Dodaj do ulubionych

wyjścia osobno

23.06.08, 18:31
dziewczyny tak sobie podczytuje o wyjściach męża na piwo czasem
nawet bez poinformowania o tym żony
i za cholere nie potrafie zrozumieć jak mozna z takim człowiekiem żyć
mnie to by chyba szlak na miejscu trafił gdybym została w domu z
dziećmi jak zużyty mebel ,albo jakbym miała tylko to do roboty,
a on sobie baluje z kumplami czy na dyskotece
a ja to niby co, mi sie wyjście nie należy
ja to już tylko pieluszki i gotowanie dla szanownego mężulka bo on
taki padnięty po pracy
owszem niech idzie sobie po poprzedzajacą mnie informacją ,zgodą
ale ja w innym czasie też wychodze a ty z dziećmi
no juz nie wiem ,ale ja to bym sie rozwiodła ,jesli by mnie mąż nie
uwzględniał w swoich planach ,czy nie liczył sie ze mną
bo po co być z kimś takim
Obserwuj wątek
    • mysiam Re: wyjścia osobno 23.06.08, 19:01
      nie widzę problemu w wyjściach osobno...
      mąż wychodzi i ja też często to robię
      oczywiście informujemy sie nawzajem o naszych planach i nie ma
      zadnego problemu...
      aczkolwiek znam pary ,gdzie to tylko pan i władca moze sobie
      wyskoczyć na browarka,natomiast matce o nie wypada
    • gryzelda71 Re: wyjścia osobno 23.06.08, 19:03
      Ty byś ni8e mogła z kimś takim być co po pracy na piwo z kumplami idzie ,inne
      mogą.Tyle w temacie.
      • dzoaann Re: wyjścia osobno 23.06.08, 20:22
        a ja bym nie mogła byc z kimś, kto mnie kontroluje zanadto...
      • roksanaa22 Re: wyjścia osobno 23.06.08, 20:24
        Być może czeka was (daj Boże) 40-50 lat małżeństwa.I chcesz żebyście
        trzymali sie siebie jak dwa rzepy???Zwariowałabym...
        • sylwiawkk Re: wyjścia osobno 23.06.08, 21:21
          nie ,nie chodzi mi o to, że mam ciagle chodzić tylko z nim ,czy on
          ze mną
          ale o olewanie drugiej osoby [żony, męża] i pójście z kumplami na
          piwo czy na impreze
          a żona niech sie martwi gdzież to tym razem podział sie jej ślubny,
          i czy jeszcze jest cały ,i czy wróci o 5 rano czy o 3
          ależ mój mąż może chodzić z kolegami czy do kolegów ,ale niech mnie
          o tym poinformuje i zapyta czy nie mam innych planów na ten czas.
          ja jestem z tych, co to bardzo sie boją o zdrowie małżonka i jego
          bezpieczeństwo
          bo jakoś nie wyobrażam sobie pewnego dnia powiedzieć naszym małym
          dzieciom że tatuś już nigdy nie wróci
          albo córka mnie spyta gdzie tata ,a ja odpowiem :nie wiem poszedł i
          nie wrócił może bedzie rano
      • lilka69 Re: widze gryzelda,ze walczysz z kazdym! 23.06.08, 21:24
        nie tylko ze mna.
    • dirgone Re: wyjścia osobno 23.06.08, 22:41
      Wyjście osobno jest dla mnie jak najbardziej normalne, bo nie wyobrażam sobie
      mojego lubego przy piwie ze mną i moimi przyjaciółkami, kiedy gadamy o
      pierdołach. Ja z nim raczej też niechętnie, bo jego koledzy w ogóle mówią innym
      językiem, niż ja.

      Nie wyobrażam sobie za to wyjścia i niepoinformowania go, że wychodzę. Jak
      jestem u rodziców i gdzieś idę, to też im mówię gdzie, z kim i kiedy wrócę. Jak
      mieszkałam z przyjaciółką, to też ZAWSZE sobie mówiłyśmy lub wysyłałyśmy smsy,
      gdzie jesteśmy i o której będziemy. Wychodzenie bez słowa jest dla mnie totalnym
      brakiem poszanowania drugiego człowieka, buractwem i chamstwem.
    • 18_lipcowa1 Re: wyjścia osobno 23.06.08, 22:48
      jasne ze ma prawo wyjsc
      nie musi pytac o zgode bo matka jego nie jestem i to byloby
      ponizajace dla mnie zabraniac komus czegos
      niech powie ze idzie i pa
      nie mam problemu z organizowaniem sobie czasu
      • minerallna Re: wyjścia osobno 24.06.08, 00:18
        18_lipcowa1 napisała:

        > jasne ze ma prawo wyjsc
        > nie musi pytac o zgode bo matka jego nie jestem i to byloby
        > ponizajace dla mnie zabraniac komus czegos
        > niech powie ze idzie i pa
        > nie mam problemu z organizowaniem sobie czasu

        Wszystko fajnie,jak się dzieci nie ma.
        Jak ich nie ma to można sobie czas wolny organizować w dowolny sposób.
        Widzisz różnicę?

        • weronikarb Re: wyjścia osobno 24.06.08, 07:36
          Minerallna ja mam i zgadzam sie z Lipcowa smile

          Nie jestem matka meza (zreszta matce tez sie juz nei tlumaczy) i
          mnie sie nie tlumaczy maz i nei pyta o o pozwolenie.
          Poprostu pyta sie czy niemam innych planow i o moje zdanie w danym
          temacie smile
        • 18_lipcowa1 Re: wyjścia osobno 24.06.08, 08:03

          > > nie mam problemu z organizowaniem sobie czasu
          >
          > Wszystko fajnie,jak się dzieci nie ma.
          > Jak ich nie ma to można sobie czas wolny organizować w dowolny
          sposób.
          > Widzisz różnicę?



          Nie, jak sa dzieci to jedno z rodzicow z nimi zostaje.
          >
          • sylwiawkk Re: wyjścia osobno 24.06.08, 08:10
            no właśnie ,po całym dniu opiekowania sie dziećmi ,krzyków ,płaczu i
            śmiechu,chciałabyś choćby na godzinke oddać tatusiowi
            a tu zong ,tatuś zamiast do domu to z kumplami w barze
            wraca o 4 nad ranem pijany i sie jeszcze awanturuje że żona wkurzona
            na niego
            takiego chciałabyś męża
            bo ja nie
            a znam kilka dziewczyn co sie tak męczą bo dzieci są już
            • weronikarb Re: wyjścia osobno 24.06.08, 08:25
              No jak sie męczą to po co siedza z nimi?
              Dla dzieci - hehehehe niezla wymówka, siedza bo im albo dobrze, albo
              nie chce im sie cokolwiek zmieniac z lenistwa

              Nim wyszlam za mąż - ustaliliśmy reguły naszego partnerstwa.
              Nim zaszłam w ciąże już wiedziałam czego mogę się spodziewać po mężu.

              Dla mnie głupota najpierw narobic dzieci a później nagle ZONK - bo
              facet jednak nie jest takim jakim sobei wmawialismy
            • gryzelda71 Re: wyjścia osobno 24.06.08, 09:41
              A to tak wieczór w wieczór?Czy raz na jakiś czas?
              A te panie to rozmawiają z własnymi mężami,czy tylko wówczas jak mąz wraca
              podchmielony?
    • mathiola Re: wyjścia osobno 23.06.08, 22:58
      Aaaaa, to mój pewnie wąteczek tak cię zainspirował smile
      No więc tak: Po pierwsze mnie czasami trafia SZLAG. Na szlak to mogę
      się wybrać w góry.
      Po drugie jak mąż idzie na piwo z kolegami to ja nie zostaję w domu
      jak zużyty mebel, tylko organizuję sobie czas tak, żeby mi też było
      fajnie. Jak mąz idzie na niezapowiedziane piwo po pracy, to ja nie
      zostaję w domu jak zużyty mebel, tylko jak wku..ona żona, która
      pała chęcią zemsty wink
      Tak już się u nas w domu utarło, że jeśli wychodzimy, to wcześniej
      to ustalamy, inaczej jest be i dochodzi do scysji.
      Ja też dosyć często wychodzę sama, bez męża, bo ktoś musi z dziećmi
      w końcu zostać smile
      Wychodzi, że bawimy się na zmianę - raz on, raz ja. Osoba
      pozostająca w domu nie jest wtedy zużytym meblem, tylko po prostu
      siedzi w chałupie bo jej kolej przyszła smile
    • wieczna-gosia Re: wyjścia osobno 23.06.08, 23:06
      > a ja to niby co, mi sie wyjście nie należy
      > ja to już tylko pieluszki i gotowanie dla szanownego mężulka bo on
      > taki padnięty po pracy
      > owszem niech idzie sobie po poprzedzajacą mnie informacją ,zgodą
      > ale ja w innym czasie też wychodze a ty z dziećmi

      wychodzi na to ze moj maz juz by sie dawno ze mna rozstal bo potrafie uzgodnic z
      nim piwo o 18- w sensie ze sie zasiedzialam.
      I on tez robi taksamo. I oczywiscie jesli on nie moze odebrac dzieci albo ja mam
      oplany to kombinujemy dziadkow albo nie wychodzimy- proste.

      Uczucie zuzytego mebla jest jak widac wzgledne i zalezy od mebla smile
    • deela Re: wyjścia osobno 23.06.08, 23:17
      a mnie wizja wleczenia sie wszedzie za mezem i odwrotnie nieco przeraza
    • weronikarb Re: wyjścia osobno 24.06.08, 07:41
      Wczesniejsza informacje gdzie idzie z kim i mniej wiecej o ktorej
      bedzie to dla mnei norma - tak zawsze robilam nawet w domu, dla
      bezpieczenstwa swoejgo i aby mama sie nei martwila (nie bylo komorek)
      Teraz sa komorki wiec nei musi najpierw do domu przychodzic, a
      dzwoni i moiw ze bedzie np. za 2 h bo idzie na piwo po pracy i pyta
      sie czy przypadkiem niemam jakis pilnych planow na ten dzien smile

      Tylko ze moj z tych co to nie lubia wychodzic sami - czasami nawet
      ja go wypycham smile

      Ja lubie swoje towarzystwo - bo wtedy nikt mi nie truje ze za duzo
      czytam smile

      moim zdaniem zwiazek tworzy dwoje DOROSŁYCH ludzi ktorzy potrafia
      mowic smile
      Wystarczy obgadac dany problem i po sprawie smile
      • weronikarb Re: wyjścia osobno 24.06.08, 07:42
        Heheheh zapomnialam chyba ze mam PMS wtedy nie zachowuje sie jak
        normalna, dorosla osoba i maz wtedy nei dyskutuje a schodzi tylko z
        drogi wink
    • kali_pso Re: wyjścia osobno 24.06.08, 08:46
      Wyjścia osobno wyobrażam sobie jak najbardziej.
      Nie wyobrażam sobie natomiast zaburzenia równowagi w tym wszystkim-
      mąż wychodzi regularnie kilka razy w tygodniu, żona ma mozliwość
      wyjścia raz na dwie,trzy godziny bo dłużej pan mąż z dziećmi nie
      jest w stanie dać sobie radywinkP
      No chyba, że zona w ogóle nie lubi wychodzić a te dąsy i fochy
      strzela tylko po to, aby męzusia usidlić w domowych pieleszach- to
      już wymaga szczerej rozmowy, bo coś nie halo jest w takim związkuwink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka