sfajczala
27.03.08, 17:08
Powiedzcie mi, drogie mamy, bo sama juz nie wiem kto ma racje maz
czy ja, ale po kolei.
Nasza corka ma 3 latka i ostatnimi czasy ejchalismy na urodziny jej
kolezanki, Magdy, ktora skonczyla 4 latka. Ale mniejsza o wiek.
POjechalismy oczywiscie po prezent dla kolezanki i nasza corcia jak
tylko zobaczyla w sklepie co sie swieci zaczela wycie. TAkiej
histerii dostala, ze atak szalu ja napadl i w ogole byla nie do
zycia i my tez. Maz twardo obstawal, ze nie dostanie prezentu Magdy,
ale mi sie serce kroilo no i uleglam
Dla mnie wyjsciem byl taki sam prezent dla corki, oczywiscie
wytlumaczylam jej, ze nie ma urodzin, ale jako ja kochamy to dostala.
Nerwy mnie az jeszcze nosza, bo maz wtedy jakby histerii dostal i
szalu , zaczal mnie wyzywac (pzy corce), ze ja rozpuszczam jak bicz
i ze ma wszystko co chce (co nie jest prawda) i w ogole trudno az
spisac wszystko. NA ogol jest kulturowny ale mnie ponizyl przed
kasjerka i poszedl sam do samochodu, musialam taszczyc 2 koniki sama.
I teraz pytanie dla was: takie straszne jest kupienie sprawiedliwe
prezentu dla corki jak i dla kolezanki?
Naprawde tak zgrzeszylam?
Maz nigdy nie kupuje nic, a mala ma mie zimny chow, a ja jestem
przeciwna i biedna zebra o te zabaweczki jak piesek..