Dodaj do ulubionych

mam dołka!!!!:-((

10.04.08, 15:13
Piszę bo muszę z kimś pogadać wiec zdaje sie na was mamy! Zaczeło
sie od tego ze mój 13 miesieczny synek dziś lekko sie wywrócił i
troszkę zadrapał sie koło noska i z górnej wargi poleciała mu krew:-
(ukoiłam łzy wycałowałam dałam cysia na pocieszenie i było ok mały
bawił sie smiał! Problem z moimi tesciami!!! Niby nic nie mówią ale
widze ze mimo okiem oglądają małego (wiem martwia sie) ale ile
mozna!! Mówie im ze to nic powarznego, lekko zadrapany ale oni wciąż
oglądaja!! Wkońcu sie wkurzyłam i mówie tesciowej by dała juz spokój
a ona jak nie hurnie!!!!!I posypay sie wszystkie żale w obie strony!!
Wygadałam jej wszystko co mnie bolało od dawana ale nie mówiłam bo
wolałam przemilczeć!! Ona jest typem osoby ze zawsze jest tak jak
ona uważa!!!nie umie rozmawiać bo nie daje dojść do slowa!!Wróciłam
na góre z małym na ręku z łzami i płakałam!!! Mały mnie tulił i jego
widok sprawil ze jakoś to sobie przetłumaczyłam ze muszę tak zyć!!!
Najgorsze ze i mąż jest na rodzicami mimo ze to ja siedze w domu
ciagle zajmuje sie dzieckiem i nie żale sie ale nikt nie widzi
mojego poswiecenia tylko widzą to gdy coś mi nie wyjdzie tak jak
dziś bo nie przewidziałam ze mały sie wywróci!!!moze to bez sensu
ale musiałam komuś sie wyżalić i pomyslałam o was mamy bo wy mnie
zrozumiecie....
Obserwuj wątek
    • nati-pati Re: mam dołka!!!!:-(( 10.04.08, 15:25
      Nie przejmuj się tym;
      Jak moja mała walła głową w parapet będąc pod opieką męża i na
      dworzu było słychać to ja wtedy byłam wściekła;
      U mnie to moja mama jest coś w stylu twojej teściowej, jak mała
      zaczyna płakać to od razu jest gadanie, bo nie przypilnujesz i tym
      podobne.
      Wychodzę z założenia że dziecko musi czasami się poobijać, żeby
      wszystkiego doświadczyć, a głupie teksty najlepiej olej chociaż wiem
      że z tym jest trudno. Szkoda tylko że twój mąż cie nie popiera, ale
      tak bywa. Mój np. z moimi rodzicami to taką sztamę trzyma, że nieraz
      ja też jestem na niego zła że jest przeciwko mnie.
      Weź na przetrzymanie będzie dobrze z głupotą nie ma co dyskutować,
      lepiej zejść z drogi i mieć spokój, ja czasami tak robię.
      • adrianeczek2702 Re: mam dołka!!!!:-(( 10.04.08, 15:52
        dzieki az sie lepiej robi od takiego słowasmile)juz lepiej ale
        wkurzyłam sie! Oni wychowali swojego syna pod kloszem to nie znaczy
        ze ja tak mam robić, wkońcu to ja decyduje jak wychowam swoje
        dzieckosmile)a niechce by z kazdym potknieciem były krzyki z ich
        strony!!!!jestem twarda i nie dam sie hihiih
    • millefeuille Re: mam dołka!!!!:-(( 10.04.08, 19:36
      Spokojnie to Twoje dziecko i masz prawo wychowywac je jak chcesz.
      Gdybym ja miała ubolewać nad każdym guzem, zadrapaniem, i kropelką
      krwi to musiałabym sobie synka do nogi przywiązać albo owinąć folią
      bąbelkową smile. Oczywiście nad pierwszymi upadkami bardzo ubolewałam
      ale teraz to chleb powszedni. Trzymaj się cieplutko, wierzę, że dasz
      sobie radę a z mężem może warto o tym pogadać.
    • osa551 Re: mam dołka!!!!:-(( 10.04.08, 19:45
      tia, na szczęście mój mąż nie trzyma ze swoimi rodzicami i z nimi nie mieszkamy,
      wiec jak nie mam ochoty ich widywać, to ich nie widuję. Oni mają swoje poglądy i
      "nie popełniają błędów". Jak ostatnio córka wróciła od nich z wysypką od
      czekolady - to się dowiedziałam od teściowej - że z tą wysypką już przyjechała
      do nich poprzedniego dnia. Problem w tym, że na pewno tak nie było, bo
      zakładając się, że dadzą jej czekoladę sprawdziłam dokładnie stan jej skóry
      przed wyjazdem. Przeszłam nad tym do porządku dziennego i tyle.

      Radzę znaleźć sobie lokum z dala od teściów - takie wtrącanie się źle wpływa na
      związek.
    • deela Re: mam dołka!!!!:-(( 10.04.08, 20:26
      idz do pracy dziecko zlobek/opiekunka i wyprowadzcie sie od tesciow\
      tylko sobie chore sytuacje tworzycie
    • jowitamikke Re: mam dołka!!!!:-(( 11.04.08, 21:41
      Jak ja nie cierpię swojej teściowej!!!! Od razu mi się
      przypomniała!! Mój mąż dopiero od niedawna (jesteśmy prawie 3 lata
      po ślubie) zaczął się solidaryzować ze mną!! Wiesz co, bardzo dobrze
      że doszło do tej "wymiany poglądów"!!! Zawsze mów, co myślisz, bez
      emocji, opanowana, pokaż że jesteś PONAD TEŚCIOWĄ. Wiadomo przecież,
      że jej nigdy nie pokochasz, ani ona Ciebie. Swoje zdanie warto mieć.
      Ale czasem też warto coś przemilczeć, nie powiedzieć ostatniego
      słowa. Trzymaj się !! smile
    • epreis pewnie, że zrozumiemy 11.04.08, 23:38
      ja dopóki mieszkalam z teściową miałam wrażenie, że moje życie to ksozmar..
      teraz już od ponad roku niem ieszkam (NA SZCZĘŚCIE) i moje stosunki z teściową poprawiły się, są nie tylko znośne ale wręcz bardzo dobre - zdarzają się jakieśniemiłe chwile ale ogólnie jest bardzo ok..a mimo to...
      ostatni kacperek wywrócvił się i niefortunnie uderzył główką (a własciei powieką) w barierkę łóżka w sypialni, byłam z nim wtedy ..patrzyłam gdy leciał a mimo to nie wiem jak to się stało sad - strasznie się wystraszyłam, oczko strasznie spuchło..zrobiło sie ogromne limo - na szczescie z oczkiem wszystko ok..
      parę dni po tym gdy co prawda opuchlizna zeszła, ale limo nabrało intensywnych kolorów przyszła teściowa, która nic o tym zdarzeniu nie wiedziała (dziwne żebym wszędzie dzwoniła i o każdym siniaku wszystkich informowała ;/) i heh...jak go zobaczyła to się zaczęło..
      stałam w kuchni zmywałam, a ona tak jakby coś ukrywała "kacperku, bidulku kochany" i tak nawija nawija, nie pytając wprost i w pewnym momencie tak to wszystko zabrzmiało i wyglądało jakby posądzała mnie, że pobiłam dziecko..heh...
      strasznie przykro mi się zrobiło ale jakoś optem rozeszło się to po kościach choć jakiś tam żal we mnie pozostał..

      rozumiemy jak nikt inny..przynajmniej ja..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka