gabrysia5
01.07.08, 00:05
Czy ja przesadzam? Pojechałam z dzieckiem do mamy ,100 km.Mąż w
sobotę dzwoni i pyta:mogę iść do R na grila? Myślałam,że padnę!!W
życiu o pozwolenie mnie nie pytał, a tu ngle takie pytanie.Mówię,że
oczywiście.R mieszka z 10 km od nas.O 23 małża dzwoni,że R mówi,że
ma u nich spać.A ja na to,że w żadnym wypadku.Ma na noc wrócić do
domu , bo moim zdaniem przyzwoity facet wraca na noc do domu. T mnie
olał i wrócił dnia następnego i miauczy mi w teleon,że nic złego nie
zrobił, że miał u R osobny pokój i wogóle grzeczny był.Szczerze
mówiąc to w pompie mam jego tłumaczenia.Mam zasadę,że na noc wraca
się do domu i już.Ja trzymam się ustalonych zasad ,a T łamie je
nagminnie.Więc pytam.Przesadziłam każąc mu wrócić do domu? Dodam,że
po powrocie do domu (niedziela wieczór) olałam małżę i nie odzywałam
się ani słowem.