rybusie
10.01.09, 00:50
ostatni dużo czytałam o mamach wracających do pracy bo ciezka
sytuacja finansowa.Ja mam wielkie szczęście bo mogę pracowac w
domu,jak moja Natalka sie urodziła byłam bezrobotna i zylismy z męża
pensji ale prawie dwa lata temu szef mojego brata zaproponował mi
prace w domu tzw.chałupnictwo.
Nie muszę oddawac córeczki do żłobka-w naszym mieście takiego nie ma
więc nie wiem gdzie miała bym ją wozic-nie miała bym jej z kim
zostawic -jeśli chodzi o rodzine-niani nie muszę wynajmowac bo ja
sama mogę się nią zając pracując w domu.Pracą zajmuję się przeważnie
jak mąż wróci więc wieczorami,pracuję po 3-5 godzin dziennie tzn
tyle ile mogę a nie tyle ile muszę.Zarobki nie są ogromne ale kilka
groszy jest.
Właśnie tak liczyłam ile mniej więcej zarabiam i na co mogłam sobie
bez wyrzutów pozwolic dzięki tej kasie-regał do pokoju,meble do
kuchni,dywan,wersalka,komputer,kilka sprzętów dla męża do garażu
[sprężarka,szlifierki,programy typu interfejs do samochodów itd]a
teraz po następnej wypłacie planujemy kupic telewizor.Wiem dla
niektórych kupienie regału za 3 tys to mały wydatek,my jak byśmy
mieli z jednej wypłaty na to odkładac to by się zeszło.
Dziś się bardzo zawziełam a i Natalka była grzeczna i chetnie sie
bawiła z tata to ja miałam spokuj i mogłam wiecej zrobic co za tym
idzie więcej kasy zarobiłam.Ciesze się że mąż nie musi brac
dodatkowych etatów żeby nam na wszystko wystarczało.Jego pensja
idzie na rachunki,jedzenie,ciuchy i inne takie codzienne wydatki a
moja przeważnie na dodatkowe rzeczy a i zawsze kilka groszy się
odłoży np. na wakacje.
Jestem bardzo wdzięczna szefowi że dał mi taką szansę i wielkie
dzięki mojemu bratu który dowozi mi towar z firmy i po zrobieniu go
odbiera.
Nie myślcie że sie chwalę czy coś w tym stylu tylko to moje takie
refleksje na temt powrotu do pracy.
Czy wogóle opłacało by mi się szukac jakiejś roboty i płacic pewnie
z 1600 za nianię albo i więcej i dojazdy to by zostały mi marne
grosze pewnie albo nic.