Dodaj do ulubionych

Szwagierka...kiedyś nerwy mi puszczą :(

22.09.08, 10:11
Muszę się wyżalić - normalnie sił już nie mam. Był czas, że starałam
się utrzymywać ze szwagierką bliskie relacje, załatwiłam jej pracę,
proponowałam wspólny wypad na narty, starałam się być miła i
serdeczna. Potem przyszedł czas kiedy w milczeniu znosiłam
wszystkie 'nastroje'. Teraz....zastanawiam się czy jak zwykle olewać
topór wojenny czy jednak go wytoczyć. Męczy mnie kłamstwo w żywe
oczy, męczą mnie jej manipulacje, męczy mnie ona.

W relacjach z moim rodzeństwem nie dopuszczam nawet takiej myśli aby
jedno drugiego nie szanowało, aby być dla siebie wilkiem. Łączą nas
silne więzi, jeżeli komuś trzeba pomóc to pomagamy, absolutnie nie
ma między nami żadnych niesnasek. Dlaczego więc szwagierka ciągle
szarpie moje nerwy...każdy ma jakieś granice wytrzymałości sad

Nie chcę opisywać tu wszystkich przykładów...podam tylko kilka:
1 - szwagierka otworzyła sklep, po roku musiała go jednak
zamknąć...wracając z pracy mijam ten lokal i któregoś dnia pojawiła
się w nim zawieszka 'do wynajęcia'. Następnego dnia na imieninach
teściowej pytam szwagierki czy przenosi sklep czy też może go
zamyka. W odpowiedzi usłyszałam, że ta zawieszka dotyczy innego
lokalu (wynajmujący ponoć miał kilka). Za dwa dni okazuje się, że
sklep został zlikwidowany a szwagierka pracuje w piekarni. Czy to
nie nazywa się kłamstwo w żywe oczy?
2 - szwagierka wraz z mężem chciała kupić samochód ale nie miała
wystarczającej ilości pieniędzy. Zwróciła się więc do mojego męża z
prośbą o pożyczkę - odpowiedź oczywiście brzmiała tak. Mąż
pytając 'jaki samochód zamierzacie kupić' usłyszał 'nie interesuj
się'. Pieniądze i tak pożyczył.
3 - w zeszłym tygodniu szwagierka zmieniła pracę o co zapytałam
drogą mailową - do dziś cisza. Mąż też o to zapytał, odpowiedź patrz
punkt powyżej sad
4 - wczoraj byliśmy na rocznicy ślubu szwagierki, pomijam już fakt,
że jako gość zostałam przez nią olana (to teściowa prosiła mnie abym
ciastem się poczęstowała). Szwagierka powiedziała coś przy stole że
zamierza sobie buty kupić, ktoś zapytał gdzie....kątem oka wzrok
skierowała na mnie (sugerując osobie która zapytała że to o mnie
chodzi) po czym odpowiedziała 'w sklepie'. Jakbym to ja zaraz miała
pobiedz do tego sklepu i sama nie wiem co zrobić....cały towar
wykupić?

Jak budować relacje z kimś takim? Całe ich życie owiane jest jedną
wielką tajemnicą, o nic nie możemy zapytac, niczego się dowiedzieć a
robimy to przecież tylko dlatego bo w końcu musimy o czymś
rozmawiać. No właśnie, rozmawiać, ostatnio wszelkie spotkania
z nią (a są to tylko rodzinne imprezy których niestety jest dużo)
przebiegają tak samo - ja siedzę jak kołek i milczę.

Źle się czuję, chciałabym wygarnąć jej co myślę....czy jednak warto?
Może to ze mną jest coś nie tak, może jestem przewrażliwiona...może
każda z Was tak ma i to normalne.

Nie wiem czego oczekuje od Was, czy pogłaskania mnie czy silnego
kopa w tyłek. W pewnym sensie już mi trochę ulżyło...
Obserwuj wątek
    • hellious Re: Szwagierka...kiedyś nerwy mi puszczą :( 22.09.08, 10:16
      Ja zaleznie od nastroju, wygarnela bym i olala, albo tylko olala. Dziewczyno, nie masz ciekawszych problemow, tylo jakies babsko? Na sile sie nie zaprzyjaznisz, babska nie zmienisz wiec po co sobie szarpac nerwy? Olej ja sikiem prostym w lewe okosmile
    • przeciwcialo Re: Szwagierka...kiedyś nerwy mi puszczą :( 22.09.08, 10:17
      A dlaczego zalezy ci na dobrych relacjach z ta panią? Tylko dlatego
      że to rodzina?
    • sanna.i Re: Szwagierka...kiedyś nerwy mi puszczą :( 22.09.08, 10:19
      O nic nie pytaj więc. Olej, nie interesuj się. Repertuar pytań ogranicz do:jak
      się czujesz. Z bratem przecież możesz inaczej pogadać, z nią nie musisz. Może
      ona uważa, że jesteś wścibska?
      • dlania Re: Szwagierka...kiedyś nerwy mi puszczą :( 22.09.08, 10:30
        Nie budować żadnych relacji, traktować jak jakąs tam przypadkową znajoma - nie
        angażować sie, ale tez nie robic scen. Zwykła neutralnośc i tak jest w tym
        przypadku pozytywna reakcja z Twojej strony.

        A tak na marginesie, nie mogę sobie darować: Indianie by cie oskalpowali za to,
        co Ty robisz z tym toporem wojennym:
        "Teraz....zastanawiam się czy jak zwykle olewać topór wojenny czy jednak go
        wytoczyć."
        ;-DDDDDDDDDDDDd
    • kudlata.pl Po cóż się tak starasz? Nie rozumiem. 22.09.08, 10:29
      Olać, pieniędzy nie pożyczać, jak trzeba awanturę zrobić. Ogólnie -
      smycz mocno skrócić.
    • deodyma Re: Szwagierka...kiedyś nerwy mi puszczą :( 22.09.08, 10:52
      p matko! ale wstretny babsztyl! na Twoim miejscu po prostu bym ja
      olala. nie dopytywala sie o nic, nie interesowala sie nia. bo i po
      co? baba jest Ci bardzo niezyczliwa, wiec po co masz sie starac i
      szarpac sobie nerwy.
      • ju8 Re: Szwagierka...kiedyś nerwy mi puszczą :( 22.09.08, 11:10
        Nie znam ani Ciebie ani Twojej szwagierki ale może to jest tak, że Ty bardzo
        chcesz być pomocna a szwagierka odbiera to jako zbytnia natarczywość? Wtrącanie
        się w jej życie? Nie wiem ale czasami pewne osoby wola coś załatwiać tylko w
        czterech ścianach, powiedzieć wtedy kiedy maja ochotę a nie kiedy są wypytywane
        itp. Może ona ciebie odbiera jako wścibską osobę.....podobnie jak wiele z nas
        odbiera swoje teściowe jako natarczywe, wścibskie babska a one pewnie chcą
        budować dobre relacje bo to w końcu rodzina......

        Może po prostu z nią o tym porozmawiaj?
      • attiya odpłacić pięknym za nadobne i to z nawiązką :-) 23.09.08, 09:21
        i nie żałuj sobie wink
    • triss_merigold6 Re: Szwagierka...kiedyś nerwy mi puszczą :( 22.09.08, 11:12
      Odczep się od kobiety. Qrde tak maksymalnie prorodzinni ludzie są
      męczący, wścibscy, przewrażliwieni i namolni. Nie musicie się lubi,
      nie musicie rozmawiać, przyjaźnić się, zwierzać ani pić sobie z
      dzióbków
      • sloma_81 Re: Szwagierka...kiedyś nerwy mi puszczą :( 22.09.08, 11:21
        kurde...jacy maxymalnie wscibscy i prorodzinni ludzie. Szwagierka
        zamknęła sklep i podjęła pracę w piekarni i na moje pytanie czy
        sklep zamyka kłamie mi w oczy, że nie! To jest stwierdzenie fakrów a
        nie wścibstwo! Jak pożyczam komuś pieniądze to są moje pieniądze i
        chyba mogę zapytać na co są przeznaczone bo TO MOJE PIENIĄDZE. Może
        ja akurat chce kupić sobie mebel ale komuś brakuje do 1-go wiec
        muszę sobie zdać sprawę co jest ważniejsze mój mebel czy kogoś
        przeżycie. A może ja zrezygnuje z mebla a ktoś sobie na wakacje
        pojedzie. Widzisz różnicę? A może to nie ja jestem wścibska tylko
        szwagierka bo kiedy ja sprzedałam mieszkanie to nie ukrywałam tego
        przed rodziną ale ze znajomymi o tym jeszcze nie rozmawiałam. Dzwine
        było, że za dwa dni znajomi szwagierki o tym wiedzieli, prawda?
        • chicarica Re: Szwagierka...kiedyś nerwy mi puszczą :( 22.09.08, 11:36
          Szwagierka nie ma obowiązku zwierzać Ci się ani co robi ze swoim sklepem, ani
          jaki samochód kupuje, ani gdzie zaopatruje się w buty. Faktycznie, może i
          zachowuje się dziwnie, ale może męczy ją to, że na forum rodzinnym dyskutowane
          są jej sprawy, jej życie i jej decyzje?
          • sloma_81 Re: Szwagierka...kiedyś nerwy mi puszczą :( 22.09.08, 14:48
            Ja nie mam pretensji bo ktoś ma obowiązek wobec mnie spowiadać się z
            własnego życia....to były tylko przykładowe pytania i jej reakcje.
            • chicarica Re: Szwagierka...kiedyś nerwy mi puszczą :( 22.09.08, 15:03
              No zdaje się że masz - o samochód na przykład. Ja rozumiem, że jak pożyczasz
              kasę, to chcesz z grubsza wiedzieć na co, no i się dowiedziałaś: na samochód.
              Ale rozumiem, że to Ci nie wystarczy, musisz znać markę, kolor, rok produkcji?
              To już jest lekkie wścibstwo, oczywiście w normalnych warunkach o takich
              rzeczach się rozmawia, ale jeśli ta kobieta wie, że temat później będzie
              dyskutowany na wszystkie strony, to widocznie woli się nie spowiadać. Dla mnie
              normalna reakcja, jeśli kiedyś już po tym jak powiedziała np. co kupuje, gdzie i
              za ile, musiała później odeprzeć nawał złotych porad i dyskusji. Też tak robię.
              • zefiryna.czarna Re: Szwagierka...kiedyś nerwy mi puszczą :( 22.09.08, 19:38
                "Dla mnie
                normalna reakcja, jeśli kiedyś już po tym jak powiedziała np. co kupuje, gdzie i
                za ile, musiała później odeprzeć nawał złotych porad i dyskusji."
                Powiedzenie komuś "nie interesuj się" w momencie, gdy się pożyczyło od tej osoby
                pieniądze (zresztą w każdym momencie...)jest zwyczajnie niekulturalne. Uwierz mi
                , można nie wdawać się w dalsze dyskusje, a na chama wcale nie wyjść. W tym
                przypadku chamkę wink
              • attiya chicarica :-) 23.09.08, 09:26
                chicarica napisała:

                > No zdaje się że masz - o samochód na przykład. Ja rozumiem, że jak
                pożyczasz
                > kasę, to chcesz z grubsza wiedzieć na co, no i się dowiedziałaś:
                na samochód.
                > Ale rozumiem, że to Ci nie wystarczy, musisz znać markę, kolor,
                rok produkcji?
                > To już jest lekkie wścibstwo, oczywiście w normalnych warunkach o
                takich
                > rzeczach się rozmawia, ale jeśli ta kobieta wie, że temat później
                będzie
                > dyskutowany na wszystkie strony, to widocznie woli się nie
                spowiadać. Dla mnie
                > normalna reakcja, jeśli kiedyś już po tym jak powiedziała np. co
                kupuje, gdzie
                > i
                > za ile, musiała później odeprzeć nawał złotych porad i dyskusji.
                Też tak robię.
                >
                ależ to nie jest żadne wścibstwo - w końcu jak ktoś mówi nam, że
                kupuje samochód, to jest to normalny odróch, gdy ktoś pyta się o
                model marki.....nie widzę w tym żadnego wścibstwa....a tym bardziej,
                jeśli pożycza się kase.....
          • deodyma Re: Szwagierka...kiedyś nerwy mi puszczą :( 22.09.08, 15:05
            chicarica napisała:

            > Szwagierka nie ma obowiązku zwierzać Ci się ani co robi ze swoim
            sklepem, ani
            > jaki samochód kupuje, ani gdzie zaopatruje się w buty. Faktycznie,
            może i
            > zachowuje się dziwnie, ale może męczy ją to, że na forum rodzinnym
            dyskutowane
            > są jej sprawy, jej życie i jej decyzje?
            ok. moze i nie ma obowiazku sie jej spowiadac, jaki samochod chce
            kupic, ale skoro pozycza od niej i meza pieniadze na auto , wiec to
            chyba nic dziwnego, ze chcieli wiedziec, jakie chce kupic? a ta jej
            odpowiedz w stylu- nie interesuj sie- jest po prostu chamska i na
            miejscu meza autoerki watku, juz bym jej kasy nie pozyczyla. po kase
            to wie, gdzie i do kogo przyjsc.
        • niesiah Re: Szwagierka...kiedyś nerwy mi puszczą :( 22.09.08, 12:21
          Jak są twoje to ich nie pożyczaj.
          Nie interesuje mnie to co ktoś zrobi z pożyczką(bankiem nie jestem) tylko to czy
          odda w terminie reszta nie moja sprawa.
      • sloma_81 Re: Szwagierka...kiedyś nerwy mi puszczą :( 22.09.08, 11:26
        I bardzo mnie dziwi, że podczas pożyczania moich pieniędzy na czyjś
        samochód zadanie zwykłego pytania jaki samochód kupujecie to dla
        Ciebie wścibstwo uncertain
        • triss_merigold6 Re: Szwagierka...kiedyś nerwy mi puszczą :( 22.09.08, 11:57
          To było nie pożyczać. Kobieta i tak jest uprzejma, bo jeśli nie chce
          być wypytywana mogłaby Ci bardziej z buta odpowiedzieć zamiast
          wymyślać jakieś odpowiedzi.
    • sloma_81 Re: Szwagierka...kiedyś nerwy mi puszczą :( 22.09.08, 11:13
      Bardzo Wam wszystkim dziękuję! Przeciwciało zadało mi pytania,
      których ja sama sobie nigdy nie zadałam: "A dlaczego zalezy ci na
      dobrych relacjach z ta panią? Tylko dlatego że to rodzina?" Tak,
      zależało mi dokładnie z tego powodu - dlatego bo to rodzina. Dopiero
      teraz do mnie dotarło, że to za mało i....chyba przestało mi już
      zależeć. Macie racje, nie zmienię jej i już. Kit jej w ślip smile
      • jestem.mama Re: Szwagierka...kiedyś nerwy mi puszczą :( 22.09.08, 11:33
        witaj, ja też mam problemy ze szwagierką. To nieco inny typ, manipulujący,
        nieszczery, typ wiecznej ofiary.
        od bardzo długiego czasu W OGóLE się do niej nie odzywam, poza zdawkowym
        "cześć", "napijesz się jeszcze kawy itp." kontakty z nią ograniczam do minimum
        (ostatnio widziałyśmy się 2 lata temu).

        Tobie radzę
        • jestem.mama Re: Szwagierka...kiedyś nerwy mi puszczą :( 22.09.08, 11:34
          ups, za szybko enter wcisnęłam..

          Tobie radzę to samo. Ograniczać kontakty, nie nawiązywać konwersacji, traktować
          jak powietrze, ale grzecznie, bez agresji.
          • zona_mi Re: Szwagierka...kiedyś nerwy mi puszczą :( 22.09.08, 13:22
            > ups, za szybko enter wcisnęłam..

            Wciśnięcie entera nie powoduje wysłania postu.
      • babcia47 Re: Szwagierka...kiedyś nerwy mi puszczą :( 22.09.08, 12:13
        pytania, które zadałaś, sa normalne..reakcja szwagierki
        niecodzienna, ale w tym szaleństwie musi byc jakaś metoda, bo nie
        widze powodu, by na takie pytanie nie odpowiedziec..chyba, ze
        rozmówca ma zwyczaj roztrzasać decyzje, komentować ją, wnikać w
        sprawy, które go nie powinny interesowac lub w sposób, który jest
        trudny do przyjęcia..Może powinnaś przeanalizować swoje postepowanie
        wobec szwagierki i zastanowić się czy przypadkiem nie narzucasz sie
        jej ze swoimi radami i komentarzami, nawet jeżeli robisz to w
        tzw. "dobrej wierze"..moze wbrew pozorom to Ty kilka razy
        przesadziłaś i ona teraz woli trzymac cie od swoich spraw z daleka..
        • chicarica Re: Szwagierka...kiedyś nerwy mi puszczą :( 22.09.08, 15:05
          Dokładnie. Obstawiam, że zachowanie szwagierki jest konsekwencją jakichś
          wydarzeń z przeszłości, o których autorka wątku nie napisała. I nie musi nam
          pisać, niech sobie sama przemyśli.
          • jdylag75 Re: Szwagierka...kiedyś nerwy mi puszczą :( 22.09.08, 20:53
            Ja jestem szwagierką, która robi uniki i ogranicza kontakty, po kilku
            nietaktownych opiniach na temat mój i męża oraz po wielu niekulturalnych
            komentarzach i uwagach przy nas na temat znanych nam osób, uwagach które dały mi
            wiele do myślenia ograniczam informowanie szwagierki o czymkolwiek niemal do
            przesady, łącznie z tym gdzie kupiłam buty nie mówiąc już o tym, za ile.
            Ale mam nadzieję, ze to nie jest ten przypadek smile
    • mathiola Re: Szwagierka...kiedyś nerwy mi puszczą :( 22.09.08, 11:41
      Ci ludzie już dawno byliby poza kręgem mojego zainteresowania.
      Po co chcesz się na siłę zaprzyjaźniać, skoro ewidentnie widać, że
      sobie nie życzy?? Daj se siana, ie gniewaj się, ale i nie interesuj.
      Widać tak im lepiej. Pewnie cię nie lubi i nic na to nie poradzisz.
    • anias29 Re: Szwagierka...kiedyś nerwy mi puszczą :( 22.09.08, 11:48
      Akurat 4 przykłady, które podałaś, pokazują, że szwagierkę po prostu męczy
      Twoje/Wasze ciągłe wypytywaniewink
      A Twoje nerwy są szarpane przez szwagierkę w jakiś inny sposób też, czy tylko
      przez brak odpowiedzi na Twoje pytania? wink
    • nenia1 Re: Szwagierka...kiedyś nerwy mi puszczą :( 22.09.08, 11:55
      Zawsze mnie to zastanawia, dlaczego tylu ludzi oczekuje, aby inni
      byli tacy jak oni sobie życzą.
      Przeciez wyraźnie szwagierka daje ci do zrozumienia, że pewne sprawy
      traktuje jako tematy nie do rozmów.
      Ty mimo wszystko dalej drążysz. Piszesz maile, mąż wydzwania.
      Może ona taka już jest, powody jej zachowania moga być rozmaite. Od takich, że jest totalnym introwertykiem, do takich, że ty opowiadasz o jej sprawach innym osobom. Oczywiście to tylko przypuszczenia.
      Oczekiwanie, że skoro pożyczasz SWOJE pieniądze, to masz prawo wymagać od niej mówienia ci na co je przeznacza ze szczegółami to jakieś kuriozum. Jak cię to drazni, to nie pożyczaj.
    • miminko Re: Szwagierka...kiedyś nerwy mi puszczą :( 22.09.08, 12:00
      traktujesz szwagierke jak nieodpowiedzialne dziecko, nic dziwnego,
      ze zaczyna sie wobec ciebie zachowywac jak dziecko na cenzurowanym -
      klamie, pyskuje, unika.

      oczywiscie, masz prawo wiedziec na co pozyczasz pieniadze, chociazby
      po to zeby ocenic czy jest szansa na zwrot. ale twoja postawa to
      postawa nadopiekunczej matki, ktora oczekuje ze z gruntu
      nieodpowiedzialna i niedojrzala latorosl wyspowiada jej sie z
      kazdego pomyslu, zeby mozna bylo w pore interweniowac i zapobiec
      niechybnemu nieszczesciu.

      jesli reprezentujesz postawe pt. "to sa MOJE pieniadze, mam prawo
      wiedziec na co je wydacie!!!" to nie oczekuj wdziecznosci za
      pozyczke, hm?

      szwagierka nie jest moze najsympatyczniejsza osoba na swiecie ale
      chyba ma juz dosyc twojej inwigilacji. daj jej spokoj, zamiast
      probowac pomoc na sile. oszczedzisz sobie nerwow (i pieniedzy).
    • niesiah Re: Szwagierka...kiedyś nerwy mi puszczą :( 22.09.08, 12:18
      A mi się wydaje, że być może faktycznie za bardzo się nią interesujesz. Takie
      ciągłe wypytywanie o sprawy prywatne może wkurzyć. Z podanych przykładów przez
      Ciebie widzę, że jesteś wścibska(nieświadomie) i tyle. Nie musi Ciebie
      obskakiwać na imprezach, nie musi się tłumaczyć ze zmiany pracy, a tym bardziej
      z zamiaru dokonania zakupu samochodu(nawet jeśli pożycza pieniądze od
      Was-przecież odda/oddała). A co do punktu nr4 sądzę, że jesteś przewrażliwiona.
      Takie są moje przypuszczenia jeśli faktycznie tak jest to głupio, że sama nie
      powie, iż wypytywanie może ją przytłaczać. Brak komunikacji jest przyczyną
      wszelkich nieporozumień może z nią pogadaj?
    • szymanka Re: Szwagierka...kiedyś nerwy mi puszczą :( 22.09.08, 12:50
      Słomo, nie wiem jak jest u Was, znam tylko Twoje spojrzenie na
      sytuację. Ale powiem Ci jak jest u nas. Być może moja szwagierka i
      teściowa myślą o mnie podobnie, jak Ty o swojej szwagierce.

      Nie cierpię wypytywania przez rodzinę. I nie dlatego, że nie lubię
      mówić o moich sprawach. Moje dalsze koleżanki wiedzą o naszym zyciu
      więcej niż teściowa, czy szwagierka. A wiesz dlaczego?
      Dlatego, że same o swoim zyciu niewiele mówią. Natomiast każdej
      informacji o mnie, mężu, czy dziecku, czepiają się jak rzep psiego
      ogona.
      I roztrząsają, debatują, gdybają, udzielają porad.
      I zawsze wychodzi na to, że albo już źle zrobiłam, albo zaraz źle
      zrobię, albo źle myślę, albo źle, że nie myślę. A nawet jak nic
      złego nie mogą znaleźć, to nadal męczą pytaniami. Tak jakby swojego
      życia nie miały, tylko żyły moim.

      Sorry, mam dosyć. Dlatego jak mogę, tak unikam opowieści o naszym
      życiu. Nie kłamię, ale często zbywam pytania wręcz monosylabami.

      Zastanów się jak to jest w Waszym przypadku. Dlaczego większość
      sytuacji o których piszesz dotyczy niezręcznych sytuacji dla
      szwagierki? (wyjątek buty)

      Spójrz: likwidacja firmy, zmiana pracy, brak pieniędzy - pożyczka.
      To sytuacje które traktujemy zwykle jak swego rodzaju porażki (może
      z pracy ją zwolnili) i nie mamy ochoty o tym rozmawiać. A tu jedno
      pytanie za drugim.
      Żeby było jasne: wyjasnienie na co pożyczka Wam się należy.
      Odpowiedź była niegrzeczna. Nie chcę jej usprawiedliwiać, ale może
      jej podobnie jak Tobie nerwy puszczają...
      • sloma_81 Re: Szwagierka...kiedyś nerwy mi puszczą :( 22.09.08, 14:46
        widzisz....wiem że moje wpisy są na zasadzie ja dobra ona ta
        zła....ale NIGDY nie podważałam NICZYJEJ decyzji. Sama popełniam
        błędy i skoro nie chcę słyszeć co inni mają do tego to jakim prawem
        ja miałąbym kogoś osądzać? Szwagierka tylko raz wypowiedziała się co
        do trafności mojej decyzji, nie powiem że to było miłe bo to nie jej
        sprawa była ale nie mogę jej zarzucać że w te sprawy się wtrąca. Ani
        ja ani ona takich rzeczy nie robimy. Co do teściowej...sprawa
        wygląda tak jak u Ciebie, niestety sad
    • lola211 Re: Szwagierka...kiedyś nerwy mi puszczą :( 22.09.08, 12:53
      Jak dla mnie to jestes po prostu zbyt wscibska.
      Sklamala, widocznie miala powod, by ci nie mowic o sprawach
      zawodowych.
      Pozyczasz pieniadze na samochod, a wlasciwie maz pozycza- po co ci
      wiedza, jaki samochod?
    • mozambique Re: Szwagierka...kiedyś nerwy mi puszczą :( 22.09.08, 13:14
      słoma , tez uwazam ze wyolbrzymaisz ,
      patzrc obiektynie z boku :
      sytuacja. nr 1 - koniecznosc zamkniecia interesu ( bankructwo) jest
      osobista porażka ( nie wyszło mi , nie umiem, nie znam sie, jestem
      za cienka w te klocki) , nie kazdy ma ochote sie do tego przyznac,
      nawet rodzinie. Gdyby ceibei wyrzucieli z pracy tez chwaliłabys ie
      ty przed całym swiatem ? ja bym mówiła ze sama postanowiłam zmienic
      prace

      syt.2 - podatwowa kwestia - mąz pozyczył WŁĄSNE pieniadze
      (stabnowiace jego odrebny majątek) czy wasze, z wspólnego, z
      domowego budżetu ? jesli to pierwsze to nic ci do tego, jesli to
      drugie - tez bym sie zainteresowała na co idą. Na wycieczkę na
      Seszele bym nie pozyczyła ale na wykup leków czy zapłate za
      operację - tak . A jesli to drugie , to ciekawe ze maz pozycza wasze
      wspolen pieniadze bez konsultacji z tobą, ale to zdaje sie twój
      problem małzenski.

      syt.3 - patrz syt. nr 1 - po cholere jsescie tak upierdliwe
      wscibsy ? nie odpowiada, znaczy nie chce poruszac teg tematu . CZemu
      tego nie uszanujecie

      syt.4 - szwagierka ma cie dosyc, traktuej cie jak goscia z musu(
      zaprosic wypada ale nic poandto) . Sama sobie odpowiedz dlaczego ?
      moze dlatego ze zbyt cheteni pozyczacie im pieniadze ? moze czas
      wymagac szacunku dla siebei ( dal siebei i męza) , na poczatgek
      spisac oficjalnie umowę pozyczki, moze nawet na procent ?
    • echo1111 Re: Szwagierka...kiedyś nerwy mi puszczą :( 22.09.08, 13:25
      Są tacy ludzie, którzy nie lubią opowiadać o swoim zyciu, zakupach i
      porażkach (strata pracy) a im więcej się ich zasypuje pytaniami tym
      bardziej się zacinają. Twoja szwagierka widocznie do nich nalezy i
      po prostu to uszanuj i nie wypytuj. Każdy ma swoje granice
      prywatności. Może ona nie ma ochoty powiedzieć jaki samochód chce
      kupić bo nie chce żeby cała rodzina zaangażowała się i zaczęła
      odradzać ten zakup? To czasami naprawdę jest męczące. A może ona
      najzywczajniej cię nie lubi i daje ci to w taki sposób do
      zrozumienia?
    • zebra12 eee tam, nie masz powazniejszych problemów? 22.09.08, 13:30
      Ja się w ogóle ze szwagierkami nie spotykam. Jeśli już to raz na
      ruski rok. Ws umie nie interesuje mnie ich życie, ani ich moje. Więc
      o nic nie pytam i one nie pytają.
      Nie widzę problemu.
    • sloma_81 Re: Szwagierka...kiedyś nerwy mi puszczą :( 22.09.08, 14:38
      Rety tyle Was tu napisało, że nie wiem co której odpisać więc to
      uogólnie, to co zapamiętałam na to odpiszę. A więc ku wiadomości
      wszystkich nie jestem osobą wścibską. Ad. 1 czyli zamknięcia
      interesu pytałam dlatego że akurat koleżanka szukała księgowej i
      zastanawiałam się czy szwagierce nie dać namiarów na tą pracę
      (jeżeli zamykałaby sklep). Ad 2 - pytając jaki samochód nikt nie
      miał nic złego na myśli. Dla mnie to zwykłe pytanie. Nie mam w tym
      punkcie absolutnie nic więcej do powiedzenia. Ad 3 - zapytałam o
      zmienioną pracę żeby jej pogratulować. Nie zgadywałam się z mężem,
      on nie wiedział że ja pytam a ja dowiedziałam się o jego zapytaniu
      też po czasie. Ad 4 - nie jestem przewrażliwiona na tym punkcie
      tylko stwierdzam fakty. Gdyby nie moja obecność szwagierka
      odpowiedziałaby w jakim sklepie ona chce kupić te buty.
      Narawdę nie jestem osobą wścibską i naprawdę bardzo sporadycznie o
      co kolwiek pytam szwagierkę....któś mógłby nawet powiedzieć że się
      jej boję wink Rozumiem czyjąś prywatność i moje pytania, np. o zmianę
      pracy czy zamknięcie sklepu ZADAWAŁAM PO FAKCIE, kiedy to było już
      oczywiste. Jeżeli ktoś by mnie zapytał czy rano kupiłam bułki to
      odpowiedź jest tak, kupiłam. Szwagierka natomiast na takie pytanie
      odpowiedziałaby mi nie wiem, może tak a może nie albo nie interesuj
      się.
      Naprawdę też nie staram się jej włazić w dupę....dłuuuugi okres
      szukała pracy a u nas było wolne stanowisko więc zapytałam czy chce
      pracować, chciała. Jechaliśmy z mężem na narty więc zaproponowałam
      im, że jest wolne miejsce w samochodzie więc mogą (ale nie muszą)
      się zabrać. Czy powyższe punkty są takie straszne?
      Naprawdę ustępuje jej na każdym kroku...jak szwagierka z mężem
      wprowadzała się na swoje prosiła aby pożyczyć jej nasze meble. Ok,
      były u nich 1,5 roku, w zeszłym tygodniu poprosiłam o ich zwrot bo
      nie mieszczę się z zabawkami córki a one będą w sam raz. Wg mojego
      wychowania ja pożyczam od kogoś więc ja oddaje. My natomiast
      usłyszeliśmy, że ok, ale zabrać musimy je sobie sami bo mąż
      szwagierki ociepla dom a szwagierka jedzie na zakupy. No i mój mąż
      musiał pojechać, SAM rozkręcić meble i SAM je sobie przywieźć.

      Naprawdę za dużo musiałabym Wam przykładów pisać żeby pokazać jakim
      wilkiem w stosunku do naszych osób szwagierka jest. My naprawdę się
      w ich sprawy nie wtrącamy, nie mówimy że zrobili dobrze czy źle bo
      każdy uczy się na własnych błędach i nam nic do tego.


      Na koniec, ja nie mam potrzeby być super koleżanką swojej
      szwagierki.....mi się tylko maży taka sytuacja kiedy jestem na
      obiedzie/kolacji i nikt na nikogo wilkiem nie patrzy. Nie prowadzę
      dzienniczka czyjegoś życia.....ja chcę zwykłej ZWYKŁEJ rozmowy, nic
      wiecej.
      • mozambique Re: Szwagierka...kiedyś nerwy mi puszczą :( 22.09.08, 15:19
        ok, twoj wyjasnienai zmeianja troche ogląd

        wg mnie wniosek jest prosty - jestes poporsrtu ZA DOBRA !
        za bardzo chcesz pomóc, bez mrugniecia okeim pozyczacie pieniadze,
        meble , moze ciuchy dla dziecka , wyskakujesz z pomocą zanim ktos
        cie o nia poprosi , czytasz w myslach innych zeby im pomóc

        efekt - nie sznauja cie , olewają, traktują jak przykry obowiazek,
        przebaiałam to samo

        rada - odciąc od serca , nie proponowac pomocy, pozyczki, prezentów,
        zmusic ich ( szwagrostow) do tego zeby sami zaczeli o ciebei
        zabiegac, o twoją uwage , o twój dobry humor, zacznij sama wymagac ,
        niech oni beigaja za tobą a nie wy za nimmi.
        od jutra przestan byc "dobrą ciocią kóra zawsze i wszedzie ..."
      • pamelia Re: Szwagierka...kiedyś nerwy mi puszczą :( 22.09.08, 17:29
        Odpuśc sobie. Po co się tak wysilasz? nie rozumiem? Chyba masz
        koleżanki z którymi mozesz pogadać, na siłę nie zaprzyjaźniaj się ze
        szwagierką. Ja nie mam szwagierki , mam za to bratową, którą co
        prawda lubię, ale widzę ze nadajemy (ona i ja)na innych falach i na
        siłę nie staram się ja wyciągać na zwierzenia. Niektórzy ludzie,
        zwłaszcza z poczuciem niskiej wartości, każde dotyczące ich pytanie
        analizuja na wszelkie sposoby i odczytuja na własna niekorzyśc.
        Znałam kiedys taka dziewczynę, która po jakimś czasie niewidzenia
        się, na zwykłe pytanie np.: "gdzie teraz pracujesz"? nie dawała
        jasnaj odpowiedzi, zwykle było to podejrzliwe: " a dlaczego pytasz"
        lub zmieniała temat, przewracała oczami itp. Może tak jest z Twoja
        szwagierką? Doszukuje się w relacjach z Toba Twojego wywyższania
        się, może Ci po prostu zazdrości lepszej sytuacji finansowej...
        Zacznij ją ignorować, bez ostentacji, ale nie wychodź pierwsza z
        żadną propozycją.
    • 18_lipcowa1 jestes wyjatkowo upierdliwa 22.09.08, 19:13
      nie dziwie sie twojej szwagierce ze ma cie dosc i Cie zbywa
      to ze jest twoja szwagierka nie znaczy ze macie sie kochac i widywac
      codziennie a nie daj boze zwierzac sie albo tlumaczyc
    • burza4 Re: Szwagierka...kiedyś nerwy mi puszczą :( 22.09.08, 19:22
      Jeśli ktoś mi czegoś nie mówi - to sama raczej nie pytam.
      Jeśli sama czegoś nie mówię - to czasem pytania mnie irytują.

      Odpowiedzi, które w domyśle znaczą "nie twoja sprawa" mam
      zarezerwowane dla osób które pytają sobie a muzom przy każdej okazji
      o wszystko, każdy detal, przy czym ta wiedza nie jest im do niczego
      potrzebna.
    • luxure Re: Szwagierka...kiedyś nerwy mi puszczą :( 22.09.08, 19:27
      Słoma, widocznie za dobra byłaś, czas najwyższy to zmienić. Olej tą panią, nie
      interesuj się, nie dzwoń, nie pomagaj, nie utrzymuj na siłę kontaktu tylko
      dlatego że to rodzina. Krótko mówiąc zmień front o 180 stopni. Albo zrozumie,
      albo nie i tym samym będzie jasne dla Ciebie ile warta taka znajomość.
    • osa551 Re: Szwagierka...kiedyś nerwy mi puszczą :( 22.09.08, 20:25
      > Muszę się wyżalić - normalnie sił już nie mam.

      eeee, po takim wstępie myślalam, że szwagierka zrobiła Ci jakieś wielkie
      świństwo a nie, że Cię po prostu olewa.

      Wszystkie 4 punkty wskazują na to, że ona nie szuka z Tobą bliższego kontaktu.
      Może i jest niezbyt miła, ale nie jest to chyba powód to takiego dramatyzowania.
      Ja z moją bratową sobie pogadam od czasu do czasu przez telefon raz na 2 miechy.
      Widzimy się głównie na święta, jesteśmy z dwóch różnych bajek i nie widzimy
      powodu aby się zbytnio kumać. Nie bardzo nawet wiem jakim samochodem mój brat
      teraz jeździ, a on mojego chyba też na oczy nie widział. Może po prostu dałaś
      kobiecie odczuć, że zbyt interesujesz sie jej życiem i jest przewrażliwiona?
      • berecik7 Re: Szwagierka...kiedyś nerwy mi puszczą :( 22.09.08, 23:48
        Czy ty nie widzisz, że to jest dość pymitywny typ, który po prostu
        ci zazdrości? Nie powie ci, w którym sklepie buty kupiła, bo po
        prostu myśli, że chociaż te buty będzie miała lepsze od
        twoich...Olej tą babę. Żebyś nie wiem, jak się starała, nigdy cię
        nie polubi naprawdę.
    • jadzia.pl nie warto 23.09.08, 10:32
      nie warto, ta dziewczyna ma jakiś problem, ale taka uczynna to bym
      dla nie nie była
    • majmajka Re: Szwagierka...kiedyś nerwy mi puszczą :( 23.09.08, 10:35
      Z gory mowie, ze wszystkich odpowiedzi nie czytalam. Szwagierka glupia, darowalabym sobie wszelakie kontakty z nia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka