o-plumka
14.04.08, 19:21
Czy lekarz, który ma swój prywatny gabinet ginekologiczny, bez usg, może
przyjmować pacjentki w szpitalu i tam pobierać pieniądze za to badanie? Mi nie
wydaje się to uczciwe. W ciąży chodziłam prywatnie do kontroli, co miesiąc
musiałam mieć usg, za które płaciłam po 40 złotych. Nie zmieniłam lekarza, bo
to ordynator, i chciałam dla pewności być pod jego opieką. Ale teraz, kiedy
dziecko przyszło już na świat, zastanawiam się, czy ten lekarz dobrze robi?
Może powinnam gdzieś o tym donieść, żeby nie bogacił się czyimś kosztem. W
końcu gdyby miał aparat w swoim gabinecie wiele z nzs nie musiałoby za nie płacić.