Dodaj do ulubionych

szczyty masochizmu

05.11.08, 09:18
Robicie czasem coś, żeby się dobić, wkurzyć, zdołować?

Ja zbieram i oglądam foldery z osiedlami mieszkaniowymi,
apartamentowcami, na które nigdy nie bedzie mnie stać i czytam co
jakiś czas maile od eks, w których każde słowo boli jak jasna
cholera i po czym mam megadoła.
Obserwuj wątek
    • majmajka Re: szczyty masochizmu 05.11.08, 09:42
      Wyjmuje pamietnik z czasow, kiedy bylismy krotko po slubie. Kiedy moja corka byla malutka, kiedy przestalam pracowac, kiedy sie wyprowadzilam i kiedy ukochane szwagierki i tesciowa ulatwialy mi zycie... Kiedy siedzialam do obrzydzenia sama, kiedy mialam depresje, kiedy Sylwestra spedzalam sama....Najgorszy czas krotko mowiac. Kiedy to czytam to wpadam w mega dol. I nie wiem po co tak sie nakrecam?
    • jodi20l Re: szczyty masochizmu 05.11.08, 09:43
      też uwielbiam oglądać rzeczy na które mnie nie stać, do tego zawsze
      jak jest kumulacja w DL to mam wyliczone co do miliona co na co
      przeznaczę gdy wygram ech, i najgorsze jest to, że im bardziej nie
      chcę tego robić tym bardziej jestem precyzyjna
    • gosika78 Re: szczyty masochizmu 05.11.08, 09:58
      Taaa, ja czytam fora i wypowiedzi zdradzonych żon uncertain
      • montechristo4 Re: szczyty masochizmu 05.11.08, 10:11
        czasami przypomina mi się sytuacja sprzed kilku miesięcy i zaczynam
        jak masochistka analizować i rozdrapywać wszystko od nowa. Albo
        wpada mi coś w ręce (np. dyskietka) w czasie porządków, otwieram
        trzęsącymi łapami z nadzieją, że nic tam nie znajdę. Albo z
        masochistyczną nadzieją, że znajdę.....
        Bardzo chciałabym się od tego uwolnić, ale chyba nie potrafię.....
        • doral2 Re: szczyty masochizmu 05.11.08, 10:15
          unikam jak ognia wszelkich dołujących rzeczy, wolę sobie piwo wypić smile
    • seniorita_24 Re: szczyty masochizmu 05.11.08, 10:04
      Sprawdzam wyniki totka, z wizją pięknego domu, podróży dookoła świata i wielu
      innych przyjemności a tu zawsze zonk. No czasem mam dwa trafienia dla własnej
      satysfakcji.
      • nikt_online Re: szczyty masochizmu 05.11.08, 10:09
        Ja myślę o swojej chorobie i to właściwie wystarczy bo do wiekszego
        doła nic więcej nie jest mi potrzebne.
        • sanciasancia Re: szczyty masochizmu 05.11.08, 15:06
          W I-szym trymestrze ciąży czytam wszystkie dostępne artykuły na temat wad
          płodu/dziecka, wynikających z mojego defektu genetycznego. Najchętniej o
          UPD(14)mat - bo standardowo w Polsce nie robi się na to badań przy analizie
          kariotypu.
    • sanna.i Re: szczyty masochizmu 05.11.08, 10:08
      Czytam wszystkie wiadomości jakie się pojawiają o skrzywdzonych dzieciach, po
      czym mam doła niczym Rów Mariański.
      • doros1 Re: szczyty masochizmu 05.11.08, 22:09
        Myślałam,że tylko ja jestem taki czubek. To nawet pocieszające ,że ktoś robi to
        samo(też czytam o skrzywdzonych dzieciach, potem rozdrapuję to co,niestety,
        widziałam na żywca sad((, potem opowiadam (ze łzami w oczach) kolejny raz to
        samo mężowi. Ten ma już dość moich wywodów i zaleca mi udanie się do poradni
        zdrowia psychicznegosmile
    • patrycja25.live Re: szczyty masochizmu 05.11.08, 10:31
      Ogladam zdjecia siebie zaraz po weselu, przypierzam spodnie, w ktorych chodzilam przed ciaza, zerkne na siebie w lustrze (szczegolnie na brzuch, na male cycki i wielka d..) i mam dola jak nie wiem sad 3 kg nadwagi, lubie jesc, nie chce mi sie cwiczyc i tyle sad
      • kketi Re: szczyty masochizmu 10.11.08, 23:45
        ja też oglądam zdjęcia z przed roku (około 10 kg mniej), przymierzam
        ulubione spodnie i bluzki z przed ciąży, oglądam sie w lustrze
        (wszystko było by ok, gdyby nie ten wielki brzuch jak w 5 mc), dużo
        ćwicze, jedzenie ograniczam i nici, a czasami wyobrażam sobie co by
        było gdyby mój mąż albo któreś dziecko zgineło (mąż spóźnia sie do
        domu, a pracuje jako kierowca- wtedy widze jakieś makabryczne
        wypadki) itd
    • beatka74 Re: szczyty masochizmu 05.11.08, 11:00
      nt. Ladny obrazek-tez lubie DM
    • gemmavera Re: szczyty masochizmu 05.11.08, 11:06
      Umartwiam się programowo.
      Jak mam doła, to zamiast starać się zająć czymś ręce i umysł, żeby jak
      najszybciej z owego doła wyjść, ja celowo się pogrążam, upajając się myślą, jaka
      jestem biedna i nieszczęśliwa. ;PPP
      To się chyba nazywa odbicie od dna. wink
      • sylwusia87.0 Re: szczyty masochizmu 10.11.08, 23:05
        Ja tez sie ciesze,ze nie jestem samasmile
        Wystarczy,ze rano wejde na forum-strata dziecka,chore dziecko i caly dzien
        wyje..to wystarczy,ale jak jeszcze mam malo to wchodze rowniez na
        Poronienie..Wtedy wyje jak bobr i Moj krzys sie ciagle pyta dlaczego z tym
        uczuleniem na kurz nie ide w koncu do lekarzatongue_out..(innego wytlumaczenia nie
        znalazlam na to,ze po kazdym powrocie jego z pracy jestem zaplakana)..Pozdrawiam
        was macochistki i masochiscitongue_out
        • dlania Re: szczyty masochizmu 11.11.08, 09:36
          sylwusia87.0 napisała:

          > Ja tez sie ciesze,ze nie jestem samasmile
          > Wystarczy,ze rano wejde na forum-strata dziecka,chore dziecko i caly dzien
          > wyje..to wystarczy,ale jak jeszcze mam malo to wchodze rowniez na
          > Poronienie..Wtedy wyje jak bobr

          To nie jest masochizm, to jest sadyzm - podniecać sie czyimś cierpieniem.
          Współczuję.
    • mamabuly Re: szczyty masochizmu 05.11.08, 11:54
      Tak, od dwóch dni zastanawiam się nad propozycją powrotu do firmy w
      której pracowałam przez dziesięć lat. Rzuciłam tę barbarzyńską
      robotę z własnej woli bo kosztowała mnie masę stresu i zdrowia.
      No, a teraz jak kretynka rozważam powrót. Myślę, że to szczyt
      masochizmu!wink
      • zebra51 Re: szczyty masochizmu 05.11.08, 12:04
        Włożyć paluchy między drzwi, odchorować to przez parę dobrych
        miesięcy, aby następnie, rok później, ponownie paluchy przytrzasnąć..
        • pyzunia2007 Re: szczyty masochizmu 05.11.08, 13:15
          100zł w porfelu,do wypłaty tydzień a ja chodzę po sklepach,wracam
          nieźle zdołowanasad
          • cynchonidyna Re: szczyty masochizmu 05.11.08, 13:25
            Czytam listy od przyjaciół z lat dawnych i wyję na zmianę ze śmiechu i z żalu.
    • 18_lipcowa1 wielodzietnosc 05.11.08, 14:49
      • morgen_stern Re: wielodzietnosc 05.11.08, 14:56
        Obawiam się lipcowa, że nie zrozumiałaś tematu wątku, no chyba że
        prowadzisz jakieś równoległe życie, o którym nie wiemy tongue_out
        • zoja.pl Re: wielodzietnosc 05.11.08, 16:57
          wchodze na forum "Chore dziecko/strata dziecka" i wyjeeee jak bóbr sad

          na szczescie mam tak rzadko tongue_out
          • sylwusia87.0 Re: wielodzietnosc 10.11.08, 12:35
            znam to..ja tez zanim wejde zastanawiam sie czy wejsc na to forum czy nie..za
            kazdym razem konczy sie tam samo-wyje i wyje..co zrobic..
          • weronikarb Re: wielodzietnosc 10.11.08, 13:16
            a myslalam ze tylko mi tak odbija sad
            Tez wyje jak tam wchodze sad
        • dlania Re: wielodzietnosc 10.11.08, 13:24
          morgen_stern napisała:

          > Obawiam się lipcowa, że nie zrozumiałaś tematu wątku, no chyba że
          > prowadzisz jakieś równoległe życie, o którym nie wiemy tongue_out
          >

          big_grin
    • haidi0111 Re: szczyty masochizmu 06.11.08, 00:41
      Tak...
      Forum "strata dziecka/chore dziecko" to również dla mnie szczyt
      masochizmu, który popełniam regularnie co jakiś czas... Nie wiem
      dlaczego... Właśnie teraz, po godzinnym czytaniu, ledwo widzę, bo
      tak zapuchnięte mam oczy od płaczu.............
      I jeszcze czasem forum "Wdowy"...
      • dlania Re: szczyty masochizmu 10.11.08, 13:22
        Właśnie mi uświadomiłyście, że od dosyć dawna nie bawię ię już w grę "a ja taka,
        biedna, malutka księżniczka, a siat taki niesprawiedliwy", kiedyś ulubioną. Ach,
        jak ja lubiłam być nieszczęścliwie zakochana!wink Noce spędzone przy smutnej
        muzyce, z lusterkiem, w którym mogłam podziwiać soja spuchniętą, zaczerwieniona
        twarz.
        Cholera, teraz mi sie już nie chce. Na forum chore dziacko/ strata dziecka
        wchodziłam, jak miałam ku temu powody. Teraz już nie wchodzę, bo wydaje mi się
        to żerowaniem na czyimś nieszczęściu.
        • morgen_stern Re: szczyty masochizmu 10.11.08, 17:15
          Zgadzam się dlania. Och, poczytam sobie o biednych dzieciach i mamach, popłaczę
          sobie i podziękuję, że mnie to nie spotkało.. Czy to poprawianie sobie nastroju
          czy wypłakanie się, jest to działanie czyimś kosztem, używaniem do tego żywych
          tragedii i żywych ludzi. To nie film "z życia wzięte", tylko prawdziwe życie.
    • luxure Re: szczyty masochizmu 10.11.08, 16:56
      No to w tym temacie Morgen aż tak bardzo się nie różnimy. Oglądam te wszystkie
      "MURATORY", "Moje domy", "Ładne domy" a potem patrzę na farbę w łazience w
      kolorze przeterminowanej mortadeli, albo podziwiam odpadający tynk z sufitu w
      kuchni, wydartą dziurę w linoleum pamiętającym młodość mojej Babci.
      Kiedy chcę się zdołować maksymalnie oglądam wspólne zdjęcia mojego męża i jego
      byłej, której do pięt nie sięgam (głównie pod względem wzrostu Q.M.)
      Po tym mam gwarantowanego doła na najbliższe pół tygodnia.
      • whoalice Re: szczyty masochizmu 10.11.08, 20:31
        trzeba było kredyt na remont wziąć, a nie na cycki durna babo.
        • luxure Re: szczyty masochizmu 11.11.08, 10:25
          a ch.. ci do tego na co kto kredyt bierze, ja przynajmniej nie zakładam
          debilnych forów gdzie się użalam nad sobą i nad światem.
          A ciebie ani na cycki ani na remont nie stać to sobie zawiści upuściłaś, co?
        • luxure Re: szczyty masochizmu 11.11.08, 10:41
          A jak coś do mnie masz osobiście to zapraszam na priv i na przyszłość proponuję
          pisać pod prawdziwym nickiem.
    • kruche_ciacho Re: szczyty masochizmu 10.11.08, 23:12
      zwlekanie z telefonem do firmy oprózniającej szamba

      wreszcie sytuacja postawiła mnie pod murem i uwierzcie - po całym
      dniu czekania na tych gości zrobienie kupy jawiło mi się jako
      największe szczescie jakie może mnie spotkać
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka