Dodaj do ulubionych

skąd wiedziałam :/

07.01.09, 12:44
Wyjątkowo zgadzam się z tym, co piszą tutaj.

www.pudelek.pl/artykul/14725/wojciechowska_przezyla/
Szczególnie zaś z tym, co będzie niedługo: brawa, wywiady, wizyty w zakładach
pracy, dzieci z kwiatami...
Obserwuj wątek
    • deela Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 12:45
      bylo tam nie leźć i tyle
      wielkie mi qrde zaskoczenie ze w Himalajach, na Antarktydzie czy włażąc na Etne
      można zginąć
      i ona to chyba wie?
      • deela Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 12:46
        PS na tych zdjeciach bez makijażu i stada stylistek widac jaka ona jest szpetna
        i po ilu plastykach/botoxach
        • emigrantka34 Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 12:48
          i dlugi nochal ma
          • drinkit Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 13:26
            emigrantka34 napisała:

            > i dlugi nochal ma

            I pewnie dziecko też brzydkie. Matko Boska!
            • emigrantka34 Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 13:27
              sie nie zgadzam. wszystkie dzieci sa ladne hehehe
              • drinkit Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 13:32
                Jeśli nie domyśliłaś się to było z przekąsem. Stwierdzenia w stylu że laska ma długi nos są niskie.
                • emigrantka34 przekas 07.01.09, 13:33
                  A propos przekasu, tez bym cos przekasila.
                  • drinkit Re: przekas 07.01.09, 13:34
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=89437681
                    Może marchewkę?

                    emigrantka34 napisała:

                    > A propos przekasu, tez bym cos przekasila.
                    • emigrantka34 Re: przekas 07.01.09, 13:39
                      wlasnie przekaszam. placki dyniowe z imbirem. kolor ten sam jak
                      marchewki. na pewno takiej Martyna nie ma na Antarktydzie chocby
                      wykupila najlepszy katering
          • mallard Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 14:45
            emigrantka34 napisała:

            > i dlugi nochal ma

            Jak hamulec od karuzeli! wink
        • broceliande Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 13:02
          To już chyba plastyka. Ja mam botoks, to nie to.
      • kiraout Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 12:47
        no wie. I co z tego?
        ale ktoś teraz poleci żeby ją ratować
        ale zaraz będzie wielkim człowiekiem uncertain
        • deela Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 12:55
          bo jej ktos dupe ze sniegu wyciagnal?
          qrde a ja sie wczoraj poslizglam
          jestem chociaz srednim czlowiekiem? wiem to nie upadek ale zawsze cos
          zagrozenie zycia! i sama sie uratowlam
          wiec jestem srednim czlowiekiem uratowanym i wielkim czlowiekiem ratujacym co
          daje srednia 1,25 wielkiego czowieka wiec jestem wieksza od Wojciechowskiej
          HA
    • emigrantka34 Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 12:47
      ta to musi miec parcie na szklo
    • emigrantka34 Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 12:47
      ta to musi miec parcie na szklo
    • emigrantka34 Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 12:47
      ta to musi miec parcie na szklo
    • orissa Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 12:47
      Cytat:
      "Wczoraj pisaliśmy, że Martynie Wojciechowskiej grozi śmiertelne niebezpieczeństwo. Burza śnieżna odgrodziła ją od świata w małym namiociku na zboczu góry na Antarktydzie. Odpowiedzialna mama pojechała tam na święta realizować swoje turystyczne ambicje."

      Czy rzeczywiście odpowiedzialna?
    • e_r_i_n Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 12:48
      A jakby to był bezdzietny facet?
      • kiraout Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 12:50
        Jeśli chodzi o to późniejsze ratowanie takich to tak samo. Bez wyjątku.
        Naraża się sam - ok. zaczyna narażać kogokolwiek innego - bęcwał.
        • deela Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 12:56
          > Jeśli chodzi o to późniejsze ratowanie takich to tak samo. Bez wyjątku.
          > Naraża się sam - ok. zaczyna narażać kogokolwiek innego - bęcwał.
          dokladnie
          nie wiem po co oni tam w ogole wlaza
          a jaka trzeba kase na taka wyprawe zebrac? fiu fiu
    • graue_zone Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 12:51
      Rozumek to ona ma malutki.... A dziecko to chyba po to, żeby jej do image'u
      pasowało.
      • emigrantka34 Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 12:52
        nie, spotkala dobry material genetyczny
        • ib_k Pieprzycie jak potłuczone 07.01.09, 12:55
          co wam przeszkadza że realizuje swoje pasje? Za swoje pojechała, nie za wasze pieniądze, za takie "ratowanie"opłaciła odpowiednią stawkę ubezpieczenia, a człowiek który poleci ją "ratować " taką ma pracę i za to bierze wynagrodzenie
          ODPOWIEDZIALNE mamuśki się znalazły!
          • orissa Re: Pieprzycie jak potłuczone 07.01.09, 12:57
            ib_k napisała:

            > ODPOWIEDZIALNE mamuśki się znalazły!

            A owszem, odpowiedzialne, przynajmniej nie narażają świadomie swojego życia,
            chyba nie po to rodzi się dzieci, żeby je osierocić w wieku np. 8 miesięcy?
            • ib_k Re: Pieprzycie jak potłuczone 07.01.09, 12:58
              orissa napisała:
              > A owszem, odpowiedzialne, przynajmniej nie narażają świadomie swojego życia,
              > chyba nie po to rodzi się dzieci, żeby je osierocić w wieku np. 8 miesięcy?

              Na ulicę nie wychodź, bo samochód cię może potrącić, i nie kąp się w wannie, wiesz jaka jest wysoka śmiertelność podczas kąpieli??
              • orissa Re: Pieprzycie jak potłuczone 07.01.09, 13:00
                ib_k napisała:

                > Na ulicę nie wychodź, bo samochód cię może potrącić, i nie kąp się w wannie, wi
                > esz jaka jest wysoka śmiertelność podczas kąpieli??

                Sądziłam, że każdy dorosły potrafi odróżnić świadome narażanie życia wpychając
                się w wyjątkowo niebezpieczne warunki ale widocznie się pomyliłam.
              • insomnia0 [...] 07.01.09, 17:08
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • hanalui Re: Pieprzycie jak potłuczone 07.01.09, 21:54
                  insomnia0 napisała:

                  > Cytat
                  > > Na ulicę nie wychodź, bo samochód cię może potrącić, i nie kąp
                  się w wann
                  > ie, wi
                  > > esz jaka jest wysoka śmiertelność podczas kąpieli??
                  >

                  >
                  > teraz to ty pieprysz..i to zdrowo..

                  Raczej nie... najwiekszy odsetek wypadkow zdarza sie w domu smile
          • emigrantka34 Re: Pieprzycie jak potłuczone 07.01.09, 13:02
            agentka ubezpieczeniowa Martyny W czy co?
            • ib_k Re: Pieprzycie jak potłuczone 07.01.09, 13:05
              emigrantka34 napisała:

              > agentka ubezpieczeniowa Martyny W czy co?

              Chciałabym , prowizja od jej ubezpieczenia pewnie wysoka .
              Myślę że po prostu zazdrościcie jej że ma pasje i potrafi je realizować a przy tym ma rodzinę.
              • emigrantka34 Re: Pieprzycie jak potłuczone 07.01.09, 13:07
                a co ty qrde mozesz wiedziec co ja czego ja zazdroszcze i komu. i
                jaka pasje mam.
              • orissa Re: Pieprzycie jak potłuczone 07.01.09, 13:13
                ib_k napisała:

                > Myślę że po prostu zazdrościcie jej że ma pasje i potrafi je realizować a przy
                > tym ma rodzinę.

                Taa, jasne wink No niestety pomyliłaś się, nie zazdroszczę nikomu bezmyślnego
                narażania życia. Pominę już fakt, że o moich pasjach guzik wiesz wink
              • dlania Re: Pieprzycie jak potłuczone 07.01.09, 13:50
                Ja z plotek osób współpracujących z Martyna słyszałam, że ona
                egoistka i narcyz. Mało ją obchodziło, że matka umierała ze strachu
                za każdym razem, jak jej ciężko chora córka jechała na swoje
                durnowate wyprawy. Tak samo mało ją teraz obchodzi dziecko. Bywaja
                tacy ludzie, nie mnie ich oceniać.
                • croyance Re: Pieprzycie jak potłuczone 07.01.09, 15:09
                  Taaa, ale jakby napisala tu na forum, wszystkie by odpisaly:

                  'To Twoje zycie, a nie matki, masz prawo sie realizowac' i tak dalej.

                  Jej dziecko, jej sprawa.
                  • paskudek1 Re: Pieprzycie jak potłuczone 07.01.09, 17:12
                    otóż widzisz nie do końca. Co innego realizowanie swoich pasji przez dorosłe dziecko i niezwracanie uwagi na protesty mamusi. Chociaż jakieś uczucia tejże mamusi raczej przyzwoicie byłoby wziąć pod uwagę. Ale to jest jedna kwestia. A zupełnie inna kewstią jest powołanie na świat nowego człowieczka, wzięcie za niego ODPOWIEDZIALNOŚCI a portem narażanie swojego życia na realizacji pasji, które bądźmy szczerzy nie są dla świata niezbędne. Bo np. co innego tatuś/mamusia wspaniały l;ekarz - badacz co to jedzie i bada w jakichś tam niespecjalnych warunkach i moze zachorować. Ale dziecko wymaga pewnych wyrzeczeń i trzeba sopbie z tego do diabła zdać sprawę. Martyna W. wyjeżdżając na tę wyprawę pokazała że tak na prawdę liczy cię TYLKO ONA a dziecko i reszta rodziny jest w odwłoku.
                    • croyance Re: Pieprzycie jak potłuczone 07.01.09, 21:14
                      Z drugiej strony, moglaby powiedziec, ze zrobila to wlasnie dla tego
                      dziecka, zeby zapewnic mu lepszy byt (poprzez swoja popularnosc i
                      slawe) orz zeby moglo byc z niej dumne.
          • croyance Re: Pieprzycie jak potłuczone 07.01.09, 15:08
            Zgadzam sie z Toba, nie ma co sie czepiac. Nigdzie nie jest
            powiedziane, ze ma na d. siedziec, bo ma male dziecko.
        • crises Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 17:04
          Ani jedno, ani drugie, po prostu wpadka.
      • ib_k Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 12:56
        graue_zone napisała:

        > Rozumek to ona ma malutki.... A dziecko to chyba po to, żeby jej do image'u
        > pasowało.

        A ty rozumek ogromny pewnie masz, a dziecko ci po co?
        • kiraout Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 13:03
          Nie, no pewnie. Wielkich Ludzi należy kochać i szanować! Spocznij!
          A Martyna W. wielkim człowiekiem jest. Bezsprzecznie wink
        • graue_zone Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 13:09
          No jak to, żeby mi do mebli pasowało! smile Ale nie jestem w stanie zrozumieć
          matki, która świadomie naraża swoje życie, mając ośmiomiesięczne dziecko. I po
          co? Dla zabawy, realizacji "swoich pasji". No to przykro mi, ale na rodzicach
          dziecka spoczywa przede wszystkim odpowiedzialność za nie, jego wychowanie i
          opiekę nad nim. Nie mam nic przeciwko realizowaniu swoich pasji, ale nie kosztem
          najbliższych.
          • gryzelda71 Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 13:34
            graue_zone napisała:
            na rodzicach
            > dziecka spoczywa przede wszystkim odpowiedzialność za nie, jego wychowanie i
            > opiekę nad nim.

            Dlatego Martyna jako odpowiedzialna matka zostawiła dziecko pod opieką
            ojca,znaczy rodzica.
    • sanciasancia Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 13:01
      Zazdrościsz jej, że mimo posiadania potomstwa jest w stanie realizować swoje pasje?
      Dzieci oprócz matki mają też zwykle ojców. Gdyby ojciec dziecka wyjechał
      uprawiać swoje niebezpieczne hobby, też byś była taka oburzona?
      • kiraout Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 13:04
        tak.
        szczególnie gdyby to był ojciec mojego dziecka smile
        • kiraout Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 13:05
          ...albo mój ojciec.
          • broceliande Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 13:08
            Dla mnie też trochę to dziwne. Ale już wolę Wojciechowską niż
            tatusiów, którzy zostawiają matkę z noworodkiem i jadą na
            safari "przemyśleć". Kto tak robił? Karolak?
            • moofka Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 13:10
              na safari to nie wiem
              ale pamietam wywiad z kupicha, ktory wpadl do szpitala na piec minut obejrzal
              nowonarodzone i bardzo sie spieszyl, bo juz kolesie czekali z pepkowym
            • crises Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 17:03
              Kydryński.
        • sanciasancia Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 13:13
          Czyli pojawia się dziecko i nikt już nie może mieć swojego konika, bo dziecko
          jest najważniejsze. I tak do którego roku? 25-tego? A potem ta paskudna
          synowa/ten paskudny zięć się pojawi i ukradnie dziecko i dopiero będzie kłopot.
          Jak skończyłam rok, moja matka pojechała w weekend w góry sama. I potem całe
          życie, słyszałam od rodziny, że mam wyrodną matkę - zostawiła mnie i w góry
          pojechała. Ale moment - dziecko miało też udanego tatusia i przez te kilka dni
          doskonale się mną zajmował.
          Dopiero, jak dorosłam, zrozumiałam, że każdy ma prawo do odrobiny swojego życia,
          rodzice też.
          • orissa Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 13:16
            Sancia, ja akurat nie neguję pasji, ale określenia "odpowiedzialna matka" użytym
            w kontekście otarcia się o śmierć. Zbyt trudne, aby zauważyć różnicę?
            • moofka Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 13:19
              orissa napisała:

              > Sancia, ja akurat nie neguję pasji, ale określenia "odpowiedzialna matka" użyty
              > m
              > w kontekście otarcia się o śmierć. Zbyt trudne, aby zauważyć różnicę?

              nie pierwsza to jej wyprawa i zapewne profesjonalnie przygotowana i zabezpieczona
              no ale fakt, ze karpia mezu nie ugotowala a dziecku kapci pod choinke nie
              zrobila na drucie przerasta wszystkie rozsadne argumenty
              • orissa Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 13:23
                moofka napisała:

                > nie pierwsza to jej wyprawa i zapewne profesjonalnie przygotowana i zabezpieczo
                > na

                Oczywiście, że nie pierwsza i pewnie nie ostatnia, ale czy rzeczywiście
                profesjonalnie przygotowana - mam wątpliwości. Nie mniej jednak moja opinia o
                nadużyciu zwrotu o którym wcześniej pisałam w tym konkretnym kontekście, nie
                zmienia się.

                > no ale fakt, ze karpia mezu nie ugotowala a dziecku kapci pod choinke nie
                > zrobila na drucie przerasta wszystkie rozsadne argumenty

                Olaboga, to zrobiła podobnie jak ja wink
                • moofka Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 13:25
                  > Oczywiście, że nie pierwsza i pewnie nie ostatnia, ale czy rzeczywiście
                  > profesjonalnie przygotowana - mam wątpliwości.

                  tak, z cala pewnoscia jestes odpowiednia fachowa sila, zeby rozstrzygac to na
                  podstawie wzmianki na pudelku

                  Nie mniej jednak moja opinia o
                  > nadużyciu zwrotu o którym wcześniej pisałam w tym konkretnym kontekście, nie
                  > zmienia się.
                  • orissa Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 13:27
                    moofka napisała:

                    > tak, z cala pewnoscia jestes odpowiednia fachowa sila, zeby rozstrzygac to na
                    > podstawie wzmianki na pudelku

                    A czy gdziekolwiek coś takiego stwierdziłam? Mam prawo mieć wątpliwości nawet
                    nie będąc jakimś tam specem.
              • id.kulka Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 13:53
                moofka napisała:

                >
                > nie pierwsza to jej wyprawa i zapewne profesjonalnie przygotowana
                i zabezpieczo
                > na

                Otóż to. To skąd ciągłe doniesienia, jak to Martyna znów jest w
                śmiertelnym zagrożeniu - no i znów jej się udaje - TADAM! No ileż
                można? Wszystkie zagrożenia i niebezpieczeństwa wypraw ekstremalnych
                spadają akurat na nią - wyczerpała już kontyngent za co najmniej
                pięciu globtroterów wink
                • emigrantka34 Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 13:58
                  Martynka dobrze zabiezpieczona jest. Moja psiapsiolka kilka lat temu
                  byla ze swoim malzem na rajdzie Transsyberia z Gdanska do
                  Wladywostoku. Rajdzie samochodowym offroadowym. Byla tam tez Martyna
                  z osprzetem, GPSami, cudami na kiju na wszelki wypadek, gdyby w
                  blocie ugrzezla. Moi znajomi, ktorzy polowe oszczednosci w ten rajd
                  wlozyli (bo to ich pasja) i nie mieli GPSa ale za to fun mieli i
                  ubaw z Martyny, ktora musiala grac pierwsze sksypce o!
                  • ib_k Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 14:01
                    emigrantka, jad sączy się z każdej napisanej przez ciebie literki, daj sobie spokój, albo lepiej napisz jakie ty masz pasje, pośmiejemy się ....
                    • emigrantka34 Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 14:13
                      moja nowa pasja to nowotwory i nowotwory zlosliwe
                      • ib_k Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 14:15
                        twoje nowotwory czy cudze?
                        • emigrantka34 Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 14:19
                          mojego meza czyli moje
                          a zreszta co Cie to
                        • kiraout Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 14:21
                          ib_k napisała:

                          > twoje nowotwory czy cudze?


                          Ib_k - masz tupet, dziewczyno...
                          • ib_k Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 14:26
                            kiraout napisała:
                            >
                            Ib_k - masz tupet, dziewczyno...

                            chwalę to sobie

                            emigrantko, jeżeli jest to prawda to trzymam kciuki aby wam się udało, jeżeli nie, no cóż...klawiatura wytrzyma wszystko...
                            • emigrantka34 Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 14:34
                              Mojego malza ojciec, gdy maz mial trzy latka zginal przez swoja
                              pasja (byl mysliwym hobbysta) i nic mu nie pomoglo, ze wiedzial jak
                              strzelbe czyscic.
                              Moj ojciec od 25 za oceanem i raz na rok go widze, a kiedys to nawet
                              i rzadziej.
                              A my chcemy miec normalna rodzine, a tu ch.., sie okazuje, ze byc
                              moze bedzie musial walczyc o zycie, bo czekamy na diagnoze.
                              A Pani Wojciechowska ma w doooopie swoje dziecko narazajac swoje
                              zycie. Ale nic to - bo ma pasje.
                              • ib_k Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 14:39
                                emigrantka34 napisała:
                                > A Pani Wojciechowska ma w doooopie swoje dziecko narazajac swoje
                                > zycie. Ale nic to - bo ma pasje.

                                Pani W. prawdopodobnie nie ma w dopie sojego dziecka tylko chce normalnie i szczęśliwie żyć, tak jak i ty. Pewnych rzeczy nie możesz przewidzieć jak sama wiesz i wietrzenie wszędzie podstępów wstrętnej opatrzności nic nie pomoże. Możen wejść na Everest a zginąć spacerując z psem po parku, od złamanego konaru.
                                • paskudek1 Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 17:19
                                  jestem jak najbardziej przeciwna CAŁKOWITEMU poświęceniu się dla dziecka, zrezygnowaniu z własnego człowieczeństwa i staniu sie tylko matką dziecku. Ale do diabła ciężkiego jest pewien okres po urodzeniu dziecka kiedy zwyczajnie TRZEBA usiąść na tyłku i trochę temu dziecku poświęcić czasu i uczucia. POnadto wyjście z psem do parku i śmierć od konara to jest jednak wypadek a wyprawa na Antarktyde to ZAPLANOWANA ROZRYWKA. Tak więc nie dawaj durnowantych porównań.
                                  Zawsze będę powtarzała ze matka szczęśliwa daje dziecku szczęście, ale BRAK MATKI takiego szczęścia nie daje dziecku. CO innego jak mamusia prawie dorosłe dzieci osieroci a co innego jak takie maleństwo.
                                  • hanalui Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 22:05
                                    paskudek1 napisała:
                                    > Zawsze będę powtarzała ze matka szczęśliwa daje dziecku szczęście,
                                    ale BRAK MAT
                                    > KI takiego szczęścia nie daje dziecku.

                                    A co daje matka nieszczesliwa, sfrustrowana, zalamana?
                                    Bo widzisz ja znalam jedna taka co miala depresje poporodowa...i co
                                    z tego ze w domu byla, jak na dziecko patrzyc nie mogla i dziecku
                                    pozytku z niej zadnego nie mialo
                              • sanciasancia Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 15:48
                                Ale to jest jej życie i jej wybory.
                                Oceniasz je przez pryzmat swoich doświadczeń i ich interpretacji, ona robi to na
                                bazie swoich i tego, jak je interpretuje.
                    • kajak75 Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 17:51
                      Akurat z ta Transsyberia to prawdasmileZreszta wywinela tam pare niekolezenskich
                      numerow.
            • sanciasancia Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 13:23
              A przechodzisz przez ulicę na czerwonym świetle?
              Też jesteś nieodpowiedzialną matką. Narażasz swoje dziecko/dzieci na sieroctwo.
              Nie podoba mi się nagonka na Wojciechowską. O ile wiem, ojciec jej dziecka jest
              nurkiem, a żaden tabloid czy pudelek nie pisze przerażających artykułów
              "nieodpowiedzialny ojciec dziecka Wojciechowskiej codziennie ryzykuje swoje życie".
              Zbyt trudne, aby zauważyć różnicę?
              • orissa Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 13:25
                sanciasancia napisała:

                > A przechodzisz przez ulicę na czerwonym świetle?

                Nie. Od tego jest sygnalizacja świetlna i przepisy, żeby się nie pakować pod
                samochód.

                > Też jesteś nieodpowiedzialną matką. Narażasz swoje dziecko/dzieci na sieroctwo.

                No rzeczywiście.

                > Nie podoba mi się nagonka na Wojciechowską.

                To akurat nie dotyczy mnie.

                > O ile wiem, ojciec jej dziecka jest
                > nurkiem, a żaden tabloid czy pudelek nie pisze przerażających artykułów
                > "nieodpowiedzialny ojciec dziecka Wojciechowskiej codziennie ryzykuje swoje życ
                > ie".

                Być może, nie wnikam co robi jakiś tam mąż czy nie mąż, w tym wątku o czym innym
                mowa.
              • croyance Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 15:12
                W ogole, rodzac dziecko, narazamy je na SMIERC.
                • sanciasancia Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 15:49
                  Lepiej od razu sobie strzelić w łeb, żeby nie narażać innych przez swoje wybory.
      • madameblanka Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 13:14
        no wyjęłas mi to z ust! Zwłaszcza z tym ojcem. Zgadzam się również z moofką.
    • moofka Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 13:07
      jakie larwy tongue_out
      wojciechowska zawsze miala taki styl zycia i takie pasje
      z dzieckiem czy bez zadna by sie pewnie w taka pogode na sniezke nie odwazyla
      ja ja podziwiam, dzielna dziewczyna
      ale jaksze to matka polka powinna w kapciach w garach kuciac
      a z funkcji naczelnej national geographic powinni ja zaraz po macierzynskim
      wywalic, jako juz nieprzydatna
      wtedy by wszyscy pokiwali ze zrozumieniem glowami - tak powinno byc, oto
      naturalny rzeczy porzadek
      • emigrantka34 Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 13:09
        zapomnialas jeszcze dodac ze tupet ma. i dlatego kariere zrobila.
        jest wielu co pasje maja a kariery im jakos nie wychodza, chocby
        skaly sraly.
        • moofka Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 13:12
          emigrantka34 napisała:

          > zapomnialas jeszcze dodac ze tupet ma. i dlatego kariere zrobila.
          > jest wielu co pasje maja a kariery im jakos nie wychodza, chocby
          > skaly sraly.

          otoz
          i jeszcze szczescie
          a ta reszta co tez chciala a nie wyszlo tylki sciska z zazdrosci i sraja jako te
          skaly
          • emigrantka34 Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 13:16
            szczescie to ona bedzie miala jak jej tego wielkego nochala nie
            odmrozi.
            • zebra51 Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 13:17
              Odpadnie jej i wstawi sobie nowy, ładniejszy.
              albo nawet jeszcze większy, a co! Stać ją.
              • emigrantka34 Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 13:19
                he, he ale moze trafic na takiego chirurga plastycznego co bakula.
                No i wtedy bedzie mogla co najwyzej stac za kamera.
        • zebra51 Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 13:14
          Ja pirniczę, jakbym własna matkę słyszała!
          "Po co tam jedziesz?!! W domu siedzieć, męża i dziecko pilnować!!"
          to jaj reakcja na wieść o moim samotnym wyjeździe na tydzień.
          I dobrze, że ma tupet i pasję i botoks i plastykę.
          Chce, to ma.
      • broceliande Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 13:12
        Ja ją lubię po tym jak przeczytałam wywiad w "Moim psie".
        A na Szrenicę jeżdżę w każdą pogodęsmile
        Czasem zamykają wyciąg, bo wieje, a mnie nie przeszkadza.
      • kajak75 Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 13:21
        Nie przepadam za ta pania, z relacji roznych moich znajomych, ktorzy mieli
        (nie)przyjemnosc zetkanac sie z nia w sprawach zawodowych wynika, ze ma zwyczaj
        sukces zespolu przedstawiac jako osobisty. Rozumiem, ze przecientnego
        Kowalskiego nie musi interesowac ile osob pracuje na jej sukces i w jakim stylu
        go osiagnela, ale zdazyly jej sie nieladne akcje w stosunku do uczestnikow imprezy.

        Nie zmienia to faktu, ze nie widze nic zdroznego w zostawieniu 8 miesiecznego
        dziecka (jak rozumiem m.in pod opieka ojca) i wyjezdzie na kilka tygodni, zeby
        realizowac swoje pasje. Lepszy taki uklad niz sfrustrowana matka.
      • id.kulka Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 13:38
        Mnie jej pasja nie przeszkadza, boń broże, własne mam, choć mniej
        ekstremalne smile
        Mnie drażni to ciągłe lansowanie się i tyle.
    • qunegunda Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 13:12
      Mnie szczególnie ubawiła wstawka z BN, jakby to że nie lepiła
      pierogów z kapustą było co najmniej wykroczeniem.
    • alabama8 Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 13:13
      Jakby Wojciechowska była chłopem to by nikt słowa nie pisnoł.
      Mężczyźni pojawiają się jako zdobywcy i zwycięzcy tylko mimochodem
      informując że niedawno urodziło im się kolejne dziecko - i w takich
      sytuacja nikt nie pyta - co ten facet wyprawia mając małe dziecko w
      domu, tylko przyjmuje ze słodkim uśmiechem wiedząc że z berbeciem
      siedzi matka.

    • loola_kr skandal! 07.01.09, 13:17
      dziecko porzuciła, wigilii nie zrobiła i ewidentnie nie karmi już piersią! Skandal!
      wink
      • zoofka Re: skandal! 07.01.09, 13:25
        no właśnie nie bardzo kumam o co tu biega. O co ten cały szum?
        Pudelek to najgorszy szmatławiec wszechczasów. Nie dziwi mnie że tam
        jadą po każdym. Ale że tyle bab się nad nią wyzłośliwia?

        A pocałujcie żesz ją tam gdzie plecy kończą swą szlachetną nazwę. Co
        was to wogóle obchodzi?!
        • kiraout Re: skandal! 07.01.09, 13:55
          A co szkodzi do pudla zajrzeć? Jakby to porno było... smile
          Bez przesady...

          a jak pisałam zgadzam się z nimi, choć wyjątkowo.

          Sporty uprawiać - super. Realizowac własne pasje - to samo. Wyjeżdżać na samotne
          wyprawy - sama słodycz. Ale już ryzykować życie dla nich - średnio to widzę.
          nie widzę też specjalnej różnicy we włażeniu na oblodzony i niebezpieczny jak
          cholerka szczyt a branie udziałuw wyścigach samochodowych.

          Gdyby Wasze siostry, koleżanki, matki tak realizowały swoje pasje to tez tak
          klaskałybyście?
          • id.kulka Re: skandal! 07.01.09, 13:57
            kiraout napisała:

            > Sporty uprawiać - super. Realizowac własne pasje - to samo.
            Wyjeżdżać na samotn
            > e
            > wyprawy - sama słodycz. Ale już ryzykować życie dla nich - średnio
            to widzę.

            Ale Wy serio wierzycie, że ona tak tam strasznie życiem ryzykuje?
            Dla mnie te jej wyprawy to takie szoł jest wink
            • kiraout Re: skandal! 07.01.09, 13:58
              no raz chyba kark skręciła..., a jej kolega zginął.
              ja nie wiem, czy można to podpisać pod ryzyko
            • lola211 Re: skandal! 07.01.09, 14:22
              > Ale Wy serio wierzycie, że ona tak tam strasznie życiem ryzykuje?

              Pewnie wierza, tak samo jak i w duchysmile.
          • zoofka Re: skandal! 07.01.09, 20:06
            > A co szkodzi do pudla zajrzeć? Jakby to porno było... smile
            > Bez przesady...

            Chodzi mi o to, że poziom to oni tam mają zerowy. A to majtki komuś
            widac, a to zęby ma ktoś żółte, a to żle się ubierają, albo z kolei
            nie siedzą w domu z dzieckiem jak na matke polkę przystało tylko
            mają czelność żyć po swojemu...

            A z wypowiedzi niektórych osób widzę że sugerują się postawą tego
            wybitnego portalu i jadą tak jak i oni po człowieku.
            Poza tym też tam czasem zaglądam, ale "artykuły" to ja stamtąd
            traktuję dość pobłażliwie.

            A gdyby moja matka czy siostry czuły się szczęśliwe w tym co robią
            to bym im szczerze przyklaskiwała.
            • kiraout Re: skandal! 07.01.09, 20:12
              toteż napisałam, ze się z nimi wyjątkowo zgadzam.
              A swoją drogą to mam ubaw smile Niby panie oburzone portalem i poziomem, jaki
              repezentuje, ale widać świetnie się orientują w najnowszych wpisach big_grin
    • net79 Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 13:40
      Każdy wolny czas spędza jak lubi, dziecka bez opieki nie zostawiła, a na takim
      zdjęciu każdy wyszedłby szpetnie. Nie żebym ją, bo nie specjalnie przepadam
      lubiła i podziwiała, ale nie uważam, że alpinistki itp. itd. powinny rezygnować
      z macierzyństwa, a mamuśki z pasji. Takie rozdmuchiwanie tematu jak i większość
      pudelkowych historii to dla mnie porażkasmile
    • lola211 Re: i to to pisze.. 07.01.09, 13:57
      Poziom wypowiedzi- zenujacy, zwłaszcza te uwagi odnosnie urody
      Wojciechowskiej.
      Wiele z tu sie wypowiadajacych buty mogłoby jej czyscic.
      Kobieta ma pasje,mocny charakter, swietnie sobie w zyciu radzi.
      W porównaniu z nia wiedziecie zycie byle jakie i banalne- wy
      krytykantki od siedmiu bolesci.Wasze dzieci moze i maja matki na co
      dzien, ale co z tego- jakiez to ciekawe historie beda mogły kiedys
      od was usłyszec? Ze wypucowalyscie na błysk mieszkanie? A moze
      swietnie tanczyłyscie z wujkiem Heńkiem na weselu? Macie w ogole
      jakies dokonania porównywalne z opluwana tu kobieta?
      Stado zakomleksionych bab z magla.
      • orissa Re: i to to pisze.. 07.01.09, 13:58
        lola211 napisała:

        > W porównaniu z nia wiedziecie zycie byle jakie i banalne- wy
        > krytykantki od siedmiu bolesci.
        > Stado zakomleksionych bab z magla.

        Heh, zatem witaj w klubie ;D
        • lola211 Re: i to to pisze.. 07.01.09, 14:21
          Jedna drobna róznica- ja nie napadam na kobite, ktora spełnia sie w
          taki ekstremalny sposób.Doceniam wysilek i niestandardowy pomysł na
          zycie.Ot , co.Wwiec wypraszam sobie i kompleksy i magiel.Banalne
          zycie- moze byc.
          • orissa Re: i to to pisze.. 07.01.09, 14:24
            I vice versa, chociaż, skoro ty wrzucasz wszystkich do jednego worka to i sama
            się w nim znajdujesz.
            • lola211 Re: i to to pisze.. 07.01.09, 14:33
              Nie jarzysz widze przekazu.
              Trafilam widac w czuły punkt, skoro akurat ty poczulas sie
              wywolana do tablicy.
              • orissa Re: i to to pisze.. 07.01.09, 14:34
                lola211 napisała:

                > Nie jarzysz widze przekazu.
                > Trafilam widac w czuły punkt, skoro akurat ty poczulas sie
                > wywolana do tablicy.

                Nie poczułam się wywołana, po prostu chwilowo się nudzę pracując.
      • emigrantka34 Re: i to to pisze.. 07.01.09, 13:59
        a Ty za to za bardzo serio jestes
    • grimma Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 14:20
      ja pewnie bym nie pojechala..
      albo pojechalabym z dzieckiem za jakis czas big_grin
      • kiraout A kto popiera? 07.01.09, 14:35
        np. moją HIPOTETYCZNĄ pasję do ścigania się samochodami po ulicach miast?

        Mam małe dziecko i pasję bez której nie mogę żyć. Nawet nie wiem, bez czego
        bardziej smile Dziecko pod okiem ojca, ścigającego się dla odmiany na ślizgaczach
        smile Aha, oczywiście po wyścigach chodze i wszem i wobec ogłaszam i trąbię o swoim
        sukcesie. to nic, że były wypadki, ktoś tam ginie. Ja mam pasję i chcę ją
        realizować, kosztem wszystkich, wszystkiego i jeszcze domagam się uwielbienia,
        bo co?
        Co sądzicie o takim scenariuszu. Czy taki jest już be? Czy może jeszcze więcej
        horroru potrzeba? Ile?


        • emigrantka34 Re: A kto popiera? 07.01.09, 14:50
          swego czasu chcialam byc kierowca rajdowym. nawet na kurs zapisac
          sie chcialam. ale kurs w innym miescie byl i za drogi. hipotetycznie
          rozumiem. ale teraz juz za stara jestem
          zaciecie do szybkiej jazdy mi zostalo, ale tylko po autostradzie i
          to nie polskiej.
          • kiraout Re: A kto popiera? 07.01.09, 14:54
            ale ja mówię o tych po wyścigach nocą po ulicach miast.

            Zastanawiam się po prostu gdzie jest ta granica, kiedy jest się społecznym
            idolem, a kiedy zwyczajnym głupkiem?
        • lola211 Re: A kto popiera? 07.01.09, 15:04
          Po ulicach miast to niekoniecznie.Poza-jesli POTRAFISZ - czemu nie?
        • wieczna-gosia Re: A kto popiera? 07.01.09, 15:10
          wyscigi po ulicach miast sa ielegalne. Ale jesli pojdziesz sobie na tor i
          wycisniesz 300? Mnie tam nie rusza. Zakladam ze wiesz co robisz.
          • kiraout Re: A kto popiera? 07.01.09, 15:12
            No, ale dopytuję się, czy będą mówili o mnie - bohaterka! smile
            • wieczna-gosia Re: A kto popiera? 07.01.09, 15:13
              no w tym wypadku bedziesz przestepca smile
            • lola211 Re: A kto popiera? 07.01.09, 16:06
              Jezeli bedziesz dobra w tym co robisz, to bedziesz idolem, bohaterka
              czy kim tam chcesz.
              • kiraout Re: A kto popiera? 07.01.09, 16:13
                lola, dla Ciebie chyba nie, bom hausewife, a te to zdaje się tylko do magla big_grin
                Raczej też nie broni mnie to, ze jestem dobra w tym, co robię.

                Tu jednak chodzi o coś więcej. O te przeklęte emocje, zarówno ze strony
                ryzykantki, jak i wielbicieli. ot, co.

                • lola211 Re: A kto popiera? 07.01.09, 17:07
                  To zalezy w czym jestes dobra.Ja mam na mysli ekstremalne sporty
                  np., cos, co przekracza wyobraznie "normalnego" czlowieka- mozesz
                  sie tak wykazac?
                  • kiraout Re: A kto popiera? 07.01.09, 17:10
                    uprawiam ekstremalne sporty umysłowe smile
                    W 4 mies ciąży jestem daleka od naśladowania M.W. i na żadną górę nie dam się
                    ...wnieść smile
          • na_pustyni Re: A kto popiera? 07.01.09, 17:31
            myślę, że zrozumienie jej wyjazdu ułatwi założenie, że każda matka ma inny
            poziom instynktu macierzyńskiego - widocznie Wojciechowska ma niższy i już... a
            tak serio, to naprawdę nie kumam jakim prawem to oceniacie? prawem matek, tak?
    • kitka20061 Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 15:07
      Kobiety, ile w Was jest jadu, żółć wszystkimi możliwymi dzurami się z was wylewa. Dziewczyna ma pasje i ją realizuje, a że nastąpiło załamanie pogody to już nie jej wina. Czy jak kobieta urodzi dziecko to ma tylko zupkami i kupkami zajmować, albo siedzieć przy kompie i wylewac brudy na innych. A piszą o niej bo jest osobą medialną i wszystkie gazetki tylko czekają na takie kąski, a później na te Wasze "cudowne" opinie.
      • mallard Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 15:23
        kitka20061 napisała:

        > Dziewczyna ma pasje i ją realizuje,

        Nawet kosztem rodziny, prawda?

        > a że nastąpiło załamanie pogody to już nie jej wina.

        Nie, no skąd! Przecież Antarktyda, to takie drugie Bermudy...

        > Czy jak kobieta urodzi dziecko to ma tylko zupkami i kupkami
        zajmować,

        Oczywiście, że nie! Ma pełne prawo narażać swoje dziecko na
        osierocenie!
        • ib_k Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 15:32
          mallart, na przedszkola wracaj a kysz..smile)

          • mallard Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 17:54
            ib_k napisała:

            > mallart, na przedszkola wracaj a kysz..smile)

            tongue_out
        • wieczna-gosia Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 16:31
          jej dziecko ja rozliczy z tego jaka byla matka. Sa dzieci, ktore zaangazowanie
          rodzicow im wypominaja- sa dzieci znanych zajetych osob, ktore twierdza ze to
          bylo dla nich impulsem by tez sie ruszyc.

          Na bermudach sa rozne jadowite paskudztwa, mozna sie zatruc jedzeniem, a w
          Egipcie conajmniej raz w sezonie wysadza sie jakis ekstremista.
    • wieczna-gosia Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 15:09
      Nie bierzesz jednak pod uwage ze Pudelek, czy inny SE pisze uzywajac konkretnego
      slownictwa. No przeca nie moga napisac ze Martyna spokojnie mogla sie spodziewac
      ze ja odetnie od swiata i ze byla na te okolicznosc przygotowana? Ze zapewne ma
      wykupione ubezpieczenie gorskie i taka akcja to nie jest akcja gopru co pania w
      szpileczkach ze swinicy bedzie sciagac i zapewne jak juz ja sciagna to beda jej
      chcieli po gebie natrzaskac z rozpaczy?

      Martyna pojechala tam gdzie chciala pojechac, dziecko zostawila z ojcem dziecka,
      pewnie zabezpieczona jest na 30 sposobow. Moze sie zdarzyc cos
      nieprzewidzianego? no jasne. Ale ja bym nie zakladala jednak ze fakt odciecia od
      swiata nadmiernie ja zaskoczyl. Odcielo ja no to odcielo, jak ma zasieg to
      wysyla SMSa ze wszystko OK, to chyba naturalne?

      a moja mama to sie boi jak ja w Bieszczady jezdze- a ja jezdze. A moj tesc uwaza
      ze ja zycie narazam biegnac maraton- a ja go pobiegne. A moja tesciowa to juz w
      ogole a ze w tym roku sie zabierzam w rejs morski wybrac- to juz jej nawet nie
      mowie...
      • kiraout Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 15:22
        Pewnie, ze biorę to pod uwagę, dlatego mówię, ze wyjątkowo zgadzam się z opisem. Wredny opis, ale jednak prawdziwy.
        Nie mówię tu o Wigilii ani o córce z tatusiem chwilowo - to dla mnie, można powiedzieć standard myślowy.

        Wszystko, co wymieniłaś, a co robisz, bądź zamierzasz tez jest dla mnie w normie smile

        Śmiem jednak powiedzieć, że ryzykanctwem jej nie dorównujesz smile, no sorry gosia... smile

        I jeszcze zastanawiam się, gdzie jest granica tego o czym można mówić, ze jest realizowaniem własnych pasji i podporządkowaniu jej wszystkiego, a gdzie zwyczajne ryzykanctwo, nieliczenie się i co ja będę owijać w bibułkę - głupota ludzka?

        Co trzeba w takim razie zrobić, zeby nie zasługiwać na podziw w realizowniu pasji? Bo M.W. jest okrzyknieta ogólnie bohaterką, dziecko dodaje jej tylko uroku, prawda? Co jeszcze trzeba robić, żeby ludzie zaczęli pukać się w głowy?
        • ib_k Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 15:31
          kiraout napisała:
          > I jeszcze zastanawiam się, gdzie jest granica tego o czym można mówić, ze jest
          > realizowaniem własnych pasji i podporządkowaniu jej wszystkiego, a gdzie zwycza
          > jne ryzykanctwo, nieliczenie się i co ja będę owijać w bibułkę - głupota ludzka

          Nie ma jednej granicy, dla każdego zaczyna się ona w innym miejscu i dlatego nie można tak zdecydowanie kogoś oceniać (jak wy Martynę W), można co najwyżej napisać "ja bym się do tego nie posunęła".
        • wieczna-gosia Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 15:38
          Martyna jest medialna osoba. Nie wiem kim zostala okrzykneta- bo ja ja polubilam
          dopiero po przeczytaniu jej ksiazki o Everescie smile
          Z opisem sie po prostu nie zgadzam- pojechala tam gdzie pojechala, sadze ze
          zabezpieczyla sie jak mogla najlepiej. Jak widac skutecznie. Swoja droga
          rozumiem ze konczylo jej sie jedzenie, ale woda jej sie konczyc nie mogla z
          calym szacunkiem- zdobywanie wody wumaga troche zachodu i czasu ale na biegunie
          nie jest niczym niezwyklym smile
          nie jest dla mnie bohaterka (czy moze inaczej- ja lubie upartych
          ekstremalistow)- ale moj podziw ma- dlatego ze tam wlazla. Gdyby tam wlazla
          jeszcze przed dzieckiem- tez by miala ten podziw. teraz ma go o tyle ze w 8
          miesiecy kondycyjnie sie doprowadzic do takiego stanu zeby wlazic na gore w
          Antarktydzie- tego nie umie kazdy smile

          Paula Radcliff machnela maraton w 6 miesiacu ciazy- tym razem nie byla pierwsza,
          ale i tak jej czas jest dla mnie nieosiagalny bez ciazy smile

          Czy ja podziwiam? no jasne. Czy sie o nia martwie- nie, uwazam ze podjela taka
          decyzje swiadomie, byla pod opieka lekarza i jej organizm znosi takie obciazenia
          dobrze. Zakladam ze z Martyna bylo tak samo- pomyslalam, pokombinowala, dograla
          logistycznie, dobrowadzila sie kondycyjnie do porzadku i pojechala.

          W kraju gdzie sport uprawia.... 20% ludzi? to jest faktycznie wyczyn. W kraju
          gdzie kobiety w ciazy uprawaja joge i plywanie co najwyzej, bo wiekszosc jednak
          nie, bo co jedna ma zagrozona ciaze.
          • ib_k Gosia 07.01.09, 15:49
            bardzo ładnie napisane
        • croyance Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 15:50
          Ale to jest kwestia osobnicza ... To jak z dziecmi - jedne matki bda
          histeryzowaly, ze 16-latek nie moze pojsc sam do sklepu, a inne beda
          mialy pretensje, ze jeszcze sam nie mieszka.

          Nie wiem, co norma jest w domu Martyny - moze dla jej meza to
          normalne, i przyjmuje ryzyko z tym zwiazane tak samo jak ja, gdy maz
          wsiada do metra.
          • kiraout Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 16:00
            Tylko że Ty o tym nie trąbisz, że mąż metrem jeździ wszem i wobec, prawda? Nie
            jesteś idolką z tego powodu ani Twój mąż.

            Oczywiście że każdy ma swoje granice i w realizowaniu i w myśleniu smile
            Ja nie zastanawiam się, czy ona postępuje racjonalnie, nieracjonalnie, źle dla
            dziecka, dobrze dla męża - to nie te kategorie. Zastanawiam się do kiedy będzie
            bohaterką?
            Wyprawa dobrze przygotowana to wyprawa w całym swoim ryzykanctwie jednak mało
            ryzykowna. Czyli: nie wchodzi się na szczyt przy złej pogodzie, nie wchodzi się
            samemu itd. itp.
            To też jakaś pokora dla wskazówek od losu (wcześniejsze wypadki, kontuzje).
            nie oceniam M.W. - choć sama prosi się o oceny, jest osobą publiczną, spowiada
            ze swojego życia osobistego - oceniam przypadek.
        • lola211 Re: Podstawowa kwestia 07.01.09, 16:15
          Jesli taki np. Małysz skoczy z mamuciej, to bede uwazala go za
          odwaznego goscia.Jesli zas zrobi to moj sasiad, co na nartach co
          najwyzej na oslej łaczce jazde uskuteczniał, to uznam go za durnia,
          co pisze sie na pewna smierc.

          Taka to jest roznica pomiedzy Wojciechowska, ktora niejedna wyprawe
          ma za soba i wie, jak jest w trudnych warunkach, a tzw. szarym
          czlowiekiem, np przcietna e-mama.
    • wieczna-gosia Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 15:16
      swoja droga to urocze- pod wczesniejszym artykuliku o burzy snieznej dominuja
      jednak stwierdzenia ze biedna ojej to straszne. Pod tym ze juz jej
      niebezpieczenstwo nie grozi- huzia na juzia smile))))))
      • elske Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 16:31
        Na forum kobieta tez dyskusja o Wojciechowskiej
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=89276755&a=89276755
    • 18_lipcowa1 Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 16:47
      no tak bo matce to juz tylko w cieplym domu siedziec w kapciach
      przystoi,,,
      zero zycia, zero swoich pasji, a wg niektorych was to jazda autem to
      juz ekstremum ( bo sie ma dzieci, mozna zginac - no co za
      nieodpowiedzialnosc!!!!! )

      kilka lat temu zginal dziennikarz wojenny, nie pamietam jego
      nazwiska, to bylo tylko jaki on bohater i w ogole , bla bla bla,
      dziecko tez osierocil ale sie nikt nie pytal po co sie tam pchal
      skoro ojcem jest?

      • 18_lipcowa1 Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 16:51
        dodam ze wymiotowac mi sie chce jak czytam te komentarze, wiele z
        was to osoby bez pasji, zajecia, ba - nawet pracy!
        uwazacie sie za lepsze matki bo jestescie z dzidzia 24 na dobe a
        wypad do supermarketu to dla was glowna atrakcja!
        kobieta zwiedzila kawal swiata, a Wy co zwiedzilyscie? co
        dokonalyscie? moze ksiazke napiszcie? co macie do powiedzenia oprocz
        tego ze mezowi smierdza skarpety a tesciowa stawia domestos za nisko?

        zakompleksione, zalosne po prostu, niedobrze mi sie robi
        • id.kulka Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 16:54
          18_lipcowa1 napisała:

          > dodam ze wymiotowac mi sie chce jak czytam te komentarze, wiele z
          > was to osoby bez pasji, zajecia, ba - nawet pracy!
          > uwazacie sie za lepsze matki bo jestescie z dzidzia 24 na dobe a
          > wypad do supermarketu to dla was glowna atrakcja!
          > kobieta zwiedzila kawal swiata, a Wy co zwiedzilyscie? co
          > dokonalyscie? moze ksiazke napiszcie? co macie do powiedzenia
          oprocz
          > tego ze mezowi smierdza skarpety a tesciowa stawia domestos za
          nisko?
          >
          > zakompleksione, zalosne po prostu, niedobrze mi sie robi

          Oj lipcowa nie wszytskie mogą być takie swiatowe jak ty...
          Ale całe szczęście. Chwila kryzysu, wchodzisz na forum, czytasz
          przez chiwlę - i uf: jaka ja jestem mądra, jakie życie mam ciekawe i
          w ogóle fajna jestem wink
          • 18_lipcowa1 Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 17:04



            Nie zrozumialas. Za trudne dla Ciebie to co napisalam.
            Ja sie tutaj nie wybielam, nie dowartosciowuje.Ja skrytykowalam
            osoby ktore napadly na Martyne i ocenily ja jako matke.

            Proponuje w jakis kurs czytania ze zrozumieniem zainwestowac.
            • kiraout Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 17:12
              Ja skrytykowalam
              > osoby ktore napadly na Martyne i ocenily ja jako matke.

              O, przepraszam, ja skrytykowałam ją jako człowieka smile
            • insomnia0 Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 17:22
              masz dziecko?
              • 18_lipcowa1 Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 17:27
                insomnia0 napisała:

                > masz dziecko?


                czekalam kiedy padnie nabardziej wartosciujace kobiete pytanie.
                nie, nie mam, bo poki co moje zycie bylo dla mnie fajne bez dziecka,
                byc moze wkrotce bede miala,
                ale uprzedzajac Cie, znam panie ktore maja dziecko i nadal robia to
                co lubia, wiec wiem ze mozna
                • id.kulka Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 17:32
                  18_lipcowa1 napisała:

                  > insomnia0 napisała:
                  >
                  > > masz dziecko?
                  >
                  >
                  > czekalam kiedy padnie nabardziej wartosciujace kobiete pytanie.

                  Dlaczego wartościujące? Po prostu - punkt widzenia zalezy od punktu
                  siedzenia. Ot, cały sekret.

                  > ale uprzedzajac Cie, znam panie ktore maja dziecko i nadal robia
                  to
                  > co lubia, wiec wiem ze mozna

                  Oczywiście, że można, nikt tu nie postuluje skurodomowienia
                  absolutnego. Tylko ty sobie do głowy jakieś stereotypy wbiłaś smile
                  • 18_lipcowa1 Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 17:34

                    > Dlaczego wartościujące? Po prostu - punkt widzenia zalezy od
                    punktu
                    > siedzenia. Ot, cały sekret.


                    No tak ale sa tu matki ktore uwazaja tak samo jak ja...i co na to
                    powiesz?
                    • id.kulka Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 17:38
                      18_lipcowa1 napisała:

                      >
                      > > Dlaczego wartościujące? Po prostu - punkt widzenia zalezy od
                      > punktu
                      > > siedzenia. Ot, cały sekret.
                      >
                      >
                      > No tak ale sa tu matki ktore uwazaja tak samo jak ja...i co na to
                      > powiesz?

                      A co mam powiedzieć, skoro myślę podobnie?... Tylko nie uważam za
                      konieczne, by ubliżać tym, którzy mają inny pogląd na świat.
                • insomnia0 Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 17:44
                  nie uprzedzaj... bo pudło! wink
                  zwyczajnie zmienia się myslenie.. nie chodzi o to aby -przestac zyc..ale o to ze
                  jednak mysli sie o dziecku podejmując zyciowe decyzje- bo ono potrzebuje zywych
                  rodzicow a nie dotacji panstwa.
                  • 18_lipcowa1 Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 17:45
                    no poparz, sa tu matki ktorym sie myslenie nie zmienilo,,,a raczej
                    chyba nie zaniklo...
                    • insomnia0 Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 18:37
                      a Ty nie jestes matką a repreentujesz jedynie jedną samotna synapsę.
                      To jednak zalezy zupełnie od czego innego.
              • drinkit Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 23:39
                insomnia0 napisała:

                > masz dziecko?

                Idąc tym tropem, na temat M. Wojciechowskiej nie powinny wypowiadać się osoby,
                które nie mają pasji podróżniczej. Czyli większość.
                • lola211 Re: skąd wiedziałam :/ 08.01.09, 11:49
                  > Idąc tym tropem, na temat M. Wojciechowskiej nie powinny
                  wypowiadać się osoby,
                  > które nie mają pasji podróżniczej. Czyli większość.

                  Stad wlasnie bierze sie cale niezrozumienie sytuacji.Ludziom widac
                  ciezko zrozumiec, ze mozna miec inny model na zycie niz przecietny i
                  siedzenie na grzędzie oznacza po prostu,ze zycie traci wszelki sens.
                  Ja osobiscie nie wiem, co ludzie widza w zmaganiu sie z trudnymi
                  warunkami, wspinajac sie na rozne szczyty, ale ich nie krytykuje i
                  nie sprowadzam do parteru- po prostu- akceptuje fakt, ze ktos musi,
                  bo inaczej sie udusi.
            • id.kulka Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 17:28
              18_lipcowa1 napisała:

              >
              >
              >
              > Nie zrozumialas. Za trudne dla Ciebie to co napisalam.

              I znów sobie pochlebiasz wink

              > Ja sie tutaj nie wybielam, nie dowartosciowuje.Ja skrytykowalam
              > osoby ktore napadly na Martyne i ocenily ja jako matke.

              Ja jej nie oceniam jako matki, tylko jako podróżnika wink
              Nb nie wydaje mi się, by ona tak strasznie ryzykowała - takie
              wyprawy są dokładnie przygotowane, a nad tym, by zminimalizować
              ryzyko, czuwa sztab ludzi. Inna rzecz, że potem to sama Martyna
              błyszczy w mediach, kreując się na bohaterkę, która z największych
              tarapatów się potrafi wykaraskać.
              Nie wiem, być może źle ją oceniam, może powinnam przeczytać ksiażkę,
              o której wspominała Gosia. Znam tę postać tylko z mediów i robi na
              mnie kiepskie wrażenie. Jest dla mnie mało wiarygodna i sztuczna...
              Lans, lans, lans... wink
              • 18_lipcowa1 Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 17:31
                no niestety, w pewnych zawodach lans jest wskazany, zeby nie
                powiedziec potrzebny
                • croyance Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 21:21
                  Ja umiejetna sztuke autopromocji uwazam za zalete.
                  • id.kulka Re: skąd wiedziałam :/ 08.01.09, 12:11
                    croyance napisał:

                    > Ja umiejetna sztuke autopromocji uwazam za zalete.

                    Wiesz, to tak jak z takimi różnymi piosenkarkami-gwiazdeczkami.
                    Niektóre mają nawet ładny głos i potrafią śpiewać - ale to, co
                    śpiewają, to jest jakiś dramat totalny; ale w mediach są obecne, co
                    i rusz jakaś sesja: a to z kotkiem, a to z dzieckiem, a to na
                    urlopie, i do tego wywiad na temat pani gwiazdki.

                    Ja nie mam nic przeciwko dobrej kulturze masowej smile

                    Ale kiczu nie lubię. A Martyna, według mnie, o ten kicz zahacza.
              • dropkick_murphys Re: skąd wiedziałam :/ 08.01.09, 16:57
                A nie dociera do Ciebie, że to nie ona sama tak się wywyższa? Że to media kreują
                ją na super bohaterkę? Gdybyś była obiektywna, to widziałabyś, że to kobieta z
                pasją, która nie usiedzi w miejscu. Podróżniczka i - co ważne dziennikarka, więc
                o swoich podróżach OPOWIADA, a nie się z nimi obnosi. Daleka jestem od zachwytów
                nad nią, nie jest żadna bohaterką, ale lubię ją i szanuję. A już komentarze co
                do jej urody sprawiają, że jesteście... nawet nie śmieszne. Żałosne tongue_out
                • id.kulka Re: skąd wiedziałam :/ 08.01.09, 18:17
                  dropkick_murphys napisała:

                  > A nie dociera do Ciebie, że to nie ona sama tak się wywyższa? Że
                  to media kreuj
                  > ą
                  > ją na super bohaterkę? Gdybyś była obiektywna, to widziałabyś, że
                  to kobieta z
                  > pasją, która nie usiedzi w miejscu. Podróżniczka i - co ważne
                  dziennikarka, wię
                  > c
                  > o swoich podróżach OPOWIADA, a nie się z nimi obnosi.

                  To do mnie, jak rozumiem?
                  A Ty skąd tak to wszystko wiesz, zapewne znasz ją osobiście? smile
                  Twój post jest dla mnie dowodem na skutecznosć jej lansu i dobrego
                  PR, to wszystko smile
        • orissa Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 16:55
          Lipcowa, wiesz co, to co napisałaś może dotyczyć również ciebie za jakiś czas.
          • 18_lipcowa1 Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 17:05

            > Lipcowa, wiesz co, to co napisałaś może dotyczyć również ciebie za
            jakiś czas.



            Moze, ale nie krytykuje osob ktore realizuja wlasne pasje. Nawet jak
            maja dzieci.
        • gryzelda71 Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 17:11
          O jesu...Kocham cię Lipcowa za ten tekstsmile
        • drinkit Re: skąd wiedziałam :/ 07.01.09, 17:29
          18_lipcowa1 napisała:
          co macie do powiedzenia oprocz
          > tego ze mezowi smierdza skarpety a tesciowa stawia domestos za nisko?

          Kurde, trafne podsumowanie. Serio. Jak dla mnie wypowiedź tygodnia.
        • iwoniaw Hehe lipcowa, zagalopowałaś się :-D 07.01.09, 17:38
          > wypad do supermarketu to dla was glowna atrakcja!

          To jeszcze nie przeczytałaś, że matka dzieciom ma ich w chałupie pilnować, a nie
          po supermarketach się szwendać, tym bardziej z potomstwem, które narażane jest
          tam na wszelkie zagrożenia świata, przy których wyprawa Wojciechowskiej na
          Antarktydę to pikuś? wink

          Poza tym zgadzam się z każdym słowem. Odpowiedzialne matki, tfu.
          Co to zapomniały tylko, że jak się jest odpowiedzialnym, to z takim IQ i empatią
          szkoda dzieci narażać na dziedziczenie tych genów... wink
          • croyance Re: Hehe lipcowa, zagalopowałaś się :-D 07.01.09, 21:25
            A swoja droga, moze dziecko Wojciechowskiej ma jej geny i charakter,
            i jest samo z siebie dosc autonomiczne i nie potrzebuje matczynej
            opieki 24/7 ... dziecko mimo wszystko nie jest biala karta, ale
            przynalezy do konkretnej rodziny, a w tej matka jest wlasnie taka.
    • insomnia0 takie matki tez bywają .. 07.01.09, 17:19
      to jej sprawa, chce niech jedzie.. dla mnie to idiotka.
      Ale ja kocham woje dziecko i chce się nim opiekowac, wiec bez potrzeby nie
      narażam swojego zycia... z wielu szalonych pomysłów- swiadomie rezygnuję-
      jestem odpowiedzialna nie tylko za siebie teraz..ale za dziecko ktore mam..
      powinnam je wychować, wykształcić, nauczyc co dobre, co złe.. nauczyc ze ma
      szanowac ludzi i zwierzeta..etc..
      Ale ona widocznie nie pomyslala o dziecku tylko o sobie.. takie matki tez bywają...
      • 18_lipcowa1 Re: takie matki tez bywają .. 07.01.09, 17:26
        skoro to jej sprawa dlaczego nazywasz ja idiotka?

        Dziewczyna ma raptem 30 lat a co ma? Doswiadczenie zawodowe, swietna
        prace, meza, dziecko ,ma co wspominac , robi co lubi i jeszcze jej
        za to placa?

        Co ma statystyczna emama w wieku 30 lat?
        10 letni staz malzenski, 11 letnie dziecko, okropna tesciowa, meza
        lenia ktory smsmuje z kolezankami z pracy, a czasem trzasnie w ryj i
        oczywiscie lubi zachlac, malo ciekawa prace, o ile ja ma bo przeciez
        11 lat siedziala na wychowawczym,,,

        Poza tym - dlaczego matce nakazuje sie myslenie WYLACZNIE o dziecku?
        Nie rozumiem dlaczego ma sie zamknac w domu i kursowac miedzy
        kuchnia, piaskownica a supermarketem?

        No to ja wole byc idiotka w takim razie...
        • id.kulka Re: takie matki tez bywają .. 07.01.09, 17:35
          18_lipcowa1 napisała:


          > Poza tym - dlaczego matce nakazuje sie myslenie WYLACZNIE o
          dziecku?

          Mnie jej wyjazd nie bulwersuje, choć rozumiem, dlaczego bulwersuje
          innych wink Ale gdzie ty wyczytałaś ten nakaz myślenia WYŁĄCZNIE... ?
          • 18_lipcowa1 Re: takie matki tez bywają .. 07.01.09, 17:39
            pani powyzej
          • iwoniaw A w jaki sposób Wojciechowska skrzywdziła dziecko? 07.01.09, 17:42
            > Mnie jej wyjazd nie bulwersuje, choć rozumiem, dlaczego bulwersuje
            > innych wink Ale gdzie ty wyczytałaś ten nakaz myślenia WYŁĄCZNIE... ?

            No ja wyczytałam w tym oburzeniu właśnie. Bo OPRÓCZ o dziecku kobieta śmiała
            pomysleć o realizacji swej pasji. Co NIE ZNACZY że NIE MYŚLAŁA o dziecku. Na
            Zeusa, ona zostawiłą dziecko z _jego własnym ojcem_!
            • insomnia0 Re: A w jaki sposób Wojciechowska skrzywdziła dzi 07.01.09, 17:45
              nie chodzi o to ze zostawiła i wyjechała.. chodzi o to ze wyjechała narazac
              swoje zycie.. mysle ze tu jest istota tego problemu.
              • iwoniaw "wyjechała narażać życie"??? 07.01.09, 18:08
                A ja sądziłam, że wyjechała w zupełnie innym celu... Że wyjazd niósł ze sobą
                pewne ryzyko - no cóż, rózne rzeczy niosą i trudno, żeby wszyscy dzieciaci płci
                obojga porzucali pracę choćby trochę bardziej niebezpieczną niż siedzenie za
                biurkiem.

                Cała ta nagonka i definiowanie "odpowiedzialności matki" w sposób, jaki widać w
                tym wątku mnie kompletnie osłabia.
                • insomnia0 Re: "wyjechała narażać życie"??? 07.01.09, 19:16
                  wlasnie niosł ryzyko-utraty zdrowia lub zycia..
                  Dziwne jest dla mnie ze to stało sie priorytetem..a nie wlane dziecko.
                  Kazdy jest inny ona wybrała niebezpieczną wyprawe..ja bym tak bezmylnie nie
                  postapiła.
                  Ale to jej zycie.. ciekawe co byscie piały gdyby sie tam zabiła.
            • 18_lipcowa1 Re: A w jaki sposób Wojciechowska skrzywdziła dzi 07.01.09, 17:48

              > No ja wyczytałam w tym oburzeniu właśnie. Bo OPRÓCZ o dziecku
              kobieta śmiała
              > pomysleć o realizacji swej pasji. Co NIE ZNACZY że NIE MYŚLAŁA o
              dziecku. Na
              > Zeusa, ona zostawiłą dziecko z _jego własnym ojcem_!
              >
              >
              No jak czemu skrzywidzila?
              Zostawila z ojcem - one
              Dziecko bylo male,kilka miesiecy zaledwi, takie dziecko bez matki
              umiera w ciagu 24 godzin, nie wiedzialas?- two
              Znaczy ze nie karmila piersia - tri
              Znaczy ze nie siedzi na wychowawczym- four
              Znaczy ze pracuje, olaboga!!!- five
              Dobrze sie bawila, pewnie za to kase dostanie!- six
              No po prostu smiala zrobic cos dla siebie- 7
              No skaranie boskie normalnie!!
            • id.kulka Re: A w jaki sposób Wojciechowska skrzywdziła dzi 07.01.09, 17:54
              iwoniaw napisała:

              > > Mnie jej wyjazd nie bulwersuje, choć rozumiem, dlaczego
              bulwersuje
              > > innych wink Ale gdzie ty wyczytałaś ten nakaz myślenia
              WYŁĄCZNIE... ?
              >
              > No ja wyczytałam w tym oburzeniu właśnie. Bo OPRÓCZ o dziecku
              kobieta śmiała
              > pomysleć o realizacji swej pasji.

              A ja trochę rozumiem to oburzenie. Bo rodzicielstwo zmienia, w
              mniejszym bądź większym stopniu, perspektywę, sposób myślenia. Sama
              sporo podróżuję (choć nie ekstremalnie), to moja praca i strasznie
              cieżko byłoby mi z niej całkiem zrezygnować. Ale z chwilą pojawienia
              się potomstwa na swiecie nie ma końca dylematom: czy dobrze robię,
              czy może odpuścić, jak wypośrodkować, by wilk był syty i owca cała.
              I nie wydaje mi się, by to były łatwe wybory.
              Myślę, że gdyby statystyczne ryzyko smierci przy realizacji takiej
              pasji było większe, wybory byłyby jeszcze trudniejsze smile

              Co NIE ZNACZY że NIE MYŚLAŁA o dziecku. Na
              > Zeusa, ona zostawiłą dziecko z _jego własnym ojcem_!

              nie wiem, co ma Zeus do tego i fajnie, ża maluch został z tatą smile
              • iwoniaw I na jakiej podstawie sądzisz, że W. nie miała 07.01.09, 18:10
                dylematów?

                > sporo podróżuję (choć nie ekstremalnie), to moja praca i strasznie
                > cieżko byłoby mi z niej całkiem zrezygnować. Ale z chwilą pojawienia
                > się potomstwa na swiecie nie ma końca dylematom: czy dobrze robię,
                > czy może odpuścić


                No i pewnie Wojciechowska uznała, że tym razem dobrze robi. I co w tym złego?
                Nic się nie stało, koniec końców...
                • id.kulka Re: I na jakiej podstawie sądzisz, że W. nie miał 07.01.09, 18:16
                  A gdzie ja napisałam, że nie miała ? smile
                  Ja jej w ogóle nie oceniam w kategoriach dobra/zła matka, zanim się
                  czepisz, przeczytaj, co kto pisze wink
                  Tylko tu nie jest trendy ujawnić się z wątpliwościami, bo zaraz
                  zakrzyczą, że wyłącznie o dziecku myśli, że odmóżdżona idiotka bez
                  pasji. Tak jakby były tylko dwie skrajności do wyboru...
        • insomnia0 Re: takie matki tez bywają .. 07.01.09, 17:41
          no cóż lipcowa nie zrozumiałaś mnie- moze dlatego ze taka zacietrzewiona jestes..
          Jesli chcesz prowadzić niebezpieczny tryb zycia.. to nie powinna decydowac ię na
          dziecko- zreszta ojciec rowniez tak uwazam.. bo WLASNIE RODZIC JEST
          ODPOWIEDZIALNY ZA DZIECKO.
          twoje statystyki tz są powalające podaj zrodło ??? bo ja mam zupełnie odmienne
          doswiadczenie..
          To ze nazwalam ja idiotka .. a co nie moge? to moje zdanie zachowuje sie
          bezmyslnie.. ty mozesz z niej zrobić bożyzcze tłumów- wolno Ci.

          poza tym wnioskuję ze jeszcze nie masz dziecka??
          moe dlatego nie kumasz czym jest rodzicielstwo..
          • 18_lipcowa1 Re: takie matki tez bywają .. 07.01.09, 17:44

            Czyli odpowiedzialny rodzic nie powinien wychodzic z domu bo
            przeciez moze auto na pasach potracic, albo ceglowka na leb spasc.
            Na zadne wycieczki nie jezdzic, bo wypadek samochodowy, do pracy
            idac tez mozna sie zabic np. spasc ze schodow. No bajka.
            Odpowiedzialny rodzic siedzi w domu. Po prostu.

            Z tego co obseruje na forum- rodzicielstwo to bardzo odmozdzajaca
            sprawa.
            Odbiera czlowiekowi zdolnosc myslenia i tolerancje.
            • kiraout Re: takie matki tez bywają .. 07.01.09, 17:47
              w koło macieju to samo...
            • orissa Re: takie matki tez bywają .. 07.01.09, 17:48
              18_lipcowa1 napisała:

              > Z tego co obseruje na forum- rodzicielstwo to bardzo odmozdzajaca
              > sprawa.
              > Odbiera czlowiekowi zdolnosc myslenia i tolerancje.

              Czytając niektóre Twoje wpisy można sądzić, że to nie kwestia rodzicielstwa a
              kwestia bywania na tym forum wink
              • kajak75 Re: takie matki tez bywają .. 07.01.09, 18:01
                Jasne, Wojciechowska jest nieodpowiedzialna matka, bo pojechala na wyprawe,
                gdzie ryzyko wypadku bylo statystycznie wieksze niz wypad do supermarketu.
                Jak w takim razie ocenic siatkarke Agate Mroz, ktora majac szanse ( nie pewnosc)
                na wyleczenie zdecydowala sie na dziecko?
                • id.kulka Re: takie matki tez bywają .. 07.01.09, 18:06
                  kajak75 napisała:

                  > Jak w takim razie ocenic siatkarke Agate Mroz, ktora majac szanse
                  ( nie pewnosc
                  > )
                  > na wyleczenie zdecydowala sie na dziecko?

                  Trudno ocenić i nie ejstem pewna, czy w ogóle sie powinno.
                  Ja bym się nie zdecydowała.
                  • 18_lipcowa1 Re: takie matki tez bywają .. 08.01.09, 00:22


                    > Trudno ocenić i nie ejstem pewna, czy w ogóle sie powinno.
                    > Ja bym się nie zdecydowała.
                    >

                    a ja tak
                    idac tropem tych co oceniaja M W jako idiotke to Mroz to tez
                    idiotka, bo sie zdecydowala na dziecko wiedzac ze moze je osierocic
                    no idotka, myslala tylko o sobie a nie o dziecku
                    • id.kulka Re: takie matki tez bywają .. 08.01.09, 00:37
                      18_lipcowa1 napisała:

                      >
                      >
                      > > Trudno ocenić i nie ejstem pewna, czy w ogóle sie powinno.
                      > > Ja bym się nie zdecydowała.
                      > >
                      >
                      > a ja tak
                      > idac tropem tych co oceniaja M W jako idiotke to Mroz to tez
                      > idiotka, bo sie zdecydowala na dziecko wiedzac ze moze je osierocic
                      > no idotka, myslala tylko o sobie a nie o dziecku

                      ...ja bym się nie zdecydowała - na dziecko w takiej sytuacji.
                      Zresztą oceny tez się nie podejmuję.
            • id.kulka Re: takie matki tez bywają .. 07.01.09, 17:54
              18_lipcowa1 napisała:

              >
              > Z tego co obseruje na forum- rodzicielstwo to bardzo odmozdzajaca
              > sprawa.
              > Odbiera czlowiekowi zdolnosc myslenia i tolerancje.

              Może trochę mniej forum, więcej kontaktu z rzeczywistością smile
              • kiraout Re: takie matki tez bywają .. 07.01.09, 18:21
                Oj, poniosło Was po matce smile A mnie najbardziej uderzyło to, że polazła tam w
                niebezpieczny czas, że potem trzeba ją będzie ratować, ściągać, że jeszcze potem
                przyjdzie do telewizji i ktoś z orgazmem w oczach bedzie ją wychwalał na "polu
                publicznym". To że jest "przy okazji" (to nawet pasuje") mamą tylko podkreśla
                jej bohaterstwo wink

                A tak juz zupełnie przy okazji, na kobiecie tez toczy sie o niej dyskusja, gdzie
                tematem przewodnim jest to, czy na Everest weszła, czy ją ...wnieśli smile Ale to
                pewnie złośliwa plotka złośliwych ludzi. Serio.
                • id.kulka Re: takie matki tez bywają .. 07.01.09, 18:23
                  kiraout napisała:

                  > A mnie najbardziej uderzyło to, że polazła tam w
                  > niebezpieczny czas, że potem trzeba ją będzie ratować, ściągać, że
                  jeszcze pote
                  > m
                  > przyjdzie do telewizji i ktoś z orgazmem w oczach bedzie ją
                  wychwalał na "polu
                  > publicznym". To że jest "przy okazji" (to nawet pasuje") mamą
                  tylko podkreśla
                  > jej bohaterstwo wink

                  Otóż to big_grin
            • insomnia0 Re: takie matki tez bywają .. 07.01.09, 18:29
              i znowu uogolniasz i nic nie kumasz...
              prowadzic normalne zycie.. ja np przestałam przebiegac przez ulice- bo to
              niebezpieczne... przestałam skakac na banji i bawić sie w ekstremalne sporty..
              bo moze mnie to zabić..
              wyjsc do sklepu isc do apteki- jechac samochodem - to zupełnie co innego.
              A pozniej ?? afery ze ludzie są bezmyslnymi rodzicami i pantwo musi łozyć na
              sieroty..
              • gryzelda71 Re: takie matki tez bywają .. 07.01.09, 19:08
                insomnia0 napisała:
                ja np przestałam przebiegac przez ulice- bo to
                > niebezpieczne... przestałam skakac na banji i bawić sie w ekstremalne sporty..
                > bo moze mnie to zabić..

                O jezusiczku.A co robisz?Na drutach?Chyba tez nie bo drutami krzywdę można i
                sobie i dziecku zrobić.
                • insomnia0 Re: takie matki tez bywają .. 07.01.09, 19:12
                  na szydełku!
                  nie chce mi sie tłumaczyc na czym polega roznica... bo i tak nie zrozumiesz.
                  • gryzelda71 Re: takie matki tez bywają .. 07.01.09, 19:14
                    Nie tłumacz.Wracaj do szydełka.
                    • insomnia0 Re: takie matki tez bywają .. 07.01.09, 19:17
                      wiedzialam ze nic nie zrozumiesz... jasnowidzenie smile
                      • gryzelda71 Re: takie matki tez bywają .. 07.01.09, 19:20
                        Ziew...
                        • insomnia0 Re: takie matki tez bywają .. 07.01.09, 19:35
                          no to dobranoc !
                          • gryzelda71 Re: takie matki tez bywają .. 07.01.09, 19:37
                            A co już idziesz spać?No tak jako odpowiedzialny rodzic musisz byc wypoczętasmile
                            • insomnia0 Re: takie matki tez bywają .. 07.01.09, 19:45
                              chciałam byc uprzejma..ziewałaś..zapomniałaś? uu skleroza... jak mi prykro..
                              • gryzelda71 Re: takie matki tez bywają .. 07.01.09, 19:50
                                Bo nudna się stałaśsmileJa nie staram się być uprzejmasmile
                                • insomnia0 [...] 07.01.09, 20:56
                                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • kiraout Re: takie matki tez bywają .. 07.01.09, 19:15
                  gryzelda, weź Ty idź wreszcie na tę górę, co? smile
                  • gryzelda71 Re: takie matki tez bywają .. 07.01.09, 19:17
                    Z
                    • gryzelda71 Re: takie matki tez bywają .. 07.01.09, 19:18
                      Za zimnosmile
                      • kiraout Re: takie matki tez bywają .. 07.01.09, 19:20
                        smile
              • wieczna-gosia Re: takie matki tez bywają .. 07.01.09, 21:24
                insomnia przepraszam, ale dlaczego dziecko ma stac sie sierota
                utrzymywana przez panstwo gdy:
                1. ma ojca
                2. jej matka jest Martyna W. ktora zapewne kasy ma sporo i nie wierze
                ze nie podjela pewnych decyzji na wszelki wypadek smile
          • croyance Re: takie matki tez bywają .. 07.01.09, 21:35
            Ja jednak mimo wszystko sadze, ze dla Wojciechowskiej, ktora
            chorowala na nowotwor, definicja niebezpieczenstwa i ryzyka jest
            nieco inna.
      • kitka20061 Do insomnia0 07.01.09, 20:12
        Dziewczyno, Ty chyba jakas zakompleksiona i niedouczona jesteś?!?
        Skąd takie przypuszczenia że ona nie kocha swojego dziecka? Może opiekuje się nim zdecydowanie lepiej niz Ty będac z nim ciałem 24godz na dobę, ale myslami może zupełnie gdzie indziej. Ile matek pisze, że włącza dziecku bajki na 3, czy nawet 5-6 godz dziennie, żeby mieć troche czasu dla siebie. Czy to wg Ciebie jest opieka? Ona jadąc zdobywać szczyt nie myslała o tym że osieroci dziecko, tylko o tym że coś osiągnie, zrealizuje swoje pasje. Zostawiła dziecko w dobrych rekach. Ona na tą górę nie wspina sie sama, tam jest sztab ludzi i odpowiedni sprzęt. A że brukowce lubią cos podkoloryzować to inna sprawa. Ona też jest odpowiedzialna za dziecko, też je wykształci, nauczy szanować zwierzęta i ludzi i etc. A to nie oznacza, że juz do śmierci ma żyć tylko dla dziecka i być nieszczęśliwa. Dla mnie to jest chore, ze jak pojawia sie dziecko, to życie kobiety ma polegac tylko na praniu, gotowaniu, sprzątaniu i niańczeniu dziecka (najlepiej do 40-tki, bo jeszcze takie malutkie). Nie uwazam Martytny za bohaterkę, ale podziwiam ja że ma pasje i umie ją realizować, a nie siedzieć przed kompem i i wyzywac i opluwać innych.
        Nie dotyczy to akurat ciebie, ale już kompletnie bawią mnie wypowiedzi o jej nosie czy innych częściach ciała. Te zakompleksione mamuśki, które same nie patrzą w lustro bo takie sa piękne, musza dowartościowac sie czyimś kosztem.
        • kiraout Re: Do insomnia0 08.01.09, 10:42
          "Dziewczyno, Ty chyba jakas zakompleksiona i niedouczona jesteś?!?

          .. (M.W.)ma pasje i umie ją realizować, a nie siedzieć przed kompem i i wyzy
          > wac i opluwać innych."

          Tak, bardzo pięknie to ujęłaś, szczególnie wziąwszy pod uwagę powyższy tekst big_grin
          • kitka20061 Re: Do kiraout 08.01.09, 14:38
            Jeżeli ktos nazywa osobę, której nie zna osobiscie idiotką, to trudno nie stwierdzić, ze jest ona niedouczona. Wg mnie nie wie co to słowo oznacza. To tak samo jak ja Ciebie nazwałabym idiotką, chociaz Cie nie znam. Ktoś pracuje jako kasjerka, ktoś inny w banku, a Martyna właśnie taką ma pracę i nikt nie powinien jej za to wyzywać. A ja zadałam tylko pytanie.
            • kiraout kitka 08.01.09, 20:39
              ale Ty, broniąc M. obraziłaś forumkę, o to mi chodziło.
              chyba że "niedouczona" itd co tam napisałaś i jeszcze o siedzeniu przed kompem i
              pluciu to są komplementy, ale wątpię smile
            • insomnia0 Re: Do kiraout 08.01.09, 21:25
              proponowałabym nie uzywać słów - ktorych znaczenia nie znasz -bądz nie rozumiesz..
              Cytat
              Jeżeli ktos nazywa osobę, której nie zna osobiscie idiotką, to trudno nie
              stwierdzić, ze jest ona niedouczona.


              niedouczony to charakteryzujący się brakiem gruntownych wiadomości z jakiejś
              dziedziny.. niby z jakiej dziedziny to nie mam tej wiedzy..? wink martynologia???
              hihi

              Wiesz co rozsmieszyłaś mnie wink miało mi dopiec .. to Twoje wylanie żolci.. a
              rozsmieszyło bo uzyłaś slowa ktore tu kompletnie nie pasuje wink
              No moglas napisac ze jestem "chamska"..ok zrozumialabym..mialabys prawo do
              swojej oceny mojej osoby... ale to "cos"??? hihiihihi dobre..

              poza tym,
              Zbluzgalas mnie i co ulzyło? smile dalas przyklad że tez jestes jedną ktora siedzi
              przed kompem i opluwa innych.. wiec co? niby lepsza jestes? ehh przygadał kocioł
              garnkowi wink

              dobre to było.. udało Ci się smile
              pozdrawiam...
              a na przyszłość :
              sjp.pwn.pl/
              • kitka20061 Re: Do insomnia0 08.01.09, 22:23
                Jeśli tak polecasz mi słownik języka polskiego to ciekawa jestem, czy przed napisaniem sprawdzałaś co znaczy idiotka (1.człowiek głęboko upośledzony umysłowo 2.obraźl.- głupiec), zanim pozwoliłaś sobie tak nazwać osobę, której nie znasz i nic nie wiesz o niej, jej sytuacji rodzinnej i zawodowej, oprócz kilku artykułów w brukowcach. Ja swoje stwierdzenia zadałam w formie pytania, ale dla wyjaśnienia: mysle że jesteś niedouczona w dziedzinie alpinizmu i dlatego wypisujesz, te brednie. Nie zamierzałam Ci dopiekać, tylko nie rozumiem postawy ludzi takich jak Ty.
                Cytat:
                > No moglas napisac ze jestem "chamska"..ok zrozumialabym..mialabys prawo do
                > swojej oceny mojej osoby... ale to "cos"??? hihiihihi dobre..
                Nie oceniam ludzi których nie znam w ten sposób.
                • insomnia0 Re: Do insomnia0 08.01.09, 22:34
                  czy przed nap
                  > isaniem sprawdzałaś co znaczy idiotka ?
                  słowa uzyłam obrazliwie- głupiec..

                  Teraz to nie odwracaj kota ogonem- nie mowilas nic na temat alpinizmu.. tylko
                  chodziło o moje "niedouczenie" bo uzylam slowa idiotka.
                  Miej troche honoru.
                  A w tym znaczeniu niedouczenie- bo uzyłam słowa idiotka... było zupełnie bezsensu.
                  Wiec się nie pogrążaj i nie wymyslaj "ideologii" .. do swoich wyczynow literackich..
                  • kitka20061 Re: Do insomnia0 08.01.09, 23:02
                    Twoje wyczyny literackie zaś zasługują na nagrode Nobla. Głupiec czyli osoba ograniczona i naiwna - po czym mozesz to stwierdać i obrażać, jak już napisałam osobe, o której tak naprawdę nic nie wiesz, bo: 1. poszła realizować swoje pasje? 2. tak wygląda jej praca? Jesteś taka odwazna pod nickiem. Ciekawa jestem jakich argumentów używałabyś stojac twarzą w twarz z Martyną. Nikt nie kaze Ci jej podziwiac, ale nie obrażaj kogos za jego plecami. Wyrażaj swoją opinie, ale rób to w kulturalny sposób.
                    A jak cytujesz, to do końca.
                    "... a Martyna właśnie taką ma pracę i nikt nie powinien jej za to wyzywać". Jej praca to m.in. wspinaczka wysokogórska czyli alpinizm o którym na podstawie Twoich postów uwazam, że nic nie wiesz.
                    Ale tak łatwo obrazać innych, szczególnie przed kompemsmile
                    • insomnia0 nie zmieniaj tematu ;) 09.01.09, 08:15
                      to wszystko juz napisalas i ja sie nie czepiam tego - masz prawo miec zdanie na
                      moj temat-ok

                      Przyczepiłam się do źle uzytego słowa... "niedouczona"..
                      jak widac nie wiesz jak masz wybrnąć z tej sytuacji.. wiec moze spuść zasłone
                      milczenia.. bo dalej.. w to brniesz..i wychodzi już bardzo - bardzo smiesznie wink


                      https://suwaczki.maluchy.pl/li-17938.png
      • croyance Re: takie matki tez bywają .. 07.01.09, 21:29
        Moze pomyslala o dziecku? 'Jedna wyprawa, i ma zapewniony byt,
        pozycje, jak mi sie cos stanie' - nie zapominajmy, ze w koncu
        Martyna miala raka - 'bedzie przynajmniej ze mnie dumne'.
    • brazowe_jej_oczy [...] 07.01.09, 20:36
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • kali_pso Co za kruki i wrony.. 07.01.09, 21:25
      ..zleciały się do tego wątku.
      Zadziobać, zadziobać malowanego ptakawink

      I jakie przy tym wspaniałomyślne- niby nie oceniają, niby nie
      krytykują, niby "pozwalają" robić co się chce, ale przeciez każdy
      wie, co powinno sie zrobić w takiej sytuacjiwink


      Ja ją podziwiam, jako człowieka.
      Podziwiam odwagę z jaką żyje i podejmuje świadome decyzje.
      Bo na te wyprawę nie wyruszyła Krysia z mięsnego, tylko doświadczona
      globtroterka, która zapewne zminimalizowała wszelkie
      niebezpieczeństwa jak tylko mogła.

      I niech się nie zmieniawink
      Świat potrzebuje pozytywnie zakręconych, aby iść do przodu.
      • emigrantka34 doswiadczona globtroterka 07.01.09, 21:51
        Lo jesu, ale sie powaznie zrobilo.

        Globtroter to dla mnie jest np Kaminski.
        A Martyna to co najwyzej produkt komercyjny komercyjnej stacji w
        komercyjnych czasach.
        Mam znajoma, ktorej maz finasuje wyprawy na korone swiata (zdobyla
        juz trzy). I jej tam nie wnosza.



        • id.kulka Re: doswiadczona globtroterka 07.01.09, 21:53
          emigrantka34 napisała:

          > Globtroter to dla mnie jest np Kaminski.
          > A Martyna to co najwyzej produkt komercyjny komercyjnej stacji w
          > komercyjnych czasach.

          O. Właśnie smile
          • fantasmagorii Re: doswiadczona globtroterka 07.01.09, 22:14
            id.kulka napisała:

            > emigrantka34 napisała:
            >
            > > Globtroter to dla mnie jest np Kaminski.
            > > A Martyna to co najwyzej produkt komercyjny komercyjnej stacji w
            > > komercyjnych czasach.
            >
            > O. Właśnie smile
            >
            Też się zgodzę, ale nie do końca.
            Najpierw na "nie zgodzę":
            ma pasję bezsprzecznie. Wylazła na ten mont Everest, jechała w Paryż
            Dakar, prowadzi polski national geographic.
            Teraz na "zgodzę" - automaniak, big brother, playboy - medialna
            krucjata na lans.
            Na pewno brak jest ludzi- wzorów w tej kategorii, jak Tony Halik i
            Elżbieta Dzikowska, ale Martyna coś osiąga, dąży w dobrym kierunku.
            Jedyne, co mnie przeaża, to to, ze giną ludzie. Szerpowie na Mont
            Evereście, operator na rajdzie. Teraz zamarza na Antarktydzie.
            Każdej jej "wycieczce" towarzyszą ludzie, którzy narażają się tak
            samo jak nasza gwiazda.
            A co dziecka - nie wiem. Każdy ma prawo do samorealizacji, do pasji.
            Jakby była facetem, to byśmy gryzły palce, zeby wróciła do biednej
            rodziny. A tak, wiadro pomyj, bo nie pierze, nie gotuje, nie
            grzechoce grzechotką, nie ubiera choinki i nie lepi pieroga.
            Straszne.
            A i ma brzydki nos i botoks, goli nogi i nie ma męża.
            Kobiety...
            • kali_pso Re: doswiadczona globtroterka 07.01.09, 22:18
              Teraz na "zgodzę" - automaniak, big brother, playboy - medialna
              krucjata na lans.


              I co z tego?
              Kamiński zabierając niepełnosprawnego Jaśka Melę, nie zapewnił sobie
              tym samym większego zainteresowania mediów?
              • wieczna-gosia Re: doswiadczona globtroterka 07.01.09, 23:10
                ja nie wiem czy wy wiecie ale Kaminski to dziecko ma. I je po swiecie
                ciaga, albo za chwile zacznie.
              • kiraout Re: doswiadczona globtroterka 08.01.09, 10:47
                Kamiński zabierając niepełnosprawnego Jaśka Melę, nie zapewnił sobie
                > tym samym większego zainteresowania mediów?

                Myślisz, ze zrobił to dla lansu? To się mylisz i to bardzo! Pracowałam przy tym
                przedsięwzięciu. Porównywanie go z wystawianiem tyłka dle playboya czy big
                brothera to wielki nietakt - ostrożnie powiedziane.
            • emigrantka34 Re: doswiadczona globtroterka 07.01.09, 22:20
              "ale Martyna coś osiąga, dąży w dobrym kierunku.
              Jedyne, co mnie przeaża, to to, ze giną ludzie"

              moze dochodzenie do celu po trupach Cie przeraza ?
              • kali_pso Re: doswiadczona globtroterka 07.01.09, 22:25


                Ale co- ci ludzie nie wiedzą na co się decydują idąc w niebezpieczne
                miejsca? Sa dorośli, żądni sławy i pieniędzy- Wojciechowska, czy
                ktoś inny- pójda tam, gdzie im się zapłaci. Bo to ich praca.
                Przewodnicy, tragarze, operatorzy....jakos dziwnie sie składa, że
                prac tych nie da wykonywac sie siedząc w domowym ciepełku, grzejąc
                tyłek przed kominkiem.
                • morgen_stern Re: doswiadczona globtroterka 07.01.09, 22:27
                  Jakieśmy jednomyślne, ach ach tongue_out
                  • kali_pso Re: doswiadczona globtroterka 07.01.09, 22:33


                    :smile))

                    Poziom absurdu niektórych wypowiedzi wzrasta wyraźnie, nie uważasz?
                    Strach się bać- co będzie przy 300 pościewink
              • morgen_stern Re: doswiadczona globtroterka 07.01.09, 22:26
                Ale zaraz, czy ludzi na takie wyprawy ktoś siłą zaciąga? Martyna ich na muszce
                trzyma? Przecież każdy z nich wie, na co się pisze i jakie bywają konsekwencje
                takich wypraw i biorą za to pieniądze, więc może skończcie pierdzielić?
                • emigrantka34 Re: doswiadczona globtroterka 07.01.09, 22:31
                  widocznie musimy pierdzielic, czytac nie musisz...
                  • morgen_stern Re: doswiadczona globtroterka 07.01.09, 22:34
                    Ale chcę! tongue_out
                    No bo piszecie głupoty, co ja na to poradzę? A że świętoj..e wyjątkowo działają
                    mi na nerwa, no co ja na to poradzę? tongue_out
                    • emigrantka34 Re: doswiadczona globtroterka 07.01.09, 22:39
                      moze musisz?
                      ja mam tyle klopotow ze sobie musze popierdzielic, a martynce
                      telewizyjna korona z glowy z tego powodu nie spadnie
                      • morgen_stern Re: doswiadczona globtroterka 07.01.09, 22:41
                        Powiem ci więcej, ona prawdopodobnie olewa sikiem prostym sfrustrowane matki
                        Polki smile
                        • kali_pso Re: doswiadczona globtroterka 07.01.09, 22:47


                          Jest tylko jedna droga do przebaczenia- teraz powinna się publicznie
                          pokajać za swe wynaturzenie, przyznać, że miała trudne dzieciństwo,
                          wyznać, że tak naprawdę zawsze marzyła o pieczeniu ciasteczek z
                          dzidzią i obiecać nie opuszczać dziecka przynajmniej tak do 5-tego
                          roku życia, w trosce o jego charakter- no może wtedy doznałaby
                          rozgrzeszenia ze strony dostojnych matronwinkP
                          • fantasmagorii Re: doswiadczona globtroterka 07.01.09, 23:27
                            tak, klękaj Martyna. Powiedz ile książek podróżniczych, atlasów, map
                            przejrzałaś, a ile o macierzyństwie, o karmieniu piersią etc.
                            Aj, dajcie spokój. Jej zycie, jej sprawa. Chce łazić z odmrożonym
                            kinolem i silikonem do drinków, niech łazi.
                            Ja nie wiem, czy się mojego postu przyczepiłyście, ale ja ją lubię.
                            Może niezbyt jasno się wyraziłam, ale uważam, ze jej zycie, jej
                            wybór i fajnie, ze robi coś, czego 90% kobiet robić by się nie
                            odważyło.
                        • emigrantka34 Re: doswiadczona globtroterka 07.01.09, 22:48
                          chcialas napisac sikiem zamarznietym
                          • id.kulka Re: doswiadczona globtroterka 07.01.09, 23:08
                            Sikiem szczękającym...

                            A cóż to teraz za nowe mody, trzeba ubóstwiać i podziwiać Martynę W?
                            Nie przyszło mi do glowy, by oceniać ja jako matkę, bo co ja tam o
                            niej prywatnie wiem. Ale jako "globtroterka" nie wzbudza mojej
                            sympatii. No nie i juz wink Podobnie jak większość tych medialnych
                            gwiazdek, idoli, wykreowanych osobowości...
                            • wieczna-gosia Re: doswiadczona globtroterka 07.01.09, 23:14
                              ja mysle ze Everest czy Antarktyda to jednak sa miejsca gdzie mimo
                              lansu i tragarzy jednak czlowiek sie weryfikuje. Bo choroby
                              wysokosciowej nikt za nikogo nie przetrzyma. I nikt sie za ciebie w
                              spodnie nie wysika. Ali nikt za ciebie lba nie umyje przy -
                              kilkanascie.
                              • id.kulka Re: doswiadczona globtroterka 07.01.09, 23:32
                                wieczna-gosia napisała:

                                > ja mysle ze Everest czy Antarktyda to jednak sa miejsca gdzie mimo
                                > lansu i tragarzy jednak czlowiek sie weryfikuje. Bo choroby
                                > wysokosciowej nikt za nikogo nie przetrzyma. I nikt sie za ciebie
                                w
                                > spodnie nie wysika. Ali nikt za ciebie lba nie umyje przy -
                                > kilkanascie.

                                No właśnie, więc po co ten lans?... Ja chyba idealistka jestem - bez
                                tego nie byłoby takie kasy? wink
            • graue_zone Re: doswiadczona globtroterka 07.01.09, 23:24
              To nie tak. Sprawa dotyczy wg. mnie zarówno ojca jak i matki. Mając tak małe
              dziecko nie ma się prawa narażać własnego życia, bo jest się odpowiedzialnym nie
              tylko za siebie, ale również za innego człowieka. I nie ma znaczenia, które z
              rodziców realizuje swoje pasje kosztem bezpieczeństwa i dobrostanu psychicznego
              dziecka. Nie chodzi wcale o pierogi czy mycie podłogi, ale o zwykłą wyobraźnię i
              odpowiedzialność. Jeśli Wojciechowska zginie, jej córka zostanie półsierotą. I
              myślicie, że wykaże zrozumienie dla potrzeby samorealizacji mamusi?
        • drinkit Re: doswiadczona globtroterka 07.01.09, 23:44
          emigrantka34 napisała:

          Mam znajoma, ktorej maz finasuje wyprawy na korone swiata (zdobyla
          > juz trzy).

          Znaczy się Trzy Korony?smile
          • fantasmagorii Re: doswiadczona globtroterka 07.01.09, 23:47
            drinkit napisała:

            > emigrantka34 napisała:
            >
            > Mam znajoma, ktorej maz finasuje wyprawy na korone swiata (zdobyla
            > > juz trzy).
            >
            > Znaczy się Trzy Korony?smile
            się chłopak szarpnął smile
          • emigrantka34 Re: doswiadczona globtroterka 08.01.09, 10:55
            znaczy sie usilujesz byc sarkastyczna, ironiczna ?
        • insomnia0 Re: doswiadczona globtroterka 08.01.09, 21:36
          dokładnie smile
    • vibe-b Re: skąd wiedziałam :/ 08.01.09, 00:00

      nie chce mi sie czytac calego watku, ale domyslam sie co tu sie
      dzieje big_grin
      dodam swoje 3 grosze. Uwazam podobnie, a dokladniej jestem zdania,
      ze decydujac sie na dziecko powinno sie byc za nie odpowiedzialnym.
      Uprawianie sportow ekstremalnych ma sie tak do tejze
      odpowiedzialnosci jak piesc Pudziana do nosa Rihanny. Wiec albo
      albo. Albo niechMartyna realizuje pasje bez wydawania dziecka na
      swiat, albo niech nie naraza dziecka na osierocenie . Decydujac sie
      na jedno i na drugie jest IMO egoistka, cholerna egoistka.
      • hanalui Re: skąd wiedziałam :/ 08.01.09, 00:41
        vibe-b napisała:
        > Uprawianie sportow ekstremalnych ma sie tak do tejze
        > odpowiedzialnosci jak piesc Pudziana do nosa Rihanny.

        Kwestia co dla kogo jest ekstremalne. Dla mnie chodzenie po linie
        jest ekstremalne, dla tancerki cyrkowej na linie, ktora robi to od
        dziecka pewnie to chleb codzienny i nie zadne ekstremum.
        Moze nie cen wszystkich swoja miara, bo masz inna miare big_grin
        • vibe-b [...] 08.01.09, 09:57
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • emigrantka34 chodzenie po linie 08.01.09, 10:59
          A propos chodzenia po linie; byl w latach siedemdziesiatych jeden
          facet - Niemiec, ktory przeszedl zdaje sie na linie miedzy Twin
          Towers. Widzialam niedawno na ARTE film dokumentalny na ten temat
          ale za cholere nie moge przypomniec sobie nazwiska tego goscia. ale
          na pewno nie mial rodziny smile
          • emigrantka34 Re: chodzenie po linie 08.01.09, 11:11
            pomylilam sie - to byl Francuz.
            bigapple.blox.pl/2008/09/Linoskoczek.html
            no i kto tu zycie bardzie narazal hehehe i czy w ogole mozna porwnac.

            • emigrantka34 manonwire 08.01.09, 11:13
              Man on wire, o:
              manonwire.com/
      • croyance Re: skąd wiedziałam :/ 08.01.09, 11:52
        No, powinien byc konstytucyjny zakaz rozmnazania sie - wobec tego -
        wszystkich zolnierzy i strazakow. Przyznac sie dziewczyny, ktora ma
        meza w wojsku? tongue_out
    • wieczna-gosia Re: skąd wiedziałam :/ 08.01.09, 00:32
      weszlam sobie na National Geographic, gdzie jest blog Martyny. I tam nie ma NIC
      o tym ze SAMA ona biedna w namiocie- jest mowa o ekipie. Wialo Utkneli, a teraz
      juz sa w bazie patriot i czekaja na transport do Chile. Ot i tyle smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka