adrianeczek2702
10.04.08, 15:13
Piszę bo muszę z kimś pogadać wiec zdaje sie na was mamy! Zaczeło
sie od tego ze mój 13 miesieczny synek dziś lekko sie wywrócił i
troszkę zadrapał sie koło noska i z górnej wargi poleciała mu krew:-
(ukoiłam łzy wycałowałam dałam cysia na pocieszenie i było ok mały
bawił sie smiał! Problem z moimi tesciami!!! Niby nic nie mówią ale
widze ze mimo okiem oglądają małego (wiem martwia sie) ale ile
mozna!! Mówie im ze to nic powarznego, lekko zadrapany ale oni wciąż
oglądaja!! Wkońcu sie wkurzyłam i mówie tesciowej by dała juz spokój
a ona jak nie hurnie!!!!!I posypay sie wszystkie żale w obie strony!!
Wygadałam jej wszystko co mnie bolało od dawana ale nie mówiłam bo
wolałam przemilczeć!! Ona jest typem osoby ze zawsze jest tak jak
ona uważa!!!nie umie rozmawiać bo nie daje dojść do slowa!!Wróciłam
na góre z małym na ręku z łzami i płakałam!!! Mały mnie tulił i jego
widok sprawil ze jakoś to sobie przetłumaczyłam ze muszę tak zyć!!!
Najgorsze ze i mąż jest na rodzicami mimo ze to ja siedze w domu
ciagle zajmuje sie dzieckiem i nie żale sie ale nikt nie widzi
mojego poswiecenia tylko widzą to gdy coś mi nie wyjdzie tak jak
dziś bo nie przewidziałam ze mały sie wywróci!!!moze to bez sensu
ale musiałam komuś sie wyżalić i pomyslałam o was mamy bo wy mnie
zrozumiecie....