może właśnie im bardziej odpowiada taki podział, ja nie rozumiem dlaczego MUSI być po równo obowiązków zawodowych i domowych, ludzie są różni, mają różne zdolności i predyspozycje, wkurza mnie takie narzucanie innym swojego modelu- bo tak wam będzie lepiej- sami wiedzą jak im lepiej!
        • kevin_p Re: hmmmm 25.02.08, 12:51
          mój ma go sporo bo dwa dni pracuje..dwa dni wolne..trzy dni pracuje
          3 dni wolne...wkurza mnie to ze ja kobieta nawet muszę sobie koła w
          aucie wymieniac na letnie czy zimowe, pilnowac przeglądów w aucie bo
          mój mąż keździł pół roku bez przeglądu...
          • gku25 Re: hmmmm 26.02.08, 13:41
            Współczuję.
    • travka1 Re: pomaga Wam mąż w prowadzenu domu? 24.02.08, 23:35
      moj nie pomoga,ani nie angazuje sie w prace domowe...a czy ja dbam o
      samochody?czy ja zajmuje sie sprawami zwiazanymi z konserwacja i
      dbaniem o dom jako budynek,czy ja kosze trawe,czy ja czyszcze
      basen???NIE, dlatego nie wymagam od niego zeby latal ze sciera i myl
      mi podlogi czy naczynia... smile
      • spacey1 Re: pomaga Wam mąż w prowadzenu domu? 25.02.08, 10:32
        Kosi trawnik i czyści basen, to chyba SĄ prace domowe, nie?
        • gryzelda71 Re: pomaga Wam mąż w prowadzenu domu? 25.02.08, 10:36
          Pod warunkiem,ze trawnik i basen sa w domusmile)
    • hrabina_murzyna Re: pomaga Wam mąż w prowadzenu domu? 25.02.08, 10:55
      Nie musimy sam się angażuje. Chociaż powiem szczerze, że ja bardzo
      lubię sprzątać, prać, zmywac naczynia. Dlatego zwykle w sobotę
      wysyłam go na zakupy, do myjni z samochodem, angażuję w gotowanie
      obiadu, a ja przez te 2 godz. kiedy go nie ma pucuję nasze 40m na
      błysksmile Poza tym mój mąż ma różne godziny pracy i czasami po prostu
      się nie da zagonić go do roboty domowej. W tygodniu nie robimy nic w
      domu oprócz gotowania i zmywania naczyń, no i śmieci ofcsmile
      • margo_kozak Re: pomaga Wam mąż w prowadzenu domu? 25.02.08, 12:57
        Dla mnie to oczywiste ze M. pomaga.
        Oboje pracujemy, oboje zajmujemy się dzieckiem, to i oboje sprzątamy
        Mój M. pierze, myje okna, pastuje podlogi i wiele innych rzeczy robi.
        On sam nie widzi w tym nic nadzwyczajnego.

        Ciekawe kiedy zmieni się poglad ze to kobieta powinna mieć caly dom
        na glowie a pan siedzieć przed telewizorem i puszczac baki?
    • kotbehemot6 Re: pomaga Wam mąż w prowadzenu domu? 25.02.08, 14:29
      Nie czytałam poprzednich wpisów ale..czy twój mąz nie mieszka w mieszkaniu,że
      dziwi się,ze trzeba coś zrobić????? OCZYWIŚCIE,ze mój pomaga, bo w tym domu
      mieszka i go tworzy. Odkurza, pozmywa i o zgrozo ugotuje nawet.Przyznam,ze tego
      typu pytania wciąz i niezmiennie mnie dziwią.....tzn, postawy facetów mnie
      dziwia ale i kobiet też ,ze pozwalają robic z siebie służace.
    • czarny.kot997 Re: pomaga Wam mąż w prowadzenu domu? 25.02.08, 14:44
      Moj nie pomaga, tylko robi swoje, bo to tez jego dom. Normalnie robimy po polowie (kto ma czas ten robi), ale sa pewne zasady-on zawsze gotuje (i to super) i zawsze prasuje swoje koszule i inne takie (twierdzi, ze nikt nie zrobi tego lepiej a ja sie nie kloce smile)
      Ja natomiast jestem zawsze odpowiedzialna za samochod, remonty, planowanie krotko i dlugoterminowe (np.: przeprowadzki, wakacje). dzieci, sprzatanie, zakupy, pranie, rozkladanie tegoz-czesto razem lub kto ma czas. obydwoje pracujemy, wiec prace domowe sa podzielone. dodam, ze w domu u mamusi nie robil nic i tez nic nie potrafil, ale wytlumaczylam mu, ze jako inteligentny facet szybko sie wszystkiego nauczy smile
    • cicha_mysz Re: pomaga Wam mąż w prowadzenu domu? 25.02.08, 14:45
      Tak, pracuje zawodowo, teraz w dodoatku on sam nas utrzymuje, zawsze odkurzał i wynosił smieci, robił zakupy, kuwetuje kota itp. Często zmywa, czasem robi pranie- ale to ja akurat wolę robic sama, i generalnie jak go o cos poproszę to raczej bez gadania. Ja jednak nigdy nie oczekuję od niego prac domowych kiedy widzę, że jest zmęczony, albo długo pracował.I gra smile pozdrawiam.
    • kinia.0 Re: pomaga Wam mąż w prowadzenu domu? 26.02.08, 13:01
      Mój mąż pracuje a ja siedzę w domu,więc nie angażuję go w prace
      domowe typu sprzątanie pranie itd,bo mam na to kupę czasu.Za to w
      niedzielę gotujemy razem lub on sam,a to dlatego że świetnie gotuje
      i żebym miała jeden dzień w tygodniu wolny od gotowania.Poza tym to
      on zajmuje się samochodem,naprawia sprząta myje autko.Może gdybyśmy
      oboje pracowali to by mi pomagał w domu ale itak bym pewnie robiła
      to sama bo uważam że nie sprzątnie tak dokładnie jak ja.
    • semida Re: pomaga Wam mąż w prowadzenu domu? 26.02.08, 13:26
      Mój kiedyś bardzo dużo pomagał,ale teraz bardzo dużo pracuje,więc do pomocy zatrudniam go tylko w sobotysmile
    • gku25 Re: pomaga Wam mąż w prowadzenu domu? 26.02.08, 13:39
      Mój niemąż potrafi:
      -ugotować obiad
      -posprzątać
      -zrobić porządne zakupy
      -zająć się córką(od podania lekarstw, przez zabawę po kąpiel)
      -przynieść pieniądze do domu
      -pomóc mi w szkole
      -zrobić nam niespodziankę
      -i wiele innych fajnych rzeczy
      Jestem zaskoczona postawą twojego małżonka.
    • rita75 Re: pomaga Wam mąż w prowadzenu domu? 26.02.08, 13:47
      mój jest
      > zaskoczony jak mówię że czasem byłoby fajnie gdyby cokolwiek zrobił

      macie podzial obowiazkow?
    • semida Re: pomaga Wam mąż w prowadzenu domu? 29.03.08, 12:15
      Jak pracował mniej,to go angażowałam.Teraz pracuje po 10-12 godzin dziennie od pon do piątku,więc nie wymagam od Niego pomocy w domu.No chyba że w soboty Go do czegoś zatrudniam.
      Aha,do jego zadań należy wyrzucanie śmieci.
      • arioso1 Re: pomaga Wam mąż w prowadzenu domu? 29.03.08, 12:42
        ja tam wolę sobie sama porzadki w domu porobić-mój owszem bardzo
        chętnie pomaga chce i nie trzeba mu tego mówic ale....
        ale jest takie mój maż potrafi myć szklanke pod ciurkiem wody
        przez 3 minuty, ziemniaki obiera tak cienko ze skórka jest
        przezroczysta ale robi to godzine, ja jestem harpagan szybko, już
        fiu nie cierpię slamazarstwa, mąż na ogól nie jest zółwiem ale on
        robi wszystko spokojnie powoli on ma czas a mnie to wkurza ja
        potrafie trzasnąć zlew w 5 minut a on jedynie szklankę, na świeta
        chciał myć okna- dobrze powiedzialam ale ja wychodze z domu bo
        wiedzialam ze mu to zajmie długo- jak wyszłam z dziećmi o 10
        wróciłam o 13 a on jeszcze polerował okno. kurcze dlatego wole
        sobie zrobić sama szybko
    • 18_lipcowa1 jaaaaaaa.....ja nie prowadze domu 29.03.08, 13:32
      wlasnie mi sie to kojarzy z zona kura domowa, ktora nic szczegolnego
      nie robi, nie pracuje, z mycie garow i sprzatanie nazywa szumnie
      prowadzeniem domu
      nie jestem pania domu, ani gospodynia i nie prowadze domu
      domem zajmujemy sie razem, po rowno, kazdy sprzata i gotuje - ze
      wskazaniem ze ja sprzatam a on gotuje bo tak wolimy
      rowniez zakupy robimy i wszelkie inne rzeczy

      innego faceta nie wzielabym ze meza, ba nawet bym nie marnowala
      czasu z typem ktory nie umie zajac sie domem i jeszcze jest
      zdziwiony ze go o to prosze.
    • ewcia1980 :) 29.03.08, 13:32
      Z rzeczy typu : gotowanie, odkurzanie, pranie, prasowanie, mycie
      naczyn/podłóg/okien mój mąż nie robi absolutnie NIC.
      Aha - zakupów tez nie robi (czy ze mna czy sam)

      To sa moja zadania, mąż ma swoje (a jest ich całkiem sporo)

      Ja nie widze problemu i nie czuje sie pokrzywdzona.
    • bebe52 Re: pomaga Wam mąż w prowadzenu domu? 29.03.08, 13:54
      Jasne i to jak wystarczy że kiwnę palcem a poodkurza,pomyje gary co robi 2-3
      razy dziennie,wyciera kurze,myje podłogi a wczoraj sam złapał się za okna i
      wymył wraz z ramami 4 okna, co pod tym względem to nie mam zastrzeżeń jedynie co
      to jest okropnym bałaganiarzem i wszystkie jego rzeczy wiecznie są gdzieś
      porozrzucane no ale nie można wymagać wszystkiego
      • portala1 Re: pomaga Wam mąż w prowadzenu domu? 29.03.08, 17:28
        Ja opiekuje sie 10 miesiecznym syniekiem w domu, a on pracuje poza
        domem. Jak wraca to od razu przejmuje opieke nad dzieckiem -
        zazwyczaj sam go przewija.
        Po jego przyjsciu, stawiam obiad na stole, albo on sam sobie
        naklada, przy czym je w mig bo synek juz wymaga opieki, wiec ja jem
        spokojnie a on szybko, po czym zanosi swoj talerz do zlewu i nawet
        mi mowi, ze on zaniesie moj jak ja zjem i zebym nie zmywala, bo on
        zmyje - ja jestem chetna do mycia naczyn, ale on wie, ze podczas
        opieki calodziennej nad dzieckiem , piore w domu, rozwieszam,
        skladam pranie, i oczywiscie nosze czesto synka, wiec jestem
        zmeczona.
        Staram sie nie sprzatac w domu podczas nieobecnosci meza (tylko
        piore i rozwieszam pranie, a suche skladam), oczywiscie caly czas
        opiekuje sie dzieckiem. Prace domowe zostawiam na czas gdy maz jest
        obecny, zeby widzial jak pracuje, bo jak nie widzi to nie wie ile
        haruje, no i oczywiscie mi wtedy pomaga.

        Czasem sam zmyje podloge w kuchni, ale zadko. Zazwyczaj ja wyciagam
        odkurzacz i zaczynam sprzatac i wtedy on mowi ze on to zrobi, az
        czasem musze mu powiedziec, ze wole odkurzac niz nosic dziecko na
        rekach albo nachylac sie nad dzieckiem, bo mnie plecy bola i wole w
        spokoju odkurzajac zebrac mysli.
        Ostatnio przeczytalam mu artykul w gazecie, ze faceci wykorzystuja
        zony i nie nalezy im prac to sie naucza gdy nie beda mieli czystych
        skarpet, - od tej pory juz kilka razy mi maz mowil , ze swoje
        brudne rzeczy sam upierze w sobote i zebym prala tylko swoje i
        dziecka - ale ja i tak piore jego.
        Ja mysle, ze moj maz boi sie mojego zlego humoru, ze musze sama
        sprzatac, moze i Ty sprobuj sprzatac przy nim i po sprzataniu
        narzekaj duzo, ze bola cie miesnie, nogi , i oczywiscie zrob to gdy
        dlugo nie bedziecie w lozku - moze to zly pomysl, ale mysle, ze gdy
        bedzie mial ochote na sex, Ty poflirtuj z nim chwile i stwierdz, ze
        brudna podloga, brudna posciel, trzeba zmienic, a brudna do pralki
        wlozyc, nowa poscielac lozko...zacznij sprzatac i powiedz mu
        potem ,ze strasznie jestes zmeczona, a juz myslalas, ze pobawicie
        sie. Jesli on jest jak z kamienia, nie pomaga Ci mimo, ze widzi, ze
        sama charujesz w domu, to naucz go zalaznoscia lozkowa - pomaga
        sprzatac to potem zabawa i radosc (bo Ty masz sile na flirt), a
        jesli nie pomaga, to czeka nic nie robiac na ciebie az sprzatniesz i
        slucha jak to zmeczona jestes i kladziecie sie spac. Tylko nie kloc
        sie, po prostu narzekaj i moze jeszcze popros go o masaz plecow lub
        nog (nago sie najlepiej masuje smile, niech ma Ciebie blisko ale
        bedziesz niedostepna z powodu przepracowania.

        Nie wiem czy to podziala, ale wiem, ze czasem na uparciuchow tylko
        sex dziala.
        • gryzelda71 Re: pomaga Wam mąż w prowadzenu domu? 29.03.08, 17:37
          Wiesz z tym szantażowaniem seksem to może być wielki niewypał.Bo pan mąż może
          sobie poszukać pani co i pościel sama zmieni i jeszcze zabawi się z nim w tej
          pościelismile)))
          • tola_30 Re: pomaga Wam mąż w prowadzenu domu? 29.03.08, 17:42
            No to ona ma byc sprzataczka, kucharka i "darmowa na kazde zawolanie
            pania" ? Niech sprobuje kazda metode, a jesli chlop znajdzie sobie
            inna, to pokaze tylko, ze jej nie kochal tak naprawde. A zreszta,
            dziwie sie skad ona ma tyle sil, by jeszcze po ciezkiej pracy
            usmiechac sie do mezusia i ruszac w lozku.
            • gryzelda71 Re: pomaga Wam mąż w prowadzenu domu? 29.03.08, 18:13
              Nie wiem czemu większość kobiet uważa,ze facet powinien domyślić się,że tez ma
              jakieś domowe obowiązki.Przyznam szczerze,że też bym tyłka nie ruszyła,gdy pan
              mąż skakał i zajmował sie wszystkim tak jak większość opisująca swój ciężki los
              na forum.Bo po co?





              • bebe52 Re: pomaga Wam mąż w prowadzenu domu? 29.03.08, 18:20
                Święta prawda jak mi się czegoś nie chciało sprzątnąć to nie sprzątałam a na
                zapytanie męża czemu tego nie zrobiłam mówię ty też możesz to zrobić i koniec
                • tolka11 Re: pomaga Wam mąż w prowadzenu domu? 29.03.08, 18:28
                  Jak to obrazowo napisałaś: nasz WSPÓLNY dom prowadzimy razem.
                  Niestety bycie w ciąży zrzucił na moje barki, nie postarał się.
                  • szymama Re: pomaga Wam mąż w prowadzenu domu? 29.03.08, 20:26
                    moj maz mi nie pomaga. My prowadzimy dom razem. Nie pomaga mi w
                    wychowywaniu dzieci- my je wychowujemy wspolnie. Nie rozumiem
                    zwrotu: maz mi pomaga lub nie.
    • gocha80 Re: pomaga Wam mąż w prowadzenu domu? 29.03.08, 23:05
      Mąż myje naczynia, odkurza, ściera podłogi
      To chyba normalne, że jeśli oboje pracujemy zawodowo to dzielimy się
      obowiązkami domowymi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka