30.09.08, 20:18
Dawno nie było gaf, co? Znaczy były gafy facetów, ale teraz może na nas pora.

Moja świeżutka.
Mieliśmy w pracy wymianę służbowych telefonów. Wybrałam sobie małą, zgrabną Nokię z czerwoną obudową, taka kobiecą wink Poszłam pokazać szefowi, na co on swoim zwyczajem stwierdził, że telefon jest "pedalski". Wróciłam ze śmiechem do pokoju, gdzie siedział facet od telefonów i koleżanka z pracy. Wcześniej już żartowaliśmy i była wesoła atmosfera, więc powtórzyłam to, co powiedział szef. Hahaha, facet skończył papierkową robotę i poszedł sobie.
Dopiero po godzinie przypomniałam sobie, że gość miał ten sam model telefonu...
big_grin
Obserwuj wątek
    • mijaczek Re: Gafa :-) 30.09.08, 20:19
      no coz... zdarza sie...
      • dlania Re: Gafa :-) 30.09.08, 20:22
        E tam, to gafa szefa, nie Twojawink
        • morgen_stern Re: Gafa :-) 30.09.08, 20:26
          Ale ja chlapnęłam niepotrzebnie jęzorem wink
    • malunia_pl Re: Gafa :-) 30.09.08, 20:26
      Do biura przyjechał gość z pewnej firmy w celu podpisania z naszą
      firmą umowy. Siedzimy: szef, ja, no i Przedstawiciel -delikatnie
      puszysty, miły, strasznie zawstydzony wink Po podpisaniu umów wyjął
      prezenty -gadżety firmowe. Otworzyłam piersze pudełeczko : oo,
      puste -mówię. Facet mało się nie zapalił na krześle.
      Inna sytuacja:znów przyjeżdża przedstawiciel z tej firmy, w markowym
      garniturze, wypachniony. Pogoda jesienna, deszcz i błoto. Wchodzi na
      teren firmy i nagle ... dopadł go pies szefa: ubłocony, upaćkany,
      radosny, wieelki. Cieć zapomniał psa zamknąć. Teraz, po czasie to
      nawet mi szkoda tego garnituru, ale trzeba było to zobaczyć! wink
      • guderianka Re: Gafa :-) 30.09.08, 20:36
        Jako "nowa"na przyblokowym podwórku siedzę z nowymi koleżankami ,
        które wprowadzają mnie w stosunku dobro i niedobrosąsiedzkie mówiąc
        kto gdzie mieszka, ile ma dzieci itp. Facet pod jednynką jest
        szurnięty, baba pod dwójką pracuje w szkole, a ci spod trójki to
        zwierzyniec w domu mają..i tak kilka klatek. Smiech i ubaw po pachy
        Ja pytam o dziewczynę, która mnie zaintrygowała. Mowię ze to chyba
        k....a jakaś bo się tak wyzywająco ubiera, ciągle inny koleś ją pod
        klatkę odwozi super wozem no i wygląda jak lampucera bo i włosy i
        wyraz twarzy. Na to jedna z koleżanek-Ty, to moja starsza siostra
        Cisza pełna konsternacji i...śmiech wink (na szczęscie)
    • cora73 Re: Gafa :-) 30.09.08, 20:44
      Dzieki temu forum i wam drogie panie niedawno omal nie spalilam sie
      ze wstydu! Juz pisze dlaczego. Powodem byly slynne biale kozaczkismile
      siedze z siostra na stacji metra ,obok nas dziewczyna w bialych
      kozakach. Mieszkam w niemczech, wiec bez skrepowania mowie siostrze
      ze to obciach, te kozaki, wiesniactwo itp....tak se dyskutujemy, do
      dziewczyny podchodzi kolezanka:no i okazalo sie ze to polka byla w
      tych kozakach.....ja sie poczulam okropnie, siostra poplakala sie ze
      smiechusmile blama na calej lini!
      • asocial Re: Gafa :-) 30.09.08, 21:01
        cora, moglo byc gorzej...
        kiedys pracowalam w ekskluzywnym sklepie za granica, bulka przez bibulke itp. w
        pewnym momencie do butiku wchodzi kilku osilkow, typowych polakow, po silowni,
        lysi, w dresie itp. ogladaja ubrania i jeden caly czas mowi po polsku do mojej
        kolezanki(hiszpanki): przespisz sie ze mna? ale bym cie zerznal, od tylu, od
        przodu... itp, itp. przy pierwszej mozliwosci zwrocilam im uwage, palili sie ze
        wstydu, a mnie pozostal niesmaksad

        o moich gafach nawet nie ma co wspominac, bylo ich mnostwo, jedyna ktora mi
        teraz przychodzi do glowy to z wigilii, przy rozdawaniu prezentow. bratowa
        wrecza mi prezent, ja otwieram i sie pytam: CO TO JEST?!?!?!
        wymsknelo mi sie, bo naprawde nie mialam pojecia. jak mi wyjasnila to nie
        wiedzialam czy to zart czy sztukasmile) (to byla filcowa podstawka pod kubek, aleja
        nie z tych co krytykuja prezentytongue_out). strasznie mi glupio bylo, a bratowej przykrosad
        • robatchek Re: Gafa :-) 30.09.08, 22:31
          Asocial, miałam bardzo podobną sytuację, tyle, że w Polsce. Smarkata wtedy
          byłam, nastolatka, niebrzydka, zgrabna nawet (o ciąży jeszcze nawet nie myślałam
          tongue_out), więc stałam się niechcący obiektem zainteresowania grupki młodocianych
          turystów rodem z gorącej Hiszpanii... Też mięśniaki, przystojni, ciemnowłosi,
          brązowe oczy, ehhh wink W tramwaju zaczęli sobie znacząco mrugać i komentować, jak
          to by sobie pofikali ze mną i takie tam, jak i u Ciebie - od przodu, tyłu itede.
          Uśmiechałam się debilnie udając że kompletnie nie wiem, o czym mówią, dałam im
          się wygadać, po czym odpowiedziałam po ichniemu coś w stylu, że ja bym też sobie
          bardzo chętnie, i owszem, ale jestem rasistką i mi nie do twarzy w tych
          kolorkach, więc niech nie marzą. Bzdura to była, ale mnie tak wkurzyli, bo
          epitetami rzucali co drugie słowo. Trzeba ich było widzieć, jak wysiadali z
          tramwaju... tongue_out

          A gafę popełniłam ostatnio w ośrodku zdrowia. Przyszłam z córą na badanie
          bioderek. Byłam w kolejce za panią, która na rękach trzymała maleńkiego
          chłopczyka. Głowa mu się kiwała na prawo i lewo, kwilił jak noworodek, maciupkie
          toto było i takie nieporadne. A moja córuś, dziewczę dorodne, siedziała w wózku
          i gadała do grzechotki, uchachana i szczęśliwa. No i tak się zgadałyśmy z tą
          panią, ona pyta, ile mała ma miesięcy, to jej mówię, że trzy. Ojejj, jaka duża!
          No ja nie wiem, myślę sobie, ale głośno mówię - a pani synuś to ma już miesiąc?
          Nie - odpowiada - ma trzy i pół. Ups... myślę sobie, może wcześniaczek? Ale
          kobieta mnie ubiegła, i mówi, ze nie wcześniaczek, jak się urodził, miał trzy i
          pół kilo... No nie moja wina, że mi dziewczę rośnie tak szybko i nie mam
          porównania... Ale mi głupio było, że hej!
      • mysia-mysia Re: Gafa :-) 30.09.08, 22:01
        he he smile

        a jak mama była u mnie w UK, wychodziła sobie na samotne spacerki, rozglądała
        się po okolicy i raz napotkała wzrok dwóch panów popijających na ławce piwko,
        mama zrezygnowała niedawno z farbowania całkiem już siwych włosów więc mogła
        wyglądać jak Angielka, bo one się siwizny nie wstydza
        jeden z panów: a co się tak k... gapisz?
        mama: tylko nie k..., nie spałam z tobą.
        Było przepraszanie, ale z tego co wiem, nikt się nie śmiał, może teraz to
        śmieszne, ale wtedy to raczej nie
    • haidi0111 Re: Gafa :-) 30.09.08, 22:58
      Przyjechał w tamtym roku do mnie pan z serwisu naprawiać kuchenkę,
      łysy, gruby (puszysty wink), na oko około 45-50 lat. Gadka szmatka,
      pan naprawia, moje dzieci asystują. W pewnym momencie pan mówi:
      - Też mam takiego szkraba.
      - A wnuczek czy wnuczka? - pytam.
      - Córeczka...
      • aniazm Re: Gafa :-) 01.10.08, 13:53
        ooo, podobnie miałam! stoję w kolejce do kasy za panem po 50tce, widzę, ze ma
        pieluchy w wózku i zagadnęłam - dla wnuka, czy wnuczki? szczena mi opadła, jak
        odpowiedział dla córki... przeprosiłam; powiedział, że już się przyzwyczaił.
        smutne to trochę, nie? to my się musimy przyzwyczaić, że chłopy to mogą całe
        życie smile
    • majmajka Re: Gafa :-) 01.10.08, 12:51
      Stare czasy....Bylam we Wloszech, wracalam od kumpeli do domu autokarem. Przez dobrych kilka tygodni przeklinalysmy sobe swobodnie, bo Polakow wokol nas nie bylo. Zajelam sobie miejsce w autokarze obok okna i wyszlam do kolezanki. Jakas kobieta na bezczelnego mnie podsiadla. Weszlysmy obie z kumpela do autokaru i kumpela rzucila do mnie kilka siarczystych okreslen na ta pania, ze jak smiala, co za k..., popier...itd. Nie pomyslala, ze to autokar do Polski...Ona wysiadla i zostala, ja cala droge musialam siedziec obok zniesmaczonej i obrazonej pani. Tyle godzin....Ale w sumie, nalezalo jej siewink.
    • karola1008 Re: Gafa :-) 01.10.08, 13:14
      W pracy, dzwoni telefon. Mam pokój tuż obok sekretariatu. sekretarka
      wyszła więc odbieram. Po drugiej stronie pani, nieco
      niezrównoważona, z którą mój szef nie chce już rozmawiać o tym
      samym, bo do niczego to nie prowadzi, każe ją delikatnie spławiać.
      Po pół godzinie jałoweg gadania z panią odkąłdam słuchawkę i na cały
      głos, przekonana, że w zasięgu głosu nikogo nie ma, mówię
      poirytowanym tonem:
      Mógłby ten Marcin z nią porozmawiać (nie jeste, z szefem na "ty").
      Szef, z gabinetu: A co pani tak na mnie tam pomstuje?.
      Na szczęście facet jest porządny i wziął poprawkę na moje szalejące
      w ciąży hormony.

      Gafa nie moja, ale w ewnym sensie w niej uczestniczyłam.
      Wsiadłam do pociągu z kolegą i dwoma koleżankami. Siedziało tam już
      dwoch sympatycznych chłopaków. Rozmawiali sobie w języku migowym.
      Jechaliśmy razem ze dwa przystanki. Zbieraliśmy się do wysiadki, a
      wtedy mój kolega też do nich zamigał (pracuje z głuchymi). Zrobili
      się strasznie czerwoni. Potem ten kolega powiedział, że panowie
      przez cały czas komentowali nasz-tzn. dziewczyn, wygląd, w
      stylu "ale dupy", która najlepsza i dlaczego. A on z kolei, wchodąc
      z przedziału zamigał im: No to trzymajcie się chłopaki".
      • morgen_stern Re: Gafa :-) 01.10.08, 13:16
        Heheheh z głuchoniemymi doobre wink
        • to.ja.kas Re: Gafa :-) 01.10.08, 13:42
          POszłam do fryzjera drugi raz. Salon z tych znanych. A wiadomo, ze
          najlepszymi fryzjerami są geje. No i za pierwszym razem strzygł mnie
          własciciel. Lekko przegięty. za drugim razem poszłam do dziewczyny.
          i kłapię ozorem , że najlepsi fryzjerzy to geje i ze oni tez widze
          mają swojego i swietnie strzyze. Ostatnio byłam u niego, bardzo mi
          sie podobało ale na dziś nie było miejsca. Na co strzygaca mnie
          fryzjerka mówi "to mój mąż". Do konca bałam sie , że mi ucho obetnie
          mimo tego, że się śmiałyśmy.
          Ale nie obcięła. jestem stała klientką i fryzjera i fryzjerki smile
          • gabrysia5 :-)) 01.10.08, 14:05
            Moja gafa jest stara.Ale jak sobie przypomne to nadal mi wstyd.
            Kiedys miałam chłopaka. Z jego mama byłam w świetnych stosunkach.
            Pewnego razu pokazała mi album ze zdjęciami, a tam były fotki
            dawnych dziewczyn jej męża. No i jedna z tych dziewczyn była
            wyjatkowo paskudna no i ja szczerze wypaliłam: ale potwór! a Pani na
            to: to ja. Boszzzzz nie wiedziałam , gdzie oczy podziać.
    • wegatka Re: Gafa :-) 01.10.08, 14:18
      Jadąc autobusem wraz z moim jeszcze wtedy narzeczonym, spotkaliśmy kolegę, który
      od niedawna był chłopakiem naszej kumpeli, więc znaliśmy się z nim raczej słabo.
      Temat rozmowy zszedł na Juwenalia, które właśnie niedługo miały się rozpocząć.
      Kolega był mocno podirytowany, ponieważ wystąpił problem z organizacją balu
      dotychczas zawsze organizowanego w studenckim klubie "Politechnik". Koleś zaczął
      psioczyć, że ma nerwy, bo nie może się porozumieć z poj..ną kierowniczką, która
      boi się, że w trakcie balu studenci zniszczą nowo położony parkiet w klubie. I
      może nie byłoby w tym nic strasznego, gdyby nie fakt, że owa kierowniczka to
      matka mojego narzeczonego, a moja prawie teściowa. Myśleliśmy, że się podusimy w
      tym autobusie powstrzymując śmiech. Mojemu facetowi było trochę nie wsmak
      wysłuchiwać na swoją mamuśkę, a z drugiej strony nie chciał, żeby się chłopa
      głupio poczuł, więc słowa nie pisnął na temat pokrewieństwa łączącego go z
      niezbyt lubianą kierowniczką klubu big_grin
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka