schiraz
06.08.08, 23:53
Dziewczyny, nie uwierzycie... Dojechaliśmy nad morze do Mielna około 20, tak
mieliśmy wynajęty pokój. Jestem z moim mężem i 4-letnim synem. Gospodarz
umowionego dwa miesiące temu pokoju wręczył mi wysłaną zaliczkę i oznajmi, że
niestety okoliczności zmusiły go do wynajęcia pokoju komu innemu... Ręce mi
opadły, tłumaczył się problemem w rodzinie... Do 23.30 szukaliśmy
czegokolwiek, za jakiekolwiek pieniądze i NIC... Dzieki Bogu, ze mamy busa a
ja wzielam laptop. Poscielilam Mlodemu w busie, maz tez sie polozyl a ja
siedze na progu w totalnej ciemnosci i pisze do was choc chce mi sie ryczec.
na dodatek wcisnelam cos co zamienilo mi literke z i y miejscami i pozbawilo
polskich znakow. przejechalismy 400 km, i to maja bzc wakacje... nie mam nawet
znaku zapztania, jak to zmienic...