dlania
22.01.09, 09:25
Wsiadam wczoraj po pracy do bsika kursowego, ciasnego jak puszka
(nie wiem, czemu nie było normalnego autobusu), z głosników leci
wesoło Mario Maryja. jedziemy, jedziemy, ściemnia się, wjeżdzamy w
las... kierowca zatrzymuje samochód, wysiada, zatrzaskuje drzwi,
odchodzi kawałek i zaczyna z całej siły walić kulkami sniegowymi w
przednią szybę. A ja sie mało nie porobiłam w portki. Za dużo
kryminałów i horrorów ostratnio oglądam?