buzka25
14.03.08, 14:10
Moj mąż mial starszego brata o kilka lat, ktory zginoł w wyniku wypadniecia z
okna (niedopilnowanie ze strony opiekunów). Cos tam kiedys słyszalam ze mial
wodogłowie, ale tesciowie nie potwierdzaja tego faktu, kuzynka meza z cala
rodzina nawet ze swoja matka (siostra tescia) gwarantuja ze na cos chorowal,
ale dokladnie nie wiedza co, nikt sie wtedy jakos tym nie interesowal, Nie
trapilo mnie to az tak bardzo do momentu kiedy urodzilam syna (wada
wrodzona),od razu mi sie to przypomnialo, maz dzwonil do swojej mamy ale ona
nadal twoerdzila ze nie, Piotrek nie byl chory!!!, pierwsze pytanie mojej mamy
po porodzie czy to wodoglowie??a ja ze nie aczkolwiek moze wystapic, a ona bo
bartus moze byc sklonny , bo przeciez brat twojego meza mila wodoglowie, pytam
sie skad wie? a ona ze przeciez twoja tesciowa mi to powiedzal, we mnie sie az
zagotowalo, zadzwonilam ja, nadal twierdzi ze nie,, Obdzwonilam szpital,
archiwum, przychodnie do ktorej chodzili, a wszedzie ze to juz za zdługi czas
ze z tego okresu archiwalne dok sa poniszczone, i dupa zbita, czy ktoras z
was moze podpowiedziec jak mozna dowiesc prawdy, skoro cala rodzina wie ze cos
bylo nie tak, a tesciowie twierdza ze nie, musialo cos byc, bo nawet na
djeciach niby ładnie wyglada, ale z czuprynka, jakby chciano zakryc te wade.
\kurcze teraz mojemu synkowi juz nie pomoze ale na przyszlosc dla jego
rodzenstwa moze,. Ja juz nie mam pomysłow jak sie dowiedziec.