Dodaj do ulubionych

T nie wrócił na noc do domu

01.07.08, 00:05
Czy ja przesadzam? Pojechałam z dzieckiem do mamy ,100 km.Mąż w
sobotę dzwoni i pyta:mogę iść do R na grila? Myślałam,że padnę!!W
życiu o pozwolenie mnie nie pytał, a tu ngle takie pytanie.Mówię,że
oczywiście.R mieszka z 10 km od nas.O 23 małża dzwoni,że R mówi,że
ma u nich spać.A ja na to,że w żadnym wypadku.Ma na noc wrócić do
domu , bo moim zdaniem przyzwoity facet wraca na noc do domu. T mnie
olał i wrócił dnia następnego i miauczy mi w teleon,że nic złego nie
zrobił, że miał u R osobny pokój i wogóle grzeczny był.Szczerze
mówiąc to w pompie mam jego tłumaczenia.Mam zasadę,że na noc wraca
się do domu i już.Ja trzymam się ustalonych zasad ,a T łamie je
nagminnie.Więc pytam.Przesadziłam każąc mu wrócić do domu? Dodam,że
po powrocie do domu (niedziela wieczór) olałam małżę i nie odzywałam
się ani słowem.
Obserwuj wątek
    • net79 Re: T nie wrócił na noc do domu 01.07.08, 00:09
      ...ale miał wrócić do pustego domu, czy już tam czekałaś z lubrykantem w dłoni??
      Pytanie drugie i zasadnicze: kto ustalił zasady????
      Jeśli mój nie ma na taksę,a ma w czubie,to wolę, żeby przenocował u porządnego
      kupla niż wrócił z poobijanym ryjem...
      • gabrysia5 Re: T nie wrócił na noc do domu 01.07.08, 00:12
        Zasady ustaliliśmy razem zaraz po ślubie tzn 4 lata temu.Na taksówke
        pieniądze miał - bo kasę ma zawsze.Miał wrócić do pustego domu.Nie
        czekałam.Chodzi o to,że mnie totalnie olał i złamał dane mi słowo
        oraz ustaloną jedną z zasad.
        • net79 Re: T nie wrócił na noc do domu 01.07.08, 00:24
          każdy ma czasem ochotę na spontaniczne akcje i skoro nikt na niego nie czekał,a
          on pewnie zalał z kumplem pałę,to po co miał się katować powrotem do domu?? A z
          zasadami jest czasem tak,że im bardziej sztywno się ich trzymasz, tym bardziej
          masz je ochotę złamać.Po ślubie człowiek nie staje się bezwolną istotą,
          pozbawioną prawa do decydowania o sobie, do beztroskiej zabawy raz na jakiś
          rozsądny czas i nie może być podporządkowany zasadom i żonie, bo się udusi...
          a Ty czemu nie wróciłaś na noc skoro takie są zasady... wyolbrzymiam ostatnią
          kwestią, ale trochę to nieludzkie foszyć się bo nie chciało mu się 10 km wracać
          do pustego domu,każdy może czasem się zbuntować,jeśli uważa, że to co nakazuje
          partner nie ma sensu... nie chcę cię atakować,nie zrozum mnie źle,ale jestem
          zdecydowanie za tym, aby nie trzymać się na zbyt krótkiej smyczy... chociaż ja
          na jego miejscu nie pytałabym Żony o pozwolenie,tylko zwyczajnie oznajmiła fakt
          zabawy do rana...
          • gabrysia5 Net79 01.07.08, 00:27
            Zapytanie mnie o pozwolenie pójścia na grila samą mnie
            zdziwiło.Nigdy mnie nie pytał tylko właśnie oznajmiał lub
            ewentualnie padło pytanie?:co ty na to?Odpowiedź nie była za bardzo
            ważna.Zresztą jak wiele innych odpowiedzi.......niestety.
            • net79 Re: Net79 01.07.08, 00:32
              wygląda na to,że przed wami porządki,a skoro odpowiedź nie była ważna,to nie
              powinnaś się gorączkować zakazami... nie umiesz wygarnąć do końca, napisz,będzie
              mógł przeczytać parę razy ...tylko wiem z doświadczenia,że oskarżycielskim tonem
              nic nie zmienisz, a atak rodzi atak, tu trzeba kompromisu nie wojny... im
              ciaśniej zaciskasz pętlę,tym bardziej on ucieka, tu trzeba się odwołać w inne
              sfery jego zwoji mózgowych...
              • gabrysia5 Re: Net79 które?? 01.07.08, 00:35
                j/w/
                • net79 Re: Net79 które?? 01.07.08, 00:41
                  niestety to pytanie nie do mnie,każdy z nas z innej gliny ulepiony, ja u swojego
                  szukałam, aż znalazłam... trudne to co piszesz,musisz znaleźć swoją niezależność
                  i pewność siebie,czasem zlać go ciepłym moczem zamiast się pieklić, sprawić,że
                  poczujesz się piękna ... ale czasem też trzeba postawić wszytko na jedną kartę,
                  tylko bez krzyku ina zimno, bo krzyk wyzwala tylko złość i nie pozwala myśleć
                  słuchającemu...
    • mathiola Re: T nie wrócił na noc do domu 01.07.08, 00:13
      ja też czasem nie wracam na noc do domu.... Wygląda na to,że nie
      jestem przyzwoitym facetem wink)
      • mathiola Re: T nie wrócił na noc do domu 01.07.08, 00:15
        a do pustego to już całkiem nie wracam. Dlatego, że jest pusty -
        czyli druga strona też nie wróciła. Ja nie wróciłam, on nie wrócił,
        dom pozostał pusty.... gdzie leży problem? Że dom okradną?
    • szyszunia11 Re: T nie wrócił na noc do domu 01.07.08, 00:14
      a R to on czy ona? smile
      • gabrysia5 Re: T nie wrócił na noc do domu 01.07.08, 00:17
        R to on a ona to K żona.Osobiście jej nie lubie, ale to dlatego,że
        zazdrosna o nią jestem , bo bardzo się T podoba. a poza tym to nie
        mam z nią o czym rozmawiać.
        • szyszunia11 Re: T nie wrócił na noc do domu 01.07.08, 00:19
          aha. To Ci się nie dziwię że się wkurzyłaś.
          • ruda270 Re: T nie wrócił na noc do domu 01.07.08, 00:21
            jeśli w domu był obecny tez R to nie robiłabym draki
            ----------------------------
            mama Idy(9.10.2001)i Jasia(28.06.2004)
          • gabrysia5 Echcchchch 01.07.08, 00:22
            Ogólnie to jakoś sobie nie mogę poradzić z mężem.Mam pełno żalu do
            niego o wiele rzeczy,ale jak próbuję cokolwiek wyjasnić to rozmowa
            kończy się awanturą albo wogóle nie słucha.Cholera czuję,że niedługo
            przeleje się czara i nie dam rady.Adrenalina rośnie....jak ja by
            chciała porozmawiać.
            • net79 Re: Echcchchch 01.07.08, 00:26
              czyli problem leży głębiej, to nieco zmienia postać rzeczy...
        • ik_ecc Re: T nie wrócił na noc do domu 01.07.08, 02:46
          gabrysia5 napisała:

          > R to on a ona to K żona.Osobiście jej nie lubie, ale to dlatego,że
          > zazdrosna o nią jestem , bo bardzo się T podoba.

          Aaaaa, to o to Ci chodzi.

          Gdyby T zanocowal u niezonatego A, lub B ktory ma brzydka i
          smierdzaca zone J, to by bylo ok, domyslam sie..?
        • rita75 Re: T nie wrócił na noc do domu 01.07.08, 07:57
          > R to on a ona to K żona.Osobiście jej nie lubie, ale to dlatego,że
          > zazdrosna o nią jestem , bo bardzo się T podoba.

          to moze sexparty sabie urzadzili bez Ciebie?
          • kawka74 Re: T nie wrócił na noc do domu 01.07.08, 11:34
            K i T w akcji, a R lata po browar? Czy wszyscy razem?
            • rita75 Re: T nie wrócił na noc do domu 01.07.08, 14:14
              wszyscy razem, na dwa baty ;D
              • gabrysia5 ojojojojoj 01.07.08, 14:21
                Nikt nie lata po browar , bo browary były na miejscu.Żona kolegi
                wogóle nie jest atrakcyjna , zwłaszcza intelektualnie.Sądzę
                również,że mężowi tak sie podoba , bo mnie podoba się R
                hahahahahahahahahha , a T o tym doskonale wie.Natomiast żadne z nas
                nigdy nie slini sie na widok tej pary czy każdego z osobna.Ot co
                fajny facet idealnie w moim type, a mąż lubi jego żonę.O nic ich nie
                podejrzewam.Kropka koniec.
    • wegatka Re: T nie wrócił na noc do domu 01.07.08, 00:20
      > mówiąc to w pompie mam jego tłumaczenia.Mam zasadę,że na noc wraca
      > się do domu i już.

      Jak masz taką zasadę, to czemu sama nie wróciłaś?
      Przecież nic się nie stało. Facet wypił, to chyba lepiej, że się po nocy nie
      szwendał, tylko wrócił rano. Inaczej sytuacja wyglądałaby, gdybyś była w domu,
      ale Cię nie było, więc po kiego grzyba miał się do tego domu tłuc po nocy.

      No chyba, że mu nie wierzysz, bo masz jakieś podstawy do podejrzeń, to już wtedy
      inna sprawa.
      • gabrysia5 Kiedyś wam wszytsko opiszę... 01.07.08, 00:31
        Obiecuję.Dół mnie łapie.Czemu nie może być po prostu normalnie?A
        może to właśnie jest normalnie...,że słyszę od męża czasem"zamknij
        ryj","wyłącz komputer bo jest mój, bo się nie dołożyłaś złotówką
        nawet do niego", "nie będę cię wyręczał w sprzątaniu (znaczy nie
        wytarłam kurzu na szafie" i wiele innych.
        • net79 Re: Kiedyś wam wszytsko opiszę... 01.07.08, 00:34
          tu jest przegięcie i tego się czep,bo tak naprawdę powrót do domu nie był
          istotny i niema tu miejsca na domysły... O siebie należy walczyć...
        • liwilla1 Re: cos nie hallo 01.07.08, 08:39
          jak mozna do siebie tak mowic? w zwiazku? nigdy bym sie tak do nikogo obcego nie
          odezwala, a co dopiero do osoby, z ktora tworze rodzine. w tym Twoim cos nie
          trybi ...
      • gabrysia5 Re: T nie wrócił na noc do domu 01.07.08, 00:33
        wegatka napisała:

        > No chyba, że mu nie wierzysz, bo masz jakieś podstawy do
        podejrzeń, to już wtedy inna sprawa.

        Podejrzewam go o to,że robi ze mnie idiotkę nie jednokrotnie.Nie
        podejrzewam go raczej o zdradę.
        • bozenka12 Re: T nie wrócił na noc do domu 01.07.08, 03:30
          a moze byt krotka masz smycz dla meza i dlatego dla Ciebie przyjemny
          nie jest??? Sluchaj, dorosly czlowiek, moze zadecydowac, ze spi u
          kumpla, szczegolnie jak Ciebie tez w domu nie bylo. Co innego gdybys
          wieczorem na niego czekala, ale tak..po co mial wracac? Moze zbyt
          duzo od niego wymagasz? Moze zbyt wiele zasad mu narzucasz i chlop
          tego nie wytrzymuje, staje sie niemily itp.
    • zebra12 Hehehe, pies ogrodnika! 01.07.08, 07:16
      Dom pusty,Ciebie nie ma, to co będzie chłop sam siedział! W ogóle mógł Ci nic
      nie mówić i nie wrócić i idę o zakłada, że za takie skarcenie zrobi tak
      następnym razem!
    • bea.bea Re: T nie wrócił na noc do domu 01.07.08, 07:31
      "zamknij
      ryj","wyłącz komputer bo jest mój, bo się nie dołożyłaś złotówką
      nawet do niego", "nie będę cię wyręczał w sprzątaniu (znaczy nie
      wytarłam kurzu na szafie" i wiele innyc

      jesli chcesz egzekwowac zasady, przez sebie wmslone, bo on ci tak moewi...
      to jak la mnie jest zasada oko za oko raczej...i jawne przeciąganie liny...kto
      mocniejszy i komu się wiecej uda

      owszem facet nie powinien tak do ciebie mówic, ale mysle ze prawda gdzieś po
      srodku lezy...

      sytuacja grillowa, jak dla mnie jes poprawna..maż cie informował. ba nawet
      zapytał czy moze...i powiedział, ze zostaje na noc...jest ok...
      a zeby wracał dla zasady, to jak dla mnie bez sensu..
    • rita75 Re: T nie wrócił na noc do domu 01.07.08, 07:54
      >bo moim zdaniem przyzwoity facet wraca na noc do domu

      a przyzwoity wsiowy kundel stoi przy budzie i pilnuje obejscia
      • liwilla1 Re: hahaha cos w tym jest :) 01.07.08, 08:31
        ale mysle, ze wszystko zalezy od relacji w zwiazku. moj szanowny kąkubą jak
        idzie na imprezke z kumplem (ma takiego jednego, fajnego kumpla rezysera wrau) -
        o np teraz ida na heinekena - to zawsze wraca do domu, z tym, ze mi tam wisi i
        powiewa i gdyby chcial sie kimnac u tegoz kumpla wlasnie - moje
        blogoslawienstwo, przynajmniej nie bedzie mnie budzil pijackimi zwierzeniami w
        srodku nocy big_grin
    • lee_a Re: T nie wrócił na noc do domu 01.07.08, 08:40
      mój jak idzie na impreze to po prostu mi to oznajmia, a jak mu sie
      nie chce a kumple nalegają to prosi o pomoc w uknuciu wymówki. A jak
      jest mozliwosc to zostaje u kolegi na noc, bo co mi po pijoku w
      chacie? Tylko smrod... haha
      • verdana Re: T nie wrócił na noc do domu 01.07.08, 08:52
        takie nakazy i zakazy sa dobre dla dziecka, a i to mlodego. nakaz,
        że facet ma wracać, bez zadnego powodu, do pustego domu tylko
        dlatego, ze małzonka ustalila taka zasadę, jest po prostu
        absurdalny. I trudno sie dziwic, ze facet nie ma ochoty sie
        podporzadkować.
    • deela Re: T nie wrócił na noc do domu 01.07.08, 08:52
      > ma u nich spać.A ja na to,że w żadnym wypadku.Ma na noc wrócić do
      > domu , bo moim zdaniem przyzwoity facet wraca na noc do domu. T mnie
      > olał i wrócił dnia następnego i miauczy mi w teleon,że nic złego nie
      > zrobił, że miał u R osobny pokój i wogóle grzeczny był.Szczerze
      > mówiąc to w pompie mam jego tłumaczenia.Mam zasadę,że na noc wraca
      > się do domu i już.Ja trzymam się ustalonych zasad ,a T łamie je
      > nagminnie.Więc pytam.Przesadziłam każąc mu wrócić do domu? Dodam,że
      > po powrocie do domu (niedziela wieczór) olałam małżę i nie odzywałam
      > się ani słowem.

      BUHAHAHHAHA
      ty chyba meza z synem pomylilas.... i dobrze ze nie wrocil, tylko dlatego ze
      masz jakies bzdurne zasady?????? LITOSCI
    • kali_pso Gabrysia.. 01.07.08, 09:12
      ..niektórzy ludzie, kiedy nie potrafią wyegzekwować od najbliższych
      szacunku dla siebie w codziennym życiu, czepiają się ostatnimi
      siłami absurdalnych nakazów i zakazów, aby tym chociaż osłodzić
      sobie własną niemoc w dużo ważniejszych sprawach.
      Pamiętam Twój poprzedni wątek i jakoś mi się tak wydaje, że to Twoje
      radykalne podejście do powrotu męża do domu, to taki michałek, temat
      zastępczy, bo Wasze prawdziwe problemy wyglądają z każdej szuflady w
      domu i nie wiesz, jak się za nie zabrać....

      Uważam więc, że przesadzasz ciut z tymi zasadami, które są przecież
      wyłącznie TwoimiwinkP
      • marzeka1 Re: Gabrysia.. 01.07.08, 09:23
        Myślę, że prawdziwym problemem nie jest spędzenie nocy u znajonych na grillu,a to, gdy piszesz: ""zamknij
        ryj","wyłącz komputer bo jest mój, bo się nie dołożyłaś złotówką
        nawet do niego", "nie będę cię wyręczał w sprzątaniu (znaczy nie
        wytarłam kurzu na szafie" i wiele innych"- TO JEST PRAWDZIWY PROBLEM.W ogóle nie moge sobie wyobrazić, by mąż tk do nie powiedział i odwrotnie- bym ja powidziała coś podobnego.Akurat nie jest problemem zostanie na noc, gdy ciebie w tym domu nie było, a na imprezie moogło być zwyczajnie fajnie.
    • osa551 Re: T nie wrócił na noc do domu 01.07.08, 09:33
      Kup psa, wtedy będziesz miała pewność, że wrócił, żeby go wyprowadzić. A
      szczerze mówiąc to po co zasada, że zawsze ma wracać na noc do pustego domu?
      Może najpierw zweryfukujcie swoje zasady, wg mnie nie ma o co kopii kruszyć,
      poza naruszeniem zasady, która wg mnie nie ma większego sensu.

      Nie masz być o co zazdrosna, facet jak będzie Cię chciał zdradzić - to to zrobi
      - wtedy jest jak pies - bez problemu przeskoczy przez ogrodzenie, przez które
      nigdy nie chciał wychodzić.
      • gabrysia5 Dziewczyny 01.07.08, 10:00
        Teraz z perspektywy kilku dni i opadnietych emocji przyznaję wam
        rację.Moja reakcja była przesadna, bo w sumie pod każdym wzgledem
        staral sie być w porządku w stosunku do mnie:zadzwonił, zapytał,
        zadzwonił ponownie by mi powiedzieć,że zostanie na noc.W sumie to
        nawet dobrze ,że został, bo dopiero co skończył brac antybiotyki , a
        nie sądzę,żeby tam abstynent był.Kto wie co mogłoby by sie stać.No
        cóż.Mądry Polak po szkodzie.Dobrze,że mi do głowy nie przyszły żadne
        obrażanie go , no poza tym ,że jest nieprzyzwoity.Tak jest, mamy
        mnóstwo nierozwiązanych kłopotów.A głowny to relacja między nami.Gdy
        pytam T dlaczego się do mnie tak odzywa, to mi odpowiada,że w danej
        chwili jest potwornie zły na mnie i mśli tylko o tym by mnie zranić,
        by mi dopiec i nie potyrafi sie powstrzymać.Acha.Pod koniec lipca
        minie rok jak sie wyprowadziłam od męża i wróciłam po jego
        prośbach.Przyznam,że jest o niebo lepiej miedzy nami.Widzę,że sie
        stara.Ale to nie jest jeszcze to czego byśmy chyba oczekiwali od
        siebie.Ale jest lepiej.Przed nami jeszcze wiele pracy nad soba i nad
        związkiem,ale mam olbrzymia nadzieję,że sie nam uda, bo kocham tego
        człowieka całym sercem.Jesteśmy razem 6 lat a 4 po ślubie.
    • qunegunda Re: T nie wrócił na noc do domu 01.07.08, 10:36
      sama napisalas - ty masz zasady - to sobie ich przestrzegaj
      on moze miec inne

      doroslemu czlowiekowi nie mozna nic kazac
      • kotbehemot6 Re: T nie wrócił na noc do domu 01.07.08, 11:30
        To ciekawe co napisałaś,a nie sądzisz że w związku sa reguły wspólne dla
        partnerów a nie tylko każdy sobie???? Chyba wtedy o związku nie mówimy.
        osobiście, gdyby miał nocować ,jak dobrze rozumiem <u małzęństwa to chyba nic
        złego by sie stało...z drugiej strony te 20 km to nie aż taka odległośc zeby do
        domu nie przyjechać,ale skoro dom pusty....nie wściekałabym się. Zresztą mój mąz
        nie lubi nocowac poza domem, zresztą ja też nie, więc u mnie problem odpada z
        punktu.
        • malgosia1.0 Re: T nie wrócił na noc do domu 01.07.08, 13:52
          Autorka napisała przecież,że zasady ustalili razem zaraz po ślubie
          zi z tego wynika ,że nie sa to tylko jej zasady.A skoro pisze,że je
          nagminnie łamie, to miała prawo sie zdenerwować.Ja swojemu też bym
          kazała do domu na noc wrócić, no ale mój to mój - pewnie też by to
          zlekceważył.
    • demarta Re: T nie wrócił na noc do domu 01.07.08, 14:09
      gabrysia5 napisała:

      > Ma na noc wrócić do
      > domu , bo moim zdaniem przyzwoity facet wraca na noc do domu.

      a ty przyzwoita baba nie wróciłąś do domu. i twoje dziecko też nie.
      co to za zasady, co tylko w jedną stronę działają?

      wyżej przytoczona zasada jest dla mnie nie do zaakceptowania! gdyby
      mi mąż powiedział, że nie wyobraża sobie, żebym kiedykolwiek miała
      spędzić noc poza domem, to bym go chyba śmiechem zabiła. nie ma
      takiej opcji w moim życiu. cieszę się, ze nie jestem mężem takiej
      żony, która mi jakieś transcendentne zasady przytacza i każe się ich
      trzymać. to jest tak durnowate, że nawet mnie nie śmieszy.
      • gabrysia5 Demarta 01.07.08, 14:17
        Demarto- więc powtarzam poraz któryś,że zasady nie sa moje tylko
        nasze.Na początku małżeństwa ustalone i ja sie ich trzymam, a T
        nagminnie lamie.Ustalilismy,że po imprezie zawsze wracamy do domu ,
        chyba,że wyjeżdżamy dalej, a mój mąż był tylko 10 km od miejsca
        zamieszkania na imprezie , ja 100 u chorej mamy.Widzisz różnice?
        Zresztą racja jest ,że przesadziłam z tym poworotem (T starał sie
        być w porządku i o wszytskim mnie informował) tylko,że chodzi o same
        zasady, które wspólnie ustalilismy.Raz złamie te zasade , raz inna i
        caly uklad bierze w łeb. Moim zdaniem trzeba w zyciu kierować sie
        zasadami,bo sam spontan do niczego dobrego nie doprowadzi. I sorki ,
        ale nie wierzę w wyzwolenie emem, które na wszytsko pozwalaja swoim
        facetom, sa tolerancyjne i przymykaja oko na łamanie przez nich
        ustalonych wspólnie zasad.
        • demarta Re: Demarta 01.07.08, 14:38
          gabrysia5 napisała:

          > Moim zdaniem trzeba w zyciu kierować sie
          > zasadami,bo sam spontan do niczego dobrego nie doprowadzi.

          sam spontan nie, ale umiar we wszystkim jest wskazany. życie tylko
          wg zasad to niewola. żaden facet o zdrowych zmysłach tego nie
          zniesie, że o kobiecie nie wspomnę. poza tym w nosie mam zasady,
          które nie mogą się uelastycznić pod wpływem specjalnych
          okoliczności. tylko krowa nie zmienia pogladów i tylko człowiek,
          który nie idzie do przodu tylko tupta w miejscu nie udoskonala
          swojego życia. pod każdym względem. życie 30 lat wg raz ustalonych
          zasad to nie jest normalne. trąci jakąś fobią.

          I sorki ,
          > ale nie wierzę w wyzwolenie emem, które na wszytsko pozwalaja
          swoim
          > facetom, sa tolerancyjne i przymykaja oko na łamanie przez nich
          > ustalonych wspólnie zasad.

          no sorki, ale przede wszystkim sobie pozwalają, a zaraz potem swoim
          mężom. bo dojrzała psychicznie kobieta pozbawiona zaburzeń
          emocjonalnych wie, że życie ma być w sporej mierze przyjemnością
          (abstrahując od obowiązków, problemów itd.), a to nie wyklucza
          spędzania czasu bez męża i do tego na swój ulubiony sposób. i męża
          to też dotyczy. zwłaszcza, że wymyślacie sobie zasady, które do
          niczego konkretnego nie prowadzą, niczego nie mają na celu ponad sam
          fakt, że te ta zasada jest i już. każda zasada powinna być poparta
          konkretną korzyścią, która motywuje i przede wszystkim powinna mieć
          sens. wasza zasada ni krzty sensu w sobie nie ma wg mnie i tyle.
          katujcie się dalej zasadami bez polotu, to sobie nieźle życie
          obrzydzicie nawzajem.
    • donatta Re: T nie wrócił na noc do domu 01.07.08, 14:12
      A po cholerę miał wracać do PUSTEGO domu? Ja sobie w ogóle nie wyobrażam ustalania takich sztywnych zasad i trzymania się ich jak rybak wędki. W życiu trzeba być elastycznym, skoro nie było Cię w domu, nie czekałaś na męża, do niczego Ci nie był potrzebny, to dlaczego miał nie skorzystać z zaproszenia? Ty sobie możesz mieć zasadę wracania na każdą noc do domu, ale musisz mieć świadomość, że jest to dość dziwna zasada i nie powinnaś wymagać jej od innych.

      Ja rozumiem, jakieś celowe spędzanie nocy poza domem, nagminne sypianie u kumpli, którzy posiadają atrakcyjne żony, zostawanie gdzieś na noc bez poinformowania Ciebie o tym fakcie, ale Twój mąż zachował się BARDZO w porządku. Zapytał, czy może iść do kumpla (choć Ciebie w domu nie było), zadzwonił i poinformował, że jest propozycja, by nocował. Cóż jeszcze chcieć? Moim zdaniem, powinnaś poluzować nieco smycz, bo wydaje się tak napięta, że jak pęknie, to spadniesz na pupę smile.

      PS. To, co opisałaś, to nie definicja przyzwoitego faceta, ale raczej dobrze wytresowanego faceta.
      • mamaemmy Re: T nie wrócił na noc do domu 01.07.08, 14:33
        Ja akurat do bardzo zazdrosnych nie naleze,ale bardziej zainteresowałby mnie
        fakt,ze on sie pyta o zdanie,o pozwolenie-skoro nigdy nie pytał..Dla mnie to
        byłoby podejrzanetongue_out
        A kto był na tej imprezie-tylko oni w trojkę?
        • gabrysia5 Re: T nie wrócił na noc do domu 01.07.08, 14:42
          Nie nie tylko oni.W sumie to wiem,że napewno był też K (żony) brat
          ze swoja partnerką , a kto jeszcze to nie wiem.Nie pytałam. Ja już
          przyznałam,ze przesadziłam nieco.Dodam,że nie zyjemy w/g reguł i
          zasad wyłącznie.Ale skoro mój mąż jest zasadniczy i wymaga trzymania
          sie raz ustalonego porządku to dlaczego ja mam być elestyczna i
          pozwalac mu łamac zasady , które sam nam ustalił?
          • demarta Re: T nie wrócił na noc do domu 01.07.08, 14:48
            gabrysia5 napisała:

            > Ale skoro mój mąż jest zasadniczy i wymaga trzymania
            > sie raz ustalonego porządku to dlaczego ja mam być elestyczna i
            > pozwalac mu łamac zasady , które sam nam ustalił?

            żeby nie zachowywać się jak ta klacz, której życie ogranicza się do
            przestrzeni wyznaczonej klapkami? żeby widzieć więcej trzeba mieć
            odwagę i wciąż aktywną opcję myślenia. a klapki umieszczone przy
            oczach pozwalają na beztroskie i równie bezmyślne życie. odtąd -
            dotąd. i już.
            • gabrysia5 oj Demarto 01.07.08, 14:51
              ..jak ci to pisanie łatwo przychodzi.....
              • ika_mama Re: oj Demarto 01.07.08, 15:04
                wedlug mnie maz zachowal sie w porzadku, moj by do mnie napewno nie zadzwonil jakby mnie tez nie bylo w domu, dowiedzialabym sie wszystkiego po fakcie.Rozumiem Twoje wkurzenie jesli T podoba sie zona R ...

                Ja bym sie oddzwieczyla tym samym, ... on mi cos powie ja leje na to, tak samo jak on na moje gadki skoro twierdzisz ze je nagminnie lamie... czemu ty sie masz tylko podporzadkowac?? on tez cos musi nie tylko ty...

                Jesli on zwraca sie do ciebie wulgarnie to zrob tak samo a pozniej sie go zapytaj czy jest mu milo slyszac takie slowa od kochanej osoby???
    • asia06 Re: T nie wrócił na noc do domu 01.07.08, 19:27
      Przesadziłaś. Mąż to nie dziecko, któremu coś możesz kazać. A takie
      durnowate reguły kto ustalił? Czasami jest tak, że wygodniej u kogoś
      przenocować.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka