Dodaj do ulubionych

Nocuję w samochodzie....

06.08.08, 23:53
Dziewczyny, nie uwierzycie... Dojechaliśmy nad morze do Mielna około 20, tak
mieliśmy wynajęty pokój. Jestem z moim mężem i 4-letnim synem. Gospodarz
umowionego dwa miesiące temu pokoju wręczył mi wysłaną zaliczkę i oznajmi, że
niestety okoliczności zmusiły go do wynajęcia pokoju komu innemu... Ręce mi
opadły, tłumaczył się problemem w rodzinie... Do 23.30 szukaliśmy
czegokolwiek, za jakiekolwiek pieniądze i NIC... Dzieki Bogu, ze mamy busa a
ja wzielam laptop. Poscielilam Mlodemu w busie, maz tez sie polozyl a ja
siedze na progu w totalnej ciemnosci i pisze do was choc chce mi sie ryczec.
na dodatek wcisnelam cos co zamienilo mi literke z i y miejscami i pozbawilo
polskich znakow. przejechalismy 400 km, i to maja bzc wakacje... nie mam nawet
znaku zapztania, jak to zmienic...
Obserwuj wątek
    • dianakatra Re: Nocuję w samochodzie.... 06.08.08, 23:57
      O rany aż mnie zmroziło, tyle km przejechać i byc wystawionym do wiatru.
      Współczuję, z klawiatura Ci nie pomogę bo poprostu nie wiem. Trzymaj sie.
    • madame_zuzu Re: Nocuję w samochodzie.... 06.08.08, 23:59
      Zmiana ustawień klawiszy na "nasze" to lewy CTRL+lewy SHIFT smile

      A tak swoją droga, to serdecznie współczuję takiej nocki. Ja bym zrobiła takiemu
      panu od pokoi "reklamę". CO za bezczelność! Nie raczył powiadomić Was wcześniej?
      Dziad jeden no!

      Alenie martw się, rano coś się znajdzie i wakacje będą udane, a ten przykry
      incydent pójdzie w zapomnienie. smile
    • babowa Re: Nocuję w samochodzie.... 06.08.08, 23:59
      Dziś masz przerąbane ale za kilka lat będziesz miała o czym
      wspominać.
      Taki niespodziewany survival.Nie denerwuj się na mniesmile)

      Jutro na pewno coś znajdziecie,ale facet powinien ponieśc jakąś karę.
      Przyjęcie zaliczki to jakby zawarcie umowy.

      Kochana idz spac i zbieraj siły na dzień jutrzejszy
    • minerallna Re: Nocuję w samochodzie.... 07.08.08, 00:03
      Niepojęte!
      Właściciela kwatery "ubić".
      Współczuję.
      Schi,a nie mogliście pojedzić troszkę dalej?
      Zresztą i tak podziwiam taki nocleg w samochodzie,nawet busie.
      Trzymaj się i rodzinka też.
    • demarta Re: Nocuję w samochodzie.... 07.08.08, 00:06
      ja bym temu panu nie odpuściła. zapamietałby mnie na całe następne
      pięć lat!

      a na przyszłość chyba już będziesz wiedziała, że zawsze, wszędzie i
      mimo wszystko trzeba najpóźniej dzień przed wyjazdem jeszcze raz
      zadzwonić i potwierdzić, że wszystko gra?
      • aniael Re: Nocuję w samochodzie.... 07.08.08, 00:14
        demarta napisała:

        > a na przyszłość chyba już będziesz wiedziała, że zawsze, wszędzie
        i
        > mimo wszystko trzeba najpóźniej dzień przed wyjazdem jeszcze raz
        > zadzwonić i potwierdzić, że wszystko gra?

        To żadna gwarancja. Nam - też nad morzem - wymówili kwaterę z dnia
        na dzień. Tzn. rozmawialiśmy, mielismy się w prowadzić następnego
        dnia i było w porządku. Gdy przyszlismy z klamotami - nie było juz w
        porządku. Niestety, nad morzem to chyba częta praktyka -
        przyjeżdżają turyści "na zywioł", bez umówionej bazy, szukają
        kwatery na miejscu, gotowi nawet dopłacić więcej, a właściciele,
        cóż - pieniądze robią swoje. Ja nie wierzę, że ten własciciel ma
        jakąś "sytuację rodzinną", po prostu ktoś zapłacil więcej, tyle.
        • demarta Re: Nocuję w samochodzie.... 07.08.08, 00:24
          taki wykonany telefon udokumentowany na billingu zawsze jest dowodem
          w sprawie. istnieje przecież coś takiego jak PIH, gdzie można się
          poskarżyć. zawsze też dobrze jest mieć potwierdzenie pisemne, a nie
          tylko gębę.
    • aniael Re: Nocuję w samochodzie.... 07.08.08, 00:07
      Kilka lat temu bylismy na wakacjach koło Mielna, w miejscowości
      Łazy. Znajomym nie podobał się ośrodek, więc szukalismy i
      znaleźliśmy nowy juz na drugi dzień. Wy też znajdziecie, nie martw
      się. Jak nie w samym Mielnie, to spróbujcie w tych Łazach, to
      mniejsza miejscowość i większe szanse. Życzę powodzeniasmile
      • schiraz Re: Nocuję w samochodzie.... 07.08.08, 00:18
        Na początek klawiatura działa, dziękismile)) Nie usnę, siedzę i się wściekam, Pan
        nazywa się Graczyk i ma pokoje na Sienkiewicza 5 bodajże w Mielnie. Trudno,
        najwyżej mnie poda do sądu. Siedzę i szukam w Gąskach, Unieściu, bo w samym
        Mielnie nie ma szans ni nadziei. To tylko 4 dni wakacji, bo tyle mam wolengo w
        pracy, w poniedziałek muszę wrócić. Mąż śpi, bo przejechał ten kawał i mimo, że
        kłóci się ze mną niemiłosiernie ostatnio, dziś w Mielnie zachował się z klasą.
        Przytulał mnie i prawie pobił tego gościa. MUSZę COś ZNALEźć. Obiecałam synowi,
        że pokażę mu morze i będzie tu te 4 dni, żebym miała umrzeć. Niewątpliwie będę
        się śmiała z tego kiedyś.. ale nie dziś..
        • babowa Re: Nocuję w samochodzie.... 07.08.08, 00:26
          Pozostaje Ci pukanie od drzwi do drzwi.

          Pojechaliśmy kiedyś pociągiem z dziećmi w ciemno do
          Międzyzdrojów,szukaliśmy pół dnia,padało,dzieci
          zmęczone,marudzące.Bagaze w przechowalni pkp,załamka.Ja siedziałam
          na przystanku karmiłam małego cycem,starsza przysypiała w parasolce
          pod folią a mąż pukał,pytał i w końcu znalazł.
          Ale co przeżyliśmy to nasze.Teraz wspominamy to ze śmiechem i
          dlatego tak Ci napisałam.
          Będzie dobrze,szkoda tych dni na poszukiwania pokoju ale nie masz
          wyboru.
          Idz spać,jutro musisz mieć siły dla małego.Trzymajcie się smile))
        • aniael Re: Nocuję w samochodzie.... 07.08.08, 00:40
          On Cie poda do sądu?? Wolne żarty.
          Na pewno jutro cos znajdziesz, jak radzi babowa - pukac od drzwi do
          drzwi. Jak szukasz w Unieściu, to popróbuj dalej, gdyby się nie
          udało - w Łazach. Myśmy znaleźli swego czasu w takim ośrodku -
          pensjonacie, jak ten:
          www.nadmorzem.net.pl/show510.html
          Możliwe, że to nawet własnie ten, sąsiadowali koloniści. Zadzwoń tam,
          nie ma gwarancji, że tam cos znajdziecie, ale spróbuj. Pamiętam, że
          niedrogo udało nam sie znaleźć, ale mieli zróżnicowane standardy,
          próbuj.
        • mijaczek Re: Nocuję w samochodzie.... 07.08.08, 00:44
          Hej, podobna historia przytrafila sie mnie i moim rodzicom w zeszle
          wakacje, z tymze my wynajelismy domek "w ciemno" a po przyjezdzie
          okazalo sie, ze to rudera, w ktorej psa bym nie polozyla... z malym
          dzieckiem szukalam w necie na chybcika kwatery... ryczec mi sie
          chcialo... moja mama nie poprzestala na checiach i ryczala z
          wscieklosci... gdy poszlismy wlascicielke poinformowac o rezygnacji
          z "kurortu" starowinka wyszla doslownie z chatki na kurzej stopce i
          myslalam, ze sie przewroce... w koncu udalo nam sie cos znalezc
          [mielismy dodatkowy problem ze znalezieniem czegos, bo mielismy psa
          ze soba], ale tez byla masakra...


          Niestety wielu Polakom wydaje sie, ze mozna auto wyprowadzic z
          garazu, koce na ziemi rozlozyc i wynajmowac to jako "kwatery"....
          powoli obraz polskich "pokoi do wynajecia" zmienia sie, ale bardzo
          opornie... ludziom wydaje sie, ze wybuduja chalupe, pozbieraja po
          rodzinie i znajomych i rzuca stara posciel i mysla sobie - czego
          jeszcze komu trzeba?
        • bea116 Re: Nocuję w samochodzie.... 07.08.08, 17:26
          do sądu to ty go powinnaś podać jeśli już, tak na marginesie...
    • rarissima Re: Nocuję w samochodzie.... 07.08.08, 00:59
      Moze Ustronie Morskie,nie jest dalekosmile
    • deela Re: Nocuję w samochodzie.... 07.08.08, 01:31
      Ctrl+szift
      a poza tym ch..nia z myjnia co za typ!
    • figrut Re: Nocuję w samochodzie.... 07.08.08, 04:20
      Wyskocz rano na dworzec PKP. Tam zwykle proszą się o to, aby na kwaterę podróżny
      przyszedł. Swoją drogą to Ci zazdroszczę. Przespałam 10 nocy w "maluchu" myjąc
      się w październiku w szwedzkich, zimnych o tej porze roku jeziorach i wspominam
      ten czas cudownie. Uwielbiam przygody, a Ty masz busa do dyspozycji. Spójrz na
      to inaczej - coś nowego w Twoim życiu smile Chyba, że Ty z ludzi, którzy tylko
      cywilizację na wakacjach preferują - w takim razie współczuję wink
    • kai_30 Re: Nocuję w samochodzie.... 07.08.08, 05:06
      Jeśli nie uda Ci się nic znaleźć w Mielnie czy Łazach, ruszcie wzdłuż wybrzeża w
      stronę Kołobrzegu - po drodze macie Sarbinowo, Sianożęty, Ustronie Morskie i
      wreszcie sam Kołobrzeg. Na dworcach PKP stoją (w Kołobrzegu na bank)
      "naganiacze" z kartkami, szukający klientów na pokoje. Na pewno coś się znajdzie smile
      • m.nikla Re: Nocuję w samochodzie.... 07.08.08, 08:14
        ja maiłąm w wtym roku podobnie-z tym ,ze kwatera była big_grin ale jaka na 3 osoby
        +dziecko mieliśmy do dyspozycji az dwa tabczaniki o szerokości 90cm. Tez mi sie
        chce smiac teraz z tego...a mieszkanko to było nw w bloku ( o czym oczywiscie
        nikt wczesniej nie poinformował) była to cuchnąca rudera-z dwiema rodzinami
        jeszcze w 2 pokojach oboktongue_out
        Znalazłam po godzinie nowa kwatere. To byłow w Łebie. na dworcu tez zanim sie
        zdazy z pociagu wysisc dobrze-werbujasmile mam nadzieje,ze juz znalazłas coś teraz smile
        pozdrawiam
        • miruka Re: Nocuję w samochodzie.... 07.08.08, 08:21
          a może zrezygnuj z szukania, zróbcie sobie spanie w busie,
          objazdówkę po wybrzezu, prysznice na stacjach, byle w klapkach, a
          czy ten typek oddał Wam zaliczkę?
    • liwilla1 Re: alt+shift 07.08.08, 08:38
      tez mi sie to zdarza hehe
      goraco wspolczuje. niezla przygoda uncertain ale za to bedzie co opowiadac latami big_grin
      • liwilla1 Re: errata: ctrl +shift :) 07.08.08, 08:39
        ja to zawsze cos pochachmece big_grin
        • schiraz Re: errata: ctrl +shift :) 07.08.08, 08:45
          Obudziłam się i zaraz lecę szukać dalej. Dam znać co i jak, nie jest fajnie spać
          w busie, zimmmmno. Małemu daliśmy jdyny śpiwór a my założyliśmy na siebie co
          mieliśmy.
        • agamamaoli Re: errata: ctrl +shift :) 07.08.08, 08:52
          Nie zazdroszczę, ale nie ma tego złego. Mielno nie ejst miejscem do
          wypoczynku z dzieckiem - wierz mi. W zeszłym roku spędziłam miłe
          wakacje nieopodal mielna w Mielenku - pusta plaza, spokój i cisza.
          Poszukaj tam, to jest na drodze w stronę Sarbinowa, gdzie też było
          miło tylko tłoczno. Pozdrawiam. A
    • pinezka82 Re: Nocuję w samochodzie.... 07.08.08, 08:49
      Matko, ale "przygoda"... Strasznie współczuję, ale temu typowi bym nie
      odpuściła. Szczególnie, że w takich sytuacjach on ma oddać podwójną zaliczkę i
      nie ma absolutnie znaczenia, że "nie było umowy" (takie typy tak się zazwyczaj
      tłumaczą), bo umowa ustna to też umowa.
      Ja bym na Twoim miejscu spróbowała zainteresować tematem prasę, teraz takich
      numerów pewnie mnóstwo. Zgłaszanie do różnych urzędów sensu nie ma, bo co oni
      zrobią skoro jest to działalność nie wymagająca żadnych zezwoleń.
      A do sądu to możesz podać Ty jego i żądać odszkodowania za zepsute wakacje, ale
      nie polecam kontaktów z polskim sądownictwem cywilnym.
      • bea116 Re: Nocuję w samochodzie.... 07.08.08, 17:32
        tylko zadatek zwraca się w podwójnej wysokości, zaliczkę w normalnej
    • lubie.gazete Re: Nocuję w samochodzie.... 07.08.08, 09:04
      Polskie morze to żenua,tak jak chodzi o ceny,jak i o pogodę
      i "kwatery",za granicą znajdziesz nieraz taniej i nikt tam jak pan Graczyk
      numerów wam nie wywinie,inna kultura.
      Ja wynająłem w sezonie "apartament" za ok. 100 zł za dobę (to był niespodziewany
      wypad tylko na 3 dni,więc i tak ciężko znalazłem cokolwiek wolnego)- to był
      Sopot.Jedyny plus - do morza na nogach szło się z siedem minut.
      Maleńki pokoik,gdzie nawet specjalnie nie było się jak ruszyć ze starą małą
      szafą (na dwie osoby, w tym jedna kobieta).Zepsute żaluzje (rano nam świeciło w
      oczy),wąskie dwa łóżka i co najlepsze:
      BRAK RĘCZNIKÓW (na szczęście żona wzięła swój,choć ja zarzekałem się,że na pewno
      będą ręczniki dla gości,kiedyś miałem pracę,że często podróżowałem po Polsce i
      nawet w małych miejscowościach nieturystycznych i w tańszych pokojach były
      ręczniki dla gości).
      Łazienka z toaletą na korytarzu (na 3-4 pokoje),z prysznica woda ciekła bardzo
      powoli,stary piec gazowy,w umywalce tylko zimna woda.
      Plus brudno.Żona zatrzasnęła się w łazience (zepsuty zamek).
      Plusem była kuchnia (także wspólna a jakże)-jednak nawet żona coś nie chciała z
      niej korzystać.
      Nawet na obozie miałem lepsze warunki.
      Nigdy za granicą czegoś takiego nie spotkałem (nawet jak byliśmy w taniutkich
      hotelach).
    • miminko z innej strony 07.08.08, 09:50
      Moja mama wynajmuje kwatery nad morzem (niestety zupelnie gdzie indziej, bo
      inaczej bym cie do niej wyslala, na pewno cos by sie znalazlo wink i NIGDY nie
      zrobila czegos takiego, jak komus obieca nawet bez zaliczki, to czuje sie
      zobowiazana i koniec. Za to ile razy ja wystawiono do wiatru - hoho! trudno
      zliczyc - i tych ktorzy nie przyjechali bez uprzedzenia telefonicznego i tych,
      ktorych musiala odeslac z kwitkiem czekajac naiwnie na umowionych gosci.
      Mozliwe, ze i twoj "gospodarz" po takich doswiadczeniach machnal reka na swoje
      slowo. Ale nie wiem co bym zrobila na waszym miejscu, chyba niezla awanturke z
      naslaniem US i PIH wlacznie wink

      Na pewno cos znajdziecie, wspolczuje nocy w vanie.
    • mama.igora Re: Nocuję w samochodzie.... 07.08.08, 15:38
      Miałam pierwszą taką myśl: do sądu gnoja.
      Masz dowód wpłaty zaliczki?
      • lubie.gazete Re: Nocuję w samochodzie.... 07.08.08, 15:45
        Zdarza się,że wystarczy świadek,który był przy tym (jeżeli zaliczka do ręki).
        Większość zaliczek jest na określone konto,więc dowód powinien być.
    • iwi.k1 Re: Nocuję w samochodzie.... 08.08.08, 20:44
      Napisz, udało Wam się coś znaleźć?? Mam nadzieję, że tak.
      My wyjeżdżamy do Krynicy Morskiej za jakiś tydzień i przez tą
      historię mam stracha sad. Na pewno przed wyjazdem zadzwonię i się
      upewnię czy wszystko OK.
      Trzymam za Was kciuki.
      • schiraz Re: Nocuję w samochodzie.... 09.08.08, 00:34
        Witajcie dziewczyny. Tak, znalazłam ranosmile tzn 07.08. Wypisałam z netu 40
        numerów po kolei i za 36 znalazłam wolny pokój. W Mielnie, aczkolwiek z całą
        pewnością już tu się pchać nie będę, bo to świetna miejscowość dla młodych
        ludzi, taka coby sobie poimprezować do rana, spać do 15 i nazad na imprezę.
        Natomiast dla rodziców z dziećmi faktycznie fajniejsze są Gąski czy Sarbinowo.
        Spokój i cisza a atrakcji (latarnia, port rybacki, mini zoo, wydmy)
        nieporównywalnie więcej. Moj Mały wytrzymuje tak do 23.30 i potem spaaćsmile My
        jeździmy po okolicy z małolatem, plaża w Mielnie tak zatłoczona, że jak w
        czwartek przyszliśmy o godzinie 11 to z ledwością rozłożyliśmy mały kocyk dla
        młodego, ja ręcznik zdołałam rozłożyć dwie godziny później bo akurat ktoś szedł
        na obiad i się zwinął. Ale kobiety... po 15 latach zobaczyłam morzesmile)) a mój
        synek pierwszy raz w życiu. Co do tego gościa to oprócz antyreklamy nie robię
        nic, mam dowód wpłaty zaliczki, ale nie chce mi się, dosyć mi nerwów napsuł. I
        proszę was, dzwońcie się pytać i potwierdzać prywatne kwatery. Ja już nigdy nie
        popełnię tego błędu.
    • soemi Re: Nocuję w samochodzie.... 09.08.08, 00:22
      Poinformuj US, że Pan nie wykazuje nigdzie dochodów.
      To chamstwo i nie wiem co jeszcze, telefonu nie miał do Ciebie czy co?? Przecież
      chyba wiedział, że z dzieckiem będziesz. Palant!!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka