shiva5 Re: Bo pożałujesz........ 29.10.08, 22:09 nie wnikam w prośbę/zakaz/nakaz odnośnie do teściówki. może idiotyczny, może nie. mąż zachował się beznadziejnie, nie chodzi o słowa tylko o przekaz jakie za sobą te słowa niosą- czyli- zero meritum, ale twoje zdanie mnie nie interesuje, ważna jest matka. "moja matka" to świętość, a ty jesteś nikim- tak w skrócie odebrałabym taki przekaz. można być pod wpływem emocji i powiedzieć nawet ostre słowa, ale sens tej wypowiedzi świadczy o podejściu kolesia do własnej żony. btw- co on ma do ruskich sprzątaczek- gorsze czy co? każdy człowiek zasługuje na szacunek Odpowiedz Link Zgłoś
fajka7 Re: Bo pożałujesz........ 29.10.08, 23:36 nie chodzi o słowa tylko o przekaz jakie za sob > ą > te słowa niosą- czyli- zero meritum, ale twoje zdanie mnie nie interesuje, ważn > a > jest matka. "moja matka" to świętość, a ty jesteś nikim- tak w skrócie > odebrałabym taki przekaz. Pewnie tak bys odebrala i tak odebrala to autorka, ale patrzac na te slowa z boku i na spokojnie nie sposob nie zauwazyc, ze kompletnie takiego przekazu nie niosa Nic tu nie wskazuje na nieuzasadniona gloryfikacje matki- jest stwierdzenie faktu, ze to matka i maz zyczy sobie, by ja traktowac z szacunkiem, a nieudane "bo pozalujesz" oznacza po prostu obietnice wyciagniecia takich czy innych konsekwencji po prostu- np. obrazi sie i nie bedzie z nia gadal albo pojdzie na zlosc w cholere i wroci po tygodniu. Dojrzale czy nie, nie wyglada w ogole na powazna grozbe, a matka potraktowana jest normalnie i tyle. Bo to jest jego matka. A zeby sie tu doszukac sugestii, ze zona jest nikim i sie w ogole nie liczy, trzeba sie naprawde postarac i uzyc cala dostepna wyobraznie Sytuacja jest przedstawiona tendencyjnie poza tym. Nie wiadomo jak to bylo naprawde, skad ten dziwaczny zakaz, czy maz popiera w ogole ten pomysl, jak zostal przekazany itd. To nie jest tak, ze jak jestesmy u siebie w domu, to wolno nam robic co nam sie podoba z innymi LUDZMI, a oni maja obowiazek sie podporzadkowac, bo jak nie, to znaczy, ze okazuja brak szacunku- tak jak sie tu niektorym wydaje. Dorosly czlowiek ma prawo podejmowac jakies decyzje nawet na nieswoim terenie. Owszem, gdyby tesciowa wpuscila do domu obcego dziada podajacego sie za instalatora telewizji satelitarnej sprawdzajacego wszystkie wtyczki w calym domu, to faktycznie moznaby uznac, ze tesciowa zachowala sie lekkomyslnie- ale nawet w takim przypadku rozsadna osoba nie potrzebuje polecen tylko sama potrafi ocenic sytuacje. A tu nic takiego nie zaszlo- babka wpuscila do domu dziecko. Rozumiem, ze gdyby byl pozar albo wypadek strazakow ani pogotowia tez miala nie wpuszczac, tak? Faktycznie matka zostala potraktowana z gory, jak dziecko, jak idiotka, bylo to ponizajace i niedopuszczalne. Nic dziwnego, ze maz sie wsciekl. Oboje powinni przeprosic i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
a-l-a-29 Re: Bo pożałujesz........ 30.10.08, 00:00 Dziękuję Wam dziewczyny, i za te ciepłe i za ostre (ale mądre) słowa. Idę wszystko przemyśleć Jutro się odezwę. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna35 Re: Bo pożałujesz........ 31.10.08, 09:28 fajka7 napisała: > To nie jest tak, ze jak jestesmy u siebie w domu, to wolno nam robic > co nam sie podoba z innymi LUDZMI, a oni maja obowiazek sie > podporzadkowac, bo jak nie, to znaczy, ze okazuja brak szacunku- tak > jak sie tu niektorym wydaje. No cóż... dokładnie tak mi się wydaje , bo a propos wspomnianych wcześniej zasad, ja jestem z tych, które uważają "mój dom moją twierdzą" i nie wiedzę powodu, żeby ktoś u mnie musiał czuć się jak u siebie w domu. Powiedziałabym nawet, że sobie tego nie życzę. Gość to jest gość i nie interesuje mnie stopień pokrewieństwa czy zażyłość, bo nie przypominam sobie, żebym zrobiła kiedykolwiek cokolwiek bez wiedzy czy woli gospodarza. W moim domu mam prawo mieć swoje fobie, a obowiązkiem gościa jest je uszanować. Niestety, jakoś tak się składa i w realu i tu, na forum, że to właśnie teściowie(u mnie akurat chodziło o teścia)uzurpują sobie prawo do wprowadzania swoich porządków w domu syna, z kompletnym pominięciem tego, że on sam tam nie mieszka. Tak się szczęśliwie, albo nieszczęsliwie składa, że ciągle jeszcze w naszym kraju to kobieta "tworzy" dom( w szerokim tego słowa znaczeniu) i dlatego potrafię zrozumieć, ze nawet niewielka iskra może wywołać pożar. Coś by się stało teściowej gdyby zastosowała się do prośby synowej? Odpowiedz Link Zgłoś
babcia47 Re: Bo pożałujesz........ 31.10.08, 09:42 ja w tej sytuacji widzę jeszcze inną mozliwość..synowa bardzo nie lubi koleżanki córek, za którymi one przepadają..moze babcia uległa prośbom i namowom wnuczek by dziewczynke wpuscić, bo to była jedyna mozliwośc by sie z nia pobawiły pod nieobecnośc mamy..i może nie rozumieja i nie akceptują mamy uprzedzenia do tej dziewczynki..a babcia jak to babcia uległa i przez przypadek się wydało. Byc może w stosunku do innej osoby babcia by zastosowała się do zakazu synowej Odpowiedz Link Zgłoś
bambussi Re: Bo pożałujesz........ 04.11.08, 11:05 joanna35 napisała: >+Powiedziałabym nawet, że sobie tego nie życzę. Gość > to jest gość i nie interesuje mnie stopień pokrewieństwa czy > zażyłość, bo nie przypominam sobie, żebym zrobiła kiedykolwiek > cokolwiek bez wiedzy czy woli gospodarza. W moim domu mam prawo mieć > swoje fobie, a obowiązkiem gościa jest je uszanować no to w takim razie niech więcej nie prosi teściwej o opiekę nad dzieckiem - wtedy u nich w domu będzie tylko gościem i będzie mogła realizowac na niej swoje fobie... a swoją drogą mam nadzieję że nie wychowam tak swojej córki żeby mi kiedys puściła taki tekst jaki włańcie zaprezentowałaś - u nas w domu moi rodzice czują się właśnie JAK U SIEBIE i tak samo ja, jak do nich wpadam, czuję się JAK U SIEBIE, mimo że nie mieszkam z nimi już z 10 lat... Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Bo pożałujesz........ 30.10.08, 00:00 > "moja matka" to świętość, a ty jesteś nikim- tak w skrócie Świętośc jak świętość, ale chyba tej jego matce należy się elementarny szacunek, prawda? A dziewczyna go nie wykazała. Mąż powiedział głupio, ale się zdenerwował potężnie - w końcu to chodziło o jego matkę! Odpowiedz Link Zgłoś
mamaemmy Re: Bo pożałujesz........ 30.10.08, 00:12 kurcze,nie czytam całego watku Ale wnioski takie Nie przepadasz za jego mama,co?Samo to,ze piszesz matka ,ma w tym znaczenie pejoratywne,on to widzi i czuje,ze na siłę chcesz byc ponad nią-wg mnie Twój maz tak myśli Słowo"pozałujesz" to pewnie jego "uważaj"...Ja takie teksty mówiłam w wielu 8 lat,może jemu zostało..? Zakazy odnosnie otwierania domu-dla mnie niedorzeczne,tak mozna nakaza kilkulatce a nie dorosłej kobiecie-czy swojej mamie tez bys zabroniła a potem robiła z tego afere?Pomysl Postaraj sie troche jesli chodzi o tesciowa pozdrawiam i to tyle Odpowiedz Link Zgłoś
attiya Re: Bo pożałujesz........ 30.10.08, 08:25 angazetka napisała: > > "moja matka" to świętość, a ty jesteś nikim- tak w skrócie > > Świętośc jak świętość, ale chyba tej jego matce należy się > elementarny szacunek, prawda? A dziewczyna go nie wykazała. Mąż > powiedział głupio, ale się zdenerwował potężnie - w końcu to > chodziło o jego matkę! tak samo jak szacunek należy się żonie - nie rozumiem niektórych wypowiedzi - jeśli mąż poczuł się urażony istnieją inne formy przekazów ha ha międzyludzkich, żeby dac żonie do zrozumienia, że nie za bardzo coś podchodzi do jego matki..... Naprawde uważacie, ze taka forma wypowiedzi męża jest oki? I naprawdę otwieracie dzrzwi wszystkim jak leci? Jeśli nawet dziewczyna przesadziła trochę, to nic a nic nie usprawiedliwia chamskiego zachowania męża. I mi w życiu zdarzyło się przecholować i nie raz i nie dwa coś niezbyt miłego powiedzieć o teściowej - ale mąż nigdy tak się do mnie nie zwrócił.... Zresztą zawsze w takich przypadkach mówię do niego - "Nie gniewaj się, przepraszam, ale mówię nie o twojej mamie tylko o swojej teściowej" hi hi..... A w swoim domu pod nieobecność męża - a często to się zdarza - ja ustalam reguły. I mąż akceptuje je, bo wie, że nawet jeśli są dyskusyjne to robię to dla dobra naszej rodziny. A reguły z zasady zawsze komuś mogą się niespodobać. Jeszcze się taki nie urodził, który wszystkim by dogodził. )) Odpowiedz Link Zgłoś
jacek226315 Re: Bo pożałujesz........ 04.11.08, 15:30 shiva5 ,a skad wiesz moze tak synowa sie odzywa do tesciowej nie pierwszy raz,wiec reakcja meza nie dziwota Odpowiedz Link Zgłoś
polka2008 Re: Bo pożałujesz........ 04.11.08, 15:44 jacek226315 napisał: > shiva5 ,a skad wiesz moze tak synowa sie odzywa do tesciowej nie > pierwszy raz,wiec reakcja meza nie dziwota Ale jak się odzywa??? Ala29 kilkakrotnie pisała, że poprosiła teściowa, a tamta potwierdziła, że ok. Więc jak się śmiała synowa odezwać? Odpowiedz Link Zgłoś
gacusia1 Re: Bo pożałujesz........ 30.10.08, 02:44 Nie bardzo wiem,dlaczego zabraniasz otwierania drzwi przez tesciowa? Czy ona jest niepelnosprawna umyslowo lub fizycznie? Tekst Twojego meza byl na poziomie zalosnym i zakrawa na znecanie sie psychiczne nad Toba. Odpowiedz Link Zgłoś
roterro Re: Bo pożałujesz........ 04.11.08, 15:21 sorry ale mysle ze jestescie z mezem siebie warci. Jego jezyk jest niedopuszczalny, lecz wydawanie POLECEN tesciowej(matka meza) i latanie ZE SKARGA do meza, bo kobieta otworzyla drzwi bez pozwolenia tez normalne nie jest. Chyba masz cos do tej kobiety Odpowiedz Link Zgłoś
majmajka Re: Bo pożałujesz........ 30.10.08, 07:38 Fajny chlop. Ruska sprzataczka...- widze, ze dosyc blyskotliwy gosc. Nienormalne jest to, ze zakazalas otwierac drzwi doroslej osobie. Ty sie jej wstydzisz? Faktycznie wyglada jak ruska sprzataczka (nie obrazajac ruskich sprzataczek)? Jestes na poziomie, a tesciowa nie? Czy moze tak poprostu boisz sie, ze glupia i wpusci bandytow? Odpowiedz Link Zgłoś
bacha1979 Re: Bo pożałujesz........ 30.10.08, 08:04 No akurat rozumiem Twojego Męża, postaw się na Jego miejscu, jakbyś się poczuła gdyby odezwał się tak do Twojej matki... Natomiast obsesji na temat (nie)otwierania drzwi zupełnie nie rozumiem, chyba, że ktoś mieszka w patologicznej dzielnicy, wtedy jasne... Odpowiedz Link Zgłoś
a-l-a-29 Re: Bo pożałujesz........ 30.10.08, 10:07 Może najpierw kilka wyjaśnień: Nie mieszkamy w niebezpiecznej okolicy Moja teściowa nie jest upośledzona umysłowo Teściowa nie „pilnuje” nam dzieci. Jak jest w naszym miasteczku, przychodzi 2- 3 razy w tygodniu pobawić się z dziewczynkami. I nie jest to w formie pomocy dla nas, tylko przychodzi bo chce. Być może mam lekką „fobię” dotyczącą nie otwierania drzwi obcym. Jak wychodzę z domu i z moimi dziećmi zostaje moja 25 letnia siostra, również mówię: Nie otwierajcie nikomu. Jak zostaje moja mama, mówię: Nie otwierajcie nikomu. Jak zostaje mój ojczym, nic nie mówię , bo po pierwsze: on zawsze mi mówi: Nie otwieraj drzwi obcym, a po drugie on jest u nas bardzo często, więc zna i sąsiadów i listonosza i pana z administracji. Mówiąc: nie otwierajcie nikomu, chodzi mi tylko i wyłącznie o bezpieczeństwo moich dzieci. Nie narzucam teściowej komu ma otwierać drzwi w swoim domu, czy też w co ma się bawić z moimi córkami w moim domu. Kiedy teściowa otworzyła drzwi koleżance córki – poczułam się, tak jakby nie szanowała moich decyzji i chciała mi zrobić na złość. Dodatkowo, dziewczynka, która przyszła, nie jest mile widziana w moim domu (choć moje córki ją lubią, jest 3 lata starsza) ze względu na zachowanie, sądy jakie wygłasza i ciekawość wszystkiego co dzieje się w moim domu. Kiedy teściowa otworzyła drzwi, ja byłam w pracy. Mąż też. Akurat zadzwoniłam do domu i dowiedziałam się że jest Olga. Wtedy napisałam do męża maila w stylu: była umowa, że Twoja mama ma nikomu nie otwierać drzwi. a podobno Olga jest u nas. Wiesz może coś na ten temat? Dostałam odpowiedź ze się czepiam, że to dziecko, że to nie listonosz. Potem ja odpisałam, że była umowa....... potem on; już wiecie co. Nie rozumiem, dlaczego prośba z nie otwieraniem drzwi, jest przez niektóre z Was jednoznaczna z brakiem szacunku. Jestem przerażona, jak czytam, że mąż dobrze mi powiedział. Straszne. Dzięki Waszym wypowiedziom, zrozumiałam natomiast, ze mogłam zdenerwować męża, ale i tak gościowi nie daje to pozwolenia na takie zwracanie się do mnie. Teraz z nim nie rozmawiam. Co dalej? Do babci47 – rozumiem Twoją postawę, sama jesteś babcią. Twoja opinia jest więc bardzo subiektywna. Zwróć proszę uwagę, ze ja na nikogo nie napadłam, nikomu nic nie nakazałam tylko poprosiłam, co więcej: dostałam potwierdzenie, że nie otworzą nikomu. Czy nie sądzisz, że bardziej fair by było, gdyby teściowa powiedziała, że nie rozumie o co mi chodzi, że ją dziwi taka sytuacja...... I mam jeszcze pytanie: uważasz, że jesteś ukochaną osobą swojego syna/córki????? Nie jest jego/jej ukochaną osobą współmałżonek? Dzieci??? Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Bo pożałujesz........ 30.10.08, 10:31 Wyjaśnione na spokojnie zdarzenie wygląda nieco inaczej niż wczoraj. > Wtedy napisałam do męża maila w stylu: była umowa, że Twoja mama ma nikomu nie otwierać drzwi. a podobno Olga jest u nas. Wiesz może coś na ten temat? Dostałam odpowiedź ze się czepiam, że to dziecko, że to nie listonosz. Potem ja odpisałam, że była umowa....... potem on; już wiecie co. On to napisał? A to gorzej. Tzn. jakby to wykrzyczał, bardziej bym rozumiała, że nerwy go poniosły, że się czepiasz jego mamy, ale jednak jak na piśmie człowiek się bardziej hamuje. Zresztą, nawt wykrzyczane, słowa były przesadne. Chyba że to było z twojej strony 1238 czepianie się teściowej. > Czy nie > sądzisz, że bardziej fair by było, gdyby teściowa powiedziała, że > nie rozumie o co mi chodzi, że ją dziwi taka sytuacja...... Fakt. Byłoby prościej. > I mam jeszcze pytanie: uważasz, że jesteś ukochaną osobą swojego > syna/córki????? Nie jest jego/jej ukochaną osobą współmałżonek? > Dzieci??? A nie można mieć iluś ukochanych osób? Troche przeraża mnie zalożenie, że wraz z założeniem rodziny nalezy mniej kochać rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
phantomka Re: Bo pożałujesz........ 30.10.08, 10:40 Tesciowe przedstawiane w wiekszosci takich historii, to jedze, ktore tylko czekaja, jakby tu dopiec biednej, grzecznej synowej. Na pewno ona te drzwi otworzyla z czystej zlosliwosci! A teraz na chwile zamien sie w taka tesciowa: nie masz jazd na obcych czajacych sie za drzwiami, dzwonek do drzwi nie oznacza dla ciebie porwania dzieci. Ot po prostu zwykla, codzienna sytuacja. Bez paranoi. Sa tacy ludzie, uwierz. Dlatego tez tesciowa moze ciebie nie rozumiec i nie stosowac sie do twoich polecen, bo jest kobieta dojrzala, pewnie odpowiedzialna (skoro zostawiasz z nia dzieci) i do glowy jej nie przychodza te same filmy, ktore ty sobie wkrecasz. No i druga rzecz: dzwoni ta kolezanka, to co twoim zdaniem maja one zrobic w tej chwili? Przestac sie ruszac i oddychac, zeby nikt ich nie uslyszal? Mysle, ze jednak nie zastanowilas sie nad tym dokladnie. Odpowiedz Link Zgłoś
tosina Re: Bo pożałujesz........ 30.10.08, 11:10 Wszystko chyba zalezy od interpretacji i stosunkow z tesciowa .Mnie i moja laczy mila dobra zazyłosc. I poprzez ten pryzmat oceniam to co pisze autorka. Dla mnie tez zmienilo sie postrzeganie tego co sie stalo.Niestety albo tety na niekorzysc autorki. Czepialas sie niczym pijany plotu .Maz ci spokojnie tlumaczyc ze to nic wielkie ze przesadzasz a ty dalej swoje byla umowa byla umowa .wiec puscily mu nerwy .Mysle ze pisałas tak mu poprostu dlatego ze nie mialas zadnych innych argumentow .Czepialas sie i juz. Jesli ty zachowujesz sie chamsko to wersal tez nie obowiazuje meza. GADYBY MOJ MAZ traktowal moja matke jak zlo konieczne to po 1 napewno nie spodobalo by mi sie to po 2 odczulby ze ja tez potrafie byc wredna. Odpowiedz Link Zgłoś
azile.oli Re: Bo pożałujesz........ 30.10.08, 11:17 Ta koleżanka nie jest szczególnie mile widziana w tym domu,więc może wcale nie trzeba siedzieć cicho,tylko po prostu nie otwierać.Może do niej dotrze,że ktoś po prostu nie chce jej wizyt.Nie muszę nikomu otwierać drzwi,jak nie chcę i nie muszę jednocześnie udawać,że mnie nie ma.Niech sobie dzwoni do woli. Odpowiedz Link Zgłoś
jacek226315 Re: Bo pożałujesz........ 04.11.08, 22:25 siasiuszek napisała: > nic dodać nic ująć Bzdury gadacie,co nie stac szanownej Pani domu powiedziec dzieciakowi wprost by ograniczyla wizyty lub wrecz nieprzychodzila Odpowiedz Link Zgłoś
azile.oli Re: Bo pożałujesz........ 30.10.08, 11:11 a-l-a 29 masz 100 procent racji.Nie byłam u Ciebie w domu,a i tak odgadłam,że miałaś powód,dla którego obecność koleżanki córki tak Cię zdenerwowała.To są małe dzieci i w takim wypadku też mam prawo decydować,czy chcę akurat gościć tę dziewczynkę u siebie.Ja mam podobne podejście do Ciebie w kwestii otwierania drzwi obcym,zwłaszcza gdy robi to gość,czyli osoba,która nie zna wszystkich,nie wie też,kto jest u Ciebie mile widziany.Dla faceta to nie problem,bo dla niego to błahostka.Nie uważam ,że mąż dobrze Ci powiedział,wręcz przeciwnie,zachował się skandalicznie,broniąc matki,gdy tej obrony wcale nie potrzebowała,a poniżając żonę.Na przyszłość jednak dam Ci radę,a jestem już doświadczoną mężatką,w dodatku synową nie lubianąś za to, że po prostu żyje.Nie żal się chłopu na jego matkę w sprawach,których on i tak nie zrozumie.I nigdy nie powtarzaj kilka razy tego samego.Facetów bardzo drażni takie mielenie jednego i tego samego.Wymiana tych maili była zbyteczna.Mój mąż też się wkurzał,często nieadekwatnie do sytuacji,bo to zmuszało go do reagowania,gdy nie miał na to ochoty.A Twój wyładował złość na Tobie, bo pewnie zwrócenie uwagi matce nie przeszłoby mu przez gardło,a po drugie,to dla niego Ty się czepiałaś,a matka siedziała cicho.Więc oberwałaś niestety Ty.Ja już się nauczyłam załatwiać takie sprawy w białych rękawiczkach.Trocę to trwa,ale warto się nauczyć.Nie wypowiadaj krytycznych uwag pod adresem teściowej,ale tak kieruj sprawami,żeby mąż sam z siebie zwrócił matce uwagę,jeśli jest taka potrzeba.Ty sygnalizuj problemy,ale nie wskazuj na teściową,tylko na potencjalne zagrożenie. Odpowiedz Link Zgłoś
babcia47 Re: Bo pożałujesz........ 31.10.08, 08:21 > Do babci47 – rozumiem Twoją postawę, sama jesteś babcią. Twoja > opinia jest więc bardzo subiektywna. Czy nie > sądzisz, że bardziej fair by było, gdyby teściowa powiedziała, że > nie rozumie o co mi chodzi, że ją dziwi taka sytuacja...... I mam > jeszcze pytanie: uważasz, że jesteś ukochaną osobą swojego > syna/córki????? Nie jest jego/jej ukochaną osobą współmałżonek? > Dzieci??? uważam, ze macie paskudne stosunki miedzy sobą a juz na pewno szwankuje komunikacja, chyba, że podobnych zakazów, podważajacych jej odpowiedzialnośc i zdrowy rozsądek (lub tak brzmiacych w jej odbiorze) teściowa już się nasłuchała wiele i zamiast dyskutować lub próbować dowiedzieć się z czego wypływają poprostu je ignoruje, przemilcza..skądś to musi wypływać. Ja do postanowień synowej sie stosuję, bo jeżeli chce bym cos zrobiła tak a nie inaczej wyjaśnia mi dlaczego i dlaczego jej na tym zależy...zreszta po czasie jaki spedziłam na tym forum i czego naczytałam sie na temat babć, teściowych itd. jestem wręcz przeczulona..i czasem mnie ze zdziwieniem widzę jak sama robi cos co tutaj by wywołało pomstę do nieba gdyby to zrobiła mama lub teściowa. Z synową mam lepsze, cieplejsze kontakty i układy niz z synem, moze dlatego, ze częściej sie kontaktujemy, ale dzięki temu wiem jak wyglada ich zycie, na co zwracają uwagę, czego sobie nie zyczą itp...Mam u nich tyle zaufania, ze powierzaja mi czasem wnuka i wiem, że maja do mnie całkowite zaufanie, ze krzywdy mu nie zrobię, nie narażę na żadne niebezpieczeństwo..ani ze nakarmie go czekoladą. W tym miesiacu nawet zostałam poproszona przez synową, by zostać babcia "na pełen etat", będę opiekowac sie maluchem przez cały dzien i weeckendy, gdy mama pojedzie na studia, mimo, ze ma rodzine na miejscu..ale my ze soba rozmawiamy i nie toczymy bzdurnych "wojenek" o pozycję w cudzym zyciu lub domu!! Gdy synowi palma czasem odbije to też ja go przywołuję do porządku, bo rozumiem sytuację kobiety, jej uczucia i skąd biora się jej frustracje.. a jeżeli Twój małż się do tego stopnia wkurzył, że stracił panowanie nad sobą i przekroczył dopuszczalne granice..(w sms-ie tez mozna dać im upust pod działaniem emocji i wysłać zanim się tekst porzadnie przemysli)to zastanów się czy nie dałaś podobnych powodów juz nie raz i czy ta sytuacja nie była po prostu kropelką, która przepełniła dzban goryczy. Jeżeli rządasz szacunku dla siebie z jego strony..moze należy również uszanowac jego uczucia, w tym uczucie do mamy i razem z nim ustalic jak ma sie zachowywac w Waszym domu..i jego obciążyć obowiązkiem powiadomienia o tym Tesciowej i przypilnowania by sie stosowała Odpowiedz Link Zgłoś
joanna35 Re: Bo pożałujesz........ 31.10.08, 22:42 babcia47 napisała: Ja do postanowień synowej sie stosuję, bo jeżeli chce bym cos zrobiła tak a nie inaczej wyjaśnia mi dlaczego i dlaczego jej na tym zależy A gdyby nie wyjaśniała i nie tłumaczyła co byś zrobiła? Odpowiedz Link Zgłoś
babcia47 Re: Bo pożałujesz........ 02.11.08, 11:19 > A gdyby nie wyjaśniała i nie tłumaczyła co byś zrobiła? jeżeli cos wzbudza moje wątpliwości lub wydaje mi się niecodzienne to pytam..w końcu mogę sobie z czegos nie zdawać sprawy lub mogły sie zmienic jakieś sprawy np. w kwestii żywienia dzieci o których nie mam pojęcia a sa ważne..pytam nie tylko dlatego, ze mnie to dziewi ale równiez, bo chce sie dowiedzieć, czegos nauczyć, nie naroboc szkody..na tym polega komunikacja miedzy ludźmi, ze sie rozmawia i wyjaśnia to co którejś ze stron wydaje sie "dziwne" lub nowe..w takiej sytuacji można tez ocenić czy np. teściowa jest zgodna po rozmowie co do prośby synowej i czy sie zastosuje..czy lepiej poszukac innej opieki dla dziecka, bo moze mieć podejście "nie bo nie!" albo ja wiem lepiej i już..tez bywa..w końcu i synowe i teściowe są tylko ludźmi a ci bywają różni Odpowiedz Link Zgłoś
ledzeppelin3 Re: Babciu 03.11.08, 17:39 To, że piszesz "Teściowa" z wielkiej litery, a "synowa" z małej, już móiw o Tobie baaaardzo wiele) Odpowiedz Link Zgłoś
babcia47 Re: Babciu 04.11.08, 08:58 Zeppelinko, Ty masz jakies schizy na punkcie tesciowej i to widać, słychac i czuć, nie tylko w tym wątku zresztą..mozliwe, ze w ferworze pisania uzyłam duzej litery w którymś wpisie, pisanie z duzego T włącza mi się gdy piszę "Twoje" i przy nazwach własnych, może się "machnełam", jednak przejrzałam kilka ostatnich wpisów i niestety widnieją tam tylko tesciowe pisane z małej litery..dla Twojej wiadomości: po powaznym wypadku mam problem z pisaniem, polegającym na wtórnym analfabetyźmie dotyczacym interpunkcji, pisania "duzymi literami" a nawet problemy z ortografią, które wczesniej mi sie nie zdarzały..troche to kłopotliwe ale da sie z tym życ pod warunkiem, że ktos nie dorabia do tego ideologii i nie szuka "drugiego dna" Odpowiedz Link Zgłoś
bambussi Re: Bo pożałujesz........ 04.11.08, 11:08 > Jak > wychodzę z domu i z moimi dziećmi zostaje moja 25 letnia siostra, > również mówię: Nie otwierajcie nikomu. Jak zostaje moja mama, mówię: > Nie otwierajcie nikomu hmm... to wiele wyjasnia... czyli zostawiasz swoje dzieci pod opieką osób co do których masz poważne wątpliwości czy są w stanie prawidłowo ocenić czy mogą czy nie mogą otworzyć drzwi???? paradne... Odpowiedz Link Zgłoś
elle444 Re: Bo pożałujesz........ 04.11.08, 12:01 Alu, przede wszystkim nie powinnas według mnie przypisywać tesciowej złych intencji. Myślę, ze gdyby chodziło o osobę dorosłą na pewno by Cię posłuchała. Chodziło o kolezankę córek i z pewnością nie wiedziała, że nie jest ona mile widziana. Jak rozumiem zreszta Ty ja równiez wpuszczasz mimo, że nie lubisz jak ona przychodzi. Babcia była w bardzo niezrecznej sytuacji, bo było zapewne ewidentne, ze dziewczynki kolezankę lubią i pewnie nawet prosiły, żeby ją wpuścić, a babcia pewnie zrozumiała, ze ma nie otwierać obcym, a dziwczynka w jej rozumieniu obca nie była. Czy gdyby przyszła np. Twoja mama to tez miałaby jej nie otworzyc rozumiejąc Twój zakaz dosłownie? Ja mam taką zasade, jak nie mam pewności co do inetncji drugiej osoby to jej złych nie przypisuje. Takie domniemanie niewinności bardzo korzystnie wpływa na moje samopoczucie i stosunki międzyludzkie. A z męzem porozmwiaj. Powiedz mu ze pewnie rzeczywiście się czepiałaś, ale nie rozumiesz co miał na myśli i że Ci jego słowa sprawiły przykrość. Być może po prostu miał kocioł w pracy i sie na tobie wyładował, bo rozwiązywanie tego problemu to było dla niego w tym momencie juz za duzo. Pewnie się nie pomylę jak stwierdze , ze jest cholerykiem i to pewnie nie pierwszy raz. Musisz zwrócić mu uwagę, ze takie słowa ranią i uszkadzaja więź między Wami. No i że miło by było jaby Ci to jakoś zrekompensował np. wspólna kolacja lub prezencik ... Aha jeszcze jedno, pewnie tez sie duzo nie pomyle, jak stwierdze ze generalnie nie przepadasz za teściową i szlag Cię trafia jakm tylko przekroczy Twój próg. Pewnie Twój mąz w takim kontekście całą sytuację odebrał i było mu zwyczajnie przykro (nie zapominaj, ze to bardzo bliska mu osoba). Odpowiedz Link Zgłoś
dido_dido Re: Bo pożałujesz........ 30.10.08, 10:50 Tak, masz rację, to jest brak szaczunku. Z obu stron - Twojej i męża. Wart Pac pałaca. Odpowiedz Link Zgłoś
kajak75 Re: Bo pożałujesz........ 30.10.08, 12:29 jezeli ja poprosilas, zeby nie otwierala drzwi to ok. Nie oznacza to traktowania kogos jak jak polglowka. Sposob, w jaki maz zwrocil ci uwage jest skandaliczny. Ja rowniez prosze moja tesciowa, zeby nie otwierala nikomu drzwi, kiedy zajmuje sie dzieckiem w czasie naszej nieobecnosci. Nawet kosztem biegania potem po przesylke na poczte. Ale moja tesciowa jest malo asertywna w kontaktach z roznymi domokrazcami i dosyc naiwna, chyba ze sa to Jechowi wtedy jako rasowy mocher sie uaktywnia Odpowiedz Link Zgłoś
jajofka mąż miał rację 30.10.08, 13:05 to była koleżanka twojej córki, a nie ktoś obcy. Odpowiedz Link Zgłoś
mamabuly Re: Bo pożałujesz........ 30.10.08, 13:24 Myślę, że nie tu "jest pies pogrzebany". Teściowa otworzyła drzwi zaprzyjaźnienemu dziecku a nie obcemu, a ty robisz aferę. Dlaczego nazywasz ją "matką swojego męża"? a nie "teściową" i dlaczego wymyślasz jakieś absurdalne zakazy. I o co chodzi z tym szacunkiem? Czy Ty nie próbujesz leczyć jakiś swoich kompleksów kosztem tej biednej kobiety. Odpowiedz Link Zgłoś
a-l-a-29 Re: Bo pożałujesz........ 30.10.08, 15:15 mamabuly napisała: > Myślę, że nie tu "jest pies pogrzebany". Teściowa otworzyła drzwi > zaprzyjaźnienemu dziecku a nie obcemu, a ty robisz aferę. Teściowa nie znała tego dziecka. Zreszta czy znała, czy nie znała. Miała nie otwierać. > > Dlaczego nazywasz ją "matką swojego męża"? a nie "teściową" i > dlaczego wymyślasz jakieś absurdalne zakazy. I o co chodzi z tym > szacunkiem? Czy Ty nie próbujesz leczyć jakiś swoich kompleksów > kosztem tej biednej kobiety. > Uwierz mi, że biedną kobietą to ona nie jest . I nie leczę żadnych kompleksów jej kosztem. Dlaczego prośba o nie otwieranie drzwi obcym wydaje Ci się absurdalna? > Odpowiedz Link Zgłoś
komyszka Re: Bo pożałujesz........ 30.10.08, 15:42 A z czego Ty się kobieto tłumaczysz? i KOMU? Tłumaczyć powini się Tobie teściowa, że jawnie lekceważy Twe prośby oraz mąż, który poniżył Cię w chamski sposób. Tyle w tym wątku było pięknych słów o szacunku do matki, teściowej. A w czymże uchybiła jej tego szacunku autorka wątku? PROSZĄC bywającą raz na jakiś czas w ich domu teściową aby nie otwierała obcym drzwi? Paranoja! A najlepszym hasłem tego wątku jest stwierdzenie że NIE MOŻNA DYKTOWAĆ ZASAD TEŚCIOWEJ, KTÓRĄ PROSI SIĘ O PRZYSŁUGĘ (parafrazuję). Pomijam, że zupełnie taka sytuacja nie miał miejsca- dziewczyna nie chciała żadnej przysługi, babcia sama się zaofiarowałą,niczego nie narzucała,jedynie prosiła. Jasne- teściowa to nadbyt, którego żadne prawidła się nie imają. Dosłownie brak słów nad lotnością niektóych stwierdzeń. Odpowiedz Link Zgłoś
mamabuly Re: Bo pożałujesz........ 31.10.08, 13:32 > Dlaczego prośba o nie otwieranie drzwi obcym wydaje Ci się > absurdalna? > > Nieotwie3ranie drzwi obcym ok ma sens. No ale przecież chyba po reakccji Twoich dzieci teściowa zorientowała się, że to nie jest "obce dziecko" tylko jak najbardziej znajome. Odpowiedz Link Zgłoś
a-l-a-29 Re: Bo pożałujesz........ 31.10.08, 13:43 Zorientowała się, że to nie jest ktos obcy - jak już drzwi otworzyła. Przez wizjer dzieci nie widzą, kto stoi za drzwiami. Odpowiedz Link Zgłoś
mamabuly Re: Bo pożałujesz........ 31.10.08, 13:52 Oj chyba się jednak czepiasz. No przecież mogła się zorientować po "odgłosie paszczowym" nie? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ledzeppelin3 Re: Bo pożałujesz........ 03.11.08, 17:02 mamabuly napisała: > Oj chyba się jednak czepiasz. No przecież mogła się zorientować po > "odgłosie paszczowym" nie? > > pozdrawiam nie ma to jak wmówić komuś kompleks, a potem go pozdrowić. Jesteś hipokrytką i zakłamaną babą, mamo buły. Odpowiedz Link Zgłoś
jacek226315 Re: Bo pożałujesz........ 04.11.08, 22:35 a-l-a-29 napisała: > Zorientowała się, że to nie jest ktos obcy - jak już drzwi otworzyła. > Przez wizjer dzieci nie widzą, kto stoi za drzwiami. A jakby tak wybuchl pozar,to strazakom tez mialaby nie otwierac? Odpowiedz Link Zgłoś
dee.angel Ja was kompletnie nie rozumiem 30.10.08, 14:53 Mam wrazenie, ze rozdmuchujecie sprawe do niebotycznych rozmiarow. Autorka watku miala pelne prawo poprosic tesciowa o niewpuszczanie kogokolwiek pod jej nieobecnosc. I nie chodzi tu o zagrozenie albo niewiare w mozliwosci umyslowe tesciowej. To nie byl nakaz tylko prosba. Jezeli macie namolna sasiadke, z ktora nie chcecie utrzymywac kontaktow albo nie chcecie, zeby jacys koledzy odwiedzali wasze dzieci to tez ich nie zapraszacie do domu. Tesciowa sie nie orientuje, wiec powinna sie zastosowac do prosby i tyle, to chyba nie jest trudne. I moim zdaniem wlasnie ona wykazala sie brakiem szacunku. Sprawe powinnas byla wyjasnic bezposrednio z tesciowa skoro maz jest taki drazliwy na jej punkcie i zapytac wprost, dlaczego zrobila inaczej niz sie umawialyscie. Odpowiedz Link Zgłoś
molastka Re: Ja was kompletnie nie rozumiem 30.10.08, 18:14 dee.angel napisała: > Mam wrazenie, ze rozdmuchujecie sprawe do niebotycznych rozmiarow. > Autorka watku miala pelne prawo poprosic tesciowa o niewpuszczanie kogokolwiek > pod jej nieobecnosc. I nie chodzi tu o zagrozenie albo niewiare w mozliwosci > umyslowe tesciowej. To nie byl nakaz tylko prosba. Jezeli macie namolna > sasiadke, z ktora nie chcecie utrzymywac kontaktow albo nie chcecie, zeby jacys > koledzy odwiedzali wasze dzieci to tez ich nie zapraszacie do domu. Tesciowa si > e > nie orientuje, wiec powinna sie zastosowac do prosby i tyle, to chyba nie jest > trudne. I moim zdaniem wlasnie ona wykazala sie brakiem szacunku Też tak uważam.Mało tego,jak zostawiam dzieci pod opieką niani (też dorosła osoba) to też mówię jej,zeby nie otwierała nikomu drzwi,nawet sąsiadom. Odpowiedz Link Zgłoś
jacek226315 [...] 04.11.08, 22:39 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Zgadzam sie, Dee.Angel 04.11.08, 18:51 I nie chodzi tu o zagrozenie albo niewiare w mozliwosci > umyslowe tesciowej. To nie byl nakaz tylko prosba. Prośba to była, teściowa zgadzać się nie musiała. A chamstwo męża nie ma żadnego wytłumaczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
suger_mouse Re: Bo pożałujesz........ 30.10.08, 14:59 A pamiętacie sprawę Jolanty Brzozowskiej? Dwudziestoparoletnia kobieta otworzyła drzwi swojego mieszkania dwójce młodych ludzi, którzy twierdzili, że szukają pracy. Została zamordowana ze strasznym okrucieństem, m.in. kłuta nożem po twarzy, skakano jej po brzuchu. Takie rzeczy się zdarzają naprawdę. Bardzo rzadko, ale się zdarzają. Dlatego nie otwieram drzwi ludziom, których nie znam. I uważam, że autorka wątku miała prawo prosić o to osobę, której zostawiła pod opieką swoje dzieci - i oczekiwać, że ta prośba będzie spełniona. Odpowiedz Link Zgłoś
ledzeppelin3 Re: Bo pożałujesz........ 30.10.08, 16:52 Matka nie zrobiła nic złego Pozwliła sobie wyrazić niezadowolenie, że osoba opiekująca się jej dziećmi ma w doopie jej zalecenia dotyczące bezpieczeństwa Że ją okłamuje, w jakiej sprawie- nie ma to znaczenia Otrzymała w odpowiedzi poniżającą uwagę/groźbę A emamusie, pewnie sprawnie trzymane za twarz przez mężów i teściowe, nie ośmielające się piardnąć we własnej rodzinie, raźno ściągają ją na ziemnię Odpowiedz Link Zgłoś
siasiuszek Re: Bo pożałujesz........ 30.10.08, 17:07 No tak, miała za złe, że teściowa potrafi samodzielnie myśleć Odpowiedz Link Zgłoś
ma.pi Re: Bo pożałujesz........ 30.10.08, 19:54 ledzeppelin3 napisała: > Matka nie zrobiła nic złego > Pozwliła sobie wyrazić niezadowolenie, że osoba opiekująca się jej > dziećmi ma w doopie jej zalecenia dotyczące bezpieczeństwa > Że ją okłamuje, w jakiej sprawie- nie ma to znaczenia > Otrzymała w odpowiedzi poniżającą uwagę/groźbę A jestem ciekawa jaka jest wersja wydazen tesciwej i meza. Jestem na 100% pewna, ze bardzo sie rozni od tej co nam tutaj przedstawila autorka watku :o) Odpowiedz Link Zgłoś
majenkir Re: Bo pożałujesz........ 30.10.08, 17:03 suger_mouse napisała: > A pamiętacie sprawę Jolanty Brzozowskiej? A wiesz ilu ludzi od tego czasu zginelo w wypadku samochodowym, utopilo sie, wyszlo z domu i nigdy nie wrocilo, itp, itd.?? Ludzie, nie dajmy sie zwariowac... Zycie z fobia jest jednak straszne. Odpowiedz Link Zgłoś
siasiuszek Re: Bo pożałujesz........ 30.10.08, 17:05 Cegła też ci może na głowę spaść, bardzo rzadko, ale jest to możliwe Odpowiedz Link Zgłoś
toniesamowite Re: Bo pożałujesz........ 30.10.08, 17:31 moim zdaniem czepiasz sie i nie lubisz tesciowej- to sa powody absurdalnych polecen (nie otwieraj drzwi nikomu), oraz histerycznej reakcji na to ze tesciowa wpuscila do domu kolezanke dzieci. Druga sprawa-gdybys chciala faktycznie rozwiazac ten wieeelki problem,to zwrocilabys sie bezposrednio do tesciowej ,opowiedzialabys jej,jak bardzo zranila Twoje uczucia, wpuszczajac nielubiane dziecko do domu nie stosujac sie do Twoich zakazow wszak okazala Ci brak szacunku- to tez jej powiedz). Nie rozumiem dlaczego z tym -problemem-zwrocilas sie do meza? Odpowiedz Link Zgłoś
azile.oli Re: Bo pożałujesz........ 30.10.08, 18:00 Są sytuacje,których przewidzieć nie można,a są i takie,gdzie zagrożenia można uniknąć.Ale pomijając już względy bezpieczeństwa,to chyba ta dziewczyna miała prawo zadecydować,że nie chce,aby pod jej nieobecność w jej mieszkaniu przebywał ktoś obcy.Mówiąc obcy,mam na myśli,że nie domownik,koleżanka córki też była osobą obcą.Mąż też ma prawo decydować,ale w przypadku,gdy jedno z małżonków nie chce czyjejś obecności,a drugiemu jest to obojętne (bo mężowi chyba nie zależało na obecności tej dziewczynki),ważniejsza jest raczej decyzja osoby,która ma wyraźne zdanie w tej sprawie,czyli nie chce.Teściowa została poproszona, zgodziła się,choć mogła zaprotestować,zapytać o przyczyny,a potem zrobiła,jak chciała.Jedyny błąd,jaki popełniła autorka wątku,to ten,że zwróciła się z tym do męża,a nie do teściowej.Ktoś napisał o tej babci ''biedna kobieta''.Czemu taka biedna? jaka krzywda ją spotkała.Biedna to jest jej synowa,bo jej się oberwało od męża.Dziewczyna napisała,że tego rodzaju prośby kieruje też do członków własnej rodziny,teściową poprosiła o to samo,więc gdzie tu lekceważenie? Po prostu ma takie zasady i już.A lubienie czy nie teściowej nie ma tu nic do rzeczy,ja osobiście bardziej czepiałam się swojej mamy,którą kocham,a nigdy nie powiedziałam krytycznej uwagi teściowej,której nie lubię.Nie żaliłam się też na nią mężowi,bo nie miało to sensu. Gdy zrobiła coś wbrew woli męża,bo to on uczulał ją na pewne sprawy,nie komentowałam.Nie odezwałam się nawet wtedy,gdy siłą nakarmiła moje chore na grypę jelitową dziecko sosem,choć prosiliśmy,żeby dała mu tylko zostawione przez nas biszkopty.Nie odezwałam się,choć całą noc spędziłam potem przy łóżku wymiotującego dziecka.Dodam,żeby nie było,że się wysługujemy babcią,że pojechaliśmy wtedy załatwiać jej sprawy. Odpowiedz Link Zgłoś
asientos Re: Bo pożałujesz........ 31.10.08, 15:54 może rozwinę: otworzenie drzwi = odpowiedź autorki, że sobie tego nie życzy i na to wszystko tekst męża??? Między odpowiedzią autorki a inwektywami męża (nie popieram tej formy rozmowy dla jasności dodam) powinna być około 20-minutowa kłótnia, bo jak sięma otworzenie drzwi do ruskiej sprzataczki? Odpowiedz Link Zgłoś
mam_to_w_nosie Re: Bo pożałujesz........ 30.10.08, 19:22 bozzzze, dramat, nie wiedziałam, że jesteśmy w takiej doopie, ... tylko kilka głosów rozsądku. Wiecie, nie wiem co musiałoby się wydarzyć, żeby usprawiedliwić chamstwo z jakim mąż odniósł się do autorki wątku. We własnym domu, od osoby będącej gościem nie można sobie zażyczyć nie otwierania drzwi pod nieobecność gospodarzy?? A jednak patriarchat mamy głęboko zakorzeniony, to w nas siedzi i jeszcze prędko nie wyjdzie. Jeszcze tłumaczenie z urażeniem teściowej mogłabym ewentualnie łyknąć, tak dla świętego spokoju, chociaż żadnego problemu tutaj nie widzę. Ale z usprawiedliwianiem chamstwa męża, jego totalnego braku szacunku do żony?? Załamka... Odpowiedz Link Zgłoś
ledzeppelin3 Re: Bo pożałujesz........ 30.10.08, 21:12 Już jakaś dziewczyna napisała wcześniej: "mężowie otaczają estymą mamusie i trzeba się z tym pogodzić". Po prostu dziewczyny mają facetów, którzy w razie ewentualnego konfliktu zawsze wezmą stronę mammy. Dlatego są takie zachowawcze i asekuranckie. Bo wiedzą, że zawsze z góry przegrają. Więc racjonalizują, że nic się nie stało, że autorka wątku histeryzuje (tylko dlatego że opowiedziała o sprawie mężowi). W swoim własnym domu nie moga ustalić żadnych zasad, bo przyjdzie Matka Męża, królowa rodu, i one będa miały kupę do powiedzenia. A zatem: jeśli jest się z góry na przegranej pozycji, jeśli jest się we własnym domu pozbawioną prawa głosu, trzeba to sobie wytłumaczyć, żeby zachować do siebie resztki szacunku. Dobrze im idzie, nie powiem. A teraz niespodzianka!! Może być inaczej. Są kobiety, z którymi zdaniem mężowie liczą się najbardziej na świecie. Są kobiety mogace kochać, szanować, uwielbiać swoich facetów, bo ONE są dla nich wyroczniami, a nie mamma. Są faceci szanujący matki, o ile one szanują ich żony. Naprawdę. Szok? Odpowiedz Link Zgłoś
phantomka Re: Bo pożałujesz........ 30.10.08, 22:38 Uwazaj, bo teraz ty przezyjesz szok: moj niemaz szanuje najbardziej moje zdanie. W zasadzie jest z reguly tak, ze to ja staje po stronie jego mamy, bo ona nie umie walczyc o swoje racje. A jednak uwazam autorke postu za histeryczke i kolejna fanke negatywnego nastawienia do tesciowej za sam fakt istnienia. Naprawde. Szok, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
polka2008 Re: Bo pożałujesz........ 30.10.08, 22:46 phantomka napisała: A jednak uwazam > autorke postu za histeryczke i kolejna fanke negatywnego nastawienia > do tesciowej za sam fakt istnienia. > Naprawde. Szok, nie? Szybko sądy wydajesz, no jestem w szoku. Jeśli nawet dziewczyna jest negatywnie nastawiona do teściowej, to skąd wiesz, że nie ma do tego podstaw?? Histeryczka?? Bo poprosiła, żeby drzwi nie otwierać? Odpowiedz Link Zgłoś
phantomka Re: Bo pożałujesz........ 30.10.08, 23:12 Moze za duzo przeczytalam podobnych historii. Wiesz, nie chce mi sie wierzyc, ze wszystkie tesciowe maja jakies problemy ze soba, tylko my - synowe jestesmy krysztalowe. A skad sady, ze ma z nia jakis problem i ze jest histeryczna? Ot dedukcja. Jezeli ktos tak zywo reaguje na otwarcie drzwi, to problemem raczej nie sa otwarte drzwi, tylko tesciowa. Jakos malo prawdopodobne wydaje mi sie, ze gdyby to byla jej mama, to tez oburzona zadzwonilaby do meza. A skoro jest tak oburzona slowami meza, tzn. ze nie jest u nich norma takie traktowanie drugiej osoby. Moze po prostu komus juz sie znudzilo wysluchiwanie o tym, jaka ma straszna mame? Odpowiedz Link Zgłoś
polka2008 Re: Bo pożałujesz........ 31.10.08, 00:26 Phantomka, no ale jak "żywo" zareagowała na otwarcie drzwi? Żywo to by było, jakby zadzwoniła do teściowej, i ją zdrowo opieprzyła. A ona napisała maila do męża. Może trochę czepliwego ale na pewno nie histerycznego. Ja nie rozumiem dlaczego Wy tak tej teściowej bronicie??? Odpowiedz Link Zgłoś
tosina Re: Bo pożałujesz........ 31.10.08, 07:25 Polka kazda sprawa ma dwie strony .Tutaj poznalismy wersje autorki. Gdyby maz tak zwracal sie do niej zawsze to nIe bylaby oburzona.A ze byla oburzona to zalozyla post. No i nie rozumiem dlaczego wy tak wszelkie zlo widzicie w tesciowych. I tak na koniec. rozsadny post napisala babcia 47.Odrzuciliscie go jako stronniczy bo sama jest tesciowa.Yhy .Jedna z dziewczyna nie znoszaca swojej tesciowej napisala ze w 100% zgadza sie z autorka i to juz nie bylo stronnicze dla co po niektorych. Nie ustosunkuje sie do postu ledzepelin nie wiem co ta osoba cpa. Jednak zrobil to w jej mozgu spore zmiany. Rownie durnych rzeczy nie czytalam tu długo. Odpowiedz Link Zgłoś
malila Re: Bo pożałujesz........ 31.10.08, 12:16 tosina napisała: > Polka kazda sprawa ma dwie strony .Tutaj poznalismy wersje autorki. Zazwyczaj poznajemy jedynie wersję autorki ewentualnie autora. Nie zawsze się ją podważa. Głównie wtedy, gdy ta wersja nie pasuje do wizji świata, którą z takim trudem wypracował sobie oponent > Gdyby maz tak zwracal sie do niej zawsze to nIe bylaby oburzona.A > ze byla oburzona to zalozyla post. No i nie rozumiem dlaczego wy tak > wszelkie zlo widzicie w tesciowych. Dyskusja nie dotyczy teściowych, tylko konkretnej teściowej. Jeśli nie będziesz tak uogólniać, to być może łatwiej będzie Ci nabrać do tej konkretnej teściowej większego dystansu. I cóż takiego wynika z tego, iż mąż się w ten sposób wcześniej do żony nie zwracał? Żona wcześniej się nie skarżyła? Teściowa rzeczywiście podważa wszystkie zalecenia synowej, których nie rozumie (bo ich nie rozumie, a jak ich nie rozumie, to one głupie i bez sensu), żona się skarżyła, ale mąż niespecjalnie do tej pory reagował, bo mu się nie chciało, nie chciał wchodzić w ten konflikt, dobrze zna swoją matkę i wie, że ona i tak zawsze po swojemu zrobi, a tym razem miał już dość świadomości, że jego matka jest jaka jest, zrobił to, co robi wielu ludzi na jego miejscu czyli próbował poprawić sobie samopoczucie zaprzeczając rzeczywistości? Oczywiście, że nie. Mąż się tak wcześniej do żony nie zwracał, bo jest aniołem cierpliwości i dobroci, który tym razem nie wytrzymał i stanął w obronie swojej matki, która z racji tego, że jest dorosła, zawsze dobrze wie, co należy robić, nawet jeśli jest w cudzym domu i nawet jeśli jej nawyki i jej przekonania różnią się od nawyków i przekonań włąścicieli domu. > I tak na koniec. rozsadny post napisala babcia 47.Odrzuciliscie go > jako stronniczy bo sama jest tesciowa. Rozsądny, bo pasuje do Twojej teorii? Jej post jest stronniczy nie dlatego, że jest teściową (równie dobrze można by zarzucać stronniczość każdej synowej, która staje po stronie innej synowej), tylko dlatego, że traktuje konieczność przestrzegania cudzych reguł w cudzym domu zajmując się cudzymi dziećmi jak zamach na swoją godność osobistom. Oraz dlatego, że polecenie, którego nie rozumie, jest dla niej równoznaczne z cudzą fobią. Dopiero jak je zrozumie, to fobia przestaje być fobią (Zupełnie jak kierowcy, którzy nie przestrzegają przepisów ruchu drogowego, kiedy nie widzą powodu, dla którego należałoby ich przestrzegać.) Odpowiedz Link Zgłoś
babcia47 Re: Bo pożałujesz........ 02.11.08, 12:46 że traktuje konieczność przestrzegania cudzych reguł > w cudzym domu zajmując się cudzymi dziećmi jak zamach na swoją > godność osobistom. Oraz dlatego, że polecenie, którego nie rozumie, > jest dla niej równoznaczne z cudzą fobią. chyba nie czytałaś moich postów! W "cudzym" domu stosuje się do zasad w nich panujacych, ale nie jestem traktowana jak kilkuletni, bezmyslny brzdąc lub osoba niesprawna umysłowo..jeżeli zasada jest dla mnie nowa lub niespotykana to uzyskuję wyczerpujaca informację na jej temat a nie nakaz lub prośbę, do której mam sie stosować jak do nieprzestrzegalnego nakazu(!). We własnym domu otwieram drzwi wszystkim (mam za drzwiami przedsionka psy, więc mogę sobie na to pozwolić, bo słychać ich jazgot i w każdej chwili mogę je wypuscić..a nikt nie może wejśc do domu, bo musi te drzwi otworzyć) gdy jestem np. u mamy lub synowej mam wizjer w drzwiach i przez drzwi lub domofon mogę dowiedzieć się kto stoi za drzwiami.. Jakoś przez blisko 50 lat przezyłam otwieranie drzwi, wychowałam dzieci (tez przeżyły)..a nieznajomym, których nie oczekuję (znajomym, nawet nieoczekiwanym otwieram) lub osobom podejrzanym (np.nowy inkasent, którego pierwszy raz widzę) nie otwieram i nie wpuszczam na teren, który jest nie chroniony przez psy,odczyt licznika podaje telefonicznie lub zostawiam kartkę na drugi dzień przy skrzynce na listy. Dotyczy to też inkasentów, których nie znam bedąc w "cudzym" mieszkaniu ..i na tym opiera się moje zaufanie do własnego rozsądku w tej kwestii a także zaliczkowo daję do tego prawo opisanej w wątku teściowej. Kategoryczny nakaz polegajacy na tym, ze "babci" nie wolno otwierać nikomu drzwi pod nieobecnośc synowej daje sygnał, ze nie ma do teściowej zaufania i traktuje ją jak osobe bezmyslna i nieodpowiedzialna, która wpuści do domu kazdego kto do bedzie dobijał się do drzwi..tylko że teściowa mimo swoich lat żyje do dziś i udało jej się przed niebezpieczeństwami związanymi z opieką nad dziećmi wychowac do dorosłości syna, obecnie męża autorki.. Odpowiedz Link Zgłoś
malila Re: Bo pożałujesz........ 02.11.08, 22:40 babcia47 napisała: > chyba nie czytałaś moich postów! Wszystkich Twoich postów rzeczywiście nie czytałam, ale chyba nie oczekiwałaś, że przestudiuję Całą Twoją twórczość w sieci. Jeśli więc opisywałaś w jakimś innym wątku, komu i w jakiej sytuacji otwierasz drzwi swojego domu, nie powinnaś oczekiwać, że się z tym zapoznam > Kategoryczny nakaz polegajacy na > tym, ze "babci" nie wolno otwierać nikomu drzwi pod nieobecnośc > synowej daje sygnał, ze nie ma do teściowej zaufania i traktuje ją > jak osobe bezmyslna i nieodpowiedzialna, która wpuści do domu > kazdego kto do bedzie dobijał się do drzwi..tylko że teściowa mimo > swoich lat żyje do dziś i udało jej się przed niebezpieczeństwami > związanymi z opieką nad dziećmi wychowac do dorosłości syna, obecnie > męża autorki.. Do dziś żyje też w dobrym zdrowiu mnóstwo ludzi, którzy przechodzili nocami przez park, jeździli samochodami bez zapiętych pasów i bez fotelików samochodowych, byli zostawiani przez rodziców przy otwartych oknach bądź sam na sam z wrzątkiem, w wieku lat czterech byli wysyłani przez rodziców do sklepu oraz w wieku lat pięciu - samodzielnie lub z młodszą siostrą do przedszkola mieszczącego się kilka ulic dalej. Zakaz otwierania drzwi nie jest żadnym sygnałem braku zaufania, tym bardziej nie jest traktowaniem kogoś jak osoby bezmyślnej i nieodpowiedzialnej. Chociaż reakcja babci - jeśli nie była jedynie nieporozumieniem wynikającym z innej interpretacji zakazu bądź zapomnienia czy zagapienia się - o odpowiedzialności ani o dojrzałości nie świadczy. Osoba dojrzała i odpowiedzialna nie oszukuje, że dostosuje się do zasad, żeby potem postąpić im wbrew. Osoba dojrzała, jeśli obiecuje, że coś zrobi, to tak robi albo odmawia. Albo też pyta, w jakim celu ma to coś zrobić, żeby później zgodzić się i zastosować się do prośby albo odmówić. Zakaz nieotwierania drzwi jest po prostu zasadą, którą się stosuje w danej rodzinie w danym domu i nie widzę powodu, dla którego gość miałby ją zmieniać, jeśli jest ona ważna dla domowników i jeśli go w żaden sposób nie krzywdzi. Oczywiście, gość może się poczuć skrzywdzony regułą, której do tej pory sam nie stosował - tak samo jak ateista może się poczuć skrzywdzony koniecznością zasłonięcia ramion i ud w kościele albo tak jak synowa może poczuć się skrzywdzona tym, że teściowa prosi o niewchodzenie na strych tudzież niepranie i nieprasowanie jej rzeczy (mimo że synowa umie prać i prasować!). W końcu jest dorosły i sam wie najlepiej, co ma robić. I nikt nie będzie robił z niego kretyna. Przecież otwiera drzwi tylko tym, których zna i do których ma zaufanie. Co z tego, że ma zaufanie nie tylko do znanej sobie sąsiadki, ale też do pana, który przedstawi się jako listonosz, gazownik, administrator, czy też do pani, która powie, że ona z polecenia administracji sprawdza wentylację w łazienkach lub zbiera podpisy na jakiejś liście, albo też do takiej miłej dziewczyny, która roznosi informacje o zwrotach nadpłaconej kwoty za wodę i prąd. Nadspodziewanie dużo ludzi ma zaufanie do innych tylko datego, że tamci się tak, a nie inaczej przedstawili. I nie są to osoby niedojrzałe ani głupie, tylko takie, które mają w sobie dużo otwartości i zaufania i które jeszcze się na tym zaufaniu nie przejechały. Przypisujesz, Babciu, obcej osobie swoją ostrożność, bazując jedynie na tym, że jest ona dorosła i wychowała dziecko. Bo można być dorosłym odpowiedzialnym, ale mniej ostrożnym od Ciebie - wystarczy, że ma się inne doświadczenie, że długo mieszka się w bardzo przyjaznym miejscu. Przypisujesz też dojrzałości nieomylność. A przecież dojrzałość także popełnia błędy. I dlatego nie musi się obrażać, kiedy wymaga się od niej uszanowania cudzych reguł na cudzym terenie. Bo dopuszcza do siebie myśl, że te cudze reguły mogą mieć jakieś podstawy. Bo nie musi drżeć ze strachu, że nie spełnia jakiegoś kryterium dojrzałości i że to ją może zdyskwalifikować jako osobę dojrzałą i myślącą. I o ile zgadzam się z Led, że niektórymi osobami moze kierować lęk przed zostaniem uznaną za kłótliwą, histeryczną i niezrównoważoną a później potrzeba budowania na tym swojego autorytetu i chęć udupienia kobiet, które nie chcą się w taki sam sposób podporządkować starszyznie, to uważam jednak, że dużo większe znaczenie ma w tym watku lęk przed uznaniem za niedojrzałą. Który zresztą przebija często w innych wątkach. Podważanie cudzej dojrzałości, pisanie wprost o cudzej niedojrzałości, pisanie o niej z pozycji autorytetu, z pozycji osoby dojrzałej - jest na porządku dziennym. Odpowiedz Link Zgłoś
babcia47 Re: Bo pożałujesz........ 03.11.08, 09:25 > Wszystkich Twoich postów rzeczywiście nie czytałam, ale chyba nie > oczekiwałaś, że przestudiuję Całą Twoją twórczość w sieci. Jeśli > więc opisywałaś w jakimś innym wątku, komu i w jakiej sytuacji > otwierasz drzwi swojego domu, nie powinnaś oczekiwać, że się z tym > zapoznam nie traktuj mnie protekcjonalnie czy jak przygłupa..wątek ma juz sporo wpisów..w tym sporo moich..traktowanie pań ze starszego pokolenia w wyzej opisany przeze mnie sposób jest zresztą dośc zakorzenione wśród wielu ematek > Zakaz nieotwierania drzwi jest po prostu zasadą, którą się stosuje w danej rodzinie w danym domu i nie widzę powodu, dla którego gość > miałby ją zmieniać, jeśli jest ona ważna dla domowników i jeśli go w żaden sposób nie krzywdzi. wbrew wpóźniejszym wpisom autorki wątku śmiem twierdzić, ze jest to zasada, którą wprowadziła autorka poparta działaniami ojczyma, bo inne osoby z rodziny (w tym matka) muszą byc napominane i przypomiane..a mąż, który jest częścia tej rodziny raczej takiej konieczności nie widzi..inaczej nie zareagowałby tak drastycznie i do tego sam by swojej mamie tą zasadę przedstawił i nie zdziwiłaby (a juz na pewno nie wywołała takich skutków) reakcja żony i jej "donos" na teściową Podważanie cudzej > dojrzałości, pisanie wprost o cudzej niedojrzałości, pisanie o niej > z pozycji autorytetu, z pozycji osoby dojrzałej - jest na porządku > dziennym. to działa tez w drugą stronę!..traktowanie jak osobę niespełna rozumu i nieodpowiedzialna, kogoś, kto juz w zasadzie wykazał, ze potrafi zadbać o siebie i dzieci jest delikatnie mówiąc podważaniem całego doswiadczenia zyciowego tesciowej, to co synowa ma jeszcze przed sobą..tesciowa juz nic nie musi udowadniać, chyba, że są podstawy do takiego jej potraktowania(o czym autorka wątku nie pisała) ale wtedy nie rozumiem decyzji pozostawienia dzieci pod jej wyłączna opieką Odpowiedz Link Zgłoś
malila Re: Bo pożałujesz........ 03.11.08, 12:16 babcia47 napisała: > nie traktuj mnie protekcjonalnie czy jak przygłupa..wątek ma juz > sporo wpisów..w tym sporo moich.. No, sporo. I co? Ta ilość gwarantuje określoną jakość czy co? Przeczytałam dokładnie cały wątek. Również Twoje wpisy. Swoją wypowiedź dotyczącą Ciebie oparłam na tym właśnie, co napisałaś. Rozumiem, że może być Ci trudno zaakceptować moją opinię. Rozumiem też, że możesz chcieć ją kwestionować uciekając się do popularnej, ale też dość oklepanej już metody wmawiania innym takiej celności własnych wypowiedzi, że jedynym powodem, dla którego ktoś się z nimi nie zgadza, może być jedynie ktosia kłopot z czytaniem. Dobrze by wobec tego było, byś Ty zrozumiała, że taki sposób dyskusji pociąga za sobą pewne konsekwencje. Zwłaszcza dorośli powinni to rozumieć > wbrew wpóźniejszym wpisom autorki wątku śmiem twierdzić, ze jest to > zasada, którą wprowadziła autorka poparta działaniami ojczyma, bo > inne osoby z rodziny (w tym matka) muszą byc napominane i > przypomiane..a mąż, który jest częścia tej rodziny raczej takiej > konieczności nie widzi..inaczej nie zareagowałby tak drastycznie i > do tego sam by swojej mamie tą zasadę przedstawił i nie zdziwiłaby > (a juz na pewno nie wywołała takich skutków) reakcja żony i > jej "donos" na teściową Taktakoczywiście. Jeśli mąż zareagował drastycznie, to znaczy, że miał powód. Jeśli żona zareagowała dość gwałtownie (choć nie tak drastycznie jak mąż), to znaczy, że jest zafiksowana na punkcie teściowej. Jeśli mąż opieprza żonę, bo skrytykowała mamusię za otwieranie drzwi, to znaczy, że mąż nie czuje potrzeby zachowywania tego rodzaju ostrożności, mamusia jest w porzo, a żona kolejny raz bezpodstawnie obraża teściową. Jeśli żona jest wkurzona na teściową, to znaczy, że mamusia wciaż jest w porzo, a żona ma fobię na punkcie bezpieczeństwa I oczywiście tylko ona - mąż już nie. Nieważne, że mąż przypomina żonie, żeby nie otwierać drzwi obcym. Mąż żonie może. Żona teściowej - już nie, bo to oznacza, że traktuje teściową jak ruską sprzątaczkę. (BTW: dlaczego "ruską"?) Teoria względności ma się dobrze nie tylko w obszarze fizyki. > to działa tez w drugą stronę!..traktowanie jak osobę niespełna > rozumu i nieodpowiedzialna, kogoś, kto juz w zasadzie wykazał, ze > potrafi zadbać o siebie i dzieci jest delikatnie mówiąc podważaniem > całego doswiadczenia zyciowego tesciowej, to co synowa ma jeszcze > przed sobą.. Ano właśnie. Ktoś, kto wykazał, że potrafi zadbać o siebie i dzieci, musiał włożyć sporo energii w to "wykazywanie"... A teraz przychodzi synowa - beż żadnego doświadczenia i podważa cały dorobek teściowej, bo nie chce, żeby teściowa komukolwiek otwierała drzwi w domu synowej i syna Wymiękam. Nie ma jednego sposobu dbania o siebie i dzieci. Nie istnieje osoba, która robi to idealnie, chociaż istnieją osoby, które chciałyby być idealne, bo na byciu idealnym zbudowały swoje poczucie wartości i każde odstępstwo od bycia idealnym w to poczucie godzi. Powiedzenie takiej osobie, żeby z cudzymi dziećmi czegoś nie robiła, zresztą właściwie nie tylko z dziećmi - jest uderzeniem w jej poczucie sensowności tego, co przez tyle lat robiła, bo jej system oceniania samej siebie nie uwzględnia bycia dobrym, kompetentnym czy godnym podziwu nie będąc idealnym. To nie ten, kto oczekuje, że jego zasady w jego domu będą przestrzegane, traktuje gościa jak kogoś niespełna rozumu. To gość sam się tak traktuje, utożsamiając dojrzałość, mądrość i odpowiedzialność z patentem na wiedzę. Zaskakujące jest też, jak bardzo trzeba uważać na teściową. Kiedy młode matki skarżą się, że rodzina - a szczególnie żeńska i bardziej doświadczona jej część - wręcz przygważdża je dobrymi radami, że czują związaną z tym ogromną presję, że czasem mają wrażenie, jakby były tymi, które mają najmniej do powiedzenia w sprawie własnego dziecka, to dostają rady w stylu: wyluzuj, jesteś przewrażliwiona, one chcą dobrze, kochają swojego wnuczka, a może czegoś się od nich nauczysz. Teciowa takich rad nie dostanie. A wydawałoby się, że to teściowa pownna być bardziej wyluzowana... Odpowiedz Link Zgłoś
babcia47 Re: Bo pożałujesz........ 03.11.08, 13:03 > No, sporo. I co? Ta ilość gwarantuje określoną jakość czy co?> Przeczytałam dokładnie cały wątek. Również Twoje wpisy. Swoją > wypowiedź dotyczącą Ciebie oparłam na tym właśnie, co napisałaś. ..no i ponieważ przeczytałaś to co chciałaś przeczytać a Twoje wnioski przystaja jak pięść do nosa to miałam prawo sadzić, ze jednak nie przeczytałaś wszystkich w tym wątku lub niekoniecznie je zrozumiałaś..no i te aluzje do całego mojego dorobku na forum, więc posiłkując sie Twoim tekstem:" Dobrze by wobec tego było, byś Ty zrozumiała, że taki sposób dyskusji pociąga za sobą pewne konsekwencje. Zwłaszcza dorośli powinni to rozumieć .. > Taktakoczywiście. Jeśli mąż zareagował drastycznie, to znaczy, że > miał powód. Jeśli żona zareagowała dość gwałtownie (choć nie tak > drastycznie jak mąż), to znaczy, że jest zafiksowana na punkcie > teściowej. tu odpowiem Ci słowami autorki: >Nie mieszkamy w niebezpiecznej okolicy Moja teściowa nie jest upośledzona umysłowo< >Być może mam lekką „fobię” dotyczącą nie otwierania drzwi obcym. Jak wychodzę z domu i z moimi dziećmi zostaje moja 25 letnia siostra, również mówię: Nie otwierajcie nikomu. Jak zostaje moja mama, mówię: Nie otwierajcie nikomu. Jak zostaje mój ojczym, nic nie mówię , bo po pierwsze: on zawsze mi mówi: Nie otwieraj drzwi obcym, a po drugie on jest u nas bardzo często, więc zna i sąsiadów i listonosza i pana z administracji. Mówiąc: nie otwierajcie nikomu, chodzi mi tylko i wyłącznie o bezpieczeństwo moich dzieci. Nie narzucam teściowej komu ma otwierać drzwi w swoim domu, czy też w co ma się bawić z moimi córkami w moim domu.Kiedy teściowa otworzyła drzwi koleżance córki – poczułam się, tak jakby nie szanowała moich decyzji i chciała mi zrobić na złość. < >Wtedy napisałam do męża maila w stylu: była umowa, że Twoja mama ma nikomu nie otwierać drzwi. a podobno Olga jest u nas. Wiesz może coś na ten temat? Dostałam odpowiedź ze się czepiam, że to dziecko, że to nie listonosz.<Tak jak już wcześniej pisałam, ja nie wydałam polecenia, tylko poprosiła< ..widać ja również mam tą wadę, że oceniam sytuację na podstawie tego co ktos napisze.. Powiedzenie > takiej osobie, żeby z cudzymi dziećmi czegoś nie robiła, zresztą > właściwie nie tylko z dziećmi - jest uderzeniem w jej poczucie > sensowności tego, co przez tyle lat robiła ..cały czas podkreślam, ze jeżeli ma sie wątpliwośc do tego czy ta osoba gwarantuje dobrą opieke nad dzieckiem i jego bezpieczeństwo..to nie powinno sie z nia dziecka zostawiać..a autorka a jednej strony chetnie się wyręcza, liczac na to że tesciowa jest osoba odpowiedzialną..z drugiej podwaza jej rozsądek w sprawie (powiedzmy to jasno) dośc zasadniczej dla bezpieczeństwa tych dzieci, że nie potrafi odróznić sytuacji kiedy moze komus drzwi otworzyć lub nie, ze może wpuscic do domu kogos kto sie podszywa lub ma niecne zamiary...no to albo chce miec ciasteczko, albo chce je zjeść..z drugiej strony sam zakaz dla mnie jest wręcz niebezpieczny, bo może byc i taka sytuacja, ze będzie koniecznośc ewakuowania domu z powodu np. ulatniajacego sie gazu lub odkopania w okolicy niewybuchu..i wtedy co? dzieci zostaną w domu z babcią, w strefie zagrożenia? z możliwościa, że zgina we własnym domu bo babcia miała kategoryczny zakaz otwierania drzwi i podejmowania decyzji zgodnych z rozsadkiem i oceną sytuacji?? bo synowa z założenia wyszła, ze babci nie można ufac w tej materii..to co ta babcia robi z dziećmi i bez osoby, która wg synowej mogłaby podjąć taką decyzję? Odpowiedz Link Zgłoś
malila Re: Bo pożałujesz........ 03.11.08, 14:40 babcia47 napisała: > ..no i ponieważ przeczytałaś to co chciałaś przeczytać a Twoje > wnioski przystaja jak pięść do nosa to miałam prawo sadzić, ze > jednak nie przeczytałaś wszystkich w tym wątku lub niekoniecznie je > zrozumiałaś.. ...bo "jak coś powiem, to już powiem, jak odpowiem, to roztropnie" No tak, tego się nie da przeskoczyć > ..widać ja również mam tą wadę, że oceniam sytuację na podstawie > tego co ktos napisze.. Jakby Ci to powiedzieć... Ja te fragmenty już gdzieś widziałam Tylko nie bardzo wiem, a jaki sposób miałyby udowadniać Twoją tezę. Ostrożny ojczym nie wyklucza ostrożnego męża. Istnieją nawet pewne teorie, które dowodzą, iż córka ostrożnego ojczyma zwiąże się z równie ostrożnym mężczyzną > ..cały czas podkreślam, ze jeżeli ma sie wątpliwośc do tego czy ta > osoba gwarantuje dobrą opieke nad dzieckiem i jego > bezpieczeństwo..to nie powinno sie z nia dziecka zostawiać..a > autorka a jednej strony chetnie się wyręcza, liczac na to że > tesciowa jest osoba odpowiedzialną.. Nie chciałabym podważać Twoich kompetencji, zwłaszcza w kwestii czytania - tak dla Ciebie istotnej, ale dziewczyna wyraźnie napisała, że się teściową nie wyręcza. To teściowa chce się wnukami zajmować. z drugiej podwaza jej rozsądek w > sprawie (powiedzmy to jasno) dośc zasadniczej dla bezpieczeństwa > tych dzieci, Jeś ktoś tu podważa czyjś rozsądek, to teściowa rozsądek synowej. Teściowa traktuje dziewczynę jak idiotkę, z którą nie ma nawet sensu dyskotować nad zasadnością zakazu. Po co dyskutować z głupem; najlepiej potakiwać, a potem zrobić po swojemu. Dobry opiekun to nie chodząca encyklopedia opieki nad dzieckiem co roku aktualizowana. Dobry opiekun ma prawo pewnych rzeczy nie wiedzieć. Tym bardziej, im rzadziej ma z dziećmi do czynienia. Dobry opiekun nie musi wiedzieć, że w tym miejscu lepiej będzie, jeśli nie będzie otwierał drzwi. Nie musi tego wiedzieć, bo ma inny pogląd na tę sprawę. Wystarczy, że przyswoi sobie nową zasadę. W przypadku Ali wyglądało na to, że teściowa do tej zasady się dostosuje. Nie było więc powodu, by wątpić w to, że teściowa zapewni dzieciom bezpieczeństwo, przed faktem. > bo może byc i taka sytuacja, ze będzie koniecznośc ewakuowania domu > z powodu np. ulatniajacego sie gazu lub odkopania w okolicy > niewybuchu..i wtedy co? dzieci zostaną w domu z babcią, w strefie > zagrożenia? z możliwościa, że zgina we własnym domu bo babcia miała > kategoryczny zakaz otwierania drzwi i podejmowania decyzji zgodnych > z rozsadkiem i oceną sytuacji?? Jasne, mój nastoletni syn też zginie, jeśli się znajdzie w strefie zagrożenia, bo zabroniłam mu otwierania komukolwiek drzwi. Szarżujesz, Babciu) Teściowej nie zabroniono podejmowania decyzji zgodnych z rozsądkiem. Poproszono ją o nieotwieranie drzwi. Zazwyczaj nie uwzględnia się w takich prośbach wypadków losowych. Tak jak nie tłumaczy się, żeby dziecko poszło spać o dwudziestej, chyba żeby się zadławiło albo rozcięło sobie głowę, to wtedy nie musicie, możecie pojechać do lekarza albo wezwać karetkę; nie mówi się: proszę pilnować, żeby dziecko nie zdejmowało majtek, no chyba że chce siusiu, to wtedy można; nie mówi się: proszę nie wychodzić z chorym dzieckiem z domu, no chyba że będzie nalot, to wtedy jak najbardziej. Odpowiedz Link Zgłoś
babcia47 Re: Bo pożałujesz........ 03.11.08, 15:09 > Jakby Ci to powiedzieć... Ja te fragmenty już gdzieś widziałam zaznaczyłam, ze posłużę sie cytatami z tekstów autorki..to chyba jest zrozumiałe dla przecietnego czytelnika? > Nie chciałabym podważać Twoich kompetencji, zwłaszcza w kwestii > czytania - tak dla Ciebie istotnej, ale dziewczyna wyraźnie > napisała, że się teściową nie wyręcza. a niby co robi? pozostawia dzieci pod jej opieka mimo, ze nie ma do niej zaufania i nie zapewnia obecnosci osoby "trzeciej", która by jej to gwarantowała To teściowa chce się wnukami > zajmować. wieszszsz..moja mama, a prababcia mojego wnuka, tez chciała..ale jej delikatnie podziekowano, bo z róznych powodów nie rokowała najlepiej jako opiekunka małego dziecka..między innymi z tego powodu, ze jest "odporna" na zmiany jakie zaszły w opiece nad dzieckiem, zywieniem i wszystko chce robic "po swojemu".. to, ze ktos chce, a sie do tego nie nadaje, nie oznacza, że musi!..a jak juz, to ze nalezy dzieci zostawić pod jego wyłaczna opieką Teściowej nie zabroniono podejmowania decyzji > zgodnych z rozsądkiem. Poproszono ją o nieotwieranie drzwi. > Zazwyczaj nie uwzględnia się w takich prośbach wypadków losowych. a jak Twoim zdaniem miałaby sie dowiedzieć o zagrozeniu gdyby nie otworzyła drzwi? ostatnio w przypadku cysterny, która zapaliła się gdzies na Ślasku policjanci chodzili po domach i nakazywali ewakuację..a jak sprawdzić, czy głos dochodzący zza drzwi nalezy faktycznie do funkcjonariusza? jak sprawdzic jego legitymację? > Tak jak nie tłumaczy się, żeby dziecko poszło spać o dwudziestej, > chyba żeby się zadławiło albo rozcięło sobie głowę, to wtedy nie > musicie, możecie pojechać do lekarza albo wezwać karetkę; nie mówi > się: proszę pilnować, żeby dziecko nie zdejmowało majtek, no chyba > że chce siusiu, to wtedy można; nie mówi się: proszę nie wychodzić z > chorym dzieckiem z domu, no chyba że będzie nalot, to wtedy jak > najbardziej. no pacz pani..jakos na tego typu sytuacje wystarczy rozumku teściowej..a kiedy usłyszy, ze ma nie otwierac drzwi, to napewno otworzy jakiemus "zbujowi" i jeszcze zaprosi do domu na herbatkę i pokaże miejsce gdzie schowane sa kosztowności..Ty chyba nie czytasz tego co piszesz Odpowiedz Link Zgłoś
malila Re: Bo pożałujesz........ 03.11.08, 15:22 babcia47 napisała: > to, ze ktos chce, a > sie do tego nie nadaje, nie oznacza, że musi!.. Postaram się wyraźniej: NIE BYŁO PODSTAW, ŻEBY ALA WĄTPIŁA W BEZPIECZEŃSTWO DZIECI POD OPIEKĄ BABCI, PONIEWAŻ BABCIA OBIECAŁA, ŻE NIE BĘDZIE NIKOMU OTWIERAĆ DRZWI. > a jak Twoim zdaniem miałaby sie dowiedzieć o zagrozeniu gdyby nie > otworzyła drzwi? ostatnio w przypadku cysterny, która zapaliła się > gdzies na Ślasku policjanci chodzili po domach i nakazywali > ewakuację..a jak sprawdzić, czy głos dochodzący zza drzwi nalezy > faktycznie do funkcjonariusza? Bo chodzą i tłuką we wszystkie drzwi, a ludzie tłumnie wysypują się na klatkę i na chodnik pod blokiem? > no pacz pani..jakos na tego typu sytuacje wystarczy rozumku > teściowej..a kiedy usłyszy, ze ma nie otwierac drzwi, to napewno > otworzy jakiemus "zbujowi" i jeszcze zaprosi do domu na herbatkę i > pokaże miejsce gdzie schowane sa kosztowności.. A wie, gdzie są schowane? Ty chyba nie czytasz > tego co piszesz. Że niby najpierw się pisze, a potem należy się dowiedzieć, o czym się pisało? To nie. Mnie uczono, że najpierw się wie, co się chce napisać, a potem się pisze Odpowiedz Link Zgłoś
babcia47 Re: Bo pożałujesz........ 03.11.08, 15:33 > Postaram się wyraźniej: > NIE BYŁO PODSTAW, ŻEBY ALA WĄTPIŁA W BEZPIECZEŃSTWO DZIECI POD > OPIEKĄ BABCI, PONIEWAŻ BABCIA OBIECAŁA, ŻE NIE BĘDZIE NIKOMU > OTWIERAĆ DRZWI. no i babcia popełniła straszliwe przestepstwo otwierając drzwi kilkuletniej kolezance wnuczki (bosze!!..mogła ich napaśc i pozabijać), co mąż skwitował stwierdzeniem "przeciez to nie listonosz" Mnie uczono, że najpierw się wie, co się chce > napisać, a potem się pisze przeczytanie napisanego tekstu pozwala na ponowne przemyslenie tego co sie napisało..czasami przydatne Odpowiedz Link Zgłoś
malila Re: Bo pożałujesz........ 03.11.08, 16:15 babcia47 napisała: > no i babcia popełniła straszliwe przestepstwo otwierając drzwi > kilkuletniej kolezance wnuczki (bosze!!..mogła ich napaśc i > pozabijać), Hiperbolizujesz. Ale też pokazujesz sposób myślenia wszystkowiedzącej babci. Ala ma prawo nie chcieć wpuszczać do swojego domu nie tylko obcych dorosłych, których tożsamości teściowa nie jest w stanie zweryfikować przez wizjer, ale też dzieci - nie z powodu zagrożenia napaścią, która jako jedyna przychodzi Ci do głowy, ale z jakichś tam sobie znanych powodów, których przykłady były już podawane. Ty tych powodów nie znasz, więc dla Ciebie zakaz jest bezsensowny. Jesteś żywym dowodem na to, że nie zawsze można liczyć na domyślność i wyobraźnię babci. > przeczytanie napisanego tekstu pozwala na ponowne przemyslenie tego > co sie napisało..czasami przydatne Wolałabym rady poparte osobistym pozytywnym doświadczeniem. Odpowiedz Link Zgłoś
babcia47 Re: Bo pożałujesz........ 03.11.08, 16:37 Ty tych powodów nie znasz, więc dla Ciebie zakaz > jest bezsensowny. ..mogę tylko jeszcze raz zacytowac autorkę wątku: >Nie mieszkamy w niebezpiecznej okolicy Moja teściowa nie jest upośledzona umysłowo< Odpowiedz Link Zgłoś
ale80ssandra Re: Bo pożałujesz........ 03.11.08, 16:28 babcia47 napisała: > > > no i babcia popełniła straszliwe przestepstwo otwierając drzwi > kilkuletniej kolezance wnuczki (bosze!!..mogła ich napaśc i > pozabijać), co mąż skwitował stwierdzeniem "przeciez to nie > listonosz" > Babciu, mimo składanych przez Ciebie deklaracji, sprawiasz niestety wrażenie, typowej, niereformowalnej starszej pani. Współczuję Twojej synowej. Zdajesz się sprawiać wrażenie osoby wszechwiedzącej, i nawet jak ktoś coś wyraźnie pisze, to albo czytasz pobieżnie, albo wiesz swoje, albo nie rozumiesz co czytasz – albo nieważne, co kto powie czy napisze – Ty nie bierzesz tego pod uwagę (no chyba, że Ci solidnie wytłumaczy, dlaczego Cię o coś prosi względem swojego dziecka) bo Ty jesteś NIEOMYLNA. Autorka wątku przecież napisała, że nie wyręcza się teściową, tylko, że teściowa przychodzi, bo chce się pobawić z dziećmi. Z tego co ja zrozumiałam, wychodzi to z inicjatywy teściowej. Każda matka ma prawo zakazać otwierania drzwi komukolwiek. Czy to sąsiadce, czy to listonoszowi z poleconym, czy bez poleconego, czy koleżance córki. Jako gość u kogokolwiek w domu, teściowa powinna dostosować się do prośby domowników. Jeśli proszą nie otwierać drzwi, to nie otwierać, jeśli proszą nie wchodzić na strych to nie wchodzić, nie dawać dzieciom słodyczy to nie dawać. Nie widzę też potrzeby specjalnego tłumaczenia się z takich czy innych nakazów. My home is my castle........... Odpowiedz Link Zgłoś
babcia47 Re: Bo pożałujesz........ 03.11.08, 16:53 > Autorka wątku przecież napisała, że nie wyręcza się teściową, tylko, > że teściowa przychodzi, bo chce się pobawić z dziećmi. Z tego co ja > zrozumiałam, wychodzi to z inicjatywy teściowej. owszem tak napisała..ale niezaleznie od użytych słów liczą się opisane fakty..zostawienie dzieci pod opieką jest wyręczeniem, bo to teściowa zajmuje sie dziecmi pod nieobecnośc matki a nie opiekunka lub przedszkole..a moze ja się mylę? To ze teściowa chce, niekoniecznie musi oznaczać, ze może..ja tez chciałabym np. zostać prezydentem..i z wielu powodów nie zostanę..jeżeli synowa nie ma zaufania do tesciowej to nie powinna zostawiac dzieci pod jej wyłączna opieką i miałaby problem z głowy..równiez z otwieraniem drzwi..chyba, ze gdy dwie dorosłe osoby są z dziećmi to tez nie powinny otwierać drzwi..i tak mozemy w nieskonczoność. Tak to prawda! dla mnie ten zakaz jest niezrozumiały i mocno trąci fobią,szczególnie w swietle wypowiedzi samej autorki, ale jeżeli ktoś np.boi sie wychodzic na dwór to czy ja również muszę sie do tego stosować? czy przeniesienie lęków matki na dzieci to dobry sposób?..to może niech ta rodzina zacznie inwestować w budowę schronów? na przyszłośc będą jak znalazł!! Odpowiedz Link Zgłoś
a-l-a-29 Re: Bo pożałujesz........ 03.11.08, 17:05 babcia47 napisała: > > Autorka wątku przecież napisała, że nie wyręcza się teściową, > tylko, > > że teściowa przychodzi, bo chce się pobawić z dziećmi. Z tego co > ja > > zrozumiałam, wychodzi to z inicjatywy teściowej. > owszem tak napisała..ale niezaleznie od użytych słów liczą się > opisane fakty..zostawienie dzieci pod opieką jest wyręczeniem, bo to > teściowa zajmuje sie dziecmi pod nieobecnośc matki a nie opiekunka > lub przedszkole..a moze ja się mylę? Widzę babciu47, że waleczną babcią jesteś..... I tak łatwo nie odpuszczasz. A przecież dojrzałą kobietą jestes. Zycie jeszcze nie nauczyło, ze nie zawsze musisz mieć ostatnie zdanie? Powtórzę: teściową się nie wyręczam. Zazwyczaj wychodzę z domu wtedy kiedy ona przychodzi ..... włóczę się wtedy bez celu po sklepach, mimo że wolałabym być w tym czasie z moimi dziećmi i bawić się z nimi, po powrocie z pracy . Czy jest to dla Ciebie jasna wypowiedź? > To ze teściowa chce, niekoniecznie musi oznaczać, ze może..ja tez > chciałabym np. zostać prezydentem..i z wielu powodów nie > zostanę.. Akurat w naszym przypadku teściowa i chce i może. jeżeli synowa nie ma zaufania do tesciowej to nie powinna > zostawiac dzieci pod jej wyłączna opieką i miałaby problem z > głowy..równiez z otwieraniem drzwi..chyba, ze gdy dwie dorosłe osoby > są z dziećmi to tez nie powinny otwierać drzwi..i tak mozemy w > nieskonczoność. Tak to prawda! dla mnie ten zakaz jest niezrozumiały > i mocno trąci fobią,szczególnie w swietle wypowiedzi samej autorki, > ale jeżeli ktoś np.boi sie wychodzic na dwór to czy ja również muszę > sie do tego stosować? Nie rozumiesz wciąż. Nie musisz się dostosować i przestać wychodzić na dwór. Powinnaś jednak uszanować to, ze na tym świecie mogą istnieć ludzie, którzy mają fobię związaną np. z wychodzeniem na dwór i nie namawiać takiego człowieka do opuszczenia mieszkania. Czy to takie trudne do zaakceptowania? Ty nie masz akiej fobii, to znaczy, ze ktoś inny mieć nie może? > schronów? na przyszłośc będą jak znalazł!! Odpowiedz Link Zgłoś
babcia47 Re: Bo pożałujesz........ 03.11.08, 17:16 Zazwyczaj wychodzę z domu wtedy > kiedy ona przychodzi ..... włóczę się wtedy bez celu po sklepach, > mimo że wolałabym być w tym czasie z moimi dziećmi i bawić się z > nimi, po powrocie z pracy . Czy jest to dla Ciebie jasna > wypowiedź? ..nie nie jest jasna, wręcz zaczynam mieć wrazenie, ze placzesz się w zeznaniach, zmieniając je w zależności od wypowiedzi na tym wątku.. że zacytuję Twoją wypowiedź: "Kiedy teściowa otworzyła drzwi, ja byłam w pracy. Mąż też." ..chyba, ze jak juz napisałam kilka wypowiedzi wczesniej jesteś sprawnym trolem, który zafundował nam fajny wątek do wyrywania sobie kłaków.. Odpowiedz Link Zgłoś
a-l-a-29 Re: Bo pożałujesz........ 04.11.08, 09:35 Oj babciu, babciu. Akurat wtedy byłam w pracy. Co nie zmienia faktu, że pomoc teściowej NIE JEST nam potrzebna. Na co dzień naszymi córkami zajmuje się mój ojczym. Odbiera je ze szkoły/przedszkola i jest z nimi w domu, dopóki ktoś z rodziców nie wróci. Zrozum więc babciu wreszcie, że jej pomoc jest zbyteczna i nikt się nią nie wyręcza. Odpowiedz Link Zgłoś
babcia47 Re: Bo pożałujesz........ 04.11.08, 09:41 ale w tej konkretnej sytuacji tak było (zgodnie z tym co napisałaś), mój wnuk nie zostaje pod niczyją opieką tylko dlatego, ze ten ktoś chce (np.moja mama a jego prababcia) gdy ten ktos nie daje rekojmi odpowiedniej opieki, tylko w towarzystwie osoby "trzeciej" (np. ja), która sprawuje opiekę własciwą i ponosi pełna odpowiedzialnośc za dziecko, po ustaleniu jak to ma wyglądac z rodzicami dziecka Odpowiedz Link Zgłoś
azile.oli Re: Bo pożałujesz........ 03.11.08, 22:06 Ja to rozumiem tak.synowa nie prosiła o opiekę,ale babcia przyszła w celu pobycia z wnuczkami.Synowa poprosiłła o coś,babcia się zgodziła,choć mogła zapytać,jeśli miała wątpliwości co do powodów.Autorka wątku mogła poprosić kogoś ze swojej rodziny,które jak twierdzi często zostawały z dziećmi i akceptowały zasady,ale przypuszczam,że w takiej sytuacji teściowa poczułaby się urażona,że jest przez kogoś pilnowana,a i syn mógłby ochoczo stanąć po stronie matki.Poza tym ta dziewczyna nie tyle ma pretensje o wpuszczenie tej dziewczynki ile o olanie jej prośby przez teściową.Jeśli się komuś coś obiecuje,należy dotrzymywać słowa.Jedynym błędem była tu skarga do męża na jego matkę,bo wiem z doświadczenia,że faceci bardzo nie lubią,jak ktoś nalatuje na ich mamusię.Tak naprawdę,to w tym przypadku została zlekceważona żona-najpierw przez teściową,która obiecała,a potem zrobiła w stylu''gadaj sobie,ja i tak wiem lepiej'',a później przez męża,który zamiast załagodzić sprawę,wyżył się na małżonce.O ile jeszcze mogłabym przymknąć oko na zachowanie teściowej(wpuściła tylko dziecko,może niemile widziane,ale nie stanowiące zagrożenia),to facet ewidentnie przegiął.Żona zachowała się lojalnie-powiadomiła go o problemie,a mogła zrobić teściowej awanturę.Chłop nie stanął na wysokości zadania,bo w chamski sposób wypowiedział się po jednej ze stron. Odpowiedz Link Zgłoś
bambussi Re: Bo pożałujesz........ 04.11.08, 11:21 malila napisała: > Postaram się wyraźniej: > NIE BYŁO PODSTAW, ŻEBY ALA WĄTPIŁA W BEZPIECZEŃSTWO DZIECI POD > OPIEKĄ BABCI, PONIEWAŻ BABCIA OBIECAŁA, ŻE NIE BĘDZIE NIKOMU > OTWIERAĆ DRZWI. no tak - największe zagrożenie wiąże się z otworzeniem drzwi przez dorosłą osobę ))) mam nadzieję że autorka wątku nie zapomniała także pouczyć tesciowej w kwestii niebezpieczeństw zwiazanych z używaniem gazu, zbliżaniem się do okna, kapielą w wannie, używaniem czajnika elektrycznego, piciem gorącej herbaty i układaniem puzzli... zachowanie autorki wątki było po prostu żenujące, a juz stwierdzenie "była umowa" i żadnych argumentów ponad to, to czysta semantyka, bez chociażby próby wytłumaczenia swoich racji mężowi... co do stwierdzenia "bo pożałujesz" - ja bym się do Żonki tak nie odezwał ale na pewno nie interpretuję tego jako gróźb karalnych raczej jako stwierdzenie pożałujesz, bo tesciowa więcej nie zostanie z dziećmi i nie będziesz mogła iść na aerobik, pogaduchy, basen, do kawiarni itp... Odpowiedz Link Zgłoś
ledzeppelin3 Re: Bo pożałujesz........ 03.11.08, 18:14 > to działa tez w drugą stronę!..traktowanie jak osobę niespełna > rozumu i nieodpowiedzialna, kogoś, kto juz w zasadzie wykazał, ze > potrafi zadbać o siebie i dzieci jest delikatnie mówiąc podważaniem > całego doswiadczenia zyciowego tesciowej, to co synowa ma jeszcze > przed sobą.. AAA więc o to chodzi. Prośba o przestrzeganie reguł zamachem na mamowe poczucie własnej wartości. Jakież więc mikre to poczucie być musi.... I kto tu ma problem ze sobą? Odpowiedz Link Zgłoś
toniesamowite Re: Bo pożałujesz........ 03.11.08, 18:20 ledzeppelin3 napisała: > > to działa tez w drugą stronę!..traktowanie jak osobę niespełna > > rozumu i nieodpowiedzialna, kogoś, kto juz w zasadzie wykazał, ze > > potrafi zadbać o siebie i dzieci jest delikatnie mówiąc > podważaniem > > całego doswiadczenia zyciowego tesciowej, to co synowa ma jeszcze > > przed sobą.. > AAA więc o to chodzi. Prośba o przestrzeganie reguł zamachem na > mamowe poczucie własnej wartości. Jakież więc mikre to poczucie być > musi.... I kto tu ma problem ze sobą? problem ze soba ma ala,ktora sama tu stwierdzila,ze otwarcie drzwi przez tesciowa odebrala jako robienie jej na zlosc i BRAK SZACUNKU co do jej osoby problem ma tez ala w tym wzgledzie,ze teraz twierdzi iz wychodzi z domu i buja sie po sklepach kiedy tesciowa na wlasna prosbe bawi sie z jej dzieciaczkami)) (wczesniejsza wersja wydarzen mowila,ze ala byla w pracy i z tejze pracy pisala do meza o okropnosciach jakie sie wlasnie dzieja u nich dzieja) Odpowiedz Link Zgłoś
babcia47 Re: Bo pożałujesz........ 04.11.08, 09:28 > AAA więc o to chodzi. Prośba o przestrzeganie reguł zamachem na > mamowe poczucie własnej wartości. Jakież więc mikre to poczucie być > musi.... I kto tu ma problem ze sobą? jak by Ci to wytłumaczyć tak, by było zrozumiałe czyli "jak dziad krowie na rowie"..jeżeli jesteś kierowca od kilkunasu lat, jeżdzisz ostrożnie, nie miałaś zadnego wypadku, nie zapłaciłaś nawet żadnego mandatu, to potraktowanie Ciebie przez kogoś, kto nawet z Toba nigdy nie jechał w samochodzie, jako osoby, która jeździć nie potrafi i nie mozna Ci zaufać odbierzesz chyba jako naduzycie, afront i niesprawiedliwość..Podobnie gdy osoba, która nie ma do czynienia z Twoim dzieckiem będzie Ci próbowała coś zarzucać (nie mylic z radzeniem) np. że nieodpowiednio sie dzieckiem zajmujesz, karmisz lub ze o nie nie dbasz, to zrozumiałe będzie w tej sytuacji Twoje oburzenie..albo gdy ktoś zarzuci, Ci, ze źle karmisz swoja rodzine, mimo, że wcinaja az im sie uszy trzęsą, są zdrowi i lubia Twoja kuchnię..lub gdy ktos podważ Twoje umiejetności i doswiadczenie w pracy a nie ma do tego prawa i wcale nie jest od Ciebie "lepszy"..Tym "ktosiem" moze być ta znienawidzona przez Ciebie tesciowa..lub kazdy inny człowiek, któremu brak podstaw dobrego wychowania lub w sposób nieuzasadniony uważa, że ma prawo Cię oceniać i podważać Twoje kompetencje. Jeżeli ktoś czuje się kompetentny w danej sytuacji lub jest pewien swoich umiejetnosci,rozsądku, odpowiedzialnosci itd. to naturalną rzecza jest, ze nie pozwoli na takie traktowanie siebie..to wypływa chocby z asertywnosci i dotyczy kazdej sytuacji i kazdych relacji a nie tylko synowa-teściowa Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Mąż konieczności nie widzi 04.11.08, 18:58 a mąż, który jest częścia tej rodziny raczej takiej > konieczności nie widzi.. I to jest powód dla którego autorka nie powinna teściowej PROSIĆ o nieotwieranie? Odpowiedz Link Zgłoś
phantomka Re: Bo pożałujesz........ 31.10.08, 07:38 To powiedz mi, dlaczego mam nie bronic tesciowej? Z samego faktu, ze nia jest? Bo ja naprawde nie rozumiem problemu otwarcia drzwi. Zakladam, ze tesciowa upewnia sie, komu otwiera. Nie wpuscila do domu 2 metrowego draba, tylko mala dziewczynke, o ktorej pewnie nie wiedziala, ze jest persona non grata w domu autorki. Odpowiedz Link Zgłoś
azile.oli Re: Bo pożałujesz........ 31.10.08, 08:57 Uwierz mi,istnieją też teściowe,mające negatywny stosunek do synowej,za sam fakt istnienia. Odpowiedz Link Zgłoś
babcia47 Re: Bo pożałujesz........ 31.10.08, 09:10 > Uwierz mi,istnieją też teściowe,mające negatywny stosunek do > synowej,za sam fakt istnienia. ..i synowe majace negatywny stosunek do teściowej, za sam fakt jej istnienia..a takze te, które mając negatywny stosunek do własnej generalizują opinie na temat innych, stosunku synów do nich i odwrotniw, prób podporzadkowywania obojgu biednej synowej itd..jedna z rozmówczyń na tym wątku (i nie tylko, bo czytywałam juz podobne jej wypowiedzi) mocno o taką postawę posądzam Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes no jesteśmy:))) a raczej są:)) 04.11.08, 18:54 najzabawniejsze w tym wszystkim, że nie nastąpił tak naprawdę żaden konflikt między synową a teściową. Po prostu dziewczyna zwierzyła się mężowi. Ale i tego lepiej nie robić. Bo można pożałować;P > Wiecie, nie wiem co musiałoby się wydarzyć, żeby usprawiedliwić chamstwo > z jakim mąż odniósł się do autorki wątku. We własnym domu, od osoby > będącej gościem nie można sobie zażyczyć nie otwierania drzwi pod > nieobecność gospodarzy?? A jednak patriarchat mamy głęboko zakorzeniony, > to w nas siedzi i jeszcze prędko nie wyjdzie. Jeszcze tłumaczenie Odpowiedz Link Zgłoś
kotbehemot6 fantastyczna historia o tym 31.10.08, 09:09 jak ludzie utrudniaja sobie życie-przewrażliwona mamusia , wkurzony tatuś i gdzieś w tym wszytskim dziecko, które ma siedzieć zamkniete razem z babcia w domu. w domu-WOW-rewelka. Rozumiem,ze chodziło o złamanie TWOICH ZASAD, ale tak spojrzyj na siebie zboku i oceń czy te TWOJE zasady nie są z lekka przesadzone?????? Odpowiedz Link Zgłoś
smerfetka8801 Re: Bo pożałujesz........ 31.10.08, 09:33 hmmm...w pierwszej czesci zdanioa moze i mial racje bo to jednak dorosla osoba i chyba wie komu otwierac drzwi a komu nie co do tonu stylu i ostatniego zdania...moj maz mnie szanuje i bez watpienia tak by do mnie nie powiedzial Odpowiedz Link Zgłoś
toniesamowite Re: Bo pożałujesz........ 31.10.08, 09:50 jak ktos jest przewrazliwiony na swoim punkcie to otwarcie drzwi kolezance dzieci odbiera jako zlosliwosc i brak szacunku wobec siebie.Pisze potem maile do mezusia i na koniec robi dramat ze stwierdzenie : bo pozalujesz. tak na marginesie znalam dziewczyne,ktora robila podobna krecia robote - krytykowala czlonkow rodziny tylko i wylacznie wobec swojego partnera,opowiadala mu co jej sie nie podoba w zachowaniu osob z jego rodziny, i bylo to nagminne.Nie chodzilo tu raczej o rozwiazanie jakis kwestii czy problemow,ale o odsuniecie go od rodziny.Ty mi sie podobnie kojarzysz. Odpowiedz Link Zgłoś
krzepka.rzepka Re: Bo pożałujesz........ 31.10.08, 12:28 nie czytałam wcześniejszych wypowiedzi, ale oceniając sytuację na podstawie twojej wersji uważam, że: 1. zalecenie teściowej, żeby nikomu nie otwierała, a następnie zrobienie dramatu z faktu, iż wpuściła malą dziewczynkę, świadczy że jesteś osobą przewrażliwioną, z ukrytymi fobiami i awersją do teściowej, a twoje reakcje są nieadekwatne do sytuacji. Reasumując: czym prędzej do psychologa, bo zatrujesze sobie i innym życie mając takie podejście do wszystkiego. 2. reakcja twojego męża wyjątkowo paskudna i agresywna, niemniej jednak przyznaję mu rację co do zasady. Powinien to jednak wypowiedzieć w sposób umiarkowanie kulturalny i bez pogróżek.np. "zachowujesz się niepowaznie wydając mojej mamie takie zakazy i proszę, żebyś nie robiła afery, bo nie ma z czego". amen. Odpowiedz Link Zgłoś
a-l-a-29 Re: Bo pożałujesz........ 31.10.08, 12:39 Krzepko, tak jak pisałam, może jestem przewrażliwona na punkcie otwierania drzwi i w ogóle bezpieczeństwa moich dzieci. Może coś w tym być. Z awersją do teściowej też się zgodzę. Co do fobii - hmm raczej nie. Ale nie zrobiłam żadnefo dramatu z faktu, że wpusciła tę dziewczynkę. Napisałam maila - może czepliwego - i tyle. Mąż - jest niestety tylko obrazem trgo, jakie dzieciństwo zafundowała mu jego toksyczna mamusia. A ja nie muszę tego tolerować . tylko co z tym zrobić? Jak to zmienić? Odpowiedz Link Zgłoś
bea.bea Re: Bo pożałujesz........ 31.10.08, 13:49 jak nie młotkiem, to szp[adlem... twój maz jest dorosły...widziały gały co brały...wiec moze zajmij sie chowaniem swojego dziecka, daj boze zeby sie potem twoja synowa/zięć nie czepiali, zes żle wychowała... a z męzem zyj i nie czepaiaj sie rodziny...bo moze byc kiedys odwrotnie... Odpowiedz Link Zgłoś
a-l-a-29 Re: Bo pożałujesz........ 31.10.08, 15:43 bea.bea napisała: > jak nie młotkiem, to szp[adlem... > > twój maz jest dorosły...widziały gały co brały... Niby widziały. Ale słyszałaś pewnie powiedzenie, że miłość jest ślepa?? > a z męzem zyj i nie czepaiaj sie rodziny...bo moze byc kiedys odwrotnie... Odwrotnie to jest juz i to od dawna. Mój mąż bardzo czepia się mojej rodziny. Ale nigdy nie usłyszałm ode mnie:Bo pożałujesz. Ani innych gróźb. Odpowiedz Link Zgłoś
kol.3 Re: Bo pożałujesz........ 31.10.08, 15:29 Przyłaczę się do poglądu,że teściowa to nie pomoc domowa, polecenia wydaje się gosposi. "Płacę i wymagam". Gdybyście mieszkali w Nowym Jorku może zrozumiałabym obawy, w małym miasteczku te obawy są śmieszne. Interesuje mnie jedno - ile razy podobne sytuacje miały miejsce. Mam wrażenie że mąż stracił cierpliwość nie z powodu jednorazowego zajścia.Może lubisz wszystkich ustawiać, żeby było po Twojemu. Mam wrażenie że prawda leży gdzieś głębiej. Moja rada - chcesz, żeby było robione po Twojemu - rób sobie sama, nie wysługuj się teściową. Sformułowanie użyte przez męża o czymś mówi - traktujesz teściową źle, jak podrzędną posługaczkę. I o to poszło. Nie wiem czy chodzi Ci o dzieci, czy po prostu lubisz rządzić innymi, pokazywać im palcem jak mają robić. Odpowiedz Link Zgłoś
a-l-a-29 Re: Bo pożałujesz........ 31.10.08, 15:46 kol.3 napisała: > Przyłaczę się do poglądu,że teściowa to nie pomoc domowa, polecenia > wydaje się gosposi. Tak jak już wcześniej pisałam, ja nie wydałam polecenia, tylko poprosiła, tak jak Ty być może prosisz swoją teściową, żeby nie dawała psu wołowiny bo jest uczulony . I tak jak pisałam, usłyszałam: OK. > Interesuje mnie jedno - ile razy podobne sytuacje miały miejsce. Mam > wrażenie że mąż stracił cierpliwość nie z powodu jednorazowego > zajścia.Może lubisz wszystkich ustawiać, żeby było po Twojemu. > Mam wrażenie że prawda leży gdzieś głębiej. > Moja rada - chcesz, żeby było robione po Twojemu - rób sobie sama, > nie wysługuj się teściową. Ale w czym się teściową wysługuję??????????? Nie wiem czy chodzi Ci o dzieci, czy po prostu lubisz > rządzić innymi, pokazywać im palcem jak mają robić. Nawet nie wiesz, jak bardzo się mylisz. Odpowiedz Link Zgłoś
babcia47 Re: Bo pożałujesz........ 02.11.08, 12:54 > Tak jak już wcześniej pisałam, ja nie wydałam polecenia, tylko > poprosiła jak zwał tak zwał..przecież z Twoich postów wynika, że Twoja prośba miała być dla teściowej rozkazem i jej nieprzestrzeganie wywołało cały konflikt.. Odpowiedz Link Zgłoś
marva Re: Bo pożałujesz........ 31.10.08, 13:56 To nie jest ani straszne ani brak szacunku. Brak szacunku raczej wykazałaś Ty względem swojej teściowej. Odpowiedz Link Zgłoś
a-l-a-29 Re: Bo pożałujesz........ 31.10.08, 15:46 marva napisała: > To nie jest ani straszne ani brak szacunku. Brak szacunku raczej > wykazałaś Ty względem swojej teściowej. Bo poprosiłam, zeby nie otwierała nikomu? Odpowiedz Link Zgłoś
tosina Re: Bo pożałujesz........ 31.10.08, 15:50 jesli jestes przekonana o swoje nie omylnosci to po co post na forum? Chcialas sie utwierdzic w przekonaniu ? bo z tego co widac to Ty innej opcji nawet nie dopuszczasz. Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: Bo pożałujesz........ 31.10.08, 15:55 Tak. Gdyby ktoś do mnie zwrócił się z taką prośbą, to uznałabym, że ma mnie za kretynkę. Odpowiedz Link Zgłoś
ledzeppelin3 Re: Bo pożałujesz........ 31.10.08, 22:15 A potem faceci się dziwią, że baby nie amją ochoty na seks i że myją okna co 2 tygodnie. Tez bym myła, gdyby mój facet bronił mammy tak zaciekle własną piersią Jak można wziąć do buzi takiemu facetowi???? No nie mozna, nie ma bata Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: Bo pożałujesz........ 01.11.08, 12:37 Broni mamy tak zaciekle? Widać miarka się przebrała. Gdyby mój mąż traktował moją mamę jak kretynkę, to tez usłyszałby coś mało przyjemnego. Odpowiedz Link Zgłoś
kol.3 Re: Bo pożałujesz........ 01.11.08, 11:41 Lila, autorka postu tego nie czuje. Ograniczona wrażliwość. Dlatego mąż musiał użyć mocnych słow, żeby do niej cokolwiek dotarło. Odpowiedz Link Zgłoś
a-l-a-29 Re: Bo pożałujesz........ 01.11.08, 19:31 kol.3 napisała: > Lila, autorka postu tego nie czuje. Ograniczona wrażliwość. No cóż. Mylisz się co do ograniczonej wrażliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
kol.3 Re: Bo pożałujesz........ 02.11.08, 15:27 Wszyscy się mylą, Ty jedna masz rację. Tylko sensownych argumentow Ci brakuje. Odpowiedz Link Zgłoś
benignusia hmmm 31.10.08, 23:29 po pierwsze rozumiem Twoje podejscie,otwieranie drzwi jest dla Ciebie wazne,poprostu,nie chcesz zeby ktos otwieral drzwi pod Twojá nieobecnosc bo boisz sie o dzieci,masz hopla na tym punkcie i wogole- POPROSTU JEST TO DLA CIEBIE BARDZO ISTOTNE,nie tylko wzgledem tesciowej ale tez innych czlonków Waszej rodziny.Rozumiem to,bo ja mam hopla na punkcie jedzenia-moich dzieci-wsciekalam sie gdy tesc mi "zdradzil"ze tesciowa dala mojej 8 m-cznej wtedy córce bulke-bo córa alergik i przestrzegalam diety.Nie chcialam by robiono cos bez mojej zgody. Druga sprawa,to jak odezwal sie do Ciebie máz.Dla mnie nie do przyjecia....I wydaje mi sie ze chodzi tu o zasady,poprostu já o cos prosilas,jak kazdego,uslyszalas OK,a zrobila cos zupelnie innego,podkreslam ze w waznej dla Ciebie sprawie....dobrze mysle?? Odpowiedz Link Zgłoś
a-l-a-29 Re: hmmm 01.11.08, 19:32 benignusia napisała: > po pierwsze rozumiem Twoje podejscie,otwieranie drzwi jest dla > Ciebie wazne,poprostu,nie chcesz zeby ktos otwieral drzwi pod Twojá > nieobecnosc bo boisz sie o dzieci,masz hopla na tym punkcie i wogole- > POPROSTU JEST TO DLA CIEBIE BARDZO ISTOTNE,nie tylko wzgledem > tesciowej ale tez innych czlonków Waszej rodziny.Rozumiem to,bo ja > mam hopla na punkcie jedzenia-moich dzieci-wsciekalam sie gdy tesc > mi "zdradzil"ze tesciowa dala mojej 8 m-cznej wtedy córce bulke-bo > córa alergik i przestrzegalam diety.Nie chcialam by robiono cos bez > mojej zgody. > Druga sprawa,to jak odezwal sie do Ciebie máz.Dla mnie nie do > przyjecia....I wydaje mi sie ze chodzi tu o zasady,poprostu já o cos > prosilas,jak kazdego,uslyszalas OK,a zrobila cos zupelnie > innego,podkreslam ze w waznej dla Ciebie sprawie....dobrze mysle?? > Beni, nic dodać, nic ująć. Odpowiedz Link Zgłoś
lukr.ecja Re: hmmm 01.11.08, 19:43 a-l-a-29 napisała: > benignusia napisała: > > > po pierwsze rozumiem Twoje podejscie,otwieranie drzwi jest dla > > Ciebie wazne,poprostu,nie chcesz zeby ktos otwieral drzwi pod Twojá > > nieobecnosc bo boisz sie o dzieci,masz hopla na tym punkcie i wogole- > > POPROSTU JEST TO DLA CIEBIE BARDZO ISTOTNE,nie tylko wzgledem > > tesciowej ale tez innych czlonków Waszej rodziny.Rozumiem to,bo ja > > mam hopla na punkcie jedzenia-moich dzieci-wsciekalam sie gdy tesc > > mi "zdradzil"ze tesciowa dala mojej 8 m-cznej wtedy córce bulke- bo > > córa alergik i przestrzegalam diety.Nie chcialam by robiono cos bez > > mojej zgody. > > Druga sprawa,to jak odezwal sie do Ciebie máz.Dla mnie nie do > > przyjecia....I wydaje mi sie ze chodzi tu o zasady,poprostu já o cos > > prosilas,jak kazdego,uslyszalas OK,a zrobila cos zupelnie > > innego,podkreslam ze w waznej dla Ciebie sprawie....dobrze mysle?? > > > Beni, nic dodać, nic ująć. a-l-a29 zazdroszę Ci takich problemów Z chęcią się z Tobą zamienię Odpowiedz Link Zgłoś
woman_in_love Czytanie tego wątku to kosmiczna tragedia... 01.11.08, 12:03 To co mnie uderza w waszych wypowiedziach, to przede wszystkim całkowita koncentracja na sobie i na swoich potrzebach. Przejawia się to przede wszystkim w powtarzanym jak mantra „to mój dom, więc to ja ustalam zasady”. A to przecież nieprawda. To nie jest dom autorki wątku. To jest dom wspólny (i nie ważne czy zapłacili za niego razem czy tylko jedno), gdzie obydwoje mają równorzędne prawo ustalać zasady – żona i mąż, a nie tylko jedno z nich. Jak widać mąż nie akceptuje tak naprawdę zasady „nie otwierać” i nie ma ona dla niego znaczenia. Zresztą sama zasada też nie wydaję się mieć racjonalnego uzasadnienia – skoro okolica nie jest niebezpieczna a otwierającym jest dorosła osoba, a nie 12-latka. Jest ona (zasada) bardziej wynikiem wychowania wyniesionego z domu czy wręcz jakichś fobii i nie wydaje się, że trzeba jej bronić jak niepodległości. Autorka może się rozstać z mężem lub pójść na kompromis, a kompromis wymaga niestety rezygnacji z jakichś własnych zasad, nawet jeśli to boli. No chyba, że są to rzeczy istotne, wtedy należy o nie walczyć zaciekle – jak na przykład walka z dokarmiaczami, którzy nie zważają na alergię dziecka i uporczywie karmią go nie tym czym można. Do autorki wątku należy ocena czy walka o nie otwieranie drzwi jest tak naprawdę istotna i czy chce w jej obronie „pójść na noże”, czy też z niej zrezygnuje. Zachowania męża nie uważam za szczególnie naganne. Dlaczego? Bo mój dostałby po prostu w twarz za takie potraktowanie mojej Mamy. Zresztą odwróćmy sytuację. Gdyby to mąż tej pani miał fobię na punkcie otwierania drzwi i tak potraktował jej matkę, to co by się znalazło a tym wątku? To łatwe. Byłoby: - twój mąż to tyran, - idiota i kretyn z fobiami, powinien się leczyć, - nie szanuje twoich rodziców, rozwiedź się z nim, - to nie jest tylko jego dom, ty też masz prawo ustalać zasady, - i tak dalej. Reasumując. Niedobraliście się i marnie widzę przyszłość waszego małżeństwa. Traktując jego matkę jak głupią jesteś na dobrej drodze do rozwodu – za 4,5 lat. Zresztą narzucanie mu nieracjonalnych zasad i reguł, i zupełne nieliczenie się z jego postrzeganiem i oceną rzeczywistości również do tego doprowadzi. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna35 Re: Czytanie tego wątku to kosmiczna tragedia... 01.11.08, 16:16 Woman powaliłaś mnie na kolana > Reasumując. Niedobraliście się i marnie widzę przyszłość waszego > małżeństwa. Traktując jego matkę jak głupią jesteś na dobrej drodze > do rozwodu – za 4,5 lat. Zresztą narzucanie mu nieracjonalnych zasad > i reguł, i zupełne nieliczenie się z jego postrzeganiem i oceną > rzeczywistości również do tego doprowadzi. żeby takie wnioski wysnuć po przeczytaniu zaledwie kilku postów. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna35 Re: Czytanie tego wątku to kosmiczna tragedia... 01.11.08, 16:19 woman_in_love napisała: > To co mnie uderza w waszych wypowiedziach, to przede wszystkim > całkowita koncentracja na sobie i na swoich potrzebach. Nauczyłam się tego od mojego męża i teściów, ale zapewniam Cię zanim do tego doszło lekcje jakie odebrałam były długie i bolesne. Odpowiedz Link Zgłoś
a-l-a-29 Re: Czytanie tego wątku to kosmiczna tragedia... 01.11.08, 19:39 woman_in_love napisała: > > Jak widać mąż nie akceptuje tak naprawdę zasady „nie otwierać” i ni > e > ma ona dla niego znaczenia. A w którym poście to zauważyłaś? Mąż akceptuje zasadę "nie otwierać". Powiem więcej, mi przypomina, kiedy wychodzi z domu . Nie zaakceptował tego, że zwróciłam mu uwagę, ze jego matka nie przestrzega naszych zasad. I stanął w jej obronie. > Reasumując. Niedobraliście się i marnie widzę przyszłość waszego > małżeństwa. Traktując jego matkę jak głupią jesteś na dobrej drodze > do rozwodu – za 4,5 lat. Zresztą narzucanie mu nieracjonalnych zasad > i reguł, i zupełne nieliczenie się z jego postrzeganiem i oceną > rzeczywistości również do tego doprowadzi. Tragicznie odjechana jest ta część Twojej wypowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Czytanie tego wątku to kosmiczna tragedia... 02.11.08, 16:03 a-l-a-29 napisała: > Mąż akceptuje zasadę "nie otwierać". Powiem więcej, mi przypomina, kiedy > wychodzi z domu . Chcesz powiedziec, ze u Was drzwi otwiera sie tylko wtedy, kiedy jest w domu mąż? A moze juz lepiej klamki zalozyc tylko z jednej strony? Odpowiedz Link Zgłoś
miss_akryl Re: Czytanie tego wątku to kosmiczna tragedia... 02.11.08, 23:46 To w niezłej paranoi żyjecie! Cztery zamki, osiem rygli, dwa wizjery i pięć łańcuchów na drzwiach. I mąż jeszcze przypomina: "Żono, pamiętaj, nie otwieraj drzwi nikomu, podczas mojej nieobecności". Jak z bajki o kotku i kogutku. Buhahaha - bym umarła ze śmiechu, jakby mi mąż tak powiedział! Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: Czytanie tego wątku to kosmiczna tragedia... 04.11.08, 20:11 Czy maz tez zwrocil by ci uwage, gdybys wpuscila kolezanke corki, "bo zlamalas zasady"? Zasady sa tez po to aby byly od nich odstepstwa. W przypadku psow, malych dzieci, osob umyslowo chorych, a czasem tez pracownikow - czyli w stosunku do istot co do ktorych stosujemy zasade ograniczonego zaufania (maja lub moga miec ograniczone mozliwosci oceny sytuacji), a sa one pod nasza opieka, mozemy egzekwowac bezwzgledne posluszenstwo zasada. Ale tym samym, egzekwowanie czegos takiego w innej sytuacji automatycznie implikuje, ze tej osobie nie ufamy i/lub oznacza brak szacunku. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Czytanie tego wątku to kosmiczna tragedia... 03.11.08, 12:33 > Bo mój dostałby po prostu w twarz za takie potraktowanie mojej > Mamy. cóż za cudowny sposób komunikacji międzyludzkiej Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Women_in_love - zupełnie nie tak 04.11.08, 18:38 dziewczyna nie nakazywała a poprosiła. Teściowa na prośbę zareagowała zgodą i obietnicą. Obietnicę złamała. dziewczyna nie była zachwycona , ze teściowa złamała obietnicę. Mąż pojechał po niej jak po burej suce. Nie istotne jest czy jej prośba była logicznie uzasadniona. Nie widzę tez by potraktowała teściową jak głupią - po prostu jej zaufała, ze zrobi to co jej obiecała. Odpowiedz Link Zgłoś
burza4 Re: Bo pożałujesz........ 01.11.08, 12:24 ja tu żadnej groźby karalnej nie widzę. Mąż nie powiedział że jej dziób skuje, ale że pożałuje chamstwa wobec jego matki. Cóż w tym dziwnego, że odnoszenie się do rodziców przekłada się na sposób postrzegania partnera? Dobrze to ujął - trudno żeby nie reagował, kiedy jego matkę sprowadza się do roli gosposi, która ma robić co jej każą i cicho siedzieć. Zakaz otwierania drzwi co najmniej śmieszny, teściowa Alzhaimera raczej nie ma, skoro z dziecmi zostaje. Odpowiedz Link Zgłoś
siasiunia1 Re: Bo pożałujesz........ 01.11.08, 21:06 z jednej strony wydaje mi się że jeżeli teściowa jest osobą dorosłą, dojrzałą etc to jeżeli synowa wyraża prośbę której ona nie ma zamiaru zastosować czy wydaje jej się dziwna to zamiast przytakiwać moze z nią omówić tę kwestię. z drugiej strony może zrozumiała ten zakaz wobec ludzi obcych, podających się za listonoszy, gazowników czy sprzedawców jajek a nie wobec 7 letniej dziewczynki która jest koleżanką jej wnuczki. którą zresztą nota bene mogła ta wnuczka zaprosić. co do wypowiedzi męża - coś jeszcze musi być na rzeczy bo wydaje mi się że człowiek tak za pierwszym razem nie reaguje emocjonalnie. (oczywiście przyjmuję że są wyjątki) cała jego wypowiedź świadczyła o wzburzeniu. jednakże stwierdzenie bo pożałujesz jak widać odniosło skutek wręcz odwrotny do zamierzonego bo autorka zamiast się zastanowić nad swoim być może czepliwym zachowaniem (co pewnie autorko byś zrobiła gdyby nie powiedział tych 2 słów) to się zbulwersowała. zresztą słusznie bo pewnie każda z Was drogie forumowiczki poczułaby się urażona nawet jeśli by wiedziała że przesadziła. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
dorianne.gray Tak, to jest brak szacunku 02.11.08, 16:10 Z Twojej strony wobec MATKI TWOJEGO MĘŻA, jak ją wdzięcznie nazywasz. Już samo to określenie zawiera w sobie mało serdeczności. Widać stosunki w rodzinie są, jakie są. Mężowi się nie dziwię. Odpowiedz Link Zgłoś
attiya dorianne.gray 05.11.08, 17:27 dorianne.gray napisała: > Z Twojej strony wobec MATKI TWOJEGO MĘŻA, jak ją wdzięcznie > nazywasz. Już samo to określenie zawiera w sobie mało serdeczności. > Widać stosunki w rodzinie są, jakie są. > Mężowi się nie dziwię. > a przepraszam - jak ma ją nazywać? Mamunią, mamusią? przecież to jest matka jej męża - więc o co chodzi? można było napisac jeszcze "teściowa" ale to też pewnie niektórym przeszkadzałoby... > Odpowiedz Link Zgłoś
deodyma Re: Bo pożałujesz........ 03.11.08, 11:12 przepraszam, ale dlaczego oburzylo Cie to, ze tesciowa otworzyla drzwi kolezance corki??? ja rozumiem, ze mozna nie otwierac jakims podejrzanym typom, ale bez przesady. jakby przyszedl listonosz z listem poleconym, tez nie powinna otwierac??? Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: Bo pożałujesz........ 03.11.08, 12:37 jakby przyszedl listonosz z > listem poleconym, tez nie powinna otwierac??? no coz, pan kazał- sługa musi. Odpowiedz Link Zgłoś
malila Re: Bo pożałujesz........ 03.11.08, 12:55 deodyma napisała: > jakby przyszedl listonosz z > listem poleconym, tez nie powinna otwierac??? Do teściowej ten list? I listonosz jej ten list wyda? Bo mój listonosz sprawdza dowód osobisty. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Bo pożałujesz........ 03.11.08, 12:57 > jakby przyszedl listonosz z > listem poleconym, tez nie powinna otwierac??? a niby w jakim celu ? Do niej (teściowej) ten polecony ? Listonosz za zostawienie listu poleconego nie tej osobie, która jest adresatem - tak naprawdę mógłby z roboty wylecieć. Odpowiedz Link Zgłoś
ledzeppelin3 Re: Bo pożałujesz........ 03.11.08, 16:29 Po przeczytaniu wątku nasuwają się następujące wnioski: Bardzo ostro traktujecie autorkę wątku. padły takie słowa jak "chamstwo" w kontekście jej mailu do męża, że nie podoba jej się zachowanie teściowej. Podczas gdy kłamstwo teściowej ("nikomu nie otwieramy") przechodzi bez echa. To zdumiewające. Po drugie- bardzo dużo osób uważa Rodziców (a jakże, z wielkiej litery) za świętość, niepodważalny autorytet. To, że teściowa pilnuje (ZA DARMO- może to jest klucz??)dzieci autorki, daje jej praktycznie nieograniczone prawa. Zaś autorkę wszelakich praw pozbawia. Małżeństwo ustaliło prawa obowiązujące w ich domu, teściowa zdecydowała się ich nie przestrzegać. A mąż, zamiast delikatnie upomnieć matkę, kieruje groźby pod adresem swojej żony. Jest skrajnie nielojalny. Kolejna sprawa- mąż jest, Waszym zdaniem, przede wszystkim Synem Mamusi. Mężem dopiero potem. Bardzo źle wróżę Waszym małżeństwom, gdie rodzice mają pierszeństwo w prawach przed współmałżonkiem (często padały słowa- "gdyby on tak moją Mamusię potraktował, toby zobaczył...!")Nie oddzieliłyście się od rodziców. Podobnie jak mąż autorki. A nikt, kto nie odłączył się od rodziców, nie stworzy silnego związku. Współczuję Waszym przyszłym synowym- będą musiały w upokarzający dla siebie sposób stawać do rywalizacji z mamusiami synków, do rywalizacji, w której nie chcą uczestniczyć i w której są z góry skazane na przegraną. Oby tylko żadna z moich córek nie trafiła na Waszych synów. Brrrrrrrrrrrrrrr. Odpowiedz Link Zgłoś
ledzeppelin3 Re: Bo pożałujesz........ 03.11.08, 17:00 I jeszcze jedno- to wasze oburzenie, że żona ośmieliła się zdenerwować misia (wysyłając grzecznego maila). Padały takie słowa, jak brak szacunku, wkurzenie, niedelikatność. I czymez, ach czymeż autorka tak uchybiła Teściowej (pisanej z wielkiej litery, z wielkiej. Jak babcia47)? Bo ja nie widzę tego chamstwa, nieszanowania, odrywania Matki od Syna. Według Waszego toku rozumowania Polsak to druga Arabia Saudyjska lu Chińska Republika Ludowa. Odpowiedz Link Zgłoś
toniesamowite Re: Bo pożałujesz........ 03.11.08, 18:06 babcia nie moze sie wypowiedziec swobodnie w tym watku...bo jest tesciowa i pania wszystkowiedzaca)) ala nagle okazalo sie musi tulac sie po sklepach,zeby zapewnic tesciowej komfort siedzenia z jej dziecmi dla przyjemnosci)) (ale maila z pretensjami pisala do meza z pracy,bo w miedzyczasie dowiedziala sie ze mala Ola zostala wpuszczona do domu)))) ledzeplin ma jakies problem z relacjami damsko meskimi i w wtym watku dopatrzyla sie dyskriminacji plci pieknej)))) oj...fajnie sie czyta) Odpowiedz Link Zgłoś
kol.3 Re: Bo pożałujesz........ 03.11.08, 18:58 Chyba niezupełnie jest tak, jak autorka wątku pisze. Gdyby szanowny mąż autorki był tak bardzo przywiązany do idei totalnego nieotwierania drzwi, to poparłby swoją żonkę zakazującą teściowej otwierania i potępił swoją mamusię, która się do zakazu nie zastosowała. Tak się jednak nie stało, bo pan warknął brzydko na żonę, czyli otwarcie drzwi uznał za fakt mało szkodliwy. Odpowiedz Link Zgłoś
kol.3 Re: Bo pożałujesz........ 03.11.08, 19:00 Ledzeppelin, masz braki w rozumowaniu. Postaraj się przyuważyć kiedy ktoś manipuluje, bo autorka wyraźnie to robi i to nieudolnie. Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: Bo pożałujesz........ 03.11.08, 20:05 O mnie mozesz być spokojna - mama córki ... Te wróżby są z palca wyssane. Moje uczucie do męża nie przesłoni mi jego ewentualnie niekulturalnego zachowania względem moich rodziców. I możesz to sobie nazywac nieodciętą pępowiną, jak masz życzenie. Jak również możesz się martwić o moje małżeństwo i przyszłe małżeństwa moich córek ... zabronić ci nie mogę Odpowiedz Link Zgłoś
a-l-a-29 Re: Bo pożałujesz........ 04.11.08, 09:47 Niniejszym postem kończę swoje wypowiedzi w tym wątku. Dziękuję osobom, które zrozumiały mój post – i mądrze (chociaż niekoniecznie zgodnie z moją wizją) mi na niego odpowiedziały. Do pozostałych – taka prośba – nie doszukujcie się w każdej wypowiedzi podstępu (ojej, autorka to troll, bo myli się w zeznaniach; najpierw pisze, że maila wysłała z pracy a potem pisze, że chodzi po sklepach) tylko czytajcie dziewczyny ze zrozumieniem i choć z niewielką dozą wyobraźni. I więcej samokrtytki i szacunku dla tych którzy mają inne zdanie niż Wasze. Dziękuję za uwagę. Ala Odpowiedz Link Zgłoś
to.ja.kas Re: Bo pożałujesz........ 04.11.08, 11:29 Obśmiałam się jak norka DD Kto u Was otwiera drzwi? Bo nie otwierają: dzieci siostra ojczym Ty teściowa (też nie powinna ale złamała zakaz) wychodzi na to, że otwierac drzwi moze TYLKO I WYŁACZNIE mąż, który akurat w tym, że jego matka otworzyła drzwi problemu nie widziała :- ))) Masz Alu problem, niech Cię drzwi ścisną ))) A tak na poważnie jakby Mój potraktował moją matkę jak stetryczała idiotkę tez usłyszałby parę , ciepłych słow. Odpowiedz Link Zgłoś
czarnyrogalik Re: Bo pożałujesz........ 04.11.08, 11:32 Jestem facetem, na poczatek - ojcem 2 dzieci (5 i 6 lat), 33 lata. Własne mieszkanie, śliczna i normalna żona, którą bardzo kocham. Obydwoje pracujemy, obydwoje w niepełnym wymiarze godzin. Jeśli nie jestesmy z dziećmi, gdy pracujemy, zostają albo z jedną babcią albo z drugą. Starszego zawoże do przedszkola, a potem zabieram którąś babcie - i albo zawoże do nas, albo zostają u babć (i dziadków). Jeśli nie z różnych powodów nie moge przywieźć babci rano, to najczęściej przywoże je poprzedniego dnia wieczorem. To co tu czytam, jest dla mnie totalnie niezrozumiałe. Biorąc ślub z moja żoną, zaprosiłem ją do swojej rodziny, tak jak ona zaprosiła mnie do swojej. Sami stworzylismy rodzine, która jest częścią wspólnoty. Babcie są częścią rodziny - moja teściowa jest matka mojej żony, ukochanej osoby - i chocby z tego powodu należy jej się szacunek. Nigdy nie odważyłbym się jej powiedzieć że ma nieotwierać drzwi nieznajomym, sama to wie. Tak jak wie, że może wpuścic inne dziecko, które przyjdzie w odwiedziny do moich dzieci bez żadnego problemu. Tak jak wie, że nie powinna otwierać drzwi nieznajomym mężczyznom, kobietom, częstować ich czymkoliwek. pewnie jesliby zdarzyła się podejrzana wizyta zadzwoniłaby do mnie w pierwszej kolejnosci. Jem sniadania które przygotowuje, śpie czasami w jej domu, spędzam z nią święta (wigilie np. spędzamy naprzemiennie u naszych rodziców, wyjatkiem jest wielkanoc, bo jestem jedynakiem i spędzamy ją zwykle u moich rodziców, z dojazdami do tesciowych). I moi rodzice i jej rodzice to rodzina. CO prawda nie wyobrażam sobie na razie że mogliby z nami mieszkać (już prędzej tesciowa niż moja matka ), bo nie dałbym rady z moją matka pod jednym dachem, chyba Rodzinie nie wydaje sie zaleceń odnoszących się do spraw oczywistych. Jesli chciałbym żeby nikogo nie wpuszczała, to poprosiłbym ją o to, z nadzieją że tak nie zrobi - ale nie dla zasady że ma nikogo nie wpuszczać. Jest członkiem rodziny i należy się jej wytłumaczenie. I ostrożnośc nie ma tu nic do rzeczy - to że jest strasza osoba też nie - bo moja żona też by sobie z nikim nie poradzila I co też ma nie wpuszczać nikogo do własnego domu? Nie - są dorosłymi osobami które mogą zdecydować kto wejdzie a kto nie - babcie wychował dzieci, my je wychowujemy. I jednym z elementów wychowania jest szacunek dla innych. Ale taka sytuacja z dzieckiem jest absurdalna. Taka rodzina jest chora. Synowa traktuje teściową jak służącą, ewentualnie nastoletnia, wynajetą opiekunke (tak, wiem nie z potrzeby została, tylko dla jej widzimisie), mąż traktuje żone jak śmiecia któremu można pogrozić. Post autorki niewiele wyjaśnił co do sytuacji, pozostałe też niewiele wyjasniły, te do których dobrnąłem. Ale autorka sama jest sobie winna pisząc w ten sposób - ta rodzina jest chora. Nawet teściowa, która skarży się synowi też nie jest bez winy - gdyby moja matka poskarżyła się na moją żonę mi z nadzieją na reakcję, wyjasniłbym jej że jej rola w układaniu mojego życia skończyła się kiedy opuściłem jej dom. Ale sytuacji z tego postu po prostu sobie nie wyobrażam. Czy jak tesciowa gotuje obiad i przestawi przyprawy w innej kolejności to też dostaje nagane? Moja teściowa, np nagminnie sprata i przestawia moje rzeczy, ale w życiu nie powiedziałbym do mojej żony gdy coś mi zginie że to wina teściowej Odpowiedz Link Zgłoś
bambussi Re: Bo pożałujesz........ 04.11.08, 11:50 chyba najrozsądniejszy post na tym forum - 100% poparcie ja również w ten sposób myślę o swojej rodzinie (do której należą tak samo osoby z rodziny mojej, jak i z rodziny mojej Żony), ale wydaje mi się że problem jest tak naprawdę prozaiczny, to EGOIZM i brak choćby chęci porozumienia z drugim człowiekiem - nie wiem z czego ten egozim wynika, może z obecnie promowanego stylu życia nastawionego tylko na JA, MOJE, DLA MNIE... ten EGOIZM przewijał non stop z postów autorki wątku jak i kilku innych osób (pani zeppelinka np.) - moje zasady... mój dom... moje dzieci... ja ustalam... ja wymagam... ja rozkazuję... ja mam rację... Odpowiedz Link Zgłoś
babcia47 Re: Bo pożałujesz........ 04.11.08, 12:23 zgadzam sie z Twoją wypowiedzia w 100% jednak musze jedno wyprostować: "Nawet > teściowa, która skarży się synowi też nie jest bez winy"..teściowa nie skarżyła się, byc może nawet nie zdaje sobie sprawy, ze stała sie przyczyna powaznej kłótni miedzy małżonkami, bo autorka nic nie wspomina o rozmowie z tesciowa na ten temat po fakcie..to synowa wysłała emaila do męża z "donosem" na teściową i kilka kolejnych, na które w ostatecznym rozrachunku ten zareagował niegrzecznie kiedy żona nie chciała "odpuscić" i nie reagowała na jego odpowiedzi w stylu: w sumie nic sie nie stało, wpusciła tylko dziecko.. Odpowiedz Link Zgłoś
ledzeppelin3 Re: rogaliku czarny (btw, dziwny nik dla faceta) 04.11.08, 15:16 W odpowiedzi na Twoją epistołę pozwolę sobie zaryzykować tezę, że jestes typowym wychowankiem modelu "dzieci i ryby głosu nie mają". Modelu pokutującego w Polsce od przedwojnia. Modelu, w którym strach przed rodzicami jest nazywany szacunkiem, a obowiązek i przymus- miłością. (Piszesz, że nigdy nie odważyłbyś się prosić teściowej o otwieranie drzwi!! To nie jest Twoja szefowa, żebyś musiał trząść przed nią portkami. Rozumiem, że nie odważyłbyś się zwrócić jej uwagi, gdyby np. naraziła Twoje dzieci na niebezpieczeństwo w jakikolwiek sposób?) Modelu, gdzie rodzina to zakłamane relacje pod przymusem, gdzie dziecko nie ma prawa powiedzieć swojego zdania, bo go mieć nie powinno, gdzie rodziece są święci i nieomylni, a bunt nastoletni (a więc naturalny etap odcinania pępowiny) to synonim "nieposzanowania starszych" i zła. W takich rodzinach szacunek należy się rodzicom tylko dlatego, że poczęli dziecko. W takich rodzinach zdania rodziców się nie kontestuje, oni są poza wszelką krytyką, oddzielenie emocjonalne od nich nie następuje nigdy, bo, jak chce psychologia, dziecko które nie przeszło fazy buntu przeciwko rodzicom, które nie dostało na ten bunt od nich zezwolenia, jest przez jednego lub oboje z rodziców "wchłonięte". Tu niema podziału na najbliższą rodzinę (a więc współmałżonka i dzieci) oraz dalszą (rodziców i rodzeństwo). Jest jedna wielka Rodzina. Która stoi nieszczerością, bo jakiekolwie okazanie niezadowolenia jest nieakceptowalne. Otóż dla mnie rodzina to wspólnota oparta na dobrej woli. Gdize można sobie powiedzieć wszystko. Gdzie można się pokłócić bez obawy o zerwanie stosunków. Gdzie rodzice nie obrażą się, jeśli na święta wyskoczę z mężem i dziećmi do Egiptu, bo tak mi się akurat spodoba. Gdzie się naprawdę kochamy i nie boimy się prawdy. Gdzie moge powiedzieć teściowej:- "ale wiesz, nie otwieraj nikomu, ok?"- i ona się nie obraża, ale to szanuje (a jak ja za to szanuję ją!) Piszesz, że rodzice wiedzą, co mają robić. Jeśli tak się kochacie, jak to próbujesz udowodnić, to wprzy tym ogromie miłości prośba synowej o cokolwiek, nieotwieranie drzwi, wyprowadzenie psa albo ugotowanie pierogów byłaby przekreśleniem wzajemnych stosunków? Nie gra mi to. Odpowiedz Link Zgłoś
czarnyrogalik Re: rogaliku czarny (btw, dziwny nik dla faceta) 04.11.08, 16:30 Nick jak nick, taki stary żart mojej żony, wtedy jeszcze dziewczyny Widzisz, i tu się mylisz - napisałem że rola moich rodziców skończyła si jako sterów mojego życia - daaawano temu, jak miałem lat 16 i poszedłem do internatu - potem akademik, wojsko (z wyboru) wynajmowane mieszkania, własne mieszkanie, 2 własne mieszkanie. O niesamodzielnośc możesz mnie nie podejrzewać - na wszystko sam zarobiłem - a potem zarabiałem z żoną. Oczywiście że widze różnice między żona a matka - w naszym domu, w stosunku do naszych dzieci, moja czy jej matka może być tylko pomocą w wychowaniu, czy utrzymaniu domu - jesli chce. Niekiedy pomoc przyjmowanie ich pomocy przychodzi mi z trudem - ale jesli widze że sprawia to radośc i np. mojej tesciowej i moim dzieciom - to nie widze problemu w tym że JA z czegoś zrezygnuje. To sa osoby mi bliskie - i jesli coś nie sprawia mi problemu, to czemu mam osobie bliskiej nie dac odrobiny radosci? Mam fajną teściową - która o życiu wie więcej niż ja, i cieszę się że moge czasami ja jej pomóc. Nawet jesli nie potrzebuje jej pomocy, to z wrodzonego szacunku do innych staram się żeby dobrzy ludzie dobrze się czuli. Od tego jestem mężczyzną i głowa rodziny żeby im to zapewnić. Nie sprawia mi to problemu, może dlatego że moje życie jest spełnione, tak zawodowo jak prywatnie. >W odpowiedzi na Twoją epistołę pozwolę sobie zaryzykować tezę, że > jestes typowym wychowankiem modelu "dzieci i ryby głosu nie mają". > Modelu pokutującego w Polsce od przedwojnia. Modelu, w którym strach > przed rodzicami jest nazywany szacunkiem, a obowiązek i przymus- > miłością. Widzisz ledzeppelin3, a mnie się wydaje że Ty jestes typowym produktem takiego wychowania. Bez miłości, zaufania i bliskości. Nie strach przed rodzicami mna powoduje tylko szacunek i miłośc - takie dwie rzeczy które sa normalne w kochającej się rodzinie. Poza tym, zapominasz, że w tym wypadku nie chodzi o relacje babcia - rodzice, tylko o stosunek do życia rodzicó. Bo tak, to też sa rodzice, którzy powinni wychowywac dzieci z miłością i szacunkeim dla starszych. I tak, moje dizeci nie maja prawa rozkazywac mojej mamie czy mojej tesciowej, bo idac Twoim tokiem rozumowania, skoro dzieci są mi bliższe, to w moim domu maja władze nad dziadkami. I wiesz dlaczego bym się nie odwazył? tak ze strachu, że zrobie z siebie idiote, bo nawet w moich oczach, tak opisana sytuacja jest idiotyczna. Mam zbyt wiele szacunku do siebie i do swoich bliskich. Tak samo ja nigdy bym się do żony po chamsku nie odezwał. > Tu niema podziału na najbliższą rodzinę (a więc współmałżonka i dzieci) > oraz dalszą (rodziców i rodzeństwo). Jest jedna wielka Rodzina. > Która stoi nieszczerością, bo jakiekolwie okazanie niezadowolenia > jest nieakceptowalne. Tak tworzymy wielką Rodzine. Ale dla mnie czy dla żony najważniejszym punktem tej wielkiej rodziny, jest nasza mała 4 osobowa. Wszystko w naszym życiu podporządkowane jest nam jako rodzinie i nam jako odrębnym jednostkom, w tym dzieciom. A przynajmniej temu, co uważamy za dobre w ich wychowaniu. I powiem Ci szczerze - ten wzorzec zaczerpnąłem z domu rodzinnego, w którym się wychowałem. Otóż dla mnie rodzina to wspólnota oparta na dobrej woli. Gdize > można sobie powiedzieć wszystko. Gdzie można się pokłócić bez obawy > o zerwanie stosunków. Gdzie rodzice nie obrażą się, jeśli na święta > wyskoczę z mężem i dziećmi do Egiptu, bo tak mi się akurat spodoba. No i nie bardzo CIę rozumiem tutaj - w rodzinie w której można sobie wszystko powiedzieć - takie sytuacje jak ta z posta nie występuja. Poprostu, to co zostało opisane przez autorke, to skutek a nie przyczyna. I mogę CIę zapewnić że ze swoja tesciową kilkukrotnie się pokłóciłem, z matką kłóciłem się setki razy. Z żona kilkukrotnie, ale nigdy na tle rodziców. Jasnym dla nas jest że uczestnicza w naszym życiu - i że nie układają go nam. Świeta spędzam w domu - nie wyobrażam sobie, że zabieram dzieci do Egiptu np, bo ja tak chce, czy my tak chcemy. I nie dlatego że boje się że rodzice się obrażą. Nie obrażą się - tylko jak sobie przypomne jak fajne święta były gdy byłem dzieckiem, to nie chce pozbawaić tego moich maluchów. Ślizagnia sie na lodowisku, prezentów pod choinką, samej choinki, spacerów zimą pna sniegu, ciągania sankami, kuligów. W tym wszystkich bierzemy udział albo my, ja i zona, ale czasami też babcie i dziadkowie. Nie chce z tego rezygnowac w imie last minute za 2k a nie normalnych wczasów za 3k w wakacje. Zresztą to strasznie egoistyczne zabierać dzieci w wigilie do egiptu. Piszesz, że rodzice wiedzą, co mają robić. Jeśli tak się kochacie, > jak to próbujesz udowodnić, to wprzy tym ogromie miłości prośba > synowej o cokolwiek, nieotwieranie drzwi, wyprowadzenie psa albo > ugotowanie pierogów byłaby przekreśleniem wzajemnych stosunków? Nie > gra mi to. Wiesz, mi wiele z tego co piszesz nie gra. Próbujesz odnieśc własny model rodziny do czyjegos, mimo że Twój nie jest nawet tematem postu. Pół postu piszesz o modelu zakłamanym i na podstawiem mojego postu - który jest dośc szeroki i opisuje częśc relacji między mna a moimi bliskimi, przypisac fałszywa tezę że łapie się w Twoje pojmowanie mojej rodziny. A tak nie jest. Mam szczęśliwą, kochającą się i szczerą rodzine. Czasami pewnie ktos z nas pójdzie na kompromis w imie szacunku, braku chęci do kłótni, błahego powodu problemu, czy innych tego typu rzeczy. Ale ja nie widze w tym problemu. Bo wiem że moi rodzice, rodzice mojej żony chcą jak najlepiej. I nie popełniają błędów - co starasz się usilnie dowieść, mają czasami tylko inny pogląd. ALe i oni nas szanują i my ich więc nie ma potrzeby wyżywac się na kimkoliwek. Nie obawiam się prosić tesciowej o cokolwiek. Nie chce tylko robić z siebie idioty. A sytuacja z drzwiami to idiotyzm. Reakcja męża ociera się o chamstwo. Wybacz mi. Mam wspaniała rodzinę, i mam nadzieje że Ty też taka masz, chociaz nie zgadzam się ze wszystkim co piszesz. Ale autorka postu takiej nie ma. (znowu musze dodać - za podstawe tego twierdzenia biore jej posty tu na forum, a nie faktyczną znajomość jej relacji rodzinnych). Odpowiedz Link Zgłoś
bambussi Re: Bo pożałujesz........ 04.11.08, 11:41 iwles napisała: > a niby w jakim celu ? > Do niej (teściowej) ten polecony ? nie do niej więc nikt nie każe jej go czytać - mylisz odbiór listu z zapoznaniem się z jego treścią > Listonosz za zostawienie listu poleconego nie tej osobie, która jest adresatem > - > tak naprawdę mógłby z roboty wylecieć. mylisz się, zgodnie z przepisami listonosz ma prawo zostawić list każdej osobie dorosłej którą zastanie pod wskazanym adresem, o ile podjemie się ona przekazania listu adresatowi ja bym się raczej wkurzył gdybym przyszedł do domu a np. mój Tata powiedział mi że był listonosz ale on listu nie odebrał i teraz ja musze bujac się na pocztę i stac godzinę w kolejce żeby odebrac awizo... Odpowiedz Link Zgłoś
portfonetka Re: Bo pożałujesz........ 04.11.08, 20:44 dla formalności - listonosz może zostawić list dorosłemu domownikowi (taki list będzie skutecznie doręczony) i nie przypominam sobie, żeby kiedykolwiek sprawdzał dowód osobisty Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Jeżeli obiecała to nie powinna 04.11.08, 18:34 mogła przecież nie obiecać tylko powiedzieć - synowo, otworzę komu będę chciała. Proste. Odpowiedz Link Zgłoś
gabrielle Re: Bo pożałujesz........ 04.11.08, 11:24 Piszę z perspektywy dziecka, którego mama nie chciała wpuszczać niektórych koleżanek: Mama nie życzyła sobie obecności koleżanki w naszym domu. Ja nie widziałam w niej niczego złego, o ile pamiętam, wręcz przeciwnie, dlatego byłam rozżalona, gdy okazywało się, że Magda dzwoniła, a mama nie otworzyła. Przy tej i przy każdej okazji, w której nie chcieliśmy komuś otworzyć, nikt się nie skradał, nie udawał, że nie ma nas w domu. Do autorki: Nie jestem matką dzieciom, ale rozumiem złość na męża. Jego słów nie usprawiedliwiam. Zastanawiam się tylko, czy mąż wiedział, że nie życzysz sobie tej koleżanki w domu. I nie przesadzałabym z obawą o otwieranie drzwi. Są sytuacje, w której trzeba. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jurek.powiatowy Re: Bo pożałujesz........ 04.11.08, 11:31 Zgadzam się to jest brak szacunku. Wiec nie traktuj swojej teściowej jak dziecka czy ruskiej sprzątaczki. I jeszcze jedno, czemu nie napiszesz teściowa tylko "matka mojego męża" Oj widzę, że Ty jej nie lubisz i pewnie nie potrafisz sobie odmówić aby sprawić jej przykrość. Odpowiedz Link Zgłoś
azile.oli Re: Bo pożałujesz........ 04.11.08, 12:24 Autorka wątku nie wypierała się swojej niechęci do teściowej.Nie pisała o powodach,dla niej musza być ważne,skoro wychodzi z domu,gdy teściowa przychodzi w odwiedziny do dzieci.Nie będę wnikać,czy teściowa sobie na to zasłużyła,czy nie.Przyjmuję tylko do wiadomości,że czasami nie da się stworzyć jednej wielkiej szczęśliwej rodziny,mimo najszczerszych chęci.u mnie przez kilkanaście lat funkcjonował taki model,teraz z perspektywy widzę,że tworzony na siłę.Czasem pewne rzeczy lepiej powiedzieć niż przemilczeć,nawet kosztem pogorszenia stosunków z teściową.To,że teściowa wychowała mojego męża,a moja mama mnie nie czyni z nich,niestety,ideałów.Po prostu w procesie wychowania nie wszystko jest zasługą rodziców,nie wszystko też ich winą.z czasem tworzymy nową rodzinę i to ona powinna być dla nas najważniejsza.Dlatego moim zdaniem sensowniejsze byłoby ,gdyby mąż próbował załagodzić sprawę,zamiast wyzywać żonę.W ten sposób jeszcze bardziej zrazi synową do teściowej,bo raczej gdybym dostała ochrzan przez teściową,to byłabym na nią zła,chociaż bardziej jednak na męża.Piękne sąś te wasze posty o wzajemnym szacunku i tak byłoby najlepiej.Ale ludzie są tylko ludźmi i jakoś nie chce mi się wierzyć,że nikt nigdy nie wkurzył się na żonę/męża,czy tym bardziej na którąś z teściowych.Oczywiście można nie robić z pewnych spraw afery i jest w porządku,ale tak naprawdę to w życiu trudno osiągnąć stan idylli rodzinnej i nieraz tłumione emocje mogą wybuchnąć ze zdwojoną siłą.Ludzie są różni i tak naprawdę trudno mi uwierzyć,że wiele jest takich rodzin,gdzie zarówno rodzice żony jak i męża są szanowani,ich wszystkie zachowania idealne i akceptowane,a wszystkie teściowe i teściowie uwielbiają czy choćby tylko szanują synowe i zięciów.A teściowa założycielki wątku wychowała syna,który szanuje ją,ale nie szanuje żony. Odpowiedz Link Zgłoś
martica kolejny maminsynek... 04.11.08, 12:08 Jak kazdy facet, niedojrzaly i woli mamusie, ktora jest najwazniejsza, nawet jesli, jak bylo w moim przypadku, od pol roku juz nie zyla...Moj byly wszedzie mial jej zdjecia, nawet w portfelu (zreszta mial je jeszcze jak jego mama zyla), w ktorym juz miejsca dla mojego zdjecia wobec tego zabraklo. Powiedz mu, ze teraz to Ty i dzieci maja byc dla niego najwazniejsze, a w waszym domu matka ma sie Ciebie sluchac, a niech w swoim robi co chce. A jak mu sie nie podoba, to niech spada do mamusi a-l-a-29 napisała: > Powiedzcie dziewczyny. Czy to nie jest straszenie? Czy to nie jest > brak szacunku? > > Matka mojego męża mieszka w innym mieście i jest teraz w naszym > miasteczku z wizytą. Nie mieszka u nas, tylko u swojej siostry. > Wczoraj matka mojego męża - była sama w domu z naszymi córkami (7 i > 4 lata) otworzyła drzwi koleżance córki. Niby nic takiego. Jednak, > za każdym razem jak wychodzę z domu a ona jest, proszę: Nie > otwierajcie nikomu. A ona odpowiada: Nikomu nie otwieramy. > Zwróciłam mężowi uwagę, że otworzyła drzwi, mimo że miała nie > otwierać. Taką odpowiedź dostałam: > > To nie jest do cholery jakaś ruska sprzątaczka tylko moja MATKA więc > licz się!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! > Możesz jej nie lubić – ale nie traktuj jej jak idiotki czy osoby > niekompetentnej bo pożałujesz. > Odpowiedz Link Zgłoś
ludwik_13 Re: Bo pożałujesz........ 04.11.08, 12:08 Uff.Przeczytałam prawie wszystkie posty. I czegoś nie rozumiem. Większość skupila się na tym, czy ala mogła prosić teściową o nieotwieranie drzwi. Moim zadniem jak najbardziej mogła, ona ustala zasady w swoim domu. Nie wnikam w styl, w jakim wyartykuowala swoją prośbę. Rozumiem, że poskarżyła się mężowi, że tesciowa nie uszanowała jej prośby (bez wnikania w to , dlaczego tak zrobiła). Natomiast reakcja męża jest paskudna i źle o nim świadczy niestety. Rzecz do przemyślenia i przegadania. Nie życzylabym sobie, by mnie tak traktowano. Jak dobrze, że moja Teściowa to Anioł. Tak bardzo stara się przestzregać zasad panujących w naszym domu, gdy u nas gości, że aż czasami mi głupio. Jednej tylko nie przestzrega do końca - papierosy, choć wie,że nie toleruję tego ani ja ani dzieci (zwłaszcza dzieci). Ale trudno, da się przeżyć, zazwyczaj wychodzi na dwór, tylko jęczy, że chcemy ją wyprawić na tamten świat, żeby zeszla na zapalenie płuc. Mamusia jest po 70-tce, pali jak smok, używa dosadnych wyrażeń, autem jeździ jak szatan i taką ją kocham!!! Odpowiedz Link Zgłoś
themaxmaster Re: Bo pożałujesz........ 04.11.08, 12:26 Slowa Twojego męża bardzo mocne, ale wypowiedziane w furii - ja nie wiem jakbym się zachował gdyby moja żona potraktowała moją matkę jak ubezwłasnowolnioną kretynkę, a tak właśnie w moim odczuciu potraktowała swoją teściową autorka wątku. Odpowiedz Link Zgłoś