Dodaj do ulubionych

rodzinka w kawalerce

26.01.09, 09:36
Witam mamusie ! Niedawno przeprowadziliśmy się od rodziców gdzie mieliśmy całe
piętro dla siebie do kawalerki. Miało być lepiej bo sami. No i jest oczywiście
lepiej, tylko jakoś nie mogę się zmieścić smile Mamy trochę "sprzętów" których w
ogóle nie wzięliśmy typu kojec i inne spore, ale nadal nie mogę się zmieścić.
Podpowiedzcie mi mamusie jak urządzałyście kącik dla swoich małych pociech (15
msc ma moja), bo ja jakoś nie mam takiego talentu i pomysł mi ani ani jeden
nie przychodzi do głowy sad
Obserwuj wątek
    • dlania Re: rodzinka w kawalerce 26.01.09, 11:52
      Chyba nikt na tym forum nie mieszkał w kawalerce, więc się wypowiemwink
      Przydatnym patentem jest regał (czy inny wysoki mebel) postawiony w poprzek i
      jedną stroną boczna solidnie przytwierdzony do ściany. Od strony okna powstaje
      przytulny kącik, a jesli regał bez tylnej ścianki to i powierzchnia do upchania
      ksiązek itd. wzrasta. Nasze dziecko miało za tą przegrodą łóżeczko stolik,
      krzesełko i swoja szafke na zabawki, ksiązki itd.
      • filipianka Re: rodzinka w kawalerce 26.01.09, 11:59
        > Chyba nikt na tym forum nie mieszkał w kawalerce,
        wszak ematce to nie przystoi
        musi najpierw zdać egzamin na dopuszczenie do rozmnażania i koniecznie z polisą że ten pewny stan się nie zmieni w najbliższym 20-leciu

        co do kawalerki - rozdzieliłam kącik dziecka regałem z ikei EXPEDIT, dodatkowo można rzucić mały dywanik który rozdzieli też podłogą części pokoju, no i kolorem ścian można zaszaleć
      • przeciwcialo Re: rodzinka w kawalerce 26.01.09, 16:00
        Ja mieszkałam w kawalerce. Kacika jako takiego dziecko nie miało bo
        spało z nami. Łóżeczko to był zbedny nam mebel.
        zabawki były w koszu. Małemu dziecku do szczęscia wiele nie trzeba.
    • dlania Re: rodzinka w kawalerce 26.01.09, 11:57
      A! I obowiązkowo wszystko podosuwane do ścian i oklejone ochraniaczami na kanty
      - środek pokoju to miejsce na zabawy dziecka.
    • lineczkaa Re: rodzinka w kawalerce 26.01.09, 12:00
      A kawalerka, to osobno pokój i kuchnia, czy pokój z aneksem kuchennym?

      Jak to drugie to ja w takim czymś mieszkam big_grin. My mamy tak: Ściana łazienki
      przesunięta, żeby łazienka była większa, z kuchni pokój dzieciowy, kuchnia (no,
      może przesadzam z nazewnictwem wink) w przedpokoju.
      Jest ciasno ale znośnie big_grin
      • to_wlasnie_cala_ja Re: rodzinka w kawalerce 26.01.09, 13:54
        no my mamy pokój i kuchnia, nie pokój z aneksem kuchennym. dzięki za pomysły ten
        z regałem na środku w tym tygodniu wcielę w życie bo moje dziecie uwielbia
        rysować przy swoim stoliczku
        • dlania Re: rodzinka w kawalerce 26.01.09, 13:56
          No nie do końca na środku - bokiem musi byc do ściany przytwierdzony, i to
          solidnie!wink
        • dragica Re: rodzinka w kawalerce 27.01.09, 15:47
          My mieszkamy w takim mieszkaniu-byla pokoj i kuchnia,razem 32m2.W
          kuchni zrobilismy sypialnie,gdze stoi i lozeczko,w duzym pokoju jest
          kuchnia i pokoj dzienny.Problem byl jedynie w doprowadzeniu wody do
          nowej kuchni z lazienki.Jesli to mieszkanie mialoby bzc dla nas
          rozwiazaniem na dluzszy czas, wtedy przesunelibysmy scieny w dosc
          duzym przedpokoju.
    • wieczna-gosia Re: rodzinka w kawalerce 26.01.09, 14:23
      ja jako nieletnia patologia mieszkalam w kawalerce i to z niejednym dzieckiem-
      nie poszlam na regal, bo to zmniejsza pokoj. Poszlam na system parawanikow-
      lekkie- ozdobne, wesole, przepuszczaja swiatko, a jednoczesnie jak ktos
      rozstawial parawaik to bylo wiadomo ze zamyka drzwi. Polki mialam na scianach-
      takie systemowe- szafe do zabudowy, pawlacze gdzie sie dalo. Jak sie
      wyprowadzalam to mi sie graty w ciezarowke do przeprowadzek nie zmiescily- taki
      to byl system.
    • lubie_gazete Re: rodzinka w kawalerce 26.01.09, 14:27
      Zapytaj lepiej na forum "Opieka społeczna i jej beneficjenci"-tam jest wiele
      osób w tej sytuacji i na pewno coś podpowiedzą.
      • gaskama ha, ha, ha, ha ...! 27.01.09, 14:59
    • klementynia Re: rodzinka w kawalerce 26.01.09, 14:46
      Teraz od mądrych inaczej dostaniesz zje.kę za to, że przeprowadziliście się do
      kawalerki. Gdybyś napisała, że mieszkacie u rodziców - dostałabys opieprz, że
      pasozytujecie na rodzicach. Najlepiej byłoby abyście wzorem niektórych imbecyli
      uwierzyli, że jak życie to tylko z rozmachem, kupili 100m2 na kredyt, przestali
      spłacać i wylądowali pod mostemsad.
      Słuchaj - kawalerkę tez można fajnie urządzić (kilka dziewczyn juz poradziło) -
      pawlacze, półki na ścianach, szafa wbudowana.
    • to_wlasnie_cala_ja Re: rodzinka w kawalerce 26.01.09, 14:47
      dzieki za trafne uwagi oczywiście zdaję sobie sprawę jaką cięzka patologią
      jestem ja i moja rodzina. Nawet bank się zlitował nad nami i trochę pożyczył wink
      dom kupiony ale co do końca remontu to bity rok albo i dwa sad a teraz muszę
      niestety nadal być tą patologią !
      Atakujcie śmiało !
      • maniusza Re: rodzinka w kawalerce 26.01.09, 15:03
        a do autorki - przede wszystkim brawo za odwagę wyprowadzenia się od
        rodziców!
        ja też jestem zdania jakkolwiek by było najwazniejsze że u siebie. a
        tymi głupiomądrymi się nie przejmuj - większość z nich jest mądra
        tylko wirtualnie
        jak przejrzysz to forum to stwierdzisz że ok 75% Polek rozbija się w
        conajmniej 100 m chatach - oczywiście z jednym dzieckiem bo z dwoma
        to by już była ciasnota big_grin
    • igooska Re: rodzinka w kawalerce 26.01.09, 15:22
      Ja mieszkałam w kawalerce i to z 2 dzieciakami!Patologia jak nie wiem!Nie wiem
      jak duży masz pokój ,mój był duży ale nie bawiłam się w regały tylko za pomocą
      kanapy(sofy)oddzieliłam cześć nasza od maluchów.Wiec w jednej części była
      meblościanka(regal)przy ścianie komplet 3+2 i stolik a w drugiej części była
      przy ścianie meblościanka z biurkiem i łóżkiem na antresoli młodego,potem weszło
      jeszcze łóżeczko malucha i komoda z akwarium i kosze z zabawkami i tysiące
      innych drobiazgów.I jeszcze zostało masę miejsca na zabawę dla dzieci min mate
      edukacyjna,tory samochodowe...Jak to pisze to wydaje mi się ze pokój był z
      gumy.No i tymi meblami (plus parę dokupionych)urządziliśmy nowy dom.Kurcze ale
      mimo ze mała powierzchnia była to sprzątanie niewiele mniej niż teraz.
      • lubie_gazete Re: rodzinka w kawalerce 26.01.09, 15:36
        Bardzo Ci współczuję.
        • igooska Re: rodzinka w kawalerce 26.01.09, 15:42
          Mi?A nie ma czego.Nie musiałam latać po schodach ,wszystko było na oku...Taki
          okres przejściowy był bo nie każdy ma możliwości od razu w pałacu mieszkać ,ale
          co się będę tłumaczyć ,ja tego jako tragedie nie traktowałam i nie traktuje.
        • to_wlasnie_cala_ja Re: rodzinka w kawalerce 27.01.09, 22:15
          lubie_gazete napisał:

          > Bardzo Ci współczuję.

          a ja współczuję tobie
    • to_wlasnie_cala_ja Re: rodzinka w kawalerce 26.01.09, 22:20
      hej a co się stało wcześniej było tu z 50 postów ale nie zdążyłam zerknąć na nie
      a tu nagle tak się zmniejszyło ?
    • mathiola Re: rodzinka w kawalerce 26.01.09, 23:45
      my mieszkaliśmy z jednym dzieckiem, ale nie mieliśmy żadnego systemu. Młody miał
      swoje łóżko w kącie (rozkładany fotel), z wesołą lampką na ścianie. Rysował przy
      stoliku łączącym kuchnię z pokojem. Zabawki poupychane w pudełka z Ikei,
      poustawiane jedno na drugim. Ot, radosny twórczy pierdzielnik wink.
      Taaaaak, to były wspaniałe patologiczne czasy smile
      • lubie_gazete Re: rodzinka w kawalerce 27.01.09, 14:28
        mathiola napisała:

        > my mieszkaliśmy z jednym dzieckiem, ale nie mieliśmy żadnego systemu. Młody mia
        > ł
        > swoje łóżko w kącie (rozkładany fotel), z wesołą lampką na ścianie. Rysował prz
        > y
        > stoliku łączącym kuchnię z pokojem. Zabawki poupychane w pudełka z Ikei,
        > poustawiane jedno na drugim. Ot, radosny twórczy pierdzielnik wink.
        > Taaaaak, to były wspaniałe patologiczne czasy smile
        >

        Nie masz się czym chwalić (NT).
        • maniusza Re: rodzinka w kawalerce 27.01.09, 15:15
          a ja wiem mathiola co masz na mysli smile
          też to przerabialismy i ciepło to wspominam - do teraz uwielbiamy
          być wszyscy razem w kupie wink choć metraż się zwiększył..

          a co do ilości postów - widzę że cenzura wkroczyła..
    • sir.vimes mieszkałam w kawalerce z niemowlęciem 27.01.09, 15:27
      dało radę. Z tym, ze u nas było to rozwiązanie tymczasowe więc nie robiłam
      wielkich remontów - większość rzeczy była w piwnicy. Znam natomiast kilka osób ,
      które spędziły w kawalerce kilka-kilkanaście lat i mogę opisać ich patenty. Bo
      mój patent to głównie było wyrzucanie - do śmieci i do piwnicy;P

      Nie wiem jakiej wielkości masz kuchnię/aneks ale np. znajoma przerobiła aneks
      kuchenny na pół-zamknięty pokoik/kącik syna (niestety, bez okna) a kuchnię
      zmieściła w meblu na wymiar stojącym w pokoju (teraz można takie kupić gotowe -
      szafka ze zlewem, lodówką, płytą, półkami - ładnie zrobiona i zamykana wcale nie
      wygląda jak kuchnia;P). W tym pokoiku zmieściło się wszystko, łącznie z kojcem.
      • sir.vimes Inna babka zrobiła pokój pod łóżkiem 27.01.09, 15:35
        ale to wymaga dosyć wysokiego sufitu - rodzice spali na antresoli pod antresolą
        było królestwo malucha i to naprawdę urządzone wspaniale - szafę zrobił jakiś
        kolega stolarz tak by udawała domek - i na drzwiach miała z zewnątrz wieszaki i
        płytka półkę - na wieszakach torby z klockami, cała ściana przykryta wąskim
        regałem z częścią półek zamkniętą. Na podłodze materac do zabawy, obok kosz na
        jakieś duperele.
        Dziecko miało łóżeczko poza antresolą. Kojca nie używali. Z tym, ze oni mieli
        całkiem spora kuchnie - i w niej stół, więc właściwie kuchnia była pokojem
        rodziców ;P. A wszystkie ciuchy rodziców w przedpokoju. W ten sposób mieli w
        pokoju i pokój dziecka i miejsce do pracy i książki i przewijak...

        Ale to opcja do wysokiego mieszkania. Docelowo też kuchnia miała zostać
        przerobiona na pokój dla dziecka jak urośnie.
      • dlania Re: mieszkałam w kawalerce z niemowlęciem 27.01.09, 16:29
        sir.vimes napisała:
        Bo
        > mój patent to głównie było wyrzucanie - do śmieci i do piwnicy;P
        >

        To jest akurat bardzo pożyteczny patent, szczególnie wersja do smieciwink Mnie do
        dzis nawyk został, wywalam co tylko sie dawink
        >
        • sir.vimes Re: mieszkałam w kawalerce z niemowlęciem 27.01.09, 16:36
          Też pozostał mi ten nawyk, aż do przesady - w zeszłym tygodniu szukałam zasłon
          sprzed paru lat, wymyśliłam dla nich przeznaczenie wreszcie - przekopałam całą
          piwnicę aż przypomniało mi się, że od lat nie istnieją;P A takie fajne byłysmile
          • dlania Re: mieszkałam w kawalerce z niemowlęciem 27.01.09, 16:59
            Ja troche żałuje niektórych materiałów ze studiów... Ale mam jeszcze 3 do pełna
            załadowane kartony w piwnicy, może sie tam cos znajdziewink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka