Dodaj do ulubionych

Jak być asertywną, domagać się

16.01.09, 08:47
dodatkowych pieniędzy?
Mam w pracy taką sytuację: Od stycznia przejęłam obowiązki koleżanki, której
nie przedłużono umowy, ponieważ zaniedbywała swoje obowiązki. Pozostawiła po
sobie wiele niezałatwionych spraw, które spadły na mnie. Poza swoimi
obowiązkami, a mam ich niemało, muszę mnóstwo czasu poświęcić na ich
rozwikłanie. Jestem wściekła, bo czas przecież się nie wydłuża, a ja nie mogę
zaniedbać swoich obowiązków. Podobna sytuacja miała miejsce w ub. roku, kiedy
ta sama osoba poszła na 4-miesięczne zwolnienie lekarskie, a ja mało, że
wykonywałam jej obowiązki, to jeszcze musiałam naprawiać wcześniejsze błędy.
Jak dać do zrozumienia szefowi, że chyba należy mi się za to jakaś choćby
premia, czy coś? Kiedy mówię, że pracuję nad tym, a nad tym (za koleżankę), o
czym doskonale wie, on milczy. Zastanawiałam się, czy nie poinformować go na
piśmie, jakie prace wykonałam za koleżankę? Tylko, czy to coś da?
Obserwuj wątek
    • tabakierka2 Re: Jak być asertywną, domagać się 16.01.09, 09:00
      Możesz spróbować, pewnie nie zaszkodzi. Mam na myśli pismo z
      obowiązkami wykonanymi za koleżankę.
      • ipola Re: Jak być asertywną, domagać się 16.01.09, 09:06
        Chciałabym w tym piśmie w jakiś dyplomatyczny sposób zaznaczyć, że coś mi się
        należy za te nadprogramowe obowiązki, tylko nie mam pomysłu, jak to sformułować?
        • nihiru Re: Jak być asertywną, domagać się 16.01.09, 09:12
          "Szefie, za wykonywanie swoich obowiązków, określonych zakresem
          zadań, otrzymuję wynagrodzenie. Ostatnio - ale nie po raz pierwszy -
          musiałam wykonywac obowiązki, które do mnie nie należą. Jeżeli
          wykonuję cudzą pracę, uważam, że powinnam również dostawać cudzą
          pensję. Czy szef ma jakieś propozycje dla mnie?""
          ------------------------------------
          Koniec i bomba, a kto czytał, ten trąba!
    • e.logan Re: Jak być asertywną, domagać się 16.01.09, 09:11
      A mi sie wydaje ze pismo to zly pomysl.O wiele lepiej pojsc i
      porozmawiac.Ze i owszem ze przejeliscie obowiaski pani X i to za co
      dostawalyscie obie pensje ty teraz robisz sama, ale liczysz ze sze
      to zauwazy i przelozy na zlotowki.

      Pisma zawsze zle mi sie kojarza.Rozmowa zawsze widziana jest lepiej,
      przynajmniej u nas.
      • mama_frania Re: Jak być asertywną, domagać się 16.01.09, 09:49
        Ja też bym pogadała- że masz teraz więcej obowiązków, ze od kiedy pani X odeszla
        to masz dwa razy więcej pracy i uważasz, że należałoby to uwzględnić przy
        wypłacie smile
    • burza4 Re: Jak być asertywną, domagać się 16.01.09, 10:35
      coś mi się zdaje, że tchórzysz i boisz się rozmowy w cztery oczy.
      Niestety jeśli jej nie podejmiesz, to nici z kasy, bo nie wyobrażam
      sobie, żeby takie sprawy załatwiać listownie. Ty mu nie masz "dawać
      do zrozumienia" tylko powiedzieć wprost ile oczekujesz za dodatkową
      pracę!!!

      jeśli chcesz coś wskórać - umów się na spotkanie z szefem i
      spokojnie, rzeczowo przedstaw swoje argumenty i otwarcie powiedz
      jakiego wynagrodzenia oczekujesz z tego tytułu. Nie skupiałabym się
      tylko na dodatkowych obowiązkach przejętych po koleżance, ale i
      podkreśliłabym jakość własnej pracy, oraz osiągnięcia i plany (może
      masz jakieś pomysły jak coś usprawnić albo coś w tym stylu?). Możesz
      taką rozmowę zacząć od pytania jak on ocenia twoją pracę - jeśli
      powie, że pozytywnie, to trudno mu będzie potem odeprzeć prośbę o
      podwyżkę.
      • ipola Re: Jak być asertywną, domagać się 16.01.09, 11:11
        Problem jest o tyle skomplikowany, że mój główny szef, który decyduje o
        podwyżkach, czy premiach, jest w innym mieście i z nim praktycznie nie mam
        kontaktu, na miejscu jest natomiast mój bezpośredni przełożony i to z nim na co
        dzień pracuję. Głupia sytuacja.
        • mor_lena Re: Jak być asertywną, domagać się 16.01.09, 11:32
          Tak czy inaczej powinnaś chyba porozmawiać z bezpośrednim
          przełożonym, który Twoje sugestie przekaże głównemu szefowi. Dopiero
          jak rozmowa z nim nic by nie dała, ruszyłabym do głównego. Jeśli nie
          chcesz w ogóle rozmawiać, to nie licz na kasę, mało który szef
          wyskoczy z niej sam z siebiewink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka