Dodaj do ulubionych

czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ?

    • ewcia1980 Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 30.10.08, 14:57
      No ale jesli twój mąż nie robi nigdy zakupów a ty nie zostawiłas
      szczegółowych instrukcji to skad miał wiedziec.
      To tak jakby mój mąz wysłał mnie kupowac olej do samochodu, smary do
      traktoru czy srubki lub inne narzedzia - co jest dla mnie "kosmosem"
      bo nigdy tego nie kupuje.

      A ze kupił jedzenie na bazie jabłek czy kakao to wcale nie znaczy,
      ze nie wie, ze dzieci sa uczulone.

      U nas w domu to zawsze ja robie zakupy i jak zdarzy sie, ze mąż musi
      cos kupic to dokładnie mówie mu co, jakiej firmy, jaki rodzaj i ile
      sztuk. Po co ma tracic czas na zastanawieanie sie co chciałam a ja
      tracic nerwy jesli kupi nie to co chce.

      A jeszcze na pocieszenie ci powiem, ze ja osobiście kupuje ubrania
      dla mojego dziecka i chociaz robie to juz od 2 lat to bywa, ze cos
      kupie za duze/małe. dlatego ZAWSZE umawiam sie z ekspedientka na
      ewentualny zwrot czy wymiane. Wiec w żadnym wypadku nie miałabym
      pretensji do męza gdyby kupił cos dla córki co nie byłoby dobre
      (chociaz jej wymiary - wage, wzrost - doskonale zna)

      mój mąz prawdopodobnie nie wie co oprócz kiełbasy/miesa lubi moja
      córka, nie wie ile ma ubran, nie wie jaki ma rozmiar buta, nie wie
      ile wydaje na zakupy i wcale nie znaczy to, ze nie interesuje sie
      sprawami domu.
      mamy pewnien podział i jedno nie zawraca sobie głowy obowiazkami
      drugiej połówki.
      ja natomiast nie wiem kiedy koncza sie ubezpieczenia czy przeglady
      samochodów, kiedy zrobic jakies opłaty, czy sa w domu
      żarówki/gwozdzie czy jak naprawic jakas awarie.
      • melindap Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 30.10.08, 15:00
        Wybacz, ale brak zainteresowania własnym dzieckiem to nie jest żaden
        podział obowiązków. To jest żałosne.
        • ewcia1980 Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 30.10.08, 15:15
          No to najwidoczniej różnie rozumiemy zwrot "zainteresowanie
          dzieckiem".
        • liliankaa77 Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 30.10.08, 15:15
          Całkowicie się z tym zgadzam. Nawet jeśli małżeństwa mają typowo
          patriarchalny podział obowiązków na męskie i kobiece (np. mężczyzna:
          remonty, śrubki itp., kobieta: gotowanie, sprzątanie) nic nie
          usprawiedliwa niewiedzy na temat swojego dziecka, chociażby na co
          jest uczulone czy jaki rozmiar nosi. Wolałabym już być sama niż z
          facetem, który ma w d... swoje dziecko.
      • liliankaa77 Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 30.10.08, 15:18
        > mój mąz prawdopodobnie nie wie co oprócz kiełbasy/miesa lubi moja
        > córka, nie wie ile ma ubran, nie wie jaki ma rozmiar buta...

        Tak, istotnie widać, jak bardzo twój mąż jest zainteresowany
        dzieckiem.
        • ewcia1980 Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 30.10.08, 19:34
          liliankaa77 napisała:
          > Tak, istotnie widać, jak bardzo twój mąż jest zainteresowany
          > dzieckiem.

          A w jaki sposób to "widzisz"????????????

          Stopien zainteresowania dzieckiem mierzysz wiedza nt ilośc par
          butów/bluzek posiadanych przez dziecko lub znajomościa rozmiaru
          stopy dziecka????
          Najwidoczniej tak!
          Proponuje wiec raz w tygodniu robic meżowi quiz.
          A jesli odpowie błednie na 2 z 10 pytań to cóż - pora sie rozstac!!!

          litości!

          kurcze - dzis przepytam meża czy wie jakie tampony uzywam. bo mna
          chyba tez sie nie interesuje
          buuu......
          • melindap Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 30.10.08, 19:39
            > Stopien zainteresowania dzieckiem mierzysz wiedza nt ilośc par
            > butów/bluzek posiadanych przez dziecko lub znajomościa rozmiaru
            > stopy dziecka????
            Nie, nie mierzę. Ale rodzic, który nie wie podstawowych rzeczy o
            swoim dziecku ( tak jak wcześniej napisałaś: nie wie co córka lubi
            jeść poza wędliną, nie wie jaki ma rozmiar stopy, jakich potrzebuje
            ubrań itp) jest żałosny. Ale już wszystko jasne, po co ma się
            interesować dzieckiem, skoro od tego ma Ciebiesmile
            • liliankaa77 Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 30.10.08, 19:41
              EEEEEE, kto się pode mnie podszywa???????????????????????????????
            • ewcia1980 melindap... 30.10.08, 20:55
              generalnie nie rozumie czemu odpowiadasz skoro pytanie nie było do
              ciebie.
              no chyba, ze piszesz z dwóch nicków zeby popierac siebie w wątku.

              > Ale rodzic, który nie wie podstawowych rzeczy o
              > swoim dziecku ( tak jak wcześniej napisałaś: nie wie co córka lubi
              > jeść poza wędliną, nie wie jaki ma rozmiar stopy, jakich
              potrzebuje ubrań itp) jest żałosny.

              no dla mnie akurat te rzeczy to nie sa PODSTAWOWE INFORMACJE.
              a żałosne jest w kółko powtarzanie, ze cos jest żałosne.

              > Ale już wszystko jasne, po co ma się
              > interesować dzieckiem, skoro od tego ma Ciebiesmile

              kurde to naszym dzieckiem NIKT SIE nie interesuje bo ja również
              nie mam baldego pojecia ile par bluzek, body czy rajstop ma moja
              córka czy jaki ma aktualnie rozmiar stopy.
              nie mam pojecia co je jak jest przez cały dzien u babci czy w co sie
              bawia.
              biedne dziecko !!!!

              -
              mały smyk - Iza
              Izunia ma już ...
              może bedzie lutowa niespodzianka
    • dunia71 Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 30.10.08, 15:00
      bynajmniej go nie izoluje od spraw domowych,
      okresowo robił sam zakupy , kiedy byłam np. w ciąży albo z noworodkiem w domu,
      zawsze z tym samym skutkiem .... opłakanym sad
      liste mu zrobiłam, ale widac była mało szczegółowa ...
      do lekarza go czasem z dzieciami wyciagnę, zeby był na bierząco, omawiam sprawy
      rodzinne i słyszę "nie wiem, rób Kochanie jak uważasz" a po wizycie u lekarza
      małżonek nie pamieta co lekarz zalecił, bo po co ? przeceiz ja na pewno wszystko
      zakoduje i wykonam sad
      co z nim zrobic, jak zreformowac ? czy rozwód jest jedynym wyjsciem wink?
      • alexandra74 Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 30.10.08, 15:06
        nie wiem, to przypadek beznadziejny i szczerze mówiąc nie widze w
        tej sytuacji absolutnie nic zabawnego.
      • bacha1979 Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 31.10.08, 07:37
        dunia, a Twój mąż dużo czasu spędza z dziećmi???


        Czytałam niedawno, że statystyczny polski ojciec spędza dziennie ze swoim
        dzieckiem średnio 15 minut...
        Bardzo to smutne...

        Ale może stąd bierze się fakt, że tak mało wie o swoich dzieciach.
        • dunia71 Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 31.10.08, 11:43
          zgadza sie, ale ktos musi zarobic na tą rodzinę, wraca z pracy ok. 18, zje cos,
          odwiedzi wc, pobawi sie chwile z potomkami i zaczynamy kapiel i usypianie,
          w weekendy tylko kombinuje jaky tu sie wymigac od zajmowania sie dziecmi, albo
          musi posprzątać (!!!!!!) albo cos pilnego znaleźć w garażu albo cos wymienic w
          aucie albo ....itd.
          a mu planuje czas z dziecmi ! do tego doszło, bo on sam, z własnej woli to by
          tylko leżał na kanapie sad
    • mijaczek Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 30.10.08, 19:40
      a czy szanowny malzonek kiedykolwiek byl dopuszczany do takowych
      zagadnien? czy tylko od wielkiego dzwonu?
    • dunia71 Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 30.10.08, 20:40
      staram sie informowac go na bierząco, jak dzieciom cos wyskoczy (np. wysypka) to
      mówię mu na 100% od razu, a on na to "tak, tak, nie przejmu sie to na pewno nic
      powaznego" albo inny w tym klimacie frazes sad, jak mówie jaka zupka dzis
      smakowała młodemu, to zwyczjanie, jednym uchem wpuszcza, drugim wypuszcza,
      wiem, powinnam wyjechac na weekend do SPA i zostawic go samego z trójką dzieci
      smile ale on sie nie zgadza, po prostu nie i koniec, wiec jechac nie moge bo to
      troche tak, jakbym porzuciła własne dzieci, z ojcem co prawda bym je zostawiła,
      ale z drugiej strony, z osoba, która nie chce sie nimi zajmowac sad
      to straszne !
      • zuzanna56 Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 30.10.08, 21:29
        Mój jak najbardziej w temacie smile
      • alexandra74 Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 31.10.08, 09:32
        tylko sytuacja taka na pewna sama sie nie wytworzyła, musiało być
        jej tolerowanie przez jakiś czas.

        z lewusami w kwestich tzw. domowych nie am się co zadawać, jak jest
        za młodu nieprzytomny, bałaganiarz, olewus zasłaniający się
        obowiązkami zawodowymi później niezwykle trudno to zmienić (jezeli w
        ogóle to możliwe). A won z takimi!
    • smerfetka8801 Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 30.10.08, 21:42
      mojemu czaem trzeb przypominac pewne rzeczy ale w kawestii naszej
      Oliwki jest na biezaco sory za styl pisania ale nowa klawiatura
      doprowadza mnie do szalu
    • agni71 Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 30.10.08, 23:05
      Dunia, u mnie to mąz robi cotygodniowe zakupy w markecie. Ja po
      wejściu do hipermarketu nie bardzo wiem, gdzie czego szukać smile
      Ubrania dla dzieci wole wybierac sama, ale i jemu sie zdarza -
      rozmiarów raczej nie pomyli, ale ja mam lepsze oko, jesli chodzi o
      dobranie odp. fasonu.
    • agao_72 Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 31.10.08, 08:36
      poczytałam sobie cały wątek i mam atak śmiechu. tak się składa, że
      jestem fizykiem (z wykształcenia, bo teraz wymyślam reklamy), żoną
      fizyka, córką fizyczki i...
      każde z nas jest/ było (bo Mama nie żyje) "w temacie". mąż,
      pracujacy w zawodzie, potrafi (po paru akcjach edukacyjnych z mojej
      strony):
      a/ ubrać estetycznie córę i dopasować ciuchy do pory roku (sic!)
      b/ zrobić zakupy i pamiętać, co kto je i dlaczego innych rzeczy nie
      c/ zrobić meble wg mojego projektu
      d/ ugotować obiad
      e/ zająć się córą, nastawić pranie, zadbać o koty, kwiatki w domu.
      ale on nie fizyk jądrowy, tylko stałocielec. więc może dlatego. mam
      po prostu normalnego męża. jak pracowałam na uniwersytecie, to
      pracowałam z takimi panami "do celów wyższych stworzonych" i ich
      postawa to była żenada lekka.
      jak zaczynałam studia, to jeszcze podziwiałam takich panów, potem mi
      przeszło. w domu miałam kompletnie inny wzorzec. Tato, po zmianie
      ustroju, facet zarządzający gigantycznym przedsiębiorstwem, potrafił
      zadbać o cały dom, nie gubił się. znał się zarówno na biznesie, jak
      i na sztuce, filmach, a jaki bigos robił...
      i taki wzorzec wolę. niż naukowca o wysokim IQ, a plączącym się o
      własne sznurówki.

      -
      • toniesamowite Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 31.10.08, 12:45
        ja na zakupy chodze sama-albo ze swoim partnerem.Nie puszczam go
        samego poniewaz...zawsze oprocz rzeczy potrzebnych poprzynosi mi
        rozne cuda z promocjismile))))np.5kg pomaranczy...bo byla
        promocja...iles tam miesa...bo byla promocja.Taki juz jest i akurat
        mnie to smieszy,a nie przeszkadza,a znajac go nie dopuszczam zeby
        sam robil zakupy i tylewink
    • asia.asz Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 31.10.08, 12:49
      moj w temacie, zwlaszcza ze zakupy zawsze z lista robimy wiec i jemu
      daje liste jak idzie i jest ok
    • daga_j Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 31.10.08, 13:04
      Obawiam się, że .. mój też miałby problem. Zawsze ja wybieram takie rzeczy, na
      większe zakupy nie chodzi sam, ubranek dzieciom nigdy nie wybierał (ja lubię to
      robić, ale w sumie powinnam i męża przyuczyć - w razie czego). To tak jest jak
      kobieta nieświadomie bierze na siebie większość obowiązków organizacji życia
      rodzinnego. Mąż ma tylko zarabiać, i spełniać polecenia żony - zero inwencji.
      Jak się na męża ostatnio trochę o to zdenerwowałam to on nie mógł zrozumieć i
      mówił "o co ci chodzi?! chcesz, żebym coś zrobił - to mi powiedz i zrobię to!" -
      hm... Ale Wy rozumiecie co nie? wink
    • bazylea1 Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 01.11.08, 18:16
      moj jest trochę oderwany od rzeczywistości (w koncu jest doktorem
      fizyki teoretycznej ale gniazdko naprawic potrafi wink ) natomiast
      dziecmi się umie zająć, ugotowac cos jak trzeba, zakupy zrobić - o
      ile lista przygotowana przeze mnie jest jednoznaczna - czyta ją
      przed wyjsciem i mowi "zdefiniuj owoce, ilość, rodzaj". imho takie
      całkowite oderwanie się faceta to zwykłe lenistwo - nie umie czegos
      to nie wymagają, wielu chłopców do tego się przyzwyczaja w domu i
      tak im zostaje
    • irmaaa Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 01.11.08, 21:54
      Mój mąż jest generalnie zakupowym geniuszem. Ma listę, na którą
      wpisuje brakujące produkty (ja oczywiście dopisuję), wie, gdzie
      najlepiej, najtaniej, najszybciej...smile
      Natomiast z całą pewnością nie wie, jaki rozmiar ma jedno czy drugie
      dziecko, co mała może już jeść, i tym podobne- dzieciowe sprawy. Nie
      wie, ale nie dlatego,że kretyn, to po prostu jest moja działka i
      jeśli chcę zeby kupił np. bodziaka dla małej muszę dokładnie
      okreslić co i jak. Co w tym dziwnego? Ja też nie wiem, jakie żarówki
      kupić do auta, albo jaki klej najlepszy do płytek. Jeśli robię tego
      typu zakupy, pytam dokładnie męża o szczegóły.
      Odpowiadajac na pytanie: nie w temacie. U nas każdy w swoim
      temacie.
      • wilma1970 Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 02.11.08, 00:19
        Mój mąż jest też nie w temacie, ciągle. Ale tak jak nie mogę oduczyć psy picia z
        sedesu, tak nie walczę z moim mężem z jego roztargnieniem i byciem "nie w
        temacie". Jego wpadki są po prostu tematami anegdotycznych żartów w naszej
        rodzinie. Wychodzę z założenia, że sama nie jestem idealna i pewnie mam
        przywary, które jego drażnią, ale przyjmuje je z buddyjskim spokojem. Nie znam
        dat urodzin naszych dzieci, nie pamiętam oznaczeń klas..A?...B?...Nie pamiętam
        numerów ich telefonów. Cyferki nie wchodzą mi do głowy. Mój mąż-matematyk
        pamięta te wszystkie cholerne ciągi cyfr. Prowadzi z powodzeniem swoją firmę,
        zatrudnia kilka osób i jest bardzo zalatany. To ja prowadzę nasze
        przedsiębiorstwo rodzinne i po prostu nie dublujemy kompetencji, co nam obojgu
        bardzo pasuje. Kocham go bardzo i podziwiam. Pretensje o złe zakupy to tylko
        wyżalenie się za głębszy i poważniejszy brak zainteresowania Wami, albo Waszymi
        rodzinami (wspólnymi).
        A lipcowa_18 pewnie zrozumie tylko tyle, że powinnam zamykać kibel.
    • babcia47 Re: czy Wasi mężowie tez ciagle nie w temacie ? 03.11.08, 14:30
      wiele dziewczyn na tym wątku podnosi umiejetnośc lub nieumiejetnośc
      robienia jakiś czynnosci w domu zastepowania zony w razie
      konieczności w pracach domowych itp. Dla mnie problem leży gdzie
      indziej. Uważam, ze "dobry" ojciec i mąż a właściwie kazdy członek
      najblizszej rodziny powinien miec "wdrukowane" i zapamietane że np.
      dziecko z powodów zdrowotnych nie powinno czegoś jeść..to wiąże się
      z zainteresowaniem w stosunku do osób najblizszych, z uczuciami i z
      dbałoscią o ich dobro w szeroko rozumianym pojeciu..w tym przypadku
      o zdrowie dziecka. Niestety sporo facetów uważa, ze to nieistotne..a
      w sumie to jest wskazówka jak im na najbliższych
      faktycznie "zależy", bo kupienie i podanie dziecku produktu na który
      jest uczulone (gdyby matka nie mogła tego wyeliminowac, bo np.
      byłaby w szpitalu lub na wyjeździe) to juz nie kwestia głupio
      zrobionych zakupów a narazenie zdrowia a bywa, że i życia dziecka
      lub innej osoby (produkty zawierajace cukier podany babci z cukrzycą
      lub produkt zawierajacy orzechy dla osoby, która jest na nie
      uczulona)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka