Dodaj do ulubionych

a mój mąż mi się nie oświadczył

06.08.08, 14:54
i tak mu to wypominam jak w tym kawale o staruszkach co to siedzą
jedzą zupę a dziadek raptem bach babcie po głowe łychą: bo jak sobie
przypomne że Ty mnie 50 lat temu zdradziłaś....!

w sumie była taka sytuacja - pamiętam jak dziś - jak po namiętnym
seksie, nakładałam za przeproszeniem gacie a ten mnie zapytał czy
kiedyś zgodzę się zostać Panią X... ale to takie nieromantyczne było
i w ogóle
a potem to jakoś tak wzięliśmy się i hajtnęliśmy z miesiąca na
miesiąc i było to podyktowane pewnymi wymogami papierkowo-urzędowymi
a nie romantycznym porywem miłości

nie to że jest mi żle, żyjemy zgodnie, radośnie i szcześliwie ale
cholera mi się nie oświadczył tak z kwiatami i na kolanach, no!
przynajmniej mam mu co wypominać wink

a jak było u Was? czy ktoś miał tak samo nieromantycznie jak ja?
Obserwuj wątek
    • przeciwcialo Re: a mój mąż mi się nie oświadczył 06.08.08, 14:57
      Bardzo podobnie "oswiadczył" sie mój mąż. Nie mam jakoś żalu że nie
      padał na kolana z pierscionkiem w zebach.
    • fajnylipka11 Re: a mój mąż mi się nie oświadczył 06.08.08, 15:00
      Witam
      ...u mnie to samo było jakoś tak przyszło,że wźieliśmy ślub i nawet nie
      oświadczył mi sie sad..a ja zawsze chciałam dostać pierścionek(i już nie mówie o
      jakiś drogich,ale zwykły taki świadczący ,że jest on od niego) i
      niccccccccccccccc... też mu to wypominam ale on nawet sie tym nie przejmuje sad
      W ogóle mój mąż w okresie ,,chodzenia,, ze sobą był taki romantyczny a po ślubie
      to nawet kwiatków do szpitala mi nie przyniósł jak dziecko urodziłam crying ... no
      to sie też wyżaliłam smile
    • lee_a Re: a mój mąż mi się nie oświadczył 06.08.08, 15:01
      hehehe... u nas było tak:
      zaszłam w ciażę (chcianą i planowaną), jak już potwierdził ją
      lekarz to stwierdziłam, że teraz to juz powinien sie ze mną ożenic.
      POtem byliśmy na zakupach i weszliśmy do jubilera. On zapytał panią
      przy ladzie o pierścionki z diamentami i kazał mi wybierać. No to ja
      wybrałam. Kazał mi wyjść ze sklepu i zakupił.
      Przyjechalismy do domu i jak rozpakowywal zakupy to wyciągnął tez
      miedzy chlebem a pietruszką ten pierscionek i zapytal, czy chce być
      jego żoną. No a ja glupia sie zgodziłam bez kwiatow, klękania itp...
      Jeszcze mu tego nie wypomnialam, ale dobrze miec w zanadrzu wink
    • kruche_ciacho Re: a mój mąż mi się nie oświadczył 06.08.08, 15:08
      a ja mam jeszcze w zanadrzu że mi dziecko zrobił bez pytania wink
      w dniu ślubu byłam w drugim miesiącu nieplanowanej ciąży smile

      zawsze to jest się do czego przyczepić no nie smile
      • beatkaa32 Re: a mój mąż mi się nie oświadczył 06.08.08, 15:25
        hmmm.. ja w sumie też wychodząc za mąż byłam w nieplanowanej ciąży; mój m zabrał
        mnie do jubilera gdzie mieliśmy kupić obrączki. Nagle "przypomniało" Mu się, że
        nie mam pierścionka, więc słodkim głosem zaproponował, żebym sobie coś wybrała,
        tylko.... żeby nie było zbyt
        drogie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! nie było świec, kwiatów i
        klękania na kolana; kurde - chyba Mu to przy najbliższej okazji wypomnę.
    • bubasio a ja się oświadczyłam mężowi 06.08.08, 15:25
      fakt faktem nie klękałam, ani kwiatów mu nie dawałam, ale po zaledwie miesiącu
      znajomości zapytałam czy chce mnie za żonę i dałam mu swój pierścionek, który
      przyjął (wszedł do połowy na najmniejszy palec wink)
      ale po pół roku dostałam od niego pierścionek zaręczynowy, specjalnie
      przerobiony dla mnie po babci- ale też nie klękał i nie kwiatował, za to
      oświadczył mi się pod Świątynią Wang w Karpaczu
      a po 2 latach był ślub
    • hanalui Re: a mój mąż mi się nie oświadczył 06.08.08, 15:33
      Mnie sie moj obecny malzonek spytal po 2 tyg znajomosci czy zostane
      jego zona i tez bylo to w lozku, tak miedzy wodka a zakaska big_grin. Za 2-
      3 dni poszedl szukac pierscionka u jubilera, po czym zaciagnal mnie
      zebym przymierzyla i czy mi sie podoba. I cale szczescie, ten co
      wybral byl paskudny i nie w moim guscie zupelnie big_grin. Po miesiacu
      zamieszkalismy razem, po pol roku pozniej bylismy malzenstwem smile. I
      najsmieszniejsze ze nikt nie mogl uwierzyc ze my tak z milosci sie
      pobieramy a nie ciaza jest powodem. Gdyby to mozna bylo szybciej
      zorganizowac to pewnie bylibysmy malzenstwem po 2 mies big_grin.
      Ludzie juz nie wierza w milosc od pierszego wejrzenia - szczesliwa
      jak dotad, a juz sporo lat za nami smile
      • zales239 Re: a mój mąż mi się nie oświadczył 06.08.08, 15:41
        A mój się oświadczył i były to oświadczyny takie na kolanach hehe.
        Przyszedł do mnie w pełnym rynsztunku,kwiaty w garści dla mnie i dla
        mojej mamy plus jego rodzice też.
        Normalnie była przemowa,na kolanie klękanie i pytanie czy moi
        rodzice pozwolą i czy ja się zgodzę ech dawno to było 20 lat za parę
        dni.
        A śmiechu było na osiedlu bo wszyscy wiedzieli,że idzie absztyfikant
        do panny i komentarze jego kolegów były niezłe.
        • m.nikla Re: a mój mąż mi się nie oświadczył 06.08.08, 15:47
          nie chciałabym takich oświadczyn, obciachowe takie.
          • zales239 Re: a mój mąż mi się nie oświadczył 06.08.08, 16:30
            m.nikla napisała:

            > nie chciałabym takich oświadczyn, obciachowe takie.


            Sama jesteś obciachowa.
            Też coś obciachowe.
            To było ładnych parę lat temu nie było jeszcze komórek ani kompa ani
            internetu.
            Wypadało przyjść do kobiety z kwiatem w zębach i pierścionkiem.
            >
    • gaja78 Re: a mój mąż mi się nie oświadczył 06.08.08, 15:48
      Mój też się nie oświadczył. Po dwóch latach znajomości oczywistą oczywistością
      było, że chcemy sobie razem ułożyć życie.
      Pewnego wieczora w akademiku nastąpił dialog:

      ja: ej, kiedyś trzeba będzie wziąć ślub, nie ? Tak żeby mieć to z głowy.
      on: no fakt. To kiedy ? (wyciąga telefon z kalendarzem)
      ja: nie wiem, za 2 lata chyba, co ?
      on: dobra, to za dwa lata. W sierpniu ?
      ja: może być sierpień
      on: pierwszy weekend sierpnia może być ?
      ja: może być.
      on: dobra, zapisałem sobie.
      ja: powiemy rodzicom przy najbliższej okazji.
      on: ok.

      tongue_out
    • broceliande Re: a mój mąż mi się nie oświadczył 06.08.08, 15:57
      Po seksia powiedziałam "ubierzmy się", a on zrozumiał "pobierzmy
      się" i się wzruszył.
      Ale potem normalnie się oświadczył, na kolanach z kwiatami. Fajne to
      było.
      • morgen_stern Re: a mój mąż mi się nie oświadczył 06.08.08, 20:50
        broceliande napisała:

        > Po seksia powiedziałam "ubierzmy się", a on zrozumiał "pobierzmy
        > się" i się wzruszył.


        big_grinDDDDD
    • mathiola Re: a mój mąż mi się nie oświadczył 06.08.08, 16:03
      siedzieliśmy na ławeczce w parku i gadaliśmy o dupie maryni i ja
      nagle zapytałam: mam pomysł. Może byśmy się hajtnęli? Trochę go
      wcięło, ale w sumie zrealizowaliśmy pomysł kilka miesięcy później smile)
      • purpurowa_komnata Re: a mój mąż mi się nie oświadczył 06.08.08, 16:18
        Czasem trzeba szczęściu pomóc wink
    • liwilla1 Re: wciaz czekam... 06.08.08, 16:43
      jeszcze poczekam dwa lata na te kwiaty i pierscionek, potem z cala perfidia i
      zlosliwoscia dam mu basketa tongue_out
      trza sie cenic, co nie? big_grin
    • malinaimysz Re: a mój mąż mi się nie oświadczył 06.08.08, 19:06
      Mój mężuś oświadczył mi się się na kolanach. Kwiatki były dla mnie i
      dla mamusiek. Tak w ogóle to było romantycznie i śmiesznie bo mój
      ukochany zapytał się mojego ojca (straszny kawalarz), czy może mnie
      wziąć za żonę, pełna powaga, wszyscy skoncentrowani a mój tatuś na
      to :"bież ją byle szybko". Wszyscy pokładali się ze śmiechusmile.
      Aha i jeszcze jedno. Pierścionek był w takim specjalnym pudełeczku i
      mój mąż nie mógł tego pudełka wyciągnąć z kieszeni przez dłuższą
      chwilę he he. Fajnie było
    • osa551 Re: a mój mąż mi się nie oświadczył 06.08.08, 20:33
      Ja też miałam mało romantycznie, bo ze względów papierkowych trzeba było jak
      najszybciej.Wwpadliśmy do urzędu stanu cywilnego i poprosiliśmy o pierwszy wolny
      termin. Pani na to, że trzeba czekać urzędowo 2 tygodnie i jest wolny termin w
      czwartek o 11. No to się zapisaliśmy.

      Nadmienię tylko, że pierścionek zaręczynowy dostałam po 8 latach małżeństwa.
      • renka14 Re: a mój mąż mi się nie oświadczył 06.08.08, 21:32
        a mój mąż jak jeszcze nie bylismy parą rankiem po sylwestrze obiecał
        mojej koleżance książkę, drugiej coś tam, juz nie pamiętam, a na
        moje pytanie "co dla mnie?" odpowiedział "z tobą to ja się ożenię" i
        to się nazywa nie rzucać słów na wiatr
        • maniaa1977 Re: a mój mąż mi się nie oświadczył 06.08.08, 21:45
          mój małżonek oświadczył mi się po prawie trzech miesiącach chodzenia
          ze sobą, na wakacjach jak leżeliśmy w nocy na łące i patrzyliśmy na
          gwiazdy, po dwóch latach wzieliśmy ślub, wcześniej oczywiście
          oświadczny oficjalne były i kwiaty dla tesciowej, flaszka dla teścia
          a dla mnie pieścionek. Jesteśmy po ślubie prawie 10 lt, ale
          najbardziej wspominam noc w Karkonoszach na łące!!!!!!!!!!!!
      • mathiola jak to dwa tygodnie?? 06.08.08, 22:54
        My musieliśmy miesiąc i jeden dzień. Albo 30 dni i jeden dzień, nie
        pamiętam teraz
      • emwu55 Re: a mój mąż mi się nie oświadczył 08.08.08, 09:10
        po 8 latach - to w tym roku moja kolej na dostawanie pierścionka. Bo
        ja tez nie miałam świadczyn, kwiatów i tych innych niezbędnych
        akcesoriów. A śłub po 5 latach "chodzenia i mieszkania ze sobą"
        wymyśliłam sama jak leżałam z noga w gipsie
    • deela a ja mam smutna historie :( 06.08.08, 23:00
      moj maz sie oswiadczyl bo MOJA MAMA MU KAZALA
      a bylo to tak, znalismy sie ze trzy miechy, ale to glownie wirtualna znajomosc
      byla bo miszkalismy 450 km od siebie
      i kiedys do nie dzwonil a moja mama z kuchni: znowu ten dzwoni? niech on cie nie
      bajeruje tylo sie oswiadcza, na co chlop z urazona gdnoscia: jak przyjade to sie
      oswiadcze...
      przyjechal na moje urodziny - poltora miecha pozniej i sie... oswiadczyl, bez
      klekania ani nic ale pierscionek byl
      jak sie oswiadczal widzielismy sie piaty czy szosty raz na oczy (kazdy "raz" -
      po dzien moze dwa)
      • mathiola Re: a ja mam smutna historie :( 06.08.08, 23:16
        jak sie oswiadczal widzielismy sie piaty czy szosty raz na oczy
        (kazdy "raz" -
        po dzien moze dwa)

        i co??? Jak potem wyglądało wasze życie?? Po ślubie dopiero
        zaczęliście się poznawać??? smile
        • truscaveczka Re: a ja mam smutna historie :( 07.08.08, 08:02
          Mathiola, ja się zgodziłam wyjść za chłopa nawet nie wiedząc, jak wygląda big_grin Ale
          sama wybrałam, i to nie z internetu smile Potem mnie odwiedzał co parę miesięcy na
          kilka dni. Jesteśmy razem 10 lat i zamierzamy być ze sobą jeszcze co najmniej 50 smile
          • demarta Re: a ja mam smutna historie :( 08.08.08, 00:08
            a to ci strata! tyla chłopa do poznania na tym padole, a ta jednego
            będzie szczegółowo 60 lat analizować...
        • deela Re: a ja mam smutna historie :( 08.08.08, 00:22
          o dziwo dobrze poznalismy sie przez neta i telefony, bylismy szczerzy, oboje
          niczym sie nie zaskoczylismy smile
      • everyl a u mnie było tez nieromantycznie raczej ;) 06.08.08, 23:18
        Również internetowa znajomość na szczęście to samo miastowink

        Po pięciu miesiącach znajomości już tej realnej ma się rozumieć a
        może nawet wcześniej ciut mój luby zaczął wspominać o ślubie..(ja
        swoją drogą sądziłam,że za mąż wyjdę pewnie gdzieś po 30-tcewink
        Kupił pierścionek-sama wybierałam.
        No i czekam na te oświadczyny..nastąpiły w drodze do moich rodziców
        z informacją dla nich o naszych zareczynach oraz.. ślubie za dwa
        miesiące(bo termin już mieliśmy zaklepany).W samochodzie(jechaliśmy
        pod wieczór)najpierw się pyta: czy bede go słuchać? A potem czy za
        niego wyjdę..smile

        hmm..wink)
    • weronikarb a mnie sie oswiadczyla tesciowa :)) 07.08.08, 09:12
      Nasza znajomosc z mezem byla dluga z przerwa 4 letnia.
      Spotykalismy sie moze z miesiac jak wtedy przyszla tesciowa przy
      kolacji do nas "a wy to tyle sie znacie ze nie musicie ze slubem za
      dlugo czekac" smile

      Pozniej byly oficjalne zareczyny z kwiatami dla mnie i mamy i
      pierscionkiem oraz pytaniem mamy o zgode wink
      W niecaly rok pozniej slub, w nastepny niecaly rok synus na
      swiecie smile
    • robbea1 Re: a mój mąż mi się nie oświadczył 07.08.08, 09:24
      były oswiadczyny z klękaniem, fajne to było
      pierścionek sama wybierałam
      • joanna266 Re: a mój mąż mi się nie oświadczył 07.08.08, 09:36
        ty sie ciesz ze oswiadczył ci sie po seksie a nie przed.wtedy
        moznaby bylo przypuszczac ze nie do konca szczere by to byłosmile))ja
        sie hajtac wcale nie chcialam ale moj jeszcze wtedy nie mąz nalegał
        kilka miesięcy.nie było padniecia na kolana ale czułam ze chłopak
        cieszył sie niezmiernie kiedy wreszcie uległam.z reszta jakos sobie
        swojego chopa na kolanach proszącego nie wyobrazam no chyba ze na
        ostrym cykusmile))
    • karola1008 Re: a mój mąż mi się nie oświadczył 07.08.08, 10:00
      A umnie było romantycznie. W naszej ulubionej, sympatycznej i
      niedrogiej restauracji. Przypuszczałam, że Jeszcze-Nie-Mąż wkrotce
      się oświadczy, ale nie sądziłam, że tego dnia. Siedzieliśmy przy
      stoliku, on nagle powiedział, że musi wyjść, wrócił z bukietem
      kwiatów i zpytał, czy zostanę jego żoną. Nie klękał, bo gdyby to
      zrobił bukiet byłby większy od niego (mój maż jest niższy niż
      większość mężczyzn i znaczna liczba kobiet- wliczając mnie).
      Dostaliśmy butelkę szampana od "anonimowego ofiarodawcy" jak
      powiedział kelner. Było naprawdę bardzo fajnie.
      • maadzias1 Re: a mój mąż mi się nie oświadczył 07.08.08, 10:30
        Mój mąż mi się oświadczył ale w taki sposób, że mam na niego haka do
        końca życia.to był długi weekend po sylwestrze. Oczywiście jakaś
        imprezka w tle, kilku znajomych w domu. Mój mąż siedział ze mną i
        kolegą w kuchni, popijali piwo. Dla jaj pooblewał się piwem
        specjalnie cała bluza całe spodnie. I w pewnym momencie mu sie
        wyrwało; ożenisz się ze mną albo wypierd.... Strasznie romantyczne.
        Pierścionka nie chciał mi kupić udawał, że to zbyteczne. Uległ, gdy
        zobaczył jak koleżanki chwalą się swoimi pierścionkami. Pojechaliśmy
        do jubilera, wybraliśmy i wtedy chyba klękał ale też był pijany.
        Potem klękał jeszcze dwa razy ale też był nieco dziabnięty. Nigdy na
        trzeźwo. Szalony był to okres, a dzisiaj jesteśmy szczęśliwym
        małżeństwem z 4-letnim stażem.
    • skoobus Re: a mój mąż mi się nie oświadczył 07.08.08, 10:21
      Gdyby nie wpadka to mój obecny mąż pewnie w ogóle by się ze mną nie ożenił, bo
      jest za życiem na kocią łapę. Ale gdy dowiedział się, że jestem w ciąży
      zdecydował, że dziecko musi mieć prawdziwą rodzinę i ożenił się ze mną.
      Oświadczyny były marne, kupił pierścionek (nic szczególnego, złoty z cyrkonią,
      był tani, sama wybierałam, miałam limit cenowy, mąż zarabiał wtedy kupe kasy). a
      potem oświadczył mi się w samochodzie w drodze do domu, dokładnie na
      skrzyżowaniu (na czerwonym świetle). Zero romantyzmu, żadnych uniesień. ślub był
      równie beznadziejny, całe 9 osób łacznie z parą młodą. No cóż marzenia sie nie
      spełniają, nie było pieknej białej sukni, welonu, pięknego wesela... Nie mam
      cudownych wspomnień, w sumie jest mi smutno...
      • purpurowa_komnata Re: a mój mąż mi się nie oświadczył 07.08.08, 10:50
        > Gdyby nie wpadka to mój obecny mąż pewnie w ogóle by się ze mną
        nie ożenił, bo
        > jest za życiem na kocią łapę. Ale gdy dowiedział się, że jestem w
        ciąży
        > zdecydował, że dziecko musi mieć prawdziwą rodzinę i ożenił się ze
        mną.
        potem oświadczył mi się w samochodzie w drodze do domu, dokładnie na
        > skrzyżowaniu (na czerwonym świetle). Zero romantyzmu, żadnych
        uniesień. ślub był
        > równie beznadziejny, całe 9 osób łacznie z parą młodą.

        A Ty kobieto nie miałaś nic do powiedzenia? Co to znaczy zadecydował-
        mnie się wydawało,ze o ślubie decyduje się wspólnie-zresztą podobnie
        w kwestii całej uroczystośi i wspólnego życia...
    • kruche_ciacho a co do znajomości internetowych- historii inna 07.08.08, 11:33
      część
      mojego małżonka właśnie poznałam przez net
      po pół roku pisania ale ani razu nie widzenia się byłam śmiertelnie
      zakochana
      zaobaczyliśmy się na wakacjach, spędziliśmy ze soba miesiąc po czym
      on znów wyjechał za granicę
      po roku takiej znajomości ja zostawiłam pracę, przyjacioł i
      pojechałąm do niego smile po pół roku mieszkania razem, poszliśmy do
      polskiego konsulatu po termin slubu - i tak to ohajatałam się z
      facetem którego moja rodzina nie widziała na oczy smile do tego w dniu
      slubu oznajmiłam ojcu że będzie dziadkiem smile

      ale ja to zawsze w rodzinie byłam ta dziwna wink
    • deodyma Re: moj maz 8 lat temu juz snul jakies plany... 07.08.08, 12:41
      odnosnie naszej przyszlosci. spotykalismy sie dopiero miesiac a on juz gadal, ze
      gdy bedziemy rodzina, zrobimy to i tamto... mialam dopiero 25 lat i nie w glowie
      mi bylo zamazpojsciesmile dlatego glosno sie smialam, gdy salyszalam o jego
      planach. co najsmieszniejsze, swatalam go wczesniej z kolezanka z pracy, wiec
      jaka bylam rozczarowana, ze mnie zaproponowal randke a nie jej...
    • kamilactk Re: a mój mąż mi się nie oświadczył 07.08.08, 13:25
      Poznałam swojego M gdy miałam 15 lat - totalnie sie zakochałam po
      tygodniu ogladania go zza firanki smile Przez 5 lat specjalnie
      jeździłam w wakacje do ciotki na wieś tylko po to by sobie na niego
      popatrzeć (dzieliło nas 150 km, w międzyczasie oboje bylismy z kims
      zwiazani, nigdy nie dał mi do zrozumienia że wpadłam mu w oko ja
      jemu tez nie). Po 6 latach zupełnie zrządzeniem losu znalazł sie w
      moim mieście smile Po 2 tygodniach bylismy parą, po miesiącu wyjechał
      za granice a kiedy wrócił zamieszkalismy razem. Po 3 latach sie
      oswiadczył - pierścionek kupił sam, powiedziałm mu tylko u którego
      jubilera jest ten, który mi sie podoba i trafil bezbłędnie smile))),
      nie było kwiatów, bo oświadczał sie w Boże Narodzenie i nie miał
      gdzie kupić winknie padał na kolana ale do dziś pamietam co wtedy
      mówił. Jesteśmy ponad 2 lata po ślubie mamy 5 miesiączną córkę i
      jest cuuudnie. w zyciu nie wierzyłam w przeznaczenie a tu mnie
      dopadło smile)))))))
      • tolka11 Re: a mój mąż mi się nie oświadczył 07.08.08, 13:29
        Nawet pierścionka do tej pory nie dostałam, a to już 12 lat poslubie!
        jakiś pomysł jak ten pierścionek wyekzekwować?
        • anawa99 Re: a mój mąż mi się nie oświadczył 08.08.08, 09:42
          Mój, 8 lat po ślubie, powiedział: 'Dostałem w pracy premię. Co Ci
          kupić?' A ja na to bez namysłu: 'Pierścionek z brylantem!' I musiał
          dotrzymać słowa smile
    • malamadre Re: a mój mąż mi się nie oświadczył 07.08.08, 14:35
      Nie wiem kto jest mniej romantyczny - ja czy mój mąż, zdziwiło by mnie rzucanie się na kolana i raczej bym nie chciała nawet. Pierścionków nie lubię i nie noszę, więc kupiliśmy od razu obrączki smile
      Zaręczyn w naszym wykonaniu sobie w ogóle nie wyobrażam, nawet wesele mieliśmy w formie karnawałowej imprezki dla rodziny.
      I w tak nieromantycznym związku żyjemy sobie wiele lat i jest super.
    • niebieski_slonecznik Re: a mój mąż mi się nie oświadczył 07.08.08, 14:43
      Mnie sie tez nie oświadczył. Bylo troche dramatyzowania z obu stron, nawet
      kryzys sie z tegoz robil. W koncu wspolnie ustalilismy ze (tez dla wygody
      papierkowej) zrobimy taki skromny, tylko ze swiadkami, bez wesela. Po prostu
      zwykla formalnosc. Ale to bylo dawno i troche inne dzieje, pozniej dorosl,
      dojrzal i zrobil sie z niego fantastyczny facet, jestesmy razem 10 lat i uklada
      nam sie swietnie. Ale tamtego okresu nie wspominam jakos szczegolnie romantycznie.
    • hrabina_murzyna Re: a mój mąż mi się nie oświadczył 07.08.08, 14:46
      A mój mi się oświadczył 5 razysmile Pierwszy- w liceum, on 1 rok
      student, na Boże Narodzenie dostałam pod choinkę pierścionek. Drugi-
      przyjechał do mnie jak byłam na studiach, wtedy dzieliło nas 600 km.
      Oświadczył się w takiej malutkiej kafejce przy kawce, było zaraz po
      Nowym Roku, pierścionek też był. Trzeci- na ławce pod ratuszem w
      naszym rodzinnym mieście, zima była, śnieg padał, siostra mu
      powiedziała na który palec ma założyć. I tak sobie siedzieliśmy
      przytuleni na mrozie. Czwarty- w naszej pierwszej wynajętej
      kawalerce, film jakiś leciał i mąż oświadczył, że za rok bierzemy
      ślub. Piąty- podczas oficjalnego spotkania rodziców, klękał, były
      kwiaty dla mnie i mamy.
      Najmilej wspominam ten jeden raz pod ratuszem i chyba to wtedy było
      tak na serio, dojrzale.
      • jvstys Re: a mój mąż mi się nie oświadczył 07.08.08, 23:59
        Mój oświadczył się w rok po poznaniu byli rodzice i kwiatki i
        pierścionek z brylantem(sama wybierałam bez limitu cenowego) dwa
        tata temu wzieliśmy ślub cywilny tylko my i świadkowie taka
        formalność. 13 maja nasz synek skończy 3 miesiące a 25 października
        mamy ślub kościelny to dopiero zwaroiwane
        • monika121975 Re: a mój mąż mi się nie oświadczył 08.08.08, 13:40
          He,he - ja mojemu wypominam, że mnie nie przeniósł ani przez próg
          sali weselnej w dniu ślubu ani później, gdy mógł się zrekompensować
          przez próg pierwszego wspólnego mieszkania smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka