Dodaj do ulubionych

Policja dla zwierząt w Polsce

13.01.09, 13:58
Dla zainteresowanych tematem.
Tak się ostatnio zastanawiałam - niech mnie ktoś poprawi, jeśli się mylę - że
w Polsce chyba nie ma JEDNEJ organizacji broniącej praw zwierząt? Mam na myśli
taka zintegrowaną instytucję, jak np. RSPCA w Stanach czy Anglii. Mamy niby
Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami, ale odnoszę wrażenie, że jest to słaba
instytucja o niewielkich możliwościach (mimo chęci). Czy jest to tylko kwestia
obecnego ustawodawstwa w Polsce (niskie kary, słaba ich egzekucja), czy
słabego zintegrowania działań?

Marzy mi się policja dla zwierząt z prawdziwego zdarzenia (naoglądałam się
Animal Planet), która będzie szybko reagować i której działalność nie będzie
tylko polegała na zabieraniu maltretowanych zwierząt właścicielom i oddawaniu
ich do schroniska, ale też na współpracy z właścicielami (tymi pełnych dobrych
chęci, ale nieudolnymi) i doraźnej pomocy w opiece nad zwierzętami.
Pewnie wszystko rozbija się o kasę..
Jeśli ktoś jest zorientowany w temacie, to chętnie dowiem się czegoś więcej,
jak to wygląda w praktyce.
Obserwuj wątek
    • asiaiwona_1 Re: Policja dla zwierząt w Polsce 13.01.09, 14:00
      Ja też to oglądam na Animal Planet. Rzeczywiście ci ludzi robią
      kawał dobrej roboty. Ale w Polsce zaraz odezwałyby się głosy, że psy
      operują, a ludzie tyle w kolejkach do lekarzy czekają. Tak mi
      się przynajmniej wydaje...
      • morgen_stern Re: Policja dla zwierząt w Polsce 13.01.09, 14:04
        No i nie zapominajmy o chorych dzieciach..

        Ja bym to jeszcze rozdzieliła na interwencję w kwestii zwierząt domowych i
        hodowlanych oraz dzikich, jako dwa osobne "wydziały". Plus oddziały klinik +
        profesjonalne schronisko w mieście wojewódzkim.
        Ja już to wszystko mam w głowie, dajcie mi tylko prawo i pieniądze smile
        • joanna266 Re: Policja dla zwierząt w Polsce 13.01.09, 14:12
          morgen podaj mi ten link do forum zwierzęta plis.tak policja dla
          zwierząt jest konieczna.ostatnio moja psinka miała operacje nogi
          wterynarz ktory ja wykonywał opowiadał nam ze niedawno przyjechało
          do niego małzenstwo z nieprzytomnym kotem.w wywiadzie okazało sie ze
          ich uwaga!12 letni syn robił kotu samolot.ten tak przyrznął głowa w
          sciane tez pękła mu czaszka.oczywiscie kot skonał na rekach u
          weta.ludzie mieli wielka pretensje ze lekarz kota nie uratował.gdy
          ludzie wyszli zadzwonił na polcje i po raz setny powiadomił o
          znecaniu sie nad zwierzetami.po raz setny oczywiscie nikogo to nie
          obeszło.takie sa polskie realia.zwierzetami interesuja sie organy
          sciagania wtedy kiedy pogryziony jest człowiek lub wtedy gdy na
          miejscu jakiejs rzezi pojawaia sie telewizja.
          • morgen_stern Re: Policja dla zwierząt w Polsce 13.01.09, 14:13
            Proszę:

            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=128
            Miło, że jeszcze żyjesz smile
            • joanna266 Re: Policja dla zwierząt w Polsce 13.01.09, 14:15
              dzieki serdecznesmilenie mogłam znalezc.a zyje i mam sie
              dobrze.pozdrawiam.
              • arioso1 Re: Policja dla zwierząt w Polsce 13.01.09, 14:29
                Towarzystwo opieki nad zwierzetami-tudziez ZwiazKI POCHODNE maja
                dobro zwierząt w glębokim tyłku-ba a nawet dalej.
                U mnie babka znecała sie nad psem-dopóki nie wezwalam Strazy
                Miejskiej i nie byłam swiadkem w tej sprawie w sadzie grodzkim-
                doputy nikt z w/w palcem nie ruszył.Psa uspiono bo był w okrutnym
                stanie zdrowia.Towarzystwo tlumaczylo sie na rozprawie,ze owszem
                byli powiadamiani ale nie podjeli interwencji z uwagi na brak
                okolicznosci które mogłyby potwerdzic zaistniala sytuacje-przez pół
                roku dzwoniłam niemalze codziennie-i nic.
                Druga sprawa-
                u mojej babki jest pies przywiazany do sterty pustaków na łancuchu
                takim jak sie krowy wiąże, pies w atrapie budy w zimie ma
                wyscielone-zniszczonymi ubraniami -skarpety, slipy,scierki...
                to mój wujek tak dba o zwierzeta latajac co dnia do kocioła-mimo
                prózb, gróżb, zabieraniem psa z tamtad-(pies uciekał i wracał do
                nich)-zawiadomilam ja, zawiadamiali sasiedzi i nic- nawet upomnienia
                bo psa nie biją-ale ze nie szczepiony,ze zjada pomyje,ze jest
                zaniedbany,chudy to ich nie obchodzi-w tym przypadku Straz Miejska
                nie pomogła.
                Moze znacie instytucje która by sie zajeła ostatecznie?Bo ja juz
                myslałam psa otruc dla jego własnego dobra-nie moge patreć jak
                psiak sie trzesie z zimna ,ma resztki futra na sobie-wygryziony,
                miliony pasozytów-.
                AŻ mnie normalnie nosi jak sobie uswiadomie ze w mojej najblizszej
                rodzinie takie rzeczy i nikt nic nie moze zrobic.
                Inna sprawa-znalazlam psa na smietniku-kilka szczeniat noworodki-
                jeden przezył kilkugodzinny a w azylu nawet mi drzwi nie otworzyli i
                nie pomogli-piesek umierał mi na rekach -kazali jechac prywatnie go
                uspić.

                • stillgrey Re: Policja dla zwierząt w Polsce 13.01.09, 16:38
                  Pomijajac wszystko inne, czemu ten szczeniak umieral Ci na rekach? Gdybys sie
                  nim odpowiednio zajela to by zyl i mial sie dobrze sad Wystarczylo go ogrzac i
                  nakarmic, a pozniej chocby poszukac zastepczej matki, albo kogos kto by go
                  odchowal. Brak matki to dla szczeniaka nie jest wyrok. Wlasnie mi taki uratowany
                  jednodniowy szczeniak lezy na kolanach i spi, ma juz 5 tyg i tryska zdrowiem.
                  • babcia47 Re: Policja dla zwierząt w Polsce 13.01.09, 17:12
                    nie każdy wie/umie/ma sprzęt pozwalajacy "od ręki" nakarmić
                    zwierzęcego noworodka..jeżeli był wychłodzony i osłabiony mógł nie
                    mieć siły ssać, nawet gdyby dziewczyna znalazła strzykawke i jakąś
                    końcówke "udajacą" sutek (ja karmiłam plastykowym jajkiem do
                    polewania sie na Wielkanoc z "smoczkiem" z zakraplacza) małe mogło
                    byc juz zbyt wycieńczone skoro tylko ono jedno przezyło..jeżeli
                    szceniak był zbyt słaby mogła mu pomóc kroplówka lub zastrzyk
                    wzmacniający, zapobiegający odwodnieniu i zawierajacy glukozę..a te
                    nie są w kazdym domu i nie kazdy umie zaaplikować..Ty byś sobie w
                    tej sytuacji poradziła? nie kazdy ma też "zrut beretem" do lecznicy
                    i weterynarza skłonnego pomór o kazdej porze dnia i nocy..straciłam
                    2 zwierzaki, bo weterynarz miał silną potrzebę odpoczynku i pozwolił
                    się odwiedzić nazajutrz lub zamiast przylecieć (100 metrów)
                    zachciało mu sie robić "wywiad" przez telefon..zwierzaki nie
                    doczekały
                    • stillgrey Re: Policja dla zwierząt w Polsce 13.01.09, 19:49
                      Jesli ma sie dostep do internetu to przy minimum wysilku mozna sie dowiedziec co
                      robic w takich przypadkach, mozna tez zadzwonic do lecznicy i poprosic o rade.
                      Jesli nie ma sie 'sprzetu' to korzysta sie z tego co sie ma, chocby butelek z
                      ciepla woda, czy termoforu do ogrzania szczeniaka, jesli nawet tego brak, mozna
                      szczeniaka ogrzac wlasnym cialem. Jak juz szczeniak jest cieply (wychlodzonego w
                      zadnym wypadku nie wolno karmic) mozna podac roztwor glukozy albo chocby cukier
                      rozpuszczony w wodzie. Jak dojdzie do siebie na tyle, ze mozna go nakarmic, a
                      nie ma mozliwosci podjechac do lecznicy czy sklepu zoo po mleko dla szczeniat,
                      mozna kupic awaryjnie w spozywczym mleko dla niemowlat albo jeszcze lepiej mleko
                      w proszku pelnotluste i dodac do niego troche zoltka. Nakarmic mozna chocby
                      wacikiem kosmetycznym zwilzonym w mleku, albo strzykawka 1ml, ale to niepolecana
                      metoda bo moze dojsc do zachlystowego zapalenia pluc. Po karmieniu masowanie
                      brzuszka i finito. Pozniej na spokojnie kupuje sie mleko dla szczeniat, ktore
                      najczesciej jest sprzedawane razem z buteleczka do karmienia. Pracy przy takim
                      szczeniaku jest duzo i nie kazdy ma na to czas i ochote, ale przy minimum
                      wysilku mozna uratowac zycie takiemu psu, a pozniej przekazac go chocby do
                      fundacji animals gdzie zajmie sie nim wolontariusz, zamiast patrzec jak umiera
                      nam na rekach.
                      • babcia47 Re: Policja dla zwierząt w Polsce 13.01.09, 22:29
                        Ty to wiesz, ja to wiem, ale nie musi tego wiedzieć każdy..przyszło
                        Ci to do głowy? kiedys byłam u klientki, która opowiadała jaka to
                        traume przezyła jej córka gdy kociak wydostał sie na dach (mieszkały
                        na poddaszu i miały plastykowe, uchylne okna) potem próbował dostać
                        sie do domu i głową wpadł w szczeline uchylonego okna..zwisając
                        próbował się uwolnić, rzucał się, straszliwie "krzyczał" i podżynał
                        sobie gardło..co w koncu nastąpiło zgodnie z jej relacją..gdy
                        spytałam dlaczego nie otworzyła okna obok i nie wydobyła kociaka
                        podnosząc do góry, nie umiała mi powiedziec, a raczej
                        usprawiedliwiała sie tym, ze w tej chwili próbowała uspokoić córkę
                        (wyprowadzic ja do innego pomieszczenia), która była świadkiem tej
                        sceny..nie każdy umie zareagowac rozsądnie w kryzysowej sytuacji ..i
                        często to nie jego wina, bo po prostu jak w opisanym przeze mnie
                        przypadku nadmiar bodźców może wyłączyc logiczne myslenie! Ariosto
                        mogła wogóle nie zainteresować się piskami w smietniku i nie
                        zasłuzyłaby sobie na Twoją połajankę..a jak mi sie wydaje w
                        psiej "ochronce" powinni byc fachowcy lub ludzie, którzy potrafią
                        zareagować w tej sytuacji, maja doświadczenie i chęc niesienia
                        pomocy zwierzakowi i pomóc laikowi i uratowac psie niemowlę
                        • babcia47 Re: Policja dla zwierząt w Polsce 13.01.09, 22:31
                          arioso1 sorki za przekręcenie nicku
                        • stillgrey Re: Policja dla zwierząt w Polsce 13.01.09, 22:50
                          Zwierzeta to temat, ktory mnie mocno porusza i kiedy czytam o takich smutnych
                          wydarzeniach, ktorych mozna bylo uniknac, pisze pod wplywem emocji, nie do konca
                          obiektywnie. Masz racje, nie kazdy potrafi racjonalnie myslec w kryzysowej
                          sytuacji. Historia z kotkiem okropnasad
          • asiaiwona_1 Re: Policja dla zwierząt w Polsce 13.01.09, 14:15
            No tak - u nas taka sprawa się "rozchodzi", a w Stanach, czy Wlk.
            Bryt. sprawę w sądzie mieliby jak nic i karę sowitą by dostali.
          • denea Re: Policja dla zwierząt w Polsce 13.01.09, 22:12
            A ja mam wrażenie, że organy ścigania zostały podszkolone przez
            sądy, które w znęcaniu się nad zwierzętami widzą niską szkodliwość
            społeczną czynu uncertain
            Fakt, że i prawo nie jest szczególnie surowe, a i tak jak już
            wyjątkowo zdarzy się orzeczenie i media to nagłośnią, niektórzy
            twierdzą, że no tak, państwo się zwierzętami zajmuje, jak ludzie
            bidę cierpią. Sama słyszałam sad
    • stillgrey Re: Policja dla zwierząt w Polsce 13.01.09, 14:07
      Polski odpowiednik RSPCA - www.strazdlazwierzat.com.pl/
      • morgen_stern Re: Policja dla zwierząt w Polsce 13.01.09, 14:12
        Ooo, dzięki, nie miałam o tym pojęcia, już się wczytuję.
      • hovawartka Re: Policja dla zwierząt w Polsce 13.01.09, 14:17
        moze ktoś się zainteresuje stworzeniem tez oddziału na śląsku.
        Przydałby się.
      • zoofka Re: Policja dla zwierząt w Polsce 13.01.09, 15:51
        wow to jednak mamy!
    • mustardseed Re: Policja dla zwierząt w Polsce 13.01.09, 14:42
      U nas nie ma takieh organizacji/instytucji. WCALE. ANI JEDNEJ.
      Wiem, że RSPCA w UK jest sponsorowana przez Królową. I dlatego
      istnieje.
      Czyli generalnie o kasę się rozchodzi. Bogatsze społeczeństwa jak
      widać stać na opiekę i pomoc zwierzętom. Nas jeszcze nie, nawet na
      pomoc ludziom nie ma kasy. Smutne.
    • mallina Re: Policja dla zwierząt w Polsce 13.01.09, 14:48
      jest na szczescie wiele osob, ktore staraja sie same cos robic, walczyc o lepszy
      los zwierzat
      nie wiem czy znasz:
      www.ligon.chorzow.pl/tara/index.php?id=1
      albo cos troche innego:
      empatia.pl/
    • seniorita_24 Re: Policja dla zwierząt w Polsce 13.01.09, 15:32
      Działalność pro-zwierzęca w Polsce opiera się przede wszystkim na fundacjach i
      wolontariuszach. W Polsce jest TOZ, Straż dla zwierząt i wiele fundacji, które
      pomagają zwierzętom, interweniują, ratują je ze strasznych warunków np. ze
      schroniska w Krzyczkach gdzie umierały z głodu, zawiadamiają policje i media o
      konkretnych przypadkach i opiekują się całym mnóstwem porzuconych, skatowanych
      czy po prostu bezdomnych zwierząt. O ich działalności można poczytać między
      innymi na dwóch największych portalach pro-zwierzęcych Forum Miau i Dogomania
      oraz na stronach poszczególnych fundacji.
      Finansowanie jest oczywiście dużym problemem tak jak nie egzekwowanie ustawy o
      ochronie zwierząt. Policja i sądy nie przywiązują dużej wagi do kwestii
      maltretowania zwierząt i jeśli już dojdzie do interwencji to najczęściej
      wyrokiem jest parę lat w zawiasach i niska grzywna.
      Dużym plusem jest to, że w większych miastach np. w Warszawie istnieją fundusze
      na sterylizacje i leczenie zwierząt, są ograniczone, ale są. Wielu weterynarzy
      też pomaga "po kosztach".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka