Dodaj do ulubionych

Mama bez pracy=mama bez ubezpieczenia

07.01.09, 14:14
Dziewczyny napiszcie jak sobie radzicie w takiej sytuacji (bo nie
wierze że jestem jedyna): jestem na wypowiedzeniu i z wiosna będę
bez pracy, zdecydowałam, że zostaje w domu z małym. Dzisiaj dzwoniąc
do pomocy społecznej dowiedziałam się że nie mam żadnych szans na
ubezpieczenie zdrowotne! Muszę zarejestrowac sie jako bezrobotna ale
jeślli odrzucę ofertę pracy (co jest oczywiste bo nie mam z kim
dziecka zostawić) to tracę ubezpieczenie.

- niemożliwe! - powiedziałam pani z pomocy społ. przez tel.
- tak, to jest właśnie polityka prorodzinna... - odpowiedziała pani
Obserwuj wątek
    • agusia79-dwa Re: Mama bez pracy=mama bez ubezpieczenia 07.01.09, 14:16
      a maż pracuje? ja jestem na ubezpieczeniu męża do czasu aż nie pójdę
      do pracy
    • majmajka Re: Mama bez pracy=mama bez ubezpieczenia 07.01.09, 14:17
      To nie prawda. Jesli masz meza to niech on Cie ubezpieczy. Jesli nie to w UP nic Ci nie grozi. Przeciez to absurd. Tez sie wczoraj wsciekalam, ale luz. To nie tak.
    • magda762 Re: Mama bez pracy=mama bez ubezpieczenia 07.01.09, 14:18
      Pytanie: jesteś samotną matką, czy jednak masz męża/partnera? Jeżeli
      masz męża lub pratnera, który pracuje, to może Was dopisać do
      swojego ubezpieczenia zdrowotnego w zakładzie pracy.
      Jeżeli jesteś samotna, to z tego co wiem, możesz się dopisać do
      ubezpieczenia któregoś z Twoich rodziców (o ile pracują) ale
      powinnaś być z nimi we wspólnym gospodarstwie domowym.
      • filipianka Re: Mama bez pracy=mama bez ubezpieczenia 07.01.09, 14:20
        > Jeżeli
        > masz męża lub pratnera, który pracuje, to może Was dopisać do

        Was? dziecko i owszem może
        ale konkubinę? patologiom grzesznym bez ślubu nasze państwo mówi nie
    • e_r_i_n Re: Mama bez pracy=mama bez ubezpieczenia 07.01.09, 14:19
      Znowu...
      Męża masz? Jak masz, to on Cię zgłasza do ubezpieczenia.
      Jak nie masz, to albo idziesz do pracy (wiesz, generalnie to sie
      pracuje dla ubezpieczenia), albo sie rejestrujesz w UP (jw), albo
      jestes bez ubezpieczenia.
      "Ktoś" Cię ubezpieczać nie będzie.
    • filipianka Re: Mama bez pracy=mama bez ubezpieczenia 07.01.09, 14:19
      myślisz że tak szybko znajdzie się pracodawca chętny zatrudnić kobietę z dzieckiem?
      a jeśli nawet to na rozmowie wstępnej musisz dobitnie wspominać o przywilejach związanych z dzieckiem z których zamierzasz korzystać i od razu mu przejdzie ochota na zatrudnianie
      • burza4 Re: Mama bez pracy=mama bez ubezpieczenia 07.01.09, 22:20
        sorry, ale jeśli rozmowę o pracę zamierzasz toczyć zaczynając od
        żądania przywilejów, to z posadą będziesz miała problem zawsze. Też
        bym nie miała ochoty na zatrudnianie kogoś, kto mi na dzień dobry
        się przedstawia jako ktoś, z kim będą wiecznie kłopoty.

        ja jakoś nigdy o macierzyństwie i związanych z nim problemach
        pracodawcy nie opowiadałam, wręcz przeciwnie - mówiłam że mam to pod
        kontrolą. Trudno żeby potencjalnego szefa interesowało rozwiązywanie
        moich problemów życiowych. I jakoś nigdy problemów z zatrudnieniem
        nie miałam, tylko że ja CHCIAŁAM pracować.

        Twoje dziecko to twoja sprawa, sama musisz to zorganizować tak, żeby
        móc pracować. Nawiasem mówiąc teraz o stan rodzinny nie wolno pytać,
        więc skąd niby pracodawca miałby wiedzieć o dziecku?
        • id.kulka Re: Mama bez pracy=mama bez ubezpieczenia 07.01.09, 22:25
          Burza. no toż ona własnie nie chce iść do pracy, tylko zostać
          jeszcze w domu z dzieckiem, a jednocześnie nie stracić ubezpieczenia
          zdrowotnego po odrzuceniu oferty pracy. Zatem koleżanka radzi, by
          tak to rozegrała, by ją odrzucono wink
      • morekac Re: Mama bez pracy=mama bez ubezpieczenia 10.01.09, 01:04
        Teoretycznie potencjalny pracodawca nie ma prawa zapytać cię o twoją
        sytuację rodzinną...
    • madzia.b2 Re: Mama bez pracy=mama bez ubezpieczenia 07.01.09, 14:27
      Polityka prorodzinna? To znaczy, ze ty chcesz być w domku w ciepełku
      z dzieckiem a takie jelenie jak ja mają płącić żebyś ty mogła
      korzystać z lekarza. Pieniądze na zasiłki, na ubezpieczenie dla
      bezrobotnych nie są znikąd, one sa z podatków tych, którzy pracuja.
      Ale faktycznie może cię dopisac mąż.
      • tyssia Re: Mama bez pracy=mama bez ubezpieczenia 07.01.09, 14:30
        Ja tez nie pracuje i jestem ubezpieczona u meża w zakładzie
    • swie-tlik Re: Mama bez pracy=mama bez ubezpieczenia 07.01.09, 14:29
      Mam konkubenta. Pani powiedziała mi, że ubezpieczaja tylko żony. Nie
      wiem jak w waszym urzędzie pracy ale w moim (warszawa i okolice) to
      (według pani z pomocy społecznej bo takich dziewczyn mają dużo)
      nagminna praktyka. Piszę o polecaniu pracy (np. 3-zmianowa w tym
      nocna) dla kobiety z dzieckiem... czyli ty odmawiasz a oni maja
      jedna bezrobotną mniej.
      Tak czy siak po 0,5 roku trace prawo do zasiłku i ubezpieczenia.
      Czy u Was jest inaczej czy to może pani z pomocy mnie wkręca?

      acha powiedziała mi, że najlepsze rozwiązanie to ciągnąć lewe
      zwolnienie...
      • e_r_i_n Re: Mama bez pracy=mama bez ubezpieczenia 07.01.09, 14:30
        Ach to wstręciuchy jedne. W urzędzie pracy pracy szukają, zamiast
        dawać ubezpieczenie po kres życia uncertain.
        • net79 Re: Mama bez pracy=mama bez ubezpieczenia 07.01.09, 14:35
          nie stresuj się, wiele ludzi podlega pod ubezpieczenie z UP i nie są zasypywani
          ofertami, a nawet jak są , nie oznacza to przyjęcia. Ofert nie odmawiaj, chodź
          na spotkania z dzieckiem na rękusmile
      • e_r_i_n Re: Mama bez pracy=mama bez ubezpieczenia 07.01.09, 14:30
        Aaa, obstawiam, że pewnie rozliczasz się jako samotna matka?
      • zebra51 Re: Mama bez pracy=mama bez ubezpieczenia 07.01.09, 14:31
        Z tego co wiem, to matki z małym dzieckiem mogą odmówić pracy
        zmianowej...
      • iwoniaw Nie do końca 07.01.09, 14:35
        > Tak czy siak po 0,5 roku trace prawo do zasiłku i ubezpieczenia.
        > Czy u Was jest inaczej czy to może pani z pomocy mnie wkręca?

        Prawo do zasiłku tak, do ubezpieczenia nie.

        >
        > acha powiedziała mi, że najlepsze rozwiązanie to ciągnąć lewe
        > zwolnienie...

        Jest jeszcze opcja, że wychodzisz za mąż i mąz cię dopisuje do ubezpieczenia.
      • filipianka Re: Mama bez pracy=mama bez ubezpieczenia 07.01.09, 14:36
        > nagminna praktyka. Piszę o polecaniu pracy (np. 3-zmianowa w tym
        > nocna) dla kobiety z dzieckiem... czyli ty odmawiasz a oni maja
        > jedna bezrobotną mniej.

        nie wiem jak to jest z tą pracą z urzędu ale chyba w urzędzie umowy o pracę się
        nie podpisuje tylko urząd kieruje do pracodawcy, a ten po rozmowie wstępnej
        decyduje czy pracownika przyjąć czy nie (bo chyba pani z UP o tym nie decyduje,
        oprócz papierkowych kwalifikacji ważne są te predyspozycje i inne takie wrażenia
        które wychodzą w rozmowie z przyszłym szefem)
        więc na takiej rozmowie od razu mówisz: zmiany nocne? nie dziękuję mam małe
        dziecko i z mocy KP odmawiam, wspominasz że dziecko chorowite i nie masz babci
        pod ręką, i inne takie roszczeniowe postawy, a myślę że każdemu przejdzie ochota
        na zatrudnianie
    • anias29 ależ....... 07.01.09, 14:31
      bezrobotny to człowiek, który chce pracować i tej pracy poszukuje z zamiarem jej
      podjęcia. Skoro zakładasz, że odrzucisz ofertę pracy, to IHMO bezrobotna nie
      jesteś...
      • liana79 Przepisy się zmieniły od 2009 roku 07.01.09, 14:38
        www.bankier.pl/wiadomosc/Wspolmalzonka-nie-zarejestrujesz-do-ubezpieczen-jako-czlonka-rodziny-1880221.html
        • filipianka Re: Przepisy się zmieniły od 2009 roku 07.01.09, 14:40
          no zmieniły się
          toć chyba dziewczyna o tym pisze i pyta jak sobie radzą osoby w takiej sytuacji
          • liana79 Re: Przepisy się zmieniły od 2009 roku 07.01.09, 14:43
            A odpisują jej,ze ma się podpiąć pod ubezpieczenie męża.Wyjaśnienie w linku jest
            dla nieuświadomionych wink
            • filipianka Re: Przepisy się zmieniły od 2009 roku 07.01.09, 14:45
              aha, czyli musi wyjść za mąż (bo że autorka postu ma li jedynie konkubenta to pewnie czytałaś)
            • e_r_i_n Re: Przepisy się zmieniły od 2009 roku 07.01.09, 14:46
              liana79 napisała:

              > A odpisują jej,ze ma się podpiąć pod ubezpieczenie męża.

              I dobrze odpisują - bo jezeli mialaby meza i nie chcialaby sie
              rejestrowac, to jedyne wyjscie na bycie ubezpieczona.
              Wyjasnienie jest w linku (skoro sie na niego powolujesz smile).
            • majmajka Re: Przepisy się zmieniły od 2009 roku 07.01.09, 14:47
              Ale w linku, ktory podeslalas jest o tym, ze wspolmalzonek nie moze podpiac zony do siebie, jesli ta jest zarejestrowana w UP. Jesli jest niezarejestrowana w UP to nic sie nie zmienia. Nadal moze byc ubezpieczona u meza. Poza tym autorka watku meza nie ma, wiec nie na temat wlasciwie.
            • mor_lena Re: Przepisy się zmieniły od 2009 roku 07.01.09, 14:50
              Kto nieuświadomiony, ten nieuświadomionywink Zmiana przepisów dotyczy
              osób zarejestrowanych jako bezrobotne, które do tej pory mogły być
              podpięte do ubezpieczenia pracującego małżonka, a teraz będzie je
              ubezpieczał urząd pracy. Natomiast osoba niepracująca, a
              niezarejestrowana w PUP może nadal korzystać z ubezpieczenia
              małżonka, zatem słusznie odpisują autorce wątku. Inna rzecz, że
              okazało się, że nie ma małżonka.
              • e_r_i_n Re: Przepisy się zmieniły od 2009 roku 07.01.09, 14:51
                mor_lena napisała:

                > które do tej pory mogły być

                Musiały być smile
                • mor_lena Re: Przepisy się zmieniły od 2009 roku 07.01.09, 14:56
                  W jeszcze dawniejszych przepisach mogły być, potem - aż do teraz -
                  musiały być, no a w tej chwili - nie mogą byćsmile
    • majmajka Czyli, ze niby jak, wg Was? 07.01.09, 14:38
      Czyli co? Musi wyjsc za maz albo isc do pracy, tak?
      • anias29 Re: Czyli, ze niby jak, wg Was? 07.01.09, 23:34
        majmajka napisała:

        > Czyli co? Musi wyjsc za maz albo isc do pracy, tak?

        Może jeszcze np. opłacić sama składkę ze ubezpieczenie zdrowotne.
    • swie-tlik Re: Mama bez pracy=mama bez ubezpieczenia 07.01.09, 14:40
      he he zanim mnie wszystkie (prawie wszystkie) zjecie odpisuje
      nie, nie rozliczam sie jako samotna matka
      nie, nie kożystam z żadnych przywilejów
      wróciłam do pracy zaraz po macierzyńskim
      nie, nie dostałam sie do żłobka

      tak, dostałam wypowiedzenie

      tak przy okazji to myślałam, że jest sporo zwolenniczek siedzenia w
      domu z dzieckiem ale jednocześnie widzę, że sporo osób potepia
      takie "niecne praktyki"

      ech, jak pomyśle jakie podatki płaciłam i ile z tego mam teraz jak
      jestem z kryzysowej sytuacji...
      • e_r_i_n Re: Mama bez pracy=mama bez ubezpieczenia 07.01.09, 14:49
        swie-tlik napisała:

        > he he zanim mnie wszystkie (prawie wszystkie) zjecie odpisuje

        Sorry, nie bede jesc wink
        W takim ukladzie rejestruj sie w UP. A nuż trafi Ci sie dobra praca?
        A jako matka malego dziecka faktycznie mozesz odmowic trzyzmianowej
        pracy.

        > tak przy okazji to myślałam, że jest sporo zwolenniczek siedzenia
        > w domu z dzieckiem ale jednocześnie widzę, że sporo osób potepia
        > takie "niecne praktyki"

        Nie o potępianie chodzi, a o siedzenie, jesli nas na to stac (pod
        roznymi wzgledami).
      • majmajka Re: Mama bez pracy=mama bez ubezpieczenia 07.01.09, 14:52
        Ty idz do tego UP i nie martw sie na zapas.
    • wieczna-gosia Re: Mama bez pracy=mama bez ubezpieczenia 07.01.09, 14:50
      w siwtle ostatniego mojego watku o wykorzystywaniu przywilejow gdzie bylo ze sie
      czepiam- a dlaczego wlasciwie ma sie nie rozliczac jako samotna matka? Jest
      takie prawo? jest. Ma slub dziewczyna? nie ma. Jakby miala- rozliczylaby sie z
      mezem. A tak rozliczy sie z dzieckiem. To sa jej wlasne pieniadze z jej wlasnego
      podatku i ma prawo skorzystac z ulgi.
      • mor_lena Re: Mama bez pracy=mama bez ubezpieczenia 07.01.09, 14:52
        Tyle że jak sobie skorzysta z ulgi, to sobie nie skorzysta z
        ubeczpieczenia u współmałżonka. Trza wybieraćwink
        • wilk.w.owczej.skorze Re: Mama bez pracy=mama bez ubezpieczenia 07.01.09, 14:58
          Rany...ale niektóre kumate są ;p
          Rozlicza sią jako samotna matka ta kobieta, które męża nie ma. Może
          miec partnera, konkubenta, kochanka, ale nie męża. Autorka watku
          męża nie ma, ma dziecko, rozliczać się więc ma prawo jak matka
          samotna. To raz, Dwa, nie może się podczepic pod ubezpiecznie męża,
          bo takowego nie posiada. Reasumując-niczego nie musi wybierać, bo
          wyboru po prostu nie ma. Prostewink
          • mor_lena Re: Mama bez pracy=mama bez ubezpieczenia 07.01.09, 15:00
            Ależ jest wybór - wyjdzie za mąż, to się podczepi pod ubezpieczenie
            męża, nie wyjdzie za mąż - rozliczy sie jako matka samotna. Kwestia
            priorytetów. Proste wink
            • wilk.w.owczej.skorze Re: Mama bez pracy=mama bez ubezpieczenia 07.01.09, 15:07
              Nie ma męża i nie o zamążpójście nas pyta. Wyboru na dzień
              dzisiejszy nie ma.
              Priorytetem życiowym ma być posiadanie ubezpieczenia z zakładu
              pracy męża? Dobre sobie ;p
              • mor_lena Re: Mama bez pracy=mama bez ubezpieczenia 07.01.09, 15:10
                wilk.w.owczej.skorze napisał:

                >
                > Priorytetem życiowym ma być posiadanie ubezpieczenia z zakładu
                > pracy męża? Dobre sobie ;p

                Każdy ma własne priorytety wink
              • maja_sara Re: Mama bez pracy=mama bez ubezpieczenia 07.01.09, 19:00
                Priorytetem życiowym ma być posiadanie ubezpieczenia z zakładu
                > pracy męża? Dobre sobie ;p

                Nie, raczej przerażające.
                wink
            • wieczna-gosia Re: Mama bez pracy=mama bez ubezpieczenia 07.01.09, 15:12
              wyjdzie za maz- rozliczy sie z mezem. I w dodatku bedzie miala ubezpieczenie smile
          • e_r_i_n Re: Mama bez pracy=mama bez ubezpieczenia 07.01.09, 15:10
            wilk.w.owczej.skorze napisał:

            > Rany...ale niektóre kumate są ;p

            Tia, strasznie.
            Zwłaszcza, że w ustawie stoi jak byk:
            "Za osobę ****samotnie wychowującą**** dzieci uważa się jednego z
            rodziców albo opiekuna prawnego, jeżeli osoba ta jest panną,
            kawalerem, wdową, wdowcem, rozwódką, rozwodnikiem albo osobą w
            stosunku, do której orzeczono separację w rozumieniu
            odrębnych przepisów. Za osobę samotnie wychowującą dzieci uważa się
            również osobę pozostającą w związku małżeńskim, jeżeli jej małżonek
            został pozbawiony praw rodzicielskich lub odbywa karę pozbawienia
            wolności."
            I fakt bycia panna nie oznacza samotnego wychowywania dziecka.

            A to, że meza nie ma, okazalo sie nieco pozniej smile
            • wilk.w.owczej.skorze Re: Mama bez pracy=mama bez ubezpieczenia 07.01.09, 15:35
              Dokładnie tak. Ale nasza zainteresowana tematem jest panną z
              dzieckiem, co wyraźnie zaznaczała już w kilku wątkach. I prawa
              rodzicielskie do dziecka ma najparawdopodobniej jej partner, nie
              będący jej mężem. A ja odpowiadam na post, przed którym już było
              wiadome kim jest autorka wątku i jaki jest jej stan cywilny.
              Co wy takie czepialskie? Wystraczy posty ustawić jako "drzewko" i
              będzie wiadomo kto do kogo pisze. Inaczej naprawdę macie kłopoty ze
              zrozumieniem.
              • mor_lena Re: Mama bez pracy=mama bez ubezpieczenia 07.01.09, 16:01
                wilk.w.owczej.skorze napisał:

                > A ja odpowiadam na post, przed którym już było
                > wiadome kim jest autorka wątku i jaki jest jej stan cywilny.

                Czyli na mój. Który jest w tonie żartobliwym, na co wskazuje
                stosowny emotikon.

                > Wystraczy posty ustawić jako "drzewko" i
                > będzie wiadomo kto do kogo pisze.

                Dobrze wiedzieć ;P (to też żartobliwie, a nawet ironiczne)

                Inaczej naprawdę macie kłopoty ze
                > zrozumieniem.

                Ekhm, jak już nadmieniłam, mój post nie był śmiertelnie poważny, co
                zaznaczyłam poprzez emotikon wink. Nie moja wina, że masz kłopoty ze
                zrozumieniem, pomimo zapewne ustawionego "drzewka".
                • wilk.w.owczej.skorze Re: Mama bez pracy=mama bez ubezpieczenia 07.01.09, 16:17
                  Niektórzy, co widać wyraźnie, głupim emotikonem próbują
                  zminimalizować śmieszność swoich życiowych porad i priorytetów.
                  A z drzewkiem to najwyraźniej problemy, bo nie do ciebie był
                  skierowany poprzedni wpis.
                  • mor_lena Re: Mama bez pracy=mama bez ubezpieczenia 07.01.09, 16:23
                    Poprzedni owszem, nie do mnie, ale odniosłeś się w nim do mojego
                    postu, więc odpowiedziałam. Chyba można, prawda?

                    A możesz mi wskazać, które emotikony są głupie, a które nie?
                    Postaram się wtedy stosować te niegłupie (tu miał być emotikon, ale
                    być może głupi, więc - bez emotikonu).
                    • majmajka Re: Mama bez pracy=mama bez ubezpieczenia 07.01.09, 16:25
                      big_grin Ten. Zdecydowanie ten jest najglupszywink.
                      • mor_lena Re: Mama bez pracy=mama bez ubezpieczenia 07.01.09, 16:32
                        Postaram się go unikać wink
                    • wilk.w.owczej.skorze Re: Mama bez pracy=mama bez ubezpieczenia 07.01.09, 16:27
                      Wszystkie są głupie, bo choćby nie wieim jak się starać, to za ich
                      pomocą nie przekażesz emocji, ani nie ukryjesz tych, które tekstem
                      udało ci się przekazać.

                      Postaram się wtedy stosować te niegłupie (tu miał być emotikon, ale
                      > być może głupi, więc - bez emotikonu).

                      A nie możesz stosować takich, które ty chcesz i wtedy, kiedy ty
                      chcesz? Musisz mieć , choćby i żartobliwe, pozwolenie obcych ci
                      forumowiczów? Eeeee...
                      • mor_lena Re: Mama bez pracy=mama bez ubezpieczenia 07.01.09, 16:31
                        wilk.w.owczej.skorze napisał:

                        >
                        > A nie możesz stosować takich, które ty chcesz i wtedy, kiedy ty
                        > chcesz? Musisz mieć , choćby i żartobliwe, pozwolenie obcych ci
                        > forumowiczów? Eeeee...

                        Do tej pory właśnie tak je stosowałam, i nagle dziś dowiedziałam
                        się, że są głupie...
                        A o pozwolenie Cię nie prosiłam, tylko o wskazanie głupich
                        emotikonów. Zdecydowanie nadinterpretujesz moje wypowiedzi.
              • e_r_i_n Re: Mama bez pracy=mama bez ubezpieczenia 08.01.09, 08:58
                wilk.w.owczej.skorze napisał:

                > Ale nasza zainteresowana tematem jest panną z dzieckiem, co
                > wyraźnie zaznaczała już w kilku wątkach.

                Ale nie wychowuje dziecka samotnie.
                A ja odpowiedziałam na Twoje: "Rozlicza sią jako samotna matka ta
                kobieta, które męża nie ma. Może miec partnera, konkubenta,
                kochanka, ale nie męża. Autorka watku męża nie ma, ma dziecko,
                rozliczać się więc ma prawo jak matka samotna." - moim zdaniem
                bowiem nie ma prawa rozliczac sie jako samotna. A moze inaczej - nie
                powinna, bo dziecka sama nie wychowuje.

                Przy okazji trochę się uspokój z tym zwracaniem uwagi, bo jakos to
                tak bez ładu i składu wychodzi.
                • maeve_binchy Re: Mama bez pracy=mama bez ubezpieczenia 08.01.09, 09:44
                  moze i nie powinna, ale moze, tu artykul z rzeczpospolitej:
                  Jedno z rodziców wychowujących dziecko w nieformalnym związku może
                  się z nim rozliczyć na preferencyjnych zasadach
                  Podatnik taki może złożyć zeznanie na zasadach przewidzianych dla
                  osób samotnie wychowujących dziecko – wynika z wyroku Wojewódzkiego
                  Sądu Administracyjnego w Warszawie z 18 września 2007 r. (sygn. III
                  SA/Wa 1133/07).
                  Sąd podkreślił, że ustawodawca zdefiniował pojęcie osoby samotnie
                  wychowującej dzieci. Uważa się za nią jedno z rodziców albo opiekuna
                  prawnego, jeżeli osoba ta jest panną, kawalerem, wdową, wdowcem,
                  rozwódką, rozwodnikiem albo osobą, w stosunku do której orzeczono
                  separację. Definicja ta nie odwołuje się więc w żadnym zakresie do
                  tego, gdzie drugi rodzic mieszka. Nie odnosi się również do tego (z
                  wyjątkiem małżeństw), czy tylko jedno z rodziców ma władzę
                  rodzicielską. W wypadku konkubinatu istotne jest zatem jedynie, czy
                  podatnik jest jedną z osób wymienionych w art. 6 ust. 5 ustawy o
                  PIT, czyli przepisie definiującym osobę samotnie wychowującą dziecko.
                  WSA zwrócił uwagę, że jeśli dane pojęcie zostało zdefiniowane w
                  ustawie, niedopuszczalne jest posługiwanie się przez organy
                  podatkowe inną jego definicją bądź interpretowanie go w taki sposób,
                  aby wywieść dodatkowe warunki, które muszą być przez podatnika
                  spełnione. Tak zaś uczyniono w tej sprawie, stwierdzając, że wspólne
                  mieszkanie z matką dzieci wyklucza preferencyjne rozliczenie.
                  – To ważny wyrok. Taka interpretacja pozwoli znacznie większej
                  liczbie osób rozliczyć podatek dochodowy na preferencyjnych
                  zasadach. Dotychczas organy podatkowe prawie zawsze uzależniały
                  prawo do rozliczenia podatku z dzieckiem od tego, czy rodzic
                  rzeczywiście był jedyną osobą wychowującą dziecko. Nie uznawały
                  argumentu, że zgodnie z brzmieniem ustawy o PIT osobą samotnie
                  wychowującą dziecko jest m.in. każda panna czy kawaler, choć
                  oczywiście tylko jedno z rodziców – mówi Joanna Narkiewicz-
                  Tarłowska, doradca podatkowy w PricewaterhouseCoopers.
                  Zwraca jednak uwagę, że orzeczenie to nie pozwala na skorygowanie
                  rozliczeń za lata poprzednie. Wspólnie z dzieckiem może się bowiem
                  rozliczyć tylko osoba, która na złożonym w terminie zeznaniu wyrazi
                  taką chęć. Później nie można już skorygować rozliczenia
                  indywidualnego na wspólne z dzieckiem.
                  Źródło : Rzeczpospolita
                  • maja_sara Re: Mama bez pracy=mama bez ubezpieczenia 08.01.09, 14:23
                    O! Dokładnie tak, jak piszesz wink
                    Można życ z partnerem i ojcem dziecka i mieć prawo do rozliczeń
                    jako samotna matka. Nie łamiąc przy tym przepisów.
                • maja_sara Re: Mama bez pracy=mama bez ubezpieczenia 08.01.09, 14:20
                  Właśnie wg prawa wychowuje samotnie.
                  Nie ma prawa ubiegać się o zasiłki dla samotnej matki, bo wtedy
                  musiałaby swojego partnera podać do sądu o alimenty. A widocznie
                  oboje żyją w zgodzie, razem pod jednym dachem i nie muszą się
                  sądzić. W takim wypadku ma tylko prawo do tego, aby rozliczać się
                  jako samotna. Opłaca się jej to finansowo lepiej, niż jakby
                  rozliczała się bez dziecka.
                  Jest to zgodne z polskim prawem. I każda kobieta zorientowana tak
                  najpewniej zrobi, bo jej się to opłaca. niby czemu miałaby państwu
                  darować swoje pieniądze?
                  I wilk całkiem sensownie i logicznie wyjaśnia.
                  • e_r_i_n Re: Mama bez pracy=mama bez ubezpieczenia 08.01.09, 14:28
                    maja_sara napisała:

                    > Właśnie wg prawa wychowuje samotnie.

                    Wg pasujacej interpretacji prawa, jesli juz.
                    Z jakiegos powodu nie fakt slubu jest kryterium, a fakt sprawowania
                    opieki SAMODZIELNEJ (skoro w tej samej ustawie napisane jest, ze
                    samotnym rodzicem jest mezatka/zonaty, jesli drugi rodzic jest
                    pozbawiony praw rodzicielskich).
                    Oczywiscie wiem, ze tak mozna. Inna sprawa, czy sie powinno.
                    • maja_sara Re: Mama bez pracy=mama bez ubezpieczenia 08.01.09, 16:07
                      Skoro nie łamie się przepisów, a państwo nasze uważa, że to jest
                      właśnie pomoc dla kobiety z dzieckiem, to jak najbardziej korzystać
                      powinna kobieta z tego. Jej pieniądze i tylko jej. Sama musiała je
                      wcześniej zarobić.
                    • jowita771 Re: Mama bez pracy=mama bez ubezpieczenia 09.01.09, 14:37
                      > Wg pasujacej interpretacji prawa, jesli juz.

                      Interpretacja ta pasuje również sądowi, więc nie ma potrzeby, żeby rodzic,
                      którego to dotyczy, kierował się akurat Twoja opinią.
                      • e_r_i_n Re: Mama bez pracy=mama bez ubezpieczenia 09.01.09, 16:43
                        jowita771 napisał:

                        > więc nie ma potrzeby, żeby rodzic, którego to dotyczy, kierował
                        > się akurat Twoja opinią.

                        Nikomu tego nie narzucam.
                        US ma watpliwosci - sluszne. Bywa, ze prawo jest niedoprecyzowane.
    • aluc Re: Mama bez pracy=mama bez ubezpieczenia 07.01.09, 17:05
      ano tak sobie radzę, że zawarłam z NFZ umowę o dobrowolne
      ubezpieczenie zdrowotne
      i płacąc niecałe trzysta złotych miesięcznie, jestem ubezpieczona
      do szału doprowadzamnie jedynie papierologia ale coś za coś, nie
      zarejestruję się jako bezrobotna, bo jestem niepracująca na etacie, a
      nie bezrobotna
      • maja_sara Re: Mama bez pracy=mama bez ubezpieczenia 07.01.09, 19:10
        Ale to wychodzi całkiem sporo w ciągu roku.
        Nie każdemu może się to opłacać, bo o ile z pensji zabiarają ci
        pieniadze na ubezpieczenie od razu i ty nigdy nie masz tej kasy w
        ręku, to mając własne ubezpiecznie musisz pieniądze na ten cel
        wysłupać z własnej kieszeni.
        A przez cały rok uzbiera się suma ponad 3 tys zł. Niektórzy w ciągu
        roku nie wydają tyle na prywatnych lekarzy, nawet wówczas kiedy
        posiadają ubezpieczenie, ale mimo to leczą się prywatnie i z
        gabinetów państwowych nie korzystają.
        To już lepiej mieć kasę na koncie w razie draki. Odkładac ją po
        prostu. Jeśli nie jest się stałym pacjentem szpitala, to wyjdzie to
        na pewno taniej.
        • aluc Re: Mama bez pracy=mama bez ubezpieczenia 07.01.09, 19:28
          no cóż, biorąc pod uwagę, że pracując, płaciłam miesięcznie kilka razy
          więcej, a z publicznej (podobnie jak teraz) nie korzystałam, to są
          drobne do pominięcia

          a stałym pacjentem szpitala można się stać w każdej chwili - dopóki
          nie będzie systemu ubezpieczeń prywatnych, wolę dla spokoju snu
          odpalać NFZetowi, chociaż przyznaję - z obrzydzeniem
        • anias29 Re: Mama bez pracy=mama bez ubezpieczenia 07.01.09, 23:41
          maja_sara napisała:

          > Ale to wychodzi całkiem sporo w ciągu roku.

          Na szczęście większość z tej kwoty odliczamy od podatku, więc w następnym roku
          będzie spory zwrot z USsmile
        • sabciasal Re: Mama bez pracy=mama bez ubezpieczenia 08.01.09, 15:12
          A przez cały rok uzbiera się suma ponad 3 tys zł. Niektórzy w ciągu
          > roku nie wydają tyle na prywatnych lekarzy, nawet wówczas kiedy
          > posiadają ubezpieczenie, ale mimo to leczą się prywatnie i z
          > gabinetów państwowych nie korzystają.
          > To już lepiej mieć kasę na koncie w razie draki. Odkładac ją po
          > prostu. Jeśli nie jest się stałym pacjentem szpitala, to wyjdzie
          to
          > na pewno taniej.
        • sabciasal Re: Mama bez pracy=mama bez ubezpieczenia 08.01.09, 15:17
          maja_sara napisała:
          Ale to wychodzi całkiem sporo w ciągu roku.
          To już lepiej mieć kasę na koncie w razie draki. Odkładac ją po
          > prostu. Jeśli nie jest się stałym pacjentem szpitala, to wyjdzie
          to na pewno taniej.

          Na pewno nie wyjdzie taniej juz po jednorazowym pobycie w szpitalu.
          Na oddziale internistycznym. Bo juz zwykłe złamianie nogi wyniesie o
          wiele więcej. i nikt nie zwróci w takim wypadku kosztów - zoz
          wystawia rachunek na nieubezpiecznego.

      • swie-tlik Re: Mama bez pracy=mama bez ubezpieczenia 08.01.09, 09:25
        Aluc, własnie tez wpadłam na taki pomysłsmile
        a właściwie to wiem, że przez pierwsze 2 lata sa stawki
        preferencyjne dla osób zakładających własną działalność czyli
        wszstkie składki (ubez zdr i emerytalne najniższe) kosztują ~300
        plnów, czy piszesz właśnie o takiej sytuacji czy opłacasz tylko sam
        ZUS?

        a do UP i tak sie zgłoszę, a nóż-widelec znajde jakąś fajna pracę...
        rozumiem, że nawet jak nie przysługuje mi zasiłek dla bezrobotnych
        (bo odmówiłam przyjęcia pracy czy też skończył sie 0,5roczny okres)
        to mam uzezpieczenie ZUS, tak?
        • mor_lena Swie_tlik 08.01.09, 11:36
          Tylko że jak zarejestrujesz działalność, to do urzędu pracy nie masz
          po co iść, bo nie może zarejestrować się osoba posiadajaca wpis do
          ewidencji działalności gospodarczej, nawet jak jej nie prowadzi.

          W urzędzie pracy masz ubezpieczenie zdrowotne dopóki masz status
          osoby bezrobotnej, czyli dopóki jesteś zarejestrowana. Jak skończy
          się zasiłek, to nadal jesteś zarejestrowana, ale jak odmówisz pracy
          w sposób nieuzasadniony, to tracisz status i tym samym ubezpieczenie.
        • tina1234 Re: Mama bez pracy=mama bez ubezpieczenia 08.01.09, 18:59
          Masz ubezpieczenie. A coś pisałaś że pracowałaś ostatnio? Jaki okres masz
          przepracowany? Bo może należy Ci się jednak zasiłek. A jeszcze co do własnej
          działalności to jest coś takiego, że jeśli jesteś zarejestrowana co najmniej 3
          miesiące w UP to możesz się starać o dofinansowanie do działalności. Teraz jest
          to jakieś 14000 ale słyszałam że wzrosnąć do 18000.
    • zebra12 Bla, bla, bla, ubezp na męża 07.01.09, 18:46
      Hahahaha
      Myślicie, ze każdy chłop może ubezpieczyć żonę?? Ja ubezpieczałam mojego męża i
      dzieci przez 8 lat. Dopiero po rozwodzie go wykreśliłam. Są różni faceci. Mój
      nigdy nie miał normalnej pracy.
    • elza78 Re: Mama bez pracy=mama bez ubezpieczenia 07.01.09, 19:01
      niemozliwe, maz ma obowiazek wciagnac xcie na swoje ubezpieczneie w sensie
      zglosic do ubezpieczenia ciebie i dziecko..
      nawet jesli pojdziesz do posredniaka sie zarejestrowac to tez kaza ci w ten
      sposob zrobic...
      • maja_sara Re: Mama bez pracy=mama bez ubezpieczenia 07.01.09, 19:03
        Obowiązku to nie. Bo nie ma obowiązku, by być ubezpieczonym skoro
        jest się bezrobotnym.
        Ma możliwość ubezpieczenia członków swojej rodziny, a to róznica.
        • tina1234 Re: Mama bez pracy=mama bez ubezpieczenia 07.01.09, 21:23
          Nie wiem jak jest u Ciebie w urzędzie, ale u mnie jest tak, że przy rejestracji
          wypełniasz ankietę, w tej ankiecie jest między innymi pytanie czy jesteś gotowa
          pracować na więcej niż jedną zmianę, czy jesteś gotowa dojeżdżać do pracy i ile
          km? I potem jak jest jakaś oferta to jest wyszukiwane, powiem szczerze że
          ogólnie to u nas tych ofert jest bardzo mało, a jeśli już są to najczęściej są
          to prace fizyczne, roboty publiczne lub praca w sklepie. Plusem bycia
          zarejestrowanym jest to że może akurat trafi się jakiś ciekawy kurs, z którego
          będziesz mogła skorzystać i jeszcze dostaniesz kasę za to, niewielką ale zawsze
          coś.
          • penna Re: Mama bez pracy=mama bez ubezpieczenia 08.01.09, 00:04
            Boisz sie, ze dadza ci oferte pracy i bedziesz musiala przyjac
            ja??? No to kazdemu pracodawcy mow, ze jestes w ciazy, gwarantuje,
            ze nie bedzie chetnych do przyjecia ciebie ciezarnej do roboty.
            Bylam w ciazy, mieszkalam w duzym miescie, ofert nie bylo, a jak
            byla ankieta czy jestem gotowa podjac prace, to napisalam, ze
            oczywiscie, ale jestem w ciazy.
            Przeciez w Polsce jest bezrobocie. Wybiora mloda i pewnie
            najchetniej bezplodna, byle potwierdzila to zaswiadczeniem od
            lekarza, ot polka rzeczywistosc. Dlatego juz nie mieszkam w Polsce.
    • swinka-morska Re: Mama bez pracy=mama bez ubezpieczenia 08.01.09, 15:27
      a dlaczego nie pójdziesz na urlop wychowawczy?
      • filipianka Re: Mama bez pracy=mama bez ubezpieczenia 08.01.09, 15:33
        bosz.....
    • 18_lipcowa1 Re: Mama bez pracy=mama bez ubezpieczenia 08.01.09, 19:54
      chcesz miec ubezpieczenie, przywileje to pracuj
      a jak nie pracujesz to sie licz z tym ze nic nie masz
      proste
      • wieczna-gosia Re: Mama bez pracy=mama bez ubezpieczenia 10.01.09, 03:54
        juz lipcowa ustalilysmy w tym watku ze niepracujaca ZONA jednak te przywileje
        ma, chociaz nie pracuje smile
        Oraz ze mozna sobie samemu NFZ oplacic smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka