maria220 30.05.08, 19:46 tirowców którzy częsciej są za kólkiem niż w domu,jak sobie radzicie w wychowaniu dziecka,w codziennych obowiązkach,z dala od mężów? pocieszcie że tak sie da żyć... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mycha231 Re: żony kierowców 30.05.08, 20:00 Jest ciężko... tęsknimy bardzo. Dobrze ze są teraz komórki, zawsze to jakiś kontakt. Smutno mi najbardziej gdy są jakies święta, wszyscy chodzą sobie całymi rodzinami na spacery, a ja oczywiście sama z córka....Przykro się wtedy robi. Jakoś nauczyłam się radzic sobie ze wszystkom sama. Poprostu takie zycie Odpowiedz Link Zgłoś
abocijawiem Re: żony kierowców 30.05.08, 20:31 oj, da sie... Ale to troche inne zycie, takie pomiedzy mezatka i samodzielna mama. A jest jakies forum dla takich kobiet? Fajnie byloby pogadac z kims kto dokladnie rozumie o co chodzi. Widzialam forum dla zon marynarzy, ale to nie to... Odpowiedz Link Zgłoś
elske Re: żony kierowców 07.07.08, 09:08 > oj, da sie... Ale to troche inne zycie, takie pomiedzy mezatka i > samodzielna mama. A jest jakies forum dla takich kobiet? Fajnie > byloby pogadac z kims kto dokladnie rozumie o co chodzi. Widzialam > forum dla zon marynarzy, ale to nie to... Jest forum : my mamy mezow za granica... To forum zamkniete dla kobiet ,ktorych mezowie pracuja za granica,sa kierowami tirow,marynarzami lub zolnierzami wyjezdzajacymi na misje pokojowe.Forum jest tylko dla kobiet.Tam wszystkie dokladnie wiedza o co chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
sylwia06_731 Re: żony kierowców 30.05.08, 20:35 tez mam męża kierowcę.Długo nie pracowałam.Teraz pracuję jako niania i czas szybciej leci.Tęsknota za mężem czasem mnie dopada ale przywykłam.Mąż jeżdzi już od 9 lat..Wszystko na mojej głowie.Dziec w trudnym wieku,wszelakie sprawy urzędowe i od poniedziałku remont w mieszkaniu.Musze sama chodzic na wszelakie imprezy rodzinne i nie tylko zwłaszcza,ze syn juz na takowe ze mną chodzic nie chce. Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 Re: żony kierowców 30.05.08, 20:58 maria220 napisała: > tirowców którzy częsciej są za kólkiem niż w domu,jak sobie radzicie > w wychowaniu dziecka,w codziennych obowiązkach,z dala od mężów? > pocieszcie że tak sie da żyć... ja zyje normalnie, moj jezdzi czasami ale po 8-10 godzin dziennie, zawsze tylko dniowki ale moj tata jest kierowca, prawie wcale nie ma go w domu -da sie tak zyc, jakos moja mama zyje Odpowiedz Link Zgłoś
petto Re: żony kierowców 07.07.08, 16:23 o żesz lipcowa ale żeś męza wybrała, tirowca, hehhehehehee strasznie dużo kasy przyniesie....bez pbrażeń, ael ty zawsze chcialas kase, to ja masz ale w malutkich ilościach. Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 Re: żony kierowców 17.07.08, 23:09 petto napisała: > o żesz lipcowa ale żeś męza wybrała, tirowca, hehhehehehee strasznie dużo kasy > przyniesie....bez pbrażeń, ael ty zawsze chcialas kase, to ja masz ale w > malutkich ilościach. spie..j. Odpowiedz Link Zgłoś
emiola71 Re: żony kierowców 31.05.08, 17:34 Byłam taką żoną przez 15 lat,a od trzech lat mąż zaczął pracować w domu i jest coś dodatkowego do przełknięcia, bo przedtem większość rzeczy było na mojej głowie i właściwie większość decyzji chociażby w sprawie dzieci musiałam podejmować sama, a tereaz muszę nauczyć się ,że często to mąż o czymś decyduje nawet nie pytająć mnie o zdanie i nawet nie wiem kiedy było trudniej. Mąż ma na pewno dużo mniej cierpliwości do dzieci ode mnie i choć zmienił styl pracy jakoby mi móc pomagać przy dzieciach to czasami wydaje mi się,że zamiast pomagać to przeskadza. Wracając jednak do tematu jest trochę trudno tak żyć,ale jest może mniej konfliktów bo jest się mniej razem. I najważniejsze aby być do takiego życia psychicznie przygotowaną. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
przylga Re: żony kierowców 31.05.08, 21:30 Tirowcy to fajne chlopaki, dygaja wszystko co spotkaja na dridze, wiec nie zazdroszcze ich zonom, hehehehe najlepsi klienci boordeli Odpowiedz Link Zgłoś
abocijawiem Re: żony kierowców 31.05.08, 21:40 O, przylga, widze, ze obeznana jestes z klientela burdelowa. Moze jeszcze napiszesz ile kierowcy w tych przybytkach zostawiaja. Bede wiedziec na jakie sumy zwracac uwage. I napisz jaka kategorie ma Twoj lokal, tak orientacyjnie. Z gory dziekuje Odpowiedz Link Zgłoś
skaflok Re: żony kierowców 31.05.08, 22:15 Do baru przychodzi facet. Za ladą siedzi przylga , na ścianie menu: kanapka z serem - 2,30, kanapka z szynką - 3,00, obciągnięcie dłonią - 5,00 Mężczyzna patrzy na seksowną sprzedawczynie i pyta: - To ty obciągasz ręką? - Tak skarbie - mruczy uwodzicielsko przylga - To umyj dobrze łapska i daj mi kanapkę z serem. Odpowiedz Link Zgłoś
doral2 Re: żony kierowców 31.05.08, 22:29 nie rób przyldze co tobie nie przylega )))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
homard Re: żony kierowców 31.05.08, 23:07 Ja tez nie...radziłbym sprawdzic sie pod katem chorob wenerycznych ...czasem przejezdzam niedaleko pewnego przybytku rozkoszy przy trasie i parking jest pełen tirów... Odpowiedz Link Zgłoś
skaflok Re: żony kierowców 01.06.08, 00:11 duzy parking, konczy sie czas pracy to czemu sie nie zatrzymac czegos nie przekasic ? jak idziesz do sklepu to zawsze kupujesz wódke ?? Odpowiedz Link Zgłoś
mruwa9 Re: żony kierowców 01.06.08, 00:18 ostatnio slyszalam, ze nawet 1/3 tirowek jest zakazona HIV. Nie mowiac o WZW B,C, kile, rzezaczce i innych chorobach przenoszonych droga plciowa... badac sie nie zaszkodzi... Odpowiedz Link Zgłoś
skaflok Re: żony kierowców 01.06.08, 00:54 heh inaczej. najlepsze wyjscie - nie wchodzic Odpowiedz Link Zgłoś
czarny222 a jak żony kierowcow radza sobie z brakiem seksu? 01.06.08, 22:47 przeciez to jedna z najwazniejszych ludzkich potrzeb Odpowiedz Link Zgłoś
naprawdetrzezwy Znajomy kierowca tira mówił mi, że zawsze dzwoni z 02.06.08, 14:37 granicy, gdy jedzie do domu. Przedtem nie dzwonił i kiedy by nie przyjechał, zawsze było komu w mordę dać. Odpowiedz Link Zgłoś
mruwa9 Re: a jak żony kierowcow radza sobie z brakiem se 02.06.08, 20:13 czarny222 napisał: > przeciez to jedna z najwazniejszych ludzkich potrzeb eeeee....przesadzone.... Odpowiedz Link Zgłoś
hudaka Re: a jak żony kierowcow radza sobie z brakiem se 07.07.08, 14:44 mamy na to swoje sposoby ;P Odpowiedz Link Zgłoś
homard Re: żony kierowców 01.06.08, 11:01 zawsze to może nie ale czasami się zdarza Odpowiedz Link Zgłoś
petto Re: żony kierowców 07.07.08, 16:26 skaflok napisał: > duzy parking, konczy sie czas pracy to czemu sie nie zatrzymac czegos nie przek > asic ? jak idziesz do sklepu to zawsze kupujesz wódke ?? > ale w ewolucji jest tak że facet musi jak najwięcej miec partnerek, takie życie, nawet kochający mąż niestety taki kochany do końca nie bedzie...takie życie. Odpowiedz Link Zgłoś
petto Re: żony kierowców 07.07.08, 16:24 przylga napisał: > Tirowcy to fajne chlopaki, dygaja wszystko co spotkaja na dridze, > wiec nie zazdroszcze ich zonom, hehehehe najlepsi klienci > boordeli no napewno, dobrze tej lipocwej za to że kiedys wyzywała matki na forum i dzieci od bękartów to teraz niech ją zdradza jak najwięcej. Odpowiedz Link Zgłoś
sratypierdaty Re: żony kierowców 01.06.08, 08:31 oczywiście wątek schodzi na tirówki...przywykłam sama jestem tirówką mój mąż jeżdzi po Europie- w domu bywa co ok. 2 tygodnie na 2-3dni...bywa ze tylko się wyśpi ,coś zje"porządnego", zdążę zrobić pranie i już wyrusza ponownie... i choć często narzeka na taką pracę to ją kocha, uwielbia jeździć... a ja? a ja zajmuję się całą resztą-praca zawodowa, 6-letni syn, obowiązki domowe i wszystkie inne- np teraz zakup mieszkania i wszystko na mojej głowie- bank, notariusz, właściciele obecni, wizyta z autem u mechanika, jakaś domowa awaria... i tylko czasami, gdy przychodzi długi łikend, wakacje, urlop smutno mi, gdy innych w parku za rękę, a ja za rękę trzymam tylko 6-latka... najgorsze są noce, bo w ciągu dnia zawsze coś do pracy się znajdzie i nie myślę..staram się... a w nocy przychodzą najgorsze myśli Odpowiedz Link Zgłoś
sratypierdaty Re: żony kierowców 01.06.08, 08:34 ale oczywiście da się tak żyć- i to pięknie żyć- razem, choć niekoniecznie zawsze fizycznie tuż obok siebie i odkąd zaczął jeździć nie kłócimy się- w ogóle- nie ma o co! i nie ma czasu! pozdrawiam wszystkie żony kierowców!! Odpowiedz Link Zgłoś
petto [...] 07.07.08, 16:28 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
nettui Re: żony kierowców 01.06.08, 14:41 ale mimo wszystko zyje ze swiadomoscia ze jednak nie jestem sama moze nie jest zawsze przy mnie ale jest kocha mnie i wspiera z tako swiadomoscia jednak zyc lepiej niz faktycznie bedac samotnym,a po za tym majac to mam sile radzic sobie z codziennoscia Odpowiedz Link Zgłoś
anitamta35 Re: żony kierowców 13.06.08, 01:03 a nie martwi was to ze Oni chyba troche sie od nas oddalają Odpowiedz Link Zgłoś
matusia3 Re: żony kierowców 07.07.08, 06:57 Witam! Powiedzcie czy jesteście zadowolone z wynagrodzenia męża? Odpowiedz Link Zgłoś
hudaka Re: żony kierowców 07.07.08, 14:43 mnie martwi moj maz jest kierowca od prawie roku i bardzo sie od siebie oddalilismy.On ma swoje zycie a ja swoje, jak przyjezdza na weekend to ciagle sie klocimy on ma pretensje o wszystko.Nie mamy juz wspolnego zycia on twierdzi ze ja go nie rozumiem ja mowie mu to samo.Mamy male dziecko i przykro jest mi patrzec jak dorasta bez ojca.Ale moj maz zawsze marzyl o takiej pracy. Oddalilismy sie od siebie tak bardzo ze czasami zastanawiam sie czy jeszcze cos do siebie czujemy i czy ten zwiazek ma sens.Nasze zycie sexualne rowna sie zeru, wogole tego nie robimy. Jest mi ciezko ale zaciskam zeby i nie narzekam. Jezeli ktoras z was ma ochote pogadac to czekam. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
petto Re: żony kierowców 07.07.08, 16:30 hudaka napisała: > mnie martwi moj maz jest kierowca od prawie roku i bardzo sie od > siebie oddalilismy.On ma swoje zycie a ja swoje, jak przyjezdza na > weekend to ciagle sie klocimy on ma pretensje o wszystko.Nie mamy > juz wspolnego zycia on twierdzi ze ja go nie rozumiem ja mowie mu to > samo.Mamy male dziecko i przykro jest mi patrzec jak dorasta bez > ojca.Ale moj maz zawsze marzyl o takiej pracy. > Oddalilismy sie od siebie tak bardzo ze czasami zastanawiam sie czy > jeszcze cos do siebie czujemy i czy ten zwiazek ma sens.Nasze zycie > sexualne rowna sie zeru, wogole tego nie robimy. > Jest mi ciezko ale zaciskam zeby i nie narzekam. > Jezeli ktoras z was ma ochote pogadac to czekam. > Pozdrawiam wogole tego nie robicie, jak mąz wystraczająco ma po drodze lokali... nie obraź się ale jeśli taka praca to niestety z niektórymi rzeczami trzeba się pogodzic. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: **** Re: żony kierowców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.08, 22:04 wiesz co petto jak czytam twoje wypociny to robi mi sie ciebie zal, po co piszesz takie glupoty jak ci sie tak bardzo nudzi to wcale nie musisz tu wchodzic... moim zdaniem nie kazdy jest taki, pewnie twoim zdaniem jestem naiwna ale ja swojemu mezowi wierze. Odpowiedz Link Zgłoś
setia Re: hudaka 07.07.08, 16:34 hudaka napisała: > Jest mi ciezko ale zaciskam zeby i nie narzekam. ale w imię czego zaciskasz te zęby? po co Ci taki związek? Odpowiedz Link Zgłoś