hej
pocieszcie mnie, plizzz
w czwartek zrobiłam test, wynik jak już od jakiegoś czasu czułam -
pozytywny

, strasznie się ucieszyliśmy, wczoraj byliśmy u lekarza i
ponieważ boli mnie brzuch i mam jakiś stan zapalny szyjki, przepisał mi
duphaston - i musiałam odstawić Julkę od cyca. Od kilku dni ją do tego
przygotowywaliśmy, najpierw przestałam ją karmic w dzień - zasypiała zawsze
przy piersi, a po tej wczorajszej wizycie u lekarza zapadła ostateczna
decyzja.
No i mamy za sobą wieczór z rozhisteryzowaną narkomanką, która jest tak
uzależniona, że żadne słowa do niej nie docierają, żadne tłumaczenia, środki
zastępcze w postaci kaszek, kakao, kółek zbożowych z mlekiem i tym
podobnych. W dzień jest spokojna, wszystko rozumie, przytakuje jak jej
mówimy że w cycu nie ma już mleczka, a wieczorem - koszmar. Po południu
zresztą też - od kilku dni przestała w ogóle spać w dzień - bo bez cyca nie
umie, dopiero dzisiaj padla na fotelu, jedząc zupkę. Zasnęła przed chwilką
spłakana,a ja siedzę i ryczę, bo czuję się jakbym ją zdradziła.
Wiem że to irracjonalne, że to dla jej dobra, że musiałam to zrobić, ale i
tak strasznie mi źle.
Mam nadzieje ze jutro będzie lepiej, łatwiej, że jakoś przeżyjemy tą
dzisiejszą noc.
Opowiedzcie jak było u Was, pocieszcie mnie, bo nie mogę sobie miejsca
znaleźć

smutna aga