Dodaj do ulubionych

ustępowanie miejsca w autobusie

09.10.08, 10:21
Pewnie włożę kij w mrowisko, ale co tam wink

Często obserwuję takie scenki:
Do autobusu wsiada mam z dzieckiem lat około 4-5 (dziecko, nie mama).
Ktoś ustępuje miejsca, bo to przecież matka z dzieckiem, po czym pani na
wolnym miejscu... sadza pociechę, a sama stoi nad nią z zakupami...
Ostatnio wsiadła taka pani, rozejrzała się po autobusie i z pretensją w głosie
powiedziała: "Może ktoś ustąpiłby mi miejsca, przecież z dzieckiem jestem!!"
Ktoś taki się znalazł, jednak wolne miejsce zajęło właśnie dziecko!

Sama nie mam jeszcze dzieci, dlatego pytam tu.
Co kieruje takimi matkami? Dlaczego nie usiądą same i nie wezmą dziecka na kolana?
Przyznam, że takie sytuacje zniechęcają mnie do ustępowania miejsca, skoro
korzysta z niego dziecko. Dziecko wcale nie maleńkie i w pełni sprawne, które
i tak z nudów na tym siedzeniu wierci się, wstaje itp, czyli siedząc wcale nie
jest bezpieczniejsze w razie np nagłego hamowania, niż gdyby stało i trzymało
się poręczy.

Wyjaśnijcie mi to, proszęsmile
Obserwuj wątek
    • lila1974 Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 10:29
      Jest zdecydowanie bezpieczniejsze.
      Wcale nie jest łatwo siedzieć, trzymać ręką dziecko i zakupy. Wolę
      posadzić córkę na siedzeniu, torbę umieścić pod jej nogami a sama
      trzymam się wóczas poręczy i mogę odetchnąć.
      • annka2324 Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 10:40
        OK, rozumiem, że trzymasz i asekurujesz dziecko na tym siedzeniu.
        Ale często jest tak, ze dziecko pozostawione jest samemu sobie, i ani matka go
        nie trzyma, ani nie mówi mu, ze ma się samo trzymać.
        W tym momencie argument o bezpieczeństwie odpada.
        I mój argument, że kilkuletnie dziecko ma zdrowszy kręgosłup niż ja, jest górą wink
        • lila1974 Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 10:50
          Dziecko siedzące nawet bez asekuracji rodzica jest o niebo
          bezpieczniejsze niż dziecko stojące.
          Przy nawet niezbyt gwałtownym hamowaniu, dziecko stojące leci na łeb
          na szyje. Dziecko siedzące przeważnie odruchowo wyciąga przed siebie
          ręce i amortyzuje ewentualne udezenie o siedzienie przed nim.

          Kręgosłup dziecka może i jest zdrowszy ale z całą pewnością bardziej
          delikatny - zresztą skoro martwi cię Twój kręgosłup, to co za
          różnica, czy ustąpisz matce, dziecku czy staruszce?
    • dag_dag Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 10:31
      Moja 4-latka lata po jadącym autobusie i pędzącym metrze. Zdecydowanie wolę gdy
      siedzi, jest bezpieczniejsza.
      • annka2324 Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 10:34
        Skoro "lata" (rozumiem, że na stojąco/chodząco), to potrafi siedzieć spokojnie i
        trzymać się czegoś?
        • dag_dag Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 11:43
          Lata na stojąco, bo jest chuchro. Nie zawsze 4-latka ma gdzie się złapać. Lata
          wtedy daleko i szybko. Na siedząco jest inaczej, łatwiej dziecku jest się
          trzymać i daleko nie poleci. Nadto wylot z siedzenia zawsze ma zablokowany mną i
          na mnie albo torbach/torebkach/plecakach się zatrzymuje. Zawsze na siedząco jest
          bezpieczniejsza niż na stojąco. Nawet przy oknie - w naszym metrze głowa małej
          jest sporo niżej niż szyby i zawsze ma się trzymać. Gdy mam możliwość, biorę ją
          na kolana, gdy nie mam - łatwiej jest mi pilnować ją siedzącą niż stojącą. Sporo
          z małą jeżdżę sama metrem, bo to w Londynie jedyny sensowny środek komunikacji,
          i na szczęście właściwie zawsze mała jedzie na siedząco.
    • mamaemmy Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 10:32
      Też mnie to drazni,jak od samego początku dzieciom pokazuje się,że są pępkiem
      świata i to IM ludzie mają ustępować..
      Mnie zawsze mama brała na kolana i ja-jak ustępuja mi-biorę na kolana
      Emkę-zresztą tak jest najbezpieczniej.
      Teraz jak studentów u nas więcej,zdarzają się panienki siedzące na miejscu
      matki z dzieckiem i są zdziwione jak poprosze o ustąpienie miejsca..Baardzo
      zdziwione,przypuszczam,że nawet nie wiedzą,że siedzą na miejscu dla osoby z
      dzieckiem.
      Jeszcze mi sie nie zdarzyło,żeby mi ktos nie ustapił..
      Sama zawsze ustępuje -jak jadę sama-mamie czy babci z dzieckiem
      • lila1974 Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 10:34
        Błędne założenie - pokazuje się, że są pępkiem świata.
        Skąd to wiesz? Rozumiem, że mama przy tobie mówi - siadaj bo ci się
        należy jak koniowi owies, tak?
        • mamaemmy Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 10:39
          zaczęłam pisac ten post na poczatku,to nie do Was było;/
          Ja tak to odbieram,jak dziecko siada a mama nadal umeczona nad nim wisi-ona tez
          powinna siedziec.

          Ale tak czy inaczej uważam,że dziecko ma siedziec w tramwaju czy autobusie,tak
          samo jak kobieta w ciąży
          • lila1974 Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 10:43
            Nie zjeżyłam siuę dlatego, że uznałam, iż pijesz do mnie personalnie.
            Po prostu wkurza mnie takie gładkie i wredne ocenianie - pępek
            świata.
            Nie masz pojęcia co daną mamą kieruje, prawda? Może ona W TYM
            MOMENCIE uznała, że tak będzie najlepiej i najbezpieczniej - ale co
            tam, najlepiej się dla zasady podkręcić, że to paniusia co hoduje
            swoje dziecko na księcia.
            • mamaemmy Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 10:46
              No cóż,ja to tak odbieram,uczy takiej roszczeniowej postawy wg mnie.Miejsca
              uprzywilejowane sa dla o.s.o.b.y z d.z.i.e.c.k.i.e.m,
              a nie dla samego dziecka,to chyba o czyms świadczy.
              • filipianka Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 10:59
                > Miejsca
                > uprzywilejowane sa dla o.s.o.b.y z d.z.i.e.c.k.i.e.m,
                > a nie dla samego dziecka

                tak miejsca są dla osoby z dzieckiem i owa osoba może je wykorzystać tak jak jej
                wygodnie, czyż nie? czy może jest gdzieś zapisana jakaś szczegółowa instrukcja
                obsługi tego miejsca? aaa, już wiem - chodzi o znaczek na naklejce?


                mam wrażenie że oburzeni postawą - dziecko siedzi, opiekun stoi, nigdy nie
                jechali z dzieckiem komunikacją miejską

                naprawdę wygodniej posadzić mi 4-latka i asekurować go stojąc, niż wcisnąć się z
                nim (szczególnie w starym tramwaju gdzie miejsca jest minimalistycznie) na
                kolanach i ledwo wstać z odrętwienia
        • annka2324 Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 10:59
          lila1974 napisała:

          > Błędne założenie - pokazuje się, że są pępkiem świata.
          > Skąd to wiesz? Rozumiem, że mama przy tobie mówi - siadaj bo ci się
          > należy jak koniowi owies, tak?

          Przecież nie musi tego mówić.
          Sytuacja niesie jasny przekaz:
          ktoś ustąpił miejsca->siada dziecko->to miejsce mu się należy
          Myślisz, ze takie dziecko zacznie kiedyś ustępować miejsca starszym osobom?
          • lila1974 Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 12:23
            Tak, myślę a nawet jestem pewna, ze będzie - widzi jasny przekaz -
            ludzie ustępują sobie miejsca w autobusie.

            Skad wiesz, czy ta matka kilka innych razy nie ustąpiła miejsca
            starszej pani? To jest takie jednoznaczne - sadza dziecko więc
            wychowuję je na nieczułego barbarzyńcę?

            Zawsze tak łątwo klasyfikujesz ludzi?
      • annka2324 Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 10:37
        Uff, a już myślałam, że jestem jakaś nienormalna i przewrażliwionasmile

        Inna sytuacja:
        Babcia z wnuczką w wieku szkolnym, wiek wiadomy, bo babcia taszczy plecak/tornister.
        ustępuje miejsca BABCI, a ta sadza tam wnuczkę!!! Krew mnie zalewa w takich
        momentach. A potem ta sama babcia narzeka, jaka to młodzież niewychowana i nikt
        miejsca nie ustępuje...
        • lila1974 Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 10:44
          > Uff, a już myślałam, że jestem jakaś nienormalna i
          przewrażliwionasmile

          Nie wiem, czy jesteś nienormalna, ale przewrażliwiona na pewno i w
          dodatku doszukujesz się problemu tam, gdzie go nie ma.

          Boisz się, że mama lub babcia posadzi na tym miejscu dziecko to NIE
          USTĘPUJ, żeby sobie humoru nie psuć.
          • annka2324 Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 10:51
            lila1974 napisała:
            > Nie wiem, czy jesteś nienormalna, ale przewrażliwiona na pewno i w
            > dodatku doszukujesz się problemu tam, gdzie go nie ma.

            Opisałam tylko swoje obserwacje, nie pisałam, że to jest problem.
            Z natury nie jestem małostkowa.

            > Boisz się, że mama lub babcia posadzi na tym miejscu dziecko to NIE
            > USTĘPUJ, żeby sobie humoru nie psuć.

            Jaki to ma związek z honorem?
            Ale masz rację, przestanę ustępować miejsca sprawnym fizycznie dzieciom.
        • kropkacom Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 11:34
          > ustępuje miejsca BABCI, a ta sadza tam wnuczkę!!!

          Jej wybór. Trzymała ją wnusia pod karabinem? Nie. O to że ktoś woli stać bym się
          na Twoim miejscu nie ciskała.
          • annka2324 Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 11:37
            Nie zrozumiałaś.
            Przeczytaj jeszcze raz.
    • deodyma Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 10:35
      to ja pamietam taka oto scenke, gdy uczylam sie jeszcze w szkole
      sredniej. do autobusu wsiadla kobieta a dzieckiem, ktorej miejsca
      ustapila moja matematyczka. jakiez wiec bylo jej zdziwienie, gdy
      matka posadzila na to miejsce swoja 5-6 letnia pocieche. babka sie
      wkurzyla, nagadala tamtej, kazala sciagnac dzieciaka z siedzenia i
      spowrotem usiadla sama. i nie dziwie sie. kobieta byla dobrze po
      piecdziesiatce a okazalo sie, ze ustepuje dziecku...
      • dirgone Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 10:42
        No straszne! Myślałam, że czasy, kiedy dzieci i ryby głosu nie miały, już dawno
        minęły. Ustąpić dziecku, no poniżenie potworne!
        • deodyma Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 10:45
          kobieta myslala, ze matka usiadzie i wezmie na kolana dziecko. ale
          usiadlo tylko dzieckosmile dlatego tez nie dziwie sie, ze babka sie
          wkurzyla. tym bardziej, ze sama miala problemy ze zdrowiem i to
          dosyc powazne.
          • lila1974 Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 10:46
            Brak mi słów - i nie widzę żadnego usprawiedliwienia dla
            szczekającej matematyczki.
            • deodyma Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 10:47
              wiec wcale sie nie dziwie, ze teraz rosnie takie rozwydrzone
              pokolenie, ktore mysli, ze wszystko mu sie nalezysmile
              • lila1974 Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 12:19
                Stare porzekadło wytrych - rozwydrzone pokolenie - to sobie może
                poczytaj stare gazety, kroniki policyjne - dowiesz się z nich, że
                Twoje pokolenie WCALE LEPSZE nie było.
                • deodyma Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 18:14
                  myslisz? wybacz, ale to nasze pokolenie przy obecnym, to jak ogien i
                  wodasmile
                  • lila1974 Re: ustępowanie miejsca w autobusie 10.10.08, 08:33
                    Ty tak twierdzisz.
                    Od zarania dziejów ludzie dzielą się na dobrych i złych -
                    wychowanych i niewychowanych - empatycznych i egoistów itd itp -
                    przypominam, że nawet z raju nas przępędzono a było to baaaardzo
                    dawno temu tongue_out
                    • deodyma Re: ustępowanie miejsca w autobusie 10.10.08, 09:24
                      niestety, ale nie tylko ja tak twierdze. dzisiejsza mlodziez jest
                      rozwydrzona i teraz mozesz dostac nawet w czape od trzynastolatkasmile
                      kiedys tego nie bylo. no, ale tu juz odbieglam od tematusmile
                      • lila1974 Re: ustępowanie miejsca w autobusie 10.10.08, 09:43
                        Oczywiście, ze nie tylko TY tak twierdzisz - twierdzi tak
                        zastraszająco duża rzesza ludzi, którzy zapomnieli, że o nich też
                        tak mówiono, gdy byli młodzi.

                        Mamy tu na forum przynajmniej jedną dojrzałą babeczkę, która temu
                        tematowi poświęciła sporo uwagi z racji pracy zawodowej i może, jak
                        przeczyta to Ci coś na ten temat powie - a siedziała między innymi w
                        kronikach policyjnycvh dotyczących młodości naszych babć i mam.
                        • deodyma Re: ustępowanie miejsca w autobusie 10.10.08, 10:53
                          oj, upierasz sie przy swoim a racji nie masz. no, ale prawde sie
                          mowi tylko temu, kto chce jej sluchacsmile
                          • lila1974 Re: ustępowanie miejsca w autobusie 10.10.08, 11:00
                            hmm ... ja się upieram?
                            A ty się przypadkiem nie upierasz?

                            Ty się powołujesz li i jedynie na swoje subiektywne odczucia, a ja
                            na źródła wiarygodne, bo policyjne - zaiast się głupio upierać i
                            złorzeczyć na dzisiejsze pokolenie - najpierw sprawdź jak to drzewej
                            bywało.
                            • deodyma Re: ustępowanie miejsca w autobusie 10.10.08, 18:07
                              a Ty sama juz nie pamietasz, jakie to nasze pokolenie bylo? na pewno
                              nie takie rozbestwione, jak to obecne.
                              • lila1974 slogan i jeszcze raz slogan 10.10.08, 19:39
                                Pamiętam doskonale, że niczym nie różniło się od dzisiejszego.

                                Skoro o komunikacji mowa ... pamiętam, a jakże, jak śmiałam się do
                                rozpuku, jak robiłyśmy sobie różne głupie numery i drażniłyśmy
                                ludzi ... dlatego dziś zanim gębę otworzę trzy razy się zastanowię.

                                I na mnie się zafaflunił ktoś czasami, że mu miejsca nie
                                ustepuję ... ano, nie ustępowałam jak mi się wydawał byczkiem w sile
                                wieku i zamiast grzecznie poprosić, to mi nabluzgał, że jestem taka
                                śmiaka i owaka a on jest rencistą III grupy - niby skąd miałam
                                wiedzieć? na czole nie miał napisane.

                                A tak jeszcze odnośnie pokoleń - jak czasami słucham opowieści
                                mojego taty czy wujków to oczy mi z orbit wychodzą, co też w tamtych
                                czasach wyprawiali ... i żeby było dziwniej to normą było.
                                • deodyma Re: slogan i jeszcze raz slogan 12.10.08, 18:14
                                  czyli mowisz to na podstawie wlasnych doswiadczensmile wiesz, ja swieta
                                  tez nie bylam, ale w porownaniu do malolat z dzisiejszego
                                  pokolenia... po prostu sie chowamsmile mnie jakos nigdy nie przyszloby
                                  do glowy zapytac sie w wieku np 12 lat kogos doroslego, jak podoba
                                  sie mu moja klata albo piersismile co do szacunku, to kiedys ja sama
                                  wiecej go mialam w stosunku do starszych od siebie,niz dzisiejsze
                                  pokolenie. i miejsca w autobusie ustepowalam starszymsmile zreszta z
                                  reguly stalam w autobusach i zyjesmile
                          • malila Re: ustępowanie miejsca w autobusie 10.10.08, 11:54
                            deodyma napisała:

                            > oj, upierasz sie przy swoim a racji nie masz. no, ale prawde sie
                            > mowi tylko temu, kto chce jej sluchacsmile

                            Internet to potęga. Człowiek czasem całe życie szuka źródła prawdy w
                            najdalszych zakątkach świata, a ono tymczasem kryje się w necie pod
                            nickiem "deodyma"wink
                            • deodyma Re: ustępowanie miejsca w autobusie 10.10.08, 18:09
                              tak myslisz? no to juz znalazlas to zrodlo ktorym ja oto jestemsmile
          • moniowiec Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 10:59
            miejsce, jak nazwa wskazuje, jest dla MATKI Z DZIECKIEM, ew opiekuna z dzieckiem, a nie dziecka, więc rozumiem oburzenie, mnie to tez wkurza
      • lila1974 Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 10:45
        Zatem matematyczka okazała się zwykłym burakiem.
        • deodyma Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 10:46
          moze i tak, ale burak mial racjesmile
          • e_r_i_n Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 11:24
            Miała rację bo...?
            Skoro przede wszystkim ustepuje sie matce (no bo ona MUSI usiasc,
            zeby to ustapienie mialo sens), to rozumiem, ze jako matka moge
            oczekiwac, ze mi jadacej bez dziecka tez sie ustapi? W koncu JESTEM
            MATKĄ!

            A w temacie glownym - w 100% zgadzam sie z Lilą. Bardzo czesto na
            jedynym wolnym miejscu sadzam dziecko, a sama stoje, poniewaz
            wstanie w pedzacym autobusie razem z dzieckiem, torba, plecakiem i
            nierzadko laptopem jest duzo bardziej meczace, niz stanie. Dziecko
            dostaje plecak/laptopa na kolana, ja mam spokoj i nie musze
            asekurowac calosci (w tym dziecka). Sama stoje, bo mam na to sile -
            nie oczekuje, ze MI ktos ustapi miejsca (gdy jade sama lub z
            dzieckiem). Ustepuje sie PRZEDE WSZYSTKIM dziecku.
            • deodyma Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 18:16
              ok. tylko tamta babka nie miala zadnej torby, plecaczka. po prostu
              nie miala nic. jechala sobie do miasta, wiec chyba zmeczona nie
              byla, prawda? mogla wiec wziasc dziecko na kolana?
              • iwles Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 18:50


                a wiesz deotymo, to jeszcze zależy od wagi dziecka smile
                taka 5-6 latka to może ważyć dobrze ponad 20 kg.
                Czy gdybyś miała np. taki 20-kilowy ciężki worek (powiedzmy że z
                ziemniakamiwink), wolałabyś postawić go sobie na kolanach, czy gdzieś
                obok ?
                • deodyma Re: ustępowanie miejsca w autobusie 10.10.08, 09:26
                  dziecko powrownujesz do worka ziemniakow? oj, no jak mozeszsmile
                  moje zdanie jest takie, ze gdy w autobusie jest tlok, to wypadaloby,
                  zeby matka wziela dziecko na kolana. bo, ale w takiej sytuacji,
                  gdzie starsza kobieta ustepuje miejsca a siada dziecko... bez
                  przesady.
              • e_r_i_n Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 19:48
                deodyma napisała:

                > jechala sobie do miasta, wiec chyba zmeczona nie
                > byla, prawda? mogla wiec wziasc dziecko na kolana?

                Ale wytłumacz mi łopatologicznie: PO CO? Po to, zeby ktos sobie czegos nie pomyslał.
                Ja bardzo często nie siadam, nawet jak pół autobusu pustego jest. Czy jest
                obowiązek siedzenia w autobusie?
                • deodyma Re: ustępowanie miejsca w autobusie 10.10.08, 09:32
                  ale to nie byl pusty autobus tylko PKS. do tego zatloczony. wyobraz
                  sobie, ze masz 55-60 lat i ustepujesz miejsca kobiecie z dzieckiem a
                  tymczasem siada tylko dziecko. tak to mozna robic, gdy w autobusie
                  sa miejsca wolne, wiec siada matka i dziecko obok. wiesz, czasem
                  jezdze 40 km ze swoim dzieckiem i widze matki, ktore biora takie 5-6
                  letnie dzieci na kolana, gdy w PKS-ie jest tlok.
                  00-01-
                  mój suwaczek
                  • e_r_i_n Re: ustępowanie miejsca w autobusie 10.10.08, 11:36
                    No wyobrażam i co? Ustępuję matce Z DZIECKIEM. Po to, zeby matce Z
                    DZIECKIEM było wygodnie - a czy jest jej wygodnie, gdy siedzi z
                    dzieckiem na miejscu, czy wtedy, gdy ona siedzi, a dziecko stoi, czy
                    dziecko siedzi, ona stoi - mnie nie interesuje.
                    Powtorze: jesli priorytetem jest, zeby siedziala MATKA, to trzeba
                    ustepowac miejsca MATCE zawsze. Nawet jak jest BEZ DZIECKA.
                    Ja tez biore swojego 7 latka na kolana. Jak mam ochote. A jak nie
                    mam, to siedzi sam.
                    • deodyma Re: ustępowanie miejsca w autobusie 10.10.08, 18:13
                      a to wytlumacz mi np taka rzecz. ja wsiadam do autobusy, ale bez
                      dziecka. w takim razie skad wiesz, ze jestem matka? przeciez jestem
                      samasmilei co? ustapisz mi? na pewno niesmile bo piszesz, ze trzeba
                      ustepowac matce dziecka zawsze nawet wtedy, jak jest bez dzieckasmile
                      nie, no to bylo dobresmile
                      • e_r_i_n Re: ustępowanie miejsca w autobusie 10.10.08, 22:29
                        Tia, teraz nie wiem, czy śmiać się, czy płakać. Ale że mam dobry
                        humor, to po raz kolejny wytłumaczę Ci, o prawdo objawiona wink, co
                        napisałam powyżej.
                        OTÓŻ: skoro straszne oburzenie panuje w narodzie, jeśli na miejscu
                        dla matki Z DZIECKIEM usiądzie tylko dziecko (co sugeruje, że tylko
                        dziecko w połączeniu z matką ma prawo do miejsca), czyli: podstawowa
                        osoba w tym układzie jest matka, to trzeba jej ustępować miejsca
                        niezależnie od tego czy z dzieckiem jest, czy bez niego.
                        Wiem, że to absurd. Ale to Twoje słowa smile
                        • deodyma Re: ustępowanie miejsca w autobusie 12.10.08, 18:17
                          sama mi to dalas do zrozumienia, moja drogasmile a co do ustepowania
                          kobiecie, ustapie, jesli jest to starsza kobieta, niz ja, jesli jest
                          schorowana, ale mlodej i samotnej w sile wieku, za cholere nie
                          ustapiesmile nie musze wiedziec, czy jest matka, czy nie i w tym
                          momencie w ogole mnie to nie obchodzismile
                          • deodyma Re: ustępowanie miejsca w autobusie 12.10.08, 18:21
                            achsmile dziecko na kolanach u matki, jest z reguly bezpieczniejszesmile
                            na ogol stykam sie z matkami, ktore jezdza autobusami i jesli sa one
                            zatloczone, biora dzieci na kolanasmile i jakos zadnej z tego powodu
                            korona z glowki nie spadlasmile i nie widzialam, zeby dziecko siedzialo
                            samo a matka, stala obok. wybacz, ale sama bym dziecku siedziec nie
                            pozwolila. juz bym je wolala wziasc na kolana.
                            • e_r_i_n Re: ustępowanie miejsca w autobusie 12.10.08, 22:18
                              No dobsz, ale rozumiem, że prawa nie stanowisz? I jeśli ja czasami
                              stoje, to zadnego prawa czy reguł nie łamię?
                              A w braniu na kolana WLASNEGO dziecka nie o korone chodzi.
                              Ale dzisiaj humoru rewelacyjnego nie mam, wiec nie mam zamiaru po
                              raz nty tlumaczyc Ci idiotyzmow Twoich wypowiedzi.
                              • deodyma Re: ustępowanie miejsca w autobusie 14.10.08, 13:45
                                nie masz humoru? ojej, jaka szkodasmile a ja tam zawsze go mam. nawet
                                wtedy, gdy za oknem pochmurno i deszczyk padasmile i juz mi niczego nie
                                tlumacz, bo ja mam swoje zdanie a Ty, swojesmile i zgadzac sie ze soba
                                nie musimysmile
    • gaskama Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 10:37
      Cóż, nie jeżdżę autobusem, ale wydaje mi się, że takie zachowanie
      dość łatwo wyjaśnić. Mój syn ma akurat sześć lat. Jego głowa i zęby
      są akurat na wysokości poręczy w publicznych środkach lokomocji.
      Dziecko pięcio-, sześcio letnie wygląda na duże, ale w grucie rzeczy
      jest jeszcze dość nieporadne. Ja bałabym się, że nie złapie się w
      trakcie np. hamowania autobusu. Pamiętam, jak niewygodnie w
      Warszawie, w tłoku się jeździło autobusem. Może w ciągu ostatnich
      pięcku lat sytuacja się poprawiła. Ale kiedyś był dramat, korki,
      szarpanie autobusu, pchający się ludzie. Ja chbya też wolałabym nie
      ryzykować utraty nowych jedynek mojego syna i kazałabym mu usiąść.
    • lubie_gazete Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 10:38
      A ja mam pytanie czemu niektóre osoby (nie stare i nie o kulach -tym zawsze
      ustępuję) nie zapytają grzecznie: "Czy może mi pan ustąpić miejsca? Tylko
      dziwnie się gapią i sapią,a czasem nawet nie sapią,ale gdy ktoś po pewnym czasie
      ustąpi miejsca to wznoszą oczy do nieba i głośno mówią jacy to panowie
      niewychowani (nie siadam na miejscach uprzywiliowanych).
      Skąd mam wiedzieć czy 50-latka nie jedzie tylko np. 2 przystanki skoro stanęła
      blisko drzwi albo inna jest po operacji nogi (tego nie widać).
      Czy tak ciężko wyartykułować: "Czy może pan ustąpić mi miejsca"?
    • dirgone Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 10:39
      Ja akurat nie widzę w tym nic niestosownego. Dzieci nie mam.
      Dziecko jest niskie, więc kiedy stoi, to wącha tyłki wszystkich dookoła (w
      tłumie porażka, sama jestem niska, więc wiem, jakie to obrzydliwe), a poza tym
      trudniej mu się utrzymać. Siedzenie z dzieckiem na kolanach, kiedy ma się kilka
      siat, to dopiero katorga. I coś bardzo niewygodnego, nawet bez zakupów. I nie,
      nie uważam, żeby to było pokazywanie dziecku, że jest pępkiem świata. Mnie
      rodzice i dziadkowie też tak sadzali i jakoś nie wyrosłam na totalną egoistkę
      autobusowo-tramwajową.
      • dlania Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 10:43
        A co w tym trudnego do zrozumienia? Orzeciez tu nie chodzi o obolałe nogi, bo w
        tym celu to sie ustepuje miejsca staruszkom, a nie matkom - kobietom w sile
        wiekuwink Sadzam dziecko, bo wtedy mam jedna rzecz mniej do trzymania, a w razie
        gwałtownego hamowania (co jest na porzadku dziennym) dziecko zachowa zęby,
        najwyżej spadnie z krzesła.
        To co - ja mam usiąść, a dziecko stać? znacznie mniej wygodne dla mnie i
        bezpieczne dla dziecka. Szczególnie jesli ma sie ze soba dwójke to usadzenie
        jednego jest wielkim dobrodziejstwem.
        • mamaemmy Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 10:51
          dlania napisała:


          > gwałtownego hamowania (co jest na porzadku dziennym) dziecko zachowa zęby,
          > najwyżej spadnie z krzesła.

          No nie wiem,zalezy,bo w tramwaju to w razie hamowania,pierwsze to zebami uderzy;/
          • annka2324 Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 10:55
            mamaemmy napisała:

            > dlania napisała:
            >
            >
            > > gwałtownego hamowania (co jest na porzadku dziennym) dziecko zachowa zęby
            > ,
            > > najwyżej spadnie z krzesła.
            >
            > No nie wiem,zalezy,bo w tramwaju to w razie hamowania,pierwsze to zebami uderzy
            > ;/

            Ja też nie widzę większej różnicy między dzieckiem stojącym a siedzącym-nie
            asekurowanym - w razie nagłego hamowania tak czy siak ma spore szanse na
            poobijanie
            • mamaemmy Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 10:59
              no może w autobusie ,przy oknie,mniej.
              Ale w tramwaju i to jeszcze w tramwaju starego typu-niestety mnóstwo ich jezdzi
              po Krakowie-dziecko siedzące samo,w razie hamowania nie jest bezpieczne.
              U mamy na kolanach -duzo bardziej.
            • dlania Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 10:59
              annka2324 napisała:

              > Ja też nie widzę większej różnicy między dzieckiem stojącym a siedzącym-nie
              > asekurowanym - w razie nagłego hamowania tak czy siak ma spore szanse na
              > poobijanie
            • zonka77 Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 11:11
              annka2324 ale co cię boli? Że małe dziecko siedzi? Siedzi bo nie potrafi samo
              ustać. Jeśli sięstanie przy nim odpowiednio to jest o niebo bezpieczniejsze niż
              na stojąco. Na kolanach jest ciężko - krzesełka np w tramwajach bywają malutkie
              i jest ciasno, dziecku jest niewygodnie i mamie jest niewygodnie z tym
              dzieckiem. Temat przerobiłam jeżdżąc z dzieckiem prawie dwa lata i tramwajem i
              autobusem codziennie z przedszkola. Wiele razy było ostre hamowanie - wiele
              razy przekonałam się że mała była bezpieczna na tym krzesełku - ona się
              trzymała, ja ją asekurowałam sobą. Gdyby stała to by poleciała przy takim
              hamowaniu nie wiadomo gdzie.
              Tak naprawdę zrozumiesz jak się przejedziesz sama tramwajem czy autobusem z
              takim 3-4 czy 5 latkiem.
              Ja też nie raz prosiłam o ustąpienie miejsca bo się zwyczajnie bałam. Tłok,
              ścisk, mój maluch gdzieś ściśnięty pomiędzy nogami i tyłkami innych, nawet jej
              nie widać było. Jedno hamowanie i dorośli lecą na dzieciaka przygniatając go. I
              nawet jak trzymasz za rękę to przecież to jest siła która sprawi że nie
              utrzymasz. Sama nie raz nie utrzymałam się na nogach a co dopiero malucha.
              • krzysztof-lis Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 11:34
                > krzesełka np w tramwajach bywają malutkie i jest ciasno, dziecku
                > jest niewygodnie i mamie jest niewygodnie z tym dzieckiem.

                Pewnie dlatego są specjalne miejsca oznaczone "dla matki z dzieckiem".
                • kropkacom Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 11:36
                  > Pewnie dlatego są specjalne miejsca oznaczone "dla matki z dzieckiem".

                  U nas takich nie ma. Matka trzymająca dziecko na klanie przy ostrzejszym
                  hamowaniu je po prostu swoim ciężarem przygniecie.
                  • mamaemmy Kropka 09.10.08, 11:38
                    a gdzie Ty mieszkasz?
                    Mówisz o autobusach czy tramwajach?
                    • kropkacom Re: Kropka 09.10.08, 11:54
                      > a gdzie Ty mieszkasz?

                      Republika Czeska. Morawy. Brno smile)
                • zonka77 Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 11:52
                  a ile tych miejsc jest? Zapewniam ze pierwsze co robiłam to wsiadałam z przodu
                  gdzie właśnie takie miejce było. No ile tych miejsc jest - jedno? dwa? A matek
                  z małymi dziećmi przy dużej ilości pasażerów nie raz o wiele więcej.
                  A jeśli nie udało się wsiąść z przodu to przepychałeś się kiedyś po zatłoczonym
                  tramwaju z małym dzieckiem?
                  • krzysztof-lis Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 12:05
                    > a ile tych miejsc jest?

                    Z moich obserwacji wynika, że dostatecznie dużo. Ale może ja jeździłem
                    tramwajami w godzinach, w których matek z dzieckiem się nie widuje?

                    > A jeśli nie udało się wsiąść z przodu to przepychałeś się
                    > kiedyś po zatłoczonym tramwaju z małym dzieckiem?

                    Niestety. smile
                    • zonka77 Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 16:39
                      ja jeździłam w godzinach szczytowych - kiedy ludzie wracali z pracy (około17) po
                      Krakowie. Tłumy takie że czasem ciężko się było wcisnąć, nie mówiąc o
                      przeciskaniu się do oznaczonego miejsca. A matek z dziećmi wracających z
                      pracy/przedszkola - sporo.
                • lila1974 miejsce oznaczone 09.10.08, 12:29
                  jest JEDNO na cały autobus - matek z dziecmi bywa więcej
                  • krzysztof-lis Re: miejsce oznaczone 09.10.08, 12:33
                    > jest JEDNO na cały autobus - matek z dziecmi bywa więcej

                    Dawno nie jeździłem autobusami, ale o ile dobrze pamiętam, w Ikarusach 280
                    (typowy wysokopodłogowy przegubowiec) w Warszawie były co najmniej trzy takie
                    miejsca. Dwa przy drugich drzwiach, jedno przy ostatnich.
                    • lila1974 Re: miejsce oznaczone 09.10.08, 12:38
                      Jestem ze Szczecina - tu miejsce o jakim rozmawiamy jest jedno -
                      przy oknie na poczwórnym siedzeniu.
                      Oczywiście miejsc uprzywilejowanych jako takich jest więcej ale
                      przeznaczone są dla osób chorych i starszych.
                    • zonka77 Re: miejsce oznaczone 09.10.08, 16:41
                      no ja też kojarzę jedno na przodzie autobusu - ale nie chciałam pisać bo pewna
                      nie jestem czy jeszcze na końcu nie było drugiego (już nie pamiętam) Jak mogłam
                      to starałam się wsiadać na przodzie ale często było zajęte albo ciężko było się
                      dopchać.
          • dlania Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 10:58
            U mnie tylko MKS i PKS jeżdzą, na tramwajach sie nie znamwink
      • jowita771 Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 11:11
        Miałam właśnie napisać, to co Dirgone o twarzy na wysokości dup innych ludzi.
        Przykro patrzeć.
        O fruwaniu po autobusie na zakrętach i przy hamowaniu nie wspomnę. Ja swoją
        prawie trzylatkę sadzam, bo tak jest dla niej bezpieczniej.
      • luska_s Re: ustępowanie miejsca w autobusie 15.10.08, 20:37
        zgadzam się w 100%. Do tego dochodzą torebki dam wbijane dziecku w twarz, a
        nawet w oko - nam się tak przydarzyło, że kobieta mając torbę na ramieniu
        trzymała się górnego uchwytu i w momencie, kiedy autobus szarpnął róg obitej
        ekoskórą tekturowej torby ugodził córę w oko, w opatrunku chodziła przez
        tydzień, a miała wtedy 6,5 roku. Poza tym ja się z córą najzwyczajniej nie
        mieściłam na jednym siedzeniu, mnie niczego nie brakuje, mała ma tak długie
        nogi, że o wzięciu jej na kolana w tramwaju nie było nigdy mowy (mam na myśli
        wiek 2,3,4 lata), po prostu siedzenie przed nami wgniatało jej się w kolana. Z
        reguły omijam zatłoczone autobusy i tramwaje, wole dłuższy spacer, no, ale
        czasami się nie da, a u nas dodatkowo problemem jest to, że córka ma astmę i
        chociaż ja nie widzę związku, bo generalnie jest silnie uczulona na pleśń, to w
        tłumie dostaje ataku, zaczyna się od duszności, a kończy poważnym atakiem - przy
        tej okazji zawsze dostaje mi się, że jeżdżę z chorym dzieckiem. Pamiętam z
        okresu uprzywilejowanego dwie sytuacje, kiedy starsza pani wzięła ją na kolana.
    • morgen_stern Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 10:50
      Ja też kiedyś nie rozumiałam tego zjawiska, ale gdzieś przeczytałam
      wyjaśnienie i teraz już kumam wink
      Bezdzietnemu to trudno zrozumieć. Jakby mu dać pod opiekę kilkulatka
      i kazać przejechac przez całą Warszawę środkami komunikacji
      miejskiej w godzinach szczytu, pewnie by zrozumiał wink
      • zonka77 też uważam 09.10.08, 11:00
        że bezdzietnej ciężko zrozumieć smile
        Sądzę że wystarczy jedna podróż autobusem czy tramwajem z dzieckiem np 4 letnim
        a szybciutko by zrozumiała i absolutnie się nie dziwiła smile
        Z tym pępkiem świata nie przesadzajcie dziewczyny - to jest kwestia
        bezpieczeństwa dziecka. Czasem siadałam a córkę na kolana brałam a czasem
        sadzałam ją samą bo było mi niewygodnie. Jeszcze stawałam tak żeby ją
        zabaepieczyć przed upadkiem bo np kierowca autobusu miał spory temperament. Sama
        nie raz walnełam w coś lub kogoś jako dorosła osoba z powodu ostrego hamowania i
        braku możliwości dobrego trzymania się (dziki tłum w autobusie)
        A wyobraźcie sobie (do bezdzietnych) trzyletniego malucha - stoi gdzieś pomiędzy
        nogami innych ściśnięty, matka usiłuje sama stać i jeszcze dziecko trzymać i
        czasem zakupy. Tramwaj czy autobus nagle hamuje - wszcyscy lecą, dzieciak też
        tylko ma przekichane bo sam się nie utrzyma a jeszcze Ci więksi go przygniotą.
        To zupełnie normalne że dziecko się sadza póki nie potrafi samo bezpiecznie
        podróży odbyć na własnych nogach.
        A kiedy to następuje to nie wiem bo od kilku lat nie jeżdżę na szczęście
        komunikacją miejską więc z własnym dzieckiem mam doświadczenia do około 4 r.ż.
        Sądzę że moja prawie 8 latka mogłaby już sobie poradzić na stojąco w niezbyt
        zatłoczonym autobusie.
        • annka2324 Re: też uważam 09.10.08, 11:06
          Dlatego w pierwszym poście napisałam, że nie mam jeszcze dziecismile

          Jednak dla pełnego obrazu muszę dodać, że w opisanej przeze mnie sytuacji:
          -nie było tłoku - 3 przystanki do pętli końcowej
          -dziecko nie było małe, poza tym wierciło się na siedzeniu, wstawał itp, więc
          raczej nie było bezpieczne
          -no i ten ton matki, żądającej miejsca...
          • kropkacom Re: też uważam 09.10.08, 11:11
            > -no i ten ton matki, żądającej miejsca...

            No makabra. A jakby jakaś starowinka zażądała to też byś była oburzona? Czy tak
            trudno zrozumieć że małe dziecko nie ma nawet czego się złapać w tramwaju bo
            wszystkie trzymaki są za wysoko?
            • annka2324 Re: też uważam 09.10.08, 11:19
              kropkacom napisała:

              > > -no i ten ton matki, żądającej miejsca...
              >
              > No makabra. A jakby jakaś starowinka zażądała to też byś była oburzona?

              Tak, byłabym oburzona.
              Tak,jak ktoś wcześniej napisał, wszystko da się załatwić kulturalnie i grzecznie.
              Wystarczy po prostu poprosić - myślę, że byłoby o wiele więcej chętnych do
              ustąpienia.

              Niestety, słowa proszę i dziękuję znikają z naszego słownictwa...

              Na marginesie, prawie nigdy nie słyszy się tego "dziękuje" za miejsce...
              • kropkacom Re: też uważam 09.10.08, 11:20
                A ja słyszę. Sama też używam tych zaczarowanych słów. Odmieniec jakiś?
                • krzysztof-lis Re: też uważam 09.10.08, 11:42
                  > Odmieniec jakiś?

                  Na pewno coś jest z Tobą nie tak, skoro tam, gdzie mieszkasz, w komunikacji
                  miejskiej nie ma miejsc dla matek z dziećmi. ;p
                  • kropkacom Re: też uważam 09.10.08, 11:45
                    > Na pewno coś jest z Tobą nie tak, skoro tam, gdzie mieszkasz, w komunikacji
                    > miejskiej nie ma miejsc dla matek z dziećmi. ;p

                    No makabra, mówię ci smile Są jedynie siedzenia z czerwonym krzyżykiem.
                    • krzysztof-lis Re: też uważam 09.10.08, 11:46
                      A u nas są już tylko z niebieskim, że niby czerwony to zarejestrowany trade mark
                      czy coś takiego... wink
                      • kropkacom Re: też uważam 09.10.08, 11:48
                        Mąż mnie poprawił. Krzyżyk nie jest czerwony tylko zielony tongue_out
      • kropkacom Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 11:01
        Czemu wolę żeby to dziecko usiadło? Bo po prostu jest mi z nim niewygodne na
        kolanach smile Jestem niska i pewnie dlatego.
        • kropkacom Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 11:03
          Nawet jak mam torbę w ręku to wolę żeby przychówek siedział. Tak mi jest
          maksymalnie wygodnie.
        • mamaemmy Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 11:04
          wiesz co,ja tez jestem niska.
          Jak proszę o ustąpienie miejsca,to nie dlatego,ze mnie nogi bolą,lub mi
          niewygodnie,ale w trosce o bezpieczenstwo mojej córki.A ona jest dużo bardziej
          bezpieczna na moich kolanach,niż sama na krzesełku-pisze o tramwajach.
          • kropkacom Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 11:07
            > Też mnie to drazni,jak od samego początku dzieciom pokazuje się,że są pępkiem
            > świata i to IM ludzie mają ustępować..

            Mój syn tez ustępuje miejsca innym. Pisałam nawet na tym na forum przy podobnym
            wątku.

            > wiesz co,ja tez jestem niska.

            Moje nogi nie mają oparcia na ziemi jak siedzę więc chyba rozumiesz w czym
            szkopuł. Czy nie? A dziecku też najlepiej i najbezpieczniej jak samo siedzi.
            • guderianka Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 11:11
              Jeśli jestem z dwójką dzieci w zatloczonym autobusie-sadzam starszą
              ze względu na jej problemy zdrowotne. Jeśli zwolni się drugie
              miejsce obok-siadam z młodsza na kolanach. Ale jeśli drugie zwolni
              się w innym miejscu np. z tyłu to sadzam małą i sama stoję.
              Nie pokazuję dzieciom,że są pępkiem świata. Ułatwiam sobie życie po
              prostu-bo łatwiej mi jest w ten sposób dzieci pilnować. Mam tylko
              dwie ręce niestety.
          • aniulka8503 Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 11:10
            Ja nie ustąpię miejsca już nigdy w życiu!!! Nieważne czy to będzie
            stara baba czy ciężarna!!!
            Ja do porodu jechałam i nikt nie ustąpił mi miejsca!!!
            Przez całą ciążę RAZ ktoś mi ustąpił miejsca!!!
            Poza tym mój 8-miesięczny synek nie lubi jeździć w wózku i często
            muszę go z wózka wyciągać...i stoję z dzieckiem na ręku...a jak
            wysiadam to mam dziecko na ręku i jeszcze wózek ze sobą...i nikt nie
            pomoże!!!
            Dlatego nigdy nikomu nie będę ustępować miejsca!!! Dosyć się
            nazrażałam, gdy powinnam była siedzieć!!!
            Kiedyś ustępowałam starszym i kobietom w ciąży, ale skoro inni są
            bezduszni to ja w tej sprawie też taka będę!!!
            • kropkacom Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 11:13
              A ja będę ustępować. Właśnie dlatego żeby pokazać że można. I o! smile)
              • mamaemmy Aniulka 09.10.08, 11:16
                a próbowałaś po prostu poprosić ,żeby ktoś Ci ustąpil miejsca bo jestes w ciąży
                i żle sie czujesz?
                Czasami warto zdjąć koronę tongue_out i powiedzieć to magiczne słowo:proszę..
                • iwles Re: Aniulka 09.10.08, 18:57

                  > bo jestes w ciąży
                  > i żle sie czujesz?



                  a nie wystarczy sama ciąża?
                  koniecznie jeszcze trzeba źle sie czuć ?
                  wink
                  • mamaemmy Re: Aniulka 09.10.08, 19:47
                    iwles napisała:

                    >
                    > > bo jestes w ciąży
                    > > i żle sie czujesz?
                    >
                    >
                    >
                    > a nie wystarczy sama ciąża?
                    > koniecznie jeszcze trzeba źle sie czuć ?
                    > wink

                    NO wyobraz sobie,że niestety niesad
                    Raz słyszałam tekst na temat tego,ze "jak ona w ciązy była to się nie cackała
                    tak itd"Biedna baba,zjechał ją równo wtedy calutki tramwaj-w mojej obronie,chyba
                    juz nigdy sie nie odzywała w taki sposóbtongue_out Wysiadła zresztą szybko tongue_out


                    Raz stałam koło babki na oko 30-33 letniej.Widac było,że byłam w ciązy,slepy by
                    zauwazył mój brzuch,ona tez widziała..Nie ustąpiła mi,Zaczęło mi sie robic
                    niedobrze,poprosiłam ja aby jednak ustąpiła mi swoje miejsce-a ona szybko wstała
                    i spytała:To czemu pani od razu nie mówiła,że sie zle czuje?
                    Czyli sama ciąża..nie wystarcza,niektórzy uwazaja,ze "ciąza nie choroba " i z
                    tego tytułu nie wstanątongue_out
                    >
                    >
                    >
                    • siasiunia1 Re: Aniulka 11.10.08, 00:16
                      a ja będąc w ciąży wolałam czasami stać zamiast siedzieć. naprawdę można poprosić szczególnie że ta osoba 30-33 letnia może się np. źle czuć. czy nie może przy kobiecie w ciaży?
                      • hanalui Re: Aniulka 12.10.08, 22:27
                        siasiunia1 napisała:

                        > a ja będąc w ciąży wolałam czasami stać zamiast siedzieć. naprawdę
                        można popros
                        > ić szczególnie że ta osoba 30-33 letnia może się np. źle czuć. czy
                        nie może prz
                        > y kobiecie w ciaży?

                        Ja tez wolalam zawsze stac w ciazy bo wstac mi bylo o wiele ciezej
                        niz ruszyc ze stania big_grin. Nikomu korona z glowy nie spadnie jak sie
                        poprosi.
                        Swoja droga kiedys wracalem z zeszyta noga na podeszwie
                        stopu...kilka szwow, bylam troche po zdaniu matury, wiec mloda
                        osoba. Znieczulenie zaczynalo puszczc, noga zaczynala piekielnie
                        bolec, stanac na niej za bardzo nie moglam, bo szwy...i tez
                        siedzialam bo musialam...nigdynie wiadomo czy ta mloda osoba na
                        siedzeniu nie jest bardziej chora niz z pozoru mogloby sie wydawac
            • wieczna-gosia Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 11:29
              slusznie.
              wpychaj sie tez bez kolejki conajmniej tyle razy ile sie wepchali przed ciebie i
              kradnij ludziom portfele, bo i tobie ukradli (albo ukradna).

              kurcze jakim cudem ty takie pierdoly pamietasz ile razy ktos ci miesca ustapil-
              a swoja droga musisz byc straszliwe wredna z geby albo obycia, bo ja w chamskim
              miescie podobno mieszkam a ludzie z siedzien sie rwa jak dojrzale sliwki smile))
              • annka2324 Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 11:32
                wieczna-gosia napisała:
                > a swoja droga musisz byc straszliwe wredna z geby albo obycia

                No to jest super wniosek...
                Obrażasz dziewczynę, nie znając jej...
                • wieczna-gosia Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 11:38
                  jestem taka okropna och och. Mamusia mnie sadzala na siedzeniu i sama nade mna
                  stala, w zwiazku z tym wychowala chama- nie ma co sie dziwic.
            • ciociacesia mi tez pare razy nie ustąpiono 09.10.08, 11:44
              > Ja nie ustąpię miejsca już nigdy w życiu!!! Nieważne czy to będzie
              > stara baba czy ciężarna!!!
              > Ja do porodu jechałam i nikt nie ustąpił mi miejsca!!!

              pare razy klęłam w myslach, pare razy poprosiłam o ustąpienie, ale wychodze z
              załozenia ze jezeli nie jestem w stanie sie przełamac i poprosic znaczy ze moge
              se postać tongue_out
          • wieczna-gosia Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 11:21
            nie no oczywiscie dziecko z zebami pol cm od tej rurki przy siedzeniu jest duzo
            bardziej bezpieczne niz samo na siedzeniu smile))
            • mamaemmy Bo powinny być foteliki w tych autobusach,tramwaja 09.10.08, 11:23
              i specjalny wagon dla matki z dzieckiem smile
          • lila1974 mamoemmy 09.10.08, 12:36
            coś się tak uparła?
            Czy to, że TOBIE jest wygodniej i bezpiecznej MNIE również
            zobowiązuje do takiej optyki?

            Jestem zmęczona - siada sama, trzymam stojące dziecko przy sobie.
            Innym raze siadam i biorę na kolano.
            Jeszcze innym sadzam na siedzeniu a sama stoję.

            Skoro ktoś zdecydował się ustąpić swoje miejsce komuś innemu, to
            dlaczego żąda, by ten ktoś postąpił tak i tak? Może w takim razie
            niech nie ustępuje jak ma go pote żółć zalać, albo niech jasno i
            klarownie przekaże tej mamie, że to JEJ ustępuje miejsca, a nie jej
            DZIECKU?
            • mamaemmy Re: mamoemmy 09.10.08, 19:51
              strasznie pokręciłaś smile)
              Powinnam wpisać w sygnaturkę,że to co piszę,to MOJE zdanie i nikt nie musi się z
              nim zgadzać smile
    • wieczna-gosia Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 11:16
      matce z dzieckiem ustepuje sie miejsca ze wzgledu na dziecko wlasnie- bo sie
      walnie bo autobus szarpnie, bo nie utrzymasz jak sama bedziesz leciala z
      zakupami w siatach.
      w zwiazku z tym ze sprawca calego zamieszania siedzi, nie wywali sie, nie rabnie
      i guza sobie nie nabije- o zzo chodzi?
      • kropkacom Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 11:19
        Chodzi o to że matki są jak zwykle żądające i jeszcze na dokładkę altruistki bo
        wolą same stać a dzieciaka tyłek na siedzeniu usadowić. I jeszcze moje ulubione,
        takie dziecko na pewno nikomu nie ustąpi w życiu miejsca.
        • wieczna-gosia Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 11:20
          zapewne w zyciu. I jeszcze staruszeczce noge podstawi.
      • aniulka8503 Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 11:21
        Wiem, że powinno się ustępować i sama tak robiłam dopóki nie
        zobaczyłam jaki stosunek do kultury mają inni...
        Jestem w ogóle zbulwersowana tym, co babcie wyrabiają...Dosłownie
        biegną żeby zająć sobie miejsce...nie dadzą ci z wózkiem normalnie
        wysiąść bo by im ktoś miejsce zajął...A tylko zwrócić im uwagę, że
        najpierw się wysiada, to ci jeszcze odburknie, że jestem nie
        wychowana i żebym się z tym wózkiem pospieszyła...
        Jedna to nawet mi powiedziała, że z wózkiem się tramwajem nie
        jeździ...
        • krzysztof-lis Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 12:12
          > nie dadzą ci z wózkiem normalnie wysiąść bo by im ktoś miejsce
          > zajął...

          Pier--lnij raz czy drugi takiej babie, niby "przypadkiem" potrącając ją przy
          wychodzeniu, to się oduczy.
          • franianianiamaj Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 13:53
            ha ha ha ..........
      • mamaemmy Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 11:21
        zapraszam do Krakowa w godzinach szczytu do jakiegokolwiek starego tramwaju.Co
        do nie nabicia guza ,to nie byłabym taka pewna-bo te metalowe oparcia się
        tragiczne,więc dziecko nie jest tam samo bezpieczne.

        Ale ja i tak będę ustępowac matkom z dzieckiem,dla mnie wazne,żeby dziecko
        siedziało-ale i tak uważam,że najbezpieczniej siedzieć będzie u mamy na kolanach.
        Najgorsza opcja to taka jak dziecko stoi,dla mnie niedopuszczalna,jestem na tyle
        bezczelna,że jak sama stoje to zwracam uwage innym,zeby matce ustapili z tym
        dzieckiem
    • wieczna-gosia Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 11:19
      jak bylam w ciazy i jechalam z dziecmi- wolalam posadzic je wlasnie. I w nosie
      mam prawde mowiac jakie intencje mial ustepujacy.

      Inna sprawa ze ja w ogole mam w nosie- jak czuje ze MUSZE to podchodze i prosze
      jak nie mam potrzeby to stoje- czy z dzieckiem czy w ciazy czy z siata i mam
      gdzies czy mi ktos ustapi czy nie.

      nie bardzo rozumiem jak ma sie sadzanie dziecka do bycia pepkiem swiata ale
      zapewne ktos mnie oswieci.
      • bsl Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 11:36
        jak jestem z dzieckiem i mam do tego zajęte łapska zakupami to
        sadzam młodego bo mi tak wygodniej , jak jestem sama z nim biorę go
        na kolana
        nie rozumiem w czym problem ??
        • kropkacom Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 11:37
          > nie rozumiem w czym problem ??

          W ludzkiej "życzliwości" smile Jak zawsze.
    • lubie_gazete Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 11:49
      A komu ustąpić w takiej sytuacji: siedzę (jestem młody,zdrowy)a wokół mnie są
      kolejno: matka z dzieckiem,kobieta w 5 miesiącu ciąży,starowinka w wieku 80
      lat,kobieta o kulach.
      Załóżmy,że miejsce do ustąpienia jest tylko jedno wink
      • kropkacom Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 11:53
        A to już zależy. Ja bym jednak ustąpiła ciężarnej (wysoko w ciąży) albo kobiecie
        o kulach. To jest dopiero zagadka. Zawsze można też "ruszyć" ludzi z innych
        siedzeń.
        • lubie_gazete Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 11:53
          Pytanie teoretyczne-załóżmy,że miejsca okupowane przez same kaleki tongue_out
          • kropkacom Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 11:56
            Pytanie z gruntu podchwytliwe bo do każdej odpowiedzi można się przyczepić.
            Lepiej siedź i nie ustępuj bo za nim pomyślisz już będzie czas wysiąść.
          • anty_trolka [...] 10.10.08, 14:17
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • zonka77 Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 11:55
        ale z pewnością osób które mogą ruszyć pupę i ustąpić miejsca mimo wszystko
        znajdzie się więcej niż jedna smile
        Jak trafisz na takie dziwne zdarzenie to po prostu wstań i może nawet zachęć
        innych żeby wstali tak żeby wszyscy potrzebujący mogli usiąść big_grin
    • ewa_mama_jasia Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 11:55
      To ja pomogę Ci ten kij w mrowisku trzymać smile Przez dwa lata
      jeździłam codziennie z dzieckiem do żłobka autobusem, z czego
      półtora z dzieckiem "chodzącym" 1,5 - 3 lata. Nigdy nie sadzałam
      samego dziecka tylko siadałam ja i brałam na kolana. Własnie
      dlatego, żeby przekaz był dla syna czytelkny: ktoś NAM ustepuje
      miejsca i korzystamy z niego wspólnie, albo ja siedzę a dziecko może
      stać koło mnie (w koncu go trzymam). Nigdy nie poprosiłam o
      ustapienie miejsca, jeśli akurat nie było wolnego, wychodząc z
      założenia, że jest to czas na naukę reguł jazdy autobusem: trzeba
      się trzymac bo mozna upaść, nie zawsze jest wolne miejsce, nie
      zawsze trzeba NAM miejsca ustapić.
      • kropkacom Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 11:59
        A ciekawe czego trzyma się półtora roczne dziecko i trzylatek. Mamy? Mój syn
        często siedzi i potrafi ustąpić miejsca. Czyli można i tak nauczyć. Chociaż mu
        nie trzeba było tłumaczyć. Sam wiedział jak się zachować.
        • annka2324 Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 12:09
          kropkacom napisała:

          > A ciekawe czego trzyma się półtora roczne dziecko i trzylatek.

          To akurat jest off topic.
          • kropkacom Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 12:10
            > To akurat jest off topic.

            Żadne off tpoic. To się tyczy tematu.
            • annka2324 Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 12:14
              kropkacom napisała:

              > Żadne off tpoic. To się tyczy tematu.

              Nie do końca,a właściwie wcale.
              W pierwszym poście napisałam o dziecku 4-5 letnim, może nawet starszym, w pełni
              sprawnym i mobilnym.

              Zgadzam się, dziecko 1,5 roczne czy trzyletnie może być jeszcze mało sprawne,
              ale o tak małych dzieciach nie pisałam przeciez.
              • kropkacom Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 12:16
                Spróbuj mając metr być stabilną w autobusie czy tramwaju.
              • e_r_i_n Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 20:43
                annka2324 napisała:

                > W pierwszym poście napisałam o dziecku 4-5 letnim, może nawet
                > starszym, w pełni sprawnym i mobilnym.

                TIa, w szarpiącym autobusie dwudziestolatek nie jest sprawny i mobilny.
      • zonka77 no ale to jakaś 09.10.08, 12:00
        zbrodnia czy ujma czy nie wiem jaka tragedia że młody zdrowy człowiek DOROSŁY
        musi DZIECKU miejsca ustąpić?
        Ja się tak zastanawiam jacy będę Ci ludzie jak się zestarzeją skoro już teraz
        tak ich boli że muszą MŁODSZEMU ustąpić. No bo przecież 4 latek młodszy jest
        więc nie ma prawa zasiąść na miejscu dorosłego no chyba że usiądzie z nim matka
        która z racji wieku ma zapewne większe prawo do zajmowania miejsca ?? tongue_out
        Oj nie rozumiem czasem toku rozumowania smile
      • lila1974 Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 12:51
        Chwali Ci się, że myślisz o innych, tylko nie bardzo rozumiem Twój
        wywód.
        Czyli co, że niby jak dziecko skorzysta z tego, że ktoś jego mamie
        miejsca ustąpił to już na empatię nie będzie go stać? dziwne
        myślenie.

        Dość często zdarzało się mojej obecnie siedmiolatce, że ktoś ją
        sadzał na swoim miejscu widząc, że ja mam ręce zajęte wózkiem (a w
        nim drugie dziecko) i jakoś nie wyrosła na egoistkę. Dziś gdy widzi,
        że do autobusu wchodzi np. starsza pani (dla takiego dzieciaka to i
        40 jest starsza) wyskakuje ze swojego siedzenia z zaproszeniem dla
        tej obcej osoby i nawet sie nie ogląda, czy oże inne miejsca są
        wolne i wcale takiej potrzeby nie ma.

        Po co to tak od razu generalizować?
    • dido_dido Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 12:02
      Jeździłam i jeżdżę komunikacją miejską z dziećmi w różnym wieku i w
      różnych sytuacjach. Dwulatka spoko można wziąć na kolana, mieścimy
      się i jeszcze wiem, że będzie na kolanach grzecznie siedział.
      Spróbuj to zrobić z większym sześciolatkiem czy siedmiolatkiem gdy
      oboje jesteśmy w zimowych ubraniach i na dodatek mamy choćby
      niewielkie zakupy czy tornister wink

      Zimą dużo jeździłam z dziećmi rano do szkoły a po pracy ich
      odbierałam. Jeżeli tylko było wolne miejsce to bez zastanowienia ich
      sadzałam, nawet gdybym ja miała stać. Wiecie, oni wstawali przed
      szóstą rano, potem do szkoły lub przedszkola, odbierałam ich przed
      17, w domu byliśmy ok 17.45. A mój trzecioklasista jeszcze musiał
      zrobić lekcje na następny dzień. Często w tym autobusie zasypiali.
      Więc w nosie miałam i mam wszelkie myślenie bezdzietnych o "pępkach
      świata".
      • annka2324 Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 12:06
        dido_dido napisała:
        > Więc w nosie miałam i mam wszelkie myślenie bezdzietnych o "pępkach
        > świata".

        Ja też mam w nosie siedmio- czy dziewięcioletnie pępki wink

        > Wiecie, oni wstawali przed szóstą rano (...) w domu byliśmy ok 17.45

        Co to za argument? Ja też wstaję rano, pracuję, tez mam prawo być zmęczona po
        południu. Będziemy się licytowac, kto bardziej?
        • kropkacom Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 12:09
          > Co to za argument? Ja też wstaję rano, pracuję, tez mam prawo być zmęczona po
          > południu. Będziemy się licytowac, kto bardziej?

          Ale Ty przynajmniej masz jak dobrze złapać.
        • kropkacom Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 12:12
          > Ja też mam w nosie siedmio- czy dziewięcioletnie pępki wink

          To jest chyba sedno Twojej wypowiedzi. Tylko co mnie to że dzieci nie lubisz?
          • annka2324 Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 12:16
            kropkacom napisała:

            > > Ja też mam w nosie siedmio- czy dziewięcioletnie pępki wink
            >
            > To jest chyba sedno Twojej wypowiedzi. Tylko co mnie to że dzieci nie lubisz?

            Słucham???
            A skąd taki wniosek???
            Nie zauważyłaś ironii na końcu zdania???
            I przeczytaj post mojej poprzedniczki, będziesz wiedziała, skąd to "w nosie"
            • kropkacom Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 12:17
              > Nie zauważyłaś ironii na końcu zdania???

              Nie. Ale ok już zauważam.
              • koteczka12 Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 12:31
                No dobrze. Ja jestem taką właśnie matką, więc Ci spróbuje wyjaśnić:

                1. Że sadzam córkę - to już w tym wątku było wyjaśniane, trzyletnie dziecko się
                dobrze na nogach nie trzyma, a w tłoku łatwo mu oberwać od dorosłych czymkolwiek.
                2. Że czasem nie sadzam siebie - no, nie chciałam wyjść na roszczeniową "dziecku
                ustępują a sama siada" tzn nie budzić złych nerwów u ustępujących. Jak widać,
                nigdy się wszystkim nie dogodzi, ale no to już zawsze będę siadać, będę .....
          • sebaga może po prostu.. 09.10.08, 13:47
            zastrzegaj z góry: "ustapię, ale jak pani usiądzie i weźmie dziecko na kolana".
            Zamiast się potem pocić niepotrzebnie i na forum poematy wypisywać.
            • sebaga to było do autorki oczywiście n/t 09.10.08, 13:53

        • lila1974 Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 12:52
          Nie rozumiesz czy nie chcesz zrozumieć?
        • dido_dido Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 14:30
          Annka, nie nie będziemy się licytować kto bardziej zmęczony wink

          To raczej wytłumaczenie faktu, że dziecko nie takie całkiem małe bo
          np dziewięcioletnie też, tak ja dorosła osoba, ma prawo w autobusie
          usiąść, nawet jeżeli inna dorosła osoba w tym opiekun stoi. Nie
          wynika to z przeświadczenia, że moje dziecko jest najważniejsze ale
          z tego, że realnie oceniam iż wygodniej będzie mnie i
          dziewięciolatkowi z tornistrem jeżeli to tylko on usiądzie na
          jedynym wolnym miejscu.
          • dido_dido Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 14:36
            A i jeszcze jedno - moja wypowiedź raczej dotyczyła sytuacji, gdy w
            autobusie już były lub akurat zwalniały się miejsca. Raczej nie
            spotykam się z ustepowaniem miejsca tak dużym dzieciom i tego od
            współpasażerów nie oczekuję.
    • alabama8 Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 13:14
      A sama spróbuj wtarabanić się z siatami, plecakiem i dzieckiem do
      tramwaju. Jedną ręką trzymasz dziecko, drugą siaty, a zębami za
      uchwyt. Do tego rozgadanego 4-5 cio latka czasem trudno
      zdyscyplinować żeby cały czas się trzymał.
      Siadać z dzieckiem? Owszem, wygodnie. Ale kiedy czasem wygodniej
      ulokować dzieciaka na krześle i samemu postać, niż wciskać plecak i
      siaty pod fotel, dziecko na kolana.
      Co do bezpieczeństwa: zmieniła byś zdanie gdybyś miała metr wzrostu
      a twoja twarz na wysokości dup innych ludzi, na wyskokości ich
      torebek z ostrymi klamrami, pasków, plecaków - i mało kto,
      przeciskając się w tłumie, liczy się z tym że torbą trafi dziecku
      prosto w nos.
      A poza tym nie chcesz ustepować, to nie ustępuj. My mamy cię w
      nosie.
    • alabama8 Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 13:17
      ... a tak wogóle to miejsca ustępuje się DZIECKU, a nie stosunkowo
      przecież młodej jeszcze matce. Jak ktoś ustępuje to ze względu na
      DZIECKO, a nie liczbę przebytych porodów.
      Czy ustępujesz kobiecie w wieku rozrodczym podróżującej bez
      dziecka?
    • marianna72 Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 13:31
      Pamietam ,ze sama sie dziwilam tak jak Ty kiedy jeszcze nie mialam
      dzieciwink)
      Teraz mam juz trojke autobusami rzadko jezdze ale jak sie zdarzy
      robie podobnie czyli sadzam dziecko ( nawet jak jade z jednym).
      Dlaczego. Poprostu tak mi jest wygodniej i bezpieczniej.
      Ja sama spokojnie sie utrzymam a jak mam trzymac dziecko, siatki i
      jeszcze siebie to juz jest duzo trudniej.
      Z siedzeniem podobnie poza tym zazwyczaj jezdze kilka przystankow
      wiec zanim sie usadowie juz trzeba wysiadac a operacja usadowianie z
      siatkami i malym dzieckiem jest " skomplikowana"
      Mysle ,ze zrozumiesz bez problemu kiedy z wlasnym przychowkiem
      bedziesz musiala tak podroz odbyc wink))
      • annka2324 Podsumowanie 09.10.08, 13:48
        Tak jak się spodziewałam, wątek wzbudził emocje wink

        Czasami aż za duże - kochani, po co się wyzywać, częstować nieuprzejmościami?
        O ileż bardziej przyjemna jest rzeczowa dyskusja, bez obrażania, pomówień (np
        to, że ja nie lubię dzieci wink ).

        Dziękuję kilku z Was za spokojne wyjaśnienie Waszego punktu widzenia.

        Niestety, nie wszyscy czytają ze zrozumieniem,przez co dyskusja zbacza z tematu
        głównego i staje się potworem, który nie ustąpi miejsca półtorarocznemu dziecku wink

        Zachęcam wszystkie Mamy, jeśli chcecie posadzić dziecko w zbiorwym środku
        transportu, poproście o to - grzecznie, z kulturą, a nie krzykiem i pretensjami.
        Gwarantuję, że wtedy baaardzo niewiele osób Was zignoruje.

        Pozdrawiam ciepłosmile
        • sebaga Re: Podsumowanie 09.10.08, 14:05
          > Zachęcam wszystkie Mamy, jeśli chcecie posadzić dziecko w zbiorwym środku
          > transportu, poproście o to - grzecznie, z kulturą, a nie krzykiem i pretensjami
          > .
          > Gwarantuję, że wtedy baaardzo niewiele osób Was zignoruje.
          >

          ale przeciez nie to było tematem Twojego watku, prawda? To Ty napisałaś, ze
          fakt iż matki sadzają dzieci zniechęca Cię do ustępowania miejsc. I spodziewałaś
          się, ze nie wzbudzisz emocji? To oczywiste, ze trzeba prosić i dziękować. Ale
          pozwól matce samej decydować o tym co zrobi ze zwolnionym przez Ciebie miejscem.
          Rozumialabym oburzenie, gdyby postawiła tam zakupy a sama dalej stała z
          dzieckiem. A tak? Szukasz dziury w całym i jeszcze się dziwisz, ze emocje
          dopadły forumowiczów.
          • annka2324 Re: Podsumowanie 09.10.08, 14:10
            sebaga napisała:

            > ale przeciez nie to było tematem Twojego watku, prawda?

            Jak nie, jak tak?
            Przeczytaj ze zrozumieniem mój pierwszy post.

            > To Ty napisałaś, ze fakt iż matki sadzają dzieci zniechęca Cię do ustępowania
            miejsc.

            Owszem, ale napisałam to w kontekście, który jest tu ważny.
            • sebaga Re: Podsumowanie 09.10.08, 14:22
              tiaaa. Czytam ze zrozumieniem, ale Ty za to odwracasz kota ogonem. Z pierwszego
              postu wcale nie wynika to o czym teraz mówisz. Ale nieistotne, powtarzam jeszcze
              raz: skoro ustąpiłas miejsce, to pozwól matce decydować czy usiądzie z dzieckiem
              czy nie!
              • franianianiamaj Re: Podsumowanie 09.10.08, 14:36
                ba powiem wiecej, NIE MA SIE NA TO WPLYWU!!
                Jedyny wplyw to taki, ze: albo ustapisz albo niesmile
        • wieczna-gosia Re: Podsumowanie 09.10.08, 14:53
          > Zachęcam wszystkie Mamy, jeśli chcecie posadzić dziecko w zbiorwym środku
          > transportu, poproście o to - grzecznie, z kulturą, a nie krzykiem i pretensjami
          > .
          > Gwarantuję, że wtedy baaardzo niewiele osób Was zignoruje.
          >
          > Pozdrawiam ciepłosmile

          nie ma to jak panna niewyzyta nauczycielsko, nieprawdaz? Sprytnie zalozyla temat
          kontrowersyjny och ach, a nastepnie podsumowala go z wdziekiem i prostota
          zgrabnym moralem. Takie diamenty nam sie na forum marnuja ja pierdykam......
          • annka2324 Re: Podsumowanie 09.10.08, 14:56
            wieczna-gosia napisała:
            > podsumowala go z wdziekiem i prostota

            Zazdrościsz, wiem wink
            • wieczna-gosia Re: Podsumowanie 09.10.08, 14:58
              no oczywiscie ze zazdroszcze, przeciez nie wspolczuje.
          • dee.angel Re: Podsumowanie 09.10.08, 14:58
            Czasem sie zastanawiam PO CO takie osoby w ogole ustepuja miejsca? Laske komus
            robia? Wdziecznosci oczekuja i poklasku? Nie panimaju smile Taki problem to siedz
            babo i tyle smile
            • mamaemmy Re: Podsumowanie 10.10.08, 00:09
              dee.angel napisała:

              > Czasem sie zastanawiam PO CO takie osoby w ogole ustepuja miejsca? Laske komus
              > robia?

              Ale to chyba nie za ładnie laske komus robić w tramwaju czy w autobusie?smile
        • ledzeppelin3 Re: Podsumowanie 09.10.08, 20:56
          Zachęcam wszystkie Mamy, jeśli chcecie posadzić dziecko w zbiorwym
          środku
          > transportu, poproście o to - grzecznie, z kulturą, a nie krzykiem
          i pretensjami
          > .
          > Gwarantuję, że wtedy baaardzo niewiele osób Was zignoruje.
          >
          > Pozdrawiam ciepłosmile

          A ja ciepło radzę- jeździj taksówkami
          Ja tak robię i ciepło sobie chwalę tongue_outPP (chyba że się cham
          taksówkarz trafi)
          Pozdrawiam ciepło smile
          • magiczna_marta Re: Podsumowanie 09.10.08, 21:30
            tak się zastanawiam, pewnie dlatego miejsce uprzywilejowane nazywa
            się "dla matki z dzieckiem" bo trudno żeby 4 czy 5 latek sam
            podróżował autobusem. Skoro matka sadza dziecko a sama stoi, to
            widocznie taki podział daje jej większe poczucie kontroli nad
            dzieckiem a osobie ustępującej nic do tego, ustąpiła miejsce a osoba
            równie dobrze może sobie postawić siatkę z zakupami i samemu stać
            skoro odstawienie ciężkiej siatki jest dla tej osoby ulgą.
    • jajofka Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 13:40
      niecierpie takich sytuacji i też ich nie rozumiem. ja miejsca nie
      ustępuje prawie nigdy.
      • marianna72 Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 13:45
        jajofka napisała:

        > niecierpie takich sytuacji i też ich nie rozumiem. ja miejsca nie
        > ustępuje prawie nigdy.
        To pewnie dlatego ,ze w dziecinstwie nigdy Ci nie ustapowano.
        Mi czesto w dziecinstwie ustepowano miejsca i teraz nie potrafie nie
        wstac kiedy widze matke z dzieckiem, kobieta w ciazy czy starsza
        osobe.Poprostu " splacam dlug"
    • franianianiamaj To jeszcze ja..... 09.10.08, 14:19
      cos napiszesmile Ja roznie, raz sadzam sobie pocieche na kolanach innym razem stoje obok siedzacej pociechy.
      Nigdy nie musialam prosic o to zeby ktos mi ustapil miejsca bo jade z dzieckiem, zawsze tak sie skladalo ze ktos mi ustepowal...
      Moim zdaniem jakby nie bylo dziecko jest bezpieczniejsze w momencie kiedy siedzi, nie wiem jak mowia statystyki przypadkow - wypadkow ale tak mi sie zdaje
      Ps.1 fakt faktem zadko jezdze autobusami i tramwajami, wiec nie znam sytuacji dnia codziennego...
      Ps. 2 annka2324 jak juz bedziesz miala swoja latorosl to daj znac jak Ty sobie radzisz w srodkach komunikacji miejskiejsmile
    • boziaj Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 16:07
      proponuję ustpować tylko tym matkom z dziecmi, które wyraźnie
      zadeklarują uzywanie miejsca siedzącego zgodnie z wizją Ustepujacego,
      a takze staruszkom po okazaniu stosownego dokumentu, ze ukończyły
      odpowiedni wiek (wg Ustepujacego),
      bądź osobom w widocznym inwalidztwem pod warunkiem posiadania
      aktualnego zaswiadczenia o stanie zdrowia (to moze być
      mistyfikacja...)
      ilez frustracji zaoszczedzi to co niektórym i tym samym bedzie
      wzmacniać altruistyczne zachowania potencjalnych Ustepujacych, a
      jednoczesnie pozwoli ograniczyc zachowania pasozytnicze
      • zonka77 Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 16:46
        hehe - boziaj - cudnie to napisane big_grin big_grin
      • miranda3 Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 17:04
        Ustepuje osobom slabszym ode mnie : dzieciom, osobom starszym, ciezarnym czy
        nastolatkom np. z noga w gipsie wiec to czy mama usiadzie obok dziecka, wezmie
        je na kolana czy bedzie stala obok juz mnie nie interesuje.
        Moim corkom tez czesto ktos ustepowal miejsca ,w sumie nigdy nie prosilam ani
        nie zadalam , zazwyczaj ludzie byli na tyle empatyczni, ze widzac kobiete z
        dwojka malych dzieci proponowali miejsce i nie narzekali, ze male siedza same,
        zazwyczaj siadaly dwie na jednym siedzeniu a ja stawalam nad nimi blisko siedzenia.
        Starsza jest juz na tyle duza, ze albo stoi albo siada jak jest miejsce ale sama
        wie kiedy nalezy wstac i ustapic miejsca.
    • kali_pso Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 18:24
      Ja ustepuję matce z dzieckiem- nie samemu dziecku, które w sytuacji
      gwałtownego hamowania, nietrzymane przez matkę może zrobić sobie nie
      mniejszą krzywdę niż gdyby stało- taka jest moja intencja, matki,
      która w autobusie trzymała dziecko na kolanach, bo tak łatwiej i
      bezpieczniejwink

      A co z tym fantem robią mamusie, to ich sprawa.
      Jak mają życzenie stać, to niech stoją- co mnie to obchodzi?- nie
      moje nogi i nie mój dzieciakwink
    • 18_lipcowa1 dlatego 09.10.08, 18:50
      dlatego ja nie ustepuje nikomu
      a mamusi i dziecku to juz w ogole nie ma mowy
      • kropkacom Re: dlatego 09.10.08, 18:57
        > dlatego ja nie ustepuje nikomu

        Dlaczego?
        • wieczna-gosia Re: dlatego 09.10.08, 20:08
          tez nie skumalam. Ale wiesz- my mamy dzieci smile
        • 18_lipcowa1 Re: dlatego 09.10.08, 23:28
          kropkacom napisała:

          > > dlatego ja nie ustepuje nikomu
          >
          > Dlaczego?

          dlatego ze nie, po prostu
          zeby potem takich postow nie tworzyc
      • zales239 Re.ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 19:01
        Mój 19 syn ustąpił ostatnio miejsca w tramwaju 2,3 krotnie kobietom-
        nie w ciąży,nie z dzieckiem po prostu kobietom,żadna nie skorzystała.
        Jeszcze obrzuciły go takim spojrzeniem,że nie wiedział o co chodzi.
        I co wy na to- były bardzo zdziwione,a mój syn jest po prostu dobrze
        wychowanym młodym człowiekiemsmile
        • wieczna-gosia Re: Re.ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 20:10
          wczesniej pewnie spotkaly 3 lipcowe i 5 anek i jeszcze ze dwie tamte co to nie
          ustepuja bo im nikt nie ustepowal- czlowiek normalny zdrowy odruch zaczyna
          traktowac jak ewenement smile
        • kali_pso Re: Re.ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 20:13
          I co wy na to- były bardzo zdziwione,a mój syn jest po prostu dobrze
          wychowanym młodym człowiekiemsmile


          ...pewnie tak, ale kobiet to jeszcze nie rozumiewinkP
          • iwles Re: Re.ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 20:15


            > ...pewnie tak, ale kobiet to jeszcze nie rozumiewinkP


            jeszcze ? a może już ? wink
            • kali_pso Re: Re.ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 20:49
              W wieku 19-lat już stracić złudzenia?winkP
              Straszneeee.....
    • bea.bea Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 20:51
      od razu kij w mrowisko...
      bedziesz miala dziecko to zrozumiesz, ze technicznie nie jest mozliwe trzymac
      zakupy, torebke, plecak i dziecko na kolanach....

      siedziec , i trzymac zakupy ..i patrzec kiedy ci dziecko poleci tez nie jest
      miłe....

      mysle, ze przekonywanie nic tu nie da...

      proponuje wybrac sie z kolezanka i jej dzieckiem na duze zakupy..i powrót
      autobusem, ze wskazaniem ,że dzieckiem opiekujesz sie ty
      • bea.bea Re: ustępowanie miejsca w autobusie 09.10.08, 20:55
        swoja droga polecam tez przejechanie w godzinach szczytu trase " kucając"...nie
        dlatego, ze fajnie kucac, ale dlatego by twój nos znalazł sie na poziomie nosa
        pieciolatka...i wachal cudze dupy...niekoniecznie domyte...i niekoniecznie w
        czystych spodniach...polecam
        • mamaemmy Re: ustępowanie miejsca w autobusie 10.10.08, 00:13
          bea.bea napisała:

          > swoja droga polecam tez przejechanie w godzinach szczytu trase " kucając"...nie
          > dlatego, ze fajnie kucac, ale dlatego by twój nos znalazł sie na poziomie nosa
          > pieciolatka...i wachal cudze dupy...niekoniecznie domyte...i niekoniecznie w
          > czystych spodniach...polecam

          ale z tego co ja sie orientuje nie było mowy o tym,ze dziecko ma stac w autobusie.
          • bea.bea Re: ustępowanie miejsca w autobusie 10.10.08, 15:16
            no tak...
            jest tylko jedna opcja...na kolanach...
            być moze jesteś szcupła, więc nie jest ci trudno...a co ma zrobic z dzieckiem
            mama otyła, której kiedy siedzi nawet trzymanie siatek na kolanach sprawia trudnośc?
            co z dzieckiem...
            skoro nie może stac , ani siedziec na kolanch mamy...toi co proponujesz...bo nie
            widze innej mozliwości jak podwieszanie dziecka na górnych uchwytach...ale moze
            powinni takie szelki wymyslec...
            a co jesli naszej autorce skarpetki dzieci bedza śmierdziały...albo będą im
            dzieciece butki brudziły bereciki, albo psuły fryzury...smile
            nie mozna mierzyc wszystkich jedna miarka...do tego własna...
            nie dalej jak wczoraj pewna babcia była oburzona, ze siedzi na siedzonku dziecko
            gimnazjalna...gadała gadała i gadała...tylko nie zauwazyła,że ono dziecko jest o
            kulach...
            ale pal licho kule...buzia młoda to wystarczy by wiadro pomyj wylac...

            • bea.bea Re: ustępowanie miejsca w autobusie 10.10.08, 15:17
              zapewniam cię, ze tolerancja i odrobina zyczliwości, to bardzo ułatwia...życie
      • mamaemmy Re: ustępowanie miejsca w autobusie 10.10.08, 00:12
        bea.bea napisała:

        > od razu kij w mrowisko...
        > bedziesz miala dziecko to zrozumiesz, ze technicznie nie jest mozliwe trzymac
        > zakupy, torebke, plecak i dziecko na kolanach....
        >
        > siedziec , i trzymac zakupy ..i patrzec kiedy ci dziecko poleci tez nie jest
        > miłe....

        Bzdury.
        Wracam z przedszkola z córką.ZAWSZE siedzimy w tramwaju,zawsze mam torebke,dwie
        torby z zakupami,czesto worek jeszcze przedszkolny.Córka na kolanach.Więc da się smile

        >
        > mysle, ze przekonywanie nic tu nie da...
        >
        > proponuje wybrac sie z kolezanka i jej dzieckiem na duze zakupy..i powrót
        > autobusem, ze wskazaniem ,że dzieckiem opiekujesz sie ty
        • kropkacom Re: ustępowanie miejsca w autobusie 10.10.08, 07:40
          > Bzdury.
          > Wracam z przedszkola z córką.ZAWSZE siedzimy w tramwaju,zawsze mam torebke,dwie
          > torby z zakupami,czesto worek jeszcze przedszkolny.Córka na kolanach.Więc da si
          > ę smile

          Dać się da. Tylko po co? Mi dziecko zjeżdża z kolan, nogi cierpną i torbę się
          niewygodnie trzyma.
          • everyl Re: ustępowanie miejsca w autobusie 10.10.08, 09:49
            Ja mieszkam w Warszawie. I prawie zawsze spotykam się z sytuacją,że
            miejsca mi ustepują gdy tylko zobaczą obok mnie dziecko.W dodatku
            ludze różni wiekowo(czy to młodzież, czy ktoś dorosły)zadarzało
            się,o dziwo że starsza pani chciała małemu ustapić,ja grzecznie
            podziękowałam ale powiedziałam,że synek postoi.Dziecko 5 letnie.
            Oczywiście na ogół gdy juz ktoś mi miejsce zwolni to jeśli nie
            jestem obładowana to siadam razem z małym..w innym przypadku sam
            siada ja obok i tak go pilnuję..natomiast gdy tylko góra 2-3
            przystanki wszytskim chętnym ustapienia dziekuję i mówie ze zaraz
            bedziemy wychodzić(oczywiście gdy nie są to godziny szczytu).. smile)
            Wg. mnie w stolicy nie tak zle tzw."dobrym wychowaniem"wink
          • malila Re: ustępowanie miejsca w autobusie 10.10.08, 10:47
            kropkacom napisała:
            > Dać się da. Tylko po co?

            Po to, żeby nie rozłączać dziecka z matką. Ponieważ matkazdzieckiem
            to twór jednoosobowy i tylko jako takiemu miejsca można ustąpić. Nie
            chodzi o bezpieczeństwo czy klaustrofobiczne odczucia dziecka, ani
            tym bardziej ułatwienie przejazdu matce, tylko o to, że
            matkazdzieckiem powinno usiąść.
            • dee.angel Re: ustępowanie miejsca w autobusie 10.10.08, 10:54
              malila napisała:

              > tylko o to, że
              > matkazdzieckiem powinno usiąść.
              big_grin big_grin big_grin
              Przybij pione!
              • malila Re: ustępowanie miejsca w autobusie 10.10.08, 11:58
                dee.angel napisała:
                > Przybij pione!

                Chętnie. I to nie jedną, a wszystkie czterysmile
    • ibulka Re: miejsca dla osób chorych/kalekich 12.10.08, 13:23
      sytuacja: młoda, na oko dwudziestoletnia dziewczyna z ciężką torbą wypchaną
      zapewne jakimiś książkami siada na miejscu oznaczonym krzyżykiem. kicha, kaszle,
      smarka, jest blada, ale ma czerwone policzki i błyszczące oczy - zapytana przez
      jakąś kobietę o samopoczucie odpowiada, że jest chora, ma gorączkę i wraca z
      zajęć do domu. nad dziewczyną staje starsza pani - nie starowinka, ale kobieta
      koło 60-tki. patrzy na młodą i sapie, że gó...ara, że śmierdząca małolata, że
      niewychowana, że nie wstanie. dziewczyna odpowiada, że siedzi na miejscu dla
      osób chorych, ponieważ chory nie oznacza 'stary bądź starszy ode mnie', tylko
      poszkodowany w jakiś sposób, również bardzo słaby, z temperaturą. starsza pani
      nadal drze buzię na dziewczynę, ta nie ustępuje, autobus nadstawia uszu, nikt
      się nie odezwie, nikt nie stanie ani za dziewczyną, ani za starszą panią.

      i teraz moje pytanie, dziewczyna powinna wstać, ustąpić miejsca starszej
      kobiecie, czy nie wstawać, i wyjść na niewychowaną gó...arę...? ;]
      • wieczna-gosia Re: miejsca dla osób chorych/kalekich 12.10.08, 13:28
        na niewychowanych gowniarzy wyszedl caly autobus. Czlowiek z grypa, goraczka
        bolem glowy dla mnie jest jasne ze powinien siedziec, szczegolnie jak widac po
        nim ze ledwie powloczy konczynami. Jesli babka robi efere ktos powinien tylek
        ruszyc zeby sie zamknela. Gdybym tam byla to bym wstala zapewne bo uwazam ze
        zamkniecie jazgotliwej babie japy nad uchem osoby chorej jest nadrzednym dobrem.
        Cham pozostaje chamem.
        • kali_pso Re: miejsca dla osób chorych/kalekich 12.10.08, 18:31
          Gdybym tam byla to bym wstala zapewne bo uwazam ze
          zamkniecie jazgotliwej babie japy nad uchem osoby chorej jest
          nadrzednym dobrem.


          he,he..powiem więcej- jest dobrem dla ogółu.. nie znoszę jazgocących
          istot, więc pewnie odezwałabym się, coby przestać się męczyćwink
      • deodyma Re: wyjsc na niewychowana i nie ustapewac tej pani 12.10.08, 18:36
        dziewczyna jest chora, zle sie czuje i powinna siedziec a pani... no
        coz. niech sobie postoi. skoro ma sile rzucac pod adresem tej
        dziewczyny roznymi epitetami, to chyba tak zle z nia nie jestsmile ma
        sile sie klocic to ma tez sile na to, zeby postacsmile
        • arioso1 Re: wyjsc na niewychowana i nie ustapewac tej pan 12.10.08, 21:38
          nigdy nie brałam dzieci na kolana w autobusie- to poprostu nie
          wygodne przynajmniej moje dzieci zawsze sie wiercily i kopały mnie
          po nogach a nie cierpie tego.
          Żadko jezdze autobusami i tramwajami poniewaz jest to miejsce
          obrzydliwe i jesli nie jestem zmuszona i nie mam innego wyjścia nie
          jade-ale jesli juz musze moje dzieci zawsze stoją nawet jesli
          jest miejsce.Zdarzylo się ostatnio jednak ze musiałam syna odebrac
          ze szkoły i autobus w korku stał w koncu syn siedział -wsiadła
          babcia, wnuczka i matka dziewczynki moze miała 9 lat babcia to juz
          raczej babuleńka byla ledwo sie do tego autobusu załadowała-moje
          dziecko ustapilo miejsca-slowami-prosze niech PANI usiądzie na co
          siadŁA WNUCZKA-siadajac mówiła mamo jak mnie nogi bola-mój syn mnie
          pyta dlaczego usiadla dziewczynka skoro on ustapił miejsca pani
          starszej-mnie tak to wkurzylo ze mówiąc glosno ,tak aby matka
          usłyszała powiedziałam ze dziewczynka ma napewno tak krzywe nogi ze
          ustac nie może o wlasnych siłach.Jaka reakcja? matka zganiła
          dziewczyne a babcia w końcu usiadła.Nie nawidze jezdzic autobusami
          tramwajami-irytuje mnie rozwrzeszczana mlodziez, smierdzacy
          spoceni ludzie-a nie ma nic gorszego jak ktos wsiada do autobusu
          i przed wejsciem jeszcze zaciągnie sie papierosem-fuj-zdecydowanie
          wspólczuje tym ktorzy muszą na codzień stykac sie z tym molochem-
          bleeeeeeeeee
        • lila1974 deodyma 13.10.08, 20:54
          Sama widzisz - czepiasz się młodego pokolenia, a niestety takich
          niekulturalnych starszych ludzi widuję dość często tongue_out


          Ostatni przykład z własnego podwórka.
          Robimy z mężem remont. Taszczymy więc do chałupy najrozmaitsze
          paczki, niektóre obrzydliwie ciężkie. Mamy jednak udogodnienie jakim
          są windy w naszym wieżowcu.
          W niedzielę przyjechała kolejna dostawa. Mąż wraz ze szwagrem
          wyładowywali towar i wnosili go do windy. Siłą rzeczy musieliśmy ją
          unieruchomić. Druga kursowała normalnie.

          Nagle jazgotem właśnie atakuje mnie kobita wychodząca z klatki w
          towarzystwie dwóch rówieśniczek (pi razy oko 60-70 lat)
          - Jakim prawem zablokowaliście windę. Ludzie przez was muszą na
          pieszo chodzić!!!!


          I jak jestem generalnie cierpliwy człowiek na ludzkie gadanie tak
          tym razem diabli mnie wzięli.
          - Przecież ma pani drugą windę!

          -Też ją zajęliście!

          - Prosze przyjąć do wiadomości, ze jej nie zajęliśmy.

          - Ale jest zajęta!!!

          - A to już nie moja wina.

          Dokładnie nie pamiętam jakimi słowy, ale piekliła się nadal. I jak
          nie pyszczę do staruszek tak tym razem nie wytrzymałam (tym
          bardziej, że ta kobita znana jest z kręcenia afer o byle głupotę):

          - Jest pani zwykła marudą i nie ma co z panią dyskutować. Skoro się
          pani gdzieś wybierała to droga wolna, dalej pani zatrzymywała nie
          będę.

          Oj, jak się zapowietrzyła, ale nie zamierzałam nic więcej wyjaśniać.
          Weszłam do klatki z kolejną paczką kafli. Pożegnały mnie tylko słowa
          towarzyszki tej kobiety:
          -Przestancie się baby kłócić, bo deszcz będzie padał

          smile))
          • deodyma Re: deodyma 14.10.08, 13:56
            a myslisz, ze ja nie widuje na codzien chamskich i niekulturalnych
            ludzi ze starszego pokolenia? teraz juz moze nie tak czesto, ale gdy
            mieszkalam w Olsztynie, nie raz mi sie zdarzylo ochrzanic kogos w
            MPK. tutaj, gdzie mieszkam obecnie, nie ma nawet MPK tylko cztery
            razy w ciagu dnia, kursuje autobus, wiec wszedzie laze pieszo, ale
            to akurat mi nie prezeszkadza, bo chodzic bardzo lubie, chociaz
            wszedzie mam dalekosmile ma sie do czynienia z roznymi ludzmi,
            niestety, ale tutaj, gdzie mieszkam, mlodziez jest wyjatkowo
            rozbestwiona i beszczelna.
            • ibulka Re: deodyma 14.10.08, 16:04
              przykład idzie z góry.

              to tak apropos tej bezczelnej młodzieży.
              • lila1974 Re: deodyma 14.10.08, 20:13
                Dokładnie tak.

                Gro społeczeństwa myśli o młodziezy podobnie jak deodyma, co
                usprawiedliwia w ich oczach złe jej traktowanie. A potem nagle się
                dziwią, że młodzi ludzie nie pałają sympatią do staruszków ... no
                jak mają pałać skoro od piaskownicy prześladuje ich wredny wzrok
                osiedlowych staruszków i wściekłe syki "zjeżdzaj gó...arzu"?
      • lila1974 Re: miejsca dla osób chorych/kalekich 13.10.08, 20:40
        Miała pełne prawo tam siedzieć.
        Szkoda, że nie jechała tym samym autobusem co ja - z całą pewnością
        bym ją poparła.
        Dlaczego ta pani nie zwróciła się ze swoją awanturą do jakiegoś
        faceta w sile wieku?
        A za tę pyskatą gębę to już NA BANK bym nie ustąpiła.
        • ibulka Re: miejsca dla osób chorych/kalekich 13.10.08, 23:15
          no właśnie ja też wychodzę z takiego założenia, że jeśli 'starsza pani' ma siłę
          tak pyszczyć do młodszych od siebie, to ma siłę też stać... tylko że ja nie
          ustąpię za takie chamstwo, choćby babulinkę miało zamroczyć na gwałtownym
          zakręcie, a taka młoda osoba, czy to nastolatka, czy nawet dwudziestoparoletnia
          dziewczyna wstaną, ustąpią, będą się wstydzić i czerwienić, ale jednak...

          a potem wszyscy narzekają, że młodzi tacy niewychowani.
    • azile.oli Re: ustępowanie miejsca w autobusie 12.10.08, 21:51
      Wiesz co,rzadko korzystam ze środków komunikacji miejskiej,moje
      dzieci są już nastolatkami. Muszę się zgodzić z większością mam na
      forum, że to, czy posadzi się dziecko, czy weźmie je na kolana jest
      kwestią wyboru matki.Tak czy owak jest jej wygodniej, niż gdyby
      stała razem z dzieckiem. Jest jednak jedno ale..Jeśli jednak dziecko
      ma 5 lat, ktoś ustąpi miejsca, matka posadzi pociechę,a ta zamiast
      siedzieć, staje na siedzeniu, to można się wkurzyć.Po pierwsze
      dziecko, stojac na siedzeniu jest dużo bardziej narażone na uraz,niż
      gdyby stało na podłodze, po drugie jest to zachowanie
      karygodne:brudzi butami siedzenie, może kopnąć osobę siedzącą obok,
      spaść na kogoś, gdy autobus zahamuje. Natarczywe domaganie się
      ustąpienia miejsca jest niegrzeczne. Można przecież poprosić. Trochę
      kultury jeszcze nikomu nie zaszkodziło. Nie można jednak
      uogólniać,że sadzanie dzieci , gdy matka stoi, jest niewychowawcze.
      Moja córka ma 14 lat i gdy wsiadamy do autobusu i jest jedno wolne
      miejsce, każę usiąść jej, z tej prostej przyczyny, że kiedy trochę
      postoi, robi jej się słabo. Gdyby zemdlała, miałabym większy
      problem. Dlatego nie uważam, że wszystkie młode osoby, które nie
      ustępują miejsca staruszkom, czy matkom z dzieckiem są
      niewychowane.To, że ktoś jest młody, nie znaczy, że zdrowy i nie
      musi się tłumaczyć.Przyznam się, że kiedy jeszcze codziennie
      podróżowałam autobusem nie jeden raz niemal zostałam stratowana
      przez staruszki, pchające się do pojazdu, rozpychające się
      łokciami.Zawsze cierpliwie czekałam, aż wsiądą, zajmą miejsca,ale
      tak naprawdę uważam, że wcale nie były w takiej złej
      kondycji,szczerze mówiąc, pozazdrościć wigoru.
      • bea.bea Re: ustępowanie miejsca w autobusie 14.10.08, 20:42
        świeta racja
        stary czlowiek ( pytanie od jakiego wieku?
        bo czy pani 45...czy 55...czy 65...
        z zasady powinien siedziec , bo jest stary, bo jest zmeczony ( siedzeniem 8
        godzin w pracy?...bo jest stary i to jest ok

        5 cio latek nie ma prawa byc zmeczony, coć jego małe nóżki biegaly w
        przedszkolu, a potem był na basenie i jeszcze musiał dygac piechota do autobusu...
        i choc dziecko zasypia stojąc, a nawet idąc to ma 5 lat więc pojecie męczenia
        powinno byc mu obce...

        młoda kobieta tez nie ma prawa byc zmęczona po 3 godzinnym spacerze z dzieckiem,
        bo czym...pchaniem wózka...?
        mlody chłopak nie jest zmeczony gdy po szkole a potem po treningu np, pilki
        noznej wraca do domu...
        młody człowiek majacy dwie nogi i dwie rece, i ładna buzie, nie moze byc
        inwalida ..z cukrzyca insulinowa.. z rozwalonym kegosłupem...i bóg wie z czym
        jeszcze...
        mlody to młody...więc niech stoi...
        stary to zmeczony z pełnym prawem do miejsca....tylko z racji swej starości...

        i jak pisalas te niedne staruszki bija rekordy w wyscigach do miejsca siedzacego
        w autobusie, zapominając o swoich chorobach i zmeczeniu...ba maja w sobie taka
        moc ze sa wstanie wyeliminowac slabe egzemplaze z wlasnego pokolenia
        • bea.bea Re: ustępowanie miejsca w autobusie 14.10.08, 20:45
          codziennie jezdze autobusem...i akurat lina geriatryczna...i obrazki silnych
          niedołęznych staruszek nie sa mi obce....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka