Dodaj do ulubionych

moja przyszłość- dylematy, mąż

24.09.08, 11:05
zacznę od tego, że kończy mi się urlop wychowawczy i od dłuższego już czasu
gryzę się z myślami co robić ze swoją przyszłością. wiem, że nie chcę wracać
do firmy, w której pracowałam do tej pory i do końca życia wykonywać tej samej
odmóżdżającej roboty.
po wielu przemyśleniach odkryłam, jak sądzę, swoje powołanie i zawód w którym
mogłabym się spełniać. rozpoczęłam studia podyplomowe w tym kierunku, w
przyszłym roku chciałabym założyć działalność gospodarczą i zacząć realizować
swoje wizje.
wszystko byłoby fajnie gdyby nie stopujący mnie, non stop sprowadzający na
ziemię lub poniżej- mąż. niby zaakceptował mój pomysł na przyszłość, ale...
studiów ci nie sfinansuję, niech zrobią to Twoi rodzice. ok, moi rodzice
zawsze chętnie inwestowali w moja edukację, zrobili to i tym razem. teraz
kiedy zaczynam mówić o konkretach dotyczących firmy, mąż ciągle mnie
zniechęca; daj spokój i tak Ci się nie uda, nie potrafisz tego, nie przebijesz
się, za duża konkurencja, skąd weźmiesz pieniądze na rozpoczęcie działalności,
nie włożymy w to naszych oszczędności, bo nie będę wyrzucał pieniędzy w błoto.
prawda jest taka, ze sa szanse powodzenia tego biznesu i zarabiania
konkretnych pieniędzy, ale nie z takim nastawieniem jakie wpaja we mnie mąż.
zresztą jeśli będzie się w ten sposób zachowywał to faktycznie nie dam rady;
liczyłam na jego współpracę w wielu kwestiach, generalnie ma lepsze
przygotowanie do tego tematu niz ja, a teraz się wypina. nie mówiąc juz o tym,
ze cała moja praca i moje marzenia legną w gruzach, nosz kuź.a czy tak
zachowuje się normalny mąż??sad
Obserwuj wątek
    • pati9.78 Re: moja przyszłość- dylematy, mąż 24.09.08, 11:16
      Wiesz co ja mam podobnie. Jak zaczynam mówić o chęci założenia
      własnego biznesu, to mąż (ma pracownię architektoniczną) mnie
      straszy i zniechęca, że będzie ciężko, że nie zwrócą się nawet
      koszta, że o dofinansowanie z unii (o które mam zamaiar się starać)
      walka jest ciężka itd. Mamy dobrą sytuację finansowaq i myśle, że
      mąż dalej chce zostać głównym żywicielem. Mam wrażenie, że on by się
      bał jakby mi wyszło i zarabiałabym więcej od niego, może w Twoim
      przypadku też o to chodzi. Jednak faceci często boją sie
      niezależnych, prących do przodu kobiet.Wydaje mi się,że to częsty
      problem.
    • malila Re: moja przyszłość- dylematy, mąż 24.09.08, 11:16
      Nie. Tak nie zachowuje się normalny mąż. Tak zachowuje się mąż,
      który czuje, że jego pozycja głowy rodziny jest zagrożona. n bardzo
      nie chce, żeby Ci się udało, bo moze Ci się udać bardziej niż jemu,
      bo możesz zacząć zarabiać tyle albo i więcej niż on. Boi się
      podziału władzy. I szczerze mówiąc nie wiem, co Ci doradzić, bo mnie
      jest ciężko wyobrazić sobie życie z człowiekiem, który kopie pode
      mną dołki.
    • miminko Re: moja przyszłość- dylematy, mąż 24.09.08, 11:23
      tak sie zachowuje maz rodem z patriarchatu. zeby bron panie boze
      zona sie tylko nie usamodzielnila, nie zaczela zarabiac za duzo, nie
      zaczela przebywac poza domem dluzej i gdzie indziej niz w sklepie i
      na placu zabaw. zona jako wlasnosc meza (ten numer z
      "nie dam ci kasy na studia" - chamski)

      zapytaj starego, czy chcialby, zebys mu podobnie podcinala skrzydla
      i powiedz jak bardzo zawiedziona sie czujesz tym brakiem wsparcia.
      ale kurde, takie rzeczy to juz mozna dostrzec przed slubem. no chyba
      ze pan z tych, co po slubie zmieniaja polityke.
      • setia Re: moja przyszłość- dylematy, mąż 24.09.08, 11:26
        szczerze mówiąc, jak znam mojego męża, to pewnie nie miałby nic przeciwko, żebym
        zdjęła ciężar utrzymania rodziny z jego bark (barków?wink). myślę, że problem leży
        w tym, że on faktycznie w ogóle we mnie nie wierzy. albo, co gorsza, zaczyna
        grać w ten sposób, bo liczy , że poprosze o srodki na rozkrecenie firmy moich
        rodziców (wiem, to chore, że moi rodzice angażują się finansowo w nasze życie),
        zacznę więc zabawę sama, a on popatrzy sobie z boku jak sobie radzę, a jaką
        będzie miał satysfakcję kiedy mi się nie uda!
        • sir.vimes Re: moja przyszłość- dylematy, mąż 24.09.08, 13:25
          wątpię, czy rzeczywiście w ciebie nie wierzy.

          Ale polityka kopania dołków o której wspomniała Malila chyba działa - ty sama
          uważasz, ze są przesłanki by w ciebie nie wierzyć.

          Jakie?

          Przecież jeszcze nie odniosłaś porażki. Ba! Firma jeszcze nie istnieje.

    • dee.angel Re: moja przyszłość- dylematy, mąż 24.09.08, 11:27
      Ja bym powiedziala wprost, ze spodziewalam sie, ze moj maz bedzie dla mnie nie
      tylko kochankiem ale przede wszystkim przyjacielem. Zaden przyjaciel tak sie nie
      zachowa...
      • ju8 Re: moja przyszłość- dylematy, mąż 24.09.08, 11:36
        Współczuję.
        Zrób to sama, weź pożyczkę od rodziców jeśli możesz a jak interes wypali to złóż
        wniosek o rozdzielność majątkową.
        I nie dziel się z mężem swoimi problemami w tej jednej kwestii.

        Uda Ci się jeśli uwierzysz w siebie. Zrobiłaś już krok w stronę realizacji
        marzeń a to dużo. Powiedziałaś A więc teraz się nie zatrzymuj.

        Trzymam kciuki!
    • madame_edith Re: moja przyszłość- dylematy, mąż 24.09.08, 11:44
      Bardzo jest przykre to, co piszesz. Niemniej jednak może Ci dać kopa
      do działania i motywację, żeby pokazać chłopu na co Cię stać. A
      skoro masz cel, pomysł to sama wierz w siebie i się realizuj. Nie
      pozwól się zdołować. Zobaczysz jaka będziesz dumna jak Ci się uda.
      Trzymam mocno kciuki smile
      • gorgolka Re: moja przyszłość- dylematy, mąż 24.09.08, 11:51
        podpiszcie sobie umowę o rozdzielności majątkowej, weź kredyt na
        siebie, jak interes ma szanse to bank te pieniądze pożycza, postaraj
        się o dofinansowanie unijne lub z biura pracy lub z jakichś
        organizacji przedsiębiorcw. Nie potrzebujesz jego łaski. Może jak
        zaczniesz podejmować takie próby, np umówisz notariusza,
        przyniesiesz wniosek kredytowy z banku to zobaczy że to na powaznie
        i zmieni zdanie
    • mamamonika Re: moja przyszłość- dylematy, mąż 24.09.08, 11:53
      "Nie włożyMY w to pieniędzy, bo nie będę wyrzucAŁ oszczędności w
      błoto" ....

      Przyjemniaczek, nie ma co... U mnie taki facet byłby skreślony.
      Nie wiem jaki masz zawód, ale nie myślałaś o podjęciu z kimś
      współpracy na początek i "zrobienia sobie nazwiska"? Sam papierek ze
      studiów niekoniecznie wystarczy, zwykle najważniejsze są kontakty i
      jakieś potwierdzone doświadczenie. Trudno tak z marszu powiesić
      szyld i zacząć zbijać pieniądze - w tym się muszę z gadem zgodzić,
      zwłaszcza, że byłaś na wychowawczym i raczej nie miałaś doświadczeń
      z wymarzonym zawodem podczas trwania urlopu - z tego co mówisz
      dopiero chcesz się tym zająć.
      Nie mówię broń Boże o etacie - możesz założyć firme jak najbardziej
      (z małym ZUSem na zachętę) i spróbować się pod kogoś podczepić.
      Mąż naprawdę wredny, ale tak zupełnie racji go nie pozbawię.
      • setia Re: moja przyszłość- dylematy, mąż 24.09.08, 12:13
        słusznie mówisz Moniko, ale sprawę mam przemyślaną i zamierzam założyć spółkę z
        osobą doswiadczoną w tej branży, która byłaby dla mnie duzym wsparciem zwłaszcza
        na początku. zastanawiam się jakie korzyści ona będzie z tego miała, ale to juz
        kwestia do ustalenia (umowa; podział obowiązków i ewentualnych zysków).
        • mamamonika Re: moja przyszłość- dylematy, mąż 24.09.08, 12:27
          To zdecydowanie urealnia całe zamierzenie smile
          Czy ta druga osoba poza wiedzą jest w stanie coś wnieść? Na początek
          najczęściej nie trzeba wiele, nie wiem, czy Wasza działalność wymaga
          od razu wynajęcia jakiegoś reprezentacyjnego biura czy zakupu
          drogiego sprzętu. Może większość już macie (jak się pracuje głową,
          najczęściej tak jest i to jest najpiękniejsze smile )
          O dotację z UE możecie się ubiegać nie tylko z typowych środków dla
          przedsiębiorców (rzeczywiście dosyć trudne teraz do uzyskania), ale
          z programów związanych z "kapitałem ludzkim" - zorientuj się, co
          jest dostępne u Was w województwie.
    • sebaga Re: moja przyszłość- dylematy, mąż 24.09.08, 12:08
      Niewiarygodne, ze ktoś kto podobno Cię kocha jest w stanie tak się zachowywać.
      Ćwok,prostak, cwaniaczek do tego, żerujący na innych- taki obraz Twojego męża
      rysuje się z opisu. Pieniądze od rodziców pozycz (ALE oddaj jak zaczniesz
      zarabiać) skoro pan i władca "swoich" nie da. Jak mozna się godzić na takie
      traktowanie, trochę szacunku dla siebie.. Nie wspomnę o tym, jak byłoby mi wstyd
      przed rodizcami sad
    • luxure Re: moja przyszłość- dylematy, mąż 24.09.08, 12:20
      Szkoda gadać, mając takich "przyjaciół" nie trzeba mieć wrogów. A to jeszcze mąż...
      W takich sytuacjach między innymi okazuje się co wart jest związek, na ile
      możesz na niego liczyć? A co on pokazał? Zero wsparcia, zero wiary w Ciebie,
      zero motywacji. Na tym Ci zależy? Z kimś takim chcesz być przez resztę życia?
      I jeszcze tekst o finansowaniu studiów przez Twoich rodziców, to już w ogóle
      poniżej pasa....
      Weź się Dziewczyno w garść, złóż wniosek o dofinansowanie z Unii, i małymi
      kroczkami spróbuj. A na niego się nie oglądaj bo to taki typ któremu jak widać
      bardzo "nie w pysk" jak ktoś się próbuje wychylić.
      Ciekawe czy jak Ci się powiedzie i finansowo będziesz ok to czy też będzie się
      od Twoich finansów trzymał z daleka tak jak teraz od swoich każe trzymać się Tobie?
    • smerfetka8801 Re: moja przyszłość- dylematy, mąż 24.09.08, 12:29
      On cię wogóle kocha?
      jak to jest?pieniądze są tylko jego?tylko on ma do nich prawo?
      paranoja jakaś.
      moj M utrzymuje naszą trójkę a nie przyszło mu do głowy
      stwierdzenie,że na studia mi nie da...
      wręcz przeciwnie chce bym je skończyła!!!!!!!!!!!!!!!!!!wspiera mnie
      rozumie moje ambicje!!!!!!!!!tak zacowuje się mąż
    • travka1 Re: moja przyszłość- dylematy, mąż 24.09.08, 13:21
      a Twojemu mezowi to nie jest wstyd,ze zona od rodzicow bierze
      pieniadze na studia a nie maz jej to finansuje...
    • setia Re: moja przyszłość- dylematy, mąż 24.09.08, 14:08
      odpowiadając na wszelkie zarzuty typu; gdzie Ty miałaś oczywink
      wiem, ze w naszym małżeństwie jest źle, a bywało tez naprawdę fatalnie.
      facet zmienił się diametralnie po ślubie, gdzies w okolicach urodzin drugiego
      dziecka. być może też ja gdzies straciłam swoja pewnośc siebie siedząc w domu na
      wychowawczym, praktycznie bez kontaktów z ludźmi. on z kolei się rozpanoszył,
      typowy przykład uderzenia wody sodowej do głowy; wszystko wie najlepiej, nie
      znosi sprzeciwu, narzuca reguły, na dodatek zupełny brak szacunku dla mojej
      osoby, mojej pracy w domu itp.
      tym bardziej potrzebuję się wreszcie uniezależnić i udowodnić, że na cos mnie
      jednak stać, a potencjał wydaje mi się mam duży. tylko mam tez wiele obaw i
      wątpliwości i tak bardzo chciałabym żeby ktoś bliski powiedział mi : dasz radę.
      albo jeszcze lepiej: damy radę...
    • aandzia43 Re: moja przyszłość- dylematy, mąż 24.09.08, 17:14
      > liczyłam na jego współpracę w wielu kwestiach, generalnie ma lepsze
      > przygotowanie do tego tematu niz ja,

      No to już wiesz, że nie możesz liczyć. Jesteś sama z całą tą sprawą i
      przyzwyczajaj się do tego. Rób swoje. I z zyskami też pozostań sama.
    • haidi0111 Re: moja przyszłość- dylematy, mąż 24.09.08, 21:37
      Wszystkie e-mamy tak naskoczyły na męża... Ja jakiś czas temu
      chcialam założyć sklep i moj małż bardzo, bardzo mi odradzał...
      Wytykał wszystkie minusy i przysłowiowo podcinał skrzydła.
      Zrezygnowałam rozgoryczona.
      Teraz wymyśliłam szkołę i zmianę zawodu i mąż ozywił się znacznie.
      Stwierdził, że to jest bardzo dobry pomysł na biznes, że mam szansę
      zrealizować swoje marzenia o firmie i pracy, która daje mi
      satysfakcję. Dodam, że w naszej sytuacji rodzinnej ani finansowej
      nic sie nie zmieniło od tamtego czasu. A ja tez nie pracuję zawodowo
      od 2 lat i myślę, że jednak mój mąż ma głowę na karku!
    • biedro_neczka Re: moja przyszłość- dylematy, mąż 24.09.08, 21:52
      z takim podejściem męża to pewnie Ci się nie uda sad
    • 18_lipcowa1 Re: moja przyszłość- dylematy, mąż 24.09.08, 22:13
      a czy tak
      > zachowuje się normalny mąż??sad

      Nie. Normalny maz wspiera, pomaga, stoi murem za zona i jej
      marzeniami,chwali a czasem potrafi wydac ostatnie pieniadze albo
      cudem zdobyc wiecej zeby zrealizowac marzenie zony - i nie mam na
      mysli 100 pary butow, tylko wlasnie szkolenie, praca, jakas pomoc na
      poczatek.
      Facet ktory nie dosc ze nie wspiera a jeszcze zniecheca nie nadaje
      sie do niczego. A wsparcie bliskiej osoby dodaje skrzydel.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka