Dodaj do ulubionych

facet z 'odzysku'

05.11.03, 12:33
Jestem w związku z facetem po rozwodzie, za parę miesięcy urodzi się nasze
dziecko i mam taki dylemat - brać ślub czy nie??? Mam troche wątpliwości może
to śmieszne ale boję się tego, że dla niego i dla innych też będę zawsze
tylko "drugą żoną" poza tym czasami mam takie myśli że skoro pierwsze
małżeństwo sie nie udało to drugie też się może rozpaść a jeszcze jest między
nami znaczna różnica wieku (10 lat). Póki co mieszkamy razem, na razie sie
układa tylko co dalej? Może on ten ślub chce wziąć tylko ze względu na
dziecko (jego pierwsza żona nie mogła mieć dzieci). Sama już nie wiem chociaż
mnie się wcale do tego nie śpieszy ale może tak będzie lepiej dla dobra
maleństwa?
Obserwuj wątek
    • kingaolsz Re: facet z 'odzysku' 05.11.03, 13:04
      Witam Cie!!!
      Bylam w podobnej do Ciebie sytuacji. Moj juz maz , byl wczesniej zonaty, razem
      mieszkalismy 2 lata i urodzilo nam sie malenstwo. Tez jest miedzy nami 10 lat
      roznicy. Tyle ze mysmy oboje chcieli slubu, ale ja za nic nie chcialam w
      ciazy. W sumie dla nas nie byla to zadna roznica, ale ja mam przekorna anture
      i nie chcialam sie dac presji ze jak brzuszek to slub, a potem sluchac
      komentarzy ze dla ciazy sie pobralismy. Slub cywilny odbyl sie 4 miesiace po
      narodzinach naszego synka, w mimencie kiedy mogla do nas dolaczyc rodzina.
      Koscielny jednak chce wziac w Polsce ( mieszkam za granica) i z
      wszelkimi "famfarami" ( maz nie mial wczesniej koscielnego).
      Tak mysmy zdecydowali, ale od poczatku wiedzielismy ze chcemy slub i dziecko (
      tyle ze maly sie "pospieszyl") . Dodam jeszcze ze jestesmy wyjatkowo zgrana
      para, wiec ja np. nie mialam watpliwosci ( a nie moge reczyc co myslal moj
      maz wink)))
      Ale sie rozpisalam .... smile
      Moje zdanie jest takie ze powinno sie robic to co serce mowi a nie inni
      ludzie. Usiadz ze swoim mezczyzna i spokojnie, szczerze porozmawiaj,
      zastanowcie sie jakimi pobudkami sie kierujecie a jakimi chcecie i zdecydujcie
      RAZEM.
      A dziecki chyba nie zrobi to roznicy tak dlugo jak bedzie kochane smile))))
      Pozdrawiam i zycze wszystkiego najlepszego
      • martyna02 Re: facet z 'odzysku' 05.11.03, 13:30
        Dzieki bardzo za odpowiedź. Swoją drogą jestem bardzo ciekawa czy jest prawdą
        to co przeczytałam na innym forum, że faceci z "odzysku" są bardziej
        odpowiedzialni, poważniej traktują drugi związek bo są świadomi błędów które
        popełnili poprzednio i umieją wszystko bardziej docenić i bardziej sie starać.
        • burza4 Re: facet z 'odzysku' 05.11.03, 13:47
          Myślę, ze coś w tym jest. Ale z drugiej strony kazdy ma inne podejście do życia
          i inne oczekiwania co do partnera. Co dla jednego wadą, dla kogoś innego może
          być zaletą. Albo chociaz nie jest powodem do irytacji. Na pewno natomiast
          człowiek staje się bardziej skłonny do pracy nad związkiem, do wyjaśniania
          nieporozumień, do starań.

          A czy ślub? To sprawa indywidualna, ale tez pamiętać trzeba, że oprócz miłości
          jest też aspekt bezpieczeństwa. Będąc w wolnym związku nie mamy gwarancji, że
          to czego się wspólnie dorobiliśmy "w razie czego" odzyskamy. A nie sposób
          przewidzieć, co się zdarzy. My wzięliśmy ślub, bo mąż chciał mnie po prostu
          zabezpieczyć. Też jest starszy. I gdyby coś (odpukać) - to po prostu nie ma
          żadnej gwarancji, że np. dalsza rodzina nie będzie rościła sobie praw, bo w
          świetle prawa mogą - i gdybym była z nim na kocią łapę - ich prawa sa większe
          niż moje.
          • chalsia Re: facet z 'odzysku' 05.11.03, 22:40
            Pod warunkiem, że SĄ świadomi własnych błędów z poprzedniego zwiazku.

            Pozdrawiam,
            Chalsia
    • wieczna-gosia Re: facet z 'odzysku' 05.11.03, 14:06
      martyna- zobacz jak to brzmi- jestes z facetem, za pare miesiecy bedziecie
      rodzicami a ty TERAZ masz dylemat. To czy slub wezmiecie czy nie jest sprawa
      zupelnie poboczna. Dla mnie duzo wazniejsze jest twoje kolejne pytanie czy on
      mnie nie zostawi. Piszesz na razie sie uklada- z facetem z ktorym na razie sie
      uklada masz dziecko??
      Ja widze tu inne pytania na ktore powinnas sobie odpowiedziec:
      1. na ile ten post jest wynikiem emocji chwili hormonow i fazy wicia gniazda,
      a na ile wynika z jakis glebszych obserwacji?
      2. Dlaczego rozwazasz ze ojciec twojego dziecka cie zostawi z slub bierze dla
      picu? Z twojego postu bije ogromna rezerwa- czy wynika ona z doswiadczen z
      innymi facetami czy tez z tym konkretnym?
      4. Jak bardzo zalezy ci na TYM konkretnym facecie w kontekscie bycia z kims
      przez cale zycie?
      Slub jest tu tematem zupelnie zastepczym- jego wziecie lub nie wziecie nic nie
      zmieni- ze slubem i bez mozna kochac sie do konca zycia mozna tez rozstac sie
      po roku. To czy fcet jest z odzysku czy nie- tez niewiele mowi- znam facetow
      ktory po rozwodzie sa w zwiazkach tak samo malo dojrzali znam takich ktorzy
      raz sie pomylili ale wyciagneli wnioski i kolejny zwiazek maja udany 9kobiety
      tez takie znam ale pisze w kontekscie facetow).
      Na powyzsze pytania nie musisz odpowiadac mi- odpowiedz na nie sobie. jesli
      zrobisz to szczerze i spokojnie- pewnie problem brac slub czy nie sam sie w
      duzym stopniu rozwiaze. A dla dziecka niedobre sa wszelkie wymuszone sytuacje,
      sztuczne uklady. nie zaleznie od tego czy sa z papierem czy bez.
      Madrych wyborow i spokoju ducha ci zycze wink)
      • aagacia Re: facet z 'odzysku' 05.11.03, 14:24
        zapraszam na macochy smile

        www1.gazeta.pl/forum/790620,30353,790602.html?f=14479
        • blesia Re: facet z 'odzysku' 05.11.03, 16:41
          wiesz ze ja sie jakos nie balam ze bede druga zona..miedzy nami jest 8 lat
          roznicy...bardziej balam sie tego cos sie nie uda ale przeciez zawsze tak moze
          byc no nie? A zreszta co cie obchodzi co inni pomysla to ich problem nie Twoj.
          Wazne zebyc Ty wiedziala czego chcesz. Bo skoro nie jestes pewna to moze
          poczekaj i juz.
    • kingaolsz Re: facet z 'odzysku' 05.11.03, 16:50
      W odpowiedzi na to czy ci z odzysku sa bardziej odpowiedzialni.
      Osobiscie w przypadku mojego meza uwazam ze tak. Wie wiecej , ma wieksze
      pojecie jak sie "obchodzic" z kobieta, co mowic , na co zwracac uwage a na co
      nie. Poza tym docenia bardziej pewne rzeczy.
      A ja sie czasem do siebie smieje ze odpadl mi problem "wychowywania" sobie
      meza, bo on juz nawet opuszczal deske w sedesie "po" jak go poznalam wink)))))))
      Poza tym ogolnie oboje sie zgadzamy i nasze przyzwyczajenia itp sie zazebiaja
      i wszystko chodzi.
      W kontekscie zdrady czy odejscia. Ja nie mam tego problemu bo to jego
      zdradzono i zostawiono, ja poznalam go pol roku po rozwodzie, nie ma dzieci i
      kontaktow ze "starym swiatem" , a fakt ze wie duzo o bolu zdradzonego
      swiadczy na jego kozysc ze sa duze szanse ze mi tego nie zrobi. Oczywiscie
      wolalabym zeby nie przezywal kiedys tego ciepienia, ale nie zmienie historii,
      a poza tym gdyby nie to to bym go nie miala wink)))
      Oh, znow sie rozpisalam i przepraszam smile
      Mysle ze nie masz co sie zamartwiac co by bylo gdyby a sluchac serca i Gosia
      miala racje piszac, ze jakby nie chcial to by Ci nie proponowal slubu.
      A co do pierwszych i drugich malzenstw to moj wujek mial pierwsza zone,
      rozeszli sie , wzial druga i po trzydziestupieciu latach sa nadal razem
      Pozdrawiam jeszcze raz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka