Dodaj do ulubionych

mąż bałaganiarz.....

06.10.08, 16:19
macie jakieś sposoby na męża bałaganiarza..nie chodzi mi o przysłowiowe
"skarpetki pod łóżkiem" ale o nie mycie naczyń po sobie zostawianie
notorycznie kubków, talerzy gdzie się da, itp.nawet nie rusza go jak dziecko
wyleje coś na podłogę..jak z tym walczyc ..czy nie ma sensu....
Obserwuj wątek
    • poli-mama Re: mąż bałaganiarz..... 06.10.08, 16:55
      oooh bardzo chetnie poczytam bo mam ten sam problem!
      mój mąż w ramach sprzątania po sobie potrafi jedynie spuścić wode w
      kiblu, nie wspomnę już o samym wyniesieniu naczyć do zlewu.. czasem
      nawet nie zamknie szyflady jak wyciąga skarpetki..
      HELP!
      • roksanaa22 Re: mąż bałaganiarz..... 06.10.08, 19:09
        Oj,kiedyś też "rozpuściłam" męża robiąc wszystko za niego...
        Po wielokrotnych napominaniach,prośbach rozmowach,któe nie
        przyniosły skutku ja się zbuntowałam.
        Wrażliwe i pedantki niech nie czytajątongue_out

        Koło łóżka leżała kupa skarpet(pieczołowicie składanych od tygodnia)-
        fuuuu...
        Nie było z czego się napić-dla siebie oczywiście umyłam,hehe
        Pewnego dnia nie było w czym wyjść do pracy bo żona nie prała...
        Skończyło się na wolnym dniu i zabraniu się szanownego pana do
        roboty.Wściekły był,miotał się po kuchni i łazience,że hej!Do
        wieczora przeszło-padł zmęczony na łoże a rano wstał innym
        człowiekiem.Drastyczne i niestety nie zawsze zadziała.Grozi
        samodzielnym wykonaniem powyższych lub zakwitnięciem mieszkaniasmile
        • ja_i_ola Re: mąż bałaganiarz..... 06.10.08, 22:08
          roksanaa22 napisała:

          > Oj,kiedyś też "rozpuściłam" męża robiąc wszystko za niego...
          mialam to samo

          > Koło łóżka leżała kupa skarpet(pieczołowicie składanych od
          tygodnia)-
          > fuuuu...
          ja chowalam jego brudne do szuflady z czystymi,ktorych i tak po
          jakims czasie zabraklo

          > Nie było z czego się napić-dla siebie oczywiście umyłam,hehe
          a ja podalam kilka razy obiad na tym samym talerzu ktorego nie byl
          laskaw umyc po sobie,teraz zmywa i za mniesmile
        • dorotajolanta Re: mąż bałaganiarz..... 07.10.08, 08:27
          u mnie te skarpety nie wypalą bo jak mu nie poparuje i nie dam do szuflady do
          idzie kupuje drugie i mówi ze się obijam....
        • dorotajolanta Re: mąż bałaganiarz..... 07.10.08, 08:29
          oj...naczynia też by nie ruszył ..tzn umył by sobie kubek albo użył jak on to
          mówi "jeszcze nie brudny"
          • roksanaa22 Re: mąż bałaganiarz..... 07.10.08, 08:53
            No to rzeczywiście trudny przypadek...
            A jak było w jego domu rodzinnym z tymi sprawami?
          • ja_i_ola Re: mąż bałaganiarz..... 07.10.08, 10:16
            no to faktycznie jakis ciezki przypadek.ale sprobuj byc
            konsekwentna.czyste talerze pochowaj w miejsce gdzie tylko ty je
            znajdziesz a jego brudny zostaw w zlewe.dla siebie i dzieci/dziecia
            wyjmij tylko czyste ale jemu nie nakladaj obiadu niech zrobi to
            sam.a na pytanie gdzie jest czysty talerz pokaz mu zlew.jak zdarzy
            mu sie kilka razy zjesc na tym samym nieumytym talerzu na ktorym
            widac slady po trzydniowym obiedzie moze sie zmobilizuje.co do
            skarpetek chowaj wszystkie czyste a brudne chowaj do szuflady.no ale
            gdyby maz mi powiedzial ze sie obijam to by gorzko tego pozalowalwink
            zycze cierpliwoscismile
            • dorotajolanta Re: mąż bałaganiarz..... 07.10.08, 12:32
              spróbuje dzisiaj jak zje obiad i nie umyje po sobie to jego talerz odstawię na
              blat i za każdym razem podam mu na nim...dobre...
              • ja_i_ola Re: mąż bałaganiarz..... 07.10.08, 14:25
                ha i skuteczne tylko badz "tfarda"smile
    • ja_inaczej Re: mąż bałaganiarz..... 07.10.08, 09:07
      A co jesli w takich sytuacjac wyrecza sie dziecmi?NP. moj domowy len
      tak ma.Wszystko naprawi , wszystko zalatwi i zrobi. Nic mu nie
      ciezko, nawet kwiaty ze mna sadzi ale ja ma sprzatac to inwalida
      wojenny i wtedy wola dzieci. I to mnie wkurza bo ja o kawe nie
      prosze Zuzanne tylko jego.

    • deodyma Re: mąż bałaganiarz..... 07.10.08, 09:34
      ja krzycze na mezasmile a poniewaz maz nie lubi sluchac mojego
      gledzenia, szybko po sobie sprzatasmile
    • truscaveczka Re: mąż bałaganiarz..... 07.10.08, 17:22
      Ja też tak mam - mój mąż dostaje piany znosząc do zmywania niezliczone kubki i
      szklanki po mnie i zbierając moje skarpetki uncertain
      I on chyba nie znalazł na mnie sposobu.
    • mama_frania Re: mąż bałaganiarz..... 07.10.08, 19:09
      Ja powoli dojrzewam, ze nie ma sensu z tym walczyć. Próbowałam już wszystko- po
      dobroci, wrzaskami, ciszą. Jedyne co skutkuje to groźba wyrzucenia tych rzeczy
      na śmietnik- ale mój mąż balagani zwykle swoimi pracowymi papierzyskami, które
      rozkłada po calym domu, więc pewnie dlatego te groźby skutkują.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka