makufka
11.09.03, 15:43
Zwracam sie do doswiadczonych i madrych mam po rade lub chociazby
wysluchanie. Jestem w 8 tygodniu nieplanowanej ciazy. Nigdy nie chcialam
miec dzieci, ale od kiedy jestem (zeldwie od roku) z nowym mezczyzna
rozwazalam taka mozliwosc. Ale nie teraz! Jednak stalo sie. Moj partner
cieszy sie umiarkowanie, ale zaproponowal slub i bycie z nami. Napiszecie,
to super. Ale nie o to chodzi. Od kiedy wiem o ciazy jestem strasznie
nieszczesliwa. Caly czas mysle z ilu rzeczy bede musiala zrezygnowac w
zyciu. Mam jeszcze dwa lata studiow, a w czerwcu stracilam prace. Od
wrzesnia mialam szukac nowej, a teraz nikt nie zatrudni ciezarnej. Nie mam
duzych oszczednosci i wiem, ze bede zdana na pomoc partnera. A zawsze
cenilam sobie niezaleznosc i samodzielnosc. Bardzo sie staram zaakacpetowac
moja przyszosc, ale nie wychodzi mi. Staram sie myslec o dziecku, a mysle o
problemie. Wiem, ze to okrutne, ale marze o poronieniu. Nie przestrzegam
zadnych zalecen dla ciezarnych i caly czas licze, ze nie uda mi sie donosic
tej ciazy. Nie umiem myslec o szczesciu jakie daje macierzynstwo, tylko o
tym, jak bardzo to dziecko pokrzyzuje moje plany. Strasznie sie boje, ze je
znienawidze lub cos w tym stylu. Boje sie komukolwiek powiedziec, ze jestem
w ciazy. Wlasciwie to wstydze sie tego. Wiem, ze moja rodzina bedzie
wsciekla, ze to bekart. A slubu nie chce brac, bo ludzie powiedza, ze to dla
dziecka. Najchetniej wyjehalabym gdzies daleko - uciekla. Boje sie, bo
ciagle placze i mam ataki histerii. Po ostatnim byla tad zdesperowana, ze
chcialam zatruc sie gazem. Nie chce tego dziecka, choc caly czas staram sie
myslec, ze to wielkie szczescie. Moje kolezanki ciesza sie, ze zachodza w
ciaze i potrafia tylko o tym gadac. Ja nie rozumiem jak mozna w kolko
rozmawiac o mdlosciach, wymiarach zarodkai ubrankach dla dzieci. Mnie to nie
rusza. dodam, ze bylam juz dwa razy na USG, liczac ze cos sie zmieni i nic.
Nie rusza mnie ten obrazek. Blagam, powiedzcie co robic. Moze powinnam pojsc
do psychologa. Wstydze sie przed wlasnym partnerem, ze mam takie mysli.
Wiem, ze jestem wredna egoistka, ale czy takie nie maja prawa zyc. Prosze,
pomozcie!!!