Nie chodzi o mnie

Ale o narzeczoną kolegi - puszcza sie na prawo i lewo i
tłumaczy się, że nie ma nad tym kontroli. Zaczepia facetów nawet w obecności
narzeczonego, szczegółnie jak coś wypije. A on jej wybacza. A może to nie
nimfomania tylko zwykłe ku...stwo?