beatkaa32
17.06.08, 21:55
Dziewczyny, postanowiłam napisać, bo naprawdę nie wiem, co mam robić; moja córka, odkąd pojawił się młodszy brat jest po prostu nie do zniesienia... próbowałam wszystkiego, tłumaczyłam- na nic. Trzeba mieć oczy dosłownie wszędzie, bo Mały raczkuje, a córka chodzi za Nim krok w krok i tylko czeka żeby Mu dokuczyć. Ona jest po prostu zachwycona , kiedy synek zaczyna płakać. Druga sprawa- dawniej nie mieliśmy kłopotów z jedzeniem- teraz każe się karmić, a jeśli w trakcie obiadu coś idzie nie po Jej myśli, potrafi na zawołanie sprowokować wymioty. Nie mam już sił, nerwy w strzępach i szczerze mówiąc, cała ta sytuacji mnie po prostu przerasta, czasem dam Jej klapsa, a potem mam kaca, że podniosłam na Nią rękę, a to i tak do niczego mnie nie zaprowadziło. Widzę, że jest coraz gorzej, płacz ma również na zawołanie. Czy powinnam pójść z Małą do psychologa? Poradźcie.