Ale sonda

24.04.08, 18:38
"Czy prawo powinno zezwalać na wynajmowanie przez kobietę swojego
brzucha w celu urodzenia dziecka innej osobie?
Tak 43%
Nie 50%
Nie mam zdania 7%
Łączna liczba głosów: 20050"

O, jakże pięknie sformułowane "wynajmowanie przez kobietę swojego
brzucha".
Luz, bo to tak jest, że brzuch jak worek, żadnego tańca hormonów,
żadnej rodzącej się więzi z płodem.Można sobie w brzuchu mieć
dziecko, urodzić, a potem oddać bez skrupólów. Nie zdobyłabym się na
to, ale wiem, że są kobiety, które podjęłyby się takiego zadania.

Co myślicie o tej sprawie?
    • dorianne.gray Re: Ale sonda 24.04.08, 18:39
      O której? O sformułowaniu użytym w sondzie czy o wynajmowaniu
      swojego brzucha?
      • reteczu Re: Ale sonda 24.04.08, 19:04
        dorianne.gray napisała:

        > O której? O sformułowaniu użytym w sondzie czy o wynajmowaniu
        > swojego brzucha?
        O brzuchu
        Do pytania nie mam nic, pytać można o wszystko.
        • dorianne.gray Re: Ale sonda 24.04.08, 22:08
          Cóż... nie mój brzuch, nie moja sprawa.
    • elza78 Re: Ale sonda 24.04.08, 18:46
      jesli chodiz o przedmiot ankiety to ja bym emocjonalnie nie udzwignela faktu ze
      urodzone przeze mnie dziecko mam oddac uncertain
    • moofka Re: Ale sonda 24.04.08, 19:14
      sa kobiety ktore lubia byc w ciazy
      sa takie, ktore porzucaja swoje dzieci
      uwazam, ze jesli ktos jest w stanie dzwignac to fizycznie i psychicznie nie
      nalezy utrudniac
      instytucja matki zastepczej nie jest znowu niczym nowym
      jakis czas temu czytalam o angielskiej sekretarce, ktora rodzila i oddawala juz
      siodme dziecko
      nie miala z tym problemu
      ja bym nie mogla, nie dosc, ze nienawidze byc w ciazy, o porodach nie
      wpsominajac to jeszcze jestem malpia-mama ktora swoje dziecko musi miec przy
      sobie albo chociaz je widziec tongue_out
    • luxure Re: Ale sonda 24.04.08, 19:53
      W mojej pale się to nie mieści, ale cóż ...różne są kobiety. I to co dla mnie
      może być nie do pomyślenia dla innej jest "bułką z masłem". Czytałam raz kiedyś
      jakiś artykuł, o jakiejś młodej dziewczynie która tak zrobiła. Potrzebowała kasę
      na studia, znalazła ogłoszenie w gazecie że bezdzietne małżeństwo pod 40 za to z
      grubym portfelem potrzebuje takiego właśnie "wynajętego brzucha". Bez oporów się
      zgodziła, na czas ciąży mieszkała u nich czy jakoś tak. Swoim rodzicom nakłamała
      że jedzie do pracy za granicę. Urodziła oddała, kasę wzięła, ot i historia cała.
      Nie wiem jaki wpływ na jej przyszłe życie będzie miała taka decyzja, prawdę
      mówiąc nie chcę wiedzieć. Dla mnie to jakiś horror.

      Przecież przez 9 miesięcy matka buduje z nienarodzonym dzieckiem szczególną
      więź. Nikt mi nie powie że tak nie jest.
      Nie wyobrażam sobie wobec tego jak można po tych 9 miesiącach oddać własne nowo
      narodzone dziecko, bez emocji... tak jak małego kota.
      Tak jak mówiłam - dla mnie nie do pojęcia.
    • karolcia86 Re: Ale sonda 24.04.08, 21:22
      Ostatnio był w Newsweeku albo Polityce o tym artykuł. To jest
      dopuszczalne w niektórych Stanach, z tym, że te dzieci nie są
      spokrewnione z "nosicielkami", one tylko "wynajmują" brzuch.
      One tłumaczyła, że chcą być użyteczne, że po urodzeniu własnych
      dzieci chciały komuś pomóc. Ale są też takie dla których jest to
      sposób na zarabianie, była też matka, która w ten sposób zarabiała
      na terapię dla swojego autystycznego dziecka.
      Ja to po części rozumiem, też lubię być w ciąży, swojego bym na
      pewno nie oddała. Co do obcego nie wiem, ale chyba bym się nie
      odważyła, bałabym się, że więź będzie zbyt silna i opłaciłabym to
      problemami psychicznymi.
      • zemfira_ Re: Ale sonda 24.04.08, 22:44
        Nie moglabym oddac dziecka, ktore urodzilam, a poza tym nie lubie
        byc w ciazy.
        • doral2 Re: Ale sonda 24.04.08, 22:55
          brzuch do wynajęcia
          pochwa do wynajęcia
          usta do wynajęcia
          serce do wynajęcia
          .....do wynajęcia

          prawo rynku - jest popyt, jest i podaż...

          ja dla odmiany nie rozumiem jak można się sprzedawać na poboczach dróg
          krajowych, ale skoro jest popyt to jest i podaż...

          a przy okazji można jeszcze odwrócić pytanie - jak można kupować dzieci z
          wynajętego brzucha?
          • kawka74 Re: Ale sonda 24.04.08, 22:59
            > a przy okazji można jeszcze odwrócić pytanie - jak można kupować dzieci z
            > wynajętego brzucha?

            Nie można. To jest sprzeczne z prawem. Oczywiście można zapłatę ukryć pod
            płaszczykiem kosztów lekarza, opieki itd, co nie zmienia istoty rzeczy.
            • doral2 Re: Ale sonda 24.04.08, 23:03
              nie pytam o aspekty prawne, pytam o aspekty moralne...
              • kawka74 Re: Ale sonda 24.04.08, 23:21
                w takim razie na to pytanie mogą odpowiedzieć Ci tylko surogatki - skoro to
                robią, widocznie można
                szkoda, że w tej sprawie aspekty prawne są mało znane i mało poważane
    • liberata Re: Ale sonda 24.04.08, 23:22
      Zabić swoje własne, nienarodzone przychodzi niektórym z łatwością, a
      cóż dopiero oddać cudze.
    • tosina Re: Ale sonda 25.04.08, 07:14
      Przyznaje ze nie widze w tym nic zdroznego badz bulwersujacego.Nie
      umialabym oddac swojego dziecka ale jesli kobieta jest na tyle silna
      psychicznie by to zniesc, to dlaczego nie ma pomoc jakiejs
      bezdzietnej rodzinie. Tylko nie powinno to pojsc na tzw.
      zywiol.Kobieta powinna sie najpierw poddac badaniom
      psychologicznym.No i umowa zabezpieczajaca obydwie strony.
      • kawka74 Re: Ale sonda 25.04.08, 08:03
        > psychologicznym.No i umowa zabezpieczajaca obydwie strony.

        Taka umowa nie ma żadnych skutków prawnych.
        • tosina Re: Ale sonda 25.04.08, 08:28
          W tej chwili nie.Jednak zanim powezmie sie decyzje o"wynajeciu"
          brzucha to powinno sie z przyszlymi rodzicami ustalic rozne
          sytuacje.Czyli co stanie sie jesli dziecko urodzi sie np. bardzo
          chore albo niepelnosprawne.CO z sytuacja gdy matka owszem urodzi ale
          z roznych przyczyn dziecko urodzi sie np. martwe. No komplikacji
          moze byc 101 i jeszcze wiecej .DLatego wazne jest jak najwieksze
          porozumienie.

          A wiem ze i wtedy moze cos pojsc nie tak jak mialo.

          Sama nie umialabym oddac swojego dziecka.Jednak nie mogac miec
          dzieci wiem ze zrobilabym wszystko by je miec.16000euro to nic w
          porownaniu z tym co wnosi dziecko.
          • kawka74 Re: Ale sonda 25.04.08, 08:42
            tego rodzaju ustalenia, choćby w najlepszej wierze podejmowane, nie muszą być
            realizowane
            niekoniecznie dlatego, że z dzieckiem może być coś nie tak, ale po prostu
            dlatego, że surogatka przecenia swoje siły i nie będzie w stanie rozstać się z
            dzieckiem, a przyszli rodzice nie mają raczej szans na to, żeby dojść swoich praw
            dlatego wolę czekać latami w ośrodku adopcyjnym, niż decydować się na tak
            niepewną i szalenie trudną dla wszystkich drogę
            • tosina Re: Ale sonda 25.04.08, 08:49
              Zgadzam sie z Toba .Dlatego tez napisalam ze oprocz badan
              okreslajacych poziom zdrowia potrzebny bylby psycholog i jego
              obserwacja. A i wtedy nie ma sie pewnosci. Jednak gdybym nie miala
              dzieci i nie moglabym ich miec to za ryzykowalabym .
              • kawka74 badania psychologiczne - ważna sprawa 25.04.08, 08:56
                Wspominałam już sprawę 'Baby M' - tam, o ile mnie pamięć nie myli, psycholog w
                opinii napisał, że matka zastępcza wyrażając chęć zostania surogatką
                podświadomie może realizować chęć posiadania kolejnego dziecka (mąż nie chciał
                się zgodzić na trzecie czy czwarte, więc znalazła sobie taką pokręconą drogę).
                Gdyby ta opinia została wzięta pod uwagę, może całej sprawy by nie było.

                Jednak gdybym nie miala
                > dzieci i nie moglabym ich miec to za ryzykowalabym .

                Ja ich nie mam i biologicznych raczej mieć nie będę (medycyna pewnie mogłaby to
                załatwić, ale zdecydowaliśmy, że nie, dziękujemy). I tym bardziej nie zaryzykuję
                spełniania własnych marzeń za tak wysoką cenę, zwłaszcza że ryzyko ich
                niespełnienia jest cholernie wysokie.
    • jowita771 Re: Ale sonda 25.04.08, 10:02
      swojego bym nie oddała, ale gdyby to było "cudze", a ja bym tylko nosiła w
      brzuchu, to nie wiem, jaki miałabym do niego stosunek.
      co do obcych brzuchów - niech właścicielka danego brzucha decyduje sama, uważam,
      że prawo nie powinno tego zabraniać.
    • ewcia1976 Re: Ale sonda 25.04.08, 11:59
      Pytanie trochę bez sensu. Ale mnie bardziej dziwią małżeństwa, które
      chcą wynająć taki brzuch lub decyduję się na invitro byle mieć swoje
      dziecko z "krwi i kości". Szkoda, ze dzieci do adopcji im "śmierdzą".
      • kawka74 Re: Ale sonda 25.04.08, 12:18
        > chcą wynająć taki brzuch lub decyduję się na invitro byle mieć swoje
        > dziecko z "krwi i kości". Szkoda, ze dzieci do adopcji im "śmierdzą".

        Nic nie wiesz o takich ludziach i nie masz prawa w ten sposób żadnego z tych
        małżeństw oceniać. Każdy ma swoją drogę do rodzicielstwa, ani lepszą, ani gorszą
        od innych.
      • tosina Re: Ale sonda 25.04.08, 12:21
        Moze i szkoda ale nie wszyscy sa gotowi wychowywac cudze dzieci. i
        okreslanie ze im smierdza jest naprawde bardzo nie morlane. Jestes
        kobieta.zakladam ze koncowka to rocznik wiec masz 32lata i dziwi cie
        ze kobieta dojrzala emocjonalnie chcialaby spelnic sie jako matka i
        miec swoje genetycznie dziecko.Dziecko ktore bedzie roslo wniej,
        ktore byloby czescia jej i jej meza?? No prosze Cie..

        Bardziej mnie dziwi brak Twojejgo zrozumienia.
      • triss_merigold6 Re: Ale sonda 25.04.08, 12:29
        Takie dziwne, że ludzie chcą mieć biologicznie własne dzieci? Nic
        nie mam do adopcyjnych ale mogąc mieć powielone własne DNA na
        adopcję bym się nie zdecydowała.
        • tosina Re: Ale sonda 25.04.08, 12:46
          No wiesz jak dla mnie takie zdanie jak "ewcia" moze miec tylko a)
          osoba posiadajaca dziecko i sie wymadrzajaca lub b) nastolatka ktora
          mysli ze pozjadala wszelkie rozumy .
          • ewcia1976 Re: Ale sonda 25.04.08, 14:53
            1. Słowa "śmierdzą" ok było za mocne,
            2. Mam własne dziecko ale jak to powiedział lekarz "to cud".

            • mama_micha Re: Ale sonda 25.04.08, 15:03
              Mogałabym urodzić dziecko np. siostrze, gdyby nie mogła mieć
              własnego. Dopuszczam taką możliwość.
            • tosina Re: Ale sonda 25.04.08, 15:05
              yhy ale masz wiec latwo osadzac innych . Taka rozmowa glodnego z
              sytym.Medrkowac to kazdy potrafi ale jak sie jest przypartym do muru
              to ZMIENIA SIE ZDANIE.
          • ewcia1976 Re: Ale sonda 25.04.08, 15:08
            1. Słowo "śmierdzą" było za mocne.
            2. Kobieta, której rodzi dziecko inna kobieta nie czuje ciąży i jak
            dziecko sie w nim rozwija smile.
            3. Mam dziecko, które według mojego lekarza jest cudem . W ciążę nie
            mogłam zajść długo - 7 lat. Nigdy nie leczyłam się i pozostawiałam,
            sprawę losowi. Gdym nie urodziła dziecka do 35 roku życia
            najprawdobodobnie adoptowalibyśmy (takie były plany,)choć nie
            przeczę, że zostalibyśmy bez dzieci.Nigdy nie myślalam , ze muszę
            mieć dziecko z moim DNA, choć nie jest najgorsze smile.
            5.Ciąża to wyjątkowy okres, ale nie czułabym się uboższa gdyby nie
            była mi dana.
            6. Jak słyszę, ze ktoś chce mieć dziecko ze swoimi genemi kojarzą mi
            się Panowie, którzy koniecznie musza mieć syna.
            7. Nie jestem przeciwniczkę in vitro ale przy obecnym stanie
            finansów państwa niech będzie za własne pieniądze.
            8. Wynajmowanie brzuchów jest dla mnie nie do przyjęcia.
            9. To moje subiektywne zdanie .
            Aha lubię się czasem wymądrzać

            • tosina Re: Ale sonda 25.04.08, 15:33
              ewcia1976 napisała:

              > 1. Słowo "śmierdzą" było za mocne.

              Zgadzam sie .Bylo niewłasciwe.
              > 2. Kobieta, której rodzi dziecko inna kobieta nie czuje ciąży i
              jak
              > dziecko sie w nim rozwija smile.

              MAsz racje ale moze czynnie w nim uczestniczyc i wraz z noszaca
              oczekiwac. Jestem przekonana ze na o wiele bardziej a jak juz rowni
              z surogatka bedzie sie martwic i przezywac.

              > 3. Mam dziecko, które według mojego lekarza jest cudem . W ciążę
              nie
              > mogłam zajść długo - 7 lat. Nigdy nie leczyłam się i
              pozostawiałam,
              > sprawę losowi. Gdym nie urodziła dziecka do 35 roku życia
              > najprawdobodobnie adoptowalibyśmy (takie były plany,)choć nie
              > przeczę, że zostalibyśmy bez dzieci.Nigdy nie myślalam , ze muszę
              > mieć dziecko z moim DNA, choć nie jest najgorsze smile.

              TAk , tak ale to wszystko gdybanie co by bylo gdyby nie bylo. I ni
              jak ma sie do realii.

              > 5.Ciąża to wyjątkowy okres, ale nie czułabym się uboższa gdyby nie
              > była mi dana.

              A ja czulabym sie ubozsza napewno emocjonalnie i nieprzezylabym tylu
              wzruszen , pieknych chwil ale i nie mialabym swiadomosci jak to jest
              gdy "cos" rusza sie w brzuchu i kopie pod zebra.Albo jak to jest gdy
              nagle masz ochote na kiszona kapuste by zagrysc ja snickersem

              TAk bylabym ubozsza o to doswiadczenie.Jesli Ty tego nie widzisz to
              pewnie w pelni jej nie przezylas.


              > 6. Jak słyszę, ze ktoś chce mieć dziecko ze swoimi genemi kojarzą
              mi
              > się Panowie, którzy koniecznie musza mieć syna.


              I co w tym zlego? Co zlego ze mezczyzna chce miec potomka a matka
              marzy by miec corke?DLa mnie nic


              > 7. Nie jestem przeciwniczkę in vitro ale przy obecnym stanie
              > finansów państwa niech będzie za własne pieniądze.

              Zgadzam sie ale nie dlatego ze finanse panstwa kuleja ale dlatego ze
              posiadanie dziecka to w pewnym sensie zachcianka a w przypadki
              invitro swiadoma decyzja , a za decyzje czasami trzeba placic ..


              > 8. Wynajmowanie brzuchów jest dla mnie nie do przyjęcia.

              Dla mnie do przyjecia
              > 9. To moje subiektywne zdanie .

              smile)
              > Aha lubię się czasem wymądrzać

              Nie ty jedna. Zawsze mam swoje zdanie.I nawet jak jest inne od
              ogolnie przyjetego to nie mam oporow wyrazic swojego .

              Pozdrawiam

              >
              >
Inne wątki na temat:
Pełna wersja