kruche_ciacho
13.05.08, 11:51
wielkie wydarzenie - poród, juz za mną
2 tygodniowy synek zdrowy, rośnie ładnie, nie marudzi zbyt dużo,
jest słodki i kochany
a ja .... mam doła
czuję się "uwiązana" do dziecka, cały czas czuwam, odsuwam ulubione
zajęcia na nieokreślone potem
mąż zapracowany, spędza z maluszkiem pół godziny kiedy to ja biorę
prysznic
ten wieczorny prysznic to moje jedyne chwile "luzu" kiedy spokojnie
mogę zając się czymś innym niż dzieckiem
jestem zmęczona i przygaszona, nic mnie nie cieszy (czemu?)
wiem że nikt nie powiedział że będzie łatwo
musiałam się wygadać