gabon32
18.09.08, 08:45
Odbierałam wczoraj mojego siedmiolatka ze świetlicy i to był kolejny
raz, kiedy zauważyłam, że dzieci siedzą wpatrzone w bajkę. Syn
opowiadał mi (nie odbieram go codziennie), że pani włącza telewizor,
bo "chce mieć święty spokój po całym dniu".
Teoretycznie - jeżeli dziecko kończy zajęcia po 12, to może
codziennie siedzieć 4 godziny przed telewizorem.
Czy świetlica nie ma obowiązku zorganizowania zajęć?
Nie zgadzam się na telewizor w świetlicy, nie zgadzam się na to, że
nie mam wpływu na to, co moje dziecko tam ogląda. W domu ma limit
dzienny - ok pół godziny, bo kiedy ogląda to praktycznie nie ma z
nim kontaktu, siedzi jak zahipnotyzowany.
Dzwoniłam do kuratorium, ale chyba nie wzbudziłam zainteresowania.
Zamierzam porozmawiać jeszcze z dyrekcją, nie liczę jednak na wiele,
skoro dyrektorka zgodziła się na telewizor w świetlicy.
Co jeszcze mogę zrobić?