Dodaj do ulubionych

pies ze schroniska

24.03.08, 22:30
ma któraś może? w jakim wieku pies był no i jakie opinie
Obserwuj wątek
    • figrut Re: pies ze schroniska 24.03.08, 22:57
      Nie ma jednej odpowiedzi na temat "pies ze schroniska". Różne psy są po różnych
      przejściach. Ja miałam suczkę ze schroniska czteroletnią. Zabrano ją do
      schroniska z okolic szkoły, gdzie dzieci ją karmiły i się z nią bawiły, więc
      uwielbiała dzieci. Suczka była bardzo chora - przez to, że w okresie ciąży ktoś
      ją koszmarnie skopał poroniła i dostała ropnego zapalenia macicy. Nie dało się
      jej uratować niestety. Każdy pies jest po innych przejściach i ma inny
      charakter. Jedne były bite przez dorosłych, inne męczone przez dzieci, jeszcze
      inne pieszczone do wakacji, a później wyrzucone przed wczasami na ulicę. Psy po
      takich przejściach różnie będą reagować na różne osoby i sytuacje. Moja
      panicznie bała się mężczyzn w gumowcach, inny pies w schronisku łasił się do
      wszystkich dorosłych, a na widok dziecka rzucał się z zębami na siatkę.
      • blekitna.mordka Re: pies ze schroniska 24.03.08, 23:03
        Ja mam... wzięlismy dwuletnią, a było to 7 lat temu. Było cięzko,
        nie ukrywam, ale liczylismy się z tym, przeczytalismy masę książek,
        zainwestowaliśmy w szkolenie, no a poza tym okazlalismy masę uczucia
        i poświęcilismy masę czasu. Warto było...
        • michasia24 Re: pies ze schroniska 24.03.08, 23:08
          możesz napisać wiecej szczegółów?
          • blekitna.mordka Re: pies ze schroniska 24.03.08, 23:52
            Zżerała ze śmietników wszystko co sie dało (i robi to do tej pory),
            nie można było po spuszczeniu wziąć ją z powrotem na smycz, nie, nie
            uciekała, latała dookoła przez godzinę, póltorej, a ja miałam już
            wszystkiego dośc... na dłuzszych spacerach - w lesie znikała na małe
            pół godzinki, a ja płakałam, że już nie wróci, ogólnie biorąc była
            bardzo niezalezna. I w ogóle była całkiem inna od mojej poprzedniej
            suczki wychowanej u mnie od szczeniaka.
            A potem... urodził sie nasz syn, o ona od początku była dla niego
            najlepszą przyjaciółką, opiekunką, tą osobą, która pierwsz biegnie,
            gdy on się obudzi, która liże go po ręce i zawsze jest chętna do
            zabawy. Dziś mały ma 4 lat i są najlepszymi przyjaciłmi, czasem
            sobie nawzajem dokuczją i muszę interweniować, ale mam do obojga
            pełne zaufanie (hmmm... do niej - większe, w sumie jak do tej pory
            to mój syn ją ugryzł raz w ogon, ona mimo licznych prowokacji
            powstrzymała się).
            Generalnie - mój plan na przyszłość, pies wyłącznie ze schroniska,
            inaczej nie wyobrażam sobie, ale... przygotuj się na najgorsze!
            I dokształć lekturą.
    • sylwia06_731 Re: pies ze schroniska 24.03.08, 23:00
      Ja mam takiego pieska.jest juz u nas 9 lat.pies był już dorosły jak do nas trafił.trudno było określic jego wiek bo ma zepsute zeby z przodu.ale ze dwa góra trzy lata mu wet dawał.Gdy go bralam ierowniczka schroniska mówiła mi,że do 10 dni jak pies zachoruje to mam opieke weta u nich za darmo.No i wrociłam znim po dwóch dniach bo miał zapalenie gardła i oskrzeli.Jeżeli Ci mogę doradzić to weż szczenię.Dorosły pies ma juz swoje nie zawsze dobre nawyki.moj np namiętnie grzebie na dworze we wszystkich śmietnikach chociaż jedzenia mu nie skąpimy.Jest nawet trochę spasiony.Miał padaczke i był zboczony.Kazdy,kto do nas przychodził zostawał zgwałcony.Objawiało sie to tym,że łapał przednimi łapami i robił swojesmile.Trzeba było dziada wykastrować i problem sie skończyłsmile)).Nie lubi zostawac sam w domu .Zawsze,gdy sie go zostawi musi mi nalac w kuchni,pomimo,ze wcześniej go wyprowadziłam.Choćby miał pare kropel wycisnąc.Jak nie zamkne szafki z koszem na śmieci to go zastaje na środku kuchni wywalonego dnem do góry.W uchwyty od szafki warzeche muszę włożyc bo bestia ja łapą umie otworzyć.Jak go wzięlam to przez parę dni nie mogłam do ubikacji isc bez niego bo piszczał pod drzwiami.Po jakims czasie mu to przeszło.Teraz zaleta;Jest bardzo wierny i przywiązny do mnie.Aż za bardzo.Na spacery chce chodzic tylko ze mną.Z mężem i synem nie lubi.Zrobi swoje i ciągnie do domu.Nie wybiega sie a potem piszczy mi w domu zanim pójdzie spać.Jak jestem chora to nie odejdzie ode mnie ani o krok.Pilnuje mnie cały czas.Ogólnie Ci poradzę.Chcesz psa ze schroniska weż szczenię.Najlepiej suczkę.Szczenię możesz łatwiej wychować.Nie ma szkodliwych nawyków bardzo trudnych do wytępienia.Suczka jest też łatwiejsza w wychowaniu i nie szarpie sie tak na spacerach widząc inne zwierze.Zwłaszcza tej samej płci(mój zawsze zwarty i gotowy).Lubi wszystkie suczki a niewiele psow.Jak pies juz zdechnie a będe chciała mieć następnego to bedzie to szczenię(moze byc ze schroniska).Niestety gdy brałam mojego pieska to akurat nie mieli szczeniaków.
      • michasia24 Re: pies ze schroniska 24.03.08, 23:06
        dzieki za odpowiedzi, mysle ze wziecie psa obojetnie czy ze schroniska czy nie
        to troche jak loteria, porsze o kolejne opinie
      • zebra12 On nie był zboczony! 25.03.08, 07:37
        Takie zachowanie w stosunku do innych psów bądź ludzi oznacza okazanie dominacji...
    • wobbler Re: pies ze schroniska 24.03.08, 23:04
      Nie chcę zniechecać,ale jest pewne ryzyko...
      W sumie miałam trzy psy ze schroniska.
      1-szy,Owczarek niemiecki,czyli wilczur,ubzdurał sobie,ze to on bedzie rządził w
      domu.Tłukli się z moim Starym nieustannie i to całkiem poważnie.Lała sie krew.
      Trzeba było go oddać z powrotem,choć z żalem i wyrzutami to zrobiliśmy.
      2-gi pies,kundelek,okazał sie chory na nosówkę i to od dawna.Wet powiedział,że
      to bardzo zaawansowane i w schronisku pewnie wiedzieli.
      Udało się go wyleczyć,choć nie ukrywam,ze tanie to nie było.
      Tylko,że pies cenił sobie wolność i skoro odzyskał zdrowie,to zaczął uciekać.
      Było z tym trochę śmiechu,bo w czasie kolejnej ucieczki,zobaczyłam go
      obserwującego takie stoliki przy rożnie z kurczakami na ulicy.Poczekał aż facet
      postawi tackę z kurczakiem na stole i pójdzie do okienka przynieść sobie
      napój.Wtedy wskoczył na krzesełko,porwał pół kurczaka i w nogi!Ale były wrzaski
      i zamieszanie!
      No ale kiedyś uciekł ostatecznie...
      3-ci pies był podobny do tego drugiego i potłuczony po potrąceniu przez
      samochód,więc znowu do weta i znowu koszty...
      Zdążył jeszcze chwycić zasłonę zębami i urwać cały karnisz z sufitu,zanim
      któregoś dnia,bez słowa podzięki,tempem jednostajnie przyspieszonym oddalił się
      w nieznanym kierunku.
      Tyleśmy go widzieli...

      Wiem,że niezbyt to budujące,ale przecież nie zawsze musi tak być.
      Jakiś stosunkowo młody,niezbyt duży pies z pewnością może być wspaniałym
      domownikiem.Albo taki już starszy,którego nikt nie weźmie ze wzgl.na wiek,na
      pewno sie odwdzięczy za okazane serce.
      Ja chyba po prostu miałam pecha...
      Za jakiś czas,jak córka podrośnie na tyle,żeby wychodzić z psem,pewnie znowu
      pojadę do schroniska.
      • wolanka79 Re: pies ze schroniska 25.03.08, 14:48
        ale psy chyba miały szczęście, skoro udało im się uciec...
        Adopcje przeprowadzone były chyba dawno, bo teraz, kiedy niektóre schroniska
        mają rejestr właścicieli, nie miałabyś szans na psa, skoro wydałaś na
        zmarnowanie 3 psie życia...
        Rozumiem, że nie było żadnej umowy adopcyjnej, nikt nie skontrolował, czy
        potraficie sobie radzić z psem.
    • bombastycznie Re: pies ze schroniska 24.03.08, 23:19
      ja też mam sunię ze schroniska i jest przecudowna. ma ok 2-3 lat i to
      kundelek(podobno te są najwierniejsze) na początku była wystraszona i nieufna
      ale teraz jest boska, przyzwyczaiła się do domowników i innych zwierząt, chętnie
      chodzi na spacery. jedyną wadą było to że na początku załatwiała sie w domu ale
      już jej to przeszło, podejrzewam że to ze stresu lub przyzwyczajenia ze
      schroniska. Piesek daje nam dużo radości i potrzebowała niecały miesiąc żeby się
      zadomowić. Wzięliśmy ją bo była po operacji nóżki i nikt jej nie chciał, a jej
      tak dobrze patrzy z oczu i potrafi już odwzajemniać uczucia, a jak wspaniale
      broni domusmile W moim rodzinnym domu mam psa którego też przygarnęłam, śliczną
      białą sunię którą jakiś idiota wyrzucił z samochodu na ulicę we wsi której
      mieszkałam, wzieliśmy ja i teraz jest tam już ponad 8lat a też była dorosła. Ona
      jest tak niesamowicie wdzięczna jak żaden inny pies, a do tego jest piękna i
      każdemu się podobasmile
      a to zdjęcia, mojej schroniskowej:
      fotoforum.gazeta.pl/3,0,1025065,2,16.html
      i białej z rodzinnego domu:
      fotoforum.gazeta.pl/3,0,1125600,2,1.html
      • denea Re: pies ze schroniska 25.03.08, 07:29
        Wiedziałam smile Ona ma już całkiem inne spojrzenie, normalnie tak mi
        miło patrzeć na zadowolonego psiaka smile
        Ta biała rzeczywiście śliczna. Robicie jej coś z zębami, że ma takie
        ładne ?
      • maniusza bombastycznie :) 25.03.08, 08:26
        to mamy duzo wspólnego. ja mam co prawda sunię od półtora miesiąca -
        ale nie wyobrażam sobie jak żylismy bez niej do tej pory. Ma około
        rok do półtora. w schronisku była tylko miesiąc, co się wczesniej z
        nią działo - nie wiadomo. Nawet widzę że typem urody moja Sonia do
        Twojej suczki jest podobna tylko ubarwienie inne smile

        jest najwspanialszą czworonozną przyjaciółką jaką mogłam sobie
        wymarzyć. Bardzo spokojna, przyjazna - od pierwszgo wejrzenia. nie
        ma w sobie ani grama agresji - w pierwszy dzień zaraz wsadziłam ją
        do wanny umyłam - widać że zachwytu to w niej nie wzbudziło ale ani
        razu nawet nie warknęła.
        Widać że bardzo jest szczęśliwa u nas - niesamowicie wierna
        taki "przytulak" - widać że bardzo docenia co ma.
        Ze śmietnika nie wyjada, jak pisałam zero agresji, żadnych dziwnych
        nawyków nie ma.
        Na pewno to kwestia po pierwsze szczęścia, po drugie tego że jest
        jeszcze młoda i po trzecie tego że była w schronisku zaledwie
        miesiąc.

        A to Sonia w "swoim" fotelu:

        www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/157d708d792284f5.html
    • zebra12 Też miałam psa ze schronu 25.03.08, 07:45
      To był sznaucer olbrzym.
      Niestety musiałam go oddać. Najpierw był grzeczny i cichy. Zastanawialiśmy się
      czy słyszy, bo w ogóle na nic nie reagował. Potem się rozkręcił. Zaczął uciekać,
      a na koniec gryźć. Kilka razy rzucił się na ludzi. Raz na człowieka w windzie.
      Drugi raz złapał mojego dorosłego brata zębami za głowę! Trzeci raz na studenta,
      do którego poszłam w odwiedziny. Na nas warczał i strach był kiedy się rzuci na
      kogoś. A ja byłam we wczesnej ciąży i obawiał się o dziecko...
      Dałam więc ogłoszenie do gazety i poszedł do innego domu - na wieś.
      Drugi raz nie odważyłam się wziąć psa ze schroniska.
    • majmajka Re: pies ze schroniska 25.03.08, 08:10
      Wiesz co? Ja mialam nie ze schroniska, ale takiego znajde porzuconego. Ktorejs zimy zmarzniety poszedl za mna i juz z nami zostal. Mial ok. 2-3 lat. Mial swoje przyzwyczajenia, poczatkowo byl nieufny, ale nie ugryzl nikogo. Byl kochany. Mialam tez do niedawna suke(jeszcze ja oplakujemy), zdecydowanie polecam. Jesli sa dzieci suka jest z natury lagodniejsza, spokojniejsza, mniej narwana.
    • kawad Re: pies ze schroniska 25.03.08, 08:16
      Miałam 2 psy ze schroniska, teraz trzeciegomają rodzice.
      1 - wzięty jako szczeniak,zero problemów,tyklo przez jakiś czas
      panicznie bał się ogrodzeń.Dożył 17 lat. ByŁ bardzo przywiązany.
      Trzeba było go uśpić z powodu nowotworu sad
      2 - wzięty jako 3-latek (mniej więcej). Bał się mężczyzn, patyków.
      Chował się przed ojcem za fotel bo ojciec codzi o kulach smile.
      Przeszło mu ale mężczyzn nie lubił do końca, nia atakował ale nie
      dał się im zbliżyć do siebie. Gdyby byli namolni to wtedy by ugryzł.
      był też kochanym psem, przywiązanym na maxa. Zmarł nagle (serce)
      3- dla odmiany suczka, malutkaale wielka duchem. Wzięta jako dorosła
      (3-4 lata). Pieszczocha, trzyma się pana i pani, chętnie by
      porządziła gdyby jej się pozwoliło.
      Tak więc mogę powiedzieć, że trzy razy było ok. nie narzekam.Gdy
      będę chciała psa (jak dzieciaki trochę zmądrzejąsmile to na 100% będzie
      to pies ze schroniska.
    • przeciwcialo Re: pies ze schroniska 25.03.08, 08:16
      Suka, 8 lat, mamy ją od kilku miesięcy.
      Bardzo ułozona. W scgronisku ją wysterylizowali i zaszczepili.
      Wiedziałam że nie ccę szczeniaka z którym jest sporo pracy. O suce
      powiedzieli mi duzo- o charakterze, zachowaniu, stosunku do innych
      zwierzat. Wiedziałam kogo biorę.
      Weszła do domu jakby mieszkała u nas od lat.
      Nie załuje ani minuty. NO może załuję że z racji wieku bedzie u nas
      krócej.
    • morgen_stern Re: pies ze schroniska 25.03.08, 08:19
      Ech... a ja napiszę tylko, że jak się nie ma pojęcia o charakterze i
      naturze psów, to lepiej nie brać żadnego, ani ze schroniska, ani z
      hodowli.. takie mam przemyślenia po przeczytaniu niektórych postów..
      • bombastycznie morgen 25.03.08, 14:04
        no właśnie, też tak uważam, że skoro chce się mieć psa to trzeba coś o nim
        wiedzieć. znam osobę która wzięła psa ze schroniska ze względu na swoje dziecko,
        miał to być piesek do towarzystwa i miał być w domu. wzięła szczeniaka(byłam
        przy tym jak go brała)chciała psa niewielkiego, a wzięła bydlaka. pies urósł na
        potęgę, choć ostrzegałam ją że ten szczeniak na pewno urośnie, ale ona się
        uparła. kiedy się piesek znudził, przywiązała go szopki, krótkim kablem(!) bez
        jakiejkolwiek miski z jedzeniem, pies nawet nie mógł się obrócić. potem jej
        przemówiłam do rozumu że ma psa puścić bo ten stanie się agresywny. a sam pies
        jest po prostu uroczy, choć jest duży to nie ma ochoty gryźć, najlepsze jest to
        że kiedy patrzy się mu prosto w oczy i zawoła go po imieniu to widać jak się
        uśmiecha, seriosmile jest typowym pieszczochem i potrafi być wdzięczny, tylko ze
        jego obecna pani o tym nie wiem i nie traktuje go tak jak powinna...ostatnio
        znajoma mówiła mi że pies zaczął jej uciekać z podwórka...więc chyba nie czuje
        się u nich dobrze
        a to jego zdjęcie, słodki co niesmile
        www.photoblog.pl/anjax/8053612
        • morgen_stern Re: morgen 25.03.08, 14:14
          Słodki pienio wink

          Truj dupsko tej znajomej albo od razu powiadomić TOZ. Pies uwiązany
          na krótkim kablu (Boże zmiłuj) to już podpada pod jakis paragraf,
          nie? Może przyjdą lub przyślą pismo, pouczą i pani się wystraszy..
          Szlag mnie trafia, jak czytam takie rzeczy.
    • wolanka79 Re: pies ze schroniska 25.03.08, 15:07
      od trzech miesięcy jest z nami sunia ze schroniska i jest wspaniale. Sunia
      została oddana do schronu, ze względu na to, że właścicielom urodziło się
      dziecko i nie mieli warunków, żeby mieszkać i z psem i z dzieckiem. Dobry powód,
      szczególnie w miejscowości, gdzie nie ma ani jednego bloku, a z tego co wiem,
      właściciele psa mieszkali w dużym domu i sunia potrzebna im była do rodzenia
      szczeniaków.
      Bardzo dużo wiedziałam o psie zanim do niego pojechaliśmy. Spędziłam długie
      godziny na gg rozmawiając zarówno z wolontariuszką jak i kierownikiem
      schroniska. Wiedziałam po jakich przejściach jest psina, jaki ma stosunek do
      dzieci, w jakim jest stanie zdrowia, czy jest nauczona załatwiać potrzeby
      fizjologiczne na dworze, jak się zachowuje na smyczy, jak reaguje na inne psy itd.
      Oczywiście, że te informacje nie dawały żadnej pewności, czy tak samo sunia
      będzie zachowywała się u nas, ale wywiad przed adopcją zrobić trzeba. Jeżeli
      masz pewne obawy, co do psa ze schroniska to poszukaj fundacji, które zajmują
      się psami. Tam adopcja jest bardziej szczegółowa. Aby uniknąć pseudo hodowców
      piesek będzie wykastrowany, sunia wysterylizowana. Będziesz miała możliwość
      spotkania się z psiakiem, poznania, zobaczysz jak reaguje na innych domowników,
      dzieci. Opiekun pieska opowie Ci dokładnie, jaki piesio ma charakter, a co
      więcej, sam oceni, czy piesek nadaje się do Twojej rodziny.
      Ja, przyznam szczerze sparzyłam się na takiej fundacji, ale tylko dlatego, że to
      były początki jej działalności. Pracownicy byli niedoinformowani, proponowali mi
      do adopcji psy, które absolutnie nie nadawały się do domu z dzieckiem. Ja
      "zaryzykowałam" i wzięłam sunie ze schroniska, jestem szczęśliwa, sunia jeszcze
      bardziej. I tu chciałabym obalić mit, że schrony to miejsca nieprzyjazne
      zwierzętom, ja trafiłam na wspaniałych ludzi, którzy kochali te pieski i
      oddawali je z łezką w oku, a kontakt z wolontariuszką i kierownikiem schroniska
      mam do dziś.
      Do takiej adopcji trzeba się jednak przygotować, dowiedzieć max. dużo o
      przeszłości psa, jego zachowaniu, o wszystkim, co jest Ci w stanie powiedzieć
      opiekun. Nie wolno jechać do schroniska na pałę i brać tego, który ma
      najpiękniejsze oczy i się łasi, bo to rodzi dramaty.
    • kicia031 Re: pies ze schroniska 25.03.08, 16:22
      Ja ma psa ze schroniska - jest troche pokrecony ( nie chce jesc
      czasami, czesto boi sie i plaszczy, chociaz w nas ma dobrze, nie da
      innym psom podejsc do nas na spacerze) ale kochany. Jest juz u nas z
      11 lat, a weterynarz ocenial go na jakis rok, jak go bralismy.

      Jest wykastrowany.
    • jomil Re: pies ze schroniska 25.03.08, 21:03
      sugerowanie, że trzeba się dużo o psie dowiedzieć zanim się go
      weźmie ze schroniska jest troche bez sensu. Dużo psów nie ma swojej
      historii - czasami tylko po ranach jakie noszą można się domyślać co
      przeszły...
      Napiszę o mojej suni. Wybrała nas sama. To nie mit, że pies wybiera.
      Powiedziano nam że trafiała do schroniska dwa razy: pierwszy raz "z
      ulicy" potem wzięli ją jacyś ludzie z małymi dziećmi i oddali po
      miesiącu z tekstem że dzieci są uczulone na sierść. Pies po
      miesięcznym pobycie u ich miał przetracony ogon, strupy na głowie...
      Jak ją adoptowałam miała tylko 4 miesiące. Bała się mężczyzn i nie
      znosiła dzieci. Nie można było przy niej wykonywać żadnych
      gwałtownych ruchów - potwornie się bała. Do tego kilka dni po
      zabraniu jej ze schroniska zachorowała - koci tyfus czyli
      parwowiroza to druga po nosówce choroba bardzo częsta wśród
      schroniskowych szczeniaków. Po prostu nie mają tam warunków na
      przeprowadzenie kwarantanny nowoprzyjmowanyc psów i zarażają się od
      siebie. Wyszła z tego cudem. Jak powiedział mój weterynarz uratowała
      ją ogromna wola życia, nawet on nie wierzył ze przeżyje.
      Była z nami 13 cudownych lat. To był najwspanialszy pies pod
      słońcem. Bardzo czuła, wierna, oddana do końca. To było cudowne
      doświadczenie: oswajać ją, przekonywać że człowiek nie musi bić, że
      może też pogłaskać, nakarmić. Ona nie potrafiła się bawić. Rzucałam
      jej zabawkę a ona nie wiedziała co ma z nią zrobić, nauczyłam ją smile
      Nigdy nie zapomnę tej radości w psich oczach. Biorąc psa ze
      schroniska możesz doświadczyć takich wspaniałych chwil jak ja, ale
      musisz być przygotowana na trudne początki. Jeżeli nie masz na to
      siły, czasu czy cierpliwości to spraw sobie psa "bez przejść".
      • hanna26 Re: pies ze schroniska 25.03.08, 23:19
        Miałam ok. 10 lat, gdy rodzice wzięli szczeniaka ze schroniska. Kama miała tylko 3 miesiące i była cudownym, mądrym i wiernym przyjacielem. Niestety, okazało się, że jest chora na nosówkę. Nie udało jej się uratować. Zmarła w cierpieniu. Weterynarz stwierdził, że musiała byc chora, gdy ją braliśmy. I że przeważnie szczeniaki w schroniskach są chore. Po prostu - tak jak dzieci - nie wytrzymują koszmarnych warunków, łatwo się zarażają itd.
        Koszmarne przeżycie, do dziś to pamiętam. Nigdy więcej psa ze schroniska.
      • wolanka79 Re: pies ze schroniska 26.03.08, 07:52
        zbieranie informacji o psie przed adopcją nie jest bez sensu!!!! Pieski
        przebywające pod opieką fundacji po kilka miesięcy mieszkają u opiekunów w
        domach tymczasowych i opiekun takiego psa może bardzo dużo nam o nim powiedzieć
        m.in jaki ma stosunek do innych psów, czy jest agresywny (dla mnie to ważne, bo
        na spacery chodzę z dwójką dzieci, w tym jedno w wózku, a w moim parku roi się
        od psów i nie wyobrażam sobie spaceru z agresorem, który żadnemu nie przepuści).
        Poza tym w schronisku pracownicy także starają się wydobyć jak najwięcej
        informacji od właścicieli, którzy oddają psa i jest to logiczne, bo zapewnia
        udaną adopcję. Nie jest sztuką brać psy jak popadnie, a potem je oddawać, bo
        sobie nie radzimy.
        Ja adoptując psa do domu z niemowlakiem musiałam mieć pewność, że sunia nie jest
        agresywna w stosunku do dzieci. Inną sprawą jest ustalenie hierarchii w domu, no
        ale w naszym przypadku obyło się bez kłopotu. Tak czy inaczej, zbierajcie jak
        najwięcej informacji przed adopcja pieska, tak aby piesek trafił do właściwego
        domu, czuł się w nim dobrze i vice versa.
      • wenus2006 Re: jako przedstawiciel fundacji... 26.03.08, 09:37
        zachęcam do podjecia decyzji o psie ze schroniska.Nasz psy przechodzą
        najczęściej przez domy tymczasowe,testujemy ich zachowanie,oceniamy czy nadaja
        się do domu z dziećmi,czy szczekają pozostawione same w domu (wtedy preferujemy
        dom wolnostojacy).Te psy oddają się nam całe,dają nam wszytsko co najlepsze,a my
        dajemy im wreszcie normalne i godne życie.
        Poza tym jest takie mądre zdanie zależy Ci na psie wg wzorca - weź psa z hodowli
        ,nie zależy Ci - nie wspieraj pseudohodowli przez,które schroniska pękają w
        szwach - weź psa ze schroniska.

        zawsze jest to jakaś loteria szczeniak może mieć wady ukkryte,może być
        zwyczajnie chory,tak samo z psem ze schroniska trzeba liczyć się z problemami
        zdrowotnymi.
        jak masz jakieś pytanie - pytaj smiało smile
        • michasia24 Re: jako przedstawiciel fundacji... 26.03.08, 19:16
          A w sumie to ciekawe co mówice, u nas w schroniku poprostu chca oddac psy i nic
          o nich nie wiedzą (juz kiedys ogladałam) nie znaja wieku psa, najwyzej powiedza
          od kiedy jest w schronisku. Nie ma u nas żadnej fundacji. Od wczoraj jest u
          mnie sunia szczeniaczek (3,4 mies) jest coraz lepiej, zaczyna sie
          przystosowywac, już mamy wzajemne uwielbienie, oby tak dalej smile) Weterynarz
          stwierdził że jest zdrowa, zaszczepilismy ją, miała złamane żebro ale już
          zrośniete, jest troszkę płochliwaale tez bardzo radosna
    • angel-marta Re: pies ze schroniska 26.03.08, 21:49
      Ja miałam dwa razy, obydwa jamniki ok 2letnie.Jeden kochany, słodki,
      najlepszy , drugi zły, gryzący, niedobry.Róznie można
      trafic.Pozdrawiam
    • mmarusia Re: pies ze schroniska 27.03.08, 22:41
      Michasia wejdz na www.dogomania.pl/forum/forumdisplay.php?f=28
      Tam masz psow do wyboru,do koloru !
      Tu www.dogomania.pl/forum/forumdisplay.php?f=97 mozesz napisac,ze
      szukasz pieska i sprecyzowac swoje oczekiwania wzgledem niego.Tam ludzie znaja
      psy,ktorymi sie opiekuja.Z transportem tez zazwyczaj nie ma problemow.
      Co do agresji psow porzuconych to tu nie ma reguly.Moj nie jest z tych
      porzuconych.Mamy go od szczeniaka i jest agresywny.Kiedys byl do nas,a teraz
      jest do prawie wszystkich i do prawie wszystkich psow.Mamy boksera.Niby taki
      przytulasny faflun....
      Gdybym miala brac teraz psa,to KONIECZNIE wzielabym psa ze schroniska.Wzielabym
      suke(najchetniej wysterylizowana) i NIE SZCZENIAKA !! Zlanego mieszkania nigdy
      nie zapomne....
      • lucynka342 Re: pies ze schroniska 28.03.08, 19:52
        pies może nie chcieć jeść kiedy ma chore, bolące zęby, moj jadł z reki raczej na starosc
        • lucynka342 to dziwne z tym bokserem 28.03.08, 19:54
          czy on nie dostawal klapsow ? czemu jest agresywny ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka