Dziewczyny, szukam stron z eksiążkami za darmo. I takich, gdzie nie
trzeba umieścić najpierw 30 postów, żeby "zasłużyć" na prawo do
korzystania z biblioteki. Nie rozumiem idei. Wydawało mi sie, że jak
Gutenberg wymyślił druk to po to by książki popularyzować i że taka
idea przyświecywała również ebookom. Książki dla mas! Ehh... A może
ktoś by się ze mną podzielił swoimi zbiorami? Mieszkam za granicą i
nie mogę iść do księgarni i kupić sobie powieści np. Krajewskiego

((
A 8-miesięczny szkrab nie pozostawia mi wiele czasu i sił
na "wkupywanie się" w łaski administratorów www.eksiazki.org
Tam nie wystarczy, że wolę sobie poczytać niż pomalować paznokcie a
w moim przypadku, czuję, że to juz jest "albo albo".
Już wcześniej spotkałam sie z niechęcią wśród posiadaczy ebooków do
dzielenia się swoimi plikami - czy to zrobił się nagle jakiś produkt
elitarny?!
Czy ktoraś z Was została podobnie potraktowana?
Z chęcią też przyjmę audioksiążki dla dzieci - zależy mi by mój syn
uczył się polskiego i już łapał bakcyla książkowego