Dodaj do ulubionych

Pożyczanie samochodu

19.12.08, 09:25
Średnio co 2 miesiące przyjeżdża brat mojego męża z żoną i dzieckiem
(z Anglii) i pożyczają od nas samochód na obiazd całej rodziny w
obrębie 100 km. S[rawa może by mnie nie bulwersowała gdyby nie
fakt,że wyjeżdżają nasze paliwo i uważają,że to przecież takie
normalne. Co myślicie o pożyczaniu samochodu?
Obserwuj wątek
    • e_r_i_n Re: Pożyczanie samochodu 19.12.08, 09:30
      Myślimy, że dopuszczamy tylko w sytuacjach naprawdę koniecznych.
      Oraz że ustalamy zasady korzystania - typu stan baku taki, jak
      przy 'wydaniu' auta.
    • asiaiwona_1 Re: Pożyczanie samochodu 19.12.08, 09:31
      Jak leżałam w szpitalu to sama zaproponowałam szwagrowi, że mu
      pożyczę na ten czas samochód. I to był oststni raz kiedy mu
      pożyczyłam auto. Robił problem przez 3 dni, żeby mi oddać. I oddał z
      pustym bakiem (dostał z 3/4) - jego tłumaczenie było takie, że
      dopeiro wczoraj zapaliła się rezerwa..., w środku jakieś puste
      butelki, itp.

      Jeśli masz pewność, że szwagier jest dobrym kierowcą i chcesz to
      pożyczaj, ale umów się, że dajecie z pełnym bakiem i dostajecie auto
      też z pełnym. Z jakiej okazji macie sponsorować jego "podróże"
    • kropkacom Re: Pożyczanie samochodu 19.12.08, 09:32
      My pożyczyliśmy. Samochód wrócił cały, zdrowy i zatankowany smile
    • mustardseed Re: Pożyczanie samochodu 19.12.08, 09:41
      Pożycz z pustym bakiem. Jak chce jechać to niech sam zatankuje.
    • momm.y Re: Pożyczanie samochodu 19.12.08, 09:51
      Nosz kurde jakby mi ktoś auto pożyczył i oddał bez paliwa, to bym normalnie
      powiedziała, nawet bratu czy szwagrowi. Sama teraz jestem w podobnej sytuacji,
      że pożyczam co jakiś czas auto od mojego brata, bo mąż pojechał naszym za
      granicę. Nigdy by mi nie przyszło do głowy nie zatankować. Rozumiem jak jest
      sytuacja kryzysowa, ktoś nie ma akurat pieniędzy, bo bieda w domu a jechać musi,
      np. do lekarza w dzieckiem. OK, sama bym wtedy zawiozła. Ale jak to się powtarza
      co 2 miesiące to warto ustalić reguły i nie ma się co krępować.
    • chicarica Re: Pożyczanie samochodu 19.12.08, 09:59
      Szczotka do zębów, gacie, mąż i samochód - nie pożyczam.
    • osa551 Re: Pożyczanie samochodu 19.12.08, 10:07
      Pożyczam samochód osobom, które dobrze znam i do których mam (nie jest to wiele
      osób). Zawsze ustalam przed zasady na jakich pożyczam, np. na jak długo i co
      robimy jak go rozwalą.

      Nie przyszłoby mi jednak do głowy, żeby gadać o paliwie, bo dla nas to NORMALNE,
      że jak pożyczają na 2 godziny żeby coś przewieźć w odległości 10 km to nie
      tankują, a jak jeżdżą kilka dni to ZAWSZE oddają albo zatankowany pod korek albo
      przynajmniej tak jak dostali.
      • tabakierka2 Re: Pożyczanie samochodu 19.12.08, 10:29
        oj, u nas było podobnie. Byłam z meżem ( wtedy jeszcze narzeczonym)
        przez dwa miesiące w pracy za granicą. W tym czasie bratowa meza
        korzystała z jego samochodu. Kiedy wyjeżdżaliśmy samochód miał pełen
        bak. Jak wróciliśmy był mega zasyfiony ( bo ich dzieci nie są
        wychowywane tak, żeby szanowały cudzą własność ) - było nakruszone,
        ślady butów odciśnięte na fotelach z tyłu, puste butelki i pusty
        bak... a samochód jak po motocrossie! Mąż bardzo dba o auto, myje je
        raz w tygodniu ( taka obsesja maławink), jak zobaczył samochód, omal
        nie padłtongue_out bezczelni się i bardzo roszczeniowi - przecież mąż może
        zatankować i umyć samochód. Gdzie problem?
    • gryzelda71 Re: Pożyczanie samochodu 19.12.08, 10:35
      Pożyczamy,wymieniamy się.Zawsze auto otrzymujemy czyste i z pełnym bakiem.Jak
      sami oddajemy pożyczone też normą jest mycie i uzupełnienie baku do pełna,bez
      względu w jakim stanie pożyczyliśmy.
      • doral2 Re: Pożyczanie samochodu 19.12.08, 10:38
        nie pożyczam. nikomu. nawet własnemu mężu. jeżeli jednak mężu muszę, to bardzo
        niechętnie. ma swój tongue_out
        • gandzia4 Re: Pożyczanie samochodu 19.12.08, 11:32
          Doral ty maupo nawet męzu takiemu kochanemu nie pożyczasz ty ty no ty słów mnie
          brak........wink

          My jesteśmy tymi którzy własnego nie mają, więc od innych pożyczają jak nas już
          strasznie przypili, lub o podwiezienie prosimy. Jeśli jesteśmy podwożeni zawsze
          pytamy się ile mamy kasy wyłożyć na benzynę, jeśli auto pożyczamy prosimy by
          znajomi zatankowali je do pełna i oddajemy z pełnym bakiem wtedy nie ma
          problemu, że zatankowaliśmy mniej niż wyjeździliśmy paliwa. Zasada prosta i jak
          dla mnie zdrowa. Acha i gdyby nie daj boziu coś się stało z autem w chwili gdy
          je użytkujemy to jak najbardziej my się czujemy zobowiązani pokryć koszty napraw
          itp.
          • asia.asz Re: Pożyczanie samochodu 19.12.08, 11:51
            w pl tak samo, jak wzielismy od tescia samochod to nawet wiecej
            benzyny oddalismy niz zuzylismy (no ale przejechalismy z 500km, wiec
            zuzycie samochodu tez jakos sie liczywink
            w pt mamy swoj, zwykle nie pozyczamy, jak cos to m. podwozi
            znajomych a to na lotnisko a to w inne miejsce, bierze tylko za
            benzyne + oplata za autostrade, co i tak kazdemu wydaje sie ok bo za
            taksi placi sie ze 2-3 razy drozej (zwykle chodzi o godziny nocne
            lub ranne gdy dojazd autobusem lub pociagiem odpada)

            gdy bylam sama, raz mi sie zdarzylo ze kumpel z dziewczyna chcieli
            pozyczyc auto zeby podjechac do mechanika o cos sie zapytac (ich
            akurat padlo), ale stwierdzilam ze pojade z nimi (nie wiem jak to
            jest gdy obca osoba prowadzi auto i np ma wypadek czy policja
            zatrzyma na przeglad) pieniedzy nie wzielam za benzyne bo czesto
            pomagali mi w inny sposob
          • doral2 Re: Pożyczanie samochodu 19.12.08, 17:50
            gandzia4 19.12.08, 11:32 Odpowiedz
            Doral ty maupo nawet męzu takiemu kochanemu nie pożyczasz ty ty no ty słów mnie
            brak........

            hehehe. bo nie widziałaś jego ostatniej bryki tongue_out
        • gorgolka doral, to tak jak ja 19.12.08, 18:39
          nienawidzę mężowi pożyczyć, bo zawsze potem mam przestawione
          lusterka, oparcie i odsunięty fotel

          poza tym dwa razy w życiu pożyczyłam rodzicom, raz bratu (wszystko
          ok było)

          więcej nikomu i nie zamierzam tego robić chyba że jakimś dobrym
          przyjaciołom w podbramkowej sytuacji
    • prigi Re: Pożyczanie samochodu 19.12.08, 11:48
      pożyczam auto mojemu teściowi i mojemu szwagrowi. ten pierwszy
      zawsze oddaje zatankowany do pełna, nawet jeśli my mu daliśmy prawie
      pusty bak, a ze szwagrem też w porządku. raz zapomniał zatankowac to
      poprostu dał kasę na gaz. sami też zaproponowalismy pożyczkę
      przyjaciołom jak ich dzieciak był w szpitalu a samochód uziemiony w
      warsztacie.
      • phantomka Re: Pożyczanie samochodu 19.12.08, 11:58
        Ja z checia pozyczam ludziom rozne rzeczy, hehe. Wczesniej ustalamy
        reguly po prostu. Jezeli ktos jedzie tylko kawalek, to z paliwem nie
        ma problemu, ale jezeli jest to dluzsza podroz, to powinien zwrocic
        zawartosc baku. No ale to dotyczy tylko jednej osoby wlasciwie,
        ktora nie jest fair w rozliczeniach z nami, dlatego stawiamy takie
        warunki.
        Natomiast nigdy juz nie pozycze auta od kogos. Zrobilismy tak raz i
        to pozyczone auto zostalo skradzionesad
    • deela Re: Pożyczanie samochodu 19.12.08, 12:00
      jak pożyczam oddaję zatankowany
    • stansia Re: Pożyczanie samochodu 19.12.08, 12:12
      pożyczamy rodzinie, znajomym i my też często pożyczamy od nich auta.
      Odstawiamy zatankowane trochę więcej niż było smile
    • ciri_77 są osoby którym auta nie pożyczę 19.12.08, 12:28
      np moja mama - która jeździ bardzo kiepsko i nieuwaznie - wiecznie ma stłuczki
      lub przytarcia
      W ramach "domu" -(mieszkam w dużym dwurodzinnym) pożyczamy sobie wszyscy, jeśli
      akurat nie ma mojego samochodu (bo mąż po coś potrzebował) biorę inny, wolny -
      zasada jest jedna - na auta uważamy, tankujemy i pilnujemy czystości - jak
      pożyczyłam od szwagierki to oddalam auto po myjni , zatankowane na full.
      Wszyscy postępują tak samo, więc nie ma problemów, teściowej tez często wole dać
      moje auto na wyjazd z moimi dziewczynkami (bo mam większy bagażnik i klimatyzacje.
    • burza4 Re: Pożyczanie samochodu 19.12.08, 12:52
      nie znoszę pożyczać samochodu, nawet własnemu mężowi. Czasem trzeba,
      ale nie lubię i już.

      a co do paliwa - skoro ma się do czynienia z buractwem, które się
      nie poczuwa do uzupełnienia baku - to następnym razem dostaliby
      samochód ze świecącą się rezerwą....
      • bweiher Re: Pożyczanie samochodu 19.12.08, 13:08
        Raczej robimy za kierowców.Mój maż ostatnio wyznaje zasadę "kobiety i auta się
        nie pożycza".Kiedyś pożyczalismy każdemu kto chciał,ale jak sami byliśmy w
        potrzebie to wszyscy robili problem. Tylko teść zawsze nam dawał a wtedy
        oddawaliśmy zatankowany i wysprzątany.
        Chyba bym się spaliła ze wstydu jakbym miała oddać auto zasyfione.
    • alabama8 Re: Pożyczanie samochodu 19.12.08, 13:45
      Jeżeli to jest problem, to pożycz z pustym bankiem informując że nie
      zdążyłaś zatankować.
      Właśnie z takiego zachowania rodzą się konflikty. Zamiast szczerze
      poinformować żeby sami zatankowali, teraz będziesz wredną szwagierkę
      obgadywać w pracy, w domu i w necie że niby taka niewychowana. No
      dzicz po prostu! Poto bozia jęzor dała żeby go używać.
    • sanciasancia Re: Pożyczanie samochodu 19.12.08, 14:26
      Pożyczamy. Jak pożyczyliśmy raz przyjaciołom, wrócił z pełnym bakiem, lśniący,
      wyczyszczony szczoteczką do zębów na zewnątrz i wewnątrz.
    • ewcia1980 Re: Pożyczanie samochodu 19.12.08, 14:35
      powiem tak - nie lubie pozyczac czegokolwiek od kogos (nawet głupiej
      kartki papieru czy szklanki cukru) i nie lubie pozyczac innym moich
      rzeczy.
      wiec w zasadzie nad pozyczeniem komus mojego auta dlugo
      zastanawiałabym sie.
      i prawde mowiac nie wiem czy pozyczyłabym (nie mówie o mezu bo on
      akurat moze brac kiedy chce i to bez pytania. tym bardzioej, ze to
      ona tankuje wink
      • marzeka1 Re: Pożyczanie samochodu 19.12.08, 16:21
        Nie pozyczamy, jednak gdyby była sprawa tzw. wyższej konieczności pożyczyłabym. Jednak- pożyczanie na objazdy i oddawanie auta z pustym bakiem, to naciąganie i sponsorowanie.Nie pozyczyłabym w takim wypadku i powiedziała DLACZEGO nie pożyczam (nie mają sensu jakieś wykręty- wprost).
    • 18_lipcowa1 Re: Pożyczanie samochodu 19.12.08, 16:29
      pozyczalam auto, jak nam padl- oplacalismy wtedy ubezpieczenie i
      paliwo
      ale tylko wtedy jak nam sie auto popsulo
      na zasadzie pozyczenia na wycieczke to nie
      jak przyjezdzam z UK bez auta tzn samolotem to sie poruszam
      pociagami, autobusami i taksowkami
    • lastjestem Re: Pożyczanie samochodu 19.12.08, 17:24
      Jak to mówi mój mąz:żony i samochodu się nie pożycza!
      • zuzanna56 Re: Pożyczanie samochodu 19.12.08, 19:21
        Nikt mnie nigdy nie prosił o pożyczenie samochodu. Na pewno
        pożyczyłabym rodzicom,gdyby im się popsuł samochód, żaden problem.
        Mężowi też, jakby była potrzeba, ale on ma swój samochód.
    • katrio_na Re: Pożyczanie samochodu 21.12.08, 09:00
      Jasne, ze pozyczam.
      Z tym, ze nie jestem z moim samochodem emocjonalnie zwiazana - to
      moj pierwszy samochod, niezbyt drogi i ladny (taki do nauki jazdy
      aby nie bylo szkoda jak przywale w kraweznik tydziez kosz na smieci).
      Jednak zawsze dostaje go z powrotem zatankowanego.


      Mysle, ze sytuacja moze sie zmienic jak kupie sobie ten wymarzony wink
      Wtedy tego zostawie na pozyczanie a tamtem bedzie pod zasady jak
      wyzej wink
    • denea Re: Pożyczanie samochodu 21.12.08, 09:51
      Odkąd pożyczyliśmy takiemu jakiemuś z rodziny męża i wrócił
      zasyfiony, z pustymi butelkami i pustym bakiem (samochód,
      znaczy wink), to następnym razem lepiej się zastanowimy, komu
      pożyczyć. Solidnej osobie owszem.
      Z drugiej strony kiedyś było tak, że to mój mąż pożyczał od swojego
      rodzeństwa. Ale kwestie paliwa i ogólnego stanu pojazdu były święte.
    • soemi Re: Pożyczanie samochodu 21.12.08, 11:59
      chamstwo na maksa. osobiście nigdy nie pożyczyłam komuś samochodu z uwagi na
      wysokie zniżki w OC. sama też od nikogo nie pożyczam, wybieram publiczny środek
      komunikacji, ewentualnie taxi.
    • papryczka_ag Re: Pożyczanie samochodu 21.12.08, 14:45
      faceta i samochodu nie pożyczam... pierwszego nikt nigdy nie chciał
      a drugiego się boję po prostu. Wiem że to tylko rzecz ale po prostu
      nie.
    • cathy1976 Re: Pożyczanie samochodu 21.12.08, 15:10
      pożyczamy
      pożyczamy od innych
      nie jest to dla mnie nic swietego- zwykły przedmiot.

      strasznie mnie bawi powiedzenie, że samochodu i żony się nie
      pozycza. mam wrazenie, ze pochodzi z bardzo zamierzchłych czasów.
    • lila1974 Re: Pożyczanie samochodu 21.12.08, 18:55
      Mój mąż nie lubi komuś pożyczać samochodu i najchętniej by tego nie
      robił, ale czasami jednak pożycza swojemu bratu, mojemu bratu,
      mojemu tacie i mężowi mojej siostry (jakieś w sumie wyjątkowe
      okoliczności, bo każdy z nich ma swój).

      Nie zdażyło się, żebyśmy mieli do kogoś żal, samochód wraca bez
      szwanku o albo jest zatankowany, albo pożyczający dostaje jasny
      komunikat, że tankowac nie musi.
      • iv721 Re: Pożyczanie samochodu 21.12.08, 21:54
        Ja swój pożyczam - wracał zatankowany i czyściutki. Raz nawet kolega pojechał do
        lakiernika, bo ktoś autko na parkingu przerysował. Ale sama nie lubię i nie
        pożyczam od kogoś. Biorę od męża, ale to przecież nie pożyczkasmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka