exmaas
01.01.09, 16:32
Tak siedze i mysle o nowym roku,o planach i wogole...i mam
dylemat.Jestem mezatka po raz drugi .Mam dwoje dzieci,z ktorego
starsze dziecko jest z mego pierwszego malzenstwa.Moj byly maz nie
bierze udzialu w wychowywaniu syna,nie interesuje sie jego
edukacja,nie reguluje alimentow.Ma kontakt z synem.Zabiera w
weekendy wyznaczone przez Sad.Przywyklam juz do takiej sytuacji,ze
tatus olewa dziecko jak moze.No ale do sedna.Syn ma w tym roku
Komunie.Nie wiem kompletnie jak to zorganizowac.Wspolne przyjecie
potem?Nierealne!I tu nie chodzi o moje krytyczne zdanie na temat exa
i jego rodziny(zapewne z wzajemnoscia).Tatus po prostu nie chce
rozmawiac na temat syna,na temat szkoly,problemow wychwawczych...nic:
(Jest tez niewyplacalny,wiec wynajecie sali na przyjecie komunijne
(dla jego i moich gosci) bedzie w moim obowiazku.A na to mnie nie
stac.Problem,bo komunia przypada w weekend nalezacy do ojca.Czuje,ze
bedzie robil problem.Mecze sie ta mysla.Chcialabym sie z nim jakos
dogadac,ale to sie uda

Chce zeby dzien komunii byl dniem wyjatkowym
dla mego dziecka i zeby wspominal ja dobrze.Jak to rozwiazac,zeby
nie tworzyc niepotrzebnych problemow

Prosze o rady.