Może pamiętacie mój wątek o tym, jak odcięłam sobie kawałek wargi
sromowej większej
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=82520427&a=82520427
Nie uwierzycie.. Wczoraj tak sobie tylko chciałam przystrzyc..
delikatnie.. K***, znów zrobiłam to samo!

No prawie, nic sobie
nie odcięłam tym razem, ale krwawiłam jak prosiak, nawet bardziej,
niż wtedy. Dziś randka rozbierana, a wyglądam, jakbym walkę o swoją
cnotę z dzikim zwierzęciem stoczyła.
Czy ktoś zna większą ofiarę ode mnie?