czy oddałybyście?

01.12.08, 14:44
Siostra dostała od swojego faceta (zamożny typ) dość drogi prezent i
dla niej bardzo cenny - nawet nie ze względu na wartość tego
prezentu ale jego szczególne walory (w jej mniemaniu) - jest to
instrument muzyczny. Grała na tym instrumencie i przywiązała się do
niego. Teraz się rozstali a facet kategorycznie żąda zwrotu
instrumentu. Oddałybyście czy nie? Dostała od niego również
biżuterię - jakiś pierścionek i łańcuszek. Tego nie zażądał jeszcze.

Nie wiem co jej poradzić. Ona generalnie nie chce mu oddać tego
instrumentu - dlatego, że był to prezent. Wychodząc z takiej
pozycji - należałoby oddać mu wszystko. Ja bym mu oddała i dorzuciła
kopa w d... na odchodne.

Jego stanowisko jest takie, że on chce ten instrument sprzedać (nie
jest tak, że nie ma pieniędzy) a jej w zamian kupi gorszy (i pewnie
tańszy) bo ona nie jest zawodowym muzykiem i może grać na gorszym
sprzęcie.
    • czajkax2 Re: czy oddałybyście? 01.12.08, 14:46
      W zyciu bym nie oddała. jakim trzeba byc prostakiem zeby po
      rozstaniu żądac zwrotu prezentów?
      • krolowanocy Re: czy oddałybyście? 01.12.08, 14:48
        czajkax2 napisała:

        > W zyciu bym nie oddała. jakim trzeba byc prostakiem zeby po
        > rozstaniu żądac zwrotu prezentów?

        czajka, mój eks zażądał przy rozstaniu zwrotu "kwiatka od Paulinki",
        czyli kwiatka doniczkowego, którego jego znajoma nam przyniosła na
        parapetówkę. nie wspominając już o żarówkach (bo on je kupił),
        sztućcach (które razem kupowaliśmy), itd.
        więc są tacy.
        • driadea Re: czy oddałybyście? 01.12.08, 20:09
          rolowanocy napisała:

          > czajkax2 napisała:
          >
          > > W zyciu bym nie oddała. jakim trzeba byc prostakiem zeby po
          > > rozstaniu żądac zwrotu prezentów?
          >
          > czajka, mój eks zażądał przy rozstaniu zwrotu "kwiatka od Paulinki"

          Ale do tej Paulinki się wyprowadził od Ciebie? Bo jak tak, to rozumiem wink
        • madame_zuzu krolowanocy 01.12.08, 21:39
          mamy chyba tego samego eksa big_grin Mieszka w wawie i ma imie na "P"?? huhuhuh
          • hellious Re: krolowanocy 02.12.08, 12:43
            A co? Wam tez Paulinka kwiatka dala, a on zarzadal zwrotu?
            • ib_k Re: krolowanocy 02.12.08, 12:52
              Zedcydowanie nie oddałabym z powodów przytaczanych wcześniej, poza tym nie spotykałbym się /rozmawiała z takim człowiekiem, zero kontaktów i oficjalne pismo o zakaz zbliżania.
      • krolowanocy Re: czy oddałybyście? 01.12.08, 14:49
        a, znam też przypadek, gdzie facet po rozstaniu zażądał od kobiety
        zwrotu pieniędzy, jakie na nią wydał, gdy się spotykali na randkach w
        kawiarni smile
        • bswm Re: czy oddałybyście? 03.12.08, 00:00
          A ja słyszałam o takim, który jeszcze wyliczył ile stracił na kobietę czasu i
          przeliczył ten jego czas na pieniądze...
      • mamulinka2 Re: czy oddałybyście? 01.12.08, 14:49
        ja musiałam oddać pierścionek zaręczynowy smile
        • magaretka Re: czy oddałybyście? 02.12.08, 23:57
          mamulinko,
          ...musialas...pistolet do glowy ci przylozyl ?
          ja bym zgubila - facet bez honoru,przepraszam...
        • kinga127 Re: czy oddałybyście? 03.12.08, 10:06
          ja oddałam pierścionek zaręczynowy dobrowolniewink, a teraz po latach żałuję,
          miałabym fajną pamiątkęsmile
          • scarlett.o-hara Re: czy oddałybyście? 14.12.08, 13:11
            Ja też oddałam pierścionek zaręczynowy, sama, dobrowolnie. Ja zerwałam zaręczyny. Nie chciałam, aby mi przypominał eksa, który, notabene, okazał się zwykłym, mściwym gn.o.jkiem. Ale to już inna historia...
            Ale ja bym żadnych prezentów nie oddawała. Skoro uważał, że nie jest zawodową "muzyczką", to od razu mógł kupić jej tańszy instrument... Widać teraz dopiero, co to był za facet.
    • krolowanocy Re: czy oddałybyście? 01.12.08, 14:46
      nie oddałabym. prezent to prezent.
      • widosna Re: czy oddałybyście? 01.12.08, 14:53
        dzięki dziewczyny, szybko odpisujecie smile
        W sumie to jak przeczytałam jeszcze raz to co napisałam, to się
        puknęłam w czoło i uświadomiłam, że ją jeszcze obraził - twierdząc,
        że kupi jej drugi bo jej taki nie jest potrzebny bo nie jest
        muzykiem zawodowym (w tej dziedzinie). W zasadzie, to żądanie zwrotu
        nastąpiło chwilę przed rozstaniem. Gdy powiedział jej o zwrocie to
        ona się wkurzyła i powiedziała, że zrywa z nim. Ale to była kropka
        nad i w tym związku.
    • hellious Re: czy oddałybyście? 01.12.08, 14:49
      Hmm, nie wiem czy bym oddala. Zalezy jak bardzo byla bym przywiazana do instrumentu i jak sie potoczylo rozstanie. mialam kiedys taka sytuacje: bylam z facetem, mieszkalismy razem w moim mieszkaniu, ktore on, nawet nie tyle wyremontowal, ile odswierzyl ( malowanie scian, zmiana wykladziny). Po naszym rozstaniu jego matka (sic!!) zazadala ode mnie zwrotu za "remont". Ponoc owy pan sobie tego zyczyl, o czym mnie nie poinformowal. Ja sie nie poczuwalam do oddawania, bo mieszkal tu tak jak i ja, wiec patrzyl na te sciany i lazil po wykladzinie. Farby ze scian mi chyba zdrapywac nie przylezą.l..
    • lila1974 Re: czy oddałybyście? 01.12.08, 14:50
      Oddałambym i dołóżyła wszelkie inne - po takim prostaku nie
      chciałabym mieć pamiątek.
    • madame_edith Re: czy oddałybyście? 01.12.08, 14:57
      Ja jestem głupio honorowa i z pewnością instrument wsadziłabym panu w dupę i
      poprawiła kopniakiem. Nawet gdyby był to kontrabas. Po takiej akcji i tak nie
      miałabym już serca do tego konkretnego przedmiotu.
      • madame_edith Re: czy oddałybyście? 01.12.08, 14:58
        A drugi kupiłabym sobie SAMA jaki chcę.
      • asia_i_p Re: czy oddałybyście? 13.12.08, 10:09
        A fortepian?
        Albo duuuży bęben?
        • widosna Re: czy oddałybyście? 13.12.08, 23:11
          Ma wielu świadków, że byli razem. Mieszkali oddzielnie ale on u niej często
          bywał. Jeśli chodzi o ten instrument to niestety nie ma żadnego kwitka że jej
          dał (kto by tego wymagał?), ale ma świadectwa wielu innych prezentów wśród
          których ten nie jest czymś wyjątkowym (w sensie materialnym) - przelewał jej
          kasę na konto, kupił pierścionek za kilka tyś Euro i ma paragon i dowód
          płatności z jego karty kredytowej. Nie chwaliła się, że sprezentował jej ten
          instrument. Ale byli razem w Polsce i wtedy mówili do rodziny, że to jej
          instrument, prezent od niego. Rodzice mogliby nie kumać ale ja z mężem
          rozumieliśmy go świetnie.
    • lucerka Re: czy oddałybyście? 01.12.08, 14:57
      Nie oddalabym prezentu. Ani instrumentow ani pierscionkow ani
      darowanych mi pieniedzy. Pozyczone - zawsze, ale nie prezenty.
    • sanna.i Re: czy oddałybyście? 01.12.08, 15:04
      Ja bym oddała-nauczona doświadczeniem mojej kuzynki.Jej były lovelas zażądał od
      niej zwrotu komórki i paru innych prezentów,nachodził ją,groził sądem
      itepe.Szans nie miał żadnych żeby w sądzie wygrać,ale miał pretekst żeby ją
      nękać.Spakowała to wszystko,wywaliła go z całym tym pudłem i wszelkie kontakty
      się urwały.
    • gaskama oddałabym ciało i duszę! n/t 01.12.08, 15:10
    • exotique Re: czy oddałybyście? 01.12.08, 15:13
      Niech sie buja.
      Sa faceci, co sie dowartosciowuja odbierajac prezenty. Bo to oni decyduja i juz.

      Wysmialabym go i juz.
    • luxure Re: czy oddałybyście? 01.12.08, 15:20
      Oczywiście, że bym oddała. Wszystko bez wyjątku. Jeżeli taka jest postawa tego
      pana,oddałabym wszystko a na odchodnym jeszcze bym mu rzuciła, że szkoda tego
      czasu z nim zmarnowanego, którego jej NIKT nie zwróci. Bo sorry ...ale z takim
      typem to czas zmarnowany.
      • sebaga Re: czy oddałybyście? 01.12.08, 15:34
        >a na odchodnym jeszcze bym mu rzuciła, że szkoda tego
        czasu z nim zmarnowanego, którego jej NIKT nie zwróci. Bo sorry ...ale z takim
        typem to czas zmarnowany.

        i myślisz, ze pan by się tym tekstem przejął?

        Nie, nie oddałabym prezentów. Nie widze potrzeby. No chyba, ze patrzenie na daną
        rzecz sprawiałoby mi ból to bym oddała bądź wyrzuciła.
        • luxure Re: czy oddałybyście? 03.12.08, 08:58
          > i myślisz, ze pan by się tym tekstem przejął?
          >
          > Nie, nie oddałabym prezentów. Nie widze potrzeby. No chyba, ze patrzenie na dan
          > ą
          > rzecz sprawiałoby mi ból to bym oddała bądź wyrzuciła.

          A ja mam w tyłku czy by się przejął czy nie. To jest po prostu moja subiektywna
          opinia. Nie chciałabym mieć z takim dupkiem nic wspólnego, żadnych fantów z nim
          wiążących się tudzież.
          Facet jest poniżej wszelkiego poziomu i nie warto po kimś takim zostawiać sobie
          żadnych pamiątek. Zwyczajnie nie ma po kim..
          • marina2 Re: czy oddałybyście? 03.12.08, 09:56
            oddałabym.
            niesmaczna sytuacja.
            nie chciałabym ,żeby mi się kojarzył z takim panem.
    • 18_lipcowa1 Re: czy oddałybyście? 01.12.08, 15:36
      nie oddalabym zadnego prezentu. nie ma takiej opcji.
      • widosna Re: czy oddałybyście? 01.12.08, 15:42
        dziękuję Wam za odpowiedzi. Zobaczymy jak się temat rozwinie. Jutro
        się z nim spotka. Ona jest zacięta i twierdzi, że nie odda. Jedynie
        boi się, że facet może podać ją do sądu - ale o co, pytam? O to, że
        nie chce oddać mu darowanego instrumentu? Bez sensu. Facet oprócz
        tego, że majętny, jest prawnikiem. Akcja dzieje się w Niemczech.
        Wykorzystam Wasze argumenty w rozmowie z nią. Niech go zapyta czy
        oczekuje zwrotu wszystkiego co jej dał i niech mu też wystawi
        rachunek. Chociaż, czy nie będzie to zejście do jego poziomu?
        • dee.angel Re: czy oddałybyście? 01.12.08, 21:52
          Powiedzialabym, ze mi sie nalezy jako odszkodowanie za szkody moralne smile
      • 19_sierpniowa Re: czy oddałybyście? 03.12.08, 13:16
        w d* mialabym prezenty od dupka.
        Nie jestem malostkowa materialistka, nie ma rzeczy ktorych sie nie
        da zastapic.
        wolalabym sie odciac od idioty.
        oddalabym z nawiazka, kopa w d* i walizka za drzwi.
    • osa551 Re: czy oddałybyście? 01.12.08, 16:00
      Nie oddałabym prezentu, ale żeby panu uzmysłowić nietakt - postarałabym się,
      żeby zobaczył jak instrument ów wylatuje przez okno.
      • kiraout Re: czy oddałybyście? 01.12.08, 16:11
        Mojej koleżance pan po rozstaniu zgłosił sprawę do prokuratury o oszustwo z
        powodu kasy, którą niby jej pożyczył, a tak naprawdę włożył w związek
        (kawiarnie, restauracje, wypady, prezenty, kasa na remont wspólnie wynajmowanego
        mieszkania i udział w wynajmie) + odsetki. Prokuratorzy zrobili dochodzenie i
        sprawę umorzyli. Byli zbulwersowani, ze tak można...
    • gacusia1 To nie pierscionek zareczynowy!!! 01.12.08, 17:24
      Niby z jakiej racji ma go oddawac??? Dupek z tego faceta!
      • clas_sic Re: To nie pierscionek zareczynowy!!! 01.12.08, 19:56
        a gość ma potwierdzenie, ze to on kupił ów instrument? Bo jeśli to prawnik i ją
        będzie nękał, to niech może mu powie, ze znalazła to w tramwaju i nie przypomina
        sobie, by coś takiego on jej kiedyś podarował smile
        • mamaemmy Re: To nie pierscionek zareczynowy!!! 01.12.08, 20:04
          sprzedałabym tongue_out
    • patka_s Re: czy oddałybyście? 01.12.08, 20:11
      Oddałabym, żeby dupka nic mi nie przypominało. To jakaś paranoja!
      Dobrze, że się z nim rozstaje, pokazał przezprzypadek pewnie jakim
      byłby kiedyś mężem i ojcem...
    • kajak75 Re: czy oddałybyście? 01.12.08, 20:48
      oddalabym na aukcje na cele charytatywnesmile
    • koralik12 Nie oddałabym. 01.12.08, 20:53
      Powiedziałabym że moje uczucia względem niego się zmieniły ale uczucia do
      prezentu nie uległy zmianie tongue_out
      • 1beata31 Re: Nie oddałabym. 02.12.08, 12:36
        W zyciu nic bym nie oddała !!!! Niech spada frajeżyna jeden. Co to ?
        związek to przechowalnia bagażu? Powinien coś jej jeszcze ofiarować
        za to że z nim była i go znosiła! Palant
        • magaretka Re: Nie oddałabym. 03.12.08, 00:05
          podobala mi sie wersja ze sprzedaniem i ze zmiana uczuc do
          faceta,ale nie do instrumentu,
          nie oddalabym dzisiaj juz wiem,kiedys tak,
          a siostrze powiedz,zeby zaprzyjaznila sie z kolega prawnikiem
          swojego bylego - zostawi ja w spokoju na pewno...
          • liberata Re: Nie oddałabym. 03.12.08, 00:27
            Też bym nie oddała albo wywaliła przez okno (wypadł by mi).

            Mój były chciał, żebym mu zwróciła rower, za który mu zapłaciłam.
            Mówił, że dla mnie obniżył cenę smile

            Ale słyszałam też taką historię, że porzucona dziewczyna,
            mieszkająca przez kilka lat z chłopakiem, przyszła pod jego
            nieobecność z braćmi do jego mieszkania i wyniosła wszystko (sprzęt
            i meble). Wszystkie te rzeczy kupił on za własne pieniądze i przez
            wszystkie te lata ją utrzymywał.
    • mearuless tak 03.12.08, 01:39
      rzucila bym tu to w ryj, ze slowami aby to sobie wsadzil w dupe.
      nawet jesli to drogie i wazne prezenty to ic nie jest cenniejsze od honoru.
      a jesli oddanie to dla niego wyraz zwyciestwa to.......rozwalilabym to mlotkiem,
      zniszczyla,spalila i kazala po to przyjechac. po czym z usmiechem na ustach
      przekazałasmile
    • nangaparbat3 a w życiu! 03.12.08, 08:12
      Żądanie zwrotu jakiegokolwiek prezentu to absurd, paranoja i plama na honorze
      osoby, która z tym wyskakuje.
      Jak mawia madrosc ludu: kto daje i odbiera ten sie w piekle poniewiera
      Rozumiem, że Siostra się do instrumentu przywiazala - wyobrazam sobie (bo nie
      gram), ze miedzy grajacym a instrumentem moze powstac bardzo silna więź
      emocjonalna (rozumiem, ze tylko w jedną stronę - ale o tę stronę chodzi). Sama
      tak mam z samochodami.
      I dlatego też nie niszczyłabym instrumentu - cala ta historia troche mi
      przypomnia walki o dzieci miedzy rozstajacymi się małzonkami.
      Pewnie po ochłonieciu powiedziałabym panu słodko, niewinnie i z głebokim
      przekonaniem: ten prezent od ciebie jest dla mnie bardzo cenny, ważny, wiem, ze
      osoba z twoją klasą nigdy nie zażądalaby zwrotu podarunku, wiec chętnie zapomne
      o tym, co powiedziałeś w gniewie.
      Finito.
    • malgra Re: nie 03.12.08, 08:22
      nie oddałabym i już. Prezent to prezent.
      Miałam kiedyś podobny incydent. W dniu ślubu dostałam coś cennego(w sensie
      sentymentalnym a nie materialnym) od przyjaciela mojego męża.Był to drobiazg
      należący do jego zmarłej niedawno żony a mojej dobrej koleżanki. Po jakimś
      czasie facet przestał być przyjacielem i zażądał zwrotu tego prezentu.Oczywiście
      nie zgodziłam się i nie zwróciłam.
      Co prawda później przeprosił ale niesmak już pozostał i nic tego nie zmieni.
    • bea.bea Re: czy oddałybyście? 03.12.08, 08:34
      oddałabym , ale do srodka wepchałabym jego brudne gacie...
    • broceliande Re: czy oddałybyście? 03.12.08, 10:01
      Nie związałabym się z takim prostakiem, a co dopiero przyjmowała coś
      od niego.
      Nie wierzę, że od razu nie widać.
      • gryzelda71 Re: czy oddałybyście? 03.12.08, 10:09
        broceliande napisała:

        > Nie związałabym się z takim prostakiem, a co dopiero przyjmowała coś
        > od niego.
        > Nie wierzę, że od razu nie widać.

        Pewnie widać,jak jest sie jasnowidzem.I przy założeniu,że człowiek od pewnego
        wieku nie zmienia się(co nie jest prawdą)
        • broceliande Re: czy oddałybyście? 03.12.08, 10:25
          Może po paru spotkaniach i prezentach udać, że koniec?

          Jeśli gość wpadnie w bezinteresowną rozpacz - o.k.
          Jeśli gość wystąpi z pretensjami - nie o.k.
          • patrice7 Re: czy oddałybyście? 03.12.08, 10:27
            Co za pajac!
            w życiu bym nie oddała.
          • gryzelda71 Re: czy oddałybyście? 03.12.08, 10:31
            Ciekawe jak bedzie ok tylko,ze on uzna laskę za nie ok heheh
            • broceliande Re: czy oddałybyście? 03.12.08, 10:33
              Może faktycznie nie warto ryzykować.
    • kawka74 Re: czy oddałybyście? 03.12.08, 10:12
      n chce ten instrument sprzedać (nie
      > jest tak, że nie ma pieniędzy) a jej w zamian kupi gorszy (i pewnie
      > tańszy) bo ona nie jest zawodowym muzykiem i może grać na gorszym
      > sprzęcie.

      Ludzki pan ;p
      Ja bym taka znów honorowa nie była i nie oddałabym, choćby po to, żeby zobaczyć,
      jak się pan wścieka. Jeszcze bym mu coś zagrała na odchodne.
      Z burakiem nie ma co się bawić w kodeks honorowy.
      • limonka1000 Re: czy oddałybyście? 03.12.08, 14:07
        W takiej sytuacji oddalabym, bez dwoch zdan, nie wyobrazam sobie wykłócac sie o to i pozniej korzystać z tej rzeczy z przyjemnoscia.

        Ale nie wiem (nigdy na szczescie nie bylam w takiej sytuacji) , czy nie skusilabym sie na taka mala zemste, a mianowicie spowodowalabym, zeby instrument stacil na wartosci np. zrobilabym jakąś elegancką ryskę czy cos w tym rodzaju (w zaleznosci, co to za instrument).
        Propozycja z oddaniem, sprzedaniem na cele charytatywne tez mi sie podoba - oczywiscie szanowny pan musiałby sie o tym koniecznie dowiedziec
        • widosna Re: czy oddałybyście? 12.12.08, 22:52
          No więc, spotkanie odbyło się w knajpce. Jak przyszedł to ona już była, nie
          widział, czy ma instrument czy nie. Najpierw gadka szmatka - siostra trochę się
          powzruszała (facet choruje ostatnio), zmoczyła kilka chusteczek. Rozmowa miła i
          kulturalna. On się wprawdzie spieszył. Powiedział, że chce instrument na 2-3
          tygodnie. Tak sobie pocieszyć się nim. Ona na to, że przecież ona ma swój
          instrument o wiele wyższej klasy (i droższy). On jej na to - co ty myślisz, że
          jestem milionerem? To obnażyło pana - znaczy się chciał jej zabrać. Ona
          powiedziała tylko - prezent to prezent. On wstał tak, że aż krzesło spadło i na
          odchodne powiedział jej, ze spotkają się w sądzie.
          Siostra byłaby skłonna oddać mu i jeszcze pomóc gdyby chciał sprzedać ten
          instrument a z pieniędzy finansować leczenie ale on nie mówił o problemach
          (raczej nie ma problemów finansowych na 99%) a poza tym jeśli tak by było to
          wystarczyło powiedzieć otwarcie. A on bujał, że chce wziąć na 2-3 tygodnie a
          wcześniej pisał jej sms-a, że poszukają dla niej innego instrumentu o ile w
          ogóle ona chce grać.
          • kawka74 Re: czy oddałybyście? 13.12.08, 10:04
            Nie rozumiem, czemu ten buc się tak upiera i za wszelką cenę chce odzyskać
            instrument, nawet na drodze sądowej.
            Albo z niego taki milioner, jak z koziej dupy trąba, i chodzi o pieniądze, i pan
            liczy na to, że Twoja siostra się przestraszy i odda; albo to wariat.
    • kol.3 Re: czy oddałybyście? 13.12.08, 09:53
      Przede wszystkim uważałabym na tego pana. Jeśli to Niemiec i prawnik
      a siostra Polka, to facet może oskarżyć ją o kradzież instrumentu po
      rozstaniu, jeśli np. razem mieszkali (ukrywając fakt podarowania jej
      instrumentu) i sprawa stanie się bardzo lotna (w Niemczech wiadomo,
      że Polacy kradną). Czy siostra ma świadków, którzy poświadczą w
      sądzie, żo prezent?
    • eva123 Re: czy oddałybyście? 14.12.08, 11:13
      lo matko co za buc i burak!!!! oddalabym takiemu wszystko co od
      niego dostalam i jak najszybciej wymazalabym z pamieci!!!! sloma z
      kapci mu wychodzi....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja