Dodaj do ulubionych

Cool wizerunek kobiety według forum emama.

29.03.08, 21:43
Najbardziej pożądany wizerunek kobiety na emamie.

Wykształcona i wyemancypowana. Nie wychodzi za mąż za swoją pierwszą miłość bo
przecież trzeba kilku samców spróbować a nie rzucać sie na pierwszego. Cały
czas pracuje zawodowo. Kupuje mieszkanie na kredyt. Zachodzi w ciąże około 30
i tylko świadomie. Po urodzeniu szybko wraca do pracy(żłobek fajne miejsce)
głównie dlatego żeby nie zakopać sie w pieluchach i być niezależna od faceta.
To że ma dziecko nie przeszkadza emamie prowadzić zwykłe życie towarzyskie.
Dzieckiem obciąża wtedy raczej opiekunkę a nie babcie (babcia tez ma prawo do
życia towarzyskiego). Mąż bierze czynny udział w prowadzeniu domu i wychowaniu
dziecka. Ma tez pełne prawo prowadzić swoje życie towarzyskie. Kiedy
przychodzi kryzys małżeński emama się nie poniża. Nie ciągnie związku na siłę.
Bierze szybki rozwód i szybko staje na nogi.

Wszystko co odstaje od tego wizerunku nie jest mile widziane na emamie?
Obserwuj wątek
    • deela Re: Cool wizerunek kobiety według forum emama. 29.03.08, 21:48
      dokladnie
      nie jest mile
      mimo tego ze wiekszosc z tego co napisalas to plytko pojete objawy zachowania
      przez kobiete zwyczajnej godnosci
      PS co zlego jest w zlobkach bo nie kumam?
      • kropkacom Re: Cool wizerunek kobiety według forum emama. 29.03.08, 21:50
        Nic nie ma złego.
        • deela Re: Cool wizerunek kobiety według forum emama. 29.03.08, 21:55
          aha
    • sylwiawkk Re: Cool wizerunek kobiety według forum emama. 29.03.08, 21:55
      świete słowa
      tylko czemu tak nie jest w realu a tylko w pobożnych życzeniach
      niektórych tutaj
      • deela Re: Cool wizerunek kobiety według forum emama. 29.03.08, 21:56
        u mnie jest w realu
        oprocz mieszkania na kredyt, bo na razie mieszkam na wynajetym
        boshhhhhhh nie jestem cool mama
        wypadam
        • kropkacom Re: Cool wizerunek kobiety według forum emama. 29.03.08, 21:58
          > u mnie jest w realu
          > oprocz mieszkania na kredyt, bo na razie mieszkam na wynajetym

          No to szybciutko do banku smile)

          • deela Re: Cool wizerunek kobiety według forum emama. 29.03.08, 22:01
            w wawie? musialoby mnie pogiac,
            taniej mi wyjdzie kupic dzialke i chalupe postawic
            wlasnie rozgladamy sie za dzialka
            a potem wiadomo, szybciutko do banku :F
        • haja197222 Re: Cool wizerunek kobiety według forum emama. 29.03.08, 21:59
          ...a jak mam chałupe, ale nie na kredyt to też nie jestem cool...?
      • chicarica Re: Cool wizerunek kobiety według forum emama. 31.03.08, 08:47
        U mnie na razie dokładnie tak jest w realu, do tego momentu z dzieckiem, bo
        jeszcze nie mam. Ale wszystko idzie w tym kierunku wink
    • demarta Re: Cool wizerunek kobiety według forum emama. 29.03.08, 22:00
      kropkacom napisała:

      > Wszystko co odstaje od tego wizerunku nie jest mile widziane na
      emamie?

      a nawet gdyby, to co? emama to nie koło wzajemnej adoracji, wszystko
      co odstaje jest więc mile widziane tongue_out
      a to co każdy sobie w swoim życiu zgotuje to jego cyrk i jego małpy.
      wirtualne zdania na temat mogą:
      a) pomóc
      b) zaszkodzić
      c) nie mieć wpływu
      d) zdenerwować
      ... nic więcej wink
      • andaba Re: Cool wizerunek kobiety według forum emama. 29.03.08, 22:02
        No to ja tu nie pasuję...
        Ale i tak sobie nie pójdę!
    • triss_merigold6 Re: Cool wizerunek kobiety według forum emama. 29.03.08, 22:05
      O fuck to ja z wyjątkiem mieszkania na kredyt.D
      • sebaga też żem 29.03.08, 22:13
        o Tobie w pierwszej chiwli pomyślała, Triss, hehe
        • triss_merigold6 Re: też żem 29.03.08, 22:17
          Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że moje życie towarzyskie
          jest średnio bujne.wink Jak już mam weekend child free to wolę mieć
          romantyczny wieczór niż łazić po mieście.D
    • kotbehemot6 Re: Cool wizerunek kobiety według forum emama. 29.03.08, 22:07
      Wszystko co dostaje od wizerunki jest bardzo mile widziane, inaczej byłoby nudno.

      A tak wogóle to odostaję...smile))))))
      • kropkacom Re: Cool wizerunek kobiety według forum emama. 29.03.08, 22:15
        Właściwie cechy cool emamy można by mnożyć. Po krótkim czasie odwiedzania tego
        forum w większości wypadków wiem już za co kto może "oberwać". Ja dodam jeszcze:
        nie uchodzi być zazdrosną.
        • sylwiawkk Re: Cool wizerunek kobiety według forum emama. 29.03.08, 22:16
          i kurą domową bo to uwłacza wizerunkowi kobiety spełnionej
          • kropkacom Re: Cool wizerunek kobiety według forum emama. 29.03.08, 22:18
            > i kurą domową

            No przecież napisałam że emama pracuje zawodowo smile)
        • tyssia Re: Cool wizerunek kobiety według forum emama. 30.03.08, 18:48
          I absolutnie NIE WOLNO czytać smsów męza! big_grinDDD
      • karola1008 Re: Cool wizerunek kobiety według forum emama. 29.03.08, 23:35
        kotbehemot6 napisała:

        > Wszystko co dostaje od wizerunki jest bardzo mile widziane,
        inaczej byłoby nudno
        Akurat.
    • demonii.larua Re: Cool wizerunek kobiety według forum emama. 29.03.08, 22:12
      o jeżu, nie jestem cool - ulżyło mi smile
      • gardeniaa Re: Cool wizerunek kobiety według forum emama. 29.03.08, 22:14
        ten opis to cyborga mi przypomina a nie kobietę
        • kali_pso Re: Cool wizerunek kobiety według forum emama. 29.03.08, 22:18
          Może dlatego, że to zbiór wolnych elektronów?
          Nie znam nikogo, ktoby odpowiadał tej charakterystyce w pełni..ale
          chyba nie o to chodziłowinkP


          Część osób , w jakims tam zakresie, własnie w ten sposób żyje.
          Część chciałaby a nie może, ale poteoretyzować w necie zawsze
          mozna...
          • demonii.larua Re: Cool wizerunek kobiety według forum emama. 29.03.08, 22:44
            E, poteoretyzować to i poza netem mozna smile
            • kali_pso Re: Cool wizerunek kobiety według forum emama. 29.03.08, 22:58
              Trzeba dużej odwagi, aby mówić o kontrowersyjnych sprawach prosto w
              oczywinkP
              • demonii.larua Re: Cool wizerunek kobiety według forum emama. 29.03.08, 23:04
                A tam, trzeba rozmawiać z odpowiednimi rozmówcami smile
        • triss_merigold6 Re: Cool wizerunek kobiety według forum emama. 29.03.08, 22:18
          To jestem cyborgiem. Niemniej cyborgi po pracy musze odespać więc
          opuszczam ciekawie zapowiadający się wątek.
        • demonii.larua Re: Cool wizerunek kobiety według forum emama. 29.03.08, 22:44
          No patrz pani smile
    • minerallna Re: Cool wizerunek kobiety według forum emama. 29.03.08, 22:20
      To ja "wysiadam".
      Opis jest powalający.Dobrze,że mnie nie dotyczy.
      No,może w małych fragmentach.
    • majmajka Re: Cool wizerunek kobiety według forum emama. 29.03.08, 22:27
      Musi byc wierna, ale kochanek dobrze widziany. Ot, taki sobie
      paradoks.
      Musi dobrze gotowac, ale nie musi gotowac, bo maz w kuchni siedzi.
      Jest szczupla i zgrabna i po urodzeniu dziecka czuje sie i wyglada
      duzo lepiej.
      No i nigdy nie glosowala na PiS.
      • marychna31 Re: Cool wizerunek kobiety według forum emama. 30.03.08, 10:10
        > Musi dobrze gotowac, ale nie musi gotowac, bo maz w kuchni siedzi.
        > Jest szczupla i zgrabna i po urodzeniu dziecka czuje sie i wyglada
        > duzo lepiej.
        > No i nigdy nie glosowala na PiS.
        słuszne uwagi Majmajkasmile Dodajmy jeszcze, że nie słucha Radia Maryja.
        W zasadzie to rasowa emama nie ma dzieci, choć doskonale zna się na
        ich wychowaniuwink A nawet jak ma, to tak jakby ich nie miała....
        (albowiem dużo i z satysfakcją, i minimum za 3 tyś, realizuje się
        zawodowo a po pracy uprawia intensywne życie towarzysko-rozrywkowo-
        kulturalne oraz udziela się w każdym wątku na emamie).
    • kali_pso Re: Cool wizerunek kobiety według forum emama. 29.03.08, 22:29
      Niektóre cechy bardzo mi się podobają- zwłaszcza te o wykształceniu,
      wyemancypowaniu, świadomości siebie, posiadaniu własnego zdania,
      dzieleniu z mężem troski o wychowanie potomstwa i dbałości o ognisko
      domowe.....doceniam to też u innychwink
      • chicarica Re: Cool wizerunek kobiety według forum emama. 31.03.08, 08:54
        No nie? Coś strasznego, kobieta która jest wykształcona, wyemancypowana, ma
        własne zdanie, jest świadoma siebie, dzieli z mężem troskę o wychowanie
        potomstwa i dbałość o ognisko domowe... Brrrr, okropność, jak tak można? wink
        • kali_pso Re: Cool wizerunek kobiety według forum emama. 31.03.08, 19:22
          No potwór, a nie baba, rzekłabyś, feministka jednawinkP
          Wszyscy wiedzą, że prawdziwa kobieta prezentuje zupełnie inne cechy
          i zachowaniawink
    • fajka7 Re: Cool wizerunek kobiety według forum emama. 29.03.08, 23:56
      Hmm, to ja zupelnie odwrotne wrazenie odnosilam. Ze prawdziwa emama
      nie zaprzata sobie glowy kariera zawodowa, poniewaz realizuje sie w
      domu przy rodzinie, ktora wiernie karmi cycą do pelnoletnosci
      (potomstwo).
      Prawdziwa emama nie jest materialistka i nie dba o pieniadze- takie
      rzeczy pozostawia mezowi i jego rachunkowi bankowemu, do ktorego ma
      dostep, ale i tak placi maz.
      Emama nie prowadzi zycia towarzyskiego, poniewaz czas zajmuje jej
      penetrowanie zawartosci komorki meza oraz historii jego wejsc w
      internet (on w tym czasie oglada filmy porno).
      Rodzice emamy sa bardzo fajni na szczescie, choc malo maja czasu, bo
      maja swoje zycie, ale serce na dloni i na pewno sa lepsi od tesciow,
      ktorzy sa nieuzyci, interesowni, wtracaja sie i sa ogolnie niefajni,
      szczegolnie, ze nie maja pojecia o dzieciecej modzie i zdaje sie, ze
      chca ktoregos dnia otruc dzieci emamy czekolada.
      Maz emamy nie pomaga jej w domu, gdyz oprocz ogladania ww filmikow i
      gry na kompie potrzebuje choc troche czasu na codzienne picie kilku
      piw. Zreszta to oschly i nieczuly dran, ktory emamy nie rozumie, ale
      ona go nie zostawi, bo na pewno da mu sie jakos wytlumaczyc, zeby ja
      docenial. Np. jak sie go wyrzuci z lozka albo przestanie z nim gadac.

      No a kredytu taka mama za chiny ludowe by nie wziela nawet 0%.

      I w ten desen.
      Czyzby mi sie to wszystko snilo??
      • kawka74 Re: Cool wizerunek kobiety według forum emama. 30.03.08, 08:28
        Patrz, Fajka, mam podobne wrażenie.
        Dodałabym jeszcze, że prawdziwa emama ma czas na wszystko bądź nie ma go wcale,
        zależnie od postawionego w wątku problemu.
      • deela Re: Cool wizerunek kobiety według forum emama. 30.03.08, 13:38
        to nie jest wizerunek emamy tylko eMatki Idealnej smile
    • karola1008 Re: Cool wizerunek kobiety według forum emama. 30.03.08, 00:02
      To ja raczej średnio pasuję:
      a) urodziłam dziecko świadomie i ok. 30 (szczerze mówiąc, wcześniej
      nie nadawałam się na matkę) ale za mąż wyszłam za swoją pierwszą
      prawdziwą miłość,
      b) z obojgiem dzieci siedziałam na wychowawczym i nie uważam, ze
      złobek to fajna rzecz (ale czasem nie ma innego wyjścia), ale-cały
      czas pracuję w domu, bo niezależność to fajna rzecz,
      c) dzieci ograniczają moje zycie towarzyskie-co nie znaczy, że życie
      to zamarło,
      d) mąż bierze czynny udział w wychowywaniu dzieci i pomaga mi w domu-
      ale jeśli chodzi o dom-to jednak ja dzierżę ster,
      e) po porodzie szybko odzyskałam figurę-ale prawdopodobnie tylko
      dlatego, że karmiłam alergiczne dzieci i musiałam trzymać dietę,nie
      brzydzi mnie karmienie dwulatków (choć dzieci powyżej 2. roku życia
      to bym karmić nie chciała),
      f) nie wiem, co bym zrobiła, jakby przyszedł kryzys małżeński-to
      zalezy od jego przyczyny. Jakby szanowny małżonek postanowiłby
      wymienić mnie na inną panią, to cóż-niech idzie swoją drogą, bo
      rzeczywiście-po co się poniżać. Ale: zapewne na nim i na jego nowej
      wieszałabym stado zdechłych psów (nie przy dzieciach, oczywiście),
      znienawidziłabym-na jakiś czas przynajmniej, dłuuuuugo nie mogłabym
      wybaczyć i zapewne miałabym w dupie gadanie, że za rozpad związku
      zawsze winę ponoszą zawsze obie strony,
      g) jestem zazdrosna, choć nie daję upustu temu uczuciu-duszę je w
      sobie,
      h) głosowałam na PiS.
      I tyle.
      • karola1008 Re: Cool wizerunek kobiety według forum emama. 30.03.08, 01:10
        O rany, nie wykropkowało mi "dupy". Ale numer.
        • dee.angel Re: Cool wizerunek kobiety według forum emama. 31.03.08, 12:01
          Pierwszy raz slysze, ze ktos chcialby miec dupe w kropki! To jakas nowa moda? big_grin
    • nataliam2 Re: Cool wizerunek kobiety według forum emama. 30.03.08, 01:00
      W takim razie ja też nie pasuję. Mieszkanie mam własne, nie płace czynszu ani
      innych bajerów (tylko woda, prąd, i nie wiem co jeszcze). Nie kupiłam go na
      kredyt. Jest i było moje, po rodzicach (cała kamienica jest nasza). jestem
      wykształcona ale obecnie nie pracuję zawodowo (u nas nie ma żłobka). Mój mąż to
      moja druga miłość, ale pierwszy kochanek. Zaszłam w ciążę w wieku 22 lat, nie
      planowana. Mam średnie życie towarzyskie (no nie licząc podróży, ale zawsze z
      dzieckiem). Syn właśnie jest u dziadków na noc, mam wolną chatę i cieszę się
      mężem. Mąż bierze czynny udział w prowadzeniu domu, czasem sprząta, układa
      pranie itd. Ja nie gotuję, bo nie umiem, on też nie.
      Czasem się poniżam a raczej pierwsza wyciągam rękę do zgody. Nigdy nie wezmę
      rozwodu, bo wierzę w przysięgę małżeńską. Mąż wie, że nawet jak miałby inną to
      rozwodu nie dostanie, choć by miał się męczyć całe życie. Tak wybrał, więc
      musiałby ponosić tego skutki.
      pasuję, nie wiem, oceńcie same.
      • mama_kotula Re: Cool wizerunek kobiety według forum emama. 30.03.08, 13:30
        nataliam2 napisała:

        > Mąż wie, że nawet jak miałby inną to rozwodu nie dostanie, choć by miał się
        męczyć całe życie. Tak wybrał, więc musiałby ponosić tego skutki.

        No, tylko skutków nie będzie ponosił on, tylko ty.

        Mężowi rozwodu nie dasz, mąż będzie sobie spokojnie pukał panią, a ty będziesz
        go znosić w domu na co dzień. No po prostu cud miód i łożeszki tongue_out
        • 18_lipcowa1 to mi sie spodobalo... 30.03.08, 18:48
          mama_kotula napisała:

          > nataliam2 napisała:
          >
          > > Mąż wie, że nawet jak miałby inną to rozwodu nie dostanie, choć
          by miał s
          > ię
          > męczyć całe życie. Tak wybrał, więc musiałby ponosić tego skutki.
          >



          > No, tylko skutków nie będzie ponosił on, tylko ty.
          >
          > Mężowi rozwodu nie dasz, mąż będzie sobie spokojnie pukał panią, a
          ty będziesz
          > go znosić w domu na co dzień. No po prostu cud miód i łożeszki tongue_out
          >



          tylko ze sa spore szanse ze zagrozenie mezowi ze sie nie da mu
          rozwodu w momencie gdy naprawde bedzie chcial odejsc czy to do innej
          pani, czy pana czy tez do nikogo to raczej go to nie powstrzyma.
          OStatecznie mozna byc zonatym z jedna kobieta do konca zyciaa zyc z
          inna. No problem.
          Kolezanka mysli ze na sile meza zatrzyma jakby co?
          Nie daj boze nie zycze rozwodu, ale smieszy mnie gadanie ze nigdy mu
          rozwodu nie dam - z reszta rozwod to on moze dostac i bez twojej
          zgody, niemniej przypomina mi to belkot 15 latki.
          >
          • nataliam2 Re: to mi sie spodobalo... 30.03.08, 21:08
            Ja nikogo na siłę trzymać nie będę. jak miałby byś szczęśliwy z inną to niej by
            sobie był (to samo jeśli ja bym go zdradzała). Walizki miałby za drzwiami i
            nawet bym mu załatwiła karton pod mostem. Biedak nie miałby gdzie iść.
            Ale na szczęście oboje jesteśmy katolikami i to bardzo wierzącymi. Nie
            traktujemy ślubu jak umowy którą można zerwać. dla nas to wybór na całe życie.
            kościół uznaje tylko separację i my również. Nie wiem czy to myślenie 15 latków.
            Mąż ma prawie 30 lat i też tak myśli, choć fakt młodzi jesteśmy.
            Poza tym jak by uparł się na ten rozwód to dobrze wie że zostałby z niczym. Bez
            samochodu, domu, pracy, firmy, bez nieruchomości itd. A faceci często są
            materialistami. Mój chyba by bez samochodu nie przeżył.
            Fakt są przypadki gdzie jedno z małżonków jest np. alkoholikiem, lub np. znęca
            się fizycznie i psychicznie nad rodziną. Wtedy właśnie zdecydowałabym się na
            separację. Nic poza tym. Ja już podjęłam decyzję, a życie różne scenariusze
            pisze, ale w tej kwestii jestem siebie pewna.
            • 18_lipcowa1 Re: to mi sie spodobalo... 31.03.08, 08:29
              nataliam2 napisała:

              > Ja nikogo na siłę trzymać nie będę. jak miałby byś szczęśliwy z
              inną to niej by
              > sobie był (to samo jeśli ja bym go zdradzała). Walizki miałby za
              drzwiami i
              > nawet bym mu załatwiła karton pod mostem. Biedak nie miałby gdzie
              iść.
              > Ale na szczęście oboje jesteśmy katolikami i to bardzo wierzącymi.
              Nie
              > traktujemy ślubu jak umowy którą można zerwać. dla nas to wybór na
              całe życie.
              > kościół uznaje tylko separację i my również. Nie wiem czy to
              myślenie 15 latków
              > .
              > Mąż ma prawie 30 lat i też tak myśli, choć fakt młodzi jesteśmy.
              > Poza tym jak by uparł się na ten rozwód to dobrze wie że zostałby
              z niczym. Bez
              > samochodu, domu, pracy, firmy, bez nieruchomości itd. A faceci
              często są
              > materialistami. Mój chyba by bez samochodu nie przeżył.


              Zartujesz?Moj maz wlasnie tak zostal i byl najszczesliwszym
              czlowiekiem bo odszed z toksycznego ukladu. Mowie o jego ex.Akurat
              to trzyma bardziej kobiety niz facetow.


              > Fakt są przypadki gdzie jedno z małżonków jest np. alkoholikiem,
              lub np. znęca
              > się fizycznie i psychicznie nad rodziną. Wtedy właśnie
              zdecydowałabym się na
              > separację. Nic poza tym. Ja już podjęłam decyzję, a życie różne
              scenariusze
              > pisze, ale w tej kwestii jestem siebie pewna.


              I badz. Nie ma nic lepszego niz pewnosc siebie, nawet jak gdzies
              kolo glowy lataja watpliwosci
            • chicarica Re: to mi sie spodobalo... 31.03.08, 09:00
              Rozwód daje sąd.
              Co do majątku, mąż nic by nie dostał tylko w sytuacji, gdy wszystko byłoby
              zapisane na Ciebie i mielibyście rozdzielność majątkową lub spisaną intercyzę
              gwarantującą Ci zatrzymanie majątku w przypadku rozwodu.
              • nataliam2 Re: to mi sie spodobalo... 31.03.08, 11:00
                No właśnie wszystko było by moje, a on goły i wesoły.
                Co do wypowiedzi wcześniej. Nie mówię, że mąż nie mógłby mnie zostawić, gdyby
                miał być szczęśliwszy z inna to oczywiście separacja, ale nic więcej.
                Poza tym wiem, ze mąż na pewno nie wystąpił by o rozwód ale o kościelne
                unieważnienie małżeństwa. a tego tak łatwo załatwić sie nie da. Gdybyśmy nie
                byli siebie pewni, lub nie wierzyli w nasze małżeństwo wzięlibyśmy ślub cywilny,
                czyli mało znaczącą umowę byśmy spisali i tyle.
                • dee.angel Re: to mi sie spodobalo... 31.03.08, 12:14
                  nataliam2 napisała:

                  > Gdybyśmy nie
                  > byli siebie pewni, lub nie wierzyli w nasze małżeństwo wzięlibyśmy > ślub
                  cywilny, czyli mało znaczącą umowę byśmy spisali i tyle.
                  -
                  • nataliam2 Re: to mi sie spodobalo... 31.03.08, 13:57
                    Pewnie, że tak nie uważam.
                    Małżeństwo to małżeństwo, życie razem. Ale ze ślubu kościelnego nie można się
                    już wycofać a z cywilnego można. Taka różnica. Poza tym nie ma co gdybać, jak na
                    razie mąż mnie nie zdradza, nie zamierza odejść i się kochamy. A taki co by było
                    gdyby.....
                    Wiem, że jak jedna ze stron chce rozwodu, wszystko można załatwić. Np. mój wujek
                    (niestety rodziny się nie wybiera) załatwił cioci "żółte papiery" i biedna
                    została wysłana na leczenie, a on w tym czasie wziął rozwód i sprzedał jej dom.

                    Nie wiem dlaczego czepiacie się tylko tej wypowiedzi. miałyście podsumować całość.
                    • 18_lipcowa1 Re: to mi sie spodobalo... 31.03.08, 18:23
                      bez zoltych papierow tez da sie zalatwic rozwod
                      slub koscielny tez milosci nie gwarantuje
                      ani to ze zostane bez grosza
                      jak sie nie uklada to lepiej zostawic meza, czy zone i zakonczyc
                      uklad, nawet w imie bozego gniewu
                      • nataliam2 Re: to mi sie spodobalo... 31.03.08, 18:46
                        Rozumiem o co Ci chodzi ale ślub kościelny gwarantuje nie rozerwalność. Miłości
                        i szczęścia nic nie może zagwarantować na 100 %.
                        Zostać bez grosza też mogę, ale nie przez męża, jak już to przez własne decyzje.
                        Też myślę że lepiej zakończyć układ, wyprowadzić się itd ale zeby żyć osobno nie
                        trzeba brać rozwodu.
                        • kropkacom Re: to mi sie spodobalo... 31.03.08, 18:49
                          Jak brałaś ślub konkordatowy to znaczy że cywilny też. I co? Z cywilnego się
                          rozwiedziesz a z kościelnego nie? Czy z obu nie?
                          • nataliam2 Re: to mi sie spodobalo... 31.03.08, 19:14
                            Wolałabym z obu nie.
                            W końcu z kościelnego nie ma rozwodu, jest tylko unieważnienie, ale do tego
                            potrzebny jest dobry powód.
                            Jakoś tak szczerze mówiąc nie myślę o tym, wiem że gdybym to np. ja chciała
                            rozwodu to go nie dostanę, mój mąż też ich nie uznaje.
                            Pora skończyć ten temat.
                            Ja swoje już napisałam.
                            Nie o tym mieliśmy pisać.
                        • 18_lipcowa1 Re: to mi sie spodobalo... 31.03.08, 19:20
                          nataliam2 napisała:

                          > Rozumiem o co Ci chodzi ale ślub kościelny gwarantuje nie
                          rozerwalność. Miłości
                          > i szczęścia nic nie może zagwarantować na 100 %.
                          > Zostać bez grosza też mogę, ale nie przez męża, jak już to przez
                          własne decyzje
                          > .
                          > Też myślę że lepiej zakończyć układ, wyprowadzić się itd ale zeby
                          żyć osobno ni
                          > e
                          > trzeba brać rozwodu.


                          a jaki sens ma slub jak sie zyje osobno?
                          paranoja jakas.
                          • nataliam2 Re: to mi sie spodobalo... 31.03.08, 19:51
                            Ale biorąc ślub wierzysz że będziesz żyć z mężem do końca życia a jak on Cię
                            zostawia to żyjesz sama, potrzebujesz do tego rozwodu? bo ja nie.
                            W końcu przyrzekam że nie opuszczę go aż do śmierci, czyli jestem z nim już na
                            zawsze związana. Po co miałby być mi rozwód cywilny skoro w oczach kościoła
                            byłabym wciąż żoną swojego "pierwszego" męża?
                            poza tym nie wyobrażam sobie, że nie miałabym "wstępu do kościoła", nie mogłabym
                            przyjmować sakramentów. Dlatego nie brałabym rozwodu pod uwagę.
                            • 18_lipcowa1 Re: to mi sie spodobalo... 31.03.08, 20:01
                              nataliam2 napisała:

                              > Ale biorąc ślub wierzysz że będziesz żyć z mężem do końca życia a
                              jak on Cię
                              > zostawia to żyjesz sama, potrzebujesz do tego rozwodu? bo ja nie.

                              oczywiscie ze potrzebuje
                              po to by byc wolna, bycie zona czlowieka z ktorym nie jestem to
                              zaklamanie i paranoja
                              jesli nie tworzymy komorki spolecznej o nazwie malzenstwo, czyli
                              wspolna micha, kibel i lozko - to po co mam udawac mezatke?
                              Poza tym bycie stanu wolnego to droga wolna do kolejnego malzenstwa,
                              bo sama bym nie byla.
                              Poza tym sprawy majatkowe rozwiazane itp.


                              > W końcu przyrzekam że nie opuszczę go aż do śmierci, czyli jestem
                              z nim już na
                              > zawsze związana.

                              Taa piekne to i kazdy pewnie by tak chcial. Ale zycie to nie bajka-
                              sa rozwody, malzenstwa sie rozpadaja, ludzie sie zmieniaja, znajduja
                              innych albo pragna byc sami, po prostu. Tak bywa. I co wtedy? Wtedy
                              mozesz albo niesc swoj krzyz i zyc z kims z kim nie chcesz, albo
                              mozesz sie rozstac i szukac szczescie jeszcze raz.


                              Po co miałby być mi rozwód cywilny skoro w oczach kościoła
                              > byłabym wciąż żoną swojego "pierwszego" męża?


                              Rozwod cywilny sprawia ze przestajecie byc mezem i zona, przestaja
                              was laczyc rozne sprawy, czyli to co dzieje sie po rozpadzie
                              malzenstwa. W oczach kosiola to inna sprawa, cywilnie inna.
                              Jak dla Ciebie tak wazne jest to co powie o tym kosciol to trudno?
                              Wspolczuje.

                              > poza tym nie wyobrażam sobie, że nie miałabym "wstępu do
                              kościoła", nie mogłaby
                              > m
                              > przyjmować sakramentów. Dlatego nie brałabym rozwodu pod uwagę.


                              Oki spoko. Rozumiem. I jeszcze raz wspolczuje.
                              • nataliam2 Re: to mi sie spodobalo... 31.03.08, 20:28
                                Czego mi współczujesz?
                                Nie wiem jak by było gdyby faktycznie mąż mnie zdradzał, to tylko czysta teoria.
                                Nie wiem jak bym się naprawdę zachowała. Ale nie traktuję i uważam, że życie bez
                                męża też może być szczęściem. gdyby odszedł do innej chyba zostałabym sama. Nie
                                wiem, może zmieniłabym zdanie gdybym kogoś naprawdę pokochała, ale prawdziwe
                                uczucie nie zdarza się często.
                                Nawet nie wiem jak bym się zachowała będąc wdową, czy potrafiłabym jeszcze raz
                                wszystko zacząć od nowa. Raczej nie.
                                Wiem, że może jestem zacofana, ale pod tym względem jesteśmy z mężem dopasowani.
                                W tym temacie mamy takie samo zdanie. Po to tak długo byliśmy ze sobą przed
                                ślubem, żeby sprawdzić wszystkie nasze wady, żeby się dotrzeć i żeby być pewnym
                                swojego wyboru.
                                • 18_lipcowa1 Re: to mi sie spodobalo... 31.03.08, 22:03
                                  Po to tak długo byliśmy ze sobą przed
                                  > ślubem, żeby sprawdzić wszystkie nasze wady, żeby się dotrzeć i
                                  żeby być pewnym
                                  > swojego wyboru.

                                  To powiedz mi skad sie w takim razie biora rozwody par ktore byly ze
                                  soba dlugo przed slubem?
                                  Nie mowie ze zle zyjesz, to dobrze ze tak sie kochacie, ja tez mam
                                  nadzieje byc z mezem juz zawsze, nie datego ze slubowalam ale
                                  dlatego ze go kocham i jest z nim mi dobrze. Jednak nie wykluczam ze
                                  moze nas cos poroznic, ze moze nasz zwiazek sie rozpasc, ze moze cos
                                  nie pojsc i wtedy nie wyobrazam sobie tkwic w malzenstwie dla
                                  zasady.
                                  A gdybym zostala sama - oplakalabym zwiazek i jestem pewna ze
                                  znalazlabym nowego faceta - zycie jest jedno, a ja mloda, ladna i
                                  nie lubie byc sama.
                                  • nataliam2 Re: to mi sie spodobalo... 01.04.08, 00:51
                                    Rozumiem Cię i nie neguję tego. Ale każdy ma prawo do innego zdania i innego życia.

                                    Ja po prostu nie wyobrażam sobie, że mogłabym się rozwieść. Ja dlatego właśnie
                                    ślubowałam, żeby być z nim zawsze nawet jak będzie źle. Obojętnie czy będzie
                                    chory, głupi, brzydki czy konfliktowy.
                                    Może gdybym naprawdę miała z nim piekło, to pomyślałabym inaczej, ale ja po
                                    prostu nie wiem jak to jest.
                                    Mam nadzieję, że tak jak jest będzie zawsze, choć kłótnie u nas są burzliwe,
                                    łącznie z tłuczeniem talerzy. Jestem strasznie wybuchowa, a mój mąż ciągle
                                    chciałby rozmawiać. czasem patrzeć na niego nie mogę, wiem że gdyby dał mi czas
                                    ochłonąć to pogodzilibyśmy się. Ale on nie, wszystko musi wyjaśniać na gorąco i
                                    czasem przez to są niezłe jatki.
                                    Co tam, kto się czubi ten się lubi.
                                    Życzę szczęścia i powodzenia.
            • sakada Re: to mi sie spodobalo... 31.03.08, 14:38
              > Ja nikogo na siłę trzymać nie będę. jak miałby byś szczęśliwy z inną to niej by
              > sobie był (to samo jeśli ja bym go zdradzała). Walizki miałby za drzwiami i
              > nawet bym mu załatwiła karton pod mostem. Biedak nie miałby gdzie iść.

              Acha czyli nie odejdzie, bo go na to nie stać. Hmmm ta inna też może mieć wiele do zaoferowania. Nie Ty jedna kochanie masz w tym kraju kamienicę.

              > Ale na szczęście oboje jesteśmy katolikami i to bardzo wierzącymi. Nie
              > traktujemy ślubu jak umowy którą można zerwać. dla nas to wybór na całe życie.
              > kościół uznaje tylko separację i my również.

              Uff... Czyli nie ma się czego bać jednym słowem ;D

              Ja już podjęłam decyzję, a życie różne scenariusze
              > pisze, ale w tej kwestii jestem siebie pewna.

              No i powodzenia, oby było jak mówisz.
              • nataliam2 Re: to mi sie spodobalo... 31.03.08, 15:56
                Ciężko mi to przyznać, ale mój mąż naprawdę jest materialistą (myślę, że są
                więksi od niego, ale nie czasem jego tekstów).
                poza tym jak już pisałam, mógłby odejść bo istnieje coś takiego jak separacja i
                w życiu nie trzymałabym go na siłę. W końcu to było by piekło nie tylko dla nas
                ale również dla dzieci. Po prostu oboje nie uznajemy rozwodów. On ma takie samo
                zdanie jaj ja (na szczęście).
                Co do tej kamienicy, chciałam tylko pokazać, że mąż nie ma innego domu i nie
                było by go stać na mieszkanie gdzieś indziej, chyba że od razu przeprowadziłby
                się do nowo poznanej Pani. Mąż wie, że jeśli tylko będę podejrzewać że mnie
                zdradza walizki będzie miał za drzwiami. Nawet gdyby był to jednorazowy wyskok.
                A wątpię czy jakaś nowo poznana Pani, która np. ma swoje życie i wyskoczy jeden
                jedyny raz z moim mężem, chciała by mieć go od razu pod drzwiami z walizką.
                (oczywiście założenie gdyby się tak stało, że mnie zdradził).
                • triss_merigold6 Re: to mi sie spodobalo... 31.03.08, 16:26
                  Hehe znałam taki przypadek - dobrze zarabiający pan, trójka
                  kosztownych dzieci i pani żona nauczycielka zarabiająca na waciki.
                  Całe dobro nieruchomościowe było na nią, tak w razie jakby co. I pan
                  mąż kiedyś się zakochał, wyprowadził do innej pani zostawiając całe
                  dobro + alimenty. Pani żona została z wielką i bardzo kosztowną w
                  utrzymaniu nową chałupą, bo alimenty (wysokie) nie pozwalają na
                  ogrzanie i oświetlenie tak dużej powierzchni, biorąc pod uwagę
                  standard życia jaki dzieci lubią i ile wydają.
                  O jednym numerze kochana to byś sie nawet nie dowiedziała.wink
    • bea.bea Re: Cool wizerunek kobiety według forum emama. 30.03.08, 09:03
      kurcze..smile..oprócz kochanków nic nie pasuje..smile..
      a nie...jeszcze stosunek do babc..jak najbardziej mój..smile
    • sympatyczna1980 Re: Cool wizerunek kobiety według forum emama. 30.03.08, 09:51
      kropkacom masz racje wszytsko co jest odstepstwem od wizerunku jaki opisalas w
      pierwszym watku jest nie mile widziane, a szkoda bo byloby ciekawiej.
    • malgra Re: i jeszcze dodam,że 30.03.08, 10:36
      taka,która nie sprawdza na żaden sposób męża jeśli podejrzewa go o zdradęwink
      Ileż to było postów o tym,jakie to okropne tak nie ufać własnemu mężowi i tak go
      sprawdzać.Najbardziej rozwaliła mnie odpowiedź,że przecież jak mąż się dowie to
      może odejść.aaaaa
    • wobbler Re: Cool wizerunek kobiety według forum emama. 30.03.08, 11:33
      To nie o mnie...
      Na dodatek jestem ruda,mam okulary jak denka od butelek i noszę spódnice do kostek.
      • gryzelda71 Re: Cool wizerunek kobiety według forum emama. 30.03.08, 11:37
        Ale męża masz kolejnego więc jakby troszkę o tobiesmile
        • wobbler Re: Cool wizerunek kobiety według forum emama. 30.03.08, 13:46
          No tak...Jestem zgubiona-z tego to sie nijak nie wykręcę. smile
    • miminko Re: Cool wizerunek kobiety według forum emama. 30.03.08, 14:34
      opisałaś współczesny, lansowany przez media ideał kobiety (kobiety-feministki),
      do którego inne "powinny" aspirować.

      oczywiście nie wszystkie aspirują, na szczęście. wydaje mi się, że właśnie
      głównym postulatem feministek, często przeoczanym jest prawo, możliwość wyboru i
      godnego życia dla każdej kobiety, niezależnie od tego jaki model stylu życia
      pragnie realizować.

      ale gdyby tak jeszcze przeanalizować to co podałaś, to niewiele widzę w takim
      modelu życia złego, szczególnie jeśli pozbyć się kilku sprzeczności.

      Wykształcona i wyemancypowana. - dla mnie wykształcenie oznacza w tym wypadku
      nie tyle stopień, tytuł co wiedzę, otwartość na świat, pewien poziom kultury
      osobistej. emancypacja to dla mnie nic innego jak poczucie własnej wartości i
      godności.

      Nie wychodzi za mąż za swoją pierwszą miłość bo przecież trzeba kilku samców
      spróbować a nie rzucać sie na pierwszego. - to jest dla mnie przejawem mądrości
      i ostrożności życiowej. im starsze jesteśmy tym lepiej zdajemy sobie sprawę z
      tego, że miłość to często jedynie iluzja. ile z nas byłoby dzisiaj naprawdę
      szczęśliwych z pierwszymi, często więc nastoletnimi miłościami? wszyscy
      zmieniamy się dojrzewając, po latach okazuje się, że z kimś kto odpowiadał nam
      we wczesnej młodości nie mamy wiele wspólnego. uważam, że w dzisiejszych
      bczasach dojrzali do stworzenia długiego, poważnego związku stajemy się właśnie
      w okolicach trzydziestki.

      i tu mamy: Zachodzi w ciąże około 30 i tylko świadomie. - czyli wtedy, kiedy
      zarówno jej sytuacja zawodowa i materialna są już w miarę ustabilizowane i
      pojawia się jakieś poczucie bezpieczeństwa. zaś gdyby wszystkie ciąże były
      świadomie poczęte, kiedy oboje rodzice są na to gotowi, świat byłby znacznie
      lepszym miejscem.

      Po urodzeniu szybko wraca do pracy (żłobek fajne miejsce) głównie dlatego żeby
      nie zakopać sie w pieluchach i być niezależna od faceta.
      - co to znaczy szybko? urlop macierzyński trwa 4 miesiące i tak niestety ustalił
      rząd, składający się głównie z mężczyzn. trochę nie mamy wyboru, prawda? chyba,
      że mąż zarabia na tyle, że bez problemu utrzyma żonę na wychowawczym oraz
      dzieci. niestety, rzadkość. zaś im mniej jesteśmy od kogokolwiek zależne tym dla
      nas lepiej, to chyba jasne?

      To że ma dziecko nie przeszkadza emamie prowadzić zwykłe życie towarzyskie.
      Dzieckiem obciąża wtedy raczej opiekunkę a nie babcie (babcia tez ma prawo do
      życia towarzyskiego).
      - a dlaczego miałoby przeszkadzać? z moich obserwacji wynika raczej, że kobiety,
      które mają dzieci w okolicach trzydziestki i zdążyły się już naimprezować
      odczuwają mniejszą potrzebę szalonego imprezowania po nocach chociaż nadal mają
      potrzebę socjalizacji. często własnie z dziecmi zycie towarzyskie kwitnie.
      Babcie nie sa juz kobietami u schylku zycia, ktore nie maja nic do roboty,
      czesto daleko im jeszcze do emerytury! oczekiwanie, ze automatycznie i za darmo
      zajma sie wnukami jest dla mnie przejawem egoizmu.

      Mąż bierze czynny udział w prowadzeniu domu i wychowaniu dziecka. Ma tez pełne
      prawo prowadzić swoje życie towarzyskie. - IDEAŁ, trudny do zrealizowania biorac
      pod uwage rozbieznosci w wychowaniu dziewczat i chlopcow i w oczekiwaniach im
      stawianych. ale jesli oboje partnerzy pracuja to rowno sie powinni dzielic
      innymi obowiazkami, natomiast rownorzedny wklad w wychowanie dzieci jest dla
      mnie bezdyskusyjny i bezdyskusyjnie dzieciom potrzebny. mezczyzna nie powinien
      czuc, ze wspanialomyslnie pomaga zonie i odciaza ja w jej problemie, jakim sa
      dzieci, tylko ze to wszystko jest takim samym jego obowiazkiem skoro sie na
      zalozenie rodziny zdecydowal, jak i jej.

      Kiedy przychodzi kryzys małżeński emama się nie poniża. Nie ciągnie związku na
      siłę. Bierze szybki rozwód i szybko staje na nogi.
      - to jest dla mnie dyskusyjne, ten szybki rozwod - zamiast zastanowienia sie nad
      zwiazkiem i praca nad nim zanim sie go skonczy.
      natomiast im predzej przestaniemy sie same (i nawzajem) ponizac patriarchat sie
      skonczy. co nie oznacza, ze nie mamy prawa do okazywania slabosci. granie silnej
      za wszelka cene obraca sie tylko przeciwko nam i buduje dystans wobec innych.

      na emamie to chyba glownie brak dystansu do siebie, rozmemłanie - użalanie sie
      nad soba, w tym samoponiżanie oraz mentalnosc Kalego sa głównie krytykowane.
      mimo wszystko dominują tutaj kumate, trzezwo myslace i z poczuciem humoru i
      autoironią kobiety. za to lubię emamę.

      rozpisałam się, ale to i tak w większości generalizacja, sorry za skrotowość.
      • kropkacom Re: Cool wizerunek kobiety według forum emama. 30.03.08, 17:14
        miminko, myślę że każdy model życia jest dobry wtedy kiedy odpowiada i daje
        szczęście kobiecie. Nie trzeba kończyć szkół czy robić zawrotnej kariery
        zawodowej żeby czuć się spełnionym. Ja najbardziej lubię babki z szerokimi
        horyzontami i mogą być to tak pogardzane tu kury domowe. Sama skończyłam studia
        i studia podyplomowe a teraz nie pracuje.

        Co do dzieci. Moje urodziłam krótko przed trzydziestką i były do bólu
        zaplanowane smile Często marzy mi się jeszcze jedno ale takie z zaskoczenia smile Mąż
        to moja pierwsza miłość. Jesteśmy razem 14 lat i z ręką na sercu mogę powiedzieć
        że jest ciągle tylko lepiej.

        Życie towarzyskie. Nigdy nie byłam mocno zabawowa ale muszę od czasu do czasu
        pobyć tylko dla siebie. Męża mam takiego że sam mnie wypycha na miasto. Jednak
        nie do końca rozumiem (wiem że nie muszęsmile mamy które rodzą dziecko a potem
        szybciutko wracają do pracy (nie mówię o sytuacji że kobieta ze względu na
        finanse musi pracować) i starają się prowadzić życie towarzyskie takie samo jak
        kiedyś. To po co im dziecko?

        PS. Nie mam własnego mieszkania i nie spieszy mi się do kredytu.
        • madame_edith Re: Cool wizerunek kobiety według forum emama. 30.03.08, 17:40
          Odbieram Cię jako klasyczny przykład kobiety, która przez siebie
          wybrany i naturalnie jedynie słuszny model życia musi koniecznie
          ogłośić światu i przy okazji okazać trochę pogardy kobietom, które
          wybrały inaczej. Jeśli naprawdę nie mieści Ci się w głowie, że można
          pogodzić pracę z byciem całkiem dobrą matką to wybacz, ale coś
          wąskie te Twoje horyzonty.
          • kropkacom Re: Cool wizerunek kobiety według forum emama. 30.03.08, 18:02
            > Odbieram Cię jako klasyczny przykład kobiety...

            Nie rozumiesz. Nie napisałam że matka pracująca jest złą matką. Znam wiele
            świetnych mamuś robiących kariery zawodowe. Jednak są jednostki które po
            urodzeniu dziecka chcą żyć identycznie jak przed ciążą. Pracować codziennie tak
            długo jak się da i zaliczać wszystkie imprezy, biegać po sklepach. Gdzie tu
            miejsce dla dziecka?
            • madame_edith Re: Cool wizerunek kobiety według forum emama. 31.03.08, 09:00
              No ale przyznaj Kropko tak z ręką na sercu ile znasz takich mam o
              jakich Ty mówisz, a ile zwyczajnych pracujących kobiet godzących
              sporym wysiłkiem pracę z domem? Mam wrażenie, że wystarczy
              powiedzieć, że się pracuje z musu i finansowej konieczności to wtedy
              jest ok. Natomiast jak ktoś napisze, że swoją pracę lubi i ceni
              sobie finansową niezależność to już jest klasyfikowany jako
              karierowiczka, dla której kariera ponad wszystko. A to przecież
              nieprawda.
              O kobietach, którym faktycznie dzieci wadzą w prowadzeniu
              imprezowego życia myślę podobnie jak Ty, ale w moim odczuciu jest
              ich śladowa ilość. Znakomita większość pracuje i robi wszystko, żeby
              ich dziecko było szczęśliwe (np. ja i owszem uważam żłobek za fajne
              miejsce, mój syn też). Ty być może niechcący, ale jednak wrzuciłaś
              wszystkie pracujące matki do jednego wora.
              • triss_merigold6 Re: Cool wizerunek kobiety według forum emama. 31.03.08, 16:28
                Na maksa imprezujące kobiety matki znałam kiedyś i były to panny
                samotnie wychowujące dzieci z dużym ciśnieniem na poznanie nowego
                faceta, sporo pijące i ogólnie takie bardziej z marginesu niż klasy
                średniej.
                • madame_edith Re: Cool wizerunek kobiety według forum emama. 01.04.08, 08:41
                  Otóż to. Ja dokładnie jedną rozrywkową znałam, jak ulał pasowała do
                  opisanego portretu. Znalazła w końcu chłopa i wyjechała z nim w siną
                  dal, a dziecko zostawiła babci.
    • 18_lipcowa1 Re: Cool wizerunek kobiety według forum emama. 30.03.08, 18:43
      kropkacom napisała:

      > Najbardziej pożądany wizerunek kobiety na emamie.
      >
      > Wykształcona i wyemancypowana. Nie wychodzi za mąż za swoją
      pierwszą miłość bo
      > przecież trzeba kilku samców spróbować a nie rzucać sie na
      pierwszego. Cały
      > czas pracuje zawodowo. Kupuje mieszkanie na kredyt. Zachodzi w
      ciąże około 30
      > i tylko świadomie. Po urodzeniu szybko wraca do pracy(żłobek fajne
      miejsce)
      > głównie dlatego żeby nie zakopać sie w pieluchach i być niezależna
      od faceta.
      > To że ma dziecko nie przeszkadza emamie prowadzić zwykłe życie
      towarzyskie.
      > Dzieckiem obciąża wtedy raczej opiekunkę a nie babcie (babcia tez
      ma prawo do
      > życia towarzyskiego). Mąż bierze czynny udział w prowadzeniu domu
      i wychowaniu
      > dziecka. Ma tez pełne prawo prowadzić swoje życie towarzyskie.
      Kiedy
      > przychodzi kryzys małżeński emama się nie poniża. Nie ciągnie
      związku na siłę.
      > Bierze szybki rozwód i szybko staje na nogi.
      >
      > Wszystko co odstaje od tego wizerunku nie jest mile widziane na
      emamie?



      wrecz przeciwnie
      ja uwazam ze tu strasznie gnoja za takie poglady
    • tyssia Re: Cool wizerunek kobiety według forum emama. 30.03.08, 18:45
      To ja chyba całkiem odbiegam od normy hihi, nie pracuję, siedze z dzieckiem w
      domu(wiec do żłobka nie chodzi) i nie mam mieszkania na kredyt(bo wogóle nie mam
      swojegosad
    • bebe52 Re: Cool wizerunek kobiety według forum emama. 30.03.08, 21:50
      A jak ktoś odstaje tylko w niektórych kategoriach to co wtedy?
      Wykształcona-no maturę mam
      Nie wychodzi za mąż za swoją pierwszą miłość-jestem ze swoją pierwszą miłością 9
      lat
      Cały czas pracuje zawodowo-no 24h w domu z dwójką urwisów
      Kupuje mieszkanie na kredyt-mam swoje bez kredytu
      Zachodzi w ciąże około 30-około 20 i świadomie
      To że ma dziecko nie przeszkadza emamie prowadzić zwykłe życie towarzyskie-nie
      przeszkadza ale nie ufam nikomu na tyle by zostawić z kimś dzieci
      Mąż bierze czynny udział w prowadzeniu domu i wychowaniu
      > dziecka-tak jest
      Kiedy
      > przychodzi kryzys małżeński emama się nie poniża. Nie ciągnie związku na siłę.
      > Bierze szybki rozwód i szybko staje na nogi. -kiedy nadchodzi kryzys nie biorę
      szybkiego rozwodu tylko rozwiązuję problem

      I jak należę do pożądanego wizerunku czy raczej odbiegam od normy?
    • exylia Re: Cool wizerunek kobiety według forum emama. 30.03.08, 22:10
      kropkacom napisała:

      Najbardziej pożądany wizerunek kobiety na emamie.


      > Wykształcona i wyemancypowana

      Pierwsze tak, drugie nie do końca.


      >Nie wychodzi za mąż za swoją pierwszą miłość bo
      przecież trzeba kilku samców spróbować a nie rzucać sie na pierwszego.

      W ogóle nie wyszłam za mążwink

      > Cały czas pracuje zawodowo.

      Siedzę na wychowawczym;P

      > Kupuje mieszkanie na kredyt.

      Obyło się bez kredytu.

      >Zachodzi w ciąże około 30 i tylko świadomie.

      Około 30 i owszem, ale nie całkiem świadomie;P


      > Po urodzeniu szybko wraca do pracy(żłobek fajne miejsce)
      głównie dlatego żeby nie zakopać sie w pieluchach i być niezależna od faceta.

      Jeszcze nie wróciłam. Od faceta zależna nie jestem. Do żłobków nic nie mam -
      Młoda chodzi na 3 godziny dziennie.


      > To że ma dziecko nie przeszkadza emamie prowadzić zwykłe życie towarzyskie.

      Jestem domatorką. Życie towarzyskie zdarza mi się prowadzić bardzo rzadkowink.

      > Dzieckiem obciąża wtedy raczej opiekunkę a nie babcie (babcia tez ma prawo do
      życia towarzyskiego).

      Obcych bab nie uznaję. Babcia zostaje z wnuczką na własną prośbę, bo widuje ją
      bardzo rzadko.


      >Mąż bierze czynny udział w prowadzeniu domu i wychowaniu
      dziecka. Ma tez pełne prawo prowadzić swoje życie towarzyskie.

      Mąż czynnego udziały nie bierze. Niemąż owszem.

      > Kiedy przychodzi kryzys małżeński emama się nie poniża. Nie ciągnie związku na
      siłę. Bierze szybki rozwód i szybko staje na nogi.

      U mnie obyłoby się bez rozwodówbig_grin
    • jo-asiunka Re: Cool wizerunek kobiety według forum emama. 31.03.08, 13:58
      kurde, wszystk się zgadza poza tym, że od dziś jestem na bezpłatnym wychowawczym.

      Stoczyłam się z cool mamy do kury domowejsad(
    • marghe_72 Re: Cool wizerunek kobiety według forum emama. 31.03.08, 17:03
      Czyżbym musiała zmienić forum?
      Bo nijak nie pasuję do opisu big_grin
    • sir.vimes Wręcz przeciwnie 01.04.08, 09:59
      Mam wrażenie, że promowany jest wizerunek dokładnie odwrotny -świadczy o tym
      chocby multum wątków o tym , że "po co pracującym dzieci".
      • kropkacom Re: Wręcz przeciwnie 01.04.08, 10:14
        > świadczy o tym chocby multum wątków o tym , że "po co pracującym dzieci".

        Ja myślę że to chęć swoistej obrony swojego stylu życia. Na tym forum, sama
        przyznasz, większym szacunkiem cieszy się pani pracująca zawodowo niż ta która
        aktualnie "siedzi" w domu.
        • kropkacom Re: Wręcz przeciwnie 01.04.08, 10:19
          A najfajniejsze jest to że pracujące mają patent na tzw. szerokie horyzonty.
          Kiedy pracowałam w Urzędzie Gminy to z bliska widziałam jak to wygląda. Jeden
          kołtun za drugim i wszechobecna frustracja.
          • sir.vimes Re: Wręcz przeciwnie 01.04.08, 10:44
            Świetnie.

            nie dość , że tworzysz sztuczne podziały (wg mnie liczą się poglądy , a nie fakt
            pracy zawodowej- ja z niektórymi pracującymi za chiny nie mogę się porozumieć, i
            często nawet nie chcę) to uważasz, że osoba pracująca zarobkowo na 100% musi być
            sfrustrowanym kołtunem. Przepraszam - kobieta pracująca zawodowo.

            Tylko potwierdzasz moją teorię.
            • kropkacom Re: Wręcz przeciwnie 01.04.08, 10:50
              > że osoba pracująca zarobkowo na 100% musi być
              > sfrustrowanym kołtunem.

              A gdzie ja to do diaska napisałam? Pisałam 100 procent lub chociaż wszyscy? Nie
              umiesz czytać?
              • sir.vimes Re: Wręcz przeciwnie 01.04.08, 10:59
                Nie
                > umiesz czytać?

                Frustracja wink? No proszę.

                Umiem czytać. Umiem też wyciągać wnioski. Z tego co napisałaś wynika iż dla
                ciebie pracująca i kobieta to sfrustrowany kołtun - bo "byłaś i widziałaś". Nie
                trzeba pisać "uważam, że..." by z wypowiedzi można było wysnuć jakis wniosek.
                • kropkacom Re: Wręcz przeciwnie 01.04.08, 11:08
                  > Umiem czytać. Umiem też wyciągać wnioski. Z tego co napisałaś wynika iż dla
                  > ciebie pracująca i kobieta to sfrustrowany kołtun - bo "byłaś i widziałaś". Nie
                  > trzeba pisać "uważam, że..." by z wypowiedzi można było wysnuć jakis wniosek.

                  To że ja nie miałam szczęścia w pracy do fajnych współpracowników to nie znaczy
                  że wszyscy tak mają. To co napisałam miało tylko na celu proste stwierdzenie:
                  różnie można trafić a generalizowanie w żadną stronę nic nie daje. Wystarczająco
                  zrozumiale?
                  • sir.vimes Re: Wręcz przeciwnie 01.04.08, 11:18
                    "generalizowanie w żadną stronę nic nie daje"

                    O, to, to. Wydrukuj to sobie.

                    "Wystarczając
                    > o
                    > zrozumiale? "

                    Nadal sfrustrowana?
                    • kropkacom Re: Wręcz przeciwnie 01.04.08, 11:21
                      > O, to, to. Wydrukuj to sobie.

                      Czytanie ze zrozumieniem jest w modzie. Odniosłaś chyba to co napisałam zbyt
                      osobiście. Nie wnikam czemu.
                      • sir.vimes Re: Wręcz przeciwnie 01.04.08, 11:24
                        Zabawne.

                        Twoje wypowiedzi w wątku to straszne generalizowanie - więc odniosłam Twoją ,
                        rozsądną zresztą , wypowiedź, właśnie do Ciebie. Jest to wypowiedź warta
                        wydrukowania i zapamiętania.

                        >
                        > Czytanie ze zrozumieniem jest w modzie.

                        Cóż, frustracja jeszcze nie minęła?
          • triss_merigold6 Re: Wręcz przeciwnie 01.04.08, 10:45
            Frustracja ma różne przyczyny: niskie wynagrodzenie, mobbing,
            wykształcenie zbyt wysokie do danego stanowiska. Bywa też, że ktoś
            niewiele potrafi a aspiracje ma duże i chodzi sfrustrowany
            maksymalnie nie kojarząc przyczyny ze skutkiem.

            BTW z rozmaitych badań wynika, że status gospodyni domowej nie
            cieszy się spcjalnym szacunkiem tak w ogóle. Gospodyń domowych w
            typie PANI DOMU zarządzająca konkretnymi finansami, życiem
            towarzyskim, obowiązkami reprezentacyjnymi na dużą skalę jest
            niewiele (żony ambasadorów, topowych biznesmanów). Większość ma
            budżet domowy dopięty na ostatni guzik, męża Kazia czy Stasia na
            dwóch etatach, absolutnie prozaiczne obowiązki dziecięco-domowe i
            wieczny wkurw ze zmęczenia i nudy.
            • kropkacom Re: Wręcz przeciwnie 01.04.08, 10:56
              > Większość ma
              > budżet domowy dopięty na ostatni guzik, męża Kazia czy Stasia na
              > dwóch etatach, absolutnie prozaiczne obowiązki dziecięco-domowe i
              > wieczny wkurw ze zmęczenia i nudy.

              A u pracujących to się nie zdarza?
              • triss_merigold6 Re: Wręcz przeciwnie 01.04.08, 11:02
                Zdarza ale dwie niewysokie pensje to jednak więcej niż jedna
                niewysoka pensja - patrz wątek o odliczaniu ulgi na dziecko.
                Być może fajnie jest pełnić rolę gospodyni domowej kiedy ma się
                własne dochody z innych źródeł np. z wynajmu własnego mieszkania.
                Mnie całkowita zależność finansowa od mężczyzny wpędzałaby w
                paranoję, jestem przyzwyczajona, że zawsze mam własną kasę.
                • sir.vimes Re: Wręcz przeciwnie 01.04.08, 11:07
                  Wiesz, w zdrowym związku chyba nie ma opcji by niepracująca zawodowo kobieta nie
                  miała własnej kasy.

                  Dla mnie sytuacja w której kobieta decyduje sie zostać w domu i nie zapewnia
                  sobie wspólnego konta- i najlepiej - konta oszczędnościowego , które ewentualnie
                  zastąpi jej emeryturę to bezmyślność lub patologia.

                  Jeżeli jedna osoba bierze na siebie obowiązki domowe i "tworzenie ogniskawink" -
                  druga powinna zapewnic JEJ zaplecze ekonomiczne. nie tylko sobie (czyli zadbać
                  tez o to by żona na starość nie siedziała na garnuszku u dzieci)
                  • triss_merigold6 Re: Wręcz przeciwnie 01.04.08, 11:18
                    Utopia a nie real. Powinno tak być ale często nie jest. Nigdy nie
                    zapomnę koleżanki matki bliźniaków żony nieźle zarabiającego
                    handlowca, która ciuchy kupowała w szmateksach. On kupował trzecią
                    deskę surfingową. Mogła mu skoczyć za przeproszeniem, bo mieli tylko
                    ślub kościelny (przed konkordatem bez skutków cywilny czyli g...
                    prawnie warty) i żyła w jego mieszkaniu na jego utrzymaniu.
                    • kropkacom Re: Wręcz przeciwnie 01.04.08, 11:19
                      > Utopia a nie real.

                      Ja mam w domu taką utopię.
                    • sir.vimes Re: Wręcz przeciwnie 01.04.08, 11:22

                      > Utopia a nie real. Powinno tak być ale często nie jest.

                      Zapewne.

                      Ale dlatego szokuje mnie , ze ludzie zgadzają się na takie chore układy.

                      a już szczególnie mnie dziwi coś takiego w sytuacji konkubinatu - ja rozumiem na
                      rok czy kilka miesięcy zdecydować się na taką sytuację ale na kilka lat? Na zawsze?

                      I jakby co - pod most? Do domu samotnej matki?

                      Zresztą - zastanawia mnie jak niepracujące matki-konkubiny bez własnych
                      pieniędzy załatwiają kwestię lekarza - partner daje na prywatne leczenie?
                      • triss_merigold6 Re: Wręcz przeciwnie 01.04.08, 11:28
                        Wtedy ubezpieczona jako studentka była a potem nie wiem. Wiesz,
                        sorry ale mnie guzik obchodzi co zrobi jakby ją facet wykopał,
                        pewnie do matki wróci. Dała się wkręcić (i to prawniczka LOL) w taki
                        klimat, że ma zero hajcu to jej problem.
                        • sir.vimes Re: Wręcz przeciwnie 01.04.08, 11:34
                          "Dała się wkręcić (i to prawniczka LOL) w taki
                          klimat, że ma zero hajcu to jej problem."

                          Chore to jest.
                  • triss_merigold6 Re: Wręcz przeciwnie 01.04.08, 11:20
                    Za długo żyję i za dużo rzeczy widziałam, żeby wierzyć w utopie. Jak
                    związek się rozpada to pani gospodyni domowa ma przerąbane zazwyczaj.
                    • kropkacom Re: Wręcz przeciwnie 01.04.08, 11:22
                      Jesteśmy razem w tej utopii 14 lat. Kiedy spodziewać się kryzysu?
                    • sir.vimes Re: Wręcz przeciwnie 01.04.08, 11:28
                      Ale czy to takie trudne zażądać dostępu do konta? Do wspólnych pieniedzy
                      przeznaczonych na wspólne życie?

                      Czy to takie trudne ustalić jakieś zobowiązania - np. to konto oszczędnościowe
                      zamiast emerytury?

                      Nawet jeśli pan sie w pewnym momencie wypisze ze związku (i nie chodzi mi tylkoo
                      porzucenia - moze przeciez np. zgoinąć w wypadku) kobieta nie zostanie z dziurą
                      w kieszeni tylko będzie miała na start. To jest jakaś podstawa podstaw.
        • sir.vimes Re: Wręcz przeciwnie 01.04.08, 10:41
          Na tym forum, sama
          > przyznasz, większym szacunkiem cieszy się pani pracująca zawodowo

          Nie, nie przyznam.
          Bo tak nie jest.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka