Dodaj do ulubionych

A wy przenocowałybyście w takiej sytuacji?

24.06.08, 14:12
Ciekawa jestem, czy tylko ja taka asertywna?
Mamy sąsiadkę, od pewnego czasu zagląda do nas, a to klucze dla
robotnika zostawić, a to ubłagała męża by wywiózł jej gruz z
mieszkania(mieszkanie remontowane, sąsiadka nowa - wprowadza się i
remontuje lokum od 2 lat), ostatnio poprosiła o asystę mojego męża
przy rozliczeniach z jakimś podejrzanym (w/g niej oczywiście)
hydraulikiem.
sama nas do siebie nie wpuszcza, no chyba że musi, bo ten gruz jakoś
trzeba wywieźć.
a to chce by dać dostęp do netu, bo jakieś płatności musi porobić.

no i do tej pory nawet jej jak mogliśmy i nawet jak nie chcieliśmy
pomóc to jednak pomogliśmy. ale wczoraj pani sąsiadka miała
malowanie podłogi lakierem, śmierdziało w korytarzu mocno, ta zjawia
się u nas o 22-giej i pyta czy ją przenocujemy. że ona weźmie swój
materac i się jakoś u nas prześpi, bo u niej śmierdzi.

i prawdę mówiąc - odmówiłam, mąż usypiał dzieci, musiałam zdecydować
sama i jakoś wykręciłam się, mówiąc że jesteśmy zmęczeni i chcemy
chwilę odsapnąć i mieć czas dla siebie.
miała na twarzy rozczarowanie, a ja lekkiego kaca - bo w końcu w
potrzebie człowiekowi odmówiłam.
ale człowiek dla mnie obcy, w końcu w takiej sytuacji to się
przewiduje nocowanie poza domem a od tego ma się znajomych,
przyjaciół, może koleżankę z pracy zaufaną,(rodziny ta dziewczyna w
mieście nie ma), czego ona szuka u obcych ludzi?

no i pytanie do was, też byście odmówiły? czy jednak się zgodziły.
jak mąż wrócił z usypiania, to stwierdził, żeby nocowała, bo on nie
bardzo umiałby jej odmówić, ale pani już poszła.
no i nie wiem, czy słuszny ten mój moralniak?
i czy same w takiej sytuacji poszłybyście do niezaprzyjaźnionych
sąsiadów o nocleg prosić?
Obserwuj wątek
    • krokre Re: A wy przenocowałybyście w takiej sytuacji? 24.06.08, 14:17
      Ja bym nie miała kaca moralnego w końcu to obca baba to raczej ona
      powinna zle sie czuć wychodząc z taką propozycją. Ja też bym
      odmówiła, co innego jak się zna sąsiadkę
      • ibulka Re: A wy przenocowałybyście w takiej sytuacji? 24.06.08, 16:21
        do zaprzyjaźnionych sąsiadów bym poszła, i zaprzyjaźnioną sąsiadkę przenocowała,
        ale baba której jedynie wywożę gruz z mieszkania to ani moja przyjaciółka, ani
        moja znajoma - nie wpuściłabym na noc do domu!

        i odmówiłabym, bez żadnego kaca moralnego.
        • mozambique Re: A wy przenocowałybyście w takiej sytuacji? 25.06.08, 09:53
          sąsiadka wyraznie ustawiła azumut na męza, nocowanie miało temu
          jakos pomoc

          przeciez to sie od razu czuje , autorka watku tego nie zauważyła ?
    • majenkir Re: A wy przenocowałybyście w takiej sytuacji? 24.06.08, 14:18
      Hehe, oczywiscie, ze bym odmowila.
      Przeciez lakiernikow miala umowionych duzo wczesniej, mogla zalatwic
      sobie nocleg (chocby nawet Was zapytac)

      Czy ona nie leci na Twojego meza przypadkiem??
    • niya Re: A wy przenocowałybyście w takiej sytuacji? 24.06.08, 14:18
      przenocowałabym, widać była pewna, że nie będzie aż tak śmierdziało, żeby nie
      zasnęła, skoro o 22 zapukała do was to była pewna że jej pomożecie, mam
      nadzieję, że nigdy się na kimś tak nie przejadę jak ona na was smile wiem, że to
      nie bliska przyjaciółka, ale już ją znacie i będziecie sąsiadami jeszcze długi
      czas, na pewno miałaby okazje na rewanż
      • e_r_i_n Re: A wy przenocowałybyście w takiej sytuacji? 24.06.08, 15:49
        niya napisała:

        > mam nadzieję, że nigdy się na kimś tak nie przejadę jak ona na
        > was smile

        Przejechalaby sie, gdyby jej obiecaly nocleg dwa tyg wczesniej i sie
        na nia wypieli. Tak - ona sama jest sobie winna. Wiedzac o
        lakierowaniu powinna sobie przygotowac ewent. alternatywe na
        nocowanie.
    • truscaveczka Re: A wy przenocowałybyście w takiej sytuacji? 24.06.08, 14:26
      Nie. Chyba, że poprosiłaby kilka dni wczesniej i byłybyśmy umówione. Nie znoszę
      niezapowiedzianych gosci i na ogół nie otwieram im drzwi.
      • joanna266 napewno bym przenocowała 24.06.08, 14:41
        ale ja nie odmawiam ludziom a tym bardziej sąsiadom w potrzebie.tam
        gdzie mieszkałam poprzednio ludzie nawet ci zza płotu nie mówili
        sobie zwyklego dzien dobry.tu gdzie mieszkam teraz wreszcie mam
        sąsiadow z którymi mozna pogadac .jak tylko sie wprowdzilismy
        zaprosili nas na grila na ktorym poznalismy reszte sąsiadów.jest
        super,nasze dzieci razem sie bawia a my świetnie czujemy sie w swoim
        towarzystwie.na poczatku to tez byli zupełnie obcy ludzie,jenak
        gdyby przyszli i poprosili o nocleg nie odmowilabym co wiecej byloby
        mi miłosmile
    • lila1974 Zależy 24.06.08, 14:41
      od mojego nastawienia do tej osoby.
      Gdybym już jakiś czas wcześniej doszła do wniosku, że kobieta
      przegina prosząc nas wciąż o jakieś przysługi, to mogłoby mi się
      przelać w tym momencie.
      Gdybym jednak uznała kobietkę za sympatyczną i bezproblemową, która
      równie łątwo udziela omocy, jak o nią prosi, to czemu nie smile
    • deela Re: A wy przenocowałybyście w takiej sytuacji? 24.06.08, 14:41
      nie
      takie zadanie po nocach to szczyt chamstwa
      • attiya Re: nie 24.06.08, 14:44
        dziwię się osobom które pisza, że przenocowałyby ją.....korzystanie
        z neta, wyworzenie gruzu, obecność -ha ha - męża przy jakiś
        podejrzanych rozliczeniach.....następnym razem spyta się czy mozę
        się przespać z Twoim mężem bo chwilowo własnego nie ma.....No i ten
        twój mąż jakoś tak bez problemów zgodził się żeby nocowała....dziwię
        się.....
      • lila1974 czemu chamstwa? 24.06.08, 14:44
        Może na prawdę źle się czula we własnym domu, a tego nie
        przewidziała i sąsiedzi byli dla niej ostatnią deską ratunku?
        • kropkacom Re: czemu chamstwa? 24.06.08, 14:54
          Też nie rozumiem czemu chamstwo? Może ona poczuła się z wami bardziej zżyta niż
          wy z nią.

          Ja bym nie przyjęła gdyby to była dla mnie zupełnie obca osoba.
          • kropkacom Re: czemu chamstwa? 24.06.08, 15:06
            Chamstwem było by gdyby sąsiadka weszła do waszego mieszkania i rozłożyła się na
            kanapie nie czekając na Twoja zgodę smile A tak, ona zapytała Ty odmówiłaś i koniec.
            • gaskama Re: czemu chamstwa? 24.06.08, 15:08
              He, he, dobre. W tej sytuacji wezwałabym psychiatrę albo policję.
              • jowita771 Re: czemu chamstwa? 24.06.08, 20:38
                Ha ha, przypomniało mi się, jak do mojej przyjaciółki wparowała pani
                alkoholiczka z bloku obok. Przyjaciółka była w domu z siostrą, drzwi nie były
                zamknięte, pijana pani przemknęła przez przedpokój, przyjaciółka z siostrą za
                nią, bo były w innym pokoju. Jeszcze opiernicz zebrały, że wersalka nie rozłożona.
        • gaskama Re: czemu chamstwa? 24.06.08, 15:07
          Bo do osób, których nie znasz bardzo dobrze, które nie są twoją
          rodziną, przyjaciółmi, to się nawet nie dzwoni po 21.00!!! A
          zapukanie o 22.00, czy można przenocować w sytuacji nie awaryjnej
          (lakierowanie podłogi planuje się wcześniej) jest chamstwem!
          • lila1974 Re: czemu chamstwa? 24.06.08, 15:09
            Myślę, że przesadzasz z tą oceną - mogę się zgodzić, że jest to
            objaw braku kultury, ale w przypadku jaki jest tu przedstawiony
            powiedzialabym, ż ekobieta była po prostu zdesperowana, bo nie
            przewidzialą, ze ten lakier może jej aż tak obrzydzić życie, ze nie
            będzie mogła zasnąć.
          • kropkacom Re: czemu chamstwa? 24.06.08, 15:09
            > zapukanie o 22.00, czy można przenocować w sytuacji nie awaryjnej
            > (lakierowanie podłogi planuje się wcześniej) jest chamstwem!

            Mamy chyba inną definicję chamstwa.
          • rita75 Re: czemu chamstwa? 24.06.08, 17:35
            A
            > zapukanie o 22.00, czy można przenocować w sytuacji nie awaryjnej
            > (lakierowanie podłogi planuje się wcześniej) jest chamstwem!

            ta sytuacja byla byc moze awaryjna...
            Boze chron mnie od takich sasiadów jak wiekszosc w tym watku.
    • gaskama Re: A wy przenocowałybyście w takiej sytuacji? 24.06.08, 15:13
      Cóż, w tej konkretnej opisanej przez Ciebie sytuacji nie mogłaś się
      inaczej zachować!
      Zaraz po studiach wynajmowałam z moim niemężem mieszkanie. Miałam
      strasznie upierdliwą sąsiadkę. Dowiedziała się, że jestem tłumaczką
      i notorycznie przyosiła mi jakieś teksty do tłumaczenia "po
      sąsiedzku". Przetłumaczyłam jeden raz, drugi, ale za trzecim
      przyszła jak byli goście i nie przyjęła do wiadomości, że nie
      przetłumaczę tym razem. Baba wlazła mi do mieszkania i musiałam ją
      wyrzucić (pewnie zaraz ktoś uzna, że byłam chamska, bo należało
      pomóc). Potem dowiedziałam się od właścicielki mieszkana, które
      wynajmowałam, że sąsiadka też była tłumaczką i chciała mieć we mnie
      darmowe źródło dochodu.
      • lila1974 Re: A wy przenocowałybyście w takiej sytuacji? 24.06.08, 15:15
        Jak na razie to Ty napisałaś o tamtej kobiecie, że była chamska tongue_out
        • gaskama Re: A wy przenocowałybyście w takiej sytuacji? 24.06.08, 15:17
          ... eee ... no bo była.
    • minerallna Re: A wy przenocowałybyście w takiej sytuacji? 24.06.08, 15:14
      Nigdy.Sąsiadka ma wyjątkowy tupet.
      A od czego są hotele?
    • volta2 Re: A wy przenocowałybyście w takiej sytuacji? 24.06.08, 15:20
      dzięki za odpowiedzi, moralniaka miałam, bo pani zanim sobie poszła
      usiadła na ogrodzeiu pod oknami i dzwoniła (rozmów nie słyszałam,
      ale pewnie gdzieś się chciała na nocleg wkręcić)

      ale tak jak pisałam, do tej pory nie odmawiałam pani żadnych
      przysług, łącznie z udostępnieniem swojej twarzy na ćwiczenia do
      egzaminu na kosmetyczkęsmile - oczywiście u mnie w domu, u niej nie, bo
      ona ma niewykończone mieszkanie.
      ale teraz sobie przypomniałam, że pani poproszona o przysługę w
      naszą stronę - odmówiła, więc mogę się moralniaka pozbyć z czystym
      sumieniem.
      moja odmowa miała na celu nie tyle odmówienie samo w sobie, ale
      właśnie na wyhamowaniu tej pani, bo zaczęła sobie pozwalać na zbyt
      częste moim zdaniem wizytowanie niezapowiedziane.
      a pani jest z gatunku tych "jestem sama to mi pomóżcie"

      dodam, że sąsiadka przyszła do mnie kiedyś tam, gdy tylko ja
      zdążyłam się wprowadzić do naszej klatki, powiedziała, że "jest z
      dołu, będzie tu mieszkać i proszę pokazać mi swoją łazienkę, bo nie
      mam pomysłu jak swoją urządzić"
      to że dziewczynę wpuściłam pierwszy raz na oczy widząc, to do dziś
      się samej sobie dziwięsmile
      przy czym pani konsekwentnie dąży do kontaktów w jedną stronę, ja do
      was tak, wy do mnie nie.
      • lila1974 Re: A wy przenocowałybyście w takiej sytuacji? 24.06.08, 15:23
        W takich okolicznościach moralniak nie potrzebny - ale podejrzewam,
        że pani z milej sąsiadeczki moze zamienić się we wstrętną sąsiadkę,
        co to do innych sąsiadów dupę wam będzie obrabiać uncertain
      • krokre Re: A wy przenocowałybyście w takiej sytuacji? 24.06.08, 15:23
        Może faktycznie zagięła parol na Twojego męża, ach te baby........
      • bea116 Re: A wy przenocowałybyście w takiej sytuacji? 24.06.08, 15:25
        "proszę pokazać mi swoją łazienkę, bo nie
        mam pomysłu jak swoją urządzić"

        he, he, niezła jest!
        • lila1974 Re: A wy przenocowałybyście w takiej sytuacji? 24.06.08, 15:32
          Pomijając tupet pani w innych kwestiach - to co złego jest w takiej
          prośbie?
          Podejrzewam, że ja mogłabym wyskoczyć z podobnym, gdybym miała
          problem z urządzeniem swojej smile
          • burza4 Re: A wy przenocowałybyście w takiej sytuacji? 24.06.08, 15:59
            lila1974 napisała:

            > Pomijając tupet pani w innych kwestiach - to co złego jest w
            takiej > prośbie?

            złego może nie - ale jest to co najmniej dziwne. W końcu normalny
            człowiek ma znajomych, rodzinę, przyjaciół u których bywa i może się
            zainspirować. Pominę, ze są setki gazet o wystroju wnętrz.

            Bezceremonialne pakowanie się do kompletnie obcych ludzi świadczy o
            skupieniu na sobie i braku poszanowania dla innych. Taka prośba jest
            po prostu nie na miejscu.

            • lila1974 Re: A wy przenocowałybyście w takiej sytuacji? 24.06.08, 16:54
              A ja nie widzę nic złego w tym, że ktoś mógłby mnie zapytać
              - sąsiadko, czy zechciałaby mi pani pokazać, jak rozwiazaliście
              kwestię łazienki - może mnie natchnie?
              Dlatego też nie maiłabym chyba oporów zwrócić się z podobną prośbą
              do swoich sąsiadów - jeden warunek - raczej musiałabym się z tymi
              sąsiadami już nieco poznać a nie wyskoczyć jak Filip z konopii.
              • bea116 Re: A wy przenocowałybyście w takiej sytuacji? 24.06.08, 17:15
                lila, grzeczna prośba: "czy mogła by pani pokazać mi swoją łazienkę, bo nie mam pomysłu" jest na miejscu, sformuowanie w stylu "proszę mi pokazać swoją łazienkę" brzmi dla mnie bardziej jak polecenie i to już nie jest na miejscu, taki niuanswink
                • lila1974 Re: A wy przenocowałybyście w takiej sytuacji? 24.06.08, 17:19
                  Z postów autorki już się dowiedziałyśmy, że pani jest zwyczajną
                  tupeciarą, więc to wzmienia postać rzeczy smile
          • attiya Re: lila1974 24.06.08, 19:49
            lila1974 napisała:

            > Pomijając tupet pani w innych kwestiach - to co złego jest w
            takiej
            > prośbie?
            > Podejrzewam, że ja mogłabym wyskoczyć z podobnym, gdybym miała
            > problem z urządzeniem swojej smile

            co tylko o tobie świadczy......mój dom moją twierdzą
            • lila1974 attiya 24.06.08, 21:29
              Oświeć mnie proszę - jak to o mnie świadczy?
    • bea116 Re: A wy przenocowałybyście w takiej sytuacji? 24.06.08, 15:20
      Myślę, że w takiej sytaucji ja bym też odmówiła, chociaż pewnie moralniaka też bym jakiegoś miaławink W końcu dorosła jest i nikt normalnie myślący raczej nie powinien planować nocowania w świeżym lakierze. Nie jest to sytuacja nagła, że mieszkanie jej zalało czy ściana się zawaliła a z tego co mówiłaś to ona raczej jest ukierunkowana na pomoc sąsiedzka ale chyba raczej jednostronnąwink. Zresztą co innego zostawić klucze dla robotnika a co innego zwalić się z betami nagle późnym wieczorem i tłumaczeniem kikulatka, że nie przewidziała. Może i dobrze, że postawiłaś wreszcie granicę bo wg mnie z tym wywalaniem gruzu też przesadziła, w końcu od tego jest ekipa remontowa a nie sąsiad...
    • kali_pso Ciekawe, czy gdyby czystych majtek... 24.06.08, 15:24
      ..jej zabrakło, a miała ważne spotkanie, też by przyszła
      poprosić..no przecież to majtki sąsiadki, prawie jak własnewink

      A na serio- wydaje się, że te Wasze relacje są dość jednostronne-
      pani korzysta ochoczo z pomocy, samej nie kwapiąc się do
      zacieśniania sąsiedzkich więzów..poza tym, mogła przyjść z pytaniem
      duuuuuuzo wczesniej, nie w nocy, w porze spania. I coś mi mówi, że
      gdyby to zrobiła cała sytuacja wyglądałaby inaczejwinkP

      Natomiast, jak znam siebie - zapewne bym nie odmówiławinkPPPPPPPPP


      Chamstwa tutaj nie widzę- raczej bezmyślność i desperacjęwinkP
    • kawka74 Re: A wy przenocowałybyście w takiej sytuacji? 24.06.08, 15:33
      Z całą pewnością nie przenocowałabym tej pani, zwłaszcza że przy takim tempie
      zacieśniania sąsiedzkich więzów z jej strony okazałoby się, że to ja mam spać na
      materacu.
    • morgen_stern Re: A wy przenocowałybyście w takiej sytuacji? 24.06.08, 15:49
      Never. Jestem otwarta i nie mam nic przeciwko spontanicznym akcjom,
      ale przy wzajemnym poszanowaniu i nie w takim tempie z obcą, bądź co
      bądź, osobą.
      Zresztą nie lubię, jak ktoś mi się tak wtranżala bez pardonu w życie
      z postawą "wszyscy są po to, by mi pomóc". Niech sp.. baba wink
      • to.ja.kas Morgen 26.06.08, 10:35
        czy "baba" to określenie kobiety?
        Wiesz , takie obraźliwe jak "wieszak" na chudą, a "obwisły cyc" na
        pulchniejszą?
        A może jak baba mówi o babie to obrazliwe nie jest tak jak wieszak
        na wieszaka i obwisły cyc na obwisłego cyca....a jakby tak juz
        takiego sformuowania uzył dziad względem jakiejs baby to byłoby
        chamstwo?????
        Tak sie pytam ....ja wg mojego M wieszak a wg mnie za gruba i z
        obwisłym cycem smile
        • sanna.i Re: Morgen 28.06.08, 21:31
          ???
          Morgen nie jestem, ale akurat "baba" to normalne określenie jest. Sama o sobie
          czasem tak powiem. I nie jeden raz słyszałam, że np. "równa baba ze mnie". Co
          traktuję jako komplement zresztą.
    • malgra Re: tak 24.06.08, 15:52
      przenocowałabym,pomogłabym i miała nadzieję,że w razie czego również mogłabym
      liczyć na jej pomoc.
      Ale,ale... czy Ty czasem nie jesteś z lekka zazdrosna o tą sąsiadkę?
    • parasol-ka NIE 24.06.08, 15:53
      Nie przenocowalabym jej.
      Uwazaj na takie samotne panie potrzebujace pomocy, bo moga ukrasc
      meza!
      • cora73 Re: NIE 24.06.08, 16:00
        Nie, nie przenocowalybym kobiety ...jak na moj skromny gust to
        strasznie nachalna sasiadka ci sie trafilasmile
      • fioretti Re: NIE 24.06.08, 16:11
        Ale tupeciara ja nie mogebig_grin Celowalabym tez w opcje maz potrzebny od zarazbig_grin
        Pewnie gdybys sie zgodzila na przenocowanie tej pani okazaloby sie,ze lubi spac
        nagobig_grinDD a materac niewygodny to moze lozko zwolnisz?
      • joanna266 no fakt ukrasc męża to takie proste.... 24.06.08, 17:28
        ciach prast i juz meża nie ma.z meżami jak z torebkami czasem gina
        czasem ktos je kradniewinkprzeciez mąż tez człowiek i rozum ma.ja z
        takim podejsciem to wogóle bym z domu z mężem nie wychodziła bo jak
        którejs w oko wpadnie to masakra.a leca baby na niego oj lecasmile
    • gacusia1 Hihihihi.... 24.06.08, 15:59
      taaa....smierdzi....i maz by ja przenocowal? .-))))) A to gruz,a to
      internet... hihihihi.... Uwazaj,czy w ciazy nie jest ,-))))
      P.S.
      W zyciu nie przenocowalabym obcej baby w moim mieszkaniu.Ja chyba
      tez asertywna jestem? I jeszcze zazdrosna do tego i podejrzliwa!
    • osa551 Re: A wy przenocowałybyście w takiej sytuacji? 24.06.08, 16:11
      Podjęłaś bardzo słuszną decyzję. Mogła kobieta uprzedzić parę dni wcześniej, jak
      już nie ma nikogo w waszym mieście. Ja od takich ludzi trzymam się z daleka.
    • volta2 co do zazdrości... 24.06.08, 16:11
      kilka z was już tu sugeruje tej pani polowanie na mego mężasmile
      myślę, że to nie jest z mojej strony kwestia zazdrości o tą panią i
      o ile coś jest, to może taka pierwotna zazdrość o swoje terytorium.
      i tak jak wspominałam gdzieś, drażni mnie to, że znamy się już dość
      długo - bo od czasów "zwiedzania łazienki", czyli ok. 2 lat, pani
      sobie przyłazi do nas, gdy jej wygodnie, a sama do siebie zaprosić
      nie raczy. i to też mi się nie podoba. bo to takie jednostronne.
      ta moja odmowa, to jak któraś wspomniała wreszcie postawienie granic.
      szczególnie, że nie dalej jak tydzień temu przyszła prosić o tę
      nieszczęsną asystę męża i gdy jej nie chciałam wpuścić do środka,
      to rzuciła tekst, "mam sprawę, ale wejdźmy do środka, nie na
      korytarzu, "BEZ PRZESADY". po tym tekście obiecałam sobie, że to ode
      mnie będzie zależeć, kiedy i jakie sprawy omawiać będę w moim
      mieszkaniu a kiedy na korytarzusmile

      co do uczuć męża wzdględem tej pani... gdy słyszymy dzwonek do drzwi
      wieczorem, to oboje się wysyłamy do jej spławienia, ten kto przegra
      wyścig do dzieciowego pokoju musi się jej pozbywaćsad mąż jej pomoże,
      bo on generalnie nie umie odmawiać(mamie, bratu, koledze, to i
      sąsiadka się w to wpisuje)
      • kawka74 Re: co do zazdrości... 24.06.08, 16:39
        Odciąć babsko, byle szybko - inaczej zajeździ Was na śmierć. Niech sobie
        znajdzie inne ofiary.
      • carola889 Re: co do zazdrości... 24.06.08, 16:50
        No nie zadroszczę takiej sąsiadki. Postaw granicę bo baba wejdzie Ci
        na głowę. Co do przenocowania zrobiłabym dokładnie tak samo
        • mozambique Re: co do zazdrości... 25.06.08, 10:08
          volta, akurat co do meza nie byłabym taka pewna
          ostatnio jakies statystyki czytałam pt "z jakimi kobitemai zdradzają
          męzowie" ( czy cos podobengo)
          no i okaząło sie ze w znakomitej wiekszosci mąz zdradzął zone z
          panią która , tu cytat " nigdy wczesniej mu sie nie
          podobała" "wałsciwie to jej nie lubił" "to była moja kolezanka
          której wczesniej nie cierpiał" "zawsze mi mówił ze jest brzydka"

          czyli przychdoził pewien moment ze nielubiana pani stawała sie nagle
          bardzo lubianą panią

          tak wieć , strzeżonego...
    • fajka7 Re: A wy przenocowałybyście w takiej sytuacji? 24.06.08, 16:32
      Mnie by sie cierpliwosc skonczyla na etapie gruzu ostatecznie
      mysle smile)Takie tam drobne przyslugi przy okazji mnie nie ruszaja i
      chetnie sie udziele, ale kwestia gosci i to nieproszonych, w dodatku
      z noclegiem, to odrebna sprawa, bo narusza prywatnosc i to gospodarz
      powinien decydowac czy ma ochote na takie naruszanie, czy wlasnie
      wcale.
    • majmajka Re: A wy przenocowałybyście w takiej sytuacji? 24.06.08, 16:44
      Duze brawa dla Ciebie. Oczywisce, ze dobrze zrobilas. Przyjsc o 22 z zapytaniem do kogos czy moze przenocowac? Mysle, ze sa pewne granice i ona te granice przekroczyla. Inna sprawa bylaby gdyby byla to bliska znajoma, ale w tej sytuacji nie miej zadnych skrupulow.
      • gabrysia5 Odmówiłabym 24.06.08, 17:20
        Ja bym odmówiła, chyba,ze byłaby to moja przyjaciółka.Ale mnie sie
        wydaje,że ta pani chciałaby bardzo być przyjaciólką twojego męża , a
        nie twoją raczej, co nie zmienia faktu,że twój mąż może mieć ja
        gdzieś i nie zareagować na jej ....potrzeby (internet, gruz,
        hydraulik itp).Ja bym generalnie przyjrzała sie owj pani od
        tej "babskiej" strony , no ale ja podejrzliwa jestem i zazdrosna
        niestety jak cholera.
        • lila1974 Co wy z tym mężem? 24.06.08, 17:25
          Pani podobno po odmowie autorki wyszłą i dzwoniła - duże
          prawdopodobieństwo, że szukała lokum, więc chyba nie o męża tu
          jednak chodzi ... aż tak zazdrosne jesteście, że od razu taki pomysł
          wpada do głowy?
          • kali_pso Re: Co wy z tym mężem? 24.06.08, 17:33
            aż tak zazdrosne jesteście, że od razu taki pomysł
            wpada do głowy?



            Raczej z reguły traktują facetów jak niedorozwinięte jamochłony,
            gotowych dać się ukraść każdej, wolnej kobiecie w okolicy, co to
            przyjdzie pożyczyć soliwinkP A wolne kobiety w okolicy, jak harpie
            czyhające na cnotę mężusiawink
            • gabrysia5 Re: Co wy z tym mężem? 24.06.08, 17:35
              Ale przyznac musicie,że takie sytuacje sie zdarzają, choć nie muszą
              mieć akurat miejsca w danej sytuacji.Może baba po prostuz tych co
              mysla,że wszytsko im sie należy (coś jak mój mąż dzisiaj - wątek
              wyżej).
            • rita75 Re: Co wy z tym mężem? 24.06.08, 17:57
              > Raczej z reguły traktują facetów jak niedorozwinięte jamochłony,

              same musza niskie poczucie wlasnej wartosci- byle kawal tylka- i juz
              zagrozenie, bo mezus sam jak pacynka w rekach kobiet. Straszne-
              ostatnio spotkalam taka na imprezie- widok byl zenujacy, gdy po
              pijaku sobie ubzdurala, ze ktoras mizdrzy sie do jej meza.
    • daga_j Re: A wy przenocowałybyście w takiej sytuacji? 24.06.08, 17:18
      Uważam, że słusznie postąpiłaś, choć może inni mają inne zdanie. Ja na pewno chciałabym odmówić i mam nadzieję, że wystarczyłoby mi asertywności na to. Bez przesady, drobna sąsiedzka pomoc rozumiem, ale nocowanie? Przesadziła. Po pierwsze wiedziała, że lakierowanie będzie śmierdziało i że wdychanie tego jest niezdrowe (ale zresztą nie przez jedną noc niezdrowe tylko chyba dłużej...), a tymczasem dopiero o 22 przyszła! Liczyła na Waszą litość, no bo gdzie o tej porze ona będzie szukała noclegu!.. Pewnie nie ma nikogo bliskiego w mieście, bo tylko Was z tego co wiecie prosiła o pomoc w różnych sprawach, w których zwykle prosi się swoich kolegów czy przyjaciół, no ale trudno - życie nie jest lekkie i musi sobie kobieta sama radzić! wink
    • rita75 tak nt. 24.06.08, 17:30
    • gagunia Re: A wy przenocowałybyście w takiej sytuacji? 24.06.08, 19:43
      Nie przenocowałabym. Co innego, gdyby zapytała tydzień wczesniej - lakieruje,
      nie mam gdzie sie podziac czy dałoby rade itp itd. Poza tym po lakierowaniu
      smierdzi raczej dłuzej niz jedna noc...
      Albo głupia albo miała ochote na trojkacik...
      • phantomka Re: A wy przenocowałybyście w takiej sytuacji? 24.06.08, 20:54
        Oczywiscie, ze bym przenocowala. Pomoc drugiemu czlowiekowi nie
        nalezy do kwestii, ktore rozstrzasam w kategoriach: a ile razy ja u
        niej bylam, a ile razy ona mi pomogla, a na co mi sie ona przyda,
        itp. Fajnie jest pomagac bliskim, bo to jest latwe. Wieksza sztuka
        jest otworzyc sie na kogos, kogo nawet nie lubimy, ot takie to
        ludzkie.
        To jest kolejny watek, ktory utwierdza mnie w przekonaniu, ze
        wiekszosc z was to osoby kompletnie pozbawione takiej zwyklej,
        ludzkiej zyczliwosci. Wszedzie weszycie podstepy, rozliczacie, czy
        wam sie cos kalkuluje czy nie, no i podziwiacie sie
        za "asertywnosc"smile
        • burza4 Re: A wy przenocowałybyście w takiej sytuacji? 25.06.08, 10:25
          jest cienka, ale wyraźna różnica między byciem życzliwym, a byciem
          jeleniem. Wyznacznikiem jest przede wszystkim to, czy sami taką
          pomoc chcemy zaoferować, czy też jest ona wymuszona. Drugą istotną
          kwestią jest to, czy ta życzliwość jest właściwie traktowana - jeśli
          spotyka się z podejściem "należy się jak psu buda" - traci charakter
          życzliwości, a zyskuje wykorzystywania. Jeśli ktoś lubi to uczucie -
          niech się poświęca, ja niespecjalnie. Okazując życzliwość czujemy
          się z tym dobrze, czując się wykorzystywanym - czujemy się jak godna
          pożałowania istota, która nie potrafi odmówić.

          nie widzę absolutnie żadnego powodu aby kosztem własnej wygody robić
          przysługi obcym ludziom. Życzliwość względem sąsiadów to okazjonalne
          drobiazgi typu podlanie kwiatów czy przekazanie inkasentowi stanu
          liczników, nie ma nic wspólnego z tolerowaniem naruszania mojej
          prywatności.
          • volta2 Re: A wy przenocowałybyście w takiej sytuacji? 25.06.08, 11:26
            burza, super podsumowanie.

            mąż zgodził się jej wywieźć gruz, nie dlatego, że chciał, że nie był
            zmęczony, ale dlatego, że wzięła go na litość i nie umiał odmówić
            (twierdzi, że miała łzy w oczach i zaraz się rozpłacze)
            ale dlatego że nie odmówił, to ma czyste sumienie i nie dręczą go
            teraz takie moralniaki.
            a jak ja odmówiłam, to to ja mam kaca, a on dobrze się z tym czuje,
            bo mu na rękę, że ona tu nie śpi, a jednocześnie nic go nie dręczy,
            przecież on by się zgodził.
            acha, a rewanżem za wywiezienie gruzu miało być piwo, ale mąż się go
            wspaniałomyślnie zrzekł na rzecz masażu twarzy(pani ma uprawnienai
            kosmetyczki) - dla jasności, masażu dla mnie.
            ale do tej pory pani się nie pofatygowała na ten masażsmile

            i teraz obawiam się, że sąsiadka jak znowu będzie coś chciała, to
            już będzie wiedziała do kogo uderzyć z prośbą i kto jej nie odmówismile
            i wtedy to już dla nas będzie faktycznie groźne, bo będę musiała być
            jędzą.
    • alba27 Re: A wy przenocowałybyście w takiej sytuacji? 25.06.08, 12:02
      Nie przenocowałabym. Po prostu nie. Może, ale tylko wtedy gdyby
      sąsiadka uprzedziła wcześniej, że taka sytuacja może mieć miejsce,
      albo gdyby to była bliska sąsiadka, przyjaciółka, ktoś z rodziny...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka