Dodaj do ulubionych

Mój wspaniały teść

09.01.09, 19:26
Większość narzeka na teściowe, to ja sobie na teściu poużywam, a co!
Facet nie dość, że jest książkowym przykładem wielepka, czym doprowadza mnie
do szału, kiedy zaczyna się mądrować w temacie mojego dziecka, to jeszcze jest
pospolitym chamem. Jego sztuczna szczęka leży przeważnie na półce przy wejściu
do kuchni. Ponieważ nauczona doświadczeniem wchodząc do kuchni spuszczam
pokornie wzrok, nie oglądam już tego cuda tak często. Niestety jednak, to nie
rozwiązuje sprawy, gdyż ostatnio ten geniusz, na początku rodzinnej kolacji,
wyjął sobie z pyska to ustrojstwo i ułożył obok talerza. Łyżka zastygła mi w
połowie drogi do jadaczki. Fajny facet, nie?
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: Mój wspaniały teść 09.01.09, 19:28
      A bywasz tam z wizytą i znosisz to co jakiś czas, czy też radośnie zamieszkałaś
      w jego i treściwej domu? Bo wtedy masochizmu codziennych kontaktów z kimś takim,
      nie rozumiem.
      • jowita771 Re: Mój wspaniały teść 09.01.09, 19:34
        Nigdy nie mieszkałam z teściami, wynajmujemy z mężem mieszkanie. Poprzednie,
        które wynajmowaliśmy, było naprawdę maleńkie, ale nigdy nie braliśmy pod uwagę
        mieszkania z rodzicami ani moimi ani męża. Bywamy z wizytą, teściową mam
        świetną, ale teść do bani z wielu względów.
        • marzeka1 Re: Mój wspaniały teść 09.01.09, 19:37
          A może powiedz, że dla ciebie widok wyjętej szczęki i demonstrowanie jej (bleee)
          jest ohydne, powiedz wprost,
          • jowita771 Re: Mój wspaniały teść 09.01.09, 19:40
            Nie zdążyłam się odezwać, bo mnie zatkało, ale teściowa na niego huknęła.
            Oburzył się, że taka delikatna i żeby nie przesadzać, bo to tylko zęby.
            • vibe-b Re: Mój wspaniały teść 09.01.09, 23:08
              jowita771 napisał:

              > ale teściowa na niego huknęła.


              traktuja go jak dziecko to i zachowuje sie jak dziecko
    • tyssia Re: Mój wspaniały teść 09.01.09, 19:37
      gdyż ostatnio ten geniusz, na początku rodzinnej kolacji,
      wyjął sobie z pyska to ustrojstwo i ułożył obok talerza.

      O matko! aż mi sie dzwigło a chciałam zaraz kolacje sobie zjeść!;/
    • madameblanka Re: Mój wspaniały teść 09.01.09, 19:50
      > Facet nie dość, że jest książkowym przykładem wielepka,

      co to jest wielepek/wielepka?
      • e_r_i_n Re: Mój wspaniały teść 09.01.09, 20:07
        madameblanka napisała:

        > co to jest wielepek/wielepka?

        Pewnie człowiek, co 'wie lepiej' smile
      • agniech30 Re: Mój wspaniały teść 09.01.09, 20:12
        Wielepek to taki, co wie lepiej, jak przypuszczam. Znam to z autopsji - mój tato
        jest idealnym tego przykładem, nieraz śmiejemy się z mężem, że powinien sobie to
        na czole wytatuowac, to uniknęlibyśmy wielu nieporozumień. Ale mój tata na
        szczęście nie wyciąga przy nikim swojej szczękiwink
        • magi104 Re: Mój wspaniały teść 09.01.09, 20:40
          Wielepek - dobre, mój teść to też ten typ tongue_outtongue_outtongue_out Z tego powodu unikam wyjazdów
          do rodziców męża, choć teściową mam do rany przyłóż....
          • roksanaa22 Re: Mój wspaniały teść 09.01.09, 20:48
            Dziewczyny coś jest z tymi szczękami teściów.Mój jest ok ale
            jego...hmmm,jak to nazwać..."stan uzebienia" pozostawia wiele do
            życzenia...
            Szczęki mu brak.Tzn ma jednego zęba;PCo nie przeszkadza mu uśmiechac
            się od ucha do uchabig_grin
            • doral2 Re: Mój wspaniały teść 09.01.09, 21:50
              czy brak zębów jest podstawowym warunkiem do niemożności uśmiechania się? nawet
              od ucha do ucha?
              czy pozostawianie sztucznej szczęki we własnym domu gdzie się chce jest
              podstawowym kryterium do uważania za kompletnego chama??

              coś mi się zdaje, że nieco przesadzacie i zaczynacie się licytować która ma
              bardziej chamowatą teściową lub bardziej chamowatego teścia, nie zwracając uwagi
              na to, że na przykład dłubiecie w nosie czy w zębach przy pomocy wykałaczki.
              cudze widzi się pod lasem, a swojego pod nosem to już nie.

              każda z nas prędzej czy później zostanie teściową i zgubi zęby. i będzie miała
              wkurzające synową nawyki.
              dobrze by było o tym pamiętać.
              • e_r_i_n Re: Mój wspaniały teść 09.01.09, 22:09
                doral2 napisała:

                > czy pozostawianie sztucznej szczęki we własnym domu gdzie się chce
                > jest podstawowym kryterium do uważania za kompletnego chama??

                Jak jest w domu sam/z żoną, to może szczękę kłaść nawet na talerzu
                obok kotleta (jesli zonie to pasuje).
                Jesli ma gosci - a nawet dzieci takimi goscmi od pewnego momentu sa -
                to jednak srednio wypada. Tak samo dlubac w zebie wykalaczka,
                ofkors.
                • doral2 Re: Mój wspaniały teść 09.01.09, 22:24
                  e_r_i_n napisała:

                  > doral2 napisała:
                  >
                  > > czy pozostawianie sztucznej szczęki we własnym domu gdzie się chce
                  > > jest podstawowym kryterium do uważania za kompletnego chama??
                  >
                  > Jak jest w domu sam/z żoną, to może szczękę kłaść nawet na talerzu
                  > obok kotleta (jesli zonie to pasuje).
                  > Jesli ma gosci - a nawet dzieci takimi goscmi od pewnego momentu sa - to
                  jednak srednio wypada. Tak samo dlubac w zebie wykalaczka, ofkors..."

                  wszak syn z synową to nie goście, to rodzina.
                  czyż nie? wszak mamy się czuć jak w rodzinie, a nie jak w gościach? wszak to
                  sami swoi, a nie obcy?

                  czemu w pewnych sytuacjach chcemy być traktowani jak swoi, jak najbliższa
                  rodzina, a w innych jak goście, rangi co najmniej dworu królewskiego?

                  czemu teściowie mają znosić nasze narowy i dłubanie w zębach, a my nie możemy z
                  ich strony znieść wyjęcia protezy i położenia jej tam gdzie chcą we własnym domu?

                  to hipokryzja się chyba nazywa, ale mogę się mylić....
                  • e_r_i_n Re: Mój wspaniały teść 09.01.09, 22:41
                    doral2 napisała:

                    > wszak syn z synową to nie goście, to rodzina.

                    Rodzina nie moze byc gosciem?
                    Wiezy rodzinne a 'status' w czyims domu to jakby dwie rozbiezne
                    sprawy.
                    Jak nie mieszkam z rodzicami, to w ich domu jestem gosciem - co nie
                    znaczy koniecznosci podejmowania z honorami i uslugiwania.
                    I moze jeszcze przy synu/corce pewne zachowania sa ok, bo to
                    najblizsza osoba. Synowa/zięć to jakby nie bylo nieco 'dalsza'
                    rodzina, z którą ma się mniejszą zażyłość. Nie uwierze, ze dokladnie
                    takie same relacje masz z tesciowa i z wlasna mama.
                    Ja np. nie mam oporow przed przebraniem sie przy mamie, zdarza sie,
                    ze wejdzie do lazienki, jak biore prysznic. Z tesciowa takie opcje w
                    gre nie wchodza.

                    > czemu teściowie mają znosić nasze narowy i dłubanie w zębach

                    A kto napisał, ze maja znosic?

                    Walająca sie po domu szczeka przeszkadzalaby mi w wykonaniu mojego
                    taty tak samo, jak w przypadku tescia.
                  • jowita771 Re: Mój wspaniały teść 10.01.09, 20:27
                    > czemu teściowie mają znosić nasze narowy i dłubanie w zębach, a my nie możemy z
                    > ich strony znieść wyjęcia protezy i położenia jej tam gdzie chcą we własnym dom
                    > u?

                    Zaraz, zaraz, to mój teść kładzie szczękę, a ja nie napisałam, że dłubię w
                    zębach czy puszczam bąki. Nie dłubię sobie nigdzie przy ludziach. Gdzie tu
                    hipokryzja? Nawet do karmienia dziecka piersią wychodziłam do drugiego pokoju
                    (również we własnym domu, kiedy byli goście), bo nie byłam pewna, czy komuś
                    widok nie zepsuje posiłku. Nie wysysam też sobie resztek pokarmu spomiędzy zębów
                    przy stole, co też nagminnie robi mój teść nie bacząc na to, że inni jeszcze jedzą.
                    • doral2 Re: Mój wspaniały teść 11.01.09, 18:25
                      jowita771 napisał:

                      "..Zaraz, zaraz, to mój teść kładzie szczękę, a ja nie napisałam, że dłubię w
                      zębach czy puszczam bąki. Nie dłubię sobie nigdzie przy ludziach..."

                      i nie masz żadnych, ale to żadnych swoich zachować, które by wkurzały twojego
                      teścia? no, nie sądzę....
                      • jowita771 Re: Mój wspaniały teść 11.01.09, 19:31
                        Mojego teścia wkurza przede wszystkim to, że mu się nie podporządkowuję np. w
                        sprawach dotyczących mojej córki. W innych sprawach milczę, ale jeśli chodzi o
                        dziecko albo o wystrój mojego mieszkania, mówię "nie" zawsze, kiedy mam inne
                        zdanie niż on. To wkurza mojego teścia.
                  • mamamonika Re: Mój wspaniały teść 12.01.09, 10:38
                    No sorry, ale niektóre rzeczy są po prostu wyjątkowo mało estetyczne
                    i robienie ich przy innych ludziach, nawet bliskich uznawane jest
                    raczej za chamstwo niż wyraz więzi rodzinnych.
                    Ja osobiście też mam niziutki próg tolerancji na takie klimaty i
                    podobnie "swobodne" zachowanie uznałabym za chamskie i obrzydliwe,
                    jako przejaw kompletnego nieliczenia się z moją skromną osobą. To
                    dal mnie coś w stylu niezamykania drzwi do toalety, publicznego
                    dłubania w nosie czy podobnych zachowań. Brzydzi mnie to
                    przeokropnie, ale wiem, ze są domy, w których takie rzeczy uchodzą
                    a "tubylcy" są mocno zdziwieni, że komus się to może nie spodobać.
                    Ponieważ nie ustawiam ludziom obyczajów domowych - starałabym się
                    ograniczać bywanie w takim domu, po prostu.
              • umasumak Re: Mój wspaniały teść 09.01.09, 22:23
                doral2 napisała:


                > czy pozostawianie sztucznej szczęki we własnym domu gdzie się chce jest
                > podstawowym kryterium do uważania za kompletnego chama??

                Podstawowym, nie podstawowym, jednak jest jednym z kryterium uważania za
                kompletnego chama. Podobnie jak puszczanie bąków, grzebanie w zębach przy stole,
                oraz dłubanie w nosie.
                Dbałość o dobre maniery zaczyna się w domu, przy najbliższych. W moim
                przekonaniu osoba, która tylko na zewnątrz zachowuje się korekt, a na swoim
                terenie nie uważa za stosowne swoim zachowaniem oszczędzić innym odruchów
                wymiotnych, jest po prostu chamem.
                • doral2 Re: Mój wspaniały teść 09.01.09, 22:30
                  umasumak napisała:

                  ''..Podstawowym, nie podstawowym, jednak jest jednym z kryterium uważania za
                  kompletnego chama. Podobnie jak puszczanie bąków, grzebanie w zębach przy stole,
                  oraz dłubanie w nosie...."

                  pierwsze słyszę, aby pozostawianie protezy we własnym domu było kryterium do
                  uznania kogoś za kompletnego chama.

                  w kulturze arabskiej (chyba) puszczanie bąków przy jedzeniu należy do dobrego
                  tonu, w kulturze afrykańskiej dłubanie w zębach należy do czynności typowo
                  higienicznych, a w krajach o wysokiej temperaturze a niskiej wilgotności
                  dłubanie w nosie jest na porządku dziennym, bo ludziom tak zasycha w nosie, że
                  nie mogą oddychać i żadne wydmuchiwanie nie pomaga.

                  poszerzmy swoje horyzonty myślowe. i dojrzyjmy więcej niż jeden ząb w jamie ustnej.
                  • e_r_i_n Re: Mój wspaniały teść 09.01.09, 22:42
                    My nie żyjemy w kulturze arabskiej, w Afryce, czy w USA.
                    Wiec argumenty, ze gdzies tam cos tam sa jakby chybione.
                  • umasumak Re: Mój wspaniały teść 09.01.09, 23:49
                    > pierwsze słyszę, aby pozostawianie protezy we własnym domu było kryterium do
                    > uznania kogoś za kompletnego chama.

                    A ja uważam, że mówiąc oględnie jest to bardzo nieeleganckie, a wyciąganie
                    szczęki przy stole, to jest już objaw chamstwa. W sztuczne zęby należy po prostu
                    nosić i stosować do przeżuwania pokarmów o ile się nie mylę - takie zastosowanie
                    przynajmniej zaobserwowałam wśród znajomych mi starszych osób - nigdy zaś nie
                    zauważyłam, żeby ktoś zostawiał je gdzie popadnie lub co gorsza wyjmował je przy
                    stole.

                    Co do reszty - pudło - w Polsce żyjemy droga Pani.
                  • syriana Re: Mój wspaniały teść 10.01.09, 14:30
                    > w kulturze arabskiej (chyba) puszczanie bąków przy jedzeniu należy do >
                    dobrego tonu

                    pomyliło Ci się z bekaniem
              • lola211 Re: Mój wspaniały teść 11.01.09, 19:38
                > czy pozostawianie sztucznej szczęki we własnym domu gdzie się chce
                jest
                > podstawowym kryterium do uważania za kompletnego chama??

                A ty uwazasz, ze ktos dobrze wychowany tak by sie zachowal?
                Nie wiem w jakim ty otoczeniu przebywasz, ale wierz mi ,ze to jest
                zwykle chamstwo i prostactwo.

                > każda z nas prędzej czy później zostanie teściową i zgubi zęby

                Moja tesciowa ma 76 lat i swoje wlasne zeby,moze dlatego, ze nie
                jest z higiena na bakier?
          • mathiola Re: Mój wspaniały teść 09.01.09, 22:14
            Szczęki mu brak.Tzn ma jednego zęba;PCo nie przeszkadza mu uśmiechac
            się od ucha do ucha

            noż.... powinien sobie szczękę zadrutować...?
            dziewczyny, trochę pokory, tolerancji... nie wiem czego jeszcze wam życzyć. A
            JAKIM jest człowiekiem oprócz tego, że ma jednego zęba??
            • doral2 Re: Mój wspaniały teść 09.01.09, 22:19
              A
              "..> JAKIM jest człowiekiem oprócz tego, że ma jednego zęba??.."

              no właśnie.... dlatego pytam, czy kryterium jednego zęba pozbawia człowieka
              prawa do uśmiechania się od ucha do ucha?
              czy kryterium porzucania szczęki gdzie nie bądź we własnym domu automatycznie
              czyni z człowieka kompletnego chama?

              empatia to się chyba nazywa, czy jakoś tak....
              ale mogę się mylić, więc się nie upieram...
              • mathiola Re: Mój wspaniały teść 09.01.09, 22:43
                Kuźwa wcięło mi taki wspaniały post..... No to jeszcze raz:
                Pozostawienie sztucznej szczęki przy talerzu jest dla mnie nietaktem, przejawem
                braku kultury również, niech będzie że i szczytem złego wychowania. Ale jeśli mi
                to bardzo przeszkadza, mówię o tym delikwentowi (są różne stopnie wrażliwości).
                I tyle. Nie umiałabym zakwalifikować człowieka do grupy kompletnie
                bezwartościowych chamów, ponieważ nie umie przestrzegać zasad dobrego
                wychowania, które dla mnie są oczywiste. Człowiek może być prosty, może sobie
                sprawy nie zdawać z niewłaściwości swojego zachowania, a jednocześnie być dobrą,
                wartościową osobą. No, ale jeśli ktoś ę, ą, bułkę przez bibułkę i tak dalej....
                Mam takiego wujka, uwielbiam go. Facet ma 1 (słownie: jednego) zęba, co nie
                przeszkadza mu uśmiechać się od ucha do ucha. Do tego jest alkoholikiem. Do tego
                ma strasznie brzydki nos. I do tego jest wspaniałym, dobrym człowiekiem z
                wielkim poczuciem humoru. I co? Mam go skreślić bo ma jednego zęba?? Mam to w
                dupie. Ważne, że kocha zwierzęta i jest dobry dla ludzi. I ma poczucie humoru -
                bo to w ludziach cenię najbardziej.
                • umasumak Eno :-) 09.01.09, 23:55
                  Dziewczyna pisząca o teściu z jednym zębem, opisała go z sympatią, wyraźnie
                  zaznaczając, że jest fajnym gościem, a uwagę o uśmiechu od ucha do ucha dodała
                  żartobliwie - ja odniosłam takie wrażenie.
                  • mathiola Re: Eno :-) 10.01.09, 00:07
                    nie wiem czy żartobliwie, czy na serio... raczej odniosłam się do
                    całości zarzutów wystepujących w tym wątku.
                    Niech sobie gość zostawia sztuczną szczękę, niech nawet dłubie w
                    nosie i niech ma jednego zęba. To nie o to w życiu chodzi do jasnej
                    ciasnej. Człowiek ma być dobry po pierwsze a reszta... reszta to
                    tło, czasem nadające życiu folkloru, ale jednak tło.
                    Dla mnie to nie są problemy do roztrząsania.
                    • umasumak Re: Eno :-) 10.01.09, 00:50
                      mathiola napisała:

                      > Niech sobie gość zostawia sztuczną szczękę, niech nawet dłubie w
                      > nosie i niech ma jednego zęba. To nie o to w życiu chodzi do jasnej
                      > ciasnej. Człowiek ma być dobry po pierwsze a reszta...

                      a reszta jest otoczką, która jednak rzutuje na to, jak sie danego człowieka
                      postrzega smile.
                      Autorka wątku ma jednak znacznie więcej do zarzucenia swojemu teściowi, niż fakt
                      dekorowania stołu sztuczną szczęką.
                      W przypadku jej teścia odnosi się wrażenie, że ta otoczka wynika z braku
                      dbałości o odczucia najbliższego otoczenia, a to już jest fatalna cecha
                      niestety. I nie ma tu porównania z zachowaniem Twojej Babci, które wynikało
                      raczej z roztargnienia - fakt, dla Ciebie wtedy denerwującego, ale jednak
                      roztargnienia smile. Pozdrawiam
                      • mathiola eeee 10.01.09, 16:11
                        W przypadku jej teścia odnosi się wrażenie, że ta otoczka wynika z braku
                        dbałości o odczucia najbliższego otoczenia, a to już jest fatalna cecha
                        niestety. I nie ma tu porównania z zachowaniem Twojej Babci, które wynikało
                        raczej z roztargnienia - fakt, dla Ciebie wtedy denerwującego, ale jednak
                        roztargnienia smile. Pozdrawiam

                        eee, kupy się nie trzyma. Mojej babci również moglibyśmy zarzucić brak dbałości
                        o odczucia innych. A z kolei w przypadku teścia autorki z powodzeniem można by
                        mówić o roztargnieniu. Punkt widzenia zależy od... chęci smile
                        • doral2 Re: eeee 10.01.09, 16:47
                          mathiola napisała:

                          "..Punkt widzenia zależy od... chęci smile..'

                          ament! smile
                          • umasumak nie tylko 10.01.09, 20:13
                            Choć nie należę do osób, które sączą bułkę przez bibułkę, to jednak widok
                            czyjejś sztucznej szczęki obok talerza z zupą spowodowałby u mnie co najmniej
                            odrazę do osoby, która ją tam umieściła. I nie ma tu dobrej, albo złej woli. Po
                            prostu odruch taki - niech będzie, że wrażliwa jestem taka tongue_out
                        • umasumak Re: eeee 10.01.09, 19:59
                          problem w tym, że nie odnosisz sie do całości wypowiedzi
                    • jowita771 Re: Eno :-) 10.01.09, 20:35
                      > Niech sobie gość zostawia sztuczną szczękę, niech nawet dłubie w
                      > nosie i niech ma jednego zęba. To nie o to w życiu chodzi do jasnej
                      > ciasnej. Człowiek ma być dobry po pierwsze a reszta...

                      Pewnie masz rację, ale ja napisałam, że teścia nie trawię. Oprócz zostawiania
                      szczęki jest ogólnie niefajnym człowiekiem, wtrąca się do naszego życia,
                      chciałby decydować o wszystkim, zawsze stara się sprowadzić mojego męża do
                      parteru, bo uważa, że "gó...arz nie może znać się na niczym lepiej od niego".
                      Gdyby był fajnym człowiekiem, to pewnie potraktowałabym wyjęcie szczęki przy
                      stole inaczej.
                      • mathiola Re: Eno :-) 11.01.09, 11:46
                        < Pewnie masz rację, ale ja napisałam, że teścia nie trawię. Oprócz zostawiania
                        szczęki jest ogólnie niefajnym człowiekiem, wtrąca się do naszego życia,
                        chciałby decydować o wszystkim, zawsze stara się sprowadzić mojego męża do
                        parteru, bo uważa, że "gó...arz nie może znać się na niczym lepiej od niego".
                        Gdyby był fajnym człowiekiem, to pewnie potraktowałabym wyjęcie szczęki przy
                        stole inaczej.

                        a no to już lepiej. Znaczy gorzej, ale przynajmniej wiadomo, że nie szczęka jest
                        winowajcą wink
                        • umasumak mathiola :) 11.01.09, 19:08
                          Ale to akurat było wiadomo od samego początku, Jowita wyraźnie napisała w
                          pierwszych zdaniach o nieznośnym charakterze teścia smile. Dlatego warto czytać
                          całość, a potem dopiero się z przeproszeniem ustosunkować wink
                          • mathiola Re: mathiola :) 11.01.09, 19:42
                            Ależ ja dokładnie przeczytałam całość. I wywnioskowałam z tej całości, że
                            kobieta go nie trawi i się czepia byle czego.
                            Napisała jedynie, że jest wielepkiem. No i co, ja też jestem wielepkiem, a
                            jestem fajna tongue_out
                            • umasumak Eee tam zaraz fajna ;-) 11.01.09, 19:50
                              No i widzisz, jak dużo zależy od tego, jak chce się coś widzieć? Przypuszczam,
                              że u Ciebie hasło "sztuczna szczęka" przywołuje wspomnienia o Babci, i to ile
                              byś teraz dała, żeby mieć ją przy sobie nawet kosztem latania po jej zęby, stąd
                              ta reakcja, ale mogę się mylić (staram się nie być wielepkiem, chociaż nie
                              zawsze mi to wychodzi wink
                              • mathiola Re: Eee tam zaraz fajna ;-) 11.01.09, 19:53
                                Nie, ja po prostu nie zaprzątam sobie głowy takimi szczegółami. I lubię lub nie
                                lubię ludzi za to jakimi są, za ich poglądy i charakter, a nie za
                                przyzwyczajenia nawet jeśli te są denerwujące.
                                • umasumak Re: Eee tam zaraz fajna ;-) 11.01.09, 19:58
                                  Niektórzy są bardziej niż Ty wrażliwi na takie "szczegóły" i nie zależy to od
                                  ich chęci, tylko od progu wrażliwości. Ja się niestety do takich ludzi zaliczam.
                                  Piszę niestety, ponieważ to nieraz utrudnia życie, serio. Pozdrawiam
                            • jowita771 Re: mathiola :) 12.01.09, 10:15
                              Mathiola, nie wiem, jaki z Ciebie wielepek, ale jeżeli narzucasz swoje zdanie
                              matce jakiegoś dziecka ze swojej rodziny na temat tego dziecka, albo ustawiasz
                              komuś meble w mieszkaniu albo przywozisz zabawkę, która stanowi zagrożenie dla
                              dziecka, mimo tego, że rodzice dziecka powiedzieli jasno, że nie chcą w domu
                              tego sprzętu i wytłumaczyli dlaczego, i w dodatku stroisz fochy, jak robią
                              inaczej niż zarządzisz i jeśli ci ludzie nadal uważają, że jesteś fajna, to albo
                              kłamią albo maja anielską cierpliwość.
                              Jak poznałam mojego teścia, pomyślałam, jaki to miły starszy pan, byłam
                              nastawiona bardzo pozytywnie, jednak z czasem poznałam go bliżej i zachwyt mi
                              minął jak ręką odjął.
                              Szczęka to tylko mały nieszkodliwy wybryk, tyle, że świetnie pokazuje jego
                              stosunek do innych, ten człowiek po prostu nie liczy się z innymi i za to go nie
                              trawię. I jeszcze za to, że nie potrafi przyznać się do błędu.
                              Ten facet pogniewał się na żonę, bo był zły, że zaszła w ciążę (z nim). Mój mąż
                              uważa, że dlatego ojciec nigdy go nie zaakceptował, bo był dzieckiem
                              niechcianym. Może stąd to zachowanie teścia w stosunku do mojego męża. Mąż jest
                              dobry w swojej pracy, kiedy zdarza się, że ktoś go chwali przy teściu, ten
                              natychmiast stara się zdyskredytować własnego syna.
                      • lola211 Re: Eno :-) 11.01.09, 19:43
                        > > Niech sobie gość zostawia sztuczną szczękę, niech nawet dłubie w
                        > > nosie i niech ma jednego zęba. To nie o to w życiu chodzi do
                        jasnej
                        > > ciasnej. Człowiek ma być dobry po pierwsze a reszta...

                        No to ja dziekuje za takiego dobrego prostaka.Niech sobie dlubie i
                        szczeke wywala w towarzystwie sobie podobnych, ble...
    • mammajowa Re: Mój wspaniały teść 09.01.09, 21:52
      zanim bym zdążyła powiedzieć to zdążyłabym dobitnie pokazać jak bardzo mi
      niedobrze na widok szczęki obok talerza. a na wielepków mam metodę taka, ze
      mówię równie autorytarnie coś przeciwnego - typu (teść)- trzeba zabezpieczyć ten
      róg jakaś gąbką, bo sobie krzywdę zrobi (ja) - nie trzeba zabezpieczać, bo się
      musi nauczyć żeby uważać. na szczęście nie maja możliwości decydować o moim
      mieszkaniu. mój teść to też wielepek niezły.
      • doral2 Re: Mój wspaniały teść 09.01.09, 22:04
        mammajowa napisała:

        ",,va na wielepków mam metodę taka, ze mówię równie autorytarnie coś przeciwnego .."

        tym sposobem sama zasilasz szeregi wielepków.
        • mammajowa Re: Mój wspaniały teść 10.01.09, 09:34
          wiem. ale to jest wyłącznie na użytek przekory w stosunku do innych wielepków. i
          wypowiadam się wyłącznie na temat swoich spraw.
    • mamamira Re: Mój wspaniały teść 09.01.09, 21:55
      Okropne,schowaj mu kiedyś,będzie mieć nauczkę ze zęby ma się w gęb.....a nie na
      stole .
    • emigrantka34 Re: Mój wspaniały teść 09.01.09, 22:01
      nie mozesz powiedziec malzowi zeby zwrocil uwage wielepkowi zeby nie
      rzucal zebami po mieszkaniu przy wszystkich?
      No chyba ze ma juz taka skleroze ze nie wie co robi - wielepej rzecz
      jasna
    • koleandra Re: Mój wspaniały teść 09.01.09, 22:03
      Wolność Tomku w swoim domku - jakos tak to szło smile
      Spoko, to tylko zęby. Sztuczne - nie pogryzą Cię wink
      Ja bym się nie przejmowała tym aż tak bardzo, a jakby mi przeszkadzało to nie
      jadłabym wspólnych posiłków z teściem.
    • fergie1975 Re: Mój wspaniały teść 09.01.09, 22:06
      oj wyżyj się bardziej pliiis, bo mi sie od razu lepiej robi jak sobie czytam, ze
      są gorsi smile
    • mathiola bo ja wiem czy wspaniały, nie opisałaś go.... 09.01.09, 22:11
      nie wiem, czy fajny czy niefajny, nie umiem wywnioskować jedynie po lokalizacji
      sztucznej szczęki.
      Moja najukochańsza babcia, niestety już śp. miała nieznośny zwyczaj wychodzenia
      z domu bez swojej sztucznej szczęki. I reflektując się gdzieś w okolicach furtki
      oczywiście kogo ganiała: kochane wnuczki smile Na jej słowa: "Niusia, przynieś mi
      zęby z szafki" cholery dostawałam, ale przynosiłam w dwóch palcach z
      ostentacyjnie wykręconą głową. Wtedy ona też dostawała cholery i krzyczała:
      "Zobaczysz, jak będziesz w moim wieku....!!" smile Kochana babcia. Bardzo, bardzo
      mi jej brakuje. Była najwspanialszą osobą na ziemi. I nie ma to nic wspólnego z
      użytkowaniem sztucznej szczęki.
      • loloszantrape Re: bo ja wiem czy wspaniały, nie opisałaś go.... 09.01.09, 23:02
        Wolnoć Tomku w swoim domku...
        • hellious Re: bo ja wiem czy wspaniały, nie opisałaś go.... 10.01.09, 14:17
          Mojej babci ostatnio pies pogryzl szczeke. tongue_out Zeby na szfce jakos mi specjalnie nie przeszkadzaja, bo patrze na nie codzinnie, ale obok taleza zaczely by przeszkadzac.
    • gku25 Re: Mój wspaniały teść 10.01.09, 14:36
      Boszzz, to ja mam złotego teścia. Mój biedny schorowany teść kiedy ma atak
      kaszlu (ma płuca powyżerane przez grube lata pracy w kwasach), ucieka z pokoju,
      żeby dzieci nie przestraszyć. A sztuczną szczękę wiem, że posiada, ale nie
      pokazuje. W ogóle jest fajny facet, oddany wnukom i rodzinie, szkoda tylko że
      życie go nie oszczędzałosad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka