O! Rzuciłam sobie kontrowersyjnym tytułem i zastanawiam się, jak przejść do
meritum, żeby było krótko i zwięzłowato, jak mawia mój tato
Chodzi mi o bajki na kanale Minimini. Oglądacie? Ja mam codzienną dawkę tych
przyjemności, średnio od ósmej rano do południa. Dlatego tak, bo mała wówczas
najbardziej zainteresowana, mogę ją zostawić na poduchach na podłodze w
towarzystwie miśków, grzechotek i innych pomocy dydaktycznych, i coś porobić
dla domu i reszty rodziny
I tak sobie lecą po kolei - Sam, Pomocnik świętego Mikołaja, Luluś, Proszę
Słonia, Pyza, Sezamki, Mama Mirabelle... Coś pominęłam?
No i mała ogląda te bajki, bo ją wciągają, bardziej niż te fruwające trójkąty
na bebe tv

Zwłaszcza futrzaki lubi, więc te Sezamki to hicior u nas, Misiek
w niebieskim domu też... Siłą rzeczy oglądam te bajki razem z nią. I powiem
Wam, już nie mam sił....
Sezamki mają w sumie trzy odcinki, które chyba są dzielone i łączone w trakcie
programu, jak popadnie - uczymy się dźwięków z Pysią, telefon dzwoni, dryń
drrryńńń... Walimy w bębenki, albo gramy na pianinie z Groverem, układamy
skarpety, albo gołębie, albo miskę chrupek z chrupek, jest gimnastyka nosa...
Zabawa z telefonem była w zeszłym tygodniu sześć razy, co najmniej - wiem, bo
po południu specjalnie włączamy tv na Sezamki, i widzę, że powtarzają odcinki
czasem dwa razy na dzień. Pyza najczęściej jest nad morzem, albo w Toruniu,
albo w Krakowie, albo na polowaniu. Słoń Dominik uczy się pierwszego kroku z
mrówką, albo trafia do ZOO, albo jedzie na wycieczkę, albo Pinio właśnie go
znajduje na strychu. Luluś rysuje żabkę, samolot, kangura, wiewiórkę albo
ślimaka. Noshhh kurcze... Nie tylko ja, niestety, znam te bajki na pamięć.
Młoda zaczyna się powoli nudzić, możecie się śmiać, że taka mała, ale naprawdę
już ją to znudziło. To ja się pytam, jak starsze dzieci? Zachwycone programem?
Czy ktoś odpowiedzialny za układanie programu, za powtarzalność bajek, myśli,
że dzieci nie rozpoznają tych odcinków? Że dadzą się tak łatwo oszukać? Głupie
są, czy jak...? Jeśli mój niemowlak się zorientował, że coś jest nie tak, to
co mówią na to trzylatki?
Mała jedynie filmy o zwierzakach u mamy Mirabelle ogląda z niezmiennym
zachwytem, po czym popada w błogostan i śpi do tej pory
Może jakoś zbojkotować Minimini? Albo oświecić ich, że dzieci to jednak nie
tępa roślinka, tylko istotka, co ma oczy, uszy, coś między uszami, i korzysta
z tego czegoś bardziej niż nam się wszystkim wydaje, i długo oszukiwać się nie
da...?
U nas coraz częściej Nat Geo Wild leci... Albo Animal...