Dodaj do ulubionych

obowiązkowy seks

21.09.08, 16:56
Co sądzicie o obowiązku spania z własnym mężem. Po urodzeniu dziecka niestety
w łóżku jest beznadziejnie, nic nie czuję (i żadne ćwiczenia mięśni nie
pomagają)z tego też powodu seks przestał być dla mnie interesujący, mogę go
wogóle nie uprawiać. Mój mąż uważa,że seks z nim jest moim obowiązkiem i przez
długi czas rozkładałam nogi w ramach obowiązku ale teraz już nie mam ochoty...
i w ramach tego mam kłopoty małżeńskie.
Obserwuj wątek
    • kropkacom Re: obowiązkowy seks 21.09.08, 16:59
      Trzeba się udać po pomoc do specjalisty. Innej rady nie widzę.
      • doral2 Re: obowiązkowy seks 21.09.08, 17:09
        obowiązkowe to jest mycie zębów i płacenie podatków, a nie seks.
        • deela Re: obowiązkowy seks 21.09.08, 21:33
          podatki i smierc smile
        • krzysztof-lis Re: obowiązkowy seks 22.09.08, 13:27
          > obowiązkowe to jest mycie zębów i płacenie podatków, a nie seks.

          Nie do końca.

          Trudno oczekiwać od kobiety, żeby uprawiała seks z mężczyzną, jeśli nie sprawia
          jej to przyjemności to fakt.

          Trudno jednak oczekiwać od faceta, żeby zaakceptował taką nagłą zmianę u
          kobiety. Jestem głęboko przekonany, że on się takiej zmiany nie spodziewał i
          czuje się zawiedziony, że nastąpiła.
    • nangaparbat3 Re: obowiązkowy seks 21.09.08, 17:21
      Po porodzie, zwłaszcza jeśli karmisz, zwlaszcza jeśli na żądanie, to zupelnie
      normalne, ze Ci sie nie chce seksu. Ja się podpieralam (jesli tak mozna
      powiedziec) soft porno - dzialalo całkiem nieźle. Jak przestalam karmic,
      mielismy naprawdę rewelacyjne pod tym wzgledem parę lat.
      Ale - domaganie sie przez meza spełniania obowiazku na pewno Ci nie pomaga.
      Pogadaj z nim moze o tym szczerze - niech Ci zamiast MORALIZOWAC kupi cos
      zabawnego do czytania, wykapie malucha (a Ty sobie wtedy czytasz albo ogladasz
      japońskie drzeworytywink, od razu będzie inaczej.
      Acha - pomaga jeszcze kupienie sobie extra bieliznysmile
      • l.e.a Re: obowiązkowy seks 21.09.08, 18:08
        Powinnaś udać się do specialisty, mam ciekawy zawód i często
        zwracają się do mnie mężczyźni, którzy kochają swoje żony ale z
        różnych powodów nie chcą się kochać. Ci mężczyźni mają dylemat
        pytają mnie co robić , bo są bliscy zdrady. Chciałabyś być
        zdradzana ?
      • kali_pso Re: obowiązkowy seks 21.09.08, 19:49
        Ale ona nie napisała, że "nie chce seksu", tylko, że "nic nie czuje"-
        to moim zdaniem duża róznica, bo wygląda na to, że niechęć do
        wypełniania tego przecież najprzyjemniejszego z obowiązków na tym
        padole łez i cierpienia, wynika z czegoś innego niż brak lektury,
        kąpieli, koronkowej bielizny czy innych afrodyzjakówwink
        • nangaparbat3 Re: obowiązkowy seks 21.09.08, 21:43
          Ale gdyby chciała, nie byłoby mowy o obowiazkach.
          Własciwie to ma szczescie, ze NIC nie czuje, bo CO można by czuc, kiedy jest
          sie zobowiazana do rozkladania nóg?
          Ktos tu Autorke wątku uparcie wysyla do specjalisty - ja gdybym wysylala, to
          tylko we dwojke.
          • krzysztof-lis Re: obowiązkowy seks 22.09.08, 13:29
            > Własciwie to ma szczescie, ze NIC nie czuje, bo CO można by czuc,
            > kiedy jest sie zobowiazana do rozkladania nóg?

            Myślę, że to wynika z czegoś innego.

            Wątkotwórczyni spełniła już swój cel życiowy (rozmnożyła się) i teraz seks jej
            nie jest potrzebny do życia. Więc nic nie odczuwa. A że to się dzieje na
            poziomie podświadomym, to nawet nie zdaje sobie z tego sprawy...

            > Ktos tu Autorke wątku uparcie wysyla do specjalisty - ja gdybym
            > wysylala, to tylko we dwojke.

            W sumie słusznie, bo to wspólny problem.


    • olamad Re: obowiązkowy seks 21.09.08, 18:07
      a kiedy Ty to dziecko urodziłaś?
      Bo przez pierwszy rok nie ma co się spodziewać jakichś fajerwerków..
    • gooochab Re: obowiązkowy seks 21.09.08, 18:16
      Jeśli o obowiązkach już mowa, to on ma obowiązek Ciebie czynić szczęśliwą.
      Najpierw dawać z siebie, później brać, dążyć do kompromisu.....
      Jest wiele innych obowiązków małżeńskich, jakoś mąż tylko o tym jednym
      pamięta... jakoś wybiórczo...
      • krzysztof-lis Re: obowiązkowy seks 22.09.08, 13:30
        > Jeśli o obowiązkach już mowa, to on ma obowiązek Ciebie czynić
        > szczęśliwą.

        I vice versa.

        > Najpierw dawać z siebie, później brać, dążyć do kompromisu.....

        I vice versa.

        Jakim kompromisem jest to, że facet dostosuje się do oczekiwań żony, która nie
        poczyni żadnych ustępstw?

        Jak jej seks nie kręci, to niech go zaspokaja inaczej.
        • gooochab Re: obowiązkowy seks 22.09.08, 16:50
          Widzisz, krzysztofie... problem polega na tym, że nie do końca masz pojęcie o
          tym, o czym piszesz...
          Oczywiście, obie strony mają wzajemny obowiązek uszczęśliwiać siebie.

          Tylko, że mąż nie może wymagać od żony, aby ta "rozkładała nogi" na wezwanie.
          Seks ma być przyjemnością dla obojga, nie tylko dla męża, bo to żaden kompromis.
          A sądząc po sytuacji- ona od dawna "rozkłada nogi"- mąż niekoniecznie stara się,
          aby i jej było dobrze, dba wyłącznie o własną przyjemność, traktując żonę,
          niczym materac. Nie chodzi mi o to, by mąż dostosował się do żony, ale ruszył
          głową (może raczej innymi częściami ciała) aby żona jednak miała ochotę na
          zbliżenia.

          I uwierz mi, ze ja wiem o czym piszę, bo sama karmię od 7 miesięcy i na początku
          też nie było fajerwerków. Tylko ciężka i wytrwała praca męża to zmieniła.



          "Jak jej seks nie kręci, to niech go zaspokaja inaczej."

          no dokładnie o takim roszczeniowym sposobie egzekwowania wywiązywania się żony z
          obowiązków piszę. Nic od siebie!



          Poza tym, pomyśl. Kobieta ma małe dziecko. Nie znam jej sytuacji, z wielu
          powodów może nie mieć ochoty na seks, m.in zmęczenie. I tu też mężczyźni jakby
          zapominali o równouprawnieniu w wielu przypadkach. Wymagać, wymagać i jeszcze
          raz wymagać...
          • krzysztof-lis Re: obowiązkowy seks 23.09.08, 10:24
            > Oczywiście, obie strony mają wzajemny obowiązek uszczęśliwiać siebie.
            >
            > Tylko, że mąż nie może wymagać od żony, aby ta "rozkładała nogi" na
            > wezwanie.

            To, że zachowuje się jak cham, nie zmienia tego, że ma prawo oczekiwać seksu w
            małżeństwie.
    • siasiuszek Re: obowiązkowy seks 21.09.08, 18:52
      Może mi ktoś wytłumaczyć, dlaczego tak się dzieje? Dlaczego
      niektóre kobiety po urodzeniu dziecka traca zainteresowanie seksem i
      to nie tylko rok po porodzie ale już na zawsze.
      • mamaemmy Re: obowiązkowy seks 21.09.08, 18:55
        siasiuszek napisała:

        > Może mi ktoś wytłumaczyć, dlaczego tak się dzieje? Dlaczego
        > niektóre kobiety po urodzeniu dziecka traca zainteresowanie seksem i
        > to nie tylko rok po porodzie ale już na zawsze.

        Ja Ci powiem.Głównie jest to wina MĘŻĄ(partnera).
        Znam kilka przypadków i wiem,że kobiety nie tracą zainteresowania seksem w
        ogóle.Tracą zainteresowanie seksem ze swoim facetem,a jakoś z innym wszystko gra...
        • siasiuszek Re: obowiązkowy seks 21.09.08, 18:59
          > Tracą zainteresowanie seksem ze swoim facetem,a jakoś z innym
          wszystko
          Ale dlaczego? Dał im dziecko i w ich psychice przestał być już
          seksowny? Stał się tatusiem i już nie jest seksi? Czy może dlatego
          że nie spełnia się jako ojciec tak jakby kobieta tego chiała i
          innstynktownie szuka innego samca do rozrodu? To jest bardzo
          powszechny problem o ile tuz po porodzie jestem wstanie to zrozumeić
          to później dlaczego?
          • aguskin Re: obowiązkowy seks 21.09.08, 19:03
            to są kobiety które nie chcą seksu?
            • siasiuszek Re: obowiązkowy seks 21.09.08, 19:05
              są i takie które nie chcą seksu i przed porodem i po, sama znam taki
              jeden przypadek, jej tragedia i tragedia jej męża
              • mamaemmy Re: obowiązkowy seks 21.09.08, 19:09
                wiesz,ja nie chce tu reklamowac kolejnej tabletki cud-może ja po prostu na
                piguły dobrze działam,ale pamiętam,jak pomyliłam sobie tabletki i zamiast
                gripexu wziełam sobie tabletke o nazwie libido-miałam je w jednym
                pudełku-prezent od jednego przedstawiciela farmaceutycznego smile
                Co najlepsze -poczatki grypy mi przeszły ale byłam po niej tak nakręcona jak nie
                wiem smile

                Uważam,ze warto wybrac sie do seksuologa,bo czasem nawet klimacik plus filmy
                -nie działają..
                • biedro_neczka do mamaemmy 21.09.08, 21:43
                  "wziełam sobie tabletke o nazwie libido"
                  a możesz coś bliżej napisać o tych tabletkach, dokładną nazwę? Też
                  chętnie bym ją połknęła!
                  • mamaemmy Re: do mamaemmy 21.09.08, 23:41
                    wiem,że na pewno nazywała się LIBIDO i była od spodu rózowa-tzn ten listek na
                    którym sa tabletki.Nic więcej nie pamiątamsmile
                    Ale poszukam jutro,może jakies zostały-potem już ich nie brałam,w sumie nie wiem
                    czmusmile
              • nangaparbat3 Re: obowiązkowy seks 21.09.08, 19:47
                siasiuszek napisała:

                > są i takie które nie chcą seksu i przed porodem i po,

                A nawet takie, co w trakcie!!!!!!!!!!!!!
          • mamaemmy Re: obowiązkowy seks 21.09.08, 19:03
            wiesz-te przypadki akurat były w rodzinach ,gdzie mężowie totalnie się przestali
            starac,żony zmęczone,zaniedbane przez facetów-mało?

            A w innych-gdzie mąż stawał na wysokosci zadania,pomagał zonie,wyręczał ją w
            opiece nad dziećmi,sprawiał ,że czuła się kobietą-nie było takiego problemu...

            więc feministycznie powiem-co złe to faceci tongue_out
        • wawrzyniecpruski Re: obowiązkowy seks 22.09.08, 03:58
          mamaemmy napisała:

          > siasiuszek napisała:
          >
          > > Może mi ktoś wytłumaczyć, dlaczego tak się dzieje? Dlaczego
          > > niektóre kobiety po urodzeniu dziecka traca zainteresowanie
          seksem i
          > > to nie tylko rok po porodzie ale już na zawsze.
          >
          > Ja Ci powiem.Głównie jest to wina MĘŻĄ(partnera).
          > Znam kilka przypadków i wiem,że kobiety nie tracą zainteresowania
          seksem w
          > ogóle.Tracą zainteresowanie seksem ze swoim facetem,a jakoś z
          innym wszystko gr
          > a...
          >
          >

          Jasne, to wina męża, że nagle po obowiązkowej prokreacji przestał
          sie żonie podobać i to jego wina, że babka interesuje sie seksem z
          innym facetem. Przeciez facet juz usidlony, potomek jest na swiecie,
          to mozna przestać sciemniać, że sie męża kochało i można się
          rozglądać za innym, bardziej atrakcyjnym samcem. I to jest wina
          męża, oczywiście, że tak sie dzieje...
          • iwoniaw A nie? :-D 22.09.08, 15:17
            > rozglądać za innym, bardziej atrakcyjnym samcem. I to jest wina
            > męża, oczywiście, że tak sie dzieje...

            A czyja to niby wina, jak nie męża, że nie jest atrakcyjny? I nawet w sytuacji,
            gdy w teorii kobieta - matka małego dziecka - potrzebuje męskiego "zaplecza" do
            wychowania potomka, ten biologiczno-ewolucyjny kod nie działa? Jak bardzo
            niewspierający, niezapewniający komfortu/ bezpieczeństwa (o przyjemności z seksu
            nie mówię już nawet...) musi być taki mąż, że żonie się nie chce nawet z nim sypiać?
      • a.nancy Re: obowiązkowy seks 21.09.08, 19:26
        gdyby moj maz oznajmil mi, ze moim obowiazkiem jest rozkladanie nog na zadanie,
        to tez bym stracila zainteresowanie seksem.
        • verdana Re: obowiązkowy seks 21.09.08, 19:47
          Utrata zainteresowanie seksem w czasie karmienia jest czystą
          biologia - organizm kobiety nie chce zajścia w ciążę, aby ochronic
          laktacje i życie niemowlęcia. Natura nie wie, ze istnieją środki
          antykoncepcyjne i mleko w proszku.
          Mąż nie powinien wymuszac stosunkow, ale żona tez nie moze
          powiedzieć "nie mam już ochoty na seks, to ty tez masz go nie
          uprawiać, dopoki ja nie powiem, ze znowu chcę - a to moze być za
          miesiąć, rok, albo nigdy. Nie obchodzi mnie, czy ty masz ochotę czy
          nie, masz zyc w celibacie tak dlugo, jak ja zdecyduja. A jak mnie
          zdradzisz, to won".
          • a.nancy Re: obowiązkowy seks 21.09.08, 21:35
            > Mąż nie powinien wymuszac stosunkow, ale żona tez nie moze
            > powiedzieć "nie mam już ochoty na seks, to ty tez masz go nie
            > uprawiać, dopoki ja nie powiem, ze znowu chcę - a to moze być za
            > miesiąć, rok, albo nigdy. Nie obchodzi mnie, czy ty masz ochotę czy
            > nie, masz zyc w celibacie tak dlugo, jak ja zdecyduja. A jak mnie
            > zdradzisz, to won".

            nie, nie powinna
            ale sa rozne opcje poza:
            ON: "seks jest obowaiazkiem zony, wiec kladz sie i rozloz nogi"
            ONA: rozklada nogi i modli sie, zeby szybko skonczyl
            tak?
      • kali_pso Re: obowiązkowy seks 21.09.08, 19:58
        Czasami dlatego, że wypełniły już jeden z obowiązków, czyli urodziły
        dzidzi, o które molestował je sztab cioć, sąsiadek i dzieciatych
        znajomych. Seks schodzi na dalszy plan bo jest dzidzi, a jak dzidzi
        dodatkowo jest mocno upierdliwe a pan mąż niezbyt wyrywny do pomocy,
        to gdzieś tam w główce zaczyna sie to wszystko układać w ciąg
        przyczynowo-skutkowy- seks-dzidzi-brak wsparcia-zmeczenie-stres-
        ch..nia emocjonalna- blokada- precz z seksemwinkP

        Czasami popęd przed porodem był już w wersji mikro, ale dla kilku
        kolejnych spokojnych wieczórw warto było poświęcić się raz na jakiś
        czas. Po porodzie mamy już wypełniacz czasu w postaci dzidzi.


        Są powody medyczne, emocjonalne, kulturowe...pełna gamawink
        • biedro_neczka Re: obowiązkowy seks 21.09.08, 21:46
          kali_pso święta racja:
          "Seks schodzi na dalszy plan bo jest dzidzi, a jak dzidzi
          dodatkowo jest mocno upierdliwe a pan mąż niezbyt wyrywny do pomocy,
          to gdzieś tam w główce zaczyna sie to wszystko układać w ciąg
          przyczynowo-skutkowy- seks-dzidzi-brak wsparcia-zmeczenie-stres-
          ch..nia emocjonalna- blokada- precz z seksemwinkP"
    • kali_pso Re: obowiązkowy seks 21.09.08, 19:45
      A jak było przed porodem?

      Byłaś wulkanem seksu a mąż wirtuozem minety?
      Szczerze mówiąc- wątpię....
      Bo jakoś tak wychodzi, że ci panowie, którzy na niechęć do
      współżycia partnerki reagują średniowieczną zachętą w postaci "Seks
      to małżeński obowiązek"- mają dośc
      skromny....warsztat..umiejętnościwinkP

      I małą motywację do ich poszerzenia...winkP


      Z tego co piszesz, jakoś podskórnie czuję, że ani mężowi ani Tobie
      nie chce się przyjrzeć sprawie bliżej, bo może trzeba by było cos
      zmienić, a się nie bardzo do tego czuje ochotę....ale może się mylę..


      Odpowiedz sobie na pytanie- lubisz/lubiłaś seks?
      Jesli tak, to może warto poćwiczyć inna pozycję( a nóz widelec
      pomoże) albo zwizytowac jakiegos specjalistę, coby jeszcze kiedyś
      cieszyć się ze wspólnych nocy, spędzanych na czymś innym niż fochach
      i wyrzutach.
    • fajka7 Re: obowiązkowy seks 21.09.08, 20:11
      Po urodzeniu dziecka niestety
      > w łóżku jest beznadziejnie, nic nie czuję (

      Od psychologa wiem, ze bardzo czesto jest tak, ze po urodzeniu
      dziecka kobieta traci zainteresowanie seksem, bo skupiajac sie na
      dziecku jednoczesnie oddala sie do meza. I w ogole to jest bardzo
      czesty problem, wystepujacy wrecz masowo.
      Matka odsuwa ojca na boczny tor czesto przejmujac calkowicie opieke
      nad dzieckiem, czesto zreszta nie dopuszczajac do niej meza - albo
      dopuszcza tak, ze ma wymagania, ale cokolwiek maz nie zrobi jest
      poprawiane i nie tak. Wiec ojciec sam sie odsuwa, bo ciagle mu sie
      udowadnia, ze jest do bani.
      Do tego dochodzi spanie z dzieckiem, ktore ląduje w malzenskim lozku
      czesto na kilka lat, a tata na kanapie, lub ewentualnie spia razem,
      ale miedzy nimi jest dziecko.
      Kobiety same sie podlaczaja emocjonalnie pod dziecko, ktore staje
      sie calym swiatem - to widac zreszta golym okiem nawet na forum -
      gdy pojawia sie watek, kto wazniejszy dziecko czy maz, masa
      dziewczyn bez wahania wskaze dziecko.
      Nic w tym dziwnego nie ma, nikt nas nie uczy jak jest zdrowo i
      dobrze, a dokonywanie wyborow, gdy w gre wchodza silne emocje jest
      trudne. Tak wiec na poped seksualny nie ma miejsca u kobiety, ktora
      wybrala dziecko i oddalila sie od meza.
      Z punktu widzenia kobiety, ktora nie dostrzega, ze sama sobie to
      robi, bardzo czesto wyglada to tak, ze maz nic nie robi w domu i nie
      pomaga przy dziecku - nie widzi ona jednak, ze sama do tego
      doprowadzila.
      Ja nie wiem jak jest w przypadku autorki Parowki, ale jest jakies
      prawdopodobienstwo, ze na przyklad tak. Sytuacja troche
      beznadziejna, bo niesamowicie trudno jest dostrzec samemu, ze sie
      popelnia ten blad, kiedy sie go zaczelo popelniac i w ogole trudno w
      to uwierzyc. Wiekszosc kobiet do upadlego bedzie udowadniac, ze
      winny jest ON. No trudno, taka nasza natura.
      Szanse na zblizenie para otrzyma, gdy dziecko sie usamodzielni i
      matka sie od niego choc troche odklei - o ile nie bedzie za pozno i
      sie w miedzyczasie zwiazek nie nadwerezy za mocno.

      A z tym obowiazkiem to nie jest takie hop siup dziewczyny.
      Z powodu braku pozycia mozna uzyskac rozwod, bo biorac slub
      podpisuje sie rowniez zgode na pozycie malzenskie, wiec jest to
      rodzaj zobowiazania i zdanie partnera warto brac pod uwage.
      Szczegolnie, ze instynkt seksualny jest na tyle silny, ze
      niezaspokojony prowadzi do frustracji i np. zdrady i wtedy dopiero
      jest ambaras. Ale nie dramatyzujac dodam jeszcze, ze pani psycholog
      powiedziala, ze jesli jedynym problemem, ktore zglasza para czy
      pojedynczy pacjent jest brak seksu, to terapeuci juz traktuja to
      jako wystarczajacy powod do podjecia terapii, bo seks jednak
      powinien byc - niekonicznie musi to byc stosunek, ale jakiekolwiek
      jego przejawy odpowiadajace parze. Tak wiec nie bagatelizowalabym
      sprawy.
      • wind.of.change Re: obowiązkowy seks 21.09.08, 22:58
        To ja Ci mogę powiedzieć, z mojego punktu widzenia, dlaczego się traci ochotę na seks:
        1. hormony, laktacja, wysoka prolaktyna, brak estrogenów, brak ochoty na seks, sucha pochwa, bolesny stosunek, kolejna próba z nawilżaczem, znowu bolesny stosunek, niechęć do kolejnych prób,bo one tylko pogłębiają uraz i frustracje z obu stron, a na atrofię nabłonka pochwy nawilżacze nie pomogą, za to pomogą estrogeny które powrócą razem z miesiączką
        2. zmęczenie, stres, permanentny obowiązek przy dziecku, brak chwili dla siebie, brak możliwości wyjścia gdzieś bez dziecka, bo karmienie, poczucie uwiązania, depresja lub co najmniej obniżony nastrój=> brak ochoty na seks
        3. rozczarowanie partnerem, który pomimo, że bardzo pragnął dziecka i oczywiście deklarował pełne zaangażowanie w nowe obowiązki, po porodzie jakby stracił na to ochotę, na dziecko najchętniej to patrzy i trochę z nim pokwili, ale oczywiście tylko w obecności partnerki, bo sam to już się zupełnie boi, że sobie nie poradzi
        4. poczucie braku atrakcyjności- bardzo ważne by wykrzesać z siebie choć odrobinę seksapealu
        I to nie jest tak, że kobieta przestawia się zupełnie na dziecko i odtrąca partnera, przynajmniej nie każda, często wynika to z tego, że przy dziecku jej za bardzo nikt nie pomaga, a kupa się sama nie przewinie..
        Ale na pocieszenie mogę Ci powiedzieć, że wystarczy dobra wola obu stron i taki stan rzeczy powoli mija. Z seksem jest coraz lepiej, estrogeny wracająsmile, partner jak zostanie na całą sobotę z dzieckiem sam, to zobaczy, że to takie łatwe nie jest i jedyne na co po takiej sobocie ma ochotę to spanie i łatwiej mu zrozumieć żonę. Ludzie się uczą dzielić obowiązkami, poporodowe boleści też się goją. Na lęki przed ciążą są na szczęście skuteczne metody.
        Ale do tego wszystkiego to trzeba z sobą (a nie z ludźmi z forum) rozmawiać, no i starać się wczuć trochę w rolę tego drugiego, bo wymaganie spełniania obowiązku do niczego dobrego nie prowadzi
        • fajka7 Re: obowiązkowy seks 22.09.08, 00:32
          To wychodzi na to, ze oprocz punktu 1, czyli kwestii medycznych,
          ktore sa tymczasowe, pozostale 2-4 dotycza tego co sie dzieje
          wewnatrz zwiazku. A za to odpowiedzialnosc ponosza obie strony - od
          obojga zalezy jak sobie uporzadkuja nowe zycie z dzieckiem, jakie
          standardy wypracuja i jakie priorytety. Czyli ewentualna niechec do
          seksu u kobiety zalezy od kondycji zwiazku, zrozumienia, bliskosci,
          wspolpracy.
          Tak czy nie?
          A tak odnosnie panow nie interesujacych sie potomkiem, to slyszalam
          taka opinie: co kobieta da mezowi, ten odda dziecku.
    • ik_ecc Re: obowiązkowy seks 22.09.08, 03:17
      parowka77 napisała:

      > Co sądzicie o obowiązku spania z własnym mężem. Po urodzeniu
      > dziecka niestety
      > w łóżku jest beznadziejnie, nic nie czuję

      A dawno to dziecko urodzilas? Karmisz piersia?

      Bo, tak generalnie, jest to normalne, ze po urodzeniu dziecka nie ma
      sie ochoty na seks - biologia tak dyktuje, zeby nie rodzic dzieci
      zbyt czesto (przynajmniej 3-4 lata roznicy powinno byc zeby starsze
      dziecko dostalo od mamy to co powinno). W wielu kulturach jest tabu
      na seks po porodzie, trwajace rok, czasami i dwa, czasami trwajace
      tak dlugo jak kobieta karmi - i jakos to mezowie przezywaja. Nasza
      kultura stawia seks ponad wszystko i od niego uzaleznia w zasadzie
      zwiazek malzenski.

      Mnie ochota wrocila dopiero po 2 latach - ale przez te pierwsze 2
      lata duzo z mezem na ten temat rozmawialismy i staralismy sie oboje
      zeby bylo ok. Nigdy nie czulam sie przymuszana, choc czasami
      godzilam sie na seks bez wiekszej checi - ale kocham meza, on mnie
      tez - i on tez czesto robi dla mnie rzeczy, na ktore sam nie mialby
      wiekszej ochoty. Teraz jest ok, czestotliwosc ostatnio mamy taka
      nawet "wczesnozwiazkowa". wink

      Ale - nie tylko hormny sa odpowiedzialne za ochote na seks lub jej
      brak. To jak sie zachowuje maz po urodzeniu dziecka tez ma ogromny
      wplyw. Jesli wszystko spadlo na Ciebie a on w niczym sie nie
      udziela - to niestety to ON nie wywiazuje sie ze swoich
      obowiazkow... W takim wypadku to ja jego wyslalabym do specjalisty...
    • wawrzyniecpruski Re: obowiązkowy seks 22.09.08, 03:51
      Nie masz obowiązku spania z własnym mężem. Nie ma prawa Cie zmuszać.
      Pamiętaj jednak, że on nie ślubował celibatu, gdyby tak było
      zostałby mnichem albo księdzem.
      Nie miej później pretensji, jak facet znajdzie sobie kochankę.
      Ona będzie miała ochotę.
      • guderianka Re: obowiązkowy seks 22.09.08, 07:40
        Taki obowiazek w naszym małżeństwie nie istnieje
      • mozambique Re: obowiązkowy seks 22.09.08, 14:05
        Pamiętaj jednak, że on nie ślubował celibatu, gdyby tak było
        > zostałby mnichem albo księdzem.
        > Nie miej później pretensji, jak facet znajdzie sobie kochankę

        ale zdaje sie slubował "milosc , WIERNOSC i takei tam bzdety ?
        to jzu nie obowiązuje ?
    • 0golone_jajka Re: obowiązkowy seks 22.09.08, 07:48
      Seks nie jest obowiązkiem, ale mąż też nie ma obowiązku trwać w małżeństwie. Poza tym wg nauki katolickiej seks jest nieodłączną częścią małżeństwa. Może Twój mąż jest wierzącym i praktykującym katolikiem?
    • korusiar Re: obowiązkowy seks 22.09.08, 13:16
      Wskazana wizyta u seksuologa, najlepiej wspólnie z mężem.
    • parowka77 Re: obowiązkowy seks 22.09.08, 13:40
      Dziękuje wszystkim za rady i porady. Mój problem niestety jest tego
      typu,że ja nic nie czuję w sęsie czucia. Mój mąż nie jest obficie
      obdarowany od stwórcy, ja po porodzie jakoś się powiększyłam i
      niestety teraz nie czuję już tego przyjemnego tarcia sad
      • krzysztof-lis Re: obowiązkowy seks 22.09.08, 13:42
        > Mój mąż nie jest obficie obdarowany od stwórcy, ja po porodzie jakoś
        > się powiększyłam i niestety teraz nie czuję już tego przyjemnego
        > tarcia sad

        A mięśni zacisnąć nie umiesz?
        • parowka77 jak takiś mądry/mądra to sam/sama zaciskaj... 22.09.08, 14:00
          krzysztof-lis napisał:

          > > Mój mąż nie jest obficie obdarowany od stwórcy, ja po porodzie
          jakoś
          > > się powiększyłam i niestety teraz nie czuję już tego przyjemnego
          > > tarcia sad
          >
          > A mięśni zacisnąć nie umiesz?
          • krzysztof-lis Re: jak takiś mądry/mądra to sam/sama zaciskaj... 22.09.08, 14:02
            Mnie nikt analnie nie penetruje to nie mam czego zaciskać.

            Ponawiam pytanie: nie umiesz zacisnąć mięśni? To się naucz.
            • marianna72 Re: jak takiś mądry/mądra to sam/sama zaciskaj... 22.09.08, 14:12
              krzysztof-lis napisał:

              > Mnie nikt analnie nie penetruje to nie mam czego zaciskać.
              >
              > Ponawiam pytanie: nie umiesz zacisnąć mięśni? To się naucz.
              Krzysztofowi pewnie chodzi o miesnie kegla jest to dosyc proste
              cwiczenie, ktore powinno pomoc w zwiekszeniu odczuwania, oczywiscie
              nie od razu .
              Tu masz link
              pl.wikipedia.org/wiki/%C4%86wiczenia_Kegla
              • krzysztof-lis Re: jak takiś mądry/mądra to sam/sama zaciskaj... 22.09.08, 14:29
                > Krzysztofowi pewnie chodzi o miesnie kegla

                Dokładnie tak.
            • dee.angel Re: jak takiś mądry/mądra to sam/sama zaciskaj... 22.09.08, 14:15
              Krzysztofie, zareczam ci, ze zacisniecie tych konkretnych miesni po porodzie,
              zwlaszcza naturalnym, nie nalezy do rzeczy latwych. Zdarza sie tez, ze sa po
              prostu uszkodzone, nie tylko porozciagane. To wymaga i czasu i cwiczen. Checi
              oczywiscie tez. Mysle, ze twoj ton jest naprawde arogancki w tym momencie.
              • krzysztof-lis Re: jak takiś mądry/mądra to sam/sama zaciskaj... 22.09.08, 14:29
                > To wymaga i czasu i cwiczen.

                A kto mówi, że nie?

                Ale czy według Ciebie lepiej unikać seksu i robić krzywdę mężowi zamiast choćby
                spróbować?
                • dee.angel Re: jak takiś mądry/mądra to sam/sama zaciskaj... 22.09.08, 14:45
                  Zdecydowanie nie. To jest sytuacja patowa. Zona ma prawo seksu odmowic, maz ma
                  prawo do seksu i koleczko sie zamyka. Problemy tu widze dwa podstawowe - po
                  pierwsze z komunikacja, po drugie z szacunkiem dla potrzeb partnera. I to z obu
                  stron.
                  • krzysztof-lis Re: jak takiś mądry/mądra to sam/sama zaciskaj... 22.09.08, 14:53
                    > Problemy tu widze dwa podstawowe - po pierwsze z komunikacja, po
                    > drugie z szacunkiem dla potrzeb partnera. I to z obu stron.

                    Zgadzam się, że problem z komunikacją mają oboje.

                    Uważam jednak, że problem z brakiem szacunku dla _potrzeb_ partnera ma tylko
                    wątkotwórczyni.
                    • dee.angel Re: jak takiś mądry/mądra to sam/sama zaciskaj... 22.09.08, 14:59
                      Chyba nie tylko. Nie wyobrazam sobie traktowania seksu jako obowiazku, przez
                      zadna ze stron - a takiego sformulowania uzyl maz. Byc moze w desperacji, nie
                      wiem, ale jednak. Dla mnie to wyraz braku szacunku wlasnie, bo w tym momencie
                      potraktowal partnerke jak przedmiot do zaspokojenia potrzeby.
                      Na dluzsza mete, oczekiwanie od partnera (wszystko jedna ktorej plci)
                      wyrzeczenia sie seksu calkowicie tez jest gra nie fair - tym bardziej, ze
                      autorka nie powiedziala "daj mi tydzien, miesiac, rok..." Facet nie wie tak
                      naprawde czy w ogole ma na co czekac.
                  • czarnyrafik67 Re: jak takiś mądry/mądra to sam/sama zaciskaj... 22.09.08, 22:20
                    Z szacunku nie rozkłada się nóg.
                    Nawet dla męża.
                    No chyba ze, z tegoż szacunku kit się wsciskało ukochanemu
                    od "przed" slubu aż "po" urodzenie dziecka.
                    A teraz....spadaj, chłopie. Dobre, nie ma co!

                    • dee.angel Re: jak takiś mądry/mądra to sam/sama zaciskaj... 23.09.08, 07:33
                      Nie, z szacunku nie rozklada sie nog. Z szacunku dla partnera zauwaza sie
                      problem i np. o tym rozmawia albo idzie do specjalisty...
    • mathiola Re: obowiązkowy seks 22.09.08, 13:43
      no wiesz, w ramach obowiązków to mi mało co wychodzi, w dodatku
      jeśli muszę się do czegoś zmuszać....
    • alabama8 Re: obowiązkowy seks 22.09.08, 14:39
      Seks z nim jest twoim obowiązkiem, czy seks wogóle? wink
      Traktuje cię facet dość przedmiotowo, stawiając swoje przyjemności
      ponad kompromisem. Wymuszanie seksu (nawet małżeńskiego) jest
      normalnie nazywane gwałtem.
      • krzysztof-lis Re: obowiązkowy seks 22.09.08, 14:43
        > Traktuje cię facet dość przedmiotowo, stawiając swoje przyjemności
        > ponad kompromisem.

        Facet zachowuje się jak idiota, to fakt.

        Ale czy dostosowanie się do tego, że żonie się nie chce, uważasz za kompromis?
        • margotka28 Re: obowiązkowy seks 22.09.08, 15:47
          krzysztof-lis napisał:

          > Ale czy dostosowanie się do tego, że żonie się nie chce, uważasz
          za kompromis?


          Przecież Parowka nie napisała, że jej się nie chce, tylko, że nic
          nie czuje. A to różnica.
          • dee.angel Re: obowiązkowy seks 22.09.08, 15:49
            Tak, ale ona nie ma ochoty nic z tym zrobic, ze nic nie czuje - raczej woli
            odstawic meza i calkiem zrezygnowac z seksu. Przynajmniej ja tak zrozumialam.
    • nangaparbat3 przyjemne tarcie 22.09.08, 17:44
      parowka77 napisała:

      > Dziękuje wszystkim za rady i porady. Mój problem niestety jest
      tego
      > typu,że ja nic nie czuję w sęsie czucia. Mój mąż nie jest obficie
      > obdarowany od stwórcy, ja po porodzie jakoś się powiększyłam i
      > niestety teraz nie czuję już tego przyjemnego tarcia sad


      Na moje oko parówka to troll i w dodatku facet.
      • parowka77 Re: przyjemne tarcie 22.09.08, 21:43
        A na moje oko tyś yeti i to obojniak... ciekawe co teraz sądzisz o tych oczach wink
        • nangaparbat3 Re: przyjemne tarcie 23.09.08, 17:32
          Sama sie czasem zastanawiam, czy pierwiastek meski nie jest we mnie troche
          przesadny.
    • echo1111 Re: obowiązkowy seks 23.09.08, 00:10
      Najwygodniej jest doszukiwać się winy w facecie. Chyba nie tędy
      droga. No bo jeżeli przed zajściem w ciążę kobieta miała ochotę na
      seks i było jej dobrze to po urodzeniu dziecka facet chyba się tak
      nie pogorszył w tych sprawach. Wydaje mi się, że powodem są zmiany
      hormonalne jakie zachodzą w organizmie kobiety po porodzie. Podobnie
      jest w przypadku długiego stosowania antykoncepcji hormonalnej - z
      czasem zanika libido.
      Nie można tego problemu zlekceważyć i czekać że kiedyś to się
      zmieni. U jednej zmieni się po 3 miesiacach a u innej tak zostanie.
      Moja kolezanka była w takiej sytuacji i pomimo że nie miała ochoty
      na seks, czasami się zmuszała. I po wielu latach udanego małżeństwa
      jej mąz odszedł do innej. Powiedział jej, ze powodem odejscia był
      brak seksu, czekał wiele lat na zmiany ale chyba w końcu mu się
      znudziło sad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka